e-milia1
18.09.12, 21:08
przestac o tym myslec. dzis jechalam z dziecmi samochodem. niedaleko mojego domu miesci sie duza firma z biurami, warsztat samochodowy i salon samochodowy znanej marki. jechal przede mna taki duzy samochod dowozacy te samochody do tego salonu (nie wiem jak sie takie auto nazywa). w pewnym momencie zatrzylam sie, ja tez. myslalam, ze on chce przepuscic samochody jadace z drugiej strony (waska droga); potem pojedzie dalej do tego salonu. a on nagle na wsteczny z cala para i zaczyna mnie pchac do tylu. z tylu, raptem 3 metry dalej przejazd kolejowy byl. jak mnie tak pchal to widzialam katem oka, ze pociag sie zbliza a ten mnie dalej pcha. daje na wsteczny i probuje i jemu i pociagowi uciec....ludzie machaja kierowcy tego samochodu, krzycza a ten dalej jedzie... myslalam, ze po nas. udalo mi sie uciec, staranowalam prawie ze barierke uciekajac, ale udalo sie. pociag przejechal blisko mojej maski ale jestesmy cali. wysiadajac z auta nie moglam ustac na nogach z nerwow, tylko dzieci trzymaly mnie przy zmyslach. gosciu byl blady jak sciana. nie wiem dlaczego mnie nie widzial, nie wiem czemu nie wlaczyl mu sie to cos co sygnalizuje, ze z tylu cos jest. nie wiem, nie wiem. nie moge przestac o tym myslec. gdyby to bylo pare sekund pozniej to by mnie wpchal pod ten pociag. to byla moze minuta, tyle czasu mialam by zwiac przed tym pociagiem... najlepiej to przestlabym jezdzic autem, ale wiem, ze to mi nic nie da...