Może coś podpowiecie, bo mam pustkę w głowie. A jednocześnie aż za dużo myśli.
Jest sobie 5 klasa SP. Klasa żywiołowa, rozgadana. Nauczyciele ich lubią ale jednocześnie narzekają na zachowanie.
I jest w klasie konflikt, jeden chłopiec jest dręczony. Raczej fizycznie niż psychicznie. Nie ma tygodnia, żeby go ktoś nie walnął, popchnął. Niestety coraz częściej są bójki. Chłopaki potrafią M. przewrócić i pokopać. Reszta stoi i nie reaguje.
Chłopiec jest dzieckiem z zaburzeniami, ma m.in nadwrażliwość słuchową. Jak jest przestymulowany to wybucha,krzyczy, złości się.
Dzieciakom to przeszkadza, nie rozumieją tego, wzajemnie sie nakręcają i sytuacja się zaostrza.
Nie jest to klasa integracyjna, zwykła klasa - aż 28 osób w szkole molochu.
I teraz tak: ja jestem mamą agresora
Absolutnie nie daję przyzwolenia na takie zachowanie. Problem jest taki, że moj syn w domu, na podwórku, na zajęciach pozaszkolnych nie wykazuje ani cienia agresji. Do ideału mu daleko, jest obrażalski, lubi pogwiazdorzyć, robi wszystko żeby się nie narobić ale nigdy nie wykazuje zachowań agresywnych. Wchodząc na teren szkoły zmienia się nie do poznania.
Minęły 2 tygodnie szkoły a już wisi nad nim widmo nagany.
Rozmowy z nami, regularne wizyty u psychologa w zasadzie nic nie dają. On twierdzi, że nie wie dlaczego miesza się w te bójki. Że kolega go strasznie wkurza tymi krzykami i czasami faktycznie go walnie. Ale jednocześnie mówi, że M. ma fajne pomysły i że często można z nim pogadadać.
Po ostatnim zebraniu, na którym się okazało że była kolejna bójka zażądałam od wychowawczyni spotkania rodziców agresorów, rodziców M z pedagogiem szkolnym. Czekamy na termin. Nie mam pojęcia czego oczekiwać w takiej sytuacji. Nie wybielam winy syna, ale jednocześnie nie pozwolę na robienie z niego bandyty. Gdzieś jest punkt zapalny. Niestety jak do tej pory szkoła umywa ręce. Słyszymy: prosimy o rozmowy z dziećmi bo tak nie można. I tyle.
Może podpowiecie jak do tego podejść. Może wiecie czy jest możliwość (jakie są procedury) wprowadzenia niezależnej osoby w postaci np psychologa z PPP do ogarnięcia tej trudnej sytuacji.