08.10.12, 10:45
Zastanawiałam się czy zrobić z tego wersję, że jakaś koleżanki kuzynka ma problem, ale to w sumie żaden większy problem, ot, dylemacik, więc pojadę z osobistą historią wink

Za kilka dni idę do szpitala na pewien zabieg. Trochę się boję, trochę jestem za słaba, żeby jechać do szpitala tramwajem wink, no, wiadomo, że ktoś tam ze mną pojedzie.
Dzieci (za) małe na taką eskapadę i wrażenia, więc opcja, dla nas, oczywista - mąż mnie odwozi, dzieci zostają na godzinę z moją mamą.
I tu niespodzianka! Bo mama staje kozłem i mówi, że swoimi dziećmi ma się zająć mąż, a ona chce się zająć swoim (czyli mną). Wizja mojej mamy na oddziale to wizja straszna, myślę, że będę miała przesrane u lekarzy.
Znając układy, to pewnie pojedziemy wszyscy razem, dzieciaki dostaną histerii (młodszy, starszy już jest twardziel) lub np. rozwalą jakiś sprzęt. A mama będzie jak zwykle obrażona, że się jej nie szanuje sad

W takiej sytuacji - jak powinno być? Mąż z żoną, babcia z dziećmi? Ojciec z dziećmi, matka z dużym dzieckiem?
Chore układy sad
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Dylemacik 08.10.12, 10:48
      dzieci do kolezanki maz odwozi a matce powiedziec ze zabieg przelozony
    • polifonia1983 Re: Dylemacik 08.10.12, 10:48
      Mąż z żoną, babcia z dziećmi, nie wyobrażam sobie inaczej.
    • guderianka Re: Dylemacik 08.10.12, 10:48
      Oczywiście, że Mąz z żoną. Jeśli mamie nie pasuje taki układ to podziękuj jej grzecznie i poproś na ten czas koleżankę /sąsiadkę etc. A że mama sie obrazi..no coż-bądź dużą dziewczynką i znieś to dzielnie.
      • sarling Re: Dylemacik 08.10.12, 11:00
        Moja mama obraża się tak często, że jedno obrażenie nakłada się na drugie, ja kompletnie tracę rachubę i już dawno przestałam się tym przejmować.
        Największym problemem jest to, że przez jej foch znowu nie mamy co zrobić z dziećmi.
        Przeczytałam to co napisałam i wyszło trochę dwuznacznie, jakby mama też miała niby z nami jechać. Coż, po momi trupie, cokolwiek to by miało znaczyć.
        • guderianka Re: Dylemacik 08.10.12, 11:11
          Skoro ciągle obrażona to jeszcze lepiej-co za różnica, raz w tę czy w tę ? wink
          serio-nie zazdroszczę sytuacji
    • lilly_about Re: Dylemacik 08.10.12, 10:49
      Odwozi cię mąż, a dzieci zostaw z kimś innym. Matka twoja wprowadza chore zamieszanie.
      • zuzi.1 Re: Dylemacik 09.10.12, 09:20
        Bo to kolejna toksyczna matka jest, sporo jest takich pań. Olac ją, poszukac kogos innego do opieki i jechac z mężem. Gdy mama będzie potrzebowała sama pomocy przypomniec jej tą sytuację i konsekwentnie powiedziec, ze z uwagi na to jak się zachowała, gdy Ty musiałs jechac na zabieg, niech tym razem radzi sobie sama, wówczas zobaczy jak to jest. Takie osoby nalezy traktowac tak jak na to zasługują, swoimi czynami. Współczuję mamy.
    • chipsi Re: Dylemacik 08.10.12, 10:50
      Osobiście nie widzę problemu, żeby moja mama mi towarzyszyła ale jednak wolałabym męża i w Twojej sytuacji, gdy chcesz jechać właśnie z mężem uważam propozycję matki za.. hm.. nadgorliwą.
    • lauren6 Re: Dylemacik 08.10.12, 10:50
      Oczywiście, że w szpitalu przy Tobie ma być mąż!
      Jak mama nie chce pomóc to nie. Zainwestujcie na tą godzinę w niańkę.
    • graue_zone Re: Dylemacik 08.10.12, 10:51
      Zdecydowanie jedziesz z mężem. Żadnej mamy, jeśli Ty jej tam nie chcesz. I jeśli odmawia zajęcia się dziećmi, to rzeczywiście spróbuj ściągnąć do niech kogoś innego i jechać z mężem sama. A jeśli mama się obrazi - trudno, obrazi się i tak i tak.
    • mysia-mysia Re: Dylemacik 08.10.12, 10:53
      nie ma takiego czegoś jak powinno smile do dzieci wynajmij opiekunkę albo podrzuć koleżance a mamie powiedz że zabieg został przełożony na bliżej nieokreślony termin
    • melancho_lia Re: Dylemacik 08.10.12, 10:59
      Jechać taksówką?
      Dzieciaki zostawić pod opieką jakiejś koleżanki/sąsiadki?
      • sarling Re: Dylemacik 08.10.12, 11:03
        Taksówką, oczywiście, to też jest jakieś rozwiązanie, ale krew mnie zalewa, że przez upór mojej matki, mój zdrowy, zmotoryzowany i chętny mąż musiałby mnie oddać pod opiekę taksówkarzowi.
        • henia04 Re: Dylemacik 08.10.12, 11:06
          Miałam taką sytuację, pojechałam taksówką, nikt na mnie nie patrzył przerażonym wzrokiem, a jeszcze z taksówkarzem się pośmiałam. Mąż z dziećmi, mamie powiedziałam po fakcie, że już wszystko w porządku.
        • amonette Re: Dylemacik 08.10.12, 11:26
          Jaką opiekę? Ta to chyba będzie w szpitalu. Taksówkarz wozi. Jak się boisz, ze zemrzesz w podróży, zamów karetkę wink.
    • princy-mincy Re: Dylemacik 08.10.12, 11:08
      Nie rozumiem dlaczego babcia sie stawia.

      Jesli sie stawia dalej, to poprosilabym kogos innego o opieke chwilowa nad dziecmi, maz zawozi zone do szpitala.

      U mnie akurat bylo tak, ze gdy lezalam w szpitalu (a czesto trzeba bylo mnie zawiezc i odebrac) moja mama i moj narzeczony ladnie sie miedzy soba umawiali, kto co bedzie robic- kto przywiezie/odbierze a kto zostanie z dzieckiem.
      Mnie to bylo w sumie obojetne, bo oboje sa mi bardzo bliscy i cieszylam sie, ze potrafia sie tak dogadac, zeby im obojgu pasowalo.
    • mw144 Re: Dylemacik 08.10.12, 11:16
      Twój mąż z Tobą, babcia z dziećmi.
    • amonette Re: Dylemacik 08.10.12, 11:18
      Mąż z dziećmi, żona taksówką. Babcia zakaz wstępu do szpitala.
    • kosmitka06 Re: Dylemacik 08.10.12, 11:23
      W ogóle nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, to tak jak by matka decydowała za mnie.
      Powinnaś powiedzieć tak: "mamo, w pt muszę stawić się w szpitalu, X mnie odwozi a ciebie proszę abyś została z dziećmi na godzinkę"

      Wybacz ale taka wyprawa "Wy wszyscy" jak dla mnie nie ma sensu, to tak jak byś była małą dziewczyną i bez mamy ani rusz.
      • amonette Re: Dylemacik 08.10.12, 11:24
        A zwłaszcza dzieci uncertain. To jest dopiero chory pomysł.
    • jowita771 Re: Dylemacik 08.10.12, 11:46
      W tej sytuacji powinno się uszanować zdanie chorego i powinien jechać ten, kto będzie większym wsparciem. Na Twoim miejscu pogadałabym z mamą, że wolę, żeby jechał ze mną mąż. Zaraz napiszesz, że mamie będzie przykro. Być może będzie, ale nie można robić wbrew sobie, żeby komuś nie było przykro, mama powinna uszanować Twoje zdanie.
      • sarling Re: Dylemacik 08.10.12, 11:58
        Nie, mamie nie będzie przykro, mama powie "W takim razie nie proście mnie o pomoc. Wasze dzieci wasz problem".
        • pade Re: Dylemacik 08.10.12, 12:11
          Sarling, pomaganie to jest robienie dla kogoś TEGO, co dana osoba od nas oczekuje.
          Nie tego, co by się samemu chciało zrobić.
          Może spróbuj to mamie wytłumaczyć.
          Bo ona chce Ci pomóc po swojemu. Czyli chce zrobić to, co ona chce.
          Czyli tak naprawdę nie chce Tobie pomóc, tylko spełnić swój kaprys, pod przykrywką pomocy własnemu dziecku.
        • jak_matrioszka Re: Dylemacik 08.10.12, 12:12
          Ja bym powiedziala tak: mamo, potrzebuje pomocy w przypilnowaniu dzieci, pomoc w dojezdzie do szpitala mam. Zwracam sie do Ciebie jako najblizszej mi i im osoby. Jezeli mozesz przypilnowac dzieciaki, to fantastycnie, jesli nie mozesz, to znajde kogos innego.
          I zastosowalabym sie do powyzszego. Trudno, maz moze byc zdrowy, wolny i chetny, ale jesli nie ma innej opieki do dzieci, to te swoje zdrowie, wolnosc i checi wlasnie na przypilnowanie dzieci kieruje. A ja jade taksowka, sama.
          • mayaalex Re: Dylemacik 08.10.12, 16:07
            Dokladnie tak.
    • tosterowa Re: Dylemacik 08.10.12, 11:51
      Mąż z żoną, babcia do dzieci, a jak nie chce pomóc, to spróbujcie zorganizować inną pomoc. Słusznie czujesz, że to jest chore, spaliłabym się ze wstydu, gdybym z matką pojechała załatwiać swoje sprawy, czy raczej z matką aktywnie uczestniczącą w ich załatwianiu.
    • riki_i Re: Dylemacik 08.10.12, 11:52
      Jedź sama taksówką
    • triss_merigold6 Re: Dylemacik 08.10.12, 16:14
      Mąż z żoną, babcia z dziećmi.
      Gdyby odmówiła znienacka to należy jej zrobić potężną awanturę z wjechaniem na poczucie winy i porównaniem do kuzynek, sąsiadek i wszystkich świętych - jak ładnie pomagają swoim córkom, gdy te potrzebują.
      To nie jest qrde wycieczka do spa czy inna atrakcja, jedziesz do szpitala i reszta ma się podporządkować.
    • anorektycznazdzira Re: Dylemacik 08.10.12, 21:43
      Nie ma na to przepisu, bo "formalnie" i tak by mogło przecież być i tak. Natomiast w tej konkretnej sytuacji sprawa jest dla mnie bardzo prosta: jedzie ten, kogo TY CHCESZ.
      To Twój zabieg, Twoja wizyta w szpitalu, Twoja osoba towarzysząca, i poniekąd Twój stres i problem, więc Ty wybierasz a reszta przyjmuje na klatę i nie szemra. Będą se wybierać, jak oni do szpitala pójdą.
      • saraanna Re: Dylemacik 08.10.12, 21:55
        Pojedzcie wszyscy,bez mamy oczywiscie.W czasie zabiegu niech maz wezmie dzieci na spacer ,po zabiegu wracacie razem smile
        • sarling Re: Dylemacik 09.10.12, 08:36
          To długi ten spacer będzie big_grin Idę na jakieś 4 dni.
          • bi_scotti Re: Dylemacik 09.10.12, 13:49
            A nie mozesz dla odmiany Ty sie obrazic na mame? Nie chcesz mi, droga mamo, pomoc taka jak mnie ta pomoc jest potrzebna, to wypchaj sie trocinami i nie dzwon do mnie co najmniej do Christmas a moze i do Wielkanocy! Na pewno masz jakas zyczliwa znajoma czy sasiadke, ktora w takich okolicznosciach zajmie sie dziecmi. 4 dni ma ten maz mieszkac z Toba w szpitalu czy raczej bywac z wizytami?
          • jowita771 Re: Dylemacik 09.10.12, 14:04
            Uuu, to się dotlenią na zapas wink
    • meluzyna102 Re: Dylemacik 09.10.12, 14:05
      "Znając układy, to pewnie pojedziemy wszyscy razem, dzieciaki dostaną histerii"
      Wolisz, żeby dzieci dostały histerii niż się odwieźć sama taksówką?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka