Dodaj do ulubionych

Plusy bycia grubym :)

14.09.12, 09:04
Plują na grubasów więc zakładam kontra-wątek. Wątek na luzie więc proszę mi to epitetami nie rzucać i nie udowadniać że na pewno się mylę.
Jakieś 20kg temu byłam szczupłą dziewczyną za którą uganiały się tłumy chłopaków. Mimo to miałam mnóstwo kompleksów. Teraz mam tylko jeden - jestem gruba big_grin
Za to zaczęłam poznawać naprawdę wartościowych ludzi, takich, którzy chcą rozmawiać a nie tylko patrzeć na cycki. Sama przestałam oceniać ludzi pod kątem wyglądu. Jako że mam mniej kompleksów jestem weselsza a ludzie odbierają mnie jako "ta sympatyczna pani" zamiast "ta p.i.n.d.a z wielkim cyckiem". Kobiety juz tak mają ze nie lubią tych, o które są zazdrosne. O mnie już żadna nie jest (a niesłusznie wink) Niema tego złego co by na dobre nie wyszło. A jak inne grubaski?
Obserwuj wątek
    • deelandra Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:07
      nie mam zmarszczek, oł je!
    • kamelia04.08.2007 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:13
      wiesz co, bo z taka - jak sie wyraziłas - pinda z wielkim cycem, to sie nie da rozmawiac. Tematyka jest ograniczona do cyca.

      Nie chodzi tu o grubasy, ale o ludzi nie tak szczupłych, jakby sie w swiatku mody i mediów podobało.
      Plus jest taki, że człowiek "gruby" (czyli normalny, ale dla anorektyczek i gejów ze swiata mody, już gruby), wygląda jak człowiek i nie wygłasza durnych tekstów nad talerzem, nie żywi sie lisciem sałaty na cały dzień.
    • koolair Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:19
      > Za to zaczęłam poznawać naprawdę wartościowych ludzi, takich, którzy chcą rozma
      > wiać a nie tylko patrzeć na cycki. Sama przestałam oceniać ludzi pod kątem wygl
      > ądu. Jako że mam mniej kompleksów jestem weselsza a ludzie odbierają mnie jako
      > "ta sympatyczna pani" zamiast "ta p.i.n.d.a z wielkim cyckiem"

      o matko, ale jestes zgorzkniała..widocznie jedyne co bylo w tobie interesujacego to te cycki, skoro tak cie traktowali..;]
      • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:28
        Byłam słońce, byłam smile Tez byś była jakby Cię takie pustaki otaczały tongue_out
        Np. Spotkałam sie parę razy z pewnych chłopakiem aż do momentu gdy rzucił "wiesz ale ja się z tobą nie ożenię bo mi mama nie pozwoli" big_grin Pomijając że ożenek był ostatnia rzeczą o której wtedy myślałam to okazało się że podobno taka laska jak ja to "na pewno nic porządnego". Ocena wyłącznie po wyglądzie.
    • nutka07 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:22
      Hmm na powodzenie nigdy nie narzekalam, ale nie traktowano mnie jak glupiej pindy, czy blondynki tongue_out

      No ale nie mialam wielkich piersi wink
    • triss_merigold6 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:22
      YYy... wprawdzie nigdy nie byłam gruba ale jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że tęga kobieta może wyglądać majestatycznie i budzić respekt. Może założyć obszerny powiewny długi płaszcz z szalowym kołnierzem i dużą wyrazistą biżuterię. Strasznie mi się takie płaszcze podobają, ale qrde wyglądam w nich jak Kuzyn To (Coś) z Rodziny Addamsów.
    • lady-z-gaga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:24
      Kobiety juz tak
      > mają ze nie lubią tych, o które są zazdrosne. O mnie już żadna nie jest

      Zaraz, zaraz, to kto wczesniej był taki zazdrosny? czyzby te wychwalane, zadowolone z siebie i pogodne grubaski? big_grin
      • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:32
        Pudło! Te, dla których życiową tragedią był pryszcz na nosie i niemożność posilenia się na studniówce. Jedna to nawet mnie zbeształa że nie liczę kalorii smile
    • sur.ya Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:25
      Mi się bardzo spodobał tekst jednej z uczestniczek Top Model smile
      "Duże dziewczyny są fajne, bo zimą grzeją, a latem dają cień" wink
      I tego się trzymam tongue_out
    • imogen0 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:31
      Można zjeść 3 panierowane camemberty bez wyrzutów sumieniasmile
      • marzeka1 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:33
        Nie wiem, chyba tylko to, że można spokojnie (dopóki zdrowie się nie upomni) jeść to, na co ma się ochotę; no i różnie można definiować słowo gruby; wobec chorego numeru 0, to ja ze swoim rozmiarem 38 jestem gruba.
      • lady-z-gaga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:42
        Mając rozmiar 36 albo 38 tez można smile
    • upartamama Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:36
      Nawet bym nie przypuszczała, że ktoś może mieć zdanie iż bycie grubym ma jakieś plusy.
      • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:38
        I właśnie dlatego założyłam ten oto wątek smile
        • suazi1 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:47
          A nie po to żeby uspokoić sumienie? wink
          • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:26
            Na sumieniu to ja mam kilka innych rzeczy big_grin
      • imogen0 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:39
        upartamama napisała:

        > Nawet bym nie przypuszczała, że ktoś może mieć zdanie iż bycie grubym ma jakieś
        > plusy.

        Wątek na luzie miał być...
        • upartamama Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:48
          Ok, skoro na luzie to zajmuje się wtedy w autobusie 2 miejsca a płaci za jedno smile
          • suazi1 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:53
            No, to to juz do US się nadaje! wink
    • mamameg Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:41
      Mogą uprawiać sport wyłącznie dla przyjemności i przerywać jak są zmęczone. Mogą się nie ruszać w ogóle jak nie lubią.
      Mogą zjeść tłustą golonkę i deser pełen bitej śmietany na raz bez wyrzutów sumienia i tygodniowego postu przed i po zjedzeniu.
      Nie mają anemii jak dużo kobiet na mikroskopijnych porcjach jedzenia.
      Mają piękne gęste włosy bez używania kosmetyków. Mają ładne, niełamiące się paznokcie.
      Nie mają zmarszczek.
      Mają w nosie "co ludzie powiedzą".

      • suazi1 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:51
        Ale pierdoły! Wybacz, ale inaczej nie da się teg skomentować. Taki opis równie dobrze pasuje do mnie, a grubasem zdecydowanie nie jestem.
        • mamameg Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:04
          A owszem, pewnie są szczupłe osoby, które mogą dużo jeść i nie tyją nie ćwicząc ale ja osobiście nie znam. Zwłaszcza w wieku 30+ to już rzadkość.
          • franczii Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:23
            > A owszem, pewnie są szczupłe osoby, które mogą dużo jeść i nie tyją nie ćwicząc
            > ale ja osobiście nie znam. Zwłaszcza w wieku 30+ to już rzadkość.

            No bez przesady duzo zjesc od czasu do czasu mozna. To jest mit, ze szczupli tylko lisc salaty jedza i od tego sie tacy zrzedliwi robia. Przy zdrowym trybie zycia tzn. na codzien rozsadna dieta i sport raz w tygodniu moge popuscic sobie wodze i wrabac np. cala pizze na sobotnim wyjsciu z przyjaciolmi (choc i tak nie dam rady) a w niedziele lasagne tesciowej i ulubione affogato z bita smietana, moge najesc sie na weselu czy innym przyjeciu. Tylko potem musze pamietac, ze od poniedzialku powrot do normalnosci. Przed okresem to juz jem non stop bo nie wytrzymam i od tego nie tyje a jestem z grupy tych ze sklonnosciamitongue_out
            A co do sportu to od wielu lat dla przyjemnosci uprawiam. Zacznalam ponad 10 lat temu i motywacja byla figura a w tej chwili nie moglabym sie bez tego obejsc nawet gdyby mi zagwarantowano ze nie przybiore ani pol kilo. Wakacje maja podstawowa wade: mam przymusowa przerwe od fitnesu. Juz sie nie moge doczekac przyszlego tygodnia bo rusza basen i inne zajecia.
      • koolair Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:09
        mamameg napisała:
        > Nie mają anemii jak dużo kobiet na mikroskopijnych porcjach jedzenia.

        kto ci takich głupot naopowiadał??
        • d.d.00 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:25
          ja chyba też czegoś nie wiem tongue_out
        • mamameg Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:40
          Chude koleżanki.
          • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:52
            Coś w tym jest. Tzn nie znam jakiś tam wybitnie wychudzonych kobiet (tzn nie osobiście) a nawet te bardzo chude nie wyglądają na niezdrowe (no może jest kilka wyjątków). Za to wiele z nich lubuje sie w podkreślaniu swojego męczennictwa na rzecz szczupłego ciała i opowiada pierdoły jakie to są niedożywione i muszą witaminy łykać bo inaczej by wyłysiały a skóra odpadała by im razem z całymi paznokciami. Co ciekawe na początku ciąży miałam anemie. Przy nadwadze smile
    • havana28 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:44
      No ale będąc szczupłym też można nie mieć kompleksów, poznawać wartościowych ludzi i odganiać łowców cycek. Trzeba sobie tylko w głowie dobrze poukładać. A to dotyczy w takim samym stopniu szczupłych co grubych. To, że masz teraz jeden problem zamiast wielu jest efektem wiekszej dojrzałości a nie większej masy ciała.
    • suazi1 tak na poważnie 14.09.12, 09:46
      Jak ktoś ma nadwagę, to wypadałoby zrobić z tym porządek, a nie szukać plusów "z kosmosu" typu "mogę zjeść trzy camemberty bez wyrzutów sumienia". Błagam! Przy takim podejściu do sprawy za długo się tymi wątpliwymi "plusami" nie nacieszycie.
      • mamameg Re: tak na poważnie 14.09.12, 09:50
        No fakt, moja gruba babcia żyła tylko 83 latasad
        • suazi1 Re: tak na poważnie 14.09.12, 09:51
          A ile leków łykała?
          • mamameg Re: tak na poważnie 14.09.12, 09:58
            Do 80tki zero. W przychodni ją uznali za zmarłą i oddali kartotekę do archiwumbig_grin
            • sundry Re: tak na poważnie 14.09.12, 11:43
              Sorry, argument z gatunku: a mój wujek palił paczkę fajek dziennie i dożył do 90-tki, palmy wszyscy, bo to nic nie szkodzismile
          • to_ja_tola Re: tak na poważnie 14.09.12, 12:48
            suazi1 napisała:

            > A ile leków łykała?

            Babcia mojego kuzyna zmarła w wieku 93 lat.Leków garściami nie łykała.Była...otyła.Nie gruba,ale otyła.
            Zresztą nie wiem czy to nie to samo....No szczupła nie byłasmile
      • chipsi Re: tak na poważnie 14.09.12, 10:55
        Nikt nie mówi że "porządku" zrobić nie chcemy. Nie zamierzam jednak nosić worka pokutnego i chlastać się za to że nieco większa jestem niż by inni chcieli. Naprawdę lepiej znaleźć kilka plusów i cieszyć się życiem a na pewno łatwiej będzie chociażby schudnąć niż w depresji wciągać czekoladki.
        A poważnie to się w trumnie leży tongue_out
    • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:46
      plusy bycia grubasem?

      nie ma absoutnie żadnych!!!

      żadnych confused
      • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:56
        > nie ma absoutnie żadnych!!!

        Nie złośliwie pytam: a Ty z której opcji: mniejszej czy większej? smile
        • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:28
          niestety z tej większej. pisałam o tym, ale niżej wink
    • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:52
      Nie wierzę,że z zakompleksionej laski nagle pojawia się radosny grubas.
      Nie znam żadnego grubasa,który nie chciałby być chudszy.A że to nie zawsze wychodzi,i nie tylko z powodów lenistwa,to inna inszość.
      O ile plusów bycia normalnym wymienię mnóstwo,to bycia grubasem żadnego.
      • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:57
        > Nie wierzę,że z zakompleksionej laski nagle pojawia się radosny grubas.

        no własnie - dokładnie tak jest sad radosny grubas ukrywa to, co mu siedzi w sercu, i jeśli ktoś mówi, że jest inaczej, to ja po prostu nie wierzę i już.

        > O ile plusów bycia normalnym wymienię mnóstwo,to bycia grubasem żadnego

        poprawnośc polityczna nakazywałaby uściślić to zdanie - wyszło, że grubasy nienormalne są wink

        a jednak są całkiem normalne, tylko wyglądają inaczej.
        • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:04
          Normalne jeśli chodzi o gabaryty.Szczupłe bowiem obecnie znaczy po prostu chude.
          Kązda wie,co dla niej oznacza normalne gabaryty.
          • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:10
            doskonale wiem, o co Ci chodziło wink ale brakło właśnie tego słowa klucza - gabaryty wink
            • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:15
              Nie musze być poprawna politycznie.Każdy wie o co chodzi,ale jak się chce przyczepić to daję taką szansęwink
              • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:18
                no jestes na e-matce, tu każy czepliwy. wink

                ale ja jestem zdania, że im bardziej precyzyjnie się tu wypowiadamy, tym lepiej. mimo wszystko big_grin
                • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:20
                  Lepiej,ale jakie watki byłyby krótkiebig_grin
                  • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:25
                    no ja mam dzisiaj problem z poczuciem humoru sad

                    ale racja, nic tak wątku nie rozciaga jak kijek wsadzony w forumowe mrówki smile
        • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:14
          > no własnie - dokładnie tak jest sad radosny grubas ukrywa to, co mu siedzi w ser
          > cu, i jeśli ktoś mówi, że jest inaczej, to ja po prostu nie wierzę i już.

          No ale dlaczego upierasz sie że tusza (nie chorobliwa oczywiście) odbiera radość życia? No chyba że mówisz o sobie. Gdybyś miała rację każdy samobójca byłby gruby tongue_out
          Nikt nie twierdzi że tusza jest powodem do szczęścia ale jest mnóstwo innych rzeczy, które potrafimy zauważyć i cieszyć się z tego.
          • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:31
            > No ale dlaczego upierasz sie że tusza (nie chorobliwa oczywiście) odbiera radoś
            > ć życia?

            może dlatego, że sama jestem gruba? ( nie chorobliwie), i balast odbiera mi wszelką radośc życia? może dlatego, że wiem po prostu, o czym mówię , bo jestem doświadczona tuszą?

            >Gdybyś miała rację każdy samobójca byłby gruby tongue_out

            czasem mi niedaleko do takich myśli. ale mam coś w życiu jeszcze do zrobienia. co nie oznacza, że jestem szczęśliwa, bo nie jestem.
            • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:54
              Hm, może Twój brak radości leży w tym co lubisz. Tzn jeśli marzy ci się np. balet to faktycznie nici z tego. A może ciągle siedzisz na jakiejś diecie? Ja np. chciałam się wspinać a że waga mi skoczyła to się wiecznie odchudzałam po czym znowu tyłam. Źle mi z tym było więc zmieniłam zainteresowania (podróże, książki) i zamiast się odchudzać jem zdrowiej ogólnie czasem pozwalając sobie na szaleństwo cobym się nie zniechęciła. Znalazłam sklepy z fajnymi ciuchami w moim rozmiarze i jest ok. I nie myślę o tym jaka jestem obrzydliwa tylko że mogę być jeszcze fajniejsza tongue_out
              • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:02
                mój brak radości siedzi we frustracji. jestem na ostrej diecie, pilnuję się, a efektów brak. jem mniej niz moje 5 letnie dziecko, jestem pod kontrolą lekarza, i nic się nie dzieje. mam za dużo kilogramów i musze je zrzucić, przynajmniej dychę, żeby zejśc do bezpiecznego poziomu BMI.

                mam się z czego cieszyć, mam fajną rodzinę, zdrowe dzieci, super faceta, fajną pracę, własnie awansowałam - no i ciągle wyglądam jak wyglądam. i to jest powód mojej frustracji.

                pamiętam, jak byłam szczuplejsza, i jak mi było fajnie... mogłam robić wszystko, zabawa z dziećmi mnie nie męczyła, było bosko. teraz tylko tęsknię... i mam wielkie marzenie przed zimą - w końcu kupić kozaki... takie, które się dopną na cholewce...

                banał, prawda ? smile

                nie jestem szczęśliwa mimo, że mogłabym być. ale nie jestem, i nie będę, dopóki waga będzie mnie aż w taki sposób ograniczać. nie marzę o rozmiarze 36. marzę, żeby zejść chociaż o rozmiar w dół.
                • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:07
                  A tam banał. Znam to smile Aleee polubiłam kozaczki takie za kostkę. Przynajmniej wygodnie je zakładać pod spodnie - nie noszę legginsów.
                • gulcia77 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:07
                  Hmmm, a co Ci lekarz wykluczył z chorób? Miałaś badanie pod kątem zespou Cushinga? PCOS? Tarczycy (to mi się akurat wydaje oczywiste)?

                  Bo to jest tak, że przy jakiejkolwiek diecie, najpierw trzeba wiedzieć co jest nie tak pod względem medycznym. Paradoksalnie grubasów z podwawelską w jednej ręce a colą w drugiej nie ma tak strasznie dużo. Plenią się choroby hormonalne strasznie.
                  • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:49
                    wykluczona cukrzyca i niedoczynność tarczycy. t3 , t4 i TSH sa na granicy, ale jeszcze nie na leczenie. zdaniem lekarza. jestem w trakcie poszukiwań innego endokrynologa.

                    w przeszłości miałam kłopoty z prolaktyną, ale przejściowe, ponoć ze względu na stres / choroba mamy i zaraz potem operacja dziecka/. miałam tez za duzo testosteronu, ale nie było to zespół jajników policystycznych. teraz nie badam, bo jak ide do lekarza, to pierwsze co słyszę to to, że mam przejśc na dietę / haha big_grin/, a nie wymyślać choroby.

                    zaczęłam tyć po duphastonie, brałam go dużo w 2 ciąży, i dużo po ciąży. jak odstawiłam, zacząl się koszmar. a potem to juz poszła równia pochyła w dół. może nie jadłam jak smok, ale na węglach nie oszczędzałam specjalnie, więc nieco od siebie dołozyłam.

                    o reszcie chorób poczytam, i pewnie zrobię badania. bez lekarza, bo mam ich już dosyć.

                    podwawelskiej nie jadłam od 30 lat tongue_out big_grin za to jem tę sałatę, jeżdżę na rowerze, i mam z tego jeden wielki guzik sad
                    • gulcia77 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 13:00
                      O!!! To, to!!! Ja zaczęłam tyć między 18 a 19 rokiem życia. Nie zmieniłam ani sposobu odżywiania, ani dawki ruchu, a przybierać zaczęłam strasznie. Od razu zaczęłam chodzić do mojej przychodni, ale... Od jednej lekarki słyszałam, że grubaski są sympatyczne i uśmiechnięte (sama była otyła), a od drugiej, że mam mniej jeść i więcej się ruszać (ta była dla odmiany chuda). Żadna nie wpadła na to, żeby mnie wysłać na badanie TSH sad
                      No i się z tym pogodziłam, dalej jadłam tyle samo co wcześniej i uprawiałam dużo sportu.
                      Dopiero jak niedoczynność przeszła w nadczynność, i doszedł do tego Graves-Basedov to się okazało, że ja z 15 lat szarpię się z tarczycą. Tak, ze rozumiem Cię doskonale.
                      Na moje oko -przede wszystkim zmień endo. Niestety, trzeba szukać dłuugo i intensywnie, zanim się na sensownego trafi. No i pogrzeb w kierunku nadnerczy/przysadki mózgowej. To też robi kłopoty z wagą.
                    • madzioreck Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 13:20
                      TSH "na granicy" to jakieś 4,5-5, zdaje się, zależnie od laboratorium. Granice, czego wielu lekarzy nie uwzględnia, są różne dla różnego wieku, ale dla osoby młodej czy w średnim wieku takie TSH normalne nie jest. Może właśnie dlatego nie możesz schudnąćsad
                    • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 13:21
                      Hormony "na granicy ale nie do leczenia"??? Plus ewidentne objawy? A niech się puknie konował w mózgownicę!
    • beataj1 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:53
      Jeden jedyny raz w życiu byłam bezwzględnie i absolutnie zadowolona z tego że jestem gruba. kiedyś z kumpelami trafiłyśmy na imprezę z kolorytem lokalnym. Panowie byli bardzo w dresach i bardzo ekspansywni w wyrywaniu lasek. Z jakichś względów nie mogłyśmy stamtąd iść - nie pamiętam już dlaczego. Moje kumpele sliczne i szczupłe dziewczyny były ciężko przerażone. Nie nawiązywały kontaktu wzrokowego z kolorytem i były bardzo sztywne. Chodziło o to by koloryt nie poczuł się zachęcony bo nie wiadomo jak chłopcy zareagują na ewentualną odmowę. Ja siedziałam spokojna i wyluzowana bo przecież gruba nie mieści się w kanonie (uwaga cytat z tych panów: cienka w pasie dobrze pcha się) i nikt jej nie będzie podrywał.

      Więc wtedy w tamtym momencie byłam wdzięczna wszystkim bogom za moje kilogramy.

      No i mam mniej zmarszczek smile
    • lauren6 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 09:57
      > Jakieś 20kg temu byłam szczupłą dziewczyną za którą uganiały się tłumy chłopakó
      > w. Mimo to miałam mnóstwo kompleksów. Teraz mam tylko jeden - jestem gruba big_grin

      Genialny tekst big_grin

      Z tym, że ja osobiście nie uważam się za grubasa. Utrzymuję swoje BMI na zdrowym poziomie 24 z hakiem tak żeby nie wpadać w nadwagę i jest mi z tym dobrze. W przeciwieństwie do okresu, gdy miałam BMI 18-19 i byłam jednym chodzącym kompleksem, obecnie czuję się dobrze w swoim ciele.
      Czasami tylko mam ochotę wziąć młotek i tłuc do pustych głów, że kobiety noszą rozmiary 40-42 przy jak najbardziej prawidłowej wadze.

      Plusów z bycia grubasem widzę sporo:
      - Kiedyś spędzałam 2h dziennie co 2 dni na siłowni by utrzymać zgrabną sylwetkę. Jak sobie przypomnę te godziny spędzone na bieżni gapiąc się w programy typu Viva... Mam nadzieję, że nigdy więcej.
      - Można cieszyć się smakiem jedzenia. Sałata nawet podana na 1000 sposobów nie ma dla mnie smaku.
      - Koniec z wyrzutami sumienia, bo na imprezie u znajomych zjadło się kawałek tortu urodzinowego. Stan robienia tragedii z każdego słodycza uważam obecnie za nienormalny.
      - Koniec z liczeniem kalorii
      - Koniec z robotnikami i innymi inteligentnymi inaczej panami na głos komentującymi walory mojej urody. Grubasami nikt się na głos nie zachwyca.
      - W komunikacji miejskiej ustępują ci miejsca, bo najwyraźniej dodatkowe kilogramy są dozwolone tylko i wyłącznie w ciąży.
      • mamameg Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:06
        - W komunikacji miejskiej ustępują ci miejsca, bo najwyraźniej dodatkowe kilogr
        > amy są dozwolone tylko i wyłącznie w ciąży.
        Lubię to!smile
      • madziulecx Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:07
        Jest tak jak myslalam , w poprzednim watku wbrew oczywistym faktom tj że nadwaga nie jest fajna , pisalyscie na przekór , tylko po to by polemizowac bo was wkurzał moj ton wypowiedzi hahaha żałosne!
        • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:10
          Nic nie zrozumiałaś z tamtego wątku,nie pojmiesz i nic z tego.
          Grubas MOŻE BYĆ SZCZĘŚLIWY nie ze względu NA NADMIAR CIAŁA,ale MIMO TEGO NADMIARU.
          Tak jak nie kazda szczupła jest szczęśliwa tak nie każdy grubas nieszczęśliwy.
          • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:13
            grubas nie może być szczęśliwy.

            osoba z nadwagą może tak, ale nie grubas. za dużo jest z tym związanych ograniczeń, za dużo kompleksów, za dużo upokorzen w sklepach.

            może więc zdefiniujmy, gdzie ta granica jest? wink
            • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:17
              Masz rację.Trzeba uściślić co znaczy grubas.Wg forumowych strażniczek wagi to rozmiar 42.Wzrost nie jest ważnywink
              • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:21
                no, to spadam z wątku, bo się nie mieszczę w tej skali wink

                dla mnie osoba 42 wygląda normalnie, po prostu nie jest chuda. ale żeby kogoś takiego definiować jako grubasa? no faktycznie, świat oszalał confused

                w takim rozpatrywaniu wagi owszem, grubas w rozmiarzez 42 może być szczęśliwy wink
                • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:26
                  Przesledź jakikolwiek watek o wadze,tuszy,szczupłości.Zawsze pojawią się panie co rzekną,że 42 to grubas.A jedyny słuszny to 36,no 38 ale to już ostateczność.Przy czym nigdy nie pada wzrost.smile
                  • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:33
                    no tak, rzeczywiście, na e-matce tak to wygląda.

                    ale dla mnie to nienormalne jest, a postrzegam przecież świat po swojemu wink
                    • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:38
                      Cóż dla większości też nie jest grubasem osoba co ma na sobie 42.
                      • lauren6 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:08
                        Z innych wątków dowiedziałam się, że grubas zaczyna się od rozmiaru 40.

                        Na marginesie, mogę mówić o nadmiarowych kilogramach, nadwadze, otyłości, ale nazywanie kogoś grubasem nawet jak waży 100kg+ uważam za popis chamstwa i braku kultury osobistej.
                        • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:15
                          to forum kulturą się nie popisuje, raczej bardzo trendy jest dokopac komuś drugiemu w bardzo mało elegancki sposób.

                          juz nawet nie odpisuję chamom, bo szkoda mojego czasu, a to tylko woda na mły, co już niejeden wątek pokazał.

                          natomiast w sprawie - określenie grubas ma wydźwięk pejoratywny, to prawda. ale cóż, sama nawzywam siebie grubasem, bo taka jest prawda. takie trochę samobiczowanie. w stosunku do innych używam innych określeń, mniej pejoratywnych z pewnością.
        • madziulecx Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:11
          Macie tu wogóle jakies swoje zdanie czy wszystko zależy od tego z kim akurat gadacie , komu odpisujecie i w jaka strone idzie wątek ? jakas maskra hahaha
      • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:07
        Serio nie liczysz kalorii?Nic a nic?

        Utrzymuję swoje BMI na zdrowy
        > m poziomie 24 z hakiem tak żeby nie wpadać w nadwagę i jest mi z tym dobrze
        • marzeka1 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:17
          Gryzelda, w życiu żadnych kalorii nie liczyłam, moim "miernikiem" są starutkie dżinsy, jest dobrze, póki się w nie mieszczę; gdy są przyciasne, jem mniej, ograniczam słodycze, więcej się ruszam; dlatego nigdy żadnej diety nie stosowałam, bo ziewam już na etapie czytania.
          • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:19
            Przecież to takie powiedzenie "liczenie kalorii". Zwał jak zwał jak dzinsy za ciasne mniej jesz.Czyli faktycznie przyjmujesz mniej kalorii,a ze rejestru na kartce nie prowadzisz nie ma znaczenia.
            • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:22
              Wydaje mi sie że to jeszcze inaczej. Znam osoby, które trzymają wage poprzez właśnie ograniczanie słodyczy i zwiększony ruch bez histerii na widok czekoladki i bez kaca moralnego po kotlecie. I tu bym powiedziała że nie ma mowy o "liczeniu kalorii". Inne znowu oddają się głębokim przemyśleniom nad każdym zakupionym produktem bo może ten obok bardziej "light" jest. I gdy nie mieszczą się w rzeczone spodnie popadają w panikę, odmawiają tortu na urodzinach mamy, wcinają sałatę z jogurtem tylko po to by przy straceniu 3 kg pójść na pizze.
              • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:31
                Ale jeśli coś ograniczasz to też stosujesz jakąś tam dietę.Masz świadomość,że jak zjesz kotleta,to musisz pobiegać.To tez jest pilnowanie wagi,a że nie histeryczne.
                Kurcze nie znam osób szczupłych co jedzą dużo.Bo my zawsze widzimy jak szczupła je,ale nie rejestrujemy,jak często nie je.To się nazywa szczupła z natury.Mało takich jest.
      • franczii Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:38
        Jesoo co wy z ta salata macie i tragedia o kawalek tortu?
        Powtarzam mam sklonnosci do tycia a nie jem suchej salaty jako glowne danie, codziennie makaron (owszem odwazony) z parmezanem (i w dodatku na tym makaronie schudlam po ciazy), mieso na kolacje i chleb tez. A na imprezach jem to co jest i nie mam zadnych wyrzutow. Tylko ze uwazam sie za dojrzala osobe, mam w koncu 30 lat a nie 13suspicious

        Zas kompleksy moje drogie to nie kwestia wagi a dojrzalosci i przechodza one z wiekiem a nie z waga.
        To ze mialas kompleksy przy bmi 19 to nie wina wagi tylko glupoty w mlodym wieku. Gwarantuje ci ze kolo 30 z bmi 19 tez bys kompleksow nie miala.
    • grouse1 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:14
      Tak myślę i jakoś nie przychodzi mi do głowy żaden plus bycia grubym, za to minusów od groma. Argument często tu powtarzany o możliwości jedzenia czego się chce i ile się chce uważam za pozbawiony sensu. Dlaczego sadzicie, że jak ktoś jest szczupły to je tylko sałatę na 1000 sposobów i spędza 12h na dobę w siłowni? Ja nosze rozmiar 36, zjadam ze 3 batony dziennie, wypijam kilka kaw latte smakowych i nie ćwiczę, bo nie lubię.

      Ale ważne, że wy widzicie jakieś pozytywy w byciu over size - TAK TRZYMAĆ smile
      • koolair Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:17
        Dokładnie, osoba szczupła jest tutaj przedstawiana jako ta co sie zajeżdza na siłowni i wpierdziela listek sałaty i marchewke dziennie..
        • triss_merigold6 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:20
          Bo to tak głupio przyznać, że jedni mają fart genetyczny i dobrą przemianę materii, a inni nie. Deprymujące. Jem konkretnie, ze słodyczy też korzystam, ćwiczyć mi się nie chce, bo wystarczająco dużo ruchu mam przy dzieciach.wink
          • lady-z-gaga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:36
            jedni mają fart genetyczny i dobrą przemianę mate
            > rii, a inni nie

            Jeszcze inni mają przemianę materii rozpieprzoną a) na własne życzenie, przez nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu na przemian z dietami odchudzającymi b)przez rodzicow, ktorzy zapaśli go w dziecinstwie c) przez leki albo zaburzenia hormonalne
          • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:45
            Bo to można napisać tylko udowadniając, że szczupły nie żyje na sałacie i bieżni, boziu broń twierdząc, że ma się nadwagę bez obżerania się.
            • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:25
              O to to. Skoro jeden może być szczupły bez wysiłku to dlaczego nie wierzycie że można być grubszym nie obżerając się?
              • lady_nina Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:59
                jak się nie obżerasz, jak się obżerasz smile wiadomo przecież, że skoro mam ten nieszczęsny rozmiar 42-44 to doprowadziłam się do niego w jeden wiadomy sposób - obżerając się tłustą podwawelską i zapijając colą. To powszechna wiedza i tylko my zapasione grubasy same siebie oszukujemy, nie potrafiąc się przyznać do nieposkromionego obżarstwa i parszywego lenistwa. nie widzę sensu wchodzenia w dyskusje z tego typu poglądami; ani też udowadniania wiedzącym lepiej, że z wielkim tyłkiem można zachować radość życia
                • gulcia77 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:14
                  Lady_nina - podobasz mi się!!!!
                  Podpisano: grubas na sterydach i lekach tyreostatycznych, który nie zjada dziennie więcej niż 1300 kcal. wink
        • deelandra Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:55
          > Dokładnie, osoba szczupła jest tutaj przedstawiana jako ta co sie zajeżdza na s
          > iłowni i wpierdziela listek sałaty i marchewke dziennie..
          dla odmiany osoba gruba jest przedstawiana jako cyt "żre w nocy kiełbachę zapijając colą"
          nieprawdaż?
      • kai_30 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:31
        grouse1 napisała:

        > Dlaczego sadzicie, że jak ktoś je
        > st szczupły to je tylko sałatę na 1000 sposobów i spędza 12h na dobę w siłowni?
        > Ja nosze rozmiar 36, zjadam ze 3 batony dziennie, wypijam kilka kaw latte smak
        > owych i nie ćwiczę, bo nie lubię.

        No ale jak to dlaczego? Z powodu powtarzających się opinii, że grubi są grubi, bo im się nie chce postarać (czytaj: jeść sałatę i spędzać 12h na dobę w siłowni). Oraz dlatego właśnie budzą obrzydzenie, że z pewnością są leniwi i zaniedbani.

        A tak naprawdę podstawą są owe mityczne "skłonności do tycia" (kłopoty z tarczycą, nawet subkliniczne, insulinooporność, bardzo często nie wykryta - wszystko to spowalnia metabolizm i powoduje, że organizm każdą kalorię chomikuje "na zapas") - to nie znaczy, że genetyka przesądza o wszystkim, ale osoba bez tego problemu może wpierniczać, ile chcąc i nie tyć (patrz: mój mąż), a osoba z problemem może żyć o listku sałaty i 3 godzinach siłowni dziennie, a i tak nigdy nie będzie tak szczupła (patrz: ja).

      • lauren6 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:16
        > Dlaczego sadzicie, że jak ktoś je
        > st szczupły to je tylko sałatę na 1000 sposobów i spędza 12h na dobę w siłowni?

        Jak rozumiem pijesz do mojego wpisu. Dlaczego sądzisz, że tak uważam? Pisałam o sobie i własnym życiu, że dla mnie osobiście utrzymanie rozmiaru 36 wymaga takich a nie innych wyrzeczeń. Sama mam koleżanki noszące rozmiar 36, które przy tym mogą dużo zjeść, bo mają świetną przemianę materii. Ja nie mam tego szczęścia i nie zamierzam się katować by dorównać do cudzego ideału sylwetki.
        Ten wpis miał tylko poinformować niedowiarków, że można być szczęśliwym, nie zakompleksionym człowiekiem ważąc więcej niż normy forumowe przewidują big_grin
    • myga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:17
      Nie widze zadnych plusow bycia grubym. Szczegolnie w odniesieniu do zdrowia, jakiez moga byc plusy? Ryzyko udaru, zawalu, cukrzyca, nowotwory itd, nie wspominajac o nadwyrezeniu kregoslupa, stawow. Ale co tam, zawsze mozna sie pocieszac i jak strus chowac glowe w piasek.
      • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:28
        Serio grubasy częściej na nowotwory zapadają?
        • nutka07 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:43
          Poczytaj o zagrozeniach otylosci, tam wymienia sie m.in. nowtwory.
          • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:51
            To prawdopodobnie nie jest taka prosta zależność: "Masz tłuszcz, to sobie przywołasz nowotwór".

            Np. część nowotworów jest jakoś związana z niewłaściwą dietą, wieksza część jedzących w ten sposób będzie gruba.

            Część nowotworów jest związana z nieprawidłową gospodarką hormonalną, też większa część (kobiet zwłaszcza), majaca takie kłopoty hormonalne, będzie gruba.
          • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:52
            Ale czy wymienianie oznacza,że faktycznie grubasy częćcie zapadają na nowotwory?
            • nutka07 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:33
              Moze poszukaj jakis publikacji fachowych na ten temat, ja takich nie czytalam bo nie mialam potrzeby.
              • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:35
                Myślałam,ze macie taki publikacje gotowe do zalinkowania.
              • gulcia77 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:20
                Noo, mój tata to był strasznie gruby jak dostał raka jelita. Przy wzroście 176 ważył całe 70kg.
                Te zagrożenia nowotworowe są ściśle związane z kłopotami hormonalnymi. To nie jest tak, że osoba gruba dostanie czerniaka, nawet jeśli w życiu się nie opalała. Na ten rodzaj nowotworu prędzej zapadnie chuda szprycha, ale wysmażona na skwarkę. Natomiast rak rdzeniasty tarczycy, guzy przysadki mózgowej, rak nadnerczy, czy trzustki, faktycznie u osób otyłych występują częściej. Tylko jest też sprzężenie zwrotne. Te osoby są otyłe ze względu na problemy z w/w narządami.
        • myga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:17
          > Serio grubasy częściej na nowotwory zapadają?
          -------
          Oczywiscie, ze czesciej. Tluszcz jest rowniez gruczolem i produkuje estrogeny. Dlatego m.i. otyli mezczyzni staja sie zniewiesciali, bo zaczyna im brakowac testosteronu, natomiast maja nadmiar estrogenow. Tym tez mozna wyjasnic, dlaczego kobiety po okresie menopauzy maja wiecej tluszczu, gdyz przejmuje on poniekad funkcje jajnikow. Ale nadmiar tluszczu to nadmiar estrogenow, wiec statystycznie wieksze ryzyko zachorowania na nowotwory, szczegolnie kobiece. Ale tez nowotwory jelita grubego itd.
          • myga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:20
            pierwszy z brzegu link:
            www.hormonalny.pl/otylosc_a_nowotwory.htm
            wystarczy wpisac haslo: otylosc a nowotwory, jest tego duzo.
          • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:20
            Nie pytam o ryzyko.Pytam o fakty.Czy osoby z nowotworami to zwykle osoby otyłe.
            • myga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:25
              Zwykle osoby szczuple zyja dluzej i sa zdrowsze. O jakie fakty ty pytasz? Jest faktem oczywistym, ze otyly czlowiek, to zwykle chory czlowiek. Nadcisnienie, cukrzyca, choroby stawow, problemy z kregoslupem itd. Czy statystyka zachorowan na nowotwory to nie sa fakty?
              • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:34
                Czyli chory na raka najczęściej jest gruby tak?
                I wystarczy być szczupłym,żeby rak unikać.Bardzo proste,
                • myga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:05
                  > I wystarczy być szczupłym,żeby rak unikać.Bardzo proste,
                  ---------
                  Wszystko, co genialne jest proste. Jest sporo racji w twoim twierdzeniu. Choroba nowotworowa to zaburzenia immunitetu, wiec organizm oslabiony dodatkowymi kilogramami do obslugi zapewne ma ten immunitet nizszy.
                  • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:53
                    Aż dziwne,że chudzi tez chorują na raka.
              • kura17 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 13:42
                > Zwykle osoby szczuple zyja dluzej i sa zdrowsze.

                to akurat nie jest do konca prawda.
                w niemczech zrobiono dlugofalowe badania (kiedys je juz linkowalam na foum) i tak wyszlo wyraznie, ze zyja dluzej i sa zdrowsze osoby z MINIMALNA nadwaga, tak na granicy "dozwolonego" BMI ~ 26 smile
          • joanekjoanek Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:34
            myga napisała:

            > > Serio grubasy częściej na nowotwory zapadają?
            > -------
            > Oczywiscie, ze czesciej. Tluszcz jest rowniez gruczolem i produkuje estrogeny.

            Aaaaaaa!!!!!
            Dla tej pani medal z kartofla.
            Kobieto, co ty za bzdury wypisujesz, na litość boską?!
            • dziennik-niecodziennik Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:56
              eeeeeeeeeeee...
              no ale to poniekąd prawda.
              komórki tkanki tłuszczowej produkują jeden z estrogenów.
              • joanekjoanek Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:03
                no dobrze, ale to jeszcze nie znaczy, że tłuszcz jest gruczołem smile
                • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:11
                  Oj tam, popularne powiedzenie brzmi "tkanka tłuszczowa to trzeci jajnik", ilość estrogenu zwiększa, nie ma co się pastwić.
                • dziennik-niecodziennik Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 13:56
                  taki skrót myslowy jak sadzę, hormony są wydzielane przez gruczoły, skoro tkanka tłuszczowa wydziela to tez ja nazwano gruczołem. klasyfikacja błedna, ale sens zachowany smile
      • default Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:40
        Ja też nie widzę żadnego plusa.
        Przy czym ja mam bardziej tradycyjne podejście do pojęcia "gruby", bo nie uważam kobiet noszących rozmiar 40, 42 czy nawet 44 (przy adekwatnym wzroście i budowie ciała) za grube.
        Ale jeśli BMI jest powyżej, powiedzmy - 26- 27 - to już naprawdę nie ma się z czego cieszyć, bo zwyczajnie spada komfort życia (mniejsza sprawność fizyczna, bóle obciążonych stawów, zagrożenie różnymi chorobami, ba - nawet niemożność zakupienia sobie ciuchów w określonym fasonie - to wszysko nie jest fajne...).
        Może jedynie ten brak zmarszczek... Ale za to cellulit większy sad
        • hellulah Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:04
          No to ja uważam tak jak ty; osoby w normie BMI (bardzo szerokiej zresztą) to osoby zdrowe, nadwaga to zaburzenie zdrowia, a otyłość to choroba i tyle.

          Znałam otyłą osobę, otyłą na skutek splotu wielu czynników (matka w okresie ciąży głodzona co jak twierdzą niektórzy naukowcy wpływa negatywnie na płód, warunkując go do magazynowania za wszelką cenę, potem choroby i leki zaburzające metabolizm, praca siedząca i stresogenna, tak tak podjadanie, ale nie tonami żarcia, tylko tyle, że powyżej bardzo niskiego zapotrzebowania, wypadek komunikacyjny i unieruchomienie). Żadnych plusów, sorry.

          Do minusów dodam miłe uwagi personelu medycznego o spasionej świni, o "tyle żarciu", gdy ta osoba w ciężkiej chorobie (niezwiązanej z otyłością zresztą) leżała zasadniczo umierająca w szpitalu.

    • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:30
      Okruchy nie spadają mi na podłogę, tylko siedzą na biuscie, dopóki nie strząsnę ich do wanny.

      Nigdy nie zalewam napojem spódnicy czy spodni.

      Na mój widok cmokaja nawet obce niemowlaki - przesłodkie.

      Dzieciaki lecą się przytulać, a własny przynajmniej raz w tygodniu mówi w zachwycie - mamo, jaka ty jesteś mięciutka.

      big_grin

      Zmniejszenie kompleksów nie nastąpiło u mnie dzięki przytyciu, ale pomimo. Chyba dojrzałam po prostu.
      • gryzelda71 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:34
        Cudownie to napisałaśsmile
      • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:30
        Nie myślałam że kiedyś to napisze ale LUBIE TO!
    • goere Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:34
      Tez nie widze plusow bycia grubym i nie wiem czemu ma sluzyc wymienianie "na luzie" idiotycznych zalet jak ten camembert. Sama mam nadwage, z ktora w zaleznosci od stanu tarczycy mniej lub bardziej skutecznie walcze. Zazdroszcze wszystkim dziewczynom 36-38, ktore nie musza zyc na <1000kcal dziennie i maja tylko tyle ruchu, ile sprawia im przyjemnosc!

      Jedyne, co mi sie nie podoba to generalizowanie - jak ktos gruby to z kapiacym boczkiem i smietana przed kompem, jak chudy to zyje o 2 groszkach dziennie i zapiernicza jak chomik w karuzeli. Czemu po prostu nie zaakceptowac faktu, ze kazda z nas jest inna? Czemu my kobiety robimy sobie pod gorke? Zle, ze kazdej zalezy na dobrym wygladzie i chcialaby wygladac (albo chociaz czuc sie) zadbana, pozadana itd.? Tutaj bym powiedziala: dajcie na luz, kobitki kochane smile
      • mamameg Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:46
        Czemu po prostu nie zaakceptowac faktu, ze kaz
        > da z nas jest inna? Czemu my kobiety robimy sobie pod gorke?

        I o to w tym wątku chodzi a nie o promowanie nadwagi przecież.

        Zle, ze kazdej zal
        > ezy na dobrym wygladzie i chcialaby wygladac (albo chociaz czuc sie) zadbana, p
        > ozadana itd.?

        Właśnie nie każdej zależy.
        • goere Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:51
          > Właśnie nie każdej zależy.
          Nie zgodze sie. Nie kazda dazy do jednego schematu, nie kazda o siebie dba, ale nie znam kobiety, ktorej nie zalezy na tym, zeby mozliwie dobrze wygladac...
        • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:57
          > Właśnie nie każdej zależy.

          większej bzdury już dawno nie czytałam uncertain

          grubas nie jest grubasem bo tak chce, tylko dlatego, że tak sie potoczyło. a jak człowiek zaczyna tyć, to końca nie widać, i nagle budzisz się o 20 kg cięższa, i w końcu zaczynasz sobie z tego zdawać sprawę. wtedy wpadasz w wir odchudzania - tracisz 2, 3 kg, i zycie znowu jest piękne. zarzucasz więc dietę, bo przecież się udało... i wtedy jojo.

          patrzysz w lustro i myślisz - e tam, nie jest jeszcze tak źle. sąsiadka z dołu wygląda znacznie gorzej. a ta z drugiej klatki to jest taka gruuuba. malujesz oczy, usta, nakładasz kolejną farbę na łeb - i znowu zycie jest piękne...

          wychodzisz z domu, wciągasz brzuch na 5 minut - potem sił już brak i ciasto wylewa się ze spodni. kupujesz więc kolejne majtki modelujące.. i jesz dalej...

          bo jedzenie to uzależnienie, i czasem tylko sięgnięcie dna powoduje, że człowiek bierze się w garść, i z pomocą innych bliskich mu ludzi zaczyna walkę z paskudną chorobą, jaką jest otyłość.

          każda z nas chce byc piękna i zadbana, a więc i szczupła. ale nie każdej to wychodzi. i przyczyny sa bardzo rózne, a uogólniać nie wolno.
          • noname2002 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:14
            każda z nas chce byc piękna i zadbana, a więc i szczupła. ale nie każdej to wy
            > chodzi. i przyczyny sa bardzo rózne, a uogólniać nie wolno.

            Ja nie.
            • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:17
              nie wierzę wink kobiety są zbyt próżne, żeby myśleć inaczej.
              • madzioreck Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 20:32
                Znam kobiety, którym nie zależy. I tu nie mam na myśli tego, co chyba wywnioskowałaś z wypowiedzi wyżej (że grubym kobietom nie zależy i są grube bo chcą, chyba, ze ja Ciebie źle zrozumiałam). Np. kobieta którą znam, nie dba o siebie absolutnie, na grzbiet wsadza, co jej wpadnie pod rękę, i z wyższością patrzy na osoby, które się zajmują takimi dzetami, jak wygląd właśnie. Makijaż, fryzura, ciuch, pomalowane paznokcie wg niej świadczą o pustostanie w głowie, a przynajmniej na to wskazuje jej zachowanie... szkoda, bo kobitka zgrabna i niebrzydka.
    • feel_good_inc Och, jest ich sporo 14.09.12, 10:43
      - jest się relatywnie odpornym na pchnięcie nożem
      - można przeżyć martwicze zapalenie powięzi nie tracąc kończyny
      - można przeżyć znacznie dłużej w wypadku katastrofy o dużym zasięgu powodującej braki w zaopatrzeniu
      • imogen0 Re: Och, jest ich sporo 14.09.12, 10:51
        Większe szanse przetrwania w razie globalnego ochłodzenia klimatusmile
        • chipsi Re: Och, jest ich sporo 14.09.12, 11:34
          Jeszcze bym dodała zminimalizowanie prawdopodobieństwa wypadków takich jak upadek ze ścianki wspinaczkowej czy złamanie nogi podczas baletu smile
      • myga Re: Och, jest ich sporo 14.09.12, 11:30
        > - można przeżyć znacznie dłużej w wypadku katastrofy o dużym zasięgu powodujące
        > j braki w zaopatrzeniu
        -------
        A to akurat nie do konca prawda. Wedlug osob, ktore przezylu Oswiecim lub co gorsza stalinowskie gulagi, najmniej odporni na glod i warunki tam panujace, co z tym sie wiaze, szybciej umierali wlasnie ludzie otyli.
    • fajnykotek Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:52
      Kurcze, znam sporo grubych pań, ale żadna nie jest z tego powodu szczęśliwa i wolna od kompleksów.
      Jedna z nich wydawała się zupełnie nie przejmować swoją tuszą, zawsze pogodna, fajnie do tej tuszy ubrana, zadbana, dusza towarzystwa. Nie widziałam jej przez dosyć długo, aż jakiś czas temu, nie poznałam jej na ulicy. Jest po operacji zmniejszenia żołądka, schudła 40 kg surprised. Tyle w temacie - szczęścia z bycia grubą sad.
      • goere Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:04
        Mozna byc szczesliwa MIMO tuszy, a nie DZIEKI niej.
        Przeciez nie schowam sie w szafie ani nie wpadne w depresje dlatego, ze komus nie podobaja sie moje kilogramy na plusie =) Fajnie, ze sie babeczce udalo!
        • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:38
          nie o to chodzi.

          tusza to źródło kompleksów wszelakich, a z tym nie można być szczęśliwym, można to conajwyżej ukrywać.

          99,99% osób z nadwagą/otyłością , tęskni za normalną sylwetką i dobrodziejstwami, które z tego płyną. taka prawda.
          • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:44
            Bardziej tęsknię za normalnymi włosami, ale nawet one nie sprawiają, że czuję się nieszczęśliwa.

            Cierpieć z powodu wyglądu, który aktualnie nie wpisuje się w trendy? Nie jestem gimnazjalistką.
            • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:48
              > Cierpieć z powodu wyglądu, który aktualnie nie wpisuje się w trendy? Nie jestem
              > gimnazjalistką.


              nadwaga i otyłośc to nie tylko wygląd. i jako nie-gimnazjalistka powinnaś to wiedzieć uncertain
              • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:55
                Ta, kilka-kilkanaście kilogramów nadwagi to już równia pochyła w kierunku grobu.
                • lusitania2 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:01
                  mary_lu napisała:

                  > Ta, kilka-kilkanaście kilogramów nadwagi to już równia pochyła w kierunku grobu
                  > .

                  dla kręgosłupa jak najbardziej.
                  • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:04
                    > mary_lu napisała:
                    >
                    > > Ta, kilka-kilkanaście kilogramów nadwagi to już równia pochyła w kierunku
                    > grobu
                    > > .
                    >
                    > dla kręgosłupa jak najbardziej.

                    dla serca i stawów także.

                    może jednak trzeba do tego gimnazjum wrócić? wink
                    • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:09
                      To osoby wysokie powinny już położyć się na ortopedii zaraz po osiemnastce, albo wychudzić na tyle, żeby ważyć mniej, niż niski grubas?
                      • solaris31 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:52
                        to w gimnazjum nie uczą o BMI?

                        załóżmy, że 2 osoby ważą 70 kg. zawsze osoba wysoka będzie je miała niższe niż ta niska. a to własnie wskaźnik BMI decyduje o nadwadze czy otyłości, a nie sama ilośc kilogramów uncertain
                        • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 13:12
                          I to BMI ma wpływ na obciążenie kolan, nie kilogramy? Wow, to aż żałuję, że mnie gimnazjum ominęło, czego to się można dowiedzieć.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:03
                          juz pisałam kiedys. wskaznik bmi jest srednio akurat dobrym wskaźnikiem.
                          po pierwsze - normy ustalano dla osoby standardowej, czyli nieistniejącej - osoby nieokreslonej płci ważącej 70kg przy wzroście 170cm.
                          po drugie - BMI nie uwzględnia budowy ciała. w ten sposób kazdy kulturysta ma wg BMI otyłośc kliniczną.

                          lepszym wskaźnikiem jest wskaźnik WHR, z tolerancją na szeroki talerz miednicy.
                          • myga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 15:41
                            > po drugie - BMI nie uwzględnia budowy ciała. w ten sposób kazdy kulturysta ma w
                            > g BMI otyłośc kliniczną.
                            ---------
                            Tez uwazam, ze BMI nie jest dobrym wyznacznikiem prawidlowej wagi ciala. Nie uwzglednia wagi kosci lub miesni. Wg BMI osoby z osteoporoza i mala iloscia miesni beda mialy prawidlowy BMI, ktos, kto ma ciezsze kosci i duzo miesni wg BMI moze miec nadwage lub nawet otylosc. Lepszy wydaje sie byc wg mnie wskaznik pomiaru talii. Jezeli kobieta, ma w pasie wiecej niz 88 cm lub mezczyzna >94 cm mozna mowic o tzw otylosci wewnetrznej i jest to niebezpieczne, gdyz ten wewnetrzny tluszcz jest aktywny hormonalnie.
          • goere Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:49
            Alez dokladnie o to chodzi. Mozna miec kompleksy na punkcie wygladu czy innych brakow (np. zdrowia), ale nie oznacza to, ze z marszu jest sie nieszczesliwym. Dotyczy to tak samo grubych, chudych i w sam raz.
    • barbibarbi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:53
      Ja gruba nigdy nie byłam, i mogę napisać jedynie z pozycji obserwatora, że grube wydaje się weselsze. Grubsze osoby wydają się bardziej sympatyczne, a chudzielce mają często złośliwy wyraz twarzy. To pewnie kwestia tego, że pełna twarz ma pogodny wygląd, a nie koniecznie jest odzwierciedleniem charakteru, ale tak czy siak niewątpliwie jest to zaleta.
    • stara.kociara Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 10:57
      Tak źle i tak niedobrze - zawsze się źle czuję w swoim ciele. Przy 165 cm ważyłam przez lata 60 kg i uważałam się za grubą. Aż przy ciężkim napadzie depresji schudłam chyba 10 kg i dopiero wtedy wyglądałam naprawdę fatalnie - zapadnięte policzki, małe sflaczałe cycki, żylaste ręce. Nie byłam zgrabna, tylko zagłodzona. Teraz na lekach przytyłam do 67 i czuję się jak potwór.
      • elizaj1 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:21
        Nie widzę plusów bycia grubym.Nie wygląda to dobrze i atrakcyjnie. Skojarzenia na widok takiej osoby zazwyczaj są negatywne.
        • to_ja_tola Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:50
          elizaj1 napisała:

          > Nie widzę plusów bycia grubym.Nie wygląda to dobrze i atrakcyjnie. Skojarzenia
          > na widok takiej osoby zazwyczaj są negatywne.

          ..Mam przyjaciółkę ,jak mówi o sobie jest"równomiernie rozlana" a faceci za nią szaleją.Dosłownie.I poczucie humoru ma extra.
          Ale mam znajomą naprawdę otyłą i jak widzę jak zapina spodnie na agrafkę ....Faktycznie atrakcyjnie to nie wygląda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka