Dodaj do ulubionych

Plusy bycia grubym :)

    • beverly1985 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:31
      Nie widze zadnych plusów bycia grubym. A to że grube osoby są weselsze i "misiowate" to stereotyp- taki sam procent wesołych osób wystepuje i wsród szczupłych i wsród puszystych.
      To dobrze, ze autorka wątku jest szczęśliwa, nie mam nic przeciwko osobom z wiekszą tuszą, ale sama nigdy nie chcialabym mieć nadwagi.
    • xika_da_selva Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:46
      kiedy spotykam grubasa w samolocie, zawsze sie ciesze i wyobrazam sobie, ze w przypadku ewentualnej katastrofy lotniczej grubasy zwiekszaja szanse na przezycie (o ile nie zginiemy w locie czy przy uderzeniu) , patrze na taki duzy tylek i wyobrazam sobie filety pieczone w Andach.
      Plusy: jesli jakis grubas usiadzie obok mnie w samolocie, zawsze sie ladnie usmiechne i nawet zagadam! Chudzielcow natomiast olewam.
      • mary_lu Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:50
        I to jest logiczny dowód na to, że osoby twierdzące, że nadwaga jest nieapetyczna i że niedobrze im się robi na widok czyjegoś sadła, to osoby z solidnymi zaburzeniami odżywiania big_grin
      • sundry Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 11:53
        Hahaha, uśmiałam się, zagadujesz, żeby po znajomości poczęstował cię kawałkiem fileta z tyłka?smile
        • lusitania2 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:00
          sundry napisała:

          > zagadujesz, żeby po znajomości poczęstował cię kawałkiem
          > fileta z tyłka?smile

          nie, patrzy na niego łakomym wzrokiem i marzy o katastrofiewink
          • sundry Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:04
            Daję głowę, że jest tą chudą marudą, odżywiającą się jedynie sałatąbig_grin
            • xika_da_selva Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:18
              Ejze, to o mnie?
              Jestem chuda, nie jestem maruda, nie odzywiam sie tylko salata i moge przebiec 6 km bez zadnej zadyszkismile Aha, znam tez historie (katastrofa w Andach), literature (vide Topor i pamietniki ocalaych Urugwajczykow) i nawet muzyke (Kazik i jego ¨nie mam nogi¨). Moj wpis byl postem na luzie (jak prosila autorka) opartym na ww.
              sundry napisała:

              > Daję głowę, że jest tą chudą marudą, odżywiającą się jedynie sałatąbig_grin
              • sundry Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:25
                xika_da_selva napisała:

                > Ejze, to o mnie?
                > Jestem chuda, nie jestem maruda, nie odzywiam sie tylko salata i moge przebiec
                > 6 km bez zadnej zadyszkismile

                Ten wątek dobitnie świadczy o tym, że to niemożliwe, więc nie kłam z łaski swojejwink
        • xika_da_selva Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:07
          W wieku nastu lat bylam fanka Ronalda Topora, jego opowiadanie ¨Sznycel gorski¨ dziala mi do teraz na wyobraznie, wiec tak, wole byc milasmile))
          sundry napisała:

          > Hahaha, uśmiałam się, zagadujesz, żeby po znajomości poczęstował cię kawałkiem
          > fileta z tyłka?smile
          • sundry Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 12:16
            Zaciekawiłaś mnie i przeczytałam, świetnebig_grin
    • rita75 Nie jestes konkurencją dla kobiet 14.09.12, 12:35
      (bez zastrzezen zostawią swego meża z Tobą) oraz obiektem seksualnym dla czesci mezczyzn. Innych plusów nie widzę.
      • sundry Re: Nie jestes konkurencją dla kobiet 14.09.12, 12:37
        Hahaha, niektóre kobiety cierpią chyba na paranoję i zespół Otella, obawiając się zostawienia swojego misia z laską bez nadwagibig_grin
        • chipsi Re: Nie jestes konkurencją dla kobiet 14.09.12, 12:49
          Ale to jest fakt smile Wiesz ilu teraz mam kumpli? Tzn zawsze miałam ale teraz żaden nie próbuje mnie, yhmh, zniewolić a i z ich zonami jestem zakumplowana. Jak jest coś do załatwienia przysyłają swoich mężów do mnie a kiedyś to chociażby się waliło musiały przyjść osobiście. Każda chce mnie zabrać na imprezę bo przy mnie wypadnie lepiej big_grin Tylko małżonek mój własny nadal zazdrosny...
          • sundry Re: Nie jestes konkurencją dla kobiet 14.09.12, 12:56
            No popatrz, a ja noszę rozmiar 34 i jakoś wcale nie muszę chować się do piwnicy, żeby się od natrętnych mężczyzn i ich przerażonych partnerek odpędzaćwink
            • triss_merigold6 Re: Nie jestes konkurencją dla kobiet 14.09.12, 13:48
              Bo chude nie zawsze jest ładne. Tak jak nie zawsze nastolatka = porażająca piękność, tak samo chuda kobieta nie oznacza automatycznie pięknej kobiety.
              • myga Re: Nie jestes konkurencją dla kobiet 14.09.12, 15:20
                > Bo chude nie zawsze jest ładne. Tak jak nie zawsze nastolatka = porażająca pięk
                > ność, tak samo chuda kobieta nie oznacza automatycznie pięknej kobiety.
                ---------
                Chuda krowa to nie lania, dokladnie. big_grin Ale mowimy nie o kobiecych krztaltach, ale o otylosci. Wiadomo, wg mnie kobieta powinna wygladac jak kobieta, miec biust i posladki, zreszta wszelkie skrajnosci sa nieporzadane. Zbyt chuda kobieta ma problemy ze swoja kobiecoscia, m.in. problemy z zajsciem i donoszeniem ciazy, jak i kobieta otyla.
            • chipsi Re: Nie jestes konkurencją dla kobiet 14.09.12, 13:48
              Widać ja byłam wybitną pięknością wink (albo miałam zakompleksione znajome. Dla dobrego samopoczucia trzymam się pierwszej wersji tongue_out)
              • adellante12 Re: Nie jestes konkurencją dla kobiet 14.09.12, 14:22
                Biedne biedne nieswiadome ignorantki......
                Nie wiedzą ze facet poza domem w 99% poluje na całkowita odwrotność tego co ma w domu....
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:14
      oszczednośc czasu poswieconego na zakupy ciuchowe, 95% sklepów odpada, bo duze ciuchy mozna kupic w tylko kilku sieciówkach.
      • triss_merigold6 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:17
        Albo wkładać od razu pałatkę. D
        • adellante12 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:19
          w dechatlonie namiot kupic? smile))
    • adellante12 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:19
      uwielbiam Cie za twoje poczucie humoru smile)))))))
      • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:22
        Grubą babę? Zboczeniec! tongue_out
        • adellante12 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:23
          strasznie mi z tego powodu wszystko jedno....
          I tak cię lubięsmile)) Mało tego jeszcze cię uwiode zniewole i bedę mówił że masz fajne cycki smile))))))))))))))
          • chipsi Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:31
            Najpierw przyjdź i wytrzyj monitor, który przez Ciebie oplułam! big_grin
            • adellante12 Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 14:33
              mam swój honor... Janem od sprzatania nie bedę... Bede twym obiektem uwielbienia O!

              wink))))))))))))))
    • sarling Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 15:00
      Trudno znależć plusy bycia grubym.
      No, może gruby facet może przebierać się za św. Mikołaja, a gruba pani w kuchni stwarza taki matczyno-gastronomiczny klimat.
      Albo, jesli ktoś gruby jest wkurzony, może budzić większy strach niż jakis chudzielec.
      Uznaję jednak, że rozmiar powyżej kultowego 38 może być bardzo pozytywnie raktowany przez właściciela i otoczenie.
      Ja, np., wolę niechudych mężczyzn, grubych nie bardzo, ale "miśków" tak.
      Ciekawie (dla mnie) zmieniło się też postrzeganie własnego ciała.
      Kiedyś, ważąc jakieś 5 kg mniej myślałam, że jestem za gruba, a teraz czasem myślę, że mam za chude ręce, że mi obojczyki wystają. Nie chciałabym schudnąć, więc mogę podać plusy ważenia więcej niż kiedyś (kiedy chciałam być jeszcze chudszawink.
      • edelstein Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 15:48
        Nie widze plusow bycia grubym,tak wiem mialo byc lajtowo.Z BMI roznie bywa,im wiecej cwicze tym wieksze mam BMI bo masa miesniowa jest ciezsza.
        Minusow jest sporo,podstawowy dla mnie akurat wazny,bedac grubym nie do kazdej cie przyjma pracy.A co duzych cycek,mam takowe,nikt nigdy mnie nie bral za glupia dziunie,wzrokiem lub krotkim tekstem odpedzam niechcianych adoratorow,w klubach gdzie panowie sa natretni jestem w towarzystwie przynajmniej jednego faceta,ha a ile drinkow czlowiek w siebie wleje bez zadnych zobowiazan.Akurat mi nie przeszkadta jak faceci za mna cmokaja,gwizdza,obracaja sie,dzis bylo takich 5,jeden wpadl na znak,bo jest budowa i majac lepetyne skrecona di tylu nie przyuwazyl biedaczekwinkjak schudne jeszcze 5kg,mam nadzieje,ze po tabletkach nie bede musiala tak tyrac to swiat meski dostanie oczoplasu.Najladniej wygladam w polaczeniu z kabrio do ktorego osoby grubsze abo sie nie zmieszcza,albo beda mialy problem esiasc.Bedac gruba bylabym nieszczesliwa,7kg po ciazy bylo moja zmora,never ever.
    • mama-z-jajem Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 17:52
      Chipsi - nie znam cie, dopiero zaczelam wchodzic po 11 latach przerwy na to forum, ale musze ci powiedziec - za ten post chwala ci!
      jestes boska!!!

      po tylu latach nieobecnosci zauwazylam niepokojaca trendy na forum,
      niektorzy rozstrzasaja czy rozenek wyglada na tyle czy na tyle, czy grubi nie maja lustra a czy chudych zolc od tego odchudzania nie zalewa, czy torebke na nadgarstku czy to obciach

      matko!!!! a kogo to obchodzi!!! nie wierze ze dla tylu osob to sa sprawy na tyle istotne by sobie tym glowe zaprzatac i sie nad tym rozwodzic setkami postow

      jestes gruba/chuda/wysoka/niska/stara/mloda/w szpilkach/w szlafroku co to ma za znaczenie?! Dla kogos zawsze jestes najwazniejsza osoba na swiecie

      nie wiem dlaczego tak wiele z nas o tym zapomina...
      • myga Re: Plusy bycia grubym :) 14.09.12, 18:16
        Dla kogos zawsze jestes najwazniejsza osoba na swiecie
        ---------------
        Wlasnie dla tego kogos powinnas zrobic wszystko, aby byc z nim jak najdluzej, szczegolnie jezeli tym kims jest twoje dziecko, a wiec zadbac o swoje zdrowie, czyli nie dopuscic do otylosci.
        • i_jeszcze_jeden MOzna sobie kupować fajne ciuchy 14.09.12, 20:17
          Można sobie kupować fajne ciuchy w sklepach dla puszystych. Zawsze lubiłam luźne, długie bluzki, tuniki, T-shirty za tyłek, wygodne, rozciągające się spodnie na gumce. Ale w rozmiarze 38 czy nawet 40 takich nie szyją! Same krótkie i obcisłe bluzeczki, w których wyglądałam strasznie. Za to od 42/44 zaczyna się eldorado! Ach, ile ja mam teraz powłóczystych T-shirtów smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka