Macie w sobie magnes przyciągający wariatów, dziwolągów itp?
Siedzicie w pustym autobusie/tramwaju/poczekalni wchodzi taki lekko podejrzany typ i już wiecie, że na pewno usiądzie obok was i będzie chciał z wami podzielić się życiowymi spostrzeżeniami?
ja mam czasem wrażenie, że nad moją głową zapala się wielki czerwony wykrzyknik dokładnie w tym momencie,w którym taki lekko nie do końca normalny człowiek wchodzi do pomieszczenia ew. pojazdu. No i nie ma zmiłuj i na pewno usiądzie obok mnie i zechce jeszcze ze mną pogaworzyć. chyba ten wykrzyknik go na mnie naprowadza. taki wewnętrzno-zewnętrzny gps.
Ostatnio przysiadł się student,który mając na uszach słuchawki podrygiwał w rytm muzyki i mrugał do mnie "zachęcająco" puszczając oko i zadzierając usteczka w dziubek.
Mam na swoim koncie "podrywów" też starszego pana,który dostrzegł mnie na samym szarym końcu autobusu i przedzierał się w moją stronę przez wspólpasażerów . a jak już dotarł do mnie to mi powiedział "dała by się pani zaprosić na winko " i tu wyjmuje kartonik z winkiem
Z trudem panu odmówiłam " ależ nie ma nawet 17" na co pan mi odpowiada " gdzieś na świecie jest już 17 "
wszystkie babcie co to szukaja towarzystwa też lgną do mnie. i jak waśniewska mieszkała w krakowie to zostałam silą wciągnięta do dyskusji na jej temat na przystanku tramwajowym.
a potem waśniewską widziałam w tramwaju

przy rurze
No to ... ma ktoś jeszcze ten wykrzyknik nad głową?