Dodaj do ulubionych

rozgadany zerówkowicz

23.09.12, 22:44

po kolejny raz odbieram syna z zerówki i widze, że siedzi pod tablicą sam, za chwile wychodzi pani i skarży że ciągle gada, ciągle ma coś do powiedzenia, zapytania, porozmawiania z kolegą, musi odpowiedź otrzymać tu i teraz, nie ważne że pani coś dzieciom tłumaczy czy jest zajęta, kiedy nie zwraca uwagi mówi coraz głośniej
no ja wiem że on tak jest bo w domu robi to samo, na nic moje tłumaczenia,kary w postaci zakazu na cos tam działaja krótko
kiedy jestem w sklepie za nami może tworzyćsiękilkuosobowa kolejka bo on musi o coś zapytać sprzedawcę, to samo u lekarza i gdziekolwiek
i co dalej?
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: rozgadany zerówkowicz 23.09.12, 22:49
      zastrzelic i zrobic nowe tongue_out
      • czar_bajry Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 01:09
        Oj tam zaraz tak radykalnie, spróbuj najpierw po dobroci... wlej gó...arzowi ze dwa razy dziennie i po sprawie... a zastrzelić zawsze zdążysztongue_out
    • andaba Re: rozgadany zerówkowicz 23.09.12, 22:51
      Rozpuszczony i tyle.
      Za mało stanowcza jesteś. To nawet nie o kary chodzi, bo jak mozna karać za gadanie, w sumie idiotyczne, ale trzeba dziecku powiedzieć że ma siedziec cicho w taki sposób, żeby dotaro. Nie wyobrazam sobie kolejki w sklepie, bo jakiś dzieciak sobię ma ochote pogawędkę urządzać.
    • jamesonwhiskey Re: rozgadany zerówkowicz 23.09.12, 23:13
      > i co dalej?

      neurolog,
    • kamunyak Re: rozgadany zerówkowicz 23.09.12, 23:35
      To jest problem w każdej zerówce. Dwóch synów przeszło przez zerówki i nie pamiętam zebrania żeby panie nie skarżyły się na gadanie dzieci.
      Dzieci muszą dorosnąć i tyle. I to jest też problem pani jak dzieci "poskromi", po to studiowała żeby takie rzeczy wiedzieć. Pierwszy rok jest w szkole?
      Ty z drugiej strony też musisz w domu tłumaczyć dziecku na czym polega szkoła, o ile jeszcze tego nie zrobiłaś.
    • kroliczyca80 Re: rozgadany zerówkowicz 23.09.12, 23:45
      Twoje dziecko gada do sprzedawcy, a za wami robi się ogonek czekających ludzi? Serio?
      • xika_da_selva Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 01:30
        a mama grzecznie czeka, az syn skonczy z pytaniami, bo glupio mu przerwac
        kroliczyca80 napisała:

        > Twoje dziecko gada do sprzedawcy, a za wami robi się ogonek czekających ludzi?
        > Serio?
        • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:51
          No przecież karać nie wolno bo to trauma, przerwać dziecku słowotok też trauma i brak szacunku.
          A inni ludzie mogą sobie poczekać, na pewno sami emeryci i tak nudzący się całymi dniami i mający dużo czasu w tej kolejce.
      • mnb0 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:33
        A wam sie nigdy nie zdarzylo stac w kolejce za jakas strara baba, ktora urzadza sobie pogawdeke z ekspedientka?
        Bo mnie to sie zdarzalo o wiele czesciej, niz stanie za gadatliwym maluchem.
        • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:51
          Mnie sie zdarzylo i nie mam pretensji. Podobnie nie wyrywam wlosow z glowy jak ekspedientka zagada do dziecka i przedluzy moje oczekiwanie w kolejce o jakas minute.
        • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 17:26
          Nie, nie zdarzyło mi się, czasem pogaduszki są, ale jak jest kolejny klient Panie na chwilę (na moment skasowania zakupów klienta) milkną i potem kontynuują rozmowę.
          Ty też będziesz starą babą, jeśli Twoje dziecko jest płci żeńskiej też kiedyś będzie, tak samo zapewne szanowna Mamusia wg Twoich własnych słów (ja starsze osoby inaczej określam) też jest starą babą, prawda?
    • soha2 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 07:15
      i tak spokojnie czekasz aż dzieciak sobie zakończy pogawędkę z lekarzem albo sprzedawcą?
      a przez ostatnie 6 lat tłumaczyłaś dziecku, ze czasem wypada nie odzywać się? że w nie każdym publicznym miejscu można sobie pogawędki ucinać?
      tak na marginesie jakbym stała za tobą w kolejce, to zwróciłabym ci uwagę o tym, ze dziecko tamuje ruch w kolejce i że w sklepie robi się zakupy a nie wymienia poglądy ze sprzedawcą
      no chyba, że czekasz aż pani z zerówki to zrobi za ciebie
      • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:00
        >a mama grzecznie czeka, az syn skonczy z pytaniami, bo glupio mu przerwac
        oj ludziska
        nie nie czekam robie zakupy nadal,ale on próbuje mnie wtedy przekrzyczeć, najczęściej wygląda to tak że całą upocona i zdenerwowana wynosze go prawie w powietrzu z tego sklepu,ale co miałam tu sie rozpisywac jak na forach publicznych to w 90% można liczyć tylko na głupie komentarze a nie dobre rady, melisy itp. już dostawał, pani z zerówki jest bardzo łagodna wydaje mi się że za bardzo, chodził do przedszkola od 3.r.ż.
        rodzina pociesza że wyrośnie i nie wierze że wasze aż taaakie aniołki są wszystkie
        myślałam o jakimś psychologu dzieciecym czy coś w tym stylu, ale czy to coś da...
        na ale to mój problem
        przepraszam za zajęcie cennego czasu.................................
        • gryzelda71 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:03
          Skoro pani z zerówki za łagodna to jak w takim razie ty jesteś?Kurcze 6 latek i nadal centrum wszechświata?
          • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:17
            no właśnie ja do łagodnych nie należę
            i to jest dobre zdanie on chce być zawsze w samym centrum .100% uwagi, nie jest jedynakiem,jest młodszy, starsza córka z kolei całkowite przeciwieństwo, aż dziwne że dwoje tak różnych dzieci, tamta stawiana za przykład, ten na odwrót,czyli gdzie tu sie ma wychowanie z jednego domu?
            za nie długo będzie środkowy, zobaczymy jak to wpłynie na niego
            • lady-z-gaga Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:21
              Komentarze takie, jakby ematki nigdy nie widziały podobnych dzieci
              To dziwne, bo ja spotykam takie zachowania nawet u niektorych dorosłych smile
              U Twojego syna to może byc częściowo sprawa wieku, całkiem się pewnie nie zmieni, ale z czasem trochę zdyscyplinuje.
              • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:28
                >Komentarze takie, jakby ematki nigdy nie widziały podobnych dzieci

                smile
              • gryzelda71 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:39
                Owszem znam dzieci co mają 1000 pytań na minutę,ale kierują je do opiekunów.Nie poznałam dziecka co sprzedawczynię czy lekarza pytaniami zasypuje.
                • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:44
                  a to taki typ ,który potrafi nawet obcokrajowca zagadywać
                  • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:46
                    na wyjazdach po małej chwili ma całe grono znajomych, dorosłych i dzieci, na stołówce na wczasach kto wchodził to radośnie sie z nim witał
                    • iwles Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:47

                      Czytając ciebie, mam wrażenie, że jesteś z niego dumna, a właściwie z tej jego cechy jesteś dumna. I oczekujesz od nas potwierdzenia, że to z panią w zerówce coś nie tak.
                      • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:53
                        Też mi się tak wydaje.
                      • triss_merigold6 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:02
                        Zasadniczo po swoich zerówkowych doświadczeniach przychylam się do opinii, że z panią jest coś nie tak, a wymagania są z kosmosu. Można oczekiwać, że w miarę cicho będzie sześciolatek wybiegany, taki, który ma możliwość rozładowania energii w ciągu dnia.
                        • iwles Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 11:08

                          a jednak pozostała 20-tka zerówkowiczów potrafi skupić się na zajęciach i nie rozmawiać non-stop.
                          • triss_merigold6 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 11:13
                            Skąd wiesz? W mojej grupie zerówkowej uwagi, kary i napomnienia były kierowane do niemal całej grupy (a przynajmniej do wszystkich chłopców).
                          • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 11:17
                            >a jednak pozostała 20-tka zerówkowiczów potrafi skupić się na zajęciach i nie rozmawiać non-stop.
                            pani skarży indywidualnie, nie podsłuchuje jak rozmawia z innymi rodzicami
                            • iwles Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:30

                              w pierwszym poście napisałaś, że siedzi sam pod tablicą, a nie z innymi dziećmi.
                              • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:51
                                >w pierwszym poście napisałaś, że siedzi sam pod tablicą, a nie z innymi dziećmi.
                                siedzi wtedy jak ma karę
                                nie ciągle i nie cały czas,doraźnie
                          • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:23
                            Bo to szara masa, nie mająca własnego zdania i ciapy.
                          • robitussin Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:51
                            > a jednak pozostała 20-tka zerówkowiczów potrafi skupić się na zajęciach i nie r
                            > ozmawiać non-stop.

                            Wierzysz w to, co piszesz? wink
                            • iwles Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:59

                              nie napisałam, że pozostałe dzieci są non-stop grzeczne, tylko, że nie rozwalają zajęć non-stop.
                              Tak, wierzę w to, co piszę.
                              • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:06
                                dziś pani nie mówiła nic, pytam więc sama jak było
                                ona no pani.A.... tak mniej więcej jak zwykle uncertain
                                pytam czy on jeden taki?
                                ona że nie ,że nie jeden
                                po powrocie znów z młodym rozmowa
                                on mówi ze wszystkie dzieci gadaja nie tylko on

                                w każdym razie znów ma karę
                                ciekawe kiedy to się skonczy...
                                • iwles Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 14:02

                                  może nie kary, ale inny sposób?
                                  To już duży chlopiec, może zawrzyjcie ukłąd, że może pytac, ale np. po zajęciach, albo dopiero, kiedy pani powie: czy macie jakieś pytania? I z panią porozmawiać, żeby dała mu czas na zadawanie pytań, ale zaznaczyła, że nie podczas kiedy ona mówi, tylko w innym wyznaczonym czasie?
                                  • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 17:31
                                    Ja pamiętam jak w zerówce Pani takiemu gadule (ale dość umiarkowanemu w porównaniu z tutaj opisywanym) dosłownie zakleiła na chwilę usta przezroczystą taśmą (wcześniej były groźby, że tak zrobi jeśli się nie uspokoi).
                                    • rebionek Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 21:41
                                      No cudownie, powinna jeszcze sobie zwoje mózgowe posklejać, bo wygląda na to, że impulsy jej nie przeskakiwały.
                                    • z_lasu Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:08
                                      Chodziłeś ze mną do przedszkola?????? Ja też pamiętam taką scenę! smile
                                      • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:19
                                        Pani przedszkolanka miała na imię Anita?
                                        • z_lasu Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:29
                                          No, tego to nie pamiętam.

                                      • robitussin Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:38
                                        z_lasu napisała:

                                        > Chodziłeś

                                        ChodziłEś?
                                        Gazeta to facet??
                                        • z_lasu Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 13:28
                                          > Gazeta to facet??

                                          Zazwyczaj.
                                • malazabka.de Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:27
                                  a pytalas o czym gada? i o co pyta? bo jesli zadaje pytania dotyczace tematu, to uwazam, ze nauczycielka powinna odpowiadac.
                                  tak swoja droga, to bardziej bam sie martwila, gdyby dziecko nic nie gadalo...
                                  • agang Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:47
                                    dzis zapytam
                        • iwles Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 11:10

                          no i jesli wybieganie ma pomóc, czemu matka nie stosuje tej metody przed pójściem do sklepu czy lekarza ? Może niech z raz spróbuje i opisze nam wyniki tego eksperymentu ?
                          • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:18
                            Myślałam, że od wybiegania męczą się nogi, a nie język, ale kto wie...
                            • z_lasu Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:09
                              Bo jak powszechnie wiadomo dzieci biegają w grobowej ciszy big_grin
                    • nowi-jka Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:25
                      mój tez taki gaduła
                      i jestem z niego dumna
                      Ucze ze nie mozna przerywać, ale nie uciszam bo chce cos powiedziec tak jak nie uciszam dorosłego gdy paple i paple. Jesli w sklepie pyta "moge pania o cos zapytać (bo ucze ze tzreba grzecznie zapytac czy sie nie pzreszkadza i takie tam...)a pani sprzedawca odpowiada ze mozna to mam w nosie ze stoi za nami 10 osób. Nikomu nie wszedł w słowo nikomu nie przerwał, jak mogłabym go karac za to ze jest ciekawy, za to ze gada. Owszem gdy pogawedka sie przedłuża mówie mu "chodz Jasiu idziemy bo ludzie chca kupic moze komus sie spieszy etc etc" ale nei neguje go za sama ochote pogadania.
                      Nie gadał do 3 roku zycia i sie martwiłam wiec teraz nie bede go karac bo gada.
                      Mysle ze mu minie na razie ma 4 lata wszystko go ciekawi i o wszystko pyta. I jestem dumna ze go ciekawi i z duma mu odpowiadam niestrudzenie.
                      Chociaz wynosic go upocona na silę nie musiałam jeszcze nigdy bo zawsze dosc zgodny był ale pewnie dlatego ze zawsze go wysłucham i wytłumacze.
                      Nie ma nie bo nie albo w nosie mam twoje potrzeby zapytania czy wygadania sie bo ludzie w kolejce sa dla mnie ważniejsi niz ty.
                      • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:39
                        >zawsze go wysłucham i wytłumacze.
                        a mi sie czasem a moze i czesto cierpliwość kończy i wtedy załatwiam to krótko, choc może i nie powinnam ale widac że większośc tu zabierajacych głos oburzona jest na mądrującecgo się gó...arza
                      • miaowi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 22:45
                        Moje dziecko ma 6 lat i duzo gada. I też jestem z niej dumna, bo ma niesamowicie bogate słownictwo i ciekawe przemyślenia, no i lubię z nią gadać.
                        Udało mi się ją na tyle wykierować, że do obcych nie zagaduje. W zerówce, jak to dziecko, czasami gada na zajęciach i owszem, przeszkadza. Ja w jej wieku non stop stałam za to w kącie, więc nie widzę w tym nic nienormalnego. Dopiero się uczy zasad przebywania w grupie. W domu jest jedynaczką, więc jak mówi, to ma całą moją uwagę, więc uczyć się pewnych zachowań może tylko w przedszkolu/szkole.
                        Ale ja nie o tym. Chciałam powiedzieć, że cieszę się, że umie budować spójne, ciekawe wypowiedzi i nie mam najmniejszego zamiaru jej uciszać ani mitygować. Szkoła skutecznie zniszczy całą jej kreatywność, więc po co mam to robić już teraz?
                        • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 08:45
                          Na czym polega kreatywność Twojego dziecka oprócz jego paplaniny?
                          Piszę bo ową kreatywność różne e-mamy interpretują różnie, na ogół zasłaniając nią jakąś wadę (typu paplanie co ślina na język przyniesie, nieposłuszeństwo, zniszczenie jakiejś rzeczy itp.) swojego dziecka smile
                          Jedna e-mama nawet twierdziła, że kreatywność to pisanie prac domowych nie w zeszycie, ale w bloku tongue_out
                      • viviene12 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 20:00

                        > Nie ma nie bo nie albo w nosie mam twoje potrzeby zapytania czy wygad
                        > ania sie bo ludzie w kolejce sa dla mnie ważniejsi niz ty.


                        No tez mi powod do dumy, ja piernicze
                        sklep to nie grupa dyskusyjna, nagadac sie mozna gdzie indziej
                        fajnie ze dzieciak jest otwarty ale czyz nie powinno sie szanowac czas innych
                        • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 22:10
                          A mnie sie podoba zwyczaj we Wloszech, ze jak sie kupuje to sie przy okazji tak niezobowiazujaco konwersuje ze sprzedawca. Nawet na kasie w hipermarkecie. Jak ktos nie chce to niech idzie se do automatycznej kasy. A kasjerka to tez czlowiek.
                          • viviene12 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 22:38
                            franczii napisała:

                            > A mnie sie podoba zwyczaj we Wloszech, ze jak sie kupuje to sie przy okazji tak
                            > niezobowiazujaco konwersuje ze sprzedawca. Nawet na kasie w hipermarkecie. Jak
                            > ktos nie chce to niech idzie se do automatycznej kasy. A kasjerka to tez czlow
                            > iek.

                            no tez czlowiek podobnie jak pietnascie osob za Toba co czekaja na swoja kolej
                            co innego 2 krotkie zdania zamienic podczas wyciagania karty z portfela a co innego dyskusje prowadzic
                          • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 26.09.12, 09:24
                            Można zamienić miłe jedno czy dwa zdania, jak nie ma innych klientów akurat to i więcej.
                            Ale długie gadanie podczas gdy inni stoją i czekają to trochę (w naszej kulturze) nieeleganckie.
                            Włosi są znani z bałaganiarstwa i między innymi niepunktualności (może to wynika też, że np. długo się rozmawia z Panią kasjerką podczas gdy inni stoją i czekają, a czas leci).
                            Dla mnie akurat to nie zaleta tylko wada.
                    • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 17:29
                      >na stołówce na wczasach kto wchodził to radośnie sie z nim witał

                      To była garstka powolniaków która nie zdążyła już szybko zniknąć na jego widok jak wszyscy pozostali sad
                • lady-z-gaga Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:45
                  Może dziennikarz z niego wyrośnie big_grin albo śledczy big_grin
                  • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:48
                    oby cos dobrego z tego wyszło, bo w szkole to sie raczej takich nie lubi, co za duzo gadają do tego dość konkretnie, z celnymi ripostami
                    • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:26
                      Zawsze ma dużą szansę na karierę w call center.
                • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 17:28
                  Ja też nie.
              • czarnaalineczka Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:46
                spotykaja i doroslych i dzieciaki
                i za kazdym razem zaluja ze nie maja strzelby tongue_out
    • sarling Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:46
      Ja na swojego mówię "ściana dźwięku". Mówi cały czas, a kiedy jest zdenerwowany mówi jeszcze więcej wink
      Nie wdaje się w pogawdki ze sprzedawcami, bo się wstydzi, ale my bez przerwy musimy mu przypomnać, żeby czekał na swoją kolej wypowiedzi, bo nie byłoby szans pogadać.
      Pytałam go czemu tyle gada i powiedział, że myśli mu się tak cisną do głowy, że musi je powiedzieć na głos, bo już idą następne.
      I nawet jak zasypia to w łóżku gada sam do siebie.

      Mój mąż jest bardzo podobnym gadułą.
      • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 08:51
        >czekał na swoją kolej wypowiedzi, bo nie byłoby szans pogadać.

        dokładnie

        i tak samo jak pytam dlaczego nie czeka mówi ze zaraz zapomni, bo ma tyle pytań
        wieczorem przed snem tez jeszcze gada
        • julka-4 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:10
          Ja mam taką siedmiolatkę.Fakt faktem kolejki w sklepach się za nami nie robią ,choć czasem w sklepach też próbuje zagadywać.Jak pytam czy może czasem przestać gadać to mówi że boli ją buzia jak ma zamkniętabig_grin
          • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:18
            oj z ta kolejką to nie tak ,źle to ujełam,że on sobie rozmawia a ludzie sie ustawiaja,
            kiedy ja widze że ludzie się ustawiaja staram się mówić konkretnie co chce i wychodzę a on jak mi sie wcina co chwilę to dezorganizuje mi to
            nie potrzebne było to zdanie
      • robitussin Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:56
        sarling napisała:

        > Ja na swojego mówię "ściana dźwięku". Mówi cały czas, a kiedy jest zdenerwowany
        > mówi jeszcze więcej wink
        > Nie wdaje się w pogawdki ze sprzedawcami, bo się wstydzi, ale my bez przerwy mu
        > simy mu przypomnać, żeby czekał na swoją kolej wypowiedzi, bo nie byłoby szans
        > pogadać.
        > Pytałam go czemu tyle gada i powiedział, że myśli mu się tak cisną do głowy, że
        > musi je powiedzieć na głos, bo już idą następne.
        > I nawet jak zasypia to w łóżku gada sam do siebie.

        U nas identycznie z młodszym. Jak był mały, to nie zdążył skończyć jednej myśli, a zaczynał kolejną. Zapominał, co miał powiedzieć w międzyczasie, denerwował się. Niekończący się słowotok. Do wszystkiego komentarz, zawsze coś mu się przypomina a'propos, zawsze przytacza jakieś ciekawostki, historyjki, pyta o milion różnych rzeczy. Masakra. Komentator sportowy przy nim wysiada.
        A to wszystko kara dla nas, bo się martwiliśmy, jak miał 3 lat, że jeszcze nic nie mówi. I jak w końcu zaczął, to gada do dzisiaj wink
        • czarnaalineczka Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:02
          >zawsze coś mu się przy
          > pomina a'propos, zawsze przytacza jakieś ciekawostki, historyjki,

          moj chlop tak potrafi grrr
          • robitussin Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:06
            > moj chlop tak potrafi grrr

            Mój z kolei zamiast przekazać jakąś informację, to zaczyna czynić miliardy dygresji wokół tematu i rozmówcy zasypiają. Tyle razy tłumaczyłam "powiedz krótko, że nie przyjedziesz, bo jesteś zajęty", a ten nie. On jeszcze musi wyjaśnić, że "nie przyjedzie, bo ma robotę, a robotę ma w Pcimiu Środkowym, a w ogóle to wiecie, że w Pcimiu Dolnym znaleźli trupa na dworcu, a ten dworzec jest nieremontowany od 100 lat, i w ogóle to masakra, ze te dworce w Polsce są takie zaniedbane, nie to co w Niemczech, a właśnie! wy mieliście do Niemiec jechać w wakacje i co pojechaliście?" I tak dalej ...
            • czarnaalineczka Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:19
              no wypisz wymaluj jak moj

              rozmowa z nim to czasem koszmar
              i jak sie w koncu na niego wydzieram to twierdzi ze to przeciez ja zaczelam


              przykład :
              rozmawiamy o wakacjach
              ja mowie ze a i c pojechali na wakacje gdzies tam swoim samochodem
              i ogolnie gadam ze tak najfajniej bo jedziesz kiedy chcesz zatrzymujesz sie kiedy chcesz itp

              na co chlop przez pol godziny opowiada o jakiejs tam fabryce samochodow , samochodach na prad , porownaniu kosztow utrzymania diesla i czegos tam , sredniach tempo w stanach i *uj wie o czym innym
              mnie szlag trafia bo malo byc o wakacjach
              a ten przeciez sama zaczelas
              ja z piana na ustach niby k(^% jak zaczelam
              no powiedzialas ze a i c pojechali samochodem
              a oni maja diesla


              grrrrrrrrrrr
    • triss_merigold6 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:35
      W wypadku chłopców z zerówkach to zdaje się, standard. Ciągłe uwagi i kary ze strony pań to też zdaje się, standard. Mój syn w zerówce na kary, kropki, uwagi, pouczenia itd. uodpornił się po pierwszym miesiącu czy dwóch, reszta chłopców z grupy podobnie. Sześciolatki gadają, dziwne, że panie w szkole nie są do tego przystosowane.uncertain W pierwszej klasie było już o wiele lepiej.
      W miejscach publicznych ucinaj te pogaduszki, bo to uciążliwe dla innych. Tłumacz, wydawaj zwięzłe polecenia czy coś w tym rodzaju.
      • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:40
        no właśnie jesli pani pracuje juz około 20.rok w szkole czy ten mój jest pierwszy taki? nie zna jakiegos sposobu na niego? ja mam 6.latka po raz pierwszy ona po raz 21.
        • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:41
          rozgadanego sześciolatka po raz pierwszy, bo z córka nie miałam takich dylematów
          • triss_merigold6 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:49
            Odpuściłam sobie zerówkowe poczucie winy kiedy uwagi i niemal codzienne skargi zaczęła przynosić córka koleżanki - nieśmiała, spokojna i naprawdę grzeczna dziewczynka. Otóż wg. pań była za cicha, za mało aktywna i też całkiem nie taka. D
            Faktem jest, że chłopcy zbierają częściej. IMO muszą się wybiegać, zmęczyć fizycznie, poszaleć i dopiero można od nich wymagać jakiejś koncentracji.
            • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 09:52
              dodam, że on mówi że sie tam strasznie nudzi,że nie wychodza na plac zabaw itd.
              salka jest dość mała a dzieci dużo
              a on z tych mocno aktywnych
              • triss_merigold6 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:00
                Jasne. To na następnym zebraniu ciśnijcie panią, żeby dzieci wychodziły na dwór i miały dodatkowo jakieś zajęcia sportowe.
                Oczekiwane, że sześciolatek wytrzyma bezszmerowo na małej powierzchni, bez ruchu i w dużej grupie prze kilka godzin, jest kuriozalne.
                • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:06
                  Ale co ma ruch wspólnego z ruchem języka?
                  • triss_merigold6 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:11
                    IMO bez sensu opisywać Ci w szczegółach prawidłowości rozwojowe i zachowania typowe dla dzieci w różnym wieku.
                    Zwyczajnie, znudzone dziecko gada, kręci się, zaczepia inne dzieci, nie słucha itd. Na małej powierzchni i przy dużej grupie do tego dochodzi niedotlenienie - duszono jest w sali.
                    • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:29
                      U nas w zerówce jakoś nie było z tym problemu. Ale czasy były inne i dzieci od małego były wychowywane do życia w społeczeństwie, a nie na bezludnej wyspie gdzie tylko one jedyne są najważniejsze.
            • lily-evans01 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 13:33
              Obecnie to chyba nie są zerówki, tylko punkty przygotowania przedszkolnego? Zgodnie z ustawą chyba 1/5 czasu ma być spędzana na dworze, ileś tam czasu na zajęciach ruchowych , porządkowych itp., samej nauki i siedzenia, czy to przy stoliku, czy na wykładzinie, jest niewiele (15-20 minut i już muszą robić coś innego). Nie wierzę, że pani w zerówce uporczywie łamie te zasady, program nie jest specjalnie obszerny, czego można uczyć non stop przy stoliku przez 5 lub 6 godzin zajęć?
              Poza tym większość szkół ma w tej chwili place zabaw, nawet jeśli marne, ale zawsze to coś innego niż samo betonowe boisko.
              Dziecko musi zrozumieć, że nie jest samo jedno w klasie i hamować gadulstwo w sytuacjach do tego nie przeznaczonych - a z drugiej strony dzieci muszą mieć czas na pytania, na własne wypowiedzi itp.
              • z_lasu Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 14:32
                > Zgodnie z ustawą chyba 1/5 czasu ma być spędzana na dworze,

                To chyba żart? Za moich czasów podział czasu w szkole (dla małych i dużych) wyglądał tak (w minutach, lekcja-przerwa-lekcja): 45-10-45-10-45-20-45-10-45-20-45-10-45. Czyli czas całkowity spędzony w szkole: 395 min, czas przerw (czas spędzany na dworze): 80 min. Stąd 80/395=20% czyli 1/5. Nie wiem jak to wygląda w tej chwili, ale podejrzewam, że podobnie (oczywiście maluchy mają mniej godzin). Czyli "przedszkolak" ma prawo do takiej samej ilości czasu na dworze jak szóstoklasista.
                • lily-evans01 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 20:52
                  To jest minimum, które zakłada ustawa - często gęsto tego jest o wiele wiele więcej, zależy od organizacji pracy. W tej chwili mamy podstawę programową bardzo obniżoną, dzieci 5- czy 6-letnie za bardzo nie czytają itp., więc może spędzają i więcej czasu na dworze. Jeśli dziecko idzie do zerówki na 5-6 godzin, z czego minimum godzina jest na dworze, minimum godzina to jakieś porządki itp. (a więc ruszanie się), ze dwie godziny to zabawa i posiłek - to czy naprawdę ta godzina w sumie jest aż tak bolesna? To jest w sumie, czyli będą pewnie 3 cykle 20 ... 20 ... 20 min. i dużo innych rzeczy w środku.
              • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 26.09.12, 09:30
                >Dziecko musi zrozumieć, że nie jest samo jedno w klasie i hamować gadulstwo w sytuacjach do tego nie przeznaczonych - a z drugiej strony dzieci muszą mieć czas na pytania, na własne wypowiedzi itp.

                To prawda, ale ów synek gaduła nie tylko przeszkadza nauczycielce prowadzić zajęcia, ale podejrzewam, że swoim gadulstwem blokuje też możliwość pytań czy wypowiedzi ze strony innych dzieci.
                Pamiętam jak na jednej lekcji taki jeden ciągle był wyrywny, w końcu nauczycielka powiedziała, żeby zgłaszać się do odpowiedzi i ona (z lasu rąk) wybierze daną osobę bo nie może być tak żeby tylko jedna i ta sama osoba się udzielała (inni też chcieli).
                Wszyscy uczepili się nauczycielki, a przecież gadulec przeszkadza i nie daje możliwości wykazania się (pytaniami czy innymi wypowiedziami) innym dzieciom.
    • majowadusza Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:10
      spokojnie - mój zerówkowicz nie mówi kiedy śpi i kiedy gra na ipadzie ( chociaż wtedy mruczy coś pod nosem )
      Poza tym mówi ciagle i bez przerwy. Do tego przerywa, mówi głośno i obraża się kiedy ma przerwać. Potrafi gadać jak jeździć na rwoerze, na rolkach. Mówi bez przerwy.
      Mój M. podobno też tak miał . POcieszę Cię więc, ze na starość takie gadulstwo czasami to przechodzi.

      • majowadusza Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:13
        acha -napisałam, ze mój synuś przerywa dorosłym w rozmowach więc oczywiście jest to zachowanie nie godne potomstwu ematki. Mojego staramy się powstrzymywać od przerywania - ale młody znalazł spsób więc jak dorośli rozmawiają młody na jednym tonie bez przerwy " przepraszamczymogecośpoWiEdzieć,przepraszamczymogecośwpoooOOOOOWIEDZIEĆ ? PRZEPRASZAMCZYMOGECOŚ POWIEDZIEĆ ??! "
        • triss_merigold6 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:16
          O skąd ja znam to "przepraszam-czy-mogę-coś powiedzieć"... Uczciwie przyznaję, że ośmiolatek przerywa rzadziej i mniej namolnie niż sześciolatek - kwestia treningu i powtarzania "nie przeszkadzaj, teraz my rozmawiamy, skończymy to powiesz/zapytasz".
          • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:25
            >przerywa dorosłym w rozmowach
            jakbym o swoim słyszała
            swoi przyzwyczajeni, obcy patrzą ze zgrozą a ja czerwienie się po same uszy i ciągle go uspokajam i uciszam jakaś znerwicowana histeryczka, w domu często zdarzało mi się wyprowadzać go na siłę do drugiego pokoju , bo nie dał pogadac jak ktos przyszedł
            • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:27
              Koszmar, ale tak się teraz wychowuje dzieci, na pępki wszechświata.
              • majowadusza Gazetko. 24.09.12, 10:33
                ... liczyłam na Ciebie, ze Ci to nie ukmnie.
                Normalnie czekałam przy kompie, aż zareagujesz na to przerywanie !
                • miaowi powiem gazetce jeszcze... 24.09.12, 22:50
                  ... że tak, wychowujemy na pępki świata - jak dziecko nie będzie dla matki centrum świata, to dla kogo? Z dwojga złego wolę wychować pępek świata niż szarą mysz, która boi się cokolwiek powiedzieć.
                  • gazeta_mi_placi Re: powiem gazetce jeszcze... 25.09.12, 08:35
                    Większość jest jednak szarymi myszami, nawet ci których matki uważają za pępki świata, traktowanie dziecka jak pępka świata nie spowoduje że stanie się wybitne jeśli urodziło się ledwie przeciętne.
                    Zatem będzie tak czy siak szarą myszą, najwyżej z takim podejściem uciążliwą dla innych szarą myszą.
                    • lily-evans01 Re: powiem gazetce jeszcze... 25.09.12, 13:44
                      A tu się akurat zgodzę. Życie niestety często boleśnie weryfikuje fałszywe wyobrażenia o sobie. Mam byłych uczniów z korepetycji, czy też obserwuję dzieci starszych znajomych - często gęsto gdzieś tam polegną na pierwszym czy drugim roku studiów, czy tracą pierwszą pracę - wcale nie z powodu braku wiedzy i umiejętności - tylko dlatego, że nie umieją się dostosować, słuchać poleceń, samemu zarządzać swoją nauką czy pracą. Trudno potem takiej 18-letniej pannie wytłumaczyć, że skoro nie uczy się sama w domu codzień po choćby kilka słówek, czy nie rozwiązuje testów, to z certyfikatu nici. Nie mają umiejętności samozdyscyplinowania się, samoograniczenia po to, żeby coś osiągnąć (impuls doraźnej korzyści przewyższa ten odległy cel, a przecież to powinno być właściwe raczej 5- niż 20-letnim ludziom!).
              • lily-evans01 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 13:39
                Hi hi, niedawno był taki post, jak dziewczyna opisywała swoje wrażenia z tej drugiej strony - jak zakończyła znajomość z panią, która wszędzie chodzi z trójką gadających, hałaśliwych i przerywających dzieci. Co do tego wychowania, trochę masz racji, gazetko, ja nie pamiętam, żeby za mojego dzieciństwa przerywanie i wcinanie się w rozmowę dorosłych było mile widziane. Na lekcjach też był względny spokój, a dzieci nadmiernie ruchliwe i hałaśliwe uznawano po prostu za niegrzeczne - nie tłumaczono tego tak, że dziecko niewybiegane, czy że potrzebuje swobodnej ekspresji. Z drugiej strony dzieciaki po szkole szalały na placu zabaw na osiedlu, ganiało się po alejkach, miało się pełno ruchu.
                Może i stąd się bierze teraz ta natarczywość i uciążliwość dzieci, że zamiast pójść i pograć z ojcem w piłkę (a przy okazji poznać inne dzieci z sąsiedztwa) za dużo siedzą i grają na kompie, psp czy iPadzie?
            • triss_merigold6 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:31
              A nie, to mój przy obcych nie przerywa. W gronie rodzinnym owszem, ale przy ludziach to nie. Zresztą komunikat "idź się pobawić do swojego pokoju, chcemy porozmawiać" działa.
          • robitussin Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:02
            > kwestia tre
            > ningu i powtarzania "nie przeszkadzaj, teraz my rozmawiamy, skończymy to powies
            > z/zapytasz".

            Mój jak poszedł do szkoły, to się nauczył podnosić rękę, że chce coś powiedzieć.
            Więc nawet w domu to stosuje wink Inna sprawa, że dla niego, jeśli w trakcie rozmowy kilku osób ktoś zamilknie dłużej niż na 1 sekundę (np. łapiąc oddech), to oznaka, że ten ktoś skończył mówić i wtedy on sam może zacząć swoją kwestię wink
    • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:32
      >Czytając ciebie, mam wrażenie, że jesteś z niego dumna, a właściwie z tej jego cechy jesteś dumna. I oczekujesz od nas potwierdzenia, że to z panią w zerówce coś nie tak.

      daleko mi od oceniania pani ,że coś z nią nie tak bo sama jestem nauczycielką i to w gimnazjum, i każdy wyrabia sobie jakies sposoby na dyscyplinę
      nie mam kontaktu z wieksza grupą takich małych dzieci więc podpytuje co dalej?
      zakleić go plastrem?
      big_grin

      bo nie mam pomysłu
      czy np. za kare pani ma go wyprowadzać na np. pół godzinki do innej grupy?
      • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:34

        >Koszmar, ale tak się teraz wychowuje dzieci, na pępki wszechświata
        właśnie staram sie tego nie robić
        dobrym przykładem jest moja córka stawiana jako wzór od pierwszych dni w przedszkolu do teraz kiedy jest w 4.klasie
        • demonii.larua Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 11:22
          > dobrym przykładem jest moja córka stawiana jako wzór od pierwszych dni w przeds
          > zkolu do teraz kiedy jest w 4.klasie
          Moim zdaniem nie tędy droga - może gdyby to był jakiś bliski kolega, ale nie rodzeństwo.
      • czarnaalineczka Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:35
        > czy np. za kare pani ma go wyprowadzać na np. pół godzinki do innej grupy?
        >

        a to ma byc kara dla niego czy dla innej grupy ? big_grin
        • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 10:37
          >a to ma byc kara dla niego czy dla innej grupy ?

          a no właśnie czyli nie za mądry pomysł
          • czarnaalineczka Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 11:05
            a kiedykolwiek trenowal nieodzywanie sie ?

            za moich czasow sie bawilo w cisza na morzu cisza w kosciele ...
            • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 11:20
              >a kiedykolwiek trenowal nieodzywanie sie ?

              >za moich czasow sie bawilo w cisza na morzu cisza w kosciele ...

              nie bawiłam się z nim tak nigdy
              fajny pomysł
    • demonii.larua Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 11:15
      Moje dwie córy takie gadatliwe, starszy syn też. Wiecznie uwagi za gadanie, za wyrywanie się do odpowiedzi... tylko najmłodszy cichy - aż za bardzo w nagrodę chyba big_grin
      Uwagami raczej się nie przejmuj za bardzo, młode się w końcu nauczy - mój najstarszy dopiero w gimnazjum haha to Cię pocieszyłam co? tongue_out
      W miejscach publicznych ucinaj pogawędki, może nawet nie zabieraj go na zakupy to może go zmotywować, musisz mu tłumaczyć że o ile Tobie to nie będzie przeszkadzało to innym może i czasem trzeba się wyciszyć albo poczekać na swoją kolej do gadania smile
      To wymaga trochę wysiłku i nie poprawia się od razu, ale da się to wypracować smile
      Ostatecznie zawsze możesz się wybrać po PPP po poradę.
    • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:41
      Kochana, takie dziecko to skarbtongue_out
      Przyjedz do Wloch to ci go docenia i beda sie nim zachwycac w sklepie i u lekarza i w szkole. W szkole zywe dziecko, zwlaszcza nie bojace sie zadac pytania i rezolutne to zaden problem to znaczy ze czuje sie swobodnie i jest zadowolone z tego, ze jest w szkole. Problem maja te bardziej spokojne i niesmiale dzieci i z nich nauczycielki probuja wykrzesac wiecej zycia i osobowoscitongue_out
      • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:56
        przenoszę sie! smile

        ale znów będe miała problem smile ze zbyt grzecznym starszym dzieckiem, któremu często inne wchodziły na głowę
        • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:34
          I starsze sie rozkrecitongue_out
          Najlepsze jest jak jade do Polski to wszedzie te dzieci takie cichutkie myszki i podporzadkowane, ani pol kroku przed opiekuna nie wyjda. I czulam, ze od moich oczekuje sie tego samego. Ale moje juz takie nie beda i nie chce, zeby byly. Odetchnelismy i ja i chlopcy i moja mama kiedy juz sobie pojechalismy. Tu moje dzieci sa normalnebig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 17:21
            Dzięki Bogu mimo wszystko w Polsce dzieci jednak nie są tak paskudnie rozwydrzone (do aż takiego stopnia) jak bachory włoskie i hiszpańskie....
            Mimo wszystko dzieci polskie są lepiej wychowane od południowców.
            • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 21:23
              Mylisz sie moje dzieci nie sa rozwydrzone. Sa ruchliwe, gadatliwe, rezolutne i smiale ale wbrew temu co myslisz ucze je zeby nie przerywaly cudzych rozmow i nie wchodzily w slowo innym ludziom bez zadnego waznego powodu. Problem w tym, ze wedlug dzieciecego postrzegania dla nich waznym powodem moze byc zupelnie co innego niz dla nas. Np. moj syn przerywal mi rozmowy z innymi ludzmi zeby powiedziec o jakiejs jego zdaniem bardzo waznej sprawie z obawy ze potem mu wyleci z glowytongue_out No co ? nie jest to slyuszny powod zeby przerwac rozmowe doroslych?
              • miaowi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 22:54
                No, moje dziecko ma tak samo. Ale za to jest uśmiechnięta, wesoła i strzela inteligentnymi dowcipami. Może i trochę czasem niegrzeczna, ale nikomu nic złego nie robi.
                Karanie za gadanie - głupi pomysł. Karze się za coś złego, co dziecko robi celowo.
                • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 08:39
                  No jeśli raz, drugi i dziesiąty nauczycielka zwraca mu uwagę, żeby z pytaniami (itd.) poczekał a on mimo to ciągle przerywa to chyba jest to celowe, prawda?
                • agang Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:52
                  ten mój jest przy tym, powszechnie lubiany, bo zaraz pieknie przeprosi, przymili się itd.
                  jest wesoły
      • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 17:20
        Ta...
        Tylko gaduły mają "ciekawą osobowość", a te dzieci które wiedzą kiedy można się o wszystko dopytać, a kiedy nie bo np. dorośli między sobą rozmawiają albo nauczyciel na daną chwilę rozmawia z innym uczniem to dzieci nieśmiałe i bez osobowości, ciekawe co jeszcze dowiem się na e-matce, jakie jeszcze eufemizmy będą tworzyć byle tylko nie nazwać źle wychowanego dziecka - źle wychowanym dzieckiem (ew. bachorem).
    • limahl.pl Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 12:51
      minie mu
      • mamaemmy Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:10
        małe ADHD smile?
        Moja też z tych co gadają,też "przepraszamamogecospowiedzieć??"może niekoniecznie nachalna jest do obcych,ale do bliskich-GADA GADA I GADA.Buzia jej sie nie zamyka.Jak w tej bajce"Marta mówi"
        Działa czasem zabawa'cisza na morzu,balwan śpi,kto sie odezwie bedzie nim,raz dwa,trzy-początek gry"
        Ale generalnie jak gdzies idziemy nakazuje jej NIE KOMENTOWAC,nie interesowac sie rozmową starszych,najlepiej siedziec CICHO big_grin Jej komentarze są dośc dla mnie stresującewink
        Np jedziemy tramwajem(to były zaraz po moim rozwodzie,jak juz poznałam mojego drugiego męża)wchodzi mama z niemowlęciem,a ja do Emki"nie chcialabys zeby mama miała takiego dzidziusia?"a ona -GŁOSNO!-Jak możesz mieć dziecko skoro juz nie masz męża?? Mina siedzących babć w tramwaju-BEZCENNA.
        Od tamtej pory ma zakaz odzywania się w miejscach publicznych głośno big_grin
        • agang Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:15
          >Od tamtej pory ma zakaz odzywania się w miejscach publicznych głośno
          skąds to znam

          nawet nie wspomne co mój potrafił powiedziec ,np księdzu po koledzie bo dopiero sobie ściągne gromy z jasnego nieba
          • ola33333 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 18:37
            powiedz tej nauczycielce, ze syn dokladnie tak samo zachowuje sie w domu i ze juz probowalas temu roznymi metodami zaradzic ale bezskutecznie. Powiedz, ze liczysz na pomoc szkoly w rozwiazaniu problemu, bo w koncu nauczyciele maja pedagogiczne wyksztalcenie w przeciwienstwie do ciebie, prawda?
            Spytaj sie pani co ci radzi w takiej sytuacji...
        • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:28
          Np jedziemy tramwajem(to były zaraz po moim rozwodzie,jak juz poznałam mojego d
          > rugiego męża)wchodzi mama z niemowlęciem,a ja do Emki"nie chcialabys zeby mama
          > miała takiego dzidziusia?"a ona -GŁOSNO!-Jak możesz mieć dziecko skoro juz nie
          > masz męża??

          najpierw prowokujesz dziecko a potem ci glupiotongue_out
        • olena.s Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 07:01
          Te babki nie były zgorszone dzieckiem, tylko czekały z uciechą, co odpowiesz. I warto słuchać w takich przypadkach, o czym przekonałam się czytając na jakimś forum zeznanie świadka wydarzenia.
          Przystanek autobusowy. Trawniczek. Na trawniku - kopulują dwa psy. Wśród oczekujących na autobus matka z dzieckiem.
          - Mamo, a co ten piesek robi temu drugiemu?
          Przystankowicze zamieniają się w jedno wielkie ucho. Matka, bez cienia wahania i niezręcznych przestojów budujących napięcie:
          -A, bo wiesz, ten jeden piesek jest chory i ten drugi tak go popycha do lekarza.

          Kurtyna. Oklaski. Owacje.
          • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 08:33
            Nieładnie okłamywać dziecko.
    • edelstein Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 13:32
      Moj syn jest ciekawski,ale sprzedawczyn to pyta tylko o naklejki,ciagle cos zbiera,i czy moze mu podac batonik,niespodzianke i co tam danego dnia dostal przed skasowaniem innych zakupow,jesli sprzedawczyni chce z nim pogadac to rozmawiaja.U lekarza imaczej,ma sporo pytan o stetoskop,tablice,plastry i co tam jeszcze,a lekarze odpowiadaja,a ze maja tak ustalone,ze okolo 45min na pacjenta,to zdaza sobie pogadac.Kolejek brak.Ogolnie to gada sporo,taki wiek,ale nie przerywa innym.Zastanawialam sie co bedzie w przedszkolu,moj chlop malowal czarne wizje,a tu niespodzianka,panie sie nie skarza wcale,za to na inne dzieci ciagle i sie zastanawiam na czym ten fenomen polega,moze im to wieczne gadulstwo nie przeszkadzawink
      Osobiscie wole dzieci ciekawe swiata,niz takie co ani be ani me.Oczywiscie w granicach rozsadku.Moze czas wprowadzic podstawy.Gdy dorosly mowi to sie nie wtraca i ze ma pytac ciebie czy moze o cos zapytac albo opiekunki.Co do zerowki to wg mnie czas gdy dzieci sie ucza na czym polega ta cala szkola i nawet dobrze wychowane maja odchyly,bo Janek mnie spytal,a Zosia kopnela w kostke i musialem odpowiedziec.
    • arkanna Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 16:42
      moje dzieci raczej z tych malomownych ale sasadki za to te rozgadane. I dodam ze jak dla mnie nie do zaakceptowana. Wiecznie cos gadaja, przerywaja i d...e zawracaja. Jeszcze na poczatku znajomosci bywalo to zabawne i troche zazdroscilam takich "madrych dzieci" to teraz nie zazdroszcze. Tak irytujacych dzieciakow bym nie zniosla.
    • policjawkrainieczarow Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 19:09
      jesli jego zachowanie odstaje od grupy (no bo to tylko u gazeciarza w zerówce wszystkei dzieci cicho siedziały), to porozmawiac z panią na temat ewaluacji ADHD a w miedzyczasie (czyli przed zakonczeniem ewaluacji) traktowac dziecko tak, jakby bylo malym nadpobudliwcem, czyli - wziąc na klatę, że z dnia na dzien nie przestanei przerywac i się wtrącać (impulsywność), stawianie go w kącie nie ma sensu - raczej polecic mu zrobic sto pajacyków. I faktycznie metoda "no wie pani, ja mam z nim w domu podobny kociol, nie ukrywam, ze bardzo liczę na pani pomoc, jako osoby po pierwsze wyksztalconej w tym kierunku, po drugie z większym doswiadczeniem przy dzieciach".
      • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 21:25
        To we Wloszech wszystkie maja adhdbig_grin
        • policjawkrainieczarow Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 21:42
          moze chodzi o włoskie dziecko w polskiej szkole smile
          impulsywnośc, nieumiejętnoiść czekania na swoją kolej moze byc objawem ADHD, ale faktycznie ciekawe, jak to wygląda, kieyd taki osobnik sie znajdzie w impulsywnym narodzie. Wtopi sie w tłum czy jest impulsywny do kwadratu?
          • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 22:12
            Kurde ja chodzilam do 6 klasy i na lekcjach pzeszkadzalam.
            A nawet w 8 sie wyglupialam (nie sama) jak wiedzialam ze moznatongue_out
            Adhd nie mam.
          • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 22:14
            ak to wygląda, kieyd taki osobnik sie znajdzie w impulsy
            > wnym narodzie. Wtopi sie w tłum czy jest impulsywny do kwadratu?

            Adhd ma tez inne objawy, powazniejsze niz gadatliwosc i impulsywnosc. Widac we Wlozech nie oceniaja po impulsywnosci tylko po tych pozostalychtongue_out
            • policjawkrainieczarow Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 23:21
              nie chodzi mi o to, po czym oceniaja ADHD we Włoszech, tylko, czy Włoch z ADHD jest bardziej impulsywny od zwykłych Włochów.
              • franczii Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 06:00
                Nie mam pojecia. Nie znam zadnego adhdowca. U nas w szkole nie ma zadnego z tego co sie orientuje. Sa dzieci z innymi zaburzeniami.
                Zerknelam na statystyki dzieci z adhd jest we Wloszech 1600 na 35 tysiecy. Wiec to chyba nie tak wiele jak w Polsce. Nie spotkalam sie tez, zeby kazde zywe i niesforne zachowanie dzieciece tlumaczono adhd. To sa po prostu dziecitongue_out
                • policjawkrainieczarow Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 22:21
                  franczii napisała:

                  > Nie mam pojecia. Nie znam zadnego adhdowca. U nas w szkole nie ma zadnego z teg
                  > o co sie orientuje. Sa dzieci z innymi zaburzeniami.
                  > Zerknelam na statystyki dzieci z adhd jest we Wloszech 1600 na 35 tysiecy.

                  jesli patrzylas do wikipedii, to tam pisali "in curo", czyli, jak rozumiem, poddane terapii.
                  Tu piszo tak: L'ADHD è il problema più comuni riscontrati nei bambini e adolescenti ambulatoriale impostazioni salute mentale. Si stima che l'ADHD colpisce tra il 5% e il 10% dei bambini in età scolare.
    • agni71 Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 19:52
      > i co dalej?

      podejrzewam, ze lepiej nie będzie. jedna z córek ma dwóch takich kolegów w klasie, a to juz IV klasa i dzieci 10-letnie. szczególnie jeden, bardzo zreszta uzdolniony chlopiec - ale cóż z tego, kiedy po prostu notorycznie przeszkadza na lekcjach. Jak nauczycielka zadawała pytanie ogólnie calewj klasie, to on sie zawsze wyrywa pierwszy do odpowiedzi (inne dzieci podnosza reke zgłaszając się, a on po prostu odpowiadał), albo gdy inne dziecko było pytane, on wyrywał sie z odpowiedzią. strasznie to upierdliwe, nie wiem jednak czy rodzice i nauczyciele cos z tym robią (jakaś terapia?) czy po prostu akceptują (lub nie) i nic nie robią w celu zmiany zachowania. Pamiętam, że mnie jako dziecko tez tacy "wyrywni" strasznie wkurzali.
      • phantomka Re: rozgadany zerówkowicz 24.09.12, 21:31
        Po pierwsze, to małe dzieci jeszcze, więc trudno wymagać skupienia przez 45 min. (a nie wiemy, czego dokładnie wymaga pani) Po drugie, pani ma problem z wprowadzeniem dyscypliny. W klasie córki, na 18 uczniów, w zerówce nie sprawiała problemów może 5-6 dzieci. Pozostałe coś tam za uszami miały. I z tego, co rozmawiałam z nauczycielami, problem wynikał z tego, że wychowawczyni trochę im za mocno poluzowała. Natomiast nawet teraz (1 klasa) jest paru chłopców, którzy nadal przeszkadzają, rozmawiają, nie potrafią usiedzieć w miejscu.
    • paartycja Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 06:26
      mam takiego w domu-tyle,że nie zerówkowicz tylko gimnazjalista
      zaczął dość późno mówić ale jak już się rozgadał to końca nie ma
      stale ma coś do powiedzenia,dyskutuje,komentuje,od przedszkola wysłuchuję,że gada
      w szkole przeszkadza w lekcjach,ciągle z kimś rozmawia,wiecznie tyłem do nauczyciela,dyskutuje,wykłóca się o swoje,zawsze musi mieć ostatnie zdanie tongue_out
      w szkole jest z tym oczywiście problem,w domu zresztą też-i mimo,że syn jest bardzo fajnym,sympatycznym i grzecznym chłopakiem to jego gadanie może doprowadzić do szewskiej pasji.
      trzykrotnie-w wieku 5,10 i 14 lat był badany pod kątem ADHD.
      wnioski są takie,że jest zdrowy tylko ma taki temperament i nic tego nie zmieni-chyba,że z wiekiem mu przejdzie (albo adwokatem zostanie tongue_out).
      jest bardzo inteligentny i z palcem w nosie mógłby mieć bardzo dobre oceny ale przez gadulstwo i nieuważanie na lekcjach sporo mu przepada.że leń to już inna sprawa.jednak gdyby uważał na lekcjach i słuchał nauczyciela to dużo wiedzy zostawałoby mu w głowie bo ma świetną pamięć i dobrze kojarzy.
      i tylko ja i mąż wiemy ile przegadaliśmy z nim na ten temat,ile natłukliśmy do głowy-syn nie jest w stanie się powstrzymać od gadania...
      • joanna35 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 07:18
        No więc właśnie, po pierwsze chłopiec z wątku jest ciągle jeszcze małym dzieckiem, a po drugie to są przeważnie bardzo inteligentne dzieci, a jeżeli do tego mają temperamet to nudzą się obcując ze średnią krajową. No, ale u nas najlepiej wszystkich przyciąć po linijkę, a każdą indywidualność zdusić w zarodku.
        • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 08:32
          Jasne, teraz niegrzeczne źle wychowane dzieci (kiedyś nazywane bachorami) to dzieci wybitne, nadprzeciętnie inteligentne i ciekawe świata.
          Zaś dzieci umiejące zachować się stosownie do danej sytuacji to szara masa, nieśmiałe, bez osobowości i własnego zdania.
          • joanna35 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 08:38
            Rozumiem, że niegrzeczne zachowanie wyklucza u dziecka inteligencję?
            • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 08:41
              Z tego co czytam (w wydaniu części forumowiczek) to raczej bycie dobrze wychowanym i umiejącym się zachować stosownie do sytuacji dzieckiem wyklucza wybitność, inteligencję, odwagę, kreatywność i brak ciapowatości smile
              Zaś bycie niegrzecznym (uciążliwym) dla innych bachorem gwarantuje wysoką inteligencję i bycie wybitną jednostką smile
              • joanna35 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 08:51
                Moim skromnym zdaniem nalezy rozgraniczyć czy jest to zachowanie niegrzeczne w celu zwrócenia uwagi czy też , w przypadku tego sześciolatka, zachowanie wynikające z zainteresowania takim czy innym tematem(konkretne pytania) A że dorosłym sie zawsze śpieszy to nawet konkretne pytanie sześciolatka skierowane do sprzedawcy będzie uchodziło za rozpuszczenie i braki w wychowaniu.
                • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:04
                  Tak jakoś kojarzę (na marginesie tematu), że na E-mamie jak jakaś starsza osoba pyta o coś sprzedawcę to jest "marudzącą starą babą", zaś sześciolatek (pomijając tu moje wypowiedzi na ten temat) to kreatywny ciekawy świata młody człowiek, duma mamusi smile
                • iwles Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:05

                  dziecko ma prawo wykazac zainteresowanie, ale rodzic, powinien nauczyć dziecko, że nie zawsze i nie wszyscy dorośli są na ich usługi. Dzieciak tamuje kolejkę w sklepie i rodzic nie reaguje ? dla mnie paranoja, to samo u lekarza, rozumiem krótką rozmowę dziecka z lekarzem, ale jesli pytania powodują, że robi się opóźnienie, a w poczekalni czekają kolejne chore dzieci - to jako rodzic natychmiast urywam wynurzenia dziecka, biorę za rękę, dowidzenia i wychodzimy.
                  Wyobrażasz sobie, jak przebiegałyby zajęcia w szkole, gdyby cała grupa zerówkowiczów ciągle tytko zadawała pani pytania na interesujące ich tematy, a każdego interesowaloby coś innego ?
                  Zajęcia edukacyjne w zerówce to 2 x 45 minut. Pani w tym czasie musi z dziecmi przerobić materiał wg programu. Dziecko, które ciągle pani przerywa, rozwala zajęcia.

                  Chodzi mi o reakcję rodziców, utrwalają w dziecku przekonanie, że inni muszą dostosowywac się do jego dziecka.
                  • gazeta_mi_placi Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:31
                    Odpowiem jako E-mama:

                    >> dziecko ma prawo wykazac zainteresowanie, ale rodzic, powinien nauczyć dziecko,
                    > że nie zawsze i nie wszyscy dorośli są na ich usługi.

                    Jak to nie? Należy szanować dzieci i być zawsze na ich usługi, bo w końcu będą pracować na nasze emerytury.

                    >Dzieciak t
                    > amuje kolejkę w sklepie i rodzic nie reaguje

                    Stare baby też tamują kolejkę.

                    >to samo u lek
                    > arza, rozumiem krótką rozmowę dziecka z lekarzem, ale jesli pytania powodują, ż
                    > e robi się opóźnienie, a w poczekalni czekają kolejne chore dzieci - to jako ro
                    > dzic natychmiast urywam wynurzenia dziecka, biorę za rękę, dowidzenia i wychodz
                    > imy.

                    Tego nawet nie skomentuję. To zabijanie kreatywności dziecka w zarodku plus przemoc fizyczna (złapanie za rękę i wyprowadzenie), będzie się moczyło w nocy do 50 roku życia z tego powodu. Dorosłego też byś wzięła za rękę i wyprowadziła? Albo swojego szefa???

                    > Wyobrażasz sobie, jak przebiegałyby zajęcia w szkole, gdyby cała grupa zerówkow
                    > iczów ciągle tytko zadawała pani pytania na interesujące ich tematy, a każdego
                    > interesowaloby coś innego ?

                    To nauczycielka jest fachowo wykształcona i ona powinna umieć tak prowadzić zajęcia aby były interesujące dla wszystkich i jednocześnie tak je zorganizować aby każde dziecko mogło zadać dowolną liczbę pytań.

                    >> Zajęcia edukacyjne w zerówce to 2 x 45 minut.

                    Paranoja wymagać od 6-latków skupienia uwagi na 45 minut! Nie dziwota, że dzieci rozwalają lekcje.

                    >. Dziecko, które ciągle pani przerywa, rozwala za
                    > jęcia.


                    Zazdrościsz wybitnie inteligentnego, kreatywnego, pewnego siebie dziecka, Twoje zapewne jest grzeczną przeciętną ciapą i szarą masą mającą zadatki na ofiarę losu tongue_out I na bank nieśmiałe tongue_out

                    >> Chodzi mi o reakcję rodziców, utrwalają w dziecku przekonanie, że inni muszą
                    >
                    dostosowywac się do jego dziecka.

                    A jak nie? Dziecko jest centrum wszechświata.
                    • joanna35 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 09:50
                      Droga gazeto nie wydaje mi się, żebym była opisywana przez Ciebie e- mamąsmile Moim problemem jest raczej nadmierne zwracanie uwagi na samopoczucie innych, więc nie pozwalam wrzeszczeć mojemu niepełnosprawnemu dziecku mimo, że w każdym podręczniku piszą, ze z tego wrzasku może za którymś razem wykluć się konkretne słowo, nie pozwalam psom drzeć się w mieszkaniu i na balkonie, nie pozwalam starszemu synowi trzaskać drzwiami, odbijac piłki , puszczać głośno muzyki i tak, gadatliwośc do innych też tępiłam w zarodku itp. I wiesz co, tak do końca wcale nie jestem przekonana czy robie/robiłam dobrze, bo sama byłam wychowywana w myśl powiedzenia "siedź w kącie znajdą cię" i wiem jak bardzo takie wychowanie utrudnia życie wtedy kiedy już można sobie pozwolić. Chyba najważniejsze jest wypośrodkowanie, reguła złotego środka.
                  • agang Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 10:07
                    >tamuje kolejkę
                    a kto napisał że tamuje, się czepiasz już
                    próbuje tamować ,co mu uniemożliwiam wyciagajac go stamtąd albo nie dając dojść do słowa, bądź ucinając jego dyskusję
                    najlepiej to stwierdzić że dziecko głupie,rozwydrzone,matka nie dajaca sobie rady
                    ale żeby tak konkretnie coś podpowiedzieć to mało kto

                    kiedyś dzieciak lanie dostał i w szkole i w domu i był problem rozwiązany , mam go zlać??? zaraz wskoczycie na mnie i do TVNu dzwonic będziecie
                    a teraz takie mądrale jestescie a nic konkretnego np. ty gazetko i inne napisac nie umiesz
                    masz dzieci???
                    pojeździc po kims w necie to każdy umie

                    normalnie jak grochem o ściane
                    • iwles Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 13:32

                      Sama gdzieś wyzej napisalas, że musi pogadać ze sprzedawcą, aż robi się długa kolejka. To twoje słowa.
                    • viviene12 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 20:07
                      a
                      > ale żeby tak konkretnie coś podpowiedzieć to mało kto

                      a to nie Ty czasami pisalas, ze jestes nauczycielem?
                      czyli po studiach pedagogicznych?smile

                      • agang Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 22:22
                        >a to nie Ty czasami pisalas, ze jestes nauczycielem?
                        czyli po studiach pedagogicznych?smile

                        a nie doczytałas przypadkiem że w gimnazjum ?
                        a z taka grupa maluchów poza swoimi własnymi nigdy nie miałąm do czynienia
                        a teoryzowac na studiach to sobie można
                        • viviene12 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 22:42
                          agang napisała:

                          > >a to nie Ty czasami pisalas, ze jestes nauczycielem?
                          > czyli po studiach pedagogicznych?smile
                          >
                          > a nie doczytałas przypadkiem że w gimnazjum ?

                          a to nie po WSP sie tam przypadkiem sie tam laduje tak jak i w podstawowce?

                          > a teoryzowac na studiach to sobie można
                          no fakt, wiele te studia chyba nie daja


                          • agang Re: rozgadany zerówkowicz 26.09.12, 09:09
                            >a to nie po WSP sie tam przypadkiem sie tam laduje tak jak i w podstawowce?
                            akurat nie smile bo ja ucze wfu smile
    • moofka Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 21:25
      nie widze niczego fajnego w pierdaczeniu bez przerwy
      oczywiscie - wymagania edukacji wczesnoszkolnej wzgledem malych chlopcow sa cokolwiek od czapy
      male dziecko ma inny temperament niz stara nauczycielka
      a ona od niego oczekuje glownie tego zeby JEJ nie przeszkadzalo
      i szlaczki ladnie robilo
      trzeba przetrwac
      ale czym innym sa zachwyty nad niezamykajaca sie buzia
      mnie od dzieciego jazgotu leb moze rozbolec juz po godzinie
      cwierkajace niunie - w nocy spie spie spie, a w sklepie kupuje kupuje kupuje - omijam z daleka
      facet gadula to w ogole nie facet imho
      w ksiazce o toksycznych ludziach meczliwa kataryna jest jednym z trzydziestu podstawowych typow
      Szczękościsk wyszedłby jej na dobre. — Kupuje stosy książek na temat „Jak przemawiać publicznie”, gdy tak naprawdę potrzebuje tylko jednej: „Jak zamilknąć”. — Wywołuje chroniczne podrażnienie uszu. — Jeżeli zda­rza ci się nie odezwać do niej przez kilka tygodni, to tylko dlatego, że nie jesteś w stanie jej przerwać. — Jej dar wymowy nie zna granic. — Potrzebuje dwóch godzin, by powiedzieć, że jest osobą małomówną.

      Katarynka jest nazbyt rozmowna, nieświadoma, samo­lubna, irytująca, nie licząca się z innymi, zakochana w so­bie, lekceważąca, niekomunikatywna i nudna.

      Katarynki są nałogowymi gadułami. Nie potrafią zamilk­nąć. Zmuszą każdego, kto znajdzie się w pobliżu, do wy­słuchania ich swobodnego, często bezsensownego, stru­mienia świadomości. To właśnie tacy ludzie nie potrafią zakończyć rozmowy telefonicznej. Katarynki sprawiają wrażenie, jak gdyby prowadziły konwersację same ze sobą, a rozmówca nie liczył się zupełnie. Nie mając zazwy­czaj żadnych zahamowań, potrafią mówić o wszystkim i o wszystkich. Te gaduły, cierpiące na nieuleczalną „słow­ną biegunkę”, z upodobaniem prowadzą jałowe pogawędki o swoim życiu, o rodzinie, a nawet o obcych ludziach, których nie znają ani nie starają się poznać. Ich pozbawio­ne treści, ciągnące się bez końca wynurzenia nie są w sta­nie nikogo zainteresować. Katarynki przez dobry kwadrans potrafią rozprawiać o tym, co kupiły w sklepie spożyw­czym. Brak im talentów towarzyskich, a snucie opowieści pochłania je tak bardzo, że zupełnie nie zwracają uwagi na zniecierpliwienie, rozdrażnienie i niezadowolenie słu­chaczy. Katarynki są zbyt samolubne, by uznać czyjekolwiek, poza własnym, prawo do mówienia.

      Nie dając ci dojść do słowa, Katarynka zmusza cię do czegoś, na co nie masz ochoty — do wysłuchiwania jej.
    • 2-aleksandra1981 Re: rozgadany zerówkowicz 25.09.12, 21:56
      etap rozwoju ? być może też że tak odreagowuje. moja córka tak ma ciągle bez przerwy gada, głównie do mnie. Tak odreagowuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka