Dodaj do ulubionych

dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge

18.09.12, 21:08
przestac o tym myslec. dzis jechalam z dziecmi samochodem. niedaleko mojego domu miesci sie duza firma z biurami, warsztat samochodowy i salon samochodowy znanej marki. jechal przede mna taki duzy samochod dowozacy te samochody do tego salonu (nie wiem jak sie takie auto nazywa). w pewnym momencie zatrzylam sie, ja tez. myslalam, ze on chce przepuscic samochody jadace z drugiej strony (waska droga); potem pojedzie dalej do tego salonu. a on nagle na wsteczny z cala para i zaczyna mnie pchac do tylu. z tylu, raptem 3 metry dalej przejazd kolejowy byl. jak mnie tak pchal to widzialam katem oka, ze pociag sie zbliza a ten mnie dalej pcha. daje na wsteczny i probuje i jemu i pociagowi uciec....ludzie machaja kierowcy tego samochodu, krzycza a ten dalej jedzie... myslalam, ze po nas. udalo mi sie uciec, staranowalam prawie ze barierke uciekajac, ale udalo sie. pociag przejechal blisko mojej maski ale jestesmy cali. wysiadajac z auta nie moglam ustac na nogach z nerwow, tylko dzieci trzymaly mnie przy zmyslach. gosciu byl blady jak sciana. nie wiem dlaczego mnie nie widzial, nie wiem czemu nie wlaczyl mu sie to cos co sygnalizuje, ze z tylu cos jest. nie wiem, nie wiem. nie moge przestac o tym myslec. gdyby to bylo pare sekund pozniej to by mnie wpchal pod ten pociag. to byla moze minuta, tyle czasu mialam by zwiac przed tym pociagiem... najlepiej to przestlabym jezdzic autem, ale wiem, ze to mi nic nie da...
Obserwuj wątek
    • e-milia1 uniknelam mialo byc.... 18.09.12, 21:10
      • croyance Re: uniknelam mialo byc.... 18.09.12, 21:25
        O rany, ale przezycie!
        Dobrze, ze nic Wam nie jest *sciska*
        • katus118 Re: uniknelam mialo byc.... 18.09.12, 21:28
          Nie napiszę ,,współczuję'' bo nie wiem, jak to jest znaleźć się w takiej sytuacji, i mam nadzieję, że nigdy się nie dowiem, ale szczerze nie zazdroszczę (za malo powiedziane). Chwała, że Wam się nic nie stało.
    • sandra1301 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 21:26
      kobieto, dziękuj Bogu z na strachu się skończyło, ale nie puściłabym plazem draniowi. Sygnalizacja sygnalizacją ale są jeszcze lusterka i ostatecznie zasada ograniczonego zaufania. Jak się prowadzi takiego kolosa (o lawetę ci chyba chodziło) to trzeba mieć oczy dookoła głowy.
      Miałaś naprawdę niebywałe szczęście, przecież mogło się skończyć tragicznie.
      • a_lex Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 21:36
        w lusterku to on akurat nic nie widział, niestety...

        akcja straszna, scena jak z filmu... dużo szczęścia miałaś.
    • kamelia04.08.2007 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 21:29
      matko, dobrze, że żyjesz ty i twoje dzieci
      • e-milia1 dzieki za slowa otuchy 18.09.12, 21:37
        chodzi mi to po glowie okropnie. zastanawiam sie co moglam zrobic inaczej? czy dobrze zareagowalam? z drugiej strony jak mozna nie patrzec w lusterko majac zamiar cofac na drodze? kurcze jak on stal to nie mial nawet awaryjnego wlaczonego a mowil mi, ze stanal tam bo nie wiedzial gdzie jechac.... straznik, ktory byl swiadkiem mowil mojemu mezowi, ze cala scena wygladala okropnie. jeszcze ten pociag w tle. moje dzieci mi sie a aucie dary, corka wpadla niemalze w histerie, zasnac nie mogala. chyba pojde jutro do kosciola....
        • policjawkrainieczarow Re: dzieki za slowa otuchy 19.09.12, 03:29
          Co zrobic na przyszlosc, inaczej? Wbic sobie do glowy to, co niektire tiry maja napisane na plecach: "jesli nie widzisz mnie w moim bocznym lusterku, to znaczy, ze ja nie widze ciebie".
          • chipsi Re: dzieki za slowa otuchy 19.09.12, 09:39
            Hm, ja sobie wbiłam do głowy że większość kierowców ciężarówek to ignorancji i nieodpowiedzialne, złośliwe... myślę że wystarczy.
    • georgia241 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 21:34
      Współczuję, ale dodam, że też miałam kilka takich ekstremów. To znak od Boga, że jeszcze ciebie tutaj potrzeba.
      • e-milia1 juz drugi raz ucieklam smierci. 18.09.12, 21:40
        w zeszlym roku mialam wypadek rowerem, samochod we mnie wiechal. sanitariusze stwierdzili, ze nie powinnam zyc albo powinnam na wozku skonczyc a ja mialam tylko kilka zadrapan i zwichniete kolano.....
    • yenna_m Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 21:37
      ojp, koszmar sad

      bardzo współczuję
      • niutaki Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 21:42
        dobrze ze jestescie cali, a w jakim wieku dzieci? pewnie przerazonesad pozdrawiam serdecznie.
    • barbibarbi Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 21:43
      współczuję!
      O takich sytuacjach nie da się zapomnieć. Ja miałam taką jedną, wystarczyła sekunda i już by mnie nie było. Stałam na skrzyżowaniu, czekałam na zielone, ale raziło mnie słońce, a po drugiej stronie ulicy stał mój znajomy z pracy. Już zrobiłam pierwszy krok na szosę, bo byłam pewna, że już jest zielone, i nagle ten mój kolega krzyknął i zaczął machać, S T Ó J!!!
      Więc zatrzymałam się tak gwałtownie, że omal nie straciłam równowagi, a dosłownie 10 cm przed moim nosem przejechał z dużą prędkością samochód. Gdyby nie ten kolega po drugiej stronie ulicy, jestem pewna że już by było po mnie, to było niesamowite szczęście że on tam był! To było dawno temu, ale wraca do mnie ta sytuacja, czasami mi się śni.
    • a.va Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 21:52
      O Jezus, ale historia. Miałaś mnóstwo szczęścia, w ogóle niesamowite, że tak zachowałaś zimną krew i zjechałaś w bok, nie wiem, czy ja bym nie spanikowała.
      • jamesonwhiskey Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 22:14
        za blisko podjechalas, nie staje sie bezposrednio za tirem
        katem oka widzials pociag ktory przejedzie za minute?

        • e-milia1 stanelam kilka metrow za nim, dalej byly tory, nie 18.09.12, 22:31
          chcialam na torach stawac. on jechal, potem stanal wiec myslalam, ze chce auta z naprzeciwka przepusicic. nie, ten pociag chyba po 30 sekundach tam przejezdzal.
        • thegimel Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 09:17
          Niekoniecznie. Byłam w podobnej sytuacji. Pan w vanie zaczął na ulicy ni z tego ni z owego cofać. Nie jechałam mu na ogonie. Zwiewać nie było gdzie. Cofać się nie dało - za mną stały auta - na szczęście - miałam świadków. Trąbienie nie przyniosło skutku. Byłam pewna, że z samochodu wytoczy się nawalony gość. Pan wyszedł i widząc babę do tego jeszcze z listkiem na szybie zaczął się na mnie drzeć, że to oczywiście moja wina, zamknął się momentalnie gdy zapytałam czy policję mam wzywać. Na szczęście miałam świadków, więc pan zaraz zmienił sposób rozmowy. Najlepsze jest to, że zupełnie nie wiem po co tam cofał. Nie ma tam żadnej ulicy, w którą można skręcić. Po prostu, nagle go naszło, że do tyłu jedzie.
    • panirogalik Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 22:19
      Straszne! A po co on cofał w przejazd kolejowy? Trzeźwy był? Klaksonu nie słyszał, uderzenia nie poczuł?
      • e-milia1 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 22:32
        chcial wjechac na parking salonu. ale tam gdzie chcial wjechac sa biura nie salon, tam pracownicy biur maja parking. myslal, ze sie przejechal wiec zaczal sie cofac by potem tam wjechac.
      • phantomka Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 22:38
        No podejrzewam, że przed Tobą kilka niespokojnych nocy - współczuję Wam przeżyć.
        Nie piszesz nic o klaksonie, użyłaś go?
    • jowita771 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 22:40
      Ależ miałaś przeżycie! Mnie od samego czytania się zrobiło gorąco, a gościowi bym chyba przywaliła w pysk na Twoim miejscu.
    • imasumak Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 23:09
      Oj bidulo sad. Bardzo Ci współczuję tych przeżyć, aż zimno mi się zrobiło na samą myśl.
      Całe szczęście, że się Wam nic nie stało.
    • hamerykanka Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 18.09.12, 23:25
      Mam nadzieje ze zadzwonilas na Policje. Ze gosc blady to rozumiem, ale nie powinien ujsc konsekwencjom glupoty.
      Jak sie nie widzi, to sie nie cofa. Jak sie nie widzi w lusterkach, to sie kogos wola zeby dawal znaki (widze to po ciezarowkach dowozacych nam rozne rzeczy, zawsze w dwoch, jeden cofa, drugi pokazuje droge). Zreszta sa tez lusterka na wysiegnikach.
      Nie darowalabym.
      • policjawkrainieczarow Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 03:32
        Nie prowadzilam nigdy tira, ale przeciez nie da sie zobaczyc, co sie ma z tylu ponizej szyby, a co dopiero czegos wiekszego, przeciez dlatego ma wejsc przepis, ze kazdy nowy samochod ma miec fabrycznir zamontowana kamerke z tylu, bo okolo 100 dzieci rocznie ginie pod kolami cofajacych samochodow.
        • e-milia1 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 07:08
          on ten manewr robil za skrzyzowaniem, takim duzym, ze swiatlami. do tego sa tam jeszcze tory. sam cofajac mogl wpakowac sie pod pociag bo nie patrzyl. z przodu stral stroz i mu machal, ze nie ma cofac a ten chyba na niego nie patrzyl i cofal dalej. dobrze, ze za mna auta nie staly i sama mialam miejsce by uciec. na tej drodze zawsze jeszdzi duzo aut bo i stacja paliw kolo tego skrzyzowania i wjazd na autostrade i na ogol jak jakies auto przepuszcza te z naprzeciwka to tworzy sie korek. wczoraj za mna bylo pusto, dzieki bogu.
          • jowita771 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 08:45
            To stróż też dupa, machał, żeby nie cofać. Mógł walić facetowi pięścią w drzwi albo w przód, żeby kierowca usłyszał hałas. Co kierowca nie usprawiedliwia, bezmyślny wybitnie. I jeździ po drogach takim pojazdem.
    • bea.bea Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 07:10
      powiedz kochana jak się sprawa zakończyła? wezwałaś policję ? spisałas zeznania..pisz dla naszego doświadczenia...bo pewnie maskę ci uszkodził?
      • e-milia1 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 09:39
        uszkodzil mi tylko tablice ale barierka, ktora akurat w tym momencie gdy uciekalam schodzila w dol, porysowala mi dach i szybe z przodu. policja byl, spisalismy zeznania. gosciu praktycznie sie nie odzywal, przepraszal. byl w szoku, zmeczenie robi swoje. nawet nie wiem jaka kare dostanie, ja pilnowalam dzieci. stroz stal za daleko, jakies 20 metrow od niego, mogl wiec tylko krzyczec i machac...
        • jamesonwhiskey Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 11:00
          > uszkodzil mi tylko tablice ale barierka, ktora akurat w tym momencie gdy ucieka
          > lam schodzila w dol, porysowala mi dach i szybe

          spoko spoko
          od opuszczenia szlabanu do przejazdu pociagu to jest tyle czasu ze mozna sobie na boku grila rozpalic
          • julka-4 Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 11:35
            Pociąg był 30 s od przejazdu i dopiero wtedy była spuszczana barierka?A klakson masz w samochodzie?
    • ginger.ale Re: dzis cudem uniknalem chyba smierci, nie moge 19.09.12, 07:54
      ojp, nawet opis się strasznie czyta uncertain
      pewnie dalej jesteście z dziecmi zdenerwowani..

      mam nadzieję, że wezwałaś (Ty albo ktoś inny) Policję
    • adellante12 Ale piękna bajka... 19.09.12, 09:00
      Śliczna, a jak trzyma w napięciu... Tylko Ksiecia na białym koniu brakuje który przygalopował celem ratowania Ciebie.
      Co było jak juz się obudziłaś?
      • jowita771 Re: Ale piękna bajka... 19.09.12, 09:03
        Skąd pewność, że bajka? No, chyba, że sam jesteś kierowcą takiej ciężarówki i po prostu wiesz wink
        • imasumak Re: Ale piękna bajka... 19.09.12, 09:06
          Oj tam. Gdyby Edel to opisała, to jego komentarz byłby całkiem inny, może nawet pognałby dać w ryja temu kierowcy wink
          • adellante12 Re: Ale piękna bajka... 19.09.12, 09:33
            jasne smile))))
      • imasumak Skoro już wytaczasz takie działa, 19.09.12, 09:03
        to uzasadnij swoje stanowisko w tej sprawie.
        • angela10086 Re: Skoro już wytaczasz takie działa, 19.09.12, 09:19
          wspolczuje z calego serca
        • adellante12 Re: Skoro już wytaczasz takie działa, 19.09.12, 09:33
          Pojazd do wozenia samochodów to Lora. Zazwyczaj w 99% auto i przyczepa z dolnym sprzegiem. Uderzenie w cokolwiek przy cofaniu przyczepą natychmiast powoduje "złamanie" zestawu. Nie mówiąc już o jakim kolwiek przepchaniu czegoś... Po prostu taką baję moze napisać ktoś kto nigdy w życiu nie cofał z żadną przyczepą... Po prostu mozna się obśmiać jak norka.
          Jesli ten troll chce się uwiarygonić niech pokaze fotke auta jak wyglada po przepchaniu przez ciężarówkę i dramatycznej ucieczce przez barierki...
          No jeszcze coś? Można ustalić to bardzo prosto. 99,9% nowych aut wozi STS mogę zapytać o szczegóły tej dramatycznej akcji.
          • e-milia1 wez przesan kobieto, ja spac nie moglam, moje dzie 19.09.12, 09:46
            cko ma traume. nie, nie jestem trollem. sama chcialabym zeby to sie nie wydarzylo. widocznie malo wiesz, madrzysz sie. sama nie wiem jak mogl mnie pchac i tego nie czuc.
      • gazeta_mi_placi Re: Ale piękna bajka... 19.09.12, 09:20
        Też mi się wydaje, że trolluje.
        • aniorek Re: Ale piękna bajka... 19.09.12, 09:37
          swoj swojego zawsze rozpozna
          • e-milia1 przykro mi, ze niektorzy posadzaja mnie o trollowa 19.09.12, 09:50
            nie bede wrzucala fotek bo nie musze nikomu niczego udowadniac, choc przyznam, ze w pierwszym momencie chcialam to zrobic. gosciu jechal jakims starym autem, ktore nie ma sygnalizatora mowiacego o przeszkodzie znajdujacej sie z tylu (nie wiem jak to sie nazywa). gosciu mowil, ze na kilkanascie samochodow w jego firmie, tylko 4 to maja. myslalam, ze takie samochody nie sa juz dopuszczone do jazdy. gdyby tam pieszy przechodzil a przechodza niestety czesto choc pasow nie ma, to byloby po nim....
            • jowita771 Re: przykro mi, ze niektorzy posadzaja mnie o tro 19.09.12, 09:58
              Facet pewnie też się cieszy, że żyjecie, mógł mieć Ciebie i dzieci na sumieniu.
              Kiedyś sobie wyobrażałam tego typu sytuacje i chyba starszej kazałabym się wypinać i uciekać z auta, a młodszą próbowałabym sama wyjąć z fotelika. I zastanawiałam się, czy w takim wypadku wola życia wzięłaby górę i jeśli np. nie mogłabym odpiąć dziecka z nerwów, to bym sama zwiała i zostawiła dziecko. Mam nadzieję, że nie, ale powiem szczerze, że głowy bym za to nie dała.
              • e-milia1 Re: przykro mi, ze niektorzy posadzaja mnie o tro 19.09.12, 10:07
                tez o tym mysle. jak uciekac z 2 dzieci? corka by sie odpiela ale ma z tylu blokade i nie wyszlaby z auta. syn ma 5 miesiecy i jest tak pozapinany ze zawsze to trwa nim go poodpinam. teraz mysle, ze moze powinnam z tylu te blokade wylaczyc. syna woze z przodu, tez juz nie wiem czy to dobra opcja, ale z tylu mi zawsze wrzeszczal....
                • dagbe Awaryjne "wypinanie" z pasów. 19.09.12, 10:51
                  Napisałam w cudzysłowie, bo tak naprawdę chodzi mi o ich przecięcie. Dobrze jest wozić w aucie pod ręką taki nożyk do pasów.
                  W sytuacji zagrożenia nie ma nie ma czasu na eleganckie wypinanie pasów.

                  Pozdrawiam,
                  Dagmara
                  • hamerykanka Re: Awaryjne "wypinanie" z pasów. 19.09.12, 16:14
                    Heh, ja w samochodzie zawsze woze z soba tanto kupione od tych latnerzy:
                    www.chenessinc.com/tanto.htm
                    Dla samoobrony, przeciecia na dlugosc sznurka, jak mam przywiazac cos do dachu, ew przeciecia pasow (ostry jest jak brzytwa) i...jesli bede musiala skrocic cierpienia zwierzeciu. To ostatnie nie jest dowcipem-kilka lat temu przejezdzalam droga i wylecialo mi stadko saren, akurat przed maska, ja wyhamowalam i nic sie nie stalo, ale gosc jadacy przeciwnym pasem nie zdazyl i uderzyl dwie. Pomogalam mu sciagnac je z jezdni ale byly beznadziejnie polamane i tylko pobekiwaly. Inny gosc zatrzymal sie przy nas, zapytal czy ktos z nas chce je (!! na mieso!) po czym malym scyzorykiem bo tylko to mial, poderznal im gardla (dosc dlugo to trwalo) i wrzucil na pake swojego pickupa.
                    Przepraszam za plastycznosc opisu ale do dzis mam to sama przed oczami. Ale wolalabym to zrobic niz zeby sie zwierze meczylo-dodam ze zadna instytucja ktora obdzwonilam nie mogla przyjechac albo nie byla zainteresowana (sarny itp nie sa tu pod ochrona).
              • memphis90 Re: przykro mi, ze niektorzy posadzaja mnie o tro 19.09.12, 19:49
                Hmm, a nie wystarczy będąc pchanym skręcić kierownicy i wyjechać w bok zza pchającego auta? To chyba zajmie mniej czasu, niż szukanie noża i cięcie pasów, szczególnie, jesli do przejazdu są 3 metry...
                • jowita771 Re: przykro mi, ze niektorzy posadzaja mnie o tro 19.09.12, 20:06
                  Też tak sobie wyobraziłam, że można było zrobić, ale autorka pisała, że droga wąska, to może nie było miejsca na to?
                  • e-milia1 Re: przykro mi, ze niektorzy posadzaja mnie o tro 19.09.12, 20:42
                    wiecie, jak czlowiek znajduje sie w takiej sytuacji to mysli zupelnie inaczej, nie ma czasu na zastanawianie sie. wiem, ze trabilam klaksonem jak glupia na niego a jak zorientowalam sie, ze on mnie wogole nie slyszy i nie widzi to zaczelam uciekac przed pociagiem bo bylam juz pchana na tory. wczoraj wieczorem bylam jeszcze raz w tym miejscu, dzis tez. tam bylo tak malo miejsca. pewnie byly inne mozliwosci, nie wiem sama jakie. uciekajac w bok bylyb mnie dalej pachal bo sie rozpedzil do tylu, do tego wjechala bym w auta jadace z naprzeciwka. i tak ciesze sie, ze nie spanikowalam, nie dalam poniesc sie emocja tylko zaczelam dzialac. po wyjsciu z auta mialam ochote zwymiotowac, usiasc i plakac , ale wiedzialam, ze absolutnie czegos takiego przy dzieciach zrobic nie moglam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka