Dodaj do ulubionych

Obiad idealnej mamy

02.10.12, 07:54
Czy tylko ja czasami ratuję się zupą z mrożonki, ewentualnie paczką żurku z torebki ? Zawsze doprawiam taką zupę, dodaję tyle świeżych warzyw ile mam pod ręką, śmietankę itp, w rezultacie zupa jest bardzo dobra, jednak bazą jest gotowiec lub półgotowiec. Pytam, czy też sobie na to pozwalacie będąc zabieganymi mamami i żonami, gdyż wczoraj moja koleżanka skrytykowała mnie bardzo widząc w koszu na śmieci opakowanie po żurku. No na Boga, czy naprawdę każdy ma swój słój zakwasu na żur ??
Pozdrawiam. Aga
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:01
      Nie ma.Ale nie dlatego,że z torebki gotuje,ale nie lubi żurków i barszczów białychsmile
      Mrożonki warzywne też już na czarnej liście?
    • tezee Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:04
      chcesz powiedzieć że twoje kolezanki kiszą samodzielnie żur ,przygotowują zakwas? No musiałoby mnie chyba( przepraszam ) poje**ać
      • lola211 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:20
        To akurat jest bardzo proste, a smak nieporównywalnie lepszy niz z torebki.
    • default Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:06
      Mrożonek jak najbardziej używam, zwłaszcza zimą, ale zup, sosów i wszelkich "fix'ów" z torebek - nie. Są po prostu niedobre. Żurek też lepiej niż z proszku zrobić z zakwasu w butelce - mimo że też kupny, daje jednak lepszy smak, nie wali tak sztucznością.
      Mrożonki oczywiście tylko takie "saute" czyli po prostu czyste zamrożone warzywa, a nie pomieszane z jakimiś bliżej niezidentyfikowanymi przyprawami czy sosami.
      • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:17
        Jeżeli chodzi o mrożonki, to jasne że takie czyste zamrożone warzywa, bez dodatków w postaci sosów, przypraw itp. Swoją drogą będąc trochę bardziej zaradną mogłam sobie sama pomrozić warzywa, jak jeszcze latem były tanie i łatwodostępne. Sto razy zabierałam się do oczyszczenia torby żółtej fasoli szparagowej i zamrożenia jej w porcjach, ale jak w końcu zaczełąm, okazało się, że fasola już jest podgnita sad Jedynym sukcesem, który osiągnęłam na tym polu, to 2 kg zamrożonych truskawek , ale z nich zupy nie zrobię. wink
        A wszelkich fixów, pomysłów na itd nie cierpię ! Jedyny pomysł na, który używam to ten do kotletów mielonych, dlatego że brzydzę się spróbować mielonego mięsa. Przed "pomysłem" zawsze miałam wrażenie, że kotlety są niedoprawione.
        • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:23
          A tak w ogóle to co dziś u Was na obiad ? U mnie pieczone pałki kurczaka, pieczone razem z ziemniakami i mizeria. Większość rano podszykowana, powinno pójść szybko.
          • default Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:04
            U mnie dzisiaj aromatyczna zupa ze świeżych pomidorów i papryki. Solidna, na rosole, z grubym makaronem. Trzeba korzystać póki są dobre, dojrzałe gruntowe pomidory. Taka zupa ma zupełnie inny smak niż z puszkowych.
          • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:34
            escadka napisał(a):

            > A tak w ogóle to co dziś u Was na obiad ?

            Zupa z mrożonki smile
          • echtom Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:51
            > A tak w ogóle to co dziś u Was na obiad ?

            Wczorajsze resztki z garmażu. Może dorobię do tego surówkę - albo kupię gotową tongue_out
          • dziennik-niecodziennik Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:15
            sznycle, ziemniaki, surówka z ogorków kiszonych, pomidory z cebulką.
        • paskudek1 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:37
          mrożonki własne są fajne ale trzeba mieć na nie miejsce... a co do fasoli (i nie tylko) to trzeba pamiętać o zblanszowaiu bo potem jest niejadalna.
    • mysia-mysia Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:10
      Można kupić żurek w butelce smile
    • kropkacom Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:11
      Jak mamy ochotę to się posiłkujemy. Proste. W lodówce czeka buteleczka jakiegoś kupnego żurku co mam przywiozła. Mrożonki bardzo lubię. Zwłaszcza Findusa na patelnię.
      • tezee Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:23
        Litości kto przy obecnym tempie życia ma czas na takie rzeczy jak lepienie pierogów w tygodniu czy kiszenie żurów?!
        • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:26
          tezee napisał:

          > Litości kto przy obecnym tempie życia ma czas na takie rzeczy jak lepienie pier
          > ogów w tygodniu czy kiszenie żurów?!

          Zgadza się. Pierogi lepię tylko w soboty. A właściwie jedną w miesiącu.
          • tezee Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:29
            To świetnie że mimo styrania w tygodniu ,masz siłe i ochote lepić w weekendy jednak wiekszosc ludzi woli w te sobotę czy niedzielę odpocząc i to jest całkowicie zdrowe podejscie.
            • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:34
              Też wolę odpoczywać w soboty, ale w jedną się poświęcam- ku uciesze domowników, błagających o pierogi notorycznie i namolnie. Zresztą, sama też lubię swoje ruskie wink
            • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:45
              A ja nie rozumiem takiego podejścia: musze odpocząć więc zapycham rodzinę sklepowizną.
              Przygotowanie w miarę prostego, a zdrowego obiadu nie zajmuje więcej niż 40 minut.
              To tak strasznie dużo? A ile czasy spędzacie oglądając wszystkie telewizyjne tasiemce i inne bzdety. Na to Wam nie szkoda czasu?
              Mrożonki do zupy fajna rzecz, ale zastanawiacie się czasem ile razy te warzywa były zamrażane i rozmrażane? To spokojnie można zrobic samemu, nie przesadzajcie, że przez całe lato nie można znaleźć na to 2 godzin, bo tyle zajmuje zrobienie zapasu na zimę.

              Ja rozumiem, ze ktos lubi mniej lub bardziej prace domowe, ale po co szukac wymówek że brak czasu, ze zmęczenie. Może lepiej powiedziec: nie chce mi sie wiec ide na łatwiznę.

              Aldona

              • tezee Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:54
                Tak ułatwiamy sobie zycie bo mamy dzieci , ciągłą robotę i mało czasu na rozrywkę , że nie chce miec jałowego życia w którym tylko zapier...lam nie będe gniotła w srodku tygodnia ciasta na pierogi tylko pojdę kupić gotowe. Nie będę się chrzaniła z żurami , uprawiała własnego ogródka dla świeżych warzyw itd itd może na emeryturze...
                • franczii Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:57
                  Rozumiem ze zrobienie pierogow pracochlonne jest ale zakwas na zur?
                  • zuzann-a Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:11
                    franczii napisała:

                    > Rozumiem ze zrobienie pierogow pracochlonne jest ale zakwas na zur?

                    No właśnie też się zdziwiłam, przecież zakwas właściwie robi się sam.
                • echtom Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:28
                  Podpisuję się pod Tezee. Kiedy mam mało pracy, lubię ugotować coś fajnego i twórczego, kiedy zap... 70 h w tygodniu, nie mam głowy do wymyślania obiadów i stania przy garach. Wolę kupić mrożonkę, fix w proszku lub słoiku albo cały gotowy obiad w garmażu, bo zakupy przynajmniej mnie odprężają. Wyrzutów sumienia nie mam.
              • default Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:00
                becbec5 napisała:

                >> Mrożonki do zupy fajna rzecz, ale zastanawiacie się czasem ile razy te warzywa
                > były zamrażane i rozmrażane?

                Bez przesady. Zakładając do tego stopnia zlą wolę i niedbalstwo producenta i handlowca, to by należało w ogóle przestać cokolwiek kupować w sklepie...
              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:30
                W dwie godziny zapasy mrożonek na całą zimę?Jak to robisz?
                • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:37
                  gryzelda71 napisała:

                  > W dwie godziny zapasy mrożonek na całą zimę?Jak to robisz?

                  Też bym chciała wiedzieć wink
                • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:48
                  "W dwie godziny zapasy mrożonek na całą zimę?Jak to robisz?"

                  A ile może Ci zająć umycie włoszczyzny, pokrojenie jej na mniejsze kawałki i zapakowanie do torebek.
                  No przy takim podejściu to faktycznie obiad jest megawyzwaniem smile
                  • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:50
                    A ta włoszczyzna skąd?A otwierasz lodówke,a tam lezysmileI w dwie godziny pomycie pokrojenie,zapakowanie NA CAŁA ZIMĘ to nie lada wyczyn.Masz dziewczyno pałera.
                    • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:57
                      Zaskoczę Cię smile
                      Przynoszę z piwnicy, a tam przynosi ją mój mąż z działki.
                      Może żyjemy w innej strefie klimatycznej, bo u nas zima nie jest na tyle długa, żeby mrozić chłodnię przemysłową big_grinDDDDDDDD
                      • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:03
                        Masz rację.Z pewnością też u ciebie godzina trwa 120 minbig_grin
                      • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:03
                        becbec5 napisała:

                        > Zaskoczę Cię smile
                        > Przynoszę z piwnicy, a tam przynosi ją mój mąż z działki.
                        > Może żyjemy w innej strefie klimatycznej, bo u nas zima nie jest na tyle długa,
                        > żeby mrozić chłodnię przemysłową big_grinDDDDDDDD

                        No najwyraźniej. Ja mam naprawdę sporą zamrażarkę, bo ok. 150 l, a mimo to nie wyobrażam sobie trzymania w niej zapasów na CAŁĄ zimę. Wystarczy, że mam tam mięso zamrożone na 4-5 obiadów (dla 5 osób), mrożonki warzywne również w podobnej ilości, pierogi, truskawki, lody dzieciaków, dwie butle wódki i lód do drinków. Nie wiem jakim cudem miałabym pomieścić tam coś jeszcze (no chyba, że nogą upchnąć). I to na CAŁĄ zimę?
                        • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:09
                          A ja mam zwykłą lodówkę side by side i jakoś się udaje smile
                          • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:22
                            becbec5 napisała:

                            > A ja mam zwykłą lodówkę side by side i jakoś się udaje smile

                            Alesz oszywiśsie, nikt w to nie wątpi. Tak jak w to mycie, krojenie i pakowanie kilogramów warzyw w dwie godziny wink
                            • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:28
                              Ale wątp sobie dowoli, kto Ci broni smile
                            • dzoaann Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 19:47
                              wystarczy, ze dziewczyna gotuje 5 zup na cala zime i juz zagadka wyjasnionasmile
                    • olena.s Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:01
                      Pałera jak pałera, ale zamrażarkę ma dużą.
                      • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:04
                        No fakt, pojęcia to Wy większegio faktycznie nie macie big_grin
                        • upartamama Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:08
                          Robić zapas na CAŁĄ ZIMĘ - nie znaczy na każdy dzień w zimie.
                          Ja mrożę pomidory na zupę NA CAŁĄ ZIMĘ - ale w praktyce jest to ok 13 porcji na zimę.
                          Albo nie potraficie tego zrozumieć albo naprawdę co niektóre bardzo ułomne są.
                          • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:12
                            upartamama napisała:

                            > Robić zapas na CAŁĄ ZIMĘ - nie znaczy na każdy dzień w zimie.

                            Och, więc zimą jadacie obiady co kilka(naście) dni?

                            > Ja mrożę pomidory na zupę NA CAŁĄ ZIMĘ - ale w praktyce jest to ok 13 porcji na
                            > zimę.

                            Super, do tego 13 porcji czegoś innego, 13 kolejnych jeszcze czegoś innego i tak dalej.
                            Gdzie to wszystko trzymasz? Albo ok, nie odpowiadaj, bo pewnie w zamrażarce 50 l.
                            • upartamama Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:37

                              > Super, do tego 13 porcji czegoś innego, 13 kolejnych jeszcze czegoś innego i ta
                              > k dalej.
                              > Gdzie to wszystko trzymasz? Albo ok, nie odpowiadaj, bo pewnie w zamrażarce 50
                              > l.
                              No i dlaczego jesteś taka ironiczna? Ja mam zamrażarkę 150l.
                              I mrożę - pomidory 9skrzynka wystarcza na 13 porcji- każda porcja liczy ok 11 pomidorów), brukselkę, fasolkę zółtą, śliwy truskawki na kompoty, lepione na bieżąco pierogi w ilościach np. 150 sztuk. Czasami kupujemy połówkę wieprzka i dzielę to na kotlety, mięso mielone, mięso na gulasz.
                              Nie każdy ma lodówkę i zamrażarkę wielkości klocka duplo.
                              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:45
                                Nie każdy też musi jeść zleżałe zmrożone produkty,jak cały rok jest dostep do świeżych.Nawet apokalipsą nie umiem tego wytłumaczyć,tych 150l zamrażarek bo albo piz...nie wszystko w jednej chwili,albo się rozmrozi po dwóch smile i trzeba będzie natychmiast przejeść wszystko.
                                • upartamama Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:06
                                  gryzelda71 napisała:

                                  > Nie każdy też musi jeść zleżałe zmrożone produkty,jak cały rok jest dostep do ś
                                  > wieżych.Nawet apokalipsą nie umiem tego wytłumaczyć,tych 150l zamrażarek bo alb
                                  > o piz...nie wszystko w jednej chwili,albo się rozmrozi po dwóch smile i trzeba będ
                                  > zie natychmiast przejeść wszystko.

                                  No i jak widać - nie je. Ja mam mrożone bo po porcjowaniu takiego wieprzka kilo schabu wychodzi mnie np 6 zł a nie 20zł. Ja tobie w lodówkę nie zaglądam. Każdy je to co lubi i jak lubi. Dla mnie taka zamrażarka jest wygodą, mam na nią miejsce więc korzystam. Ty nie musisz - co nie znaczy, że musisz robić przytyki mnie z tego powodu.
                              • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:06
                                > No i dlaczego jesteś taka ironiczna?

                                Dlaczego? Bo też mam zamrażarkę 150 l i doskonale wiem, co i w jakich ilościach się w niej zmieści smile I choćbym pękła, to zapasów na zimę tam nie upchnę.
                            • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:18
                              robitussin napisał:

                              Och, więc zimą jadacie obiady co kilka(naście) dni?



                              Och, a Ty zupę z dodatkiem włoszczyzny lub pomidorówkę jadasz codziennie?
                              • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:56
                                > Och, a Ty zupę z dodatkiem włoszczyzny lub pomidorówkę jadasz codziennie?

                                Skoro ktoś piszesz, że ma zapasy na zimę na obiady, to dla mnie siłą rzeczy znaczy to, że ma w ten sposób zapewnione zapasy na wszystkie obiady albo przynajmniej większość, a nie tylko na kilka zup pomidorowych.
                                • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:20
                                  No to źle myślisz. Bo ja np mam zamrożone kilkadziesiąt porcji włoszczyzny (w sumie obranie i pokrojenie nie zajęło mi nawet 2 godzin). I jest to zapas włoszczyzny na zimę, mimo że nie na każdy dzień. Bo tak się składa, że po pierwsze nie codziennie gotuję zupę, a po drugie, nie do każdej zupy dodaję włoszczyznę.
                                  Oprócz tego mam zamrożone 6 porcji pokrojonej w kostkę dyni i uwaga! Jest to zapas dyni na zimę, z której będę robić zupę dyniową mniej więcej 2x w miesiącu, co nie oznacza, że tylko 2x w miesiącu będę jeść obiad.
                                  A w spiżarce, imaginuj sobie, mam ze 20 słoików z przecierem ogórkowym na zupę i jest to zapas owego przecieru na całą zimę! I to też nie oznacza, że ugotuję tylko 20 zup tej zimy. Itd
                          • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:12
                            Ułomne.Ale jak to na forum co światlejsze kuchareczki wyjaśnią smile
                          • nenia1 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:28
                            upartamama napisała:

                            > Robić zapas na CAŁĄ ZIMĘ - nie znaczy na każdy dzień w zimie.

                            Na forum musisz być bardzo precyzyjna i określić dokładnie na ile dni w zimie
                            coś mrozisz.
                            Bo jak widać są osoby, które określenie "zamroziłam na zimę truskawki" odczytują, że te truskawki będziesz się jeść dzień w dzień dosypując je do każdego posiłku.
                            Stąd nie dziwne, że zamrażarka musi im się jawić ogromna.
                            • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:35
                              > Bo jak widać są osoby, które określenie "zamroziłam na zimę truskawki" odczytuj
                              > ą, że te truskawki będziesz się jeść dzień w dzień dosypując je do każdego posi
                              > łku.

                              Nie no pewnie, można zamrozić dwa woreczki po pół litra każdy i też się chwalić, że to na całą zimę. W takim razie ja też mam zapasy na zimę u siebie smile Wuj tam, że starczy mi to na 5 obiadów. Ale mam! smile
                              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:58
                                2 kilo truskawek nie nazwałabym zapasami na cała zimę.
                                Kupiłam pęczek naci pietruchy.Zużyłam 1/3 resztę zamroziłam,Znaczy mam zapasy na całą zimębig_grin
                                • nenia1 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:08
                                  Jeśli 1/3 naci ci wystarczy, bo tyle jej właśnie będzie potrzebować, to tak.

                              • nenia1 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:06
                                Od jakiej w takim razie ilości można pisać, że coś się zamroziło na zimę?

                                • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:00
                                  nenia1 napisała:

                                  > Od jakiej w takim razie ilości można pisać, że coś się zamroziło na zimę?

                                  Przynajmniej od takiej, że nie będziesz już nic dokupywać aż do wczesnej wiosny smile
                                  Tam było sformułowanie zapas na zimę, bądź na całą zimę.
                                  I nijak mi się to nie pokrywa z wizją zamrożenia dwóch woreczków włoszczyzny czy kilograma truskawek. No chyba, że faktycznie ktoś przez całą zimę zużywa tylko tyle.
                                  • nenia1 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:07
                                    Przecież ona pisała o włoszczyźnie, którą zamroziła na zimę.

                                    To ile jej miała zamrozić, 50 kg?

                                    Litości, czepiacie się już takich pierdół, że aż żal się robi sad

                                    • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:17
                                      nenia1 napisała:

                                      > Przecież ona pisała o włoszczyźnie, którą zamroziła na zimę.
                                      > To ile jej miała zamrozić, 50 kg?

                                      Patrząc na siebie i swoją rodzinę, która kilka razy w tygodniu zużywa ok. 1 kg różnych warzyw do zupy itp, to daje średnio ok. 4-5 kg tygodniowo. Niech zima trwa 3 miesiące, to daje średnio 12 tygodni. Więc voila! - mało się pomyliłaś wink
                                      • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:36
                                        Jak ktos robi zapasy na zime, nie oznacza przez zime nie bedzie chodzil do sklepu i kupowal swiezych warzyw.
                                        Ja mam 15 jednogalonowych toreb grzybow, podobna ilosc pomidorow, troche mniej brzoskwin. Wloszczyzne przez okragly rok kupuje swieza w sklepie. Pomidory zamrozilam tylko dlatego, ze mialam swoje z ogrodka, co nie oznacza, ze pomidorow swiezych kupowac nie bede zima.
                                      • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:27
                                        Tygodniowo 4-5 kg włoszczyzny? To jest średnio 70 dkg włoszczyny dziennie. Przypominam, że mówimy o włoszczyźnie, a nie o warzywach decydujących o rodzaju zupy.
                                  • franczii Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:24
                                    Wloszczyzny chyba nie trzeba mrosic, jest tez w zimie swieza?
                                    Poza tym nie robi sie zapasu na kazdy dzien zimy bo zima sa tez inne warzywa. Ja sobie zamrozilam na zime po 3kg groszku zielonego i bobu bo na te warzywa sezon trwa bardzo krotko. I moge to uznac za zapas groszku i bobu na cala zime bo nie jem groszku ani bobu czesciej niz raz na tydzien - 10 dni.
                                    • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:29
                                      Ja włoszczyznę akurat mrożę, bo mam dostęp w sezonie do jarzyny pewnego pochodzenia. smile
                            • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:28
                              Cóż, ja zawsze naiwnie sądziłam, że prawdziwe, zdrowe zupy gotuje się zawsze na wywarze z mięsa i jarzyn. Szczególnie, jak się zarzuca innym podtruwanie rodziny gotowcami ze sklepu... A tu nagle okazuje się, że zapas włoszczyzny na owe zdrowe obiady na całą zimę można sobie zrobić w niecałe dwie godziny. To ile tych zdrowych zup będzie- pięć, dziesięć?
                  • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:54
                    > A ile może Ci zająć umycie włoszczyzny, pokrojenie jej na mniejsze kawałki i za
                    > pakowanie do torebek.

                    Jeśli na jeden obiad robisz to w ciągu 10-15 minut, to w ciągu 2 godzin wyjdzie Ci z tego 8-12 obiadów. Dość krótko trwa ta Twoja zima wink
                    • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:02
                      8-12 wywarów, a nie obiadów. A to dużo, bo gar wywaru się porcjuje smile
                      • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:05
                        O jesu i jeszcze porcjowanie wywarów.
                        • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:31
                          Aha, a potem do każdego trzeba kostkę rosołową dodać, żeby smak jakikolwiek był big_grin
                      • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:09
                        becbec5 napisała:

                        > 8-12 wywarów, a nie obiadów. A to dużo, bo gar wywaru się porcjuje smile

                        Yyy? To co Ty za zupy gotujesz, jeśli garnek wywaru warzywnego jesteś w stanie podzielić jeszcze na części i robić z tego kolejne kilka zup?? U mnie na jedną zupę schodzi ok. 1 kg warzyw, jeśli nie więcej (lubimy raczej gęste) i to się po prostu zjada, a nie dzieli na części.
                        • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:11
                          Może dzięki temu nie jemy kilka dni tej samej zupy smile
                          • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:13
                            Ale na tym samym wywarze,który traci na świeżości.A nie ty pewnie mroziszsmile
                            • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:16
                              Od początku pisałam, że mrożę. Ale sama, a nie pozwalam aby sklep wciskał mi zwiędłe warzywa oblepione lodem 5 razy rozmrażane i zamrażane smile
                              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:20
                                WYWARY też?
                              • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:20
                                becbec5 napisała:

                                > Od początku pisałam, że mrożę. Ale sama, a nie pozwalam aby sklep wciskał mi zw
                                > iędłe warzywa oblepione lodem 5 razy rozmrażane i zamrażane smile

                                Coś Ty, one są tylko raz rozmrożone i w takim stanie leżą miesiącami w hurtowniach, a dopiero jak trafią do sklepu, to tam się je zamraża tuż przed sprzedażą. Ktoś Cię źle poinformował, że ten cykl trwa 5 razy.
                                • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:29
                                  big_grin
                                  dobre, poproszę o więcej smile
                          • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:17
                            becbec5 napisała:

                            > Może dzięki temu

                            Dzięki czemu? Bo nie bardzo rozumiem.

                            > nie jemy kilka dni tej samej zupy smile

                            Wiesz, my też nie.
                            Nie wiem, ile Was jest, ale u nas zupa z 1 kg warzyw (plus mięso w ilości ok. pół kilo) schodzi jednorazowo na 5 osób i czasem to za mało smile
                            • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:19
                              No to żartą masz tę rodzinę, my jednak preferujemy lżejsze potrawy, poza tym jest jeszcze drugie.
                              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:21
                                A inni wolą treścowe i gęste,a nie z kilograma 5 dni jeśc różniste zupy.
                              • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:25
                                becbec5 napisała:

                                > No to żartą masz tę rodzinę,

                                Normalną. Nie wiem, czy talerz gęstej zupy dla jednej osoby (dorosłej lub nastoletniej) na cały obiad to tak strasznie dużo.

                                > my jednak preferujemy lżejsze potrawy,

                                Lżejsze niż zupy? To chyba tylko wodę smile

                                > poza tym jest jeszcze drugie.

                                A u nas zupa zazwyczaj pełni też rolę drugiego.
                                • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:30
                                  No chyba że zupa to cały obiad smile
                                  Zwracam honor smile)))))
                                  • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:45
                                    becbec5 napisała:

                                    > No chyba że zupa to cały obiad smile
                                    > Zwracam honor smile)))))

                                    Nie cierpię zup typu "do pochłeptania" smile
                  • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:16
                    Ciekawe, ja uzupełniam mrożonki co tydzień. Nie wiem, jaki musiałabym mieć zamrażalnik, żeby pomieścił warzywa i owoce na całą zimę.
                • dziennik-niecodziennik Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:34
                  pytanie brzmi raczej - gdzie to przechowuje? bo ja mam zamrażalnik z trzema sporymi półkami i jakos tam nei chce wejsc zapas warzyw na całą zimę... wink
              • dziennik-niecodziennik Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:29
                > A ile czasy spędzacie oglądając wszystkie telewizyjne ta
                > siemce i inne bzdety. Na to Wam nie szkoda czasu?

                nie szkoda bo wtedy ODPOCZYWAMY. w przeciwieństwie do zapierdzielania przy obiedzie, podczas ktorego to zapierdzielania NIE ODPOCZYWAMY.
                big_grin
                • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:31
                  A, no jak obiad to zapierdzielanie to pozazdrościć pracy zawodowej big_grin
                  • dziennik-niecodziennik Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:40
                    no pierogi to jednak zapierdziel, zwłaszcza ruskie. a zdaje sie ze o takich rzeczach mowa. nikt raczej nie kupuje gotowych schabowych czy spaghetti bolognese.
                  • noname2002 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:41
                    Ty chyba jesteś moją teściową, ona też jest takim domowym robotem wielofunkcyjnym i też warzywa porcjuje i mrozi. Jej szczytowym osiągnięciem było ugotowanie przed wyjazdem 14 obiadów dla dwóch dorosłych mężczyzn, z czego jeden był bezrobotny smile
                    A czas wolny jak spędzasz(seriale i rozmowy z koleżankami są be, to już wiemy)?
                    • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:33
                      Pewnie zakłada kokardki na wieczka słoiczków...
              • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:14
                > To tak strasznie dużo? A ile czasy spędzacie oglądając wszystkie telewizyjne ta
                > siemce i inne bzdety. Na to Wam nie szkoda czasu?
                Zero? Nie oglądam telewizji.

                po co szukac wym
                > ówek że brak czasu, ze zmęczenie. Może lepiej powiedziec: nie chce mi sie wiec
                > ide na łatwiznę.
                Zmęczenie to nie jest wymówka. Sorry, ale ja bardzo lubię gotować, ale to nie znaczy, że muszę mieć na to ochotę akurat w weekend po 36-h dyżurze. Jestem zmęczona i, owszem, nie chce mi się. To nie wymówka, to fakt.
            • upartamama Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:02
              A ja lepię w poniedziałki bo mi zostaje mięso z rosołu więc je mielę z jarzynami z rosołu i mam farsz. Robię co poniedziałek na zmianę: pierogi, krokiety albo pyzy z mięsem. Zamrażam i mam na czarną godzinę.
              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:14
                Bosze z ilu kur i mięsiw ten rosółsmile
                U mnie pyszna kurka schodzi wraz z rosołem podczas obiadu np.
                • upartamama Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:40
                  U mnie nikt nie lubi kury czy wołowiny z rosołu więc coś trzeba z tego zrobić. Ja nie lubię takiego mięsa z sosem musztardowym czy innym. Są tacy którzy lubią i jest git.
                  • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:47
                    A u mnie wszyscy.Grunt to dobre mięso do gara zapakować.
                    • m.i.n.e.s Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:51
                      gryzelda71 napisała:

                      > A u mnie wszyscy.Grunt to dobre mięso do gara zapakować.

                      Ooo i nawet jak ktos nie lubi miesa gotowanego to i tak polubi. No nie?
                      Normalnie jak moja tesciowa.
                      Jak sie czegos nie lubi to dlatego, ze nie kupuje sie takiego jak ona.
                      • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:55
                        Przecież nie częstuję ani upartej,ani ciebie.Nie jesz nie lubisz.My lubimy i jemy.
                        • upartamama Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:07
                          Żyj i daj żyć innym. I nie zarzucaj innym, że złe mięso kupują. Bo ty lubisz gotowane a ja nie.
                          • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:17
                            Ty też daj mi zjeść moje mięso z rosołu.
                            Wymiana zdań i nagle foch,bo ktoś robi inaczej.
                            • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:27
                              forum jest bezkonkurencyjne, zawsze zaskakuje i tak widzę, że mozna sie pokłócic nawet o kuraka z rosołubig_grin

                              ale mnie zainspirowałyscie i w sobote bede robic pierogi
                              wink
                              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:29
                                Też ostatni pod wpływem forum pierogi zrobiłam.Ruskie których nie lubię,ale wyszły pyszne.Choć nadal nie lubięsmile
                                • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 14:41
                                  no u nas tylko ruskie
                                  • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:49
                                    ruskich nie tykam, za to z zeimniakami pychotka.
                                    Mozemy sie zaczac klocic - jak chcecietongue_out
                                    • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:55
                                      proszsz

                                      no to faktycznie masz podniebienie arystokratyczne, ze wcinasz ciasto z pyrami;P
                                      • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:55
                                        wróc

                                        "dla mnie pierogi z ziemniakami to nie pierogi"
                                        • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:04
                                          ziemniaczki + cebulka zeszkolona + poczuc tez zeszklonytongue_out

                                          Nie masz racji. Pierogi ruskie to nie pierogi, zreszta, jakiez ona ruskie?tongue_out
                                          • nanuk24 poczuc = boczus 02.10.12, 16:05

                                          • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:11
                                            skoro uważasz ze ruskie są niedobre to widocznie nigdy nie jadłas...tfu...nie zrobiłas porządnych, zdrowych, pożywnych i apetycznych pierogów...w 30 mintongue_out
                                            • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:18
                                              30 min?To chyba z zakupami :p
                                              • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:42
                                                gryzelda71 napisała:

                                                > 30 min?To chyba z zakupami :p

                                                ja nie robie zakupów w zasadzietongue_out

                                                mam ogródek warzywny, tuzin kur, koze na mleko, bo rkowiego nie pijemy i po sasiedzku masarza lub jak kto woli masażystewink i ekologiczne gospoodarstwo z serami i domowymi wedlinami
                                                po prostu nie jemy swiństw i staram sie rodzine odżywiać zdrowo, a jak ktos tego nie potrafi to już naprawe nie mój problem.

                                                jednoczesnie pragnę nadmienić, że mój syn nie zje chipsów, batonów ani czekolady, na widok coli robi znak krzyża i mysli ze mcdonalds to stacja benzynowa
                                                • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:51
                                                  Kozę na mleko?Pchii,na mleko to trzymam sojęwink
                                                  A co to mcdonalds?
                                                  • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:58
                                                    > Kozę na mleko?Pchii,na mleko to trzymam sojęwink

                                                    big_grinbig_grinbig_grin nie mam do was siłybig_grin
                                            • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:20
                                              Moja mama robi najlepsze na swiecie pieogi wszelkiego rodzaju(nawet nie probuj sie klocic), ruskie tez robi najlepsze na swiecie. Bedac dzieckiem ruskie byly moimi najulubienszymi, na starosc mi sie gust zmienil, chyba po tym, jak moj jeszcze wtedy nie maz poczestowal mnie zrobionymi przez siebiepierogami z ziemniakami. Nie wiem, co on do tych pierogow dosypal, ale chyba one byly powodem, ze za niego wyszlamwink
                                              • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:43
                                                ja sie kłócic nie bedę, ale najlepsze ruskie robi mój tatatongue_out
                                        • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:09
                                          To z podniebieniem tysz dobrebig_grin
                  • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:30
                    upartamama napisała:

                    > U mnie nikt nie lubi kury czy wołowiny z rosołu więc coś trzeba z tego zrobić.
                    > Ja nie lubię takiego mięsa

                    Mnie bardziej intryguje jak dużo musisz tego mięsa do rosołu wkładać, że potem Ci jeszcze starcza na drugi obiad na pierogi smile
                    • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:52
                      A czy ty gotowalas kiedys rosol? Bo wiesz...rosol ze skrzydelek ci nie wyjdzie.
                      • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:41
                        nanuk24 napisała:

                        > A czy ty gotowalas kiedys rosol? Bo wiesz...rosol ze skrzydelek ci nie wyjdzie.

                        A między skrzydełkami a kilogramem mięsa nie ma już nic pośrodku? smile
                        • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:10
                          Jest. Np pól kg mięsa, z którego wyjdzie kilkadziesiąt pierogów big_grin
                          Choć nie wiem co złego w rosole gotowanym na kg mięsa wink
                          • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 19:27
                            imasumak napisała:

                            > Jest. Np pól kg mięsa, z którego wyjdzie kilkadziesiąt pierogów big_grin

                            To ja mam najwyraźniej jakieś inne standardy wymiarów pierogów wink
                            • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:01
                              Ja robię z kieliszka o średnicy 5 cm - to całkiem spore pierogi. Wychodzi ich z takiej porcji rosołowej około 40 smile
                    • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:10
                      Akurat na rosół mięsa dużo idzie,więc pierogi dla niejedzących go z rosołu idealne.Ew na pasztet.
                      • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:13
                        u mnie tez duzo kuraka na rosół idzie- i nie tylko, ale kuraka zjadamy, ew mamy na sałatke kurczakowa z ananasem

                        teraz robilam rosół na 2 dni- na 4 osoby i uzylam calego kurczaka, całkiem duzego i 6 pałek
                        • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:24
                          ja dorzucam jeszcze kawalek krowy
          • najma78 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:42
            Zurow, barszczy itp. nie gotuje, zreszta zup generalnie nie, bo nie lubimy. Jesli robie zupe to rzadko, jako urozmaicenie zreszta, najczciej minestrone w roznych wariacjach, pomidorowa al be miesa, ryzu, makaronu i smietan, robie ja najczesciej klasycznie, czasem dodaje soczewicy, a czasem robia na sposob indyjski z cieciezyca. Pomidory uzywam z puszki owszem gdy juz wlasnych w szklarni brak. Warzywa mrozone mam zawsze i owszem uzywam, zwykle bez dodatkow. Gotowych sosow z torebek czy sloikow niebuzywam. W lodowce mam sloik zakwasu zytniego na ktorym pieke chleb, bo lubimy, ale gdy nie mam czau kupuje. Jednak to nitrudne bo nawet gdy ja nie man czasu maz to robi. Dzis na obiad varzywne fajitas z sosem arrabbiata, ktory zrobilam.w weekend i jest w lodowce.
          • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:35

            > Zgadza się. Pierogi lepię tylko w soboty. A właściwie jedną w miesiącu.

            Przebiję Cię. Lepię raz na rok, na Wigilię smile
        • vicemiss-forum Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:32
          Litości kto przy obecnym tempie życia ma czas na takie rzeczy jak lepienie pier
          > ogów w tygodniu czy kiszenie żurów?!

          Ale czemu tak histeryzujesz???
          Jeden ma , inny nie ma. I dlaczego tak litujesz sie nad tymi co sami robia pierogi???
        • kanga_roo Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:38
          ale to, że nie ma czasu, nie oznacza od razu fixów i zupek z torebki. w słoikach można bez problemu kupić: zakwas na żur, ogórki tarte na ogórkową, szczaw na szczawiową, grzyby duszone na grzybową, pomidory z puszki (lub koncentrat) mogą być bazą do pomidorowej i sosów pomidorowych. do tego kapusta kiszona na kapuśniak, do kupienia w każdym sklepie, do tego mrożonki (przynajmniej z 5 rodzajów zup).
          ja korzystam z fixów (do spaghetti i do chińszczyzny) bo lubię. ale wiem, że mogę to samo ugotowac bez fixa, nie urabiając sobie rąk po łokcie.
        • litle.frog Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 20:19
          Ja mam na to czas.
      • olena.s Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:59
        Protestuję! Findus to kot!
        (Nawiasem mówiąc u mnie też są przetwory "Findus". Mało nie pękłam z zachwytu jak zobaczyłam i dotarło do mnie, że przecież pełna nazwa kota brzmiała "Findus - zielony groszek".. A drugim nawiasem mówiąc matki średniomałych dzieci, tak kole 5-7 lat namawiam gorąco na ksiażki o Findusie i Pettsonie_.
    • adellante12 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:33
      No na Boga, czy naprawdę każdy ma swój słój zakwasu na żur ??

      TAK!!!
      Gdyby u mnie w domu zona wpadła na pomysł zrobienia zupy z torebki miałaby ją wylana na głowę.
      Natychmiast!!!
      Gotuję często i dobrze. Nigdy nie wpadłem na pomysł aby rodzinę tak zlekcewazyc i nakarmić ich śmieciami..
      • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:37
        adellante12 napisał:

        > No na Boga, czy naprawdę każdy ma swój słój zakwasu na żur ??
        >
        > TAK!!!
        > Gdyby u mnie w domu zona wpadła na pomysł zrobienia zupy z torebki miałaby ją w
        > ylana na głowę.
        > Natychmiast!!!
        > Gotuję często i dobrze. Nigdy nie wpadłem na pomysł aby rodzinę tak zlekcewazyc
        > i nakarmić ich śmieciami..

        Haha, jaka się w tym momencie poczułam szczęśliwa, że nie jestem Twoją żoną, a mój mąż jest taki tolerancyjny i normalny ! smile
      • kika989 Adellante 02.10.12, 09:16
        Ja gotuję smacznie i zdrowo. Nie jadamy pizzy na obiad nigdy. Zadnych wyjątków. Zadnych smieci.
        Gotowanie idzie mi sprawnie i nie zajmuje wiele czasu.
        Robię tez przetwory, sama mroze różne rzeczy.

        Gdybym miała męza takiego jak ty, któremu choćby tylko przez mysl przechodzi, ze w razie podania zupy z torebki wylewa mi ją na głowe i odkryłabym takie mysli to dostałby najpierw cegla w r...j a potem kotwicą w plecy.

        Amen.

        Współczuję twojej żonie. Mimo, ze torebek nie używam, to nie chcialabym miec w domu takiego patafian, który w razie "w" cos tam komus wyleje. Sobie wylej. Kubel zimnej wodyy na łeb.

        • robitussin Re: Adellante 02.10.12, 09:43
          kika989 napisał(a):

          > Ja gotuję smacznie i zdrowo. Nie jadamy pizzy na obiad nigdy.

          A to już też jest przeginka. Co jest takiego złego w pizzy, zwłaszcza zrobionej samodzielnie?
          • z_lasu Re: Adellante 02.10.12, 09:51
            A nawet jeśli nie jest własnoręcznie zrobiona, to co? Oczywiście nie mówimy tu o mrożonce z marketu, ale co jest złego w pizzy zrobionej przed chwilą przez kucharza w lokalu?
            • gryzelda71 Re: Adellante 02.10.12, 09:53
              To już z kuchennych rewolucji powinnas wiedziecbig_grin
              • z_lasu Re: Adellante 02.10.12, 09:57
                > To już z kuchennych rewolucji powinnas wiedziecbig_grin

                Słowo "powinnaś" mnie rozwaliło smile Nie oglądam telewizji (bo to chyba o jakiś program chodzi, tak?).
                • gryzelda71 Re: Adellante 02.10.12, 10:00
                  Żałuj.Wiedziałabyćśjaki czasem syf się wcina w kanjapach.
                  • noname2002 Re: Adellante 02.10.12, 10:10
                    I dlatego nie oglądam takich programów tongue_out
            • robitussin Re: Adellante 02.10.12, 09:56
              z_lasu napisała:

              > A nawet jeśli nie jest własnoręcznie zrobiona, to co?

              No też nic smile Ale ja najczęściej robię swoją, bo lubię sobie nawrzucać własnych ingrediencji.

              > ale co jest złego w pizzy zrobionej przed chwilą przez ku
              > charza w lokalu?

              No właśnie nie wiem. Widocznie jednak cosik tam jest złego wink
          • kika989 O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 10:45
            A to już też jest przeginka. Co jest takiego złego w pizzy, zwłaszcza zrobionej
            > samodzielnie?


            Nic nie jest złego. A dobrego co jest?

            Poza tym ja nikomu nie bronię. Pizze robię czasem na jakieś spedy, imprezy, spotkania.
            Na obiad my jej po prostu nie jadamy. Nie wolno jej nie jadac na obiad? Bo od razu to przeginka? smile Przestań smile
            Sa ludzie dla kórych nie jest to najlepsza potrawa na świecie i tyle.
            • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 10:49
              > Nic nie jest złego.

              Ufff... smile

              > A dobrego co jest?

              To samo, co w każdym innym normalnym żarciu?

              > Na obiad my jej po prostu nie jadamy. Nie wolno jej nie jadac na obiad? Bo od r
              > azu to przeginka? smile Przestań smile

              Przeginką nazywam Twoją postawę typu "jemy zdrowo, żadnej pizzy".
              A co u licha jest bardziej niezdrowego w pizzy niż w zapiekance ziemniaczanej czy pierogach z truskawkami?
              No ale pewnie zapiekanki i pierogów też nie jecie wink

              > Sa ludzie dla kórych nie jest to najlepsza potrawa na świecie i tyle.

              A gdzieś twierdzę, że najlepsza?
              • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:11
                To samo, co w każdym innym normalnym żarciu?

                Źle sformułowałam pytanie: CVo dobrego w sensie pozywnego jest w pizzy.
                Ja nikogo nie pouczam, nie obchodzi mie co jadają na obiad inni, inne dzieci.

                u mnie w domu obiad ma byc zdrowy i pożywny- pizzy do tej kategorii nie zaliczam.


                A co u licha jest bardziej niezdrowego w pizzy niż w zapiekance ziemniaczanej c
                > zy pierogach z truskawkami?


                U licha nic- zatem czy uwierzysz czy nie zapiekanki ziemniaczanej tez nie jadamy na obiad. A pierogi- cóż- kupowac nie chce a robić mi sie nie chce. Naprawdę można bez tego zyc- nie każdy lubi. A czy w to wierzysz- a jkiez to ma dla mnie znaczenie?


                A gdzieś twierdzę, że najlepsza?

                Goraczkowo sprawdziłam- nigdzie nie twierdzisz. Uffff smile
                • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:21
                  > Źle sformułowałam pytanie: CVo dobrego w sensie pozywnego jest w pizzy.

                  Toż odpowiedziałam - to samo, co w każdym innym jedzeniu smile
                  Węglowodany, tłuszcze, białko, witaminy.
                  Czy musi być coś jeszcze szczególnie pozytywnego?

                  > u mnie w domu obiad ma byc zdrowy i pożywny- pizzy do tej kategorii nie zalicza
                  > m.

                  Czyli co takiego jadacie na obiady, jeśli to nie tajemnica?

                  > U licha nic- zatem czy uwierzysz czy nie zapiekanki ziemniaczanej tez nie jadam
                  > y na obiad. A pierogi- cóż- kupowac nie chce a robić mi sie nie chce. Naprawdę
                  > można bez tego zyc- nie każdy lubi.

                  A czy ja twierdzę, że nie można? Pewnie, że można. Dziwi mnie jedynie Twoje odrzucanie normalnego (wg mnie) jedzenia a priori, bo uważasz je za niezdrowe. Cóż więc jest w pełni zdrowe wg Twoich standardów?
                  • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:49
                    Tak, tak wląsnie sałatki, surówki mają w sobie tyle samo dobrego co pizza.

                    jedz ile chcesz.

                    jesli twierdzisz, ze surówka i pizza to ten sam rodzaj jedzenia, to oczywiście masz prawo tak sadzić.

                    Dyskutowac nie bedę, bo nie mam żadnej potzreby cię pzrekonywac. przedstawiłam swój punkt widzenia. Nie jadam pizzy na obiad, bo IMO (podkreslam IMO) to nie jest zdrowy posilek.

                    Wolno mi tak twierdzic smile i a tobie inaczej. jak już wspomnialam to co ty jesz- lata mi dokumentnie smile
                    A wiedzy nt zdrowego zywienia nie masz żadnej. I tez ci wolno.
                    • kura17 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:00
                      Kika, ale Ty porownujesz salatke/surowke, czyli DODATEK do dania z DANIEM glownym.
                      do pizzy nie mozna zjesc salatki/surowki? smile
                      zakladam, ze Ty rowniez suruwke/salatke traktujesz jako dodatek, a obok jest danie glowne.
                      o porownanie dan glownych chodzi.

                      nie jestem maniaczka pizzy na obiad, ale tez nie widze jakiejs koszmarnej nie-zdrowosci pizzy domowej. my jadamy moze raz na miesiac, raz na 2 miesiace. do ciasta dodajemy polowe maki z pelnego przemialu, na wierzchu sa swieze warzywa, jakas wedlina, czesto fasole czerwona, troche sera (nieduzo, bo nikt nie lubi za duzo), duuuuzo sosu pomidorowego. trucizn nie widze wink a i zielenina i zdrowe weglowodany sa. troche tluszczu z sera tez sie przyda.

                      nie twierdze, ze Twoje nie jest zdrowsze, ale pizzy tez bym nie demonizowala wink
                      • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:09
                        A sałatka z miesem? Z grillowanym kurczakiem?
                        Ja pisałam mniej więcej jak jadamy- mięso z surówką, kasze z czyms i td.

                        U mnie pizzy na obiad nie bedzie- ale tez jadamy-jak pisałam, okazjonalnie. Robie na imprezy, spotkania. Wiem jak sie robi, ale dzieki smile
                        Zatem nie demonizuje na pewno.

                        Obiad u mnie wygląda inaczej, ale jak ktoś chce pizze- może jesć codziennie. Jak wspominalam- mnie to naprawdę nie interesuje wink

                        Ludzie maja różne schematy zywienia i bardzo sie ciesze, ze moje dziecko (4,5 roku) nie przepada za pizza. Próbował nie tylko mojej smile Bardzo sie ciesze że nie lubi frytek i ich nie jada. A próbował. Nie jestem maniaczka zdrowego jedzenia. Próbujemy wielu dań, jadamy poza domem, ale w domu moim pizzy na obiad nie robie.

                        Strasznie to niekttórych bulwersuje. A mnie np. nie bulwersuje, ze inni jadaja i uwazaja za zdrowy posilek. Wolno im.
                        • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:18
                          > A mnie np. nie bulwersuje, ze inni jadaja i uwazaja za zdrowy posilek.

                          Doprawdy? Nie bulwersuje? Z tego, co cały czas piszesz wynika coś kompletnie innego.
                          Stąd ta cała awantura smile
                          • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:27
                            Nie, nie wynika.
                            Dla mnie- podkreslałam- dla mnie
                      • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:16
                        > pizzy tez bym nie demonizowala wink

                        Bo idiotycznie się przyjęło, że każda pizza to taki shit-food, bo skoro się ją sprzedaje na mieście, to nie może być inaczej.
                        Kurna, toż to normalny podpłomyk z dowolnymi dodatkami. Niczym się to od kanapki na ciepło nie różni smile Jedni na obiad jedzą makaron/kaszę/ziemniaki i mięso i dodatki, inni jedzą upieczone ciasto i mięso i dodatki. W obu tych przypadkach podstawa różni się jedynie formą, bo skład (węglowodany) jest niemal identyczny.
                        • dziennik-niecodziennik Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:27
                          pizza przypuszczalnie uwazana jest za shit-food bo nie wiadomo co w niej siedzi. w sensie w kupowanej pizzy "szynka to raczej jakas tam wedlina, dodatków warzywnych jest co kot napłakał i nawalone produktu seropodobnego". tymczasem po pierwsze - niekoniecznie w kazdej kupnej pizzy jest tak, po drugie - w domowej to juz w ogole.
                        • lauren6 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 13:29
                          Jeszcze zależy od proporcji. Ile jest tego ciasta, a ile warzyw czy mięsa. Ziemniaki, makaron, kasza zgoda to też są węglowodany, ale to nie one stanowią podstawę posiłku.
                          • kika989 Właśnie 02.10.12, 14:56
                            • robitussin ale co właśnie? 02.10.12, 15:02
                              Widziałaś pizzę, którą ja robię i proporcje ciasta do reszty? smile
                              • kika989 Re: ale co właśnie? 03.10.12, 11:56
                                Na pewno proporcje masz doskona.łe, bo ty wszystko wiesz najlepiej ( a raczej żyjesz w takim błednym przekonaniu) smile

                                Odnosze wrażenie, ze się wkurzasz. Niepotrzebnie. Jedzcie pizze i zapiekanki na obiad. Samo zdrowie.
                                Wkurza cię, ze ktoś gotuje inaczej?

                                • robitussin Re: ale co właśnie? 03.10.12, 13:02
                                  kika989 napisał(a):

                                  > Na pewno proporcje masz doskona.łe, bo ty wszystko wiesz najlepiej ( a raczej
                                  > żyjesz w takim błednym przekonaniu) smile

                                  Oczywiście, że nie mam doskonałych, bo przecież tylko ty jedyna na całym świecie wiesz, jak się robi pizzę i że pewnie robi się ją ze śmieci suspicious
                                  No miejże litość kobieto nad tymi, którzy czytają twoje wypociny.

                                  > Odnosze wrażenie, ze się wkurzasz. Niepotrzebnie. Jedzcie pizze i zapiekanki na
                                  > obiad. Samo zdrowie.
                                  > Wkurza cię, ze ktoś gotuje inaczej?

                                  Nie, wkurza mnie twój durnowato-mentorski ton samozwańczej znawczyni zdrowego jedzenia i ironiczne komentarze na temat tego, co jedzą inni. Nie zabrakło go nawet w poście wyżej. Nie wiem, jak mam Ci to jaśniej przekazać, ale jak widać, nie tylko ja tak Ciebie odbieram w tym temacie.
                    • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:12
                      kika989 napisał(a):

                      > Tak, tak wląsnie sałatki, surówki mają w sobie tyle samo dobrego co pizza.

                      A więc na obiady jadacie tylko sałatki i surówki?

                      > jesli twierdzisz, ze surówka i pizza to ten sam rodzaj jedzenia, to oczywiście
                      > masz prawo tak sadzić.

                      Nie, nigdzie tak nie twierdziłam, twierdziłam jedynie, że to pizza to taki sam rodzaj jedzenia, jak każde inne - w sensie obiadu. Więc nie ma większego znaczenia, czy zjesz pierogi z mięsem (węglowodany, białko, tłuszcz) czy pizzę z kurczakiem czy krupnik. Nie każdy obiad to musi być kasza/ziemniaki + mięso + surówka albo dla odmiany zupa. Warzywa można zjeść w innej formie i niekoniecznie akurat do samego obiadu.

                      > Nie jadam pizzy na obiad, bo IMO (podkreslam IMO) to nie j
                      > est zdrowy posilek.

                      A co w niej jest konkretnie niezdrowego?

                      > A wiedzy nt zdrowego zywienia nie masz żadnej.

                      No grunt, że Ty masz, a w każdym razie tak Ci się wydaje smile
                      • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:22
                        1.Juz pisałam co jadamy na obiad.

                        2. A przekonywac cię nie zamierzam.

                        3. A co do mojej wiedzy i twojej wiedzy- cóż wg ciebie mnie sie wydaje że ja mam, a ja wiem że ty jej nie masz wink



                        Nie każdy obiad to musi być kasza/ziemniaki + mięso + surów
                        > ka albo dla odmiany zupa.


                        Alez nie musi. Możesz na obiad jeść nawet chleb z masłem i schabem. Nikt ci nie broni.

                        Pizza jest niezdrowa- bo bardzo wysokokaloryczna,ciężkostrawna.Zgroza dla mnie jak widze, ze 9 latki potrafia na jedno posiedzeni wsunąc ponad polowe pizzy. Ile oni to potem trawia?


                        • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:32
                          > > Nie każdy obiad to musi być kasza/ziemniaki + mięso + surów
                          > > ka albo dla odmiany zupa.

                          >
                          > Alez nie musi. Możesz na obiad jeść nawet chleb z masłem i schabem. Nikt ci nie
                          > broni.

                          Nie rozumiesz. "Nie musi" czyli nie znaczy to, ze tylko taki obiad jest zdrowy.
                          A to zdaje się usiłujesz nam wszystkim wmówić.

                          > Pizza jest niezdrowa- bo bardzo wysokokaloryczna,ciężkostrawna.

                          O ile bardziej, niż Twoje posiłki na bazie kaszy, mięsa i surówek?

                          > Zgroza dla mnie jak widze, ze 9 latki potrafia na jedno posiedzeni wsunąc ponad polowe
                          > pizzy. Ile oni to potem trawia?

                          Tyle samo, ile trawiłyby taki sam objętościowo obiad ze składników, jak wyżej.
                          Nie wiem jakie pizze Ty robisz lub też jakie zdarzyło Ci się jadać. Te, które robię w domu nie powodują żadnych problemów w trawieniu. I chociaż jadamy je dużo razy częściej niż Ty, to nikt z nas nie cierpi na otyłość. Normalnie magia.
                          • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 14:56
                            I chociaż jadamy je duż
                            > o razy częściej niż Ty, to nikt z nas nie cierpi na otyłość. Normalnie magia.


                            Zapomniałas dodać "jeszcze"

                            Nie musi" czyli nie znaczy to, ze tylko taki obiad jest
                            > zdrowy.
                            > A to zdaje się usiłujesz nam wszystkim wmówić.



                            masz ewidentne problemy ze zrozumieniem słowa pisanego- wg moich standardów potrawy typu pizza nie sa najlepszym pomysłem na obiad.
                            Dopuszczam możliwość, ze dla innych- nawet buła z mielonym zwana hamburgerem może byc zdrowa- jest tam przeciez tez i ogórek zazwyczaj.
                            DLA MNIE nie jest to jedzenie zdrowe i odpowiednie na posiłek obiadowy dla mojej rodziny a zwlaszcza mojego dziecka.

                            Na szczescie umiem przygotowac coś innego- co jest smaczniejsze, zdrowsze.Na szczescie.
                            • kika989 Zadaj sobie troche trudu 02.10.12, 15:02
                              i przeczytaj tych moich kilka postów.
                              Nikomu nie wmawiam, ze tylko moje obiady sa zdrowe- co usiłujesz wmówić ty.

                              Wszedzie podkreslam, ze wg mnie, u mnie w domu.
                              Więc jesli wam (?) się wydaje cos to idźcie po okulary albo poproscie o pomoc kogoś kto wam wytłumaczy, ze ",moim zdaniem" nie znaczy tyle samo co "tylko taki i juz"

                              Watpie czy zrozumiesz, ale sie starałam
                              • robitussin Re: Zadaj sobie troche trudu 02.10.12, 15:11
                                Wiesz co to takiego przekaz pozawerbalny?
                                • kika989 Re: Zadaj sobie troche trudu 03.10.12, 11:58
                                  A wiesz co to jest zdrowe zywienie?
                                  • robitussin Re: Zadaj sobie troche trudu 03.10.12, 13:03
                                    kika989 napisał(a):

                                    > A wiesz co to jest zdrowe zywienie?

                                    Tak, to jest to, co wy jadacie.
                                    Nic poza tym suspicious
                              • memphis90 Re: Zadaj sobie troche trudu 02.10.12, 21:46
                                Ale to, czy coś jest zdrowe czy nie jest faktem w miarę obiektywnym. Nie zależy od czyjejś opinii. Nie widzę nic niezdrowego w kawałku razowego ciasta, paście pomidorowej, warzywach i mięsie.
                            • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 15:10
                              kika989 napisał(a):

                              > I chociaż jadamy je duż
                              > > o razy częściej niż Ty, to nikt z nas nie cierpi na otyłość. Normalnie ma
                              > gia.


                              > Zapomniałas dodać "jeszcze"

                              Tak, oczywiście. Widzę, ze oprócz dietetyki doktoryzujesz się równolegle w jasnowidztwie.

                              > masz ewidentne problemy ze zrozumieniem słowa pisanego-[u] wg moich standardów[
                              > /u] potrawy typu pizza nie sa najlepszym pomysłem na obiad.

                              No to nie jedz, nikt Ci nie każe.
                              Ale nie wmawiaj, że to jest niezdrowe i ciężkostrawne a priori, bo Ty gotujesz zdrowiej i smaczniej.
                              Nie mam problemów ze zrozumieniem słowa pisanego. Mimo to, że podkreślasz na każdym kroku, ze to tylko Twoja opinia, to i tak cała reszta tego, co piszesz dobitnie świadczy o tym, że uważasz, iż tylko to, co Ty gotujesz zasługuje na miano zdrowego i smacznego (choćby ironiczne wstawki o bule i hamburgerze)

                              > Na szczescie umiem przygotowac coś innego- co jest smaczniejsze, zdrowsze.

                              Dla Ciebie. Niekoniecznie dla innych.
                              Taką możliwość dopuszczasz czy jesteś nieodmiennie przekonana o swojej nieomylności?
                              • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 03.10.12, 12:02
                                to tylko Twoja opinia, to i tak cała reszta tego, co piszesz dob
                                > itnie świadczy o tym, że uważasz, iż tylko to, co Ty gotujesz zasługuje na mian
                                > o zdrowego i smacznego (choćby ironiczne wstawki o bule i hamburgerze)


                                Gdziezbym smiała ironizowac piszac do takiej krynicy madrości.
                                Skąd.

                                O, podrzuce ci pomysł- weź bagiete (maka jest), posyp pieczarkami, cebulą, ogorakiem (warzywka), na to ser żółty (wiadomo) i ketchup.

                                Wszystko jak trzeba. Zdrowa zapiekanka na obiad. Czemu nie?

                                Taką możliwość dopuszczasz czy jesteś nieodmiennie przekonana o swojej nieomyln
                                > ości?


                                Stań przed lustrem i się spytaj odbicia.
                                Bo jedyna osoba, która tu wmawia coś sobie jestes ty.

                                Nie przekonałas mnie, bo argumentow nie masz. A mnie zwisa co jadasz i kiedy.Możesz śmiało przetsac wmawiac sobie, ze kawały pizzy wygrywaja jesli chodzi o lepsza jakośc posiłku z np. griloowaną ryba i bukietem warzyw.

                                Baj
                                • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 03.10.12, 12:55
                                  > zwisa co jadasz i kiedy.Mo
                                  > żesz śmiało przetsac wmawiac sobie, ze kawały pizzy wygrywaja jesli chodzi o le
                                  > psza jakośc posiłku z np. griloowaną ryba i bukietem warzyw.

                                  Nic sobie nie wmawiam, bo sama wiem, z czego JA robię pizzę i jaką ona ma wartość.
                                  Jeśli Ty robisz ją ze śmieci, bo lepsze pomysły nie przychodzą Ci do głowy, to trudno się dziwić, że wybierasz coś innego na obiad.
                                  Notabene - grillowana ryba - zapewne bardzo "zdrowa", bo mrożona tilapia hodowana w bagnie czy inny zaołowiony halibut suspicious
                    • memphis90 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 21:42
                      Surówka nie nadaje się na danie obiadowe.
                • memphis90 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 21:41
                  Co dobrego jest w pizzy?
                  Mąka razowa lub graham- źródło węglowodanów
                  Pasta pomidorowa- samo dobro, przetworzony pomidor jest zdrowszy, niż surowy
                  ser mozarella- białko i wapń
                  warzywa np. rukola, oliwki, cebulka, papryka
                  mięso- ryba, szynka - białko
                  Dobra pizza nie jest zła.
              • hellulah Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:04
                Co to jest zapiekanka ziemniaczana? serio nie wiem.

                (pierogów z truskawkami też nie jadamy, bo "kupne" nam niem smakują, a ja swoich nie robię)
                • robitussin Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:22
                  hellulah napisała:

                  > Co to jest zapiekanka ziemniaczana? serio nie wiem.

                  A choćby coś takiego:
                  www.domowe-gotowanie.pl/przepisy-dodatki/ziemniaki/319-przepis-na-zapiekanka-ziemniaczana, choć ja takich raczej nie robię; jadałam u innych.
                  Ja często zapiekanką nazywam taki prosty eintopf, gdzie się do naczynia żaroodpornego wrzuca wszystko, co się ma pod ręką (ziemniaczki, warzywa wszelaki, mięso z kurczaka i co kto lubi), posypuje serem i po prostu zapieka w piekarniku smile

                  > (pierogów z truskawkami też nie jadamy, bo "kupne" nam niem smakują, a ja swoic
                  > h nie robię)

                  Swoje czasem robię, jak są truskawy na rynku, a gotowe kupuję w takim miejscu (robione ręcznie), że nawet moje bachory wredne twierdzą, że są lepsze niż domowe wink
                  • hellulah Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 13:05
                    Dzięki za namiar zapiekankowy - serio w życiu nie jadłam (ale raz czy dwa w gościach jadłam babkę ziemniaczaną).

                    Pierogi z - o zgrozo! - z mięsem czasami (tak trzy-cztery razy na rok) kupujemy w dobrym, solidnym barze mlecznym. Nie jestem aż tak brzydliwa, czy może tak odważna, żeby głęboko wnikać w tajemnice ich zaplecza smile

                    A dzisiaj na obiad to idziemy do znajomych tongue_out tak późnym popołudnie, czyli tylko coś lekkiego przetrząśniemy w domu, nie wiem jeszcze co, pewnie sałatę z serem pleśniowym, żurawiną, pomidorami, cebulką (odrobina, bo te wizyta wink ) i sosem na bazie octu balsamicznego a do tego chlebek razowy, taki prawdziwy (z tak dobrej piekarni, że specjalnie gonię męża do centrum, jak podwozi rano dziecko do szkoły jedzie kupić). Takie coś bo wszystkie składniki mam.
            • gryzelda71 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 10:51
              Można na nią nawet nie patrzeć,ale w tym wątku niejedzenie jej na obiad zabrzmiało jakby to najgorsze paskudztwo pod słońcem byłosmile
              • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:06
                ale w tym wątku niejedzenie jej na obiad zabrzmi
                > ało jakby to najgorsze paskudztwo pod słońcem byłosmile


                A mnie czyjeś skłonnosci do nadinterpretacji obchodza NIC smile

                Na obiad jest albo jakas ZDROWA zupa albo kasza z czymś albo mięso z surówką - w ten deseń.

                Pizze jadamy OKAZJONALNIE ale nie oszukujemy się ze to zdrowe i pozywne,a obiadek ma byc u mnie w domu zdrowy i pozywny, więc ...pizza niet smile


                Mogę obrócic kota ogonem i powiedziec ze jak was czytam to mam wrażenie, ze wręcz naganne jest niejedzenie pizzy na obiad wink
                • gryzelda71 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:17
                  Jak czytam ciebie,to TWOJE ZDROWE jedzenie wypłukuje poczucie humoru.No nie mozna miec wszystkiego.
                  • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:43
                    A ja jak czytam ciebie, to mam wrażenie że TWOJE NIEZDROWE jedzenie spowalnia ci prace mózgu co przekłada się na zdolność autooceny. No, nie mozna miec wszystkiego....

                    Bo jesli sadzisz, ze napisałas cokolwiek zabawnego i że czyjekolwiek poczucie humoru miało by tu pole do popisu to wyprowadzam cię z błędu
                    • gryzelda71 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:49
                      O rany ale doje...łaś buahahahah.
                      • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:50
                        No i widzisz - zjedz więcej witamin- bedziesz miała szansę wymyslić bardziej złozone zdanie smile
                        • gryzelda71 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 11:52
                          Tylko,czy ty je zrozumiesz buahahahah
                          • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 12:03
                            nie wiem, nie wiem- jesteś taka krynica madrości, ze nic tylko czerpać. Jak to szło?

                            "buahahah, ale doj.as?"

                            Brawo, brawo, jestem pod wrażeniem twej elokwencji i umięjętnosci konstruowania inteligentnych ripost.To po tej pizzy takie fajne odzywki masz?
                            • gryzelda71 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 13:04
                              Dawaj niunia dawaj....
                              • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 14:48
                                "niunia"

                                coraz lepiej. Poziom twego wkurzenia wzrasta smile
                • memphis90 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 21:48
                  > Pizze jadamy OKAZJONALNIE ale nie oszukujemy się ze to zdrowe i pozywne,
                  Już Ci kilka osób udowodniło, że pizza jak najbardziej może być zdrowa i pożywna.
                • franczii Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 02.10.12, 21:59
                  > Pizze jadamy OKAZJONALNIE ale nie oszukujemy się ze to zdrowe i pozywne,a obiad
                  > ek ma byc u mnie w domu zdrowy i pozywny, więc ...pizza niet smile

                  A dlaczego pizza jest niezdrowa?
                  Troche maki, swieze pomidory, mozzarella? to takie niezdrowe?
                  • kika989 Re: O , jejusiu, bulwersowanie juz nastapiło 03.10.12, 11:53
                    No, a hot-dog to troche maki (buła), paróweczka (mięsko) i warzywka.
                    Albo zapiekanke niech dzieci jedza na obiad- bułeczka (mąki trochę) i tyyyyle warzyw. Super ekstra danie. Równie fajne jak pizza na obiadek.

                    Nic a nic mnie nie przekonujecie- u mnie na obiad pizzy nie daję i wbrew temu co sadzi robicośtam pizza nie jest lekkostrawna. To prawdziwa bomba kaloryczna.
                    uważacie inaczej, ok.

                    kawał pizzy albo dwa na obiad a w alternatywie pyszna surowka i grillowana ryba.
                    Sorry, moje dziecko na szczescie jest żywione wg opcji nr 2.



        • adellante12 Re: Adellante 02.10.12, 10:02
          dostałby najpierw cegla w r...j a potem kotwicą w plecy.

          Czym jest zwykłe wylanie zupy na głowę w porównaniu z takimi groźbami karalnymi... smile))
          Och jaka jesteś świeta Sama przyznałaś że jesteś znacznie wiekszym patafianem ode mnie smile)))
          • kika989 Re: Adellante 02.10.12, 10:41
            Nie dorastam ci do pięt.

            Poza tym nie rozumiesz- jesli ktoś miałby zamiar mnie skrzywdzić wylaniem zupy, ja napisałam jakbym się broniła smile
            Nie kuma różnicy Chłopek roztropek?

            A co do karalności- a wylanie zupki na głowe żony przez buraka-mężusia, to nie karalne aby?
            Patafian
      • noname2002 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:13
        A pierogi gotowe tolerujesz czy wyrzucasz żonie na głowę?
        • adellante12 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:25
          Nie nie toleruje bo są ohydne.
          Nie toleruję bylejakości tak powszechnego zjawiska u pokolenia lat poczernobylowych...
          Naprawdę jest wam obojetne co i jak zrobicie , byle na sztuke??
          Masz coś zrobic byle jak nie rób nic - przynajmniej nie zmarnujesz surowców...
          • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:28
            adellante12 napisał:

            > Nie nie toleruje bo są ohydne.

            A ja myślę, że Twoje są ohydniejsze wink

            > Nie toleruję byle jakości

            I jak to się ma do kupnych pierogów?
            • adellante12 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:39
              Jak widać z twojego postu myslenie nie jest twoją najmocniejszą strona.

              • noname2002 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:48
                A Ty też sam robisz pierogi czy tylko żona?
                Ja osobiście wolę sobie poczytać niż lepić pierogi czy robić czasochłonne potrawy ale każdy żyje jak chce.
              • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:52
                adellante12 napisał:

                > Jak widać z twojego postu myslenie nie jest twoją najmocniejszą strona.

                Bo niewiele z niego zrozumiałeś?
                No cóż - ale za to umiesz robić pierogi smile
          • lauren6 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 13:31
            A sam gotujesz nie byle jakie posiłki, czy to tylko żona ma się starać?
          • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:52
            > Masz coś zrobic byle jak nie rób nic - przynajmniej nie zmarnujesz surowców...
            Aaaa, czyli jednak wolno mi kupić te gotowe pierogi, tak? Czy w ramach kary za lepienie bylejakie czy za zrobienie żurku ze słoika mam nie jeść nic i być głodna?
      • jagienka75 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:27
        > Gdyby u mnie w domu zona wpadła na pomysł zrobienia zupy z torebki miałaby ją w
        > ylana na głowę.
        > Natychmiast!!!
        > Gotuję często i dobrze. Nigdy nie wpadłem na pomysł aby rodzinę tak zlekcewazyc
        > i nakarmić ich śmieciami..



        Jezu, ale burak.
        Pokaż teraz żonce to, co tu wysmarowałeś.
        Niech kobieta zobaczy, czego może się spodziewać po swoim mężusiu.
        • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:42
          Zapewne wie.
    • 18lipcowa3 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:41
      Mrożonki są spoko, jednakże dania z torebki mnie obrzydzają.
    • imogen0 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:48
      Ja akurat lubię gotować więc gotuję smaczne obiady ale takie szybkie,jednodaniowe,ale zdarza się mrożonka czy pizza ale b.rzadko.
    • franczii Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 08:54
      A co to jest za filozofia?
    • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:23
      "Tak ułatwiamy sobie zycie bo mamy dzieci "
      I nie szkada Ci karmic tych DZIECI sklepową breją.
      Ja mam 3 dzieci, pracuję na etacie, mam jeszcze kilka stałych zajęć popołudniamii uwierz, że zrobienie świeżego obiadu nie jest problemem. Jak robisz kanapki, albo wsypujesz proszek do garnka to też czas nie staje w miejscu. big_grin
      • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:29
        To kanapki też już na cenzurowanym?
        O rany był niedawno watek o obiadach w pół godziny.I jakoś 3/4 to makaron(TAK ZE SKLEPU)i puszka pomidorów(tez ze sklepu) z odrobina oliwy z oliwek(ten przepis wygrał u mniewink )po prostu pyyyyyyycha.
        • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:40
          Nie chodzi o to że na cenzurowanym, tylko że wszystkich na wszystko brakuje czasu.
          A to nie kwestia braku czasu tylko złej organizacji.
          Bo skoro ktoś rano zaczyna dzień w pracy od godzinnej pogadanki na temat czy tamta pani z tego serialu to zrobiła tak, a tamta to co innego, to gdzie jest ten brak czasu?
          Czym Wy na litość boską jesteście tak zajęte, ze nie macie czasu na przygotowanie obiadu?
          Jak tak Was słucham.czytam to dochodzę do wniosku, że 90% nie powinna wogóle miec rodziny, dzieci bo gotowanie to szmat czasu wyjęty z życiorysu, bo pranie, prasowanie tyle zajmuje.....bo dziećmi trzeba sie zajmowac jak sie przyjdzie z pracy...
          Nie szkoda Wam czasu na takie zrzędzenie i narzekanie?
          • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:46
            Ale nie jadasz tych śmieci więc o co ci chodzi.
            • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:50
              Ja nie, ale Twoje dzieci jedzą
              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:52
                Serio?
                Dowody proszę.
                • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:55
                  A jakie sobie życzysz dowody smile ?
                  • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:56
                    O rany.Tak jak szybko ciachasz warzywa na mrożonki tak i szybko watek gadki tracisz.
                    Napisałaś,że moja rodzina śmieci jada DOWODY POPROSZĘ.
                    • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:11
                      A ja pytam jakich chcesz dowodów smile
                      • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:15
                        Takie jakie masz.
                        • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:17
                          Mam całą lodówkę, kwestia jakie Ciebie usatysfakcjonują smile
                          Chociaż Ciebie to chyba żadne big_grinDDDDDD, bo na niektóre informacje masz za mały łepek
                          • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:23
                            Może sprawdź(przeczytaj) jakich dowodów chciałam.Widać móżdzek tez zamroziłaś razem z warzywami.
                            • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:33
                              Cudnie to ujęłaś big_grin
                              • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:36
                                widze nadal nie załapałaś.Za duzo czasu w kuchni.
                                • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:50
                                  Grunt że Ty łapiesz, tylko nie to co trzeba big_grin
                                  Oki, nudna sie zrobiłaś, a że nic mądrego nie wnosisz, zatem bye smile
                                  • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:54
                                    Ty z to wniosłaś.Mrożonki na cały rok hahahahahahah
                                    Biedna kuchta.
                                    No dość wolnego.Do kuchni szoruj.
                                    • becbec5 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:05
                                      O smile Jak się rozkręcasz.
                                      Dalej dalej, pokaż więcej na co Cię jeszcze stać skoro o banalnym gotowaniu nie masz pojęcia big_grin a temat zwykłych mrożonek Cie przerasta big_grin
                                      Poprosimy o więcej.
                                      takich zorganizowanych mam trzeba naszym dzieciom smile
                                      • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:20
                                        Bosze ...a cala gadka z tego,ze mrozona dama nie załapała o co pytałam.
                                      • noname2002 Becbec5 02.10.12, 12:02
                                        A czy możesz mi odpowiedzieć na pytanie, które już zadałam wyżej, co robisz w czasie wolnym?
                                        • dziennik-niecodziennik Re: Becbec5 02.10.12, 12:13
                                          nie moze bo nie ma wolnego czasu wink
                                          • noname2002 Re: Becbec5 02.10.12, 12:22
                                            To usiłuję ustalić wink
                                        • nanuk24 Re: Becbec5 02.10.12, 16:01
                                          frotuje podloge i poleruje krysztaly
          • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:49

            > Czym Wy na litość boską jesteście tak zajęte, ze nie macie czasu na przygotowan
            > ie obiadu?

            Życiem jesteśmy zajęte smile Poza tym ja nienawidzę gotować obiadów, a już zwłaszcza jeśli muszę to zrobić szybko i w pośpiechu, bo np. za godzinę trzeba znów wyjść. Lubię mieć swobodę i zero limitów czasowych. Więc najczęściej sterczę przy garach w weekendy i wolniejsze popołudnia - wtedy się wyżywam i jemy normalnie (wg tutejszych reguł). Jeśli w ciągu tygodnia czasu mamy mało, to jemy albo na mieście, albo w domu "byleco". Może nie zupy z torebek, bo tym się nawet najeść nie da, ale choćby właśnie zupę z mrożonki. I nikt mi nie wmówi, że robi się ją tak samo długo, jak tradycyjną zupę od podstaw, z obieraniem, myciem krojeniem warzyw smile
            • imogen0 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:01
              robitussin napisał:

              >

              >
              > Poza tym ja nienawidzę gotować obiadów,

              I tu jest odpowiedź.
              Jeśli ktoś nie lubi gotować to dla niego to przykry obowiązek to po cholerę ma się spinac i na uszach stawać i z miną cierpiętnicy/ka gotować skoro można szybko i przyjemnie z torebki albo mrożonkę...
              Ja uwielbiam gotować,pichcic eksperymentować i dla mnie zrobienie obiadu to relaks taki sam jak dla pani X fitness czy dla pana Y kino...
              >
              • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:14
                > Ja uwielbiam gotować,pichcic eksperymentować i dla mnie zrobienie obiadu to rel
                > aks taki sam jak dla pani X fitness czy dla pana Y kino...

                Ja lubię pichcić, ale muszę mieć spełnionych kilka warunków smile Wszystkie produkty na miejscu, spokój, czas i żeby mi nikt nad głową nie sterczał "kieeedyyy obiad??"
                Inna sprawa, że nawet wówczas nie jest to gwarancją, że coś dobrego mi wyjdzie z tych eksperymentów smile Akurat do gotowania nie mam smykałki i ubolewam, ze nie mam takiego daru, jak moja koleżanka, która potrafi zrobić wykwintne danie dla 4 osób z paczki ryżu, kawałka suchego kurczaka i puszki groszku wink
                • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 22:00
                  U mnie jeszcze jest "piiić! jabłkooooo! siiiiku! kupa! zygzak się zgubił! kolejka wypadła z torów! kredka się złamała! on mnie bije po głowie! ja się teraz chcę tym bawić" I tak w kółko.
            • noname2002 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:19
              Ja też nienawidzę gotować, więc gotuję to co szybkie i nie trzeba się za dużo w tym babrać. Co nie oznacza zup z torebki, jak ktoś słusznie zauważył jest dużo zdrowych półproduktów i dań gotowych.
          • tezee Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:52
            No widzisz jest wielu co tak chodza jak nakreceni przez całe swoje jałowe zycie ,ciągle zapier**lając i wciąż usprawniajac organizację ,i ich to sprawa. Jesli to daje szczescie satysfakcje a nie jest źródlem frustracji zmęczenia , nie powoduje wypalenia ja nie widze problemu.W koncu w takiej azji np ludzie sypiają pod biurkami i maja sie całkiem dobrze.
            ja natomiast nie mam ochoty być ciagle zapier.... jącym trybikiem ,musze mieć troche luzu , rozrywki czy czas na puszczanie bąków , mimo obowiązków ktorych nie da sie uniknąc przy współczesnym tempie zycia.
          • ha-ya Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 20:18
            Ja gotowac lubie, ale nie mam czasu. Tak, ja wiem, ze to nimozliwe, ze pewnie zle zorgaznowana jestem ale tak jest. Zapasow na zime nie robie nigdy, bo po pierwsze nie mam miejsca ( zamrazarka to trzy szuflady, nie wiem ile litrow- ciagle wyladowanea) a po drugie u mnie warzywa i owoce przez caly rok kosztuja tyle samo ( a swojego ogrodka nie posiadam). Nie mam tez piwnicy. W tyg. koncze prace o 5, w przedszkolu jestem o 5.30, w domu 5.45-6. Pozostaly czas przeznaczam na zabawe z dzieckiem razem jemy tez kolacje. Obiady czasochlonne tylko w weekend. Zup nie gotuje bo nikt nie lubi. pierogow nie potrafie lepic - probowalam kilka razy. wieczorem po kapieli dziecka, usypianie a pozniej pranie, prasowanie i lekkie ogarniecie chalupy a pozniej nauka on-line. chodze spac najwczesniej o polnocy. ja nie wiem o ktorej ludzie koncza prace, ze maja jeszcze tyle wolnego czasu. nie znam nikogo (!) kto prace konczy przed 4.30. Njaczesciej jest to 5+dojazd+odebranie dziecka to juz wieczor. A w wekenedy odpoczywamy - basen, jakas wycieczka, plac zabaw i znow wieczor big_grin Ja gotujac z polprodktow ( gotowy makaron, mrozone warzywa, swieze sosy z lodowki z supwrmarketu itp) wzbudzam podziw u znajomych. I szczerze mowiac to nie widze roznicy miedzy fasolka szparagow zamrozona przeze mnie a kupiona w sklepie ( zakladam, ze sama jej nie wyhodowalam)
            • ha-ya Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 20:21
              I zeby nie byo - fixow i innych w proszku nie uzywam ( wyjatkiem jest barszcz czerwony i czasami zurek-ale to moze za 2 razyw roku), nie uzywam maggi i jakis codow z glutaminianem)
              • ha-ya Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 20:21
                cudow mialo byc wink
          • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:57
            > Bo skoro ktoś rano zaczyna dzień w pracy od godzinnej pogadanki na temat czy ta
            > mta pani z tego serialu to zrobiła tak, a tamta to co innego, to gdzie jest ten
            > brak czasu?
            Cóż, nie wnikam jak Ty pracujesz... I jakie seriale oglądasz. Ja mam w sumie 3 miejsca pracy, zasuwam często nocami i w weekendy plus normalny etat. Plus zawożenie i odwożenie dzieci- dzieci małe, zakupy, gotowanie, sprzątanie, pranie.

            > Jak tak Was słucham.czytam
            A gdzie Ty tak ciągle słuchasz i czytasz? Nie szkoda Ci czasu...?

            że 90% nie powinna wogóle mi
            > ec rodziny,
            W przeciwieństwie do Ciebie Wspaniałej uncertain Ło matko...
      • tezee Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:36
        Nalezałoby sobie zadac pytanie czy my w dzisiejszych czasach naprawdę wiemy co jemy?Ja mam wątpliwosci bo co jakis czas wypływaja jakies afery , a ile wałów nie ujrzało i nie ujrzy światła dziennego ...nie trzeba dzis wciągac glutaminianu z torebki aby byc podtruwanym. Przecie zadna nie prowadzi gospodarstwa , uboju , nie produkuje żywności tylko zaopatruje się w nią u producentow a w dzisiejszych czasach rządzi pieniadz i nawet swojski eko rolnik moze was robic w hu*ja. Nie wiemy co jemy i taka jest prawda.
        Zatem rozważania w desen a moj chrzan zalany moja wodą z kranu jest lepszy od tego ze słoja w sklepie mnie rozwala.
        • z_lasu Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:40
          Czy tylko ja widzę sprzeczność między pierwszym a drugim akapitem?
    • czarnaalineczka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 09:52
      pozwalasz kolezance na komentowanie zawartosci twojego smietnika ???
      • kolpik124 co wy z tym zakwasem? 02.10.12, 10:01
        Skrajności: albo torebka, albo samodzielnie ukiszony.

        W sklepach do wyboru i koloru zakwasów - w słoikach, butelkach, kubkach plastikowych.

        Wystarczy wlać do wywaru i doprawić i żurek gotowy. Osobiście z torebki bym się wstydziła wink
        • kropkacom Re: co wy z tym zakwasem? 02.10.12, 10:03
          Ja bym się wstydziła komentować czyiś śmietnik.
          • czarnaalineczka Re: co wy z tym zakwasem? 02.10.12, 10:09
            no ja tez
            ale jak widac nie wszyscy tak uwazaja smile
          • kolpik124 Re: co wy z tym zakwasem? 02.10.12, 10:11
            A czeskich produktów spożywczych o w ogóle my nie ruszała z obawy o swoje życie i zdrowie big_grin
            • kropkacom Re: co wy z tym zakwasem? 02.10.12, 10:50
              A ktoś co kazał? Dziwna uwaga zresztą. Znaczy nie wstydziłabyś się omawiać skład czyjegoś śmietnika?
        • panidemonka Re: co wy z tym zakwasem? 02.10.12, 10:10
          Te sklepowe "zakwasy" najczęściej są podrasowane octem, bo długie kiszenie żurku się nie opłaca. Czas to przecież pieniądz.
          Zawsze wyczuję ocet w niby żurku, w innych potrawach też. Niecierpię octu, chyba że do grzybków marynowanych i do śledzi smile
          • kolpik124 Re: co wy z tym zakwasem? 02.10.12, 10:39
            Zależy jaki zakwas kupujesz.
          • imasumak Re: co wy z tym zakwasem? 02.10.12, 14:04
            Dlatego jeśli już kupować, to od "baby" na targowisku. Jak jestem u teściów na Śląsku, to zawsze kupuję żur na targu w Tychach, jest bezkonkurencyjny.
            W Krakowie na Kleparzu można też kupić rewelacyjny. I barszcze czerwony.
      • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:04
        czarnaalineczka napisała:

        > pozwalasz kolezance na komentowanie zawartosci twojego smietnika ???

        yyyy, a Twoje koleżanki mają embargo na wyrażanie opinii na przeróżne tematy związane z Twoim życiem ? Jeżeli tak, to gratuluję Wam realacji oraz luzu i otwartości ! Moje koleżanki mogą mi powiedzieć co tylko chcą, przecież się nie obrażę, jak któraś z nich otwierając kosz, żeby coś tam wyrzucić, zbulwersuje się, że użyłam żurku z proszku. W tamtej chwili obróciłam to w żart i śmiałyśmy się z tego, potem tylko zastanowiłam się , czy tylko ja tak robię, stąd ten wątek. Reasumując: koleżanki , nie koleżanki, nawet obca Pani na ulicy , mogą sobie komentować co tylko chcą, mądry komentarz przyjmę do siebie, głupi puszczę mimo uszu.
        • czarnaalineczka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:08
          kurde na szczescie nie mam kolezanek ktore mi smietnik lustruja i komentuja
          • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:25
            czarnaalineczka napisała:

            > kurde na szczescie nie mam kolezanek ktore mi smietnik lustruja i komentuja

            Masz, tylko o tym nie wiesz ! Może się kiedyś od wspólnej koleżanki dowiesz, że Zosia czy Gosia obgadała i Twój kosz na śmieci i nieumyty kibel . Daj spokój dziewczyno, żyj na luzie a nie rób z siebie nadętej matrony, do której się tylko grzecznie kiwa główką przytakując na wszystko, a za plecami d... obrabia. A jeżeli myślisz, że Twoje koleżanki takie nie są, to jesteś w błędzie ! Czego nie powiedzą Tobie prosto w oczy, powiedzą komuś innemu !
            • czarnaalineczka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:32
              niezly kurnik masz przy sobie big_grin
              • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:52
                czarnaalineczka napisała:

                > niezly kurnik masz przy sobie big_grin

                Lepszy taki kurnik , niż obłudne koleżanki uśmiechające się do Ciebie uroczo , a wiążące Ci sznurówki pod stołem ! tongue_out Gratuluje naiwności. I pamiętaj, że ręczyć, możesz tylko za siebie , a nie za to co Twoim zdaniem ludzie o Tobie mówią ! Pojęci jak widać nie masz o ludzkiej obłudzie !
                • czarnaalineczka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:05
                  dziewczyno ja po rpostu nie otaczam sie ludzmi ktorych cudze smietniki interesuja
                  ty obgadujesz cudze smietniki ? serio ?
                  jak jestes u kogos w lazience to kosz na pranie tez przegladasz?
                  nie wstyd ci ?
                  • escadka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:29
                    czarnaalineczka napisała:

                    > dziewczyno ja po rpostu nie otaczam sie ludzmi ktorych cudze smietniki interesu
                    > ja
                    > ty obgadujesz cudze smietniki ? serio ?
                    > jak jestes u kogos w lazience to kosz na pranie tez przegladasz?
                    > nie wstyd ci ?
                    >


                    Tak, przeglądam kosz na pranie i rozliczam koleżankę z tego, że jej dziecko pobrudziło się pomidorówką, po czym radzę jej żeby użyła vanish a nie wybielacz z Lidla.
                    Kobieto !!!! Czy aż tak mało inteligentna jesteś , że nie umiesz czytać tekstu tak, aby zrozumieć jego treść i przekaz ???
                    • czarnaalineczka Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:32
                      kokoko
                • sarling Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:30
                  Współczuję Ci, naprawdę Ci współczuję...sad
    • mondovi Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:04
      Mrożonki - warzywa jak najbardziej, torebki - nigdy. Zakwas robi się praktycznie sam akurat wink, poza tym można kupić gotowy - niczego sobie jest.
    • beverly1985 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 10:05
      Nie robie zapasu mrozonek czy fiksów, więc nawet gdy nie mam czasu to i tak musze iśc do sklepu niestety kupic produkty na obiad sad A jak kupuję warzywa to już kupię swieże a nie mrożone. Teraz są swieże caly rok wink

      Za to korzystam z gotowych pierogów, żurku i barszczu w kartonie, mrożonych pyz, paluszków rybnych, czasem (rzaadko) gotowych sosów do makaronu.
    • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 11:52
      ilekroć temat o gotowaniu,zaraz nazlatuje się pań co własną mąkę nawet mielą i wszystko jest u nich tak zdrowe i pożywne i zbilansowane,ze strach jeśćsmile
      • noname2002 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:04
        Tak, a jak się dopytać konkretniej, dlaczego to czy owo jest zdrowsze, to jakoś nie bardzo potrafią uzasadnić smile
        • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 13:05
          Jak to dlaczego bo IMO.....smile
    • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 12:30
      escadka napisał(a):

      No na Boga, czy naprawdę każdy ma swój słój zakwasu na żur ??

      Nie wiem, co w tym dziwnego. Skoro lubisz żur, to powinnaś kisić ewentualnie kupować z dobrego źródła.
      Nie wyobrażam sobie faszerowania rodziny chemią, mimo że czasu nie mam w nadmiarze.
      • aga90210 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 13:15
        W realu nie znam nikogo, kto ma w domu słój zakwasu. Tylko na ematce i forum kuchnia.
        • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 13:18
          Dokładniesmile
        • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 13:42
          aga90210 napisała:

          > W realu nie znam nikogo, kto ma w domu słój zakwasu.

          Ja również nie.
          • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 13:51
            No i jaki z tego wniosek? Że takich osób w ogóle nie ma?
            Szczerze powiedziawszy nie wyobraża sobie np barszczu wigilijnego z kartonika, czy torebki. I o ile w ciągu roku zdarza mi się kupować gotowy zakwas w butelce, o tyle na święta zawsze mam robiony własnoręcznie.
            • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:13
              imasumak napisała:

              > No i jaki z tego wniosek? Że takich osób w ogóle nie ma?
              > Szczerze powiedziawszy nie wyobraża sobie np barszczu wigilijnego z kartonika,

              No po prostu zgroza. Dziw, że jeszcze własnej krowy nie masz wink
              • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:05
                Używając absurdalnych argumentów, usiłujesz zrobić z rozmówcy idiotę? O to Ci chodzi? Przecież wiadomo, że między trzymaniem krowy, a robieniem zakwasów jest kolosalna przepaść.
                • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:45
                  imasumak napisała:

                  > Używając absurdalnych argumentów, usiłujesz zrobić z rozmówcy idiotę? O to Ci c
                  > hodzi?

                  O to, że nie wyobrażasz sobie tego, co robią tysiące ludzi.
                  • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:56
                    Nic takiego nie napisałam. Wręcz przeciwnie, wiem co robią tysiące nieszanujących swojego zdrowia ludzi, dla których zupa z proszku to norma.
                    Ja tylko napisałam, że ja osobiście nie wyobrażam sobie, żebym mogła podać coś takiego na świąteczny stół. Zresztą nie tylko świąteczny.
                    • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:14
                      imasumak napisała:

                      > Nic takiego nie napisałam. Wręcz przeciwnie, wiem co robią tysiące nieszanujący
                      > ch swojego zdrowia ludzi, dla których zupa z proszku to norma.
                      > Ja tylko napisałam, że ja osobiście nie wyobrażam sobie, żebym mogła podać coś
                      > takiego na świąteczny stół. Zresztą nie tylko świąteczny.

                      No i własnie dlatego skomentowałam to jako "zgroza" i zapytałam, czy krowę też trzymasz własną w obawie o swoje zdrowie i urodę, bo przecież mleko kupne to pewnie też jakieś żywieniowe nieporozumienie smile
                      Rozbrajają mnie ludzie, którzy w każdym kupnym żarciu widzą chemię. Spojrzałaś kiedykolwiek na barszcz z kartona i wiesz, jaki jest skład (bo jest tam tylko sok z buraków, jabłek i przyprawy), że reagujesz jak egzaltowana Gesslerowa? Nie wszystko, co kupne musi być od razu wstrętne i szkodliwe dla zdrowia.
                      • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:30
                        Jednak ciągle uważam, że między trzymaniem krowy, zwłaszcza w mieście, a robieniem własnego barszczu, jest kolosalna różnica.
                        Mleko kupuję takie, jakie mam dostępne, czyli najczęściej w kartonie, czasem uda mi się nabyć w woreczku. Natomiast jak najbardziej leży w moich możliwościach zrobienie własnego barszczu czy żurku, a w najgorszym wypadku kupić je na targowisku lub dobrym warzywniaku, dlatego nie wyobrażam sobie, żeby w tej sytuacji używać substytutów w proszku, czy nawet z kartonu.
                        • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 19:36
                          > nie wyobrażam sobie, żeby w tej sytuacji
                          > używać substytutów w proszku, czy nawet z kartonu.

                          Barszcz z proszku to nie barszcz. Ale taki z kartonu, zwłaszcza Krakusa nie jest wcale gorszy w smaku od własnoręcznie zrobionego. I w życiu bym się na taki nie przestawiła, gdyby się moja mać niechcący nie wygadała, że od 3 lat na Wigilię robi właśnie taki i nikt niczego nie podejrzewał wink Jedyna jej inwencja to dosmaczenie, bo on jest mało pikantny, a my takie wolimy. Ja wcześniej też myślałam, że kartonowy to jakaś pomyłka. Teraz zamiast pieprzyć się z zakwasami, które czasem lubią sobie niespodziewanie ześmierdnąć tuż przed świętami, po prostu kupuję gotowy i finito. I śmieję się w kułak z mojej teściowej, która gdy ten barszcz je, zawsze powtarza, że nie ma to jak prawdziwy barszczyk domowy. Ona jedyna nie zna prawdy, bo chyba by trupem padła wink
                          • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 20:57
                            Wybacz, ale to o czym piszesz, to nie barszcz, a sok buraczany wink.
                            Barszcz ma być kwaśny!
                            • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:21
                              imasumak napisała:

                              > Wybacz, ale to o czym piszesz, to nie barszcz, a sok buraczany wink.
                              > Barszcz ma być kwaśny!

                              Jest wystarczająco kwaśny smile
                              Dla mnie jedyny feler to za mało czosnku.
                          • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:07
                            robitussin napisał:

                            Teraz zamiast pieprzyć się z zakwasami, które czasem lubią sobie niespodziewanie ześmierdnąć tuż przed świętami,

                            Bez przesady, nie musisz się z nimi pieprzyć big_grin
                            Poza tym roboty przy tym tyle co nic - w wersji dla początkujących pokroić kilka buraków, zalać osoloną wodą, dodać ząbek czosnku, kawałek chleba razowego i już. A przy żurku jeszcze mniej roboty.
                            • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:24
                              > Poza tym roboty przy tym tyle co nic - w wersji dla początkujących pokroić kilk
                              > a buraków, zalać osoloną wodą, dodać ząbek czosnku, kawałek chleba razowego i j
                              > uż.

                              Ja wiem, ale już mi tyle razy nie wyszło i śmierdziało przeokrutnie, że mam to gdzieś smile
                              Niemniej jednak poświęcę się i w tym roku spróbuję raz jeszcze, ale jak nie wyjdzie, to Ci kurierem za karę wyślę cały słoik tongue_out
                              • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 23:14
                                Najważniejsze w barszczu czerwonym są buraki - nie mogą być przeazotowane, bo wtedy zamiast się kisić, tęchną. Warto więc je nabyć np w sklepie z żywnością eko.
                        • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 22:07
                          Kupujesz żur niewiadomego pochodzenia od jakiejś babiny na targu? A jak ona miesza ten żur ręką, którą wcześniej dłubała w nosie? Albo mopem? W końcu jak na handel, to się starać nie trzeba, sanepid tego nie kontroluje...

                          Może rąbnięta jestem, ale jak coś jest od obcych- to pasteryzowane, kontrolowane, badane. Żadnej tam surowizny, z którą nie wiadomo co się działo.
                          • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 23:20
                            Nie wiem jakim cudem można coś w butelce wymieszać mopem albo ręką, ale niech Ci będzie...
                            • escadka Re: Obiad idealnej mamy 03.10.12, 08:35
                              OMG, no to rozrósł się wąteczek... wink
                            • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 03.10.12, 11:05
                              moze robic wieksza ilosc w wiadrze, przemieszać mopem, a potem rozlac do butelekwink
                              • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 03.10.12, 11:12
                                Nie sądzę, żeby babina która przywozi 2-3 butelki PKSem na targ, rozrabiała żur w wiadrze wink
                                Naprawdę nigdy nie kupowałyście swojskich produktów na targu?
                                • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 03.10.12, 11:29
                                  ja kupuję, czego oczy nie widzą...wink
                                  • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 03.10.12, 12:56
                                    Poza tym taki żurek to przecież trochę się gotuje, więc nawet jak paluchem mieszała, to się wsio wygotuje big_grin
              • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:34
                ja mam pol krowy w zamrazalniku, nie wiem czy sie liczytongue_out

                a jezeli chodzi o Ime, to sama jestem swiadkiem, ze ona sama kisi te barszcze.
        • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 13:47
          A ja znam kilka osób, które kiszą zarówno żurek, jak i barszcz czerwony. Sama tak robię. Chleb też sama piekę najczęściej.
    • julita165 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 15:47
      Też nie masz się czym przejmować smile
      Ja w ogóle ale to literalnie w ogóle nie potrafię gotować i w zasadzie tego nie robię i żyje mi się z tym póki co świetnie tylko z rozpaczą myślę co będzie jak mój aktualnie roczny synuś wyrośnie ze słoiczków smile
      Póki co my mężem jemy co nam do ręki wpadnie albo na mieście albo mrożonki albo knapki albo coś od mamy albo nic smile
      Tak z głowy to ja umiem zrobić jajecznicę, lasagne ( mąż mnie nauczył ) i spaghetti z tuńczykiem lub łososiem i finał smile
      Mam 38 lat smile
      • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:32
        Hmm, a to naprawdę taki powód do domy? Bo mnie się wydaje, że dwoje dorosłych osób, którzy nie potrafią zrobić obiadu, to dość żałosne..
        • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:40
          Jetesmy na emamie. tu wrecz wypada sie pochwalic, ze wode na herbate przypalamy, w zlewie juz drugie zycie powstalo, a buty w czasie chupy ma sie czystsze niz podloge w domutongue_out
          • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:46
            tak z boku powiem, ze jako ze jestem od dawna tutaj to kumam niuanse, ale nie zdawałam sobie sprawy, ze tak trudno jest sie komus tutaj wgrysc, kto jest nowy

            paru osobom polecalam to forum, ze fajnie, wesoło- ale kazdy mówi- o matko nie da sie podadac, ciagle jakies dosrywki, zarty, wymadrzanie

            witajcie na emamiebig_grin
            • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:10
              skoro juz jest okazja...

              A ja jestem idealna. Mloda, piekna, zadbana, zaradna, zawsze usmiechnieta. Gotuje pyszne obiady, nawet zwykle mleko przeze mnie podgrzewane to poezja. mam idealne dzieci, dobrze wychowane i maz idealny jest. nawet psy mam idealne: dobrze ulozone, nie brudza, nie szczekaja, nie gubia siersci, nie roznosza kosci po domu, same wycieraja lapy, przed wejsciem do domu. I kota, kota tez mam idealnego.
              • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:14
                nanuk24 napisała:

                I kota, kota tez mam idealnego.

                To akurat nie Twoja zasługa, bo koty są zawsze idealne, spróbuj zaprzeczyć tongue_out
                • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:19
                  Tylko moj jest idealny. Nie chodzi po meblach, nigdy nie miauczy zawsze mruczy, nie drapie, nie gryzie.
                  • robitussin Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:25
                    nanuk24 napisała:

                    > Tylko moj jest idealny. Nie chodzi po meblach, nigdy nie miauczy zawsze mruczy,
                    > nie drapie, nie gryzie.

                    No i kłamiesz, bo to mój kot jest smile
                  • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:32
                    To zupełnie jak mój, poza tym mój jest mój, co czyni go jeszcze bardziej wyjątkowym big_grin
                    • nanuk24 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 18:07
                      Ech, nie da sie z Toba powaznie pogadacbig_grin
                      • imasumak Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:03
                        wink
    • aneta-skarpeta Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:37
      a tak w ogóle to zapomniałam o temacie głównym

      nie cierpie proszku
      wspomagam sie gotowymi sosami w chwilach kryzysu, zurem z butli zawsze ( dodaję np topiony serek na końcu i jest pycha)

      mam lekka obsesje na puncie glutaminianu sodu- ale tylko lekkąwink

      i stosuje mrozonki- mam kupne warzywa, jakies pyzy, swoje kotlety, sosy, geste zupy, bigos etc- wszystko co sie da zamrozic

      i jak przychodzi taki dzień ze energia z kuchni mnie wypycha to wyjmuję pojemniki zamrozonego czegos i odbieram mu dusze wsadzając do mikrofalisuspicious
      • imogen0 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 16:45
        aneta-skarpeta napisała:


        >
        > mam lekka obsesje na puncie glutaminianu sodu- ale tylko lekkąwink

        Też mam lekką obsesjewink
        Nie używam proszków,kostek ani innych magi w płynie od ok.3 lat ale jak jem u kogoś,np.u mamy która kostki dodaje to nie wybrzydzam tylko zjadam,ale po trzech latach tak jestem wyczulona na kostki w potrawach,że od razu poznaję...niczym Magda Gsmile
        >
      • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:28
        > i jak przychodzi taki dzień ze energia z kuchni mnie wypycha to wyjmuję pojemni
        > ki zamrozonego czegos i odbieram mu dusze wsadzając do mikrofalisuspicious

        Najpierw pozbawia energii mrożąc,potem duszę zabija też mi kucharkasmile
    • rosapulchra-0 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 17:39
      Zupa z mrożonki to rarytas big_grin
      U mnie w Icelandzie jest dużo fajnych mrożonych potraw i warzyw. I często z nich korzystam, szczególnie z warzyw. Na ten przykład dziś moje dzieci mają na obiad kaszę kus-kus i zasmażaną cukinię z cebulą. A my dołożymy sobie po kotlecie drobiowym z nadzieniem czosnkowym.
      • aga_sama Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 19:19
        Ja od kilku lat omijam proszki fixy kostki magi vegety i inne słoiki
        Żurek gotowałam zawsze na zakasie z butli
        Mrożonek używam sporadycznie, sama nie mrożę warzyw, czasem w zimie kupię fasolkę szparagową.
        Uwielbiam gotować, ale nie robię tego codziennie. Robię wielki gar rosołu w niedzielę i zupę dla dziecka na tym przez 2-3 dni.
        Teraz zaczęłam mrozić gotowe potrawy. Muszę wydać 5 obiadów do szkoły tygodniowo, a syn po powrocie pyta... co na obiad. Czyli dla niego 2 zestawy obiadowe dziennie, my staramy się jeśc to co on, więc częściowo jesteśmy na diecie bezglutenowej. I po raz pierwszy w życiu mam w zamrażarce 5 porcji pulpetów, 4 porcje mielonych, potrawkę, spaghetti smile
    • memphis90 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 21:10
      Ja ostatnio kupiłam grochówkę z mrożonki. Już od lat nie jadłam grochówy, bo nie miałam ochoty na gotowanie suszonego grochu itd. Zupa na mrożonce i kostce wyszła niezła, szczególnie drugiego dnia. Regularnie kupuję mrożone warzywa i mieszanki jarzynowe na zupę. Zupy z torebki robię rzadko, bo te wszystkie rosołki/ogórkowe/ogonówki mi nie smakują. Czasem, jak mnie najdzie- fasolową, krem z brokułów albo żurek właśnie (żurek wolę z butelkowanego zakwasu, chociaż raz trafił mi się z robakiem, a dwa razy- przekwaszony). Czasami robię sos z torebki, ale niespecjalnie lubię, muszę solidnie się napracować przy doprawianiu po swojemu.

      Za to czasem w pracy jem gotowe owsianki i zupki serowe. A w ciąży miałam fazę na gorące kubki. I barszczyk piję zawsze z "papierka".
      • noname2002 Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 23:09
        A w ciąży miałam fazę
        > na gorące kubki.

        Super, dziecku dać frytki to zbrodnia ale w ciąży można pić gorące kubki.
    • czarnaalineczka bedzie 500 bedzie 500 02.10.12, 21:58
      big_grinbig_grin
    • sueellen Re: Obiad idealnej mamy 02.10.12, 22:41
      Nie robię zup. Czasem tylko żurek, barszcz czerwony, latem hiszpańskie chłodniki, ale jak nie mam czasu, wolę usmażyć piers kurczaka posypana solą i pieprzem albo filet rybny i ugotować do tego brokuła, szparagi a jeśli ma być superszybko to jako dodatek kus kus i pomidor w kostkę.
      • gryzelda71 Re: Obiad idealnej mamy 03.10.12, 08:46
        Filet posypany solą i pieprzem...ach te forumowe najdzelesmile
    • mary_lu Re: Obiad idealnej mamy 03.10.12, 12:13
      To jest tylko kwestia kilku tricków...

      Gotuję coraz smaczniej, zdrowiej, szybciej, bo korzystam z kazdej okazji, żeby się czegoś nauczyć (wiele potraw czy "sposobów" mam choćby z ematki).

      Wystarczy trochę pomrozić swoich obiadów, trochę pościagać od dziewczyn pomysłów na obiady w pół godziny, trochę pooglądać programów w TV albo poczytać blogi... Przepis na najlepszą i najszybszą kartoflankę mam z opakowania ziela angielskiego Kamis. Robić zupę z proszku, jeśli mogę ugotować szybko coś o niebo lepszego?

      A jak już trochę pogotujemy bez kostek rosołowych, torebek i innych cudów, to nie damy rady uzywać ich znowu. I nie bedzie potrzeby.
      • imasumak Mary_lu 03.10.12, 13:00
        TO ja bardzo poproszę o ten przepis na kartoflankę smile
    • damajah Można zrobić szybko i nie z proszku 03.10.12, 12:26
      Mrożonki tak (zimą) torebki NIE. Żadnych kostek, torebek, proszków, sosów ze słoika - to syf. Tłuszcze trans, glutaminian, sztuczne barwniki, zapachy, konserwanty. Jak muszę obiad na szybko zrobić to ziemniaczki z jajkiem sadzonym, naleśniki razowe z owocami (mam doskonałą patelnię do naleśników, naleśniki bez tłuszczu kompletnie się robi, owoce to przetwory własnej roboty),
      Zawsze mam ze 4-5 obiadów zamrożonych, ze 2-3 pojemniki rosołu na zupę, mam przecier z ogórków kiszonych na zupę, przecier pomidorowy...można zrobić bardzo szybko obiad i wcale nie musi być z proszku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka