agang
23.09.12, 22:44
po kolejny raz odbieram syna z zerówki i widze, że siedzi pod tablicą sam, za chwile wychodzi pani i skarży że ciągle gada, ciągle ma coś do powiedzenia, zapytania, porozmawiania z kolegą, musi odpowiedź otrzymać tu i teraz, nie ważne że pani coś dzieciom tłumaczy czy jest zajęta, kiedy nie zwraca uwagi mówi coraz głośniej
no ja wiem że on tak jest bo w domu robi to samo, na nic moje tłumaczenia,kary w postaci zakazu na cos tam działaja krótko
kiedy jestem w sklepie za nami może tworzyćsiękilkuosobowa kolejka bo on musi o coś zapytać sprzedawcę, to samo u lekarza i gdziekolwiek
i co dalej?