Dodaj do ulubionych

cesarka - z mezem?

02.07.04, 11:12
Czy ktos mial CC w znieczuleniu miejscowym i maz mogl byc przy tym obecny?
Jak to wygladalo? Czy sa jakies przeciwskazania? Czy po takim znieczuleniu
tez trzeba lezec cala dobe?

Pozdrawiam,
D.
---
Moj kochany LEONEK

Moje fasolki:

src="lilypie.com/days/041220/0/17/0/+2" alt="Lilypie Baby Days"
border="0" /></a>
Obserwuj wątek
    • janowa Sorki, to nie tutaj!!!! :-) n/t 02.07.04, 11:12

    • mmc2 Re: cesarka - z mezem? 02.07.04, 12:42
      Ja rodzilam z mezem majac znieczulenie miejscowe.
      Rola meza polegala na trzymaniu mnie za reke, a potem jak dziecko
      juz bylo asystowal przy mierzeniu, wazeniu itp. Potem razem z mala wrocili do
      mnie i czekali az mnie zaszyja. Wszystko razem trwalo ok.45 min, dziecko bylo
      juz na swiecie po ok.10 -15 min.
      Po operacji bylam 4 godziny na sali obserwacyjnej, potem wrocilismy na moja sale
      a wieczorem pielegniarki pomogly mi pierwszy raz zejsc z lozka do toalety.
      U mnie bylo ryzyko komplikacji mimo to lekarze nie mieli zadnych przeciwwskazan.
      Pozdrowienia
      mmc2
      • dorrit Re: cesarka - z mezem? 14.07.04, 11:18
        Ja tez mialam takie cc. Maz robil (nawet) zdjecia.
        Wczesniej zalecono, ze osoba towarzyszaca ma miec zrobione badanie kalu w
        kierunku salmonelli. Ja zreszta tez.
    • agacz2905 Re: cesarka - z mezem? 14.07.04, 13:41
      Miałam dwie cesarki, obie "z męzem". Obie na tej samej sali operacyjnej.
      Róźniły się zasadniczo tym, że podczas pierwszego c.c. mąż musiał iść do
      sąsiedniego pomieszczenia "za szybkę", ale kontakt wzrokowy mieliśmy non stop.
      No i nad stołem operacyjnym była wielka jakby metalowa lustrzana lampa, w
      której widziałam niestety szczegóły operacjismile). Podczas drugiej cesarki -
      lampy już nie było (co nie znaczy, że operowano mnie po ciemku) a mąż był cały
      czas tuż przy mnie. Głaskał mnie po głowie, a ja mówiłam, żeby mnie nie
      głaskał, bo to i tak w niczym nie pomożesmile)
      Pozdraiwam, milutkiego cięcia życzę.
      Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka