Dodaj do ulubionych

Do nauczycielek-urlop?

19.10.12, 09:31
Dziewczyny, wiem, że wiecie wszystkosmile

Powiedzcie mi proszę, do kiedy można skorzystać z urlopu dla poratowania zdrowia na " starych" zasadach?

Czy już może nieaktualne?

Czy jest jeszcze czas do końca roku szkolnego? Czy do końca roku kalendarzowego?

Wszyscy wiemy, że szykują się zmiany, ale czy już jest wszystko zatwierdzone?
Marzy mi się taki roczny urlopik i spełniam wszystkie wymaganiasmile

I jeszcze jedno - czy jak ktoś się na urlopie to może jednocześnie spokojnie sobie zdać w kuratorium ten "egzamin" na nauczyciela dyplomowanego?
Reasumując ,czy będąc na urlopie, mając ocenę stażu mogę ubiegać się o awans?
Obserwuj wątek
    • zuzanna56 Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 09:57
      Jestem nauczycielką od 19 lat, dyplomowaną, ale nie wiem wszystkiegowink smile
      Akurat ja pracuję w szkole niepublicznej i w życiu nie byłam na żadnym urlopie zdrowotnym, nie ma u nas czegoś takiego. Na co jesteś chora, masz problem z gardłem?
      A poza tym zaraz się zaczniewink
      • ywwy Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 10:02
        a niech się zacznie wink

        problemy to mam , jak wszyscy .
        Jako, że nauczam to przysługuje mi tzw urlop dla poratowania zdrowia.
        Ostatnio nie trzeba było specjalnych papierów, żeby taki urlop otrzymać, teraz jest głośno o zmianach! Czy może ktoś się orientuje od kiedy dokładnie to nastąpi? Czy już...
        • sundry Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 10:10
          Moja mama jest nauczycielką, dopytam dziś.
        • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 10:27
          ywwy napisała:

          > a niech się zacznie wink
          >
          > problemy to mam , jak wszyscy .
          > Jako, że nauczam to przysługuje mi tzw urlop dla poratowania zdrowia.
          > Ostatnio nie trzeba było specjalnych papierów, żeby taki urlop otrzymać, teraz
          > jest głośno o zmianach! Czy może ktoś się orientuje od kiedy dokładnie to nastą
          > pi? Czy już...

          Oby jak najszybciej.
    • ywwy Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 10:20
      Dzięki!
    • ywwy Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 18:30
      podbijam, może jednak ktoś co wie?
      • followthesun Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 19:48
        Ostatnio czytałam to:

        m.onet.pl/biznes,2q0qk
        • pulcino3 Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 20:01
          chyba
          - orzeczenie od lekarza o stanie zdrowia
          - wniosek do dyr.
          czas złożenia wniosku o roczny urlop ,,w sensie m-ca, nie gra roli
        • agang Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 20:02
          musisz miec zaświadczenie od lekarza i idziesz z tym do dyra w każdej chwili, dyro albo Ci daje od ręki(zalezy jaka polityka),albo kieruje na komisje i na ta czeka się tak do miesiaca czasem, urlop mozna wziąć na semestr lub na dwa
          wszelkie procedury na awans zostaja zawieszone a wręcz moga przepadać, tu musisz dopytac bo to co chwile się zmienia-cały czas utrudniają
    • grave_digger Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 20:20
      ywwy, jestem obecnie na takim urlopie od maja. o zmianach już wprowadzonych nie słyszałam, więc są wciąż te stare. w trakcie urlopu nie wolno ci pracować, nie robisz awansu, nie zdajesz żadnego egzaminu.
    • kawad Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 20:25
      Jak jesteś na urlopie to zawieszasz całą swoją zawodową działalność.
      A swoją drogą dobrze, że te zmiany będą wprowadzone. Każdy by chciał taki urlop na odpoczynek, dla mnie szczytem absurdu jest, że internista może skierować na taki urlop. I żeby nie było - jestem nauczycielką w państwowej szkole.
      • ywwy Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 20:45
        No, nie do końca. Jak ktoś miał goły etat to po spełnieniu wymagań mógł pójść. Jak masz nadgodziny to raczej nikt się nie wybiera.
        A teraz jak nawet obawiano się, że będą większe zmiany i urlopy zabrane to poszli wszyscy! Bo może przepaść. Także jak mają zamykać szkoły to idą ma urlop. Ja znam nauczycieli - większość, którzy z tych urlopów wcale nie korzystają aż przychodzi załamanie nerwowe i wtedy trzeba.

        Dzięki dziewczyny!
      • pulcino3 Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 20:55
        kawad i czemu ma służyć twoja opinia?
        • kawad Re: Do nauczycielek-urlop? 19.10.12, 23:14
          Forum jest po to, żeby się wypowiadać. Jak na razie nie zauważyłam punktu w regulaminie, nakazującego "służenie wpisów".
          Uraziłam?
          • thaures Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 09:47
            Też- jak kawad- uważam, że to, iż internista może skierować na taki urlop to kpina. I też jestem nauczycielem.
            U nas w mieście od dwóch lat każde podanie o taki urlop jest automatycznie wysyłane na komisje w innym mieście. I mnóstwo ludzi przepada na tych komisjach. Albo zamiast roku dostają 3 miesiące. Taka polityka, żeby zaoszczędzić, mimo, że to podobno nielegalne.
            Staż się zawiesza.
          • pulcino3 Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 09:55
            kowad jesteś w grupie społ, gdzie istnieją jakieś tam przywileje i wyrażanie opinii, że wcale to nie jest dobre, jest jak dla mnie pluciem we własne gniazdo.
            • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 10:44
              i wyrażanie op
              > inii, że wcale to nie jest dobre, jest jak dla mnie pluciem we własne gniazdo.
              Ale jest prawdziwe czy nie?
              Bo ja jakoś nie chwytam przedkładania lojalności nad uczciwość.

              Sprawa jest, z mojego punktu widzenia, prosta - korzyści z tego przywileju, czyli przywracanie zdolności do pracy ludziom, którzy rzeczywiście potrzebują przerwy są niewspółmierne do tego, co na tym tracimy - dobrą opinię, bo niektórzy korzystają z tego na zasadzie "bardzo by mi się taki roczny urlop przydał". Tych drugich jest za dużo w stosunku do tych pierwszych. A pierwszą sprawę dałoby się spokojnie załatwić przedłużonym L4.

              Dołączam do grona plujących - nie chcę urlopów dla poratowania zdrowia, nie chcę Karty Nauczyciela, nie chcę bycia świętą krową, której nikt do klasy nie zajrzy, skoro już zrobiła mianowanie - chcę za to lepszej płacy, jasnych informacji, co jest moim obowiązkiem i przede wszystkim lepszych warunków pracy - czyli nie chcę się martwić, czy ksero dzisiaj zadziała, czy nie skończył się papier, czy komputery się włączą, czy uczniowie przyniosą swoje słuchawki, bo w szkole nie ma, czy panie z księgowości pożyczą piecyk, bo w klasie mam +12 stopni i uczniowie się trzęsą, chcę, żeby mi po dwóch latach mojego nudzenia wreszcie przybili deski na ścianach, żebym mogła powiesić plakaty i kupili te słowniki, o które prosiłam we wrześniu, żeby mi powiedzieli, w jakiej formie maturę będą zdawać uczniowie, z którymi zaczęłam pracę we wrześniu, bo jak na razie tylko wiem, że w innej niż teraz. Nie rozumiem walczenia w obronie przywilejów, które są jawnie nie do obrony, kiedy naprawdę jest ze dwadzieścia innych spraw, o które warto jest powalczyć.
              • sarah_black38 Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 10:59
                > chcę za to lepszej płacy

                Asia, Ty chyba wiadomości na jedynce w poniedziałek nie oglądałaś? Bo ja dowiedziałam się z nich , że zarabiam 5 000 big_grin


                > Sprawa jest, z mojego punktu widzenia, prosta - korzyści z tego przywileju, czy
                > li przywracanie zdolności do pracy ludziom, którzy rzeczywiście potrzebują prze
                > rwy są niewspółmierne do tego, co na tym tracimy - dobrą opinię, bo niektórzy k
                > orzystają z tego na zasadzie "bardzo by mi się taki roczny urlop przydał".

                Pracuję w zawodzie 25 lat, nigdy nie korzystałam z tego przywileju. Pod koniec roku szkolnego ,,odgrażam się" , że pójdę na urlop bo struny głosowe mi siadają. Jednak , te wakacje , których nam tak wszyscy zazdroszczą, łagodzą te objawy. Na szczęście .
                • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 11:02
                  A czego uczysz?
                  Jeśli języka obcego, to może masz jakieś przecieki jak ma wyglądać pisemna w 2015? Bo wciąż gadają, że będą zmiany, ale jak na razie nikt nie mówi, jakie.
              • duola77 Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 23:53
                chapeau bas , prawdziwie

              • zebra12 asiu-i-p 21.10.12, 09:30
                Pracuję w szkole Twoich marzeń - nie ma u nas KN. Pracujemy z KP.
                I wygląda to tak:
                - wakacje nie są płatne
                - umowy śmieciowe i umowy-zlecenia
                - zastępstwa niepłatne
                - brak dodatków motywacyjnych i wysługi lat
                - brak bonów i jakichkolwiek dodatków, paczek na święta, nagród itp
                - zarobki mamy wszyscy takie same, bo nie ma stopni awansu i obecnie zarabiamy: 1530 zł! (jestem nauczycielem dyplomowanym)
                - temperatura w szkole jak w innych
                - wyposażenie tak samo, komputery wciąż się psują, ksero rozliczane z nami (płacimy za korzystanie)
                Tak to wygląda i będzie wyglądać bez KN.

                --
                https://img.1gif.pl/zebra/zebra-1.gif
                • arwena_11 Re: asiu-i-p 21.10.12, 09:38
                  Ale ty nie pracujesz z KP. Zlecenia pod KP nie podlegają.
                  Gdybyś miała umowę podlegającą pod KP to miałabyś 26 dni urlopu płatnego, zwolnienia lekarskie itp.
                  A co do paczek,bonów itd, to też w wielu pracach tego nie ma. To dobra wola pracodawcy. A u nauczycieli to idzie nie z wypracowanego zysku, tylko z podatków,
                  • zebra12 Re: asiu-i-p 21.10.12, 09:45
                    Ja mam akurat umowę o pracę i jestem z KP, ale część nauczycieli ma umowę - zlecenia. I mam normalnie 26 dni urlopu - zgadza się.
                • sarah_black38 Re: asiu-i-p 21.10.12, 09:50
                  zebra12 napisała:

                  > Pracuję w szkole Twoich marzeń - nie ma u nas KN. Pracujemy z KP.
                  > I wygląda to tak:
                  > - wakacje nie są płatne


                  Nie popadałabym z jednej skrajności w drugą skrajność. Bo to o czym piszesz to nie są normalne warunki pracy , o których pisała Asia. To podpada pod wyzysk człowieka. Wiem jednak ,że w wielu firmach ( poza szkołą) są takie warunki : umowy śmieciowe, praca po godzinach za free, czy brak płatnych urlopów. Ale nie obejmują one wszystkich zawodów i firm. Nie mam wśród swoich znajomych osób, które tak pracowałyby . Nie jest to pewnie jakaś grupa reprezentatywna, bo oni pracują w porządnych firmach, państwowych lub prywatnych. Nie są to byle jakie firemki typu krzak.

                  > - brak bonów i jakichkolwiek dodatków, paczek na święta

                  Zbyt mało Was jest żeby założyć ZFŚS ? Bo to zdaje się jest dla pracodawcy obligatoryjne, jeżeli zatrudnia ileś tam osób ( powyżej 20 ? ) .
                  • zebra12 Re: asiu-i-p 21.10.12, 09:57
                    Jest nas 35. Spadam stąd jak tylko coś znajdę. Część osób pracuje tam dla idei, część jak ja, szuka czegoś i uważa to za tymczas.
                    Wiem, że zakłady pracy są różne i każdy płaci inaczej.
                    Fakt jest jednak taki, że bez KN szkołą staje się zwykłym zakładem pracy. Zarobki będą takie, jakie ustali zarząd. Z pewnością nie wyższe niż obecnie w szkołach państwowych.
                    • asia_i_p Re: asiu-i-p 21.10.12, 18:48
                      Moment - urzędnicy w urzędach państwowych mają zarobki ustalone centralnie, a definitywnie nie mają Karty Nauczyciela. Czyli Karta Nauczyciela to nie jedyny sposób regulowania zarobków w budżetówce.
                      Takie szkoły jak twój obecny wyzyskiwacz utrzymują się, paradoksalnie, dzięki Karcie Nauczyciela. Ponieważ dzięki niej istnieją nauczyciele, którzy uznając, że w szkole muszą spędzić tyle czasu, ile wynosi pensum, takie zlecenia biorą jako dodatkowe, uzupełniające do etatu. Gdyby czas pracy był inaczej rozliczany, a pensje, tak jak postuluję, wyższe, to wtedy takie "szkoły prywatne" nie znalazłyby pewnie tylu chętnych pracowników, żeby się utrzymać na rynku. Gdyby też pieniądze na ucznia związać ściśle z uczniem, to i szkoły prywatne nie nastawione z góry na wyzyskiwanie mogłyby płacić więcej swoim nauczycielom.

                      W tej chwili nie jest dobrze. Nie ma co bronić tej Karty Nauczyciela jak niepodległości, bo ona tyleż daje, co i blokuje, zabiera.
                      • zebra12 Re: asiu-i-p 22.10.12, 05:58
                        Mają ustalone, ale po pierwsze są one niższe niż pensja nauczyciela dyplomowanego w szkole państwowej (mówimy o zwykłym urzędniku), a po drugie w zamyśle szkoły mają przechodzić pod zarząd samorządów, stowarzyszeń i osób prywatnych.
                        Nie ja pierwsza pracuję w szkole prywatnej i nie ja jedyna, a warunki pracy są dużo gorsze niż pod KN.
                        Nie daj sobie mydlić oczu co to nie będzie i jak będzie cudownie - to ułuda.
                        Tak samo obiecywano stoczniowcom cuda na kiju, gdy obalano komunę. Teraz stoczni już nie ma, a szaraka stoczniowca zarząd spółki ma gdzieś.
                        Zrozum, że tak naprawdę państwo szuka oszczędności, a nie chce Ci zrobić dobrze.

                        https://img.1gif.pl/zebra/zebra-1.gif
                  • arwena_11 Re: asiu-i-p 21.10.12, 10:13
                    Nawet jak jest FŚS to nie oznacza paczek. Może być w regulaminie, że kasa tylko na pożyczki lub imprezy integracyjne i paczek już nei będzie. A regulamin ustala pracodawca.
                    • duola77 Re: asiu-i-p 21.10.12, 11:06
                      A regulamin usta
                      > la pracodawca.

                      niby tak , ale jeśli są związki zawodowe to jednak z kimś tam musi uzgodnić
                      do załozenia związku potrzeba 10 osób? nie pamietam

                      no tak - trzeba coś zrobić , takie czasy ,że o humanitarne trzeba zawalczyć
                      • etkth Re: asiu-i-p 21.10.12, 11:58
                        A po co zakładać nowy związek? Można dopisać się do jednego z dwóch największych. Aby stworzyć koło związkowe na terenie szkoły wystarczą 3 osoby.
                        • duola77 Re: asiu-i-p 21.10.12, 12:09
                          to też , chodziło mi o to ,że czekanie na poczucie przyzwoitości pracodawcy to daremne czekanie
                          • arwena_11 Re: asiu-i-p 21.10.12, 15:30
                            Ale to nadal nie ma nic wspólnego z paczkami i bonami. To nie są rzeczy, które muszą być dane. I nawet Związki nie wymuszą ich na pracodawcy jak ten nie bedzie chciał. Nie ma obowiązku wypłat z FŚS. Trzeba go mieć i odprowadzać na niego składki, ale nigdzie nie jest napisane na co ta kasa ma być przeznaczona.
                            W regulaminie mogą być ujęte takie wypłaty, ze mało kto sie na nie załapie.
            • jowita771 Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 10:50
              > kowad jesteś w grupie społ, gdzie istnieją jakieś tam przywileje i wyrażanie op
              > inii, że wcale to nie jest dobre, jest jak dla mnie pluciem we własne gniazdo

              Pulcino, jak lekarz popełni błąd, który Ciebie albo kogoś z Twoich bliskich będzie drogo kosztował, to odniesiesz się ze zrozumieniem do jego kolegów po fachu, którzy będą go osłaniać?
              • pulcino3 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 22:44
                jowita771 napisał:

                > Pulcino, jak lekarz popełni błąd, który Ciebie albo kogoś z Twoich bliskich będ
                > zie drogo kosztował, to odniesiesz się ze zrozumieniem do jego kolegów po fachu
                > , którzy będą go osłaniać?


                heloł, ziemia do jowity))))
                lekarze a nauczyciele to kosmicznie różna bajka, chyba nie miałaś nigdy styczności z ta specyficzną grupą, takiej dogłębnej styczności smile. W skrócie: lekarze to hermetyczny krąg, n-le to wyścig szczurów, gdzie często jeden drugiego w łyżce wody by... a w obecnej sytuacji gdzie tyle szkół się likwiduje, to już w ogóle.
                ps. śmieszy mnie podejście co niektórych w stylu: głupi urlop,powinni go zlikwidować, a na co te bony, talony, paczki.
                Może nie, nie śmieszy wnerwia mnie , bo tym sposobem lekką ręką odbiera się, a tylnymi drzwiami dokłada. I niektórzy n-le jak potulne owieczki zero sprzeciwu, wręcz chętnie sami oddadzą.
    • landora Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 11:05
      Moja własna mama, nauczycielka z 25letnim stażem, uważa te urlopy za skandal. I nigdy na takim nie była.
      Jestem za tym, żeby nauczycielom płacić godne pensje, nie uważam, że powinni pracować w wakacje, ale te urlopy to gruba przesada.
      • sarah_black38 Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 11:17
        andora napisała:

        > Moja własna mama, nauczycielka z 25letnim stażem, uważa te urlopy za skandal. I
        > nigdy na takim nie była.
        > Jestem za tym, żeby nauczycielom płacić godne pensje, nie uważam, że powinni pr
        > acować w wakacje, ale te urlopy to gruba przesada

        Mam podobne zdanie ,że urlopy przez większość ( jednak nie przez wszystkich) są nadużywane. I w tej formie powinny być zlikwidowane. O ile nie w ogóle.

        Jednak skandaliczne wg mnie jest manipulowanie przy wakacjach. To jedyny czas kiedy, w moim przypadku na przykład , regenerują się struny głosowe. Od kilku lat mam problemy - chrypkę, wydaje mi się ,że głos mi się obniżył, miewam lekkie bóle gardła bez wyraźnej przyczyny. Byłam u lekarza, to niestety efekty pracy głosem. Leżałam nawet jakiś czas temu kilka dni na otolaryngologii , lekarze zaglądając mi do gardła od razu mówili, że głosem pracuję ...

        Asiu , nie uczę języka, nic nie wiem o przeciekach
        • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 11:27
          > Mam podobne zdanie ,że urlopy przez większość ( jednak nie przez wszystkich) są
          > nadużywane. I w tej formie powinny być zlikwidowane. O ile nie w ogóle.

          Albo przyznawane po przejściu naprawdę gęstego sita - i nie przez internistę.
          Inna sprawa, że foniatra po obejrzeniu naszych nauczycielskich gardeł połowę z nas (mówię o moim miejscu pracy) wywaliłby z roboty w ogóle, a nie tylko na urlop - tyle, że nam akurat urlop nie przysługuje.
          • madame_charmante a ja byłam na urlopie 20.10.12, 22:25
            10 miesięcy. Bo po prostu nie byłam w stanie mówić
            szczęśliwe te, którym to sie nie przytrafilo, ale prosze nie pluć na tych, którzy skorzystali z takiego urlopu po to, by moc wrócić potem do zawodu, który lubię i do którego mam predyspozycje..
            gdybym nie poszła na ten urlop, to wg mojego foniatry góra za rok czekałaby mnie operacja.
            • kawad Re: a ja byłam na urlopie 20.10.12, 22:40
              Nie mówię przecież, że 100% osób biorących takie urlopy naciąga państwo - czyli nas wszystkich. Jeśli urlop jest konieczny ze względów zdrowotnych - wszystko jest w porządku. Jednak spora grupa to osoby, które wykorzystują sytuację na zasadzie - należy mi się, łatwo uzyskać to biorę.
    • kawad Re: Do nauczycielek-urlop? 20.10.12, 21:56
      Taa, jasne - plucie we własne gniazdo. Idąc tym tropem można dojść do niezłych absurdów. Jestem matką, więc aby nie pluć na inne matki nie powinnam reagować na to, że np dziecko jest bite przez jedną z nich?
      Przez taką bezsensowną lojalność różnych grup zawodowych dzieje się tak jak się dzieje, jeden kryje drugiego.
      Urlop dla poratowania zdrowia jest - jak nazwa na to wskazuje - dla osób, które nie mogą pracować ze względów zdrowotnych, nie dla unikających zwolnienia z pracy, nie dla wyjeżdżających za granicę w celu zarobienia lepszych pieniędzy, nie dla zmęczonych życiem itp, itd.
      • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 07:58
        załóżmy,że jestem urzędnikiem
        cały dzień siedzę więc mam problemy z kręgosłupem (wiadomo siedzenie najbardziej obciąża) i hemoroidami
        obsługuję interesantów więc wysiada mi gardło po całym dniu gadania a poza tym nerwy po całodziennym użeraniu się z petentami-idiotami
        tez chcę roczny urlop zdrowotny dla poratowania zdrowia tongue_out
        • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 12:30
          A propos urzędników, w ostatnich latach miałam sporo do czynienia z pracownikami US - ich praca to dla mnie jak urlop zdrowotny, cisza, spokój, herbatka pod ręką, za chwilę wizyta u lekarza zakładowego dwa piętra niżej, kanapeczki przy klawiaturze, wklepanie kilku danych, pogawędka z koleżanką, kawa, kanapeczki, dane, herbata, radio gra, wklepujemy dane. Miodzio.
          • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 12:50
            kawka74 napisała:

            > A propos urzędników, w ostatnich latach miałam sporo do czynienia z pracownikam
            > i US - ich praca to dla mnie jak urlop zdrowotny, cisza, spokój, herbatka pod r
            > ęką, za chwilę wizyta u lekarza zakładowego dwa piętra niżej, kanapeczki przy k
            > lawiaturze, wklepanie kilku danych, pogawędka z koleżanką, kawa, kanapeczki, da
            > ne, herbata, radio gra, wklepujemy dane. Miodzio.

            nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo się mylisz..chociaż u mnie w pracy też są komórki,w których robota toczy się leniwie.nie oznacza to jednak,że tak jest wszędzie.nie generalizuj.
            równie dobrze mogę powiedzieć,ze po co urlop zdrowotny nauczycielowi np. techniki,który ma kilka godzin tygodniowo i sory ale przemęczony to on nie może być bo i po czym?
            • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 13:39
              > nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo się mylisz..

              Poważnie?
              A jak przebiega ocena pracy nauczycieli, może pamiętasz? Nie? Otóż dokładnie w ten sam sposób: garść luźnych spostrzeżeń, tu sobie dopowiem, tam podkoloruję i mam gotową listę wniosków ogólnych. Dlaczego nie mogę sobie pozwolić na odpowiedź w tym samym duchu? Widziałam przecież, prawda?

              po co urlop zdrowotny nauczycielowi np. techni
              > ki,który ma kilka godzin tygodniowo

              O właśnie, dzięki za przykład.
              A tak serio, to jestem w stanie się domyślić, że to, co widziałam, jest niczym mniej i niczym więcej, jak tylko tym, co widziałam, a nie sposobem wykonywania obowiązków przez wszystkie komórki we wszystkich US. Dlaczego w stosunku do nauczycieli (i nie tylko, takim lekarzom też się obrywa) jakoś to nie działa?
              • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 13:48
                kawka74 napisała:

                Otóż dokładnie w
                > ten sam sposób: garść luźnych spostrzeżeń, tu sobie dopowiem, tam podkoloruję i
                > mam gotową listę wniosków ogólnych. Dlaczego nie mogę sobie pozwolić na odpowi
                > edź w tym samym duchu? Widziałam przecież, prawda?
                >
                ale ja nigdzie nie generalizuję,nie napisałam,że nauczyciele się lenią jak również nie oceniam ich pracy.
                zapytałam tylko czy jako urzędniczce też może należeć mi się urlop zdrowotny? bo przecież też ciężko pracuję,narażona jestem na choroby różne.
                nie pojmuję dlaczego tylko ta jedna grupa zawodowa jest tak wyróżniona..
                • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 14:01
                  > zapytałam tylko czy jako urzędniczce też może należeć mi się urlop zdrowotny

                  Zapytaj tam, gdzie ktoś jest w stanie udzielić Ci odpowiedzi. Ja tego nie wiem i - szczerze mówiąc - nieszczególnie mnie to interesuje. Staram się pilnować swoich interesów, nie zaglądam innym grupom zawodowym do gara.

                  b
                  > o przecież też ciężko pracuję,narażona jestem na choroby różne.

                  Oczywiście.

                  > nie pojmuję dlaczego tylko ta jedna grupa zawodowa jest tak wyróżniona..

                  I o to właśnie walczymy - nie o to, żeby wszyscy mieli tak samo dobrze, tylko o to, żeby wszyscy mieli tak samo przes...ne. Na pocieszenie powiem Ci, że mojej szkoły ten luksus nigdy nie dotyczył, a za moment przestanie dotyczyć też całej reszty.
                  • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 14:35
                    kawka74 napisała:

                    >
                    > Na pocieszenie powiem Ci, że mojej
                    > szkoły ten luksus nigdy nie dotyczył, a za moment przestanie dotyczyć też całe
                    > j reszty.


                    i bardzo dobrze
                    • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 14:41
                      I wszyscy będą mieli równo przes...ne, zgadza się?
                      Mała rzecz, a cieszy.
                      • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 14:47
                        kawka74 napisała:

                        > I wszyscy będą mieli równo przes...ne, zgadza się?
                        > Mała rzecz, a cieszy.
                        żebyś wiedziała,że cieszy
                        nauczyciele to jednak jedna z najbardziej roszczeniowych grup zawodowych,może jednak warto zrównać ich prawa z resztą społeczeństwa. nie robią w końcu nic bohaterskiego czy skrajnie niebezpiecznego czy zasłużonego dla ogółu
                        • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 15:14
                          > żebyś wiedziała,że cieszy

                          Nie śmiałabym podejrzewać czego innego.

                          nie robią w końcu nic boh
                          > aterskiego czy skrajnie niebezpiecznego czy zasłużonego dla ogółu

                          Mam związany z tym doskonały pomysł - zabierz swoje dzieci ze szkoły/przedszkola/żłobka i edukuj je w domu. Pamiętaj, że na szkolnym poziomie edukacja domowa wiąże się ze zdawaniem egzaminów, więc czeka Cię nieco pracy, ale na pewno sobie poradzisz i z zapewnieniem dzieciom opieki, i z odpowiednim poziomem edukacji.
                          Bądź bohaterem w swoim domu, powodzenia!
                          • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 15:18
                            kawka74 napisała:

                            > >
                            >
                            > Mam związany z tym doskonały pomysł - zabierz swoje dzieci ze szkoły/przedszkol
                            > a/żłobka i edukuj je w domu. Pamiętaj, że na szkolnym poziomie edukacja domowa
                            > wiąże się ze zdawaniem egzaminów, więc czeka Cię nieco pracy, ale na pewno sobi
                            > e poradzisz i z zapewnieniem dzieciom opieki, i z odpowiednim poziomem edukacji
                            > .
                            no i nauczycielem jesteś a nie umiesz czytać ze zrozumieniem tongue_out
                            nie napisałam,ze nic nie robią tylko ,że nie robią nic ekstremalnie niebezpiecznego czy bohaterskiego.a to jednak duża różnica tongue_out
                            na taki urlop to wg mnie zasługuje górnik zjeżdżający codziennie 600 m pod ziemię ze świadomością,że może do domu nie wrócić.to jego praca jest ciężka i niebezpieczna a nie nauczyciela.
                            • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 15:34
                              > no i nauczycielem jesteś a nie umiesz czytać ze zrozumieniem tongue_out
                              > nie napisałam,ze nic nie robią tylko ,że nie robią nic ekstremalnie niebezpiecz
                              > nego czy bohaterskiego.a to jednak duża różnica tongue_out

                              Napisałaś także o czymś dla dobra ogółu. Rozumiem, że nie należysz do ogółu?

                              > na taki urlop to wg mnie zasługuje górnik zjeżdżający codziennie 600 m pod ziem
                              > ię ze świadomością,że może do domu nie wrócić.to jego praca jest ciężka i niebe
                              > zpieczna a nie nauczyciela.

                              Tak, tak.
                              Jak już zostało tu napisane, urlopów zdrowotnych dla nauczycieli nie będzie, tak, jak dla urzędników.
                            • sarah_black38 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 15:34
                              > na taki urlop to wg mnie zasługuje górnik zjeżdżający codziennie 600 m pod ziem
                              > ię ze świadomością,że może do domu nie wrócić.to jego praca jest ciężka i niebe
                              > zpieczna a nie nauczyciela.

                              Górnik po ilu latach może iść na emeryturę ? Po piętnastu? Praca n-la jest potencjalnie niebezpieczna, nie tyle dla siebie ile jesteśmy odpowiedzialne za bezpieczeństwo podopiecznych . Miałam przypadek na lekcji, kiedy to uczeń prawie mi zszedł ( miał już oddech agonalny). Musiałam ratować mu życie - przeprowadziłam reanimację ... nawet nie wiesz jaka to trauma ... Dopiero teraz jestem w stanie o tym mówić ...
                              • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:22

                                > Górnik po ilu latach może iść na emeryturę ? Po piętnastu? Praca n-la jest pot
                                > encjalnie niebezpieczna, nie tyle dla siebie ile jesteśmy odpowiedzialne za bez
                                > pieczeństwo podopiecznych . Miałam przypadek na lekcji, kiedy to uczeń prawie m
                                > i zszedł ( miał już oddech agonalny). Musiałam ratować mu życie - przeprowadził
                                > am reanimację ... nawet nie wiesz jaka to trauma ... Dopiero teraz jestem w sta
                                > nie o tym mówić ...

                                Faktycznie, taka historia może się zdarzyć tylko w szkole ...
                                • sarah_black38 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 20:30
                                  robitussin napisał:


                                  >
                                  > Faktycznie, taka historia może się zdarzyć tylko w szkole ...

                                  A Tobie się wydarzyła ? Nie życzę tego nikomu.

                                  Widzę ,że początkowa konstruktywna dyskusja zeszła, dzięki trollom, jak zwykle na dno .
                                  • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 21:49
                                    sarah_black38 napisała:

                                    > robitussin napisał:
                                    >
                                    >
                                    > >
                                    > > Faktycznie, taka historia może się zdarzyć tylko w szkole ...
                                    >
                                    > A Tobie się wydarzyła ? Nie życzę tego nikomu.
                                    >
                                    mnie się wydarzyła w mojej spokojnej,leniwej pracy-kilka ataków padaczki,jeden zawał i parę omdleń.
                                    pasuje?
                                    • iwles Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 09:08

                                      i to wszystko zdarzyło się osobom, za które byłaś prawnie w danym momencie odpowiedzialna ?
                                      • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:02
                                        iwles napisała:

                                        > i to wszystko zdarzyło się osobom, za które byłaś prawnie w danym momencie odpo
                                        > wiedzialna ?

                                        A jaki to ma związek? Chcesz powiedzieć, że jeśli na lekcji uczeń straci przytomność, to odpowiedzialny za tę sytuację jest nauczyciel?
                                        • iwles Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:22

                                          Tak, gdyby nauczyciel nie próbował pomóc uczniowi, poniósłby odpowiedzialność.
                                          • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:50
                                            iwles napisała:

                                            >
                                            > Tak, gdyby nauczyciel nie próbował pomóc uczniowi, poniósłby odpowiedzialność.

                                            Dokładnie tak samo jak każdy inny człowiek, który nie udzieli pierwszej pomocy np. w czasie wypadku.
                                            • iwles Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:55

                                              owszem, w czasie wypadku, gdy jest jego sprawcą, ale jeżeli idzie po ulicy i jakiś przechodzień leży na ławce, nie ma obowiązku się zatrzymywać i udzielać pomocy. Jedyną konsekwencją jest własne sumienie.
                                              • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:58
                                                > owszem, w czasie wypadku, gdy jest jego sprawcą, ale jeżeli idzie po ulicy i ja
                                                > kiś przechodzień leży na ławce, nie ma obowiązku się zatrzymywać i udzielać pom
                                                > ocy.

                                                Ale jeśli zdarzy się to w zakładzie pracy, to owszem - ma. Jeśli nie udzielić tej pomocy bezpośrednio, to z pewnością wezwać pogotowie. Nauczyciela obowiązuje dokładnie to samo. I zazwyczaj ta pierwsza pomoc kończy się na telefonie na pogotowie i do rodzica.
                                                • iwles Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 11:04

                                                  nie, w zakładzie pracy nie ma aż takiej odpowiedzialności za drugiego, dorosłego, człowieka. Owszem, napisałam, jest ona w sferze sumienia, natomiast w szkole/przedszkolu, jest ona dodatkowo w sferze prawa.
                                                  • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 12:16
                                                    > nie, w zakładzie pracy nie ma aż takiej odpowiedzialności za drugiego, dorosłeg
                                                    > o, człowieka.

                                                    Kiedy miałaś ostatnie szkolenie z BPH i prawa karnego?

                                                    > Owszem, napisałam, jest ona w sferze sumienia, natomiast w szkole
                                                    > /przedszkolu, jest ona dodatkowo w sferze prawa.

                                                    I dokładnie tak samo jest gdzie indziej. Nie wiem, dlaczego uważasz, że gdy w zakładzie pracy (czy gdziekolwiek indziej) wydarzy się wypadek, to można takiego człowieka zostawić samemu sobie.

                                                    KK
                                                    Art.162. §1.Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
                                  • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 09:59
                                    > A Tobie się wydarzyła ? Nie życzę tego nikomu.

                                    Tak. A w szkole nie pracuję smile

                                    > Widzę ,że początkowa konstruktywna dyskusja zeszła, dzięki trollom, jak zwykle
                                    > na dno .

                                    Dyskutuję konstruktywnie, po prostu śmieszą mnie niektóre argumenty, jak np. ten powyżej o niebezpieczeństwie pracy nauczyciela.
                                    BTW rozumiem, że poglądy inne, niż Twoje, automatycznie kwalifikują rozmówcę do miana trolla? No cóż - bardzo ciekawe podejście.
                                    • iwles Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:30

                                      chodzi o ciężar odpowiedzialności, pani w urzędzie nie jest w żaden sposób odpowiedzialna za petentów, ma tylko ich dobrze obsłużyć (chociaż i tutaj wiem, że może być obiektem ataków i zdenerwowania niektórych ludzi).
                                      Ale jeśli zły klient wyjdzie z urzędu i trzasnie drzwiami, urzędniki co najwyżej może stracić dobry homor. Nauczyciel zaś, szczególnie w szkole podstawowej, musi zareagować. Była taka sytuacja w klasie mojego syna, 8-latka wybiegła z lekcji, bo pokłóciła się z koleżanką, nauczycielka za nią, klasę zostawiła pod opieką innego nauczyciela i sama szukała jej na terenie szkoły, boiska i nawet wokół bloków na osiedlu, oczywiście telefon do rodziców itd., bo wychowawczyni była za nią odpowiedzialna, gdyby coś jej się stało w tym czasie, to konsekwencje by poniosła.
                                      Urzędnik tak nie musi, prawda ?
                                      • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:53
                                        > Urzędnik tak nie musi, prawda ?

                                        Dla Ciebie świat również składa się z urzędników i nauczycieli?
                                        Pomyśl o innych zawodach - równie, jeśli nie bardziej odpowiedzialnych za zdrowie, życie ludzkie.
                                        Pierwszy z brzegu - lekarz, pielęgniarka, położna. Dalej - służby cywilne i mundurowe.
                                        Budowniczowie, kierowcy, przewoźnicy. Przykłady można mnożyć, tylko po co, jeśli to są rzeczy, które ogrania przedszkolak.
                                        • iwles Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 11:00

                                          no i widzisz, sama zrównujesz odpowiedzialność nauczyciela za dzieci do odpowiedzialności równie "uprzywilejowanych" grup zawodowych, jak mundurowi (którzy na forum też są wytykani palcami), lekarzy (też zazdrości się im przywilejów).
                                          Sama więc widzisz, coś za coś, im większa odpowiedzialność, tym, jako rekompensata, jakieś przywileje.
                                          • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 12:24
                                            > no i widzisz, sama zrównujesz

                                            Nie zrównuję. Napisałam wyraźnie - "jeśli nie bardziej". Różnica diametralna.
                                            Jeśli dla Ciebie odpowiedzialność nauczyciela jest porównywalna z odpowiedzialnością lekarza czy pilota samolotu, czy nawet konstruktora budynku, mostu, czy wiaduktu to ja dziękuję za udział w dyskusji. Nie przekonamy się po prostu.

                                            > lekarzy (też zazdrości się im przywilejów).

                                            A jakież to przywileje mają lekarze?

                                            > Sama więc widzisz, coś za coś, im większa odpowiedzialność, tym, jako rekompens
                                            > ata, jakieś przywileje.

                                            No comment, widzisz to, co chcesz widzieć.
                                            BTW - poszukaj sobie wątku o odpowiedzialności nauczyciela w sytuacji, gdy dzieciak złamał nogę w szkole, na przerwie (albo coś w ten deseń) Ależ był jazgot, że jak to tak można nauczyciela biednego, co to przecież nie ma oczu naokoło głowy, pociągać do odpowiedzialności za tę sytuację. Tak to wygląda w praktyce. Odpowiedzialność taka, że jak mój syn zasłabł na lekcji, to wysłano go (samego!) do pielęgniarki, a ta po stwierdzeniu, że nie wolno niczego podać, odesłała go z powrotem do klasy. W międzyczasie syn zdołał zadzwonić do mnie, ja poprosiłam znajomą mieszkającą przy szkole o zabranie go do siebie, a nauczycielka nawet nie zainteresowała się, dlaczego chłopak nie wrócił na lekcję. Nie winię jej za to, ma jeszcze 20 innych dzieciaków na głowie. Ale litości - nie oszukujmy się, bo każdy z nas wie, jakie są realia odnośnie tej tzw. odpowiedzialności nauczyciela za dziecko.
                          • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:15
                            > Mam związany z tym doskonały pomysł - zabierz swoje dzieci ze szkoły/przedszkol
                            > a/żłobka i edukuj je w domu. Pamiętaj, że na szkolnym poziomie edukacja domowa
                            > wiąże się ze zdawaniem egzaminów, więc czeka Cię nieco pracy, ale na pewno sobi
                            > e poradzisz i z zapewnieniem dzieciom opieki, i z odpowiednim poziomem edukacji

                            Kobieto, nie histeryzuj. Zawód jak każdy inny, taki sobie wybrałaś, to taki masz.
                            Ktoś wybrał coś innego i robi w życiu co innego. Problem polega jedynie na tym, że grupa zawodowa pod tytułem "nauczyciele" z bliżej nieokreślonych powodów uważa się za grupę cholernie poszkodowaną przez życie. Pomyśl o innych, którzy zapie...ją jeszcze więcej i ciężej, a kasy mają dokładnie tyle samo. I zero jakicholowiek przywilejów. Bo mają "pecha" pracować w prywatnych zakładach i państwo nie roztacza nad nimi parasola ochronnego.
                            • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:48
                              > Pomyśl o innych, którzy za
                              > pie...ją jeszcze więcej i ciężej, a kasy mają dokładnie tyle samo. I zero jakic
                              > holowiek przywilejów. Bo mają "pecha" pracować w prywatnych zakładach i państwo
                              > nie roztacza nad nimi parasola ochronnego.

                              tu zastosuj swoje "Ktoś wybrał coś innego i robi w życiu co innego"
                              przecież też mógł zostać nauczycielem!


                              • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:58
                                > tu zastosuj swoje "Ktoś wybrał coś innego i robi w życiu co innego"

                                Toż stosuję i nikogo do tego, co robię nie namawiam i nie zmuszam.
                                Wkurza mnie jedynie to, że z moich podatków jedna pani z drugą panią idą na rok odpoczynku. Niech sobie idą nawet i na 10 lat, naprawdę mało mnie to obchodzi. Ale za swoje pieniądze. Reszcie społeczeństwa nikt takich urlopów nie udziela. A harujemy wszyscy równie ciężko, jeśli nie bardziej.

                                > przecież też mógł zostać nauczycielem!

                                Widzę, że z logicznym myśleniem u Ciebie cieniutko.
                                • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 17:38
                                  > Toż stosuję i nikogo do tego, co robię nie namawiam i nie zmuszam.

                                  Tyle, że strasznie boli cię, że ktoś ma lepiej niż ty (urlop nauczycieli, krus rolników)

                                  Ja wybierając ten a nie inny rodzaj pracy liczyłam się z tym, że:
                                  - nie będę miała urlopu/dnia "na żądanie"
                                  - nie wyjadę na urlop w czerwcu czy wrześniu
                                  - że sikać będę mogła o określonej porze
                                  - kawkę wypiję na przerwie (o ile nie bedę miała dyżuru) itp
                                  W zamian mam przywileje w postaci dodatkowych dni wolnych w wyznaczonym terminie czy możliwość skorzystania z urlopu zdrowotnego.
                                  Ty chyba też świadomie wybierałaś zawód- więc o co chodzi?
                                  Bo chyba nie o to, że "czy się stoi czy się leży wszystkim równo się należy"?


                                  > Wkurza mnie jedynie to, że z moich podatków jedna pani z drugą panią idą
                                  > na rok odpoczynku.

                                  Mnie tez wkurza ile bzdurnych rzeczy jest finansowanych z moich podatków.
                                  I co w związku z tym?


                                  > A harujemy wszyscy równie ciężko, jeśli nie bardziej.

                                  smile no zapewne
                                  przecież nie od dziś wiadomo, że nikt inny sie tak nie obija jak nauczyciele.


                                  > Widzę, że z logicznym myśleniem u Ciebie cieniutko.

                                  Cieszę się, że chociaż u Ciebie dobrze uncertain
                                  • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 17:53
                                    > Tyle, że strasznie boli cię, że ktoś ma lepiej niż ty (urlop nauczycieli, kru
                                    > s rolników)

                                    Nie boli. Wkurza i chyba dość jasno wytłumaczyłam dlaczego.
                                    I nie, że ktoś ma lepiej niż ja (bo niech sobie ma nawet dużo lepiej), tylko, że moim kosztem i że to tylko jedna wybrana grupa społeczna. Wybrana na zasadach kompletnie oderwanych od rzeczywistości.

                                    > Ja wybierając ten a nie inny rodzaj pracy liczyłam się z tym, że:
                                    > - nie będę miała urlopu/dnia "na żądanie"
                                    > - nie wyjadę na urlop w czerwcu czy wrześniu

                                    No doprawdy, to nie wiem jakim cudem nauczycielki w naszej szkole bez problemu takie urlopy biorą i nawet niespecjalnie się z tym kryją. W maju wychowawczyni mojego syna pojechała na tydzień do Włoch z całą rodziną, czym nie omieszkała się pochwalić na wywiadówce. Zastępowała ją inna pani.

                                    > - że sikać będę mogła o określonej porze

                                    Że słucham? Dyrektor wyznacza Ci godzinę sikania i nie masz prawa załatwić się o innej porze?

                                    > - kawkę wypiję na przerwie (o ile nie bedę miała dyżuru) itp

                                    No ba, bo inni kawkę piją non-stop.
                                    Weź się zlituj.

                                    > Ty chyba też świadomie wybierałaś zawód- więc o co chodzi?

                                    Tłumaczyłam dokładnie dwa razy, czego jeszcze nie rozumiesz?

                                    > Bo chyba nie o to, że "czy się stoi czy się leży wszystkim równo
                                    > się należy"?

                                    Nie, należy się tym, którzy na to zasługują. Dlaczego uważasz, że tylko nauczyciele zasługują na poratowanie zdrowia? Inni ludzie nie chorują lub nie doznają uszczerbku na zdrowiu wykonując swój zawód?

                                    > Mnie tez wkurza ile bzdurnych rzeczy jest finansowanych z moich podatk
                                    > ów. I co w związku z tym?

                                    Podobnie jak inni - możesz się tym wkurzać i cieszyć, jeśli te przywileje zostaną zlikwidowane lub rozszerzone na inne grupy.

                                    > > A harujemy wszyscy równie ciężko, jeśli nie bardziej.
                                    >
                                    > smile no zapewne
                                    > przecież nie od dziś wiadomo, że nikt inny sie tak nie obija jak nauczyciele.

                                    A w którym miejscu napisałam, że nauczyciele się obijają??
                                    Przeczytaj jeszcze raz dokładnie, ze zrozumieniem, jak na nauczycielkę przystało suspicious
                                    Dla jasności - chyba nie będziesz się upierać, że są zawody, w których ludzie zapierniczają po stokroć ciężej niż Ty.
                                    • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 19:15
                                      > Nie boli.

                                      boli i to strasznie.
                                      że aż cała piękna niedzielę poświęciłaś żeby aż tak naprodukować się w tym wątku.

                                      > I nie, że ktoś ma lepiej niż ja (bo niech sobie ma nawet dużo lepiej), tylko, ż
                                      > e moim kosztem i że to tylko jedna wybrana grupa społeczna. Wybrana na zasadach
                                      > kompletnie oderwanych od rzeczywistości.

                                      Czyli jednak - ja nie mam to i inny niech nie ma!
                                      zrozum wreszcie, że sprawiedliwie to nie znaczy po równo!

                                      > No doprawdy, to nie wiem jakim cudem nauczycielki w naszej szkole bez problemu
                                      > takie urlopy biorą i nawet niespecjalnie się z tym kryją. W maju wychowawczyni
                                      > mojego syna pojechała na tydzień do Włoch z całą rodziną, czym nie omieszkała s
                                      > ię pochwalić na wywiadówce. Zastępowała ją inna pani.

                                      Bo owszem - na urlop bezpłatny dyrektor może wyrazić zgodę
                                      Ja również w styczniu byłam na urlopie w Egipcie z całą rodziną.
                                      Dyrektorka wyraziła zgodę tyle, że za ten tydzień nie dostałam ani złotówki!
                                      więc też powinnam krzyczeć jakie to niesprawiedliwe bo taka urzędniczka ma za urlop w tym terminie płacone!

                                      > Że słucham? Dyrektor wyznacza Ci godzinę sikania i nie masz prawa załatwić się
                                      > o innej porze?

                                      Udajesz wariata czy naprawdę nie wiesz o co chodzi?


                                      > Tłumaczyłam dokładnie dwa razy, czego jeszcze nie rozumiesz?

                                      To było pytanie retoryczne!

                                      > Podobnie jak inni - możesz się tym wkurzać i cieszyć, jeśli te przywileje zosta
                                      > ną zlikwidowane lub rozszerzone na inne grupy.

                                      I widzisz - tym się różnimy.
                                      Mi nie zależy na tym żeby którejś grupie zawodowej coś odebrano.
                                      Marnowanie pieniędzy z podatków widzę gdzie indziej niż w pensjach czy pewnych przywilejach.
                                      Nie jest mi też przykro z tego powodu, że któryś nauczyciel wykorzystał już wszystkie 3 urlopy a ja nie byłam (jeszcze?) na żadnym , że któraś ciężarna była na l-4 przez cała ciążę a ja tylko połowę, że któryś strażak mając 45 lat jest już na emeryturze itp.


                                      > Nie, należy się tym, którzy na to zasługują. Dlaczego uważasz, że tylko nauczyc
                                      > iele zasługują na poratowanie zdrowia? Inni ludzie nie chorują lub nie doznają
                                      > uszczerbku na zdrowiu wykonując swój zawód?

                                      Ja nie wiem jak inni więc nie będę się wypowiadać.
                                      Natomiast nie zauważyłam żeby inne grupy zawodowe domagały się wprowadzenia dla nich takich urlopów.
                                      wiekszość tylko krzyczy żeby zabrać nauczycielom.

                                      > Przeczytaj jeszcze raz dokładnie, ze zrozumieniem, jak na nauczycielkę przystał
                                      > o suspicious

                                      bardzo proszę takie komentarze pozostaw dla siebie .

                                      > Dla jasności - chyba nie będziesz się upierać, że są zawody, w których ludzie z
                                      > apierniczają po stokroć ciężej niż Ty.

                                      ale ja o tym nie dyskutuję.
                                      • katharsisss Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 20:38
                                        Trudno, żeby nauczyciele mieli jeszcze płatne urlopy w ciagu roku szkolnego, skoro i tak płatnego wolnego mają mnóstwo. Wakacje (2 miesiące), ferie (2 tygodnie), święta jedne i drugie, wolne długie weekendy, itp. Kto inny ma tyle wolnego? Ciekawe też, że np. telemarketer nie ma rocznego urlopu dla poratowania zdrowia, skoro przecież też pracuje głosem.
                                        Co do sikania - 45 minut nie wytrzymasz? I tak masz fajnie, że masz przerwę co 45min oprócz może jednej - dwóch na dyżury. Wielu innych pracowników ma jedną, piętnastominutową przerwę podczas 8 godz. pracy. Mało kto też może latać sikać na zawołanie. Bo trzeba np. klientów z kolejki obsłużyć, wysiedzieć 2-3 godziny na zebraniu zarządu, załatwić sprawy z petentami, odebrać wiecznie dzwoniące telefony, itp. A Ty masz ten komfort, że co 45 minut masz praktycznie pewną przerwę na sikanie, kawę, jedzenie, itp.
                                        O 18 godzinach dydaktycznych nie wspomnę. Oczywiście dochodzi przygotowanie lekcji czy sprawdzenie sprawdzianów. Ale to robisz w domu, prawda? Wtedy kiedy chcesz i Ci wygodnie. A inni muszą siedzieć przepisowe 8 godz. w pracy, choć też zapewne woleliby wyjść o 13.00 i resztę pracy dokończyć w domu w dogodnym czasie, a przede wszystkim nie będąc rozliczanym z przepracowanych godzin.
                                        Ja oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nauczyciel to nie jest lekka praca, ale uważam też, że jest to baaardzo roszzceniowa grupa zawodowa i przywilejów mają aż nadto. Niech sobie mają te 18 godz. "przy tablicy" czy wolne w okresie świąt. Ale roczny urlop jest absolutnym przegięciem (powinien taki być, ale bezpłatny - dla osób faktycznie niedomagających). A przede wszystkim przegięciem jest wolne przez całe wakacje, ferie i długie weekendy, bo moim zdaniem szkoły powinny w tym okresie prowadzić coś na kształt półkolonii dla dzieci rodziców, którzy normalnie pracują.
                                        • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 21:10
                                          > Trudno, żeby nauczyciele mieli jeszcze płatne urlopy w ciagu roku szkolnego, sk
                                          > oro i tak płatnego wolnego mają mnóstwo.

                                          No to właśnie - coś za coś.
                                          Ja mam trochę wiecej w odgórnie ustalonym terminie
                                          ktos inny ma mniej ale kiedy chce.

                                          > O 18 godzinach dydaktycznych nie wspomnę.

                                          Nie wspomnisz ... powiadasz smile

                                          > A przede wszystkim przegięciem j
                                          > est wolne przez całe wakacje, ferie i długie weekendy, bo moim zdaniem szkoły p
                                          > owinny w tym okresie prowadzić coś na kształt półkolonii dla dzieci rodziców, k
                                          > tórzy normalnie pracują.


                                          powodzenia smile







                                          • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:49
                                            > Ja mam trochę wiecej w odgórnie ustalonym terminie
                                            > ktos inny ma mniej ale kiedy chce.

                                            Trochę więcej? Dziewczyno, masz 3 razy więcej wolnego, niż każdy inny człowiek zatrudniony wg KP. I to wolnego w czasie, gdy zdecydowana większość ludzi bierze urlopy. Więc nie wymyślaj, że inni mają inny przywilej, bo sobie ten urlop biorą kiedy chcą. Nie, są grafiki urlopowe, każdy deklaruje się z góry, z reguły nie ma potem możliwości zmian. Rzadko kto wybiera urlop w nietypowym okresie. Zwłaszcza ci, którzy maja dzieci. Więc faktycznie - przywilej, że ho-ho.
                                            • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 13:22
                                              > Trochę więcej? Dziewczyno, masz 3 razy więcej wolnego, niż każdy inny cz
                                              > łowiek zatrudniony wg KP.

                                              smile 3 razy więcej powiadasz!!!
                                              no i zarabiam 5000 zł
                                              zapomniałam

                                              > I to wolnego w czasie, gdy zdecydowana większość ludzi bierze urlopy.

                                              no i co w związku z tym, że większość bierze?




                                              • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 14:22
                                                > smile 3 razy więcej powiadasz!!!

                                                2 miesiące wakacji z okładem, plus ferie zimowe, plus 2 x ferie świąteczne, plus pojedyncze dni wolne od zajęć dydaktycznych to jakieś 65-70 dni.
                                                Pozostali mają tylko i wyłącznie 26 dni.
                                                Wychodzi circa 2.6 raza mniej.
                                                Faktycznie, strrrrasznie się pomyliłam.

                                                > no i zarabiam 5000 zł

                                                A być może.

                                                > no i co w związku z tym, że większość bierze?

                                                To, że nie wiem skąd wziął Ci się pomysł, że inni to sobie biorą kiedy chcą i to ich przywilej.
                                                Nie, nie biorą. Z wielu powodów.
                                                • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 15:22
                                                  > 2 miesiące wakacji z okładem, plus ferie zimowe, plus 2 x ferie świąteczne, plu
                                                  > s pojedyncze dni wolne od zajęć dydaktycznych to jakieś 65-70 dni.
                                                  > Pozostali mają tylko i wyłącznie 26 dni.
                                                  > Wychodzi circa 2.6 raza mniej.
                                                  > Faktycznie, strrrrasznie się pomyliłam.

                                                  no biorąc poprawkę na ten "okład" (wiesz kiedy skończył się rok szkolny 2011/2012 a kiedy zaczęły poprawki?) na te dni wolne od zajęć dydaktycznych (wiesz co to w ogóle znaczy ??) to owszem.


                                                  > A być może.

                                                  Byś może? Przecież nienauczyciele wiedzą to najlepiej ile zarabiają nauczyciele!


                                                  > To, że nie wiem skąd wziął Ci się pomysł, że inni to sobie biorą kiedy chcą i t
                                                  > o ich przywilej.

                                                  tak - a czarne jest białe!
                                                  że biorą w takim a nie innym terminie, bo tak im pasuje, to tylko i wyłącznie ich decyzja.

                                                  • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 15:50
                                                    > no biorąc poprawkę na ten "okład" (wiesz kiedy skończył się rok szkolny
                                                    > 2011/2012 a kiedy zaczęły poprawki?)

                                                    No popłacz się jeszcze wink
                                                    A wiesz, kiedy się skończył rok temu? A wiesz, kiedy się zaczął w tym roku?
                                                    Faktem niezaprzeczalnym jest, że wakacje to pełen lipiec i pełen sierpień. Plus naddatek - jak nie w czerwcu, to we wrześniu.
                                                    Więc o czym w ogóle mowa?

                                                    > na te dni wolne od zajęć dydaktycznych (wiesz co to w ogóle znaczy ??) to
                                                    > owszem.

                                                    Nie, nie wiem, bo nie jestem nauczycielką suspicious
                                                    Chcesz powiedzieć, że 2 listopada idziesz do pracy?
                                                    Albo w piątek po Bożym Ciele? Albo w masę innych piątków po wolnym czwartku czy poniedziałków przed wolnym wtorkiem.
                                                    10 wolnych dni do dyspozycji dyrektora szkoły - mówi Ci to coś?

                                                    > Byś może? Przecież nienauczyciele wiedzą to najlepiej ile zarabiają na
                                                    > uczyciele!

                                                    Nie rozmawiamy teraz o zarobkach, więc ten temat aktualnie mnie nie interesuje.

                                                    > > To, że nie wiem skąd wziął Ci się pomysł, że inni to sobie biorą kiedy ch
                                                    > > cą i to ich przywilej.

                                                    > tak - a czarne jest białe!
                                                    > że biorą w takim a nie innym terminie, bo tak im pasuje, to tylko i wyłącznie
                                                    > ich decyzja.

                                                    Sorki, ale pieprzysz teraz tak, że głowa boli i tyle w temacie.
                                                    Z góry dziękuję za radę odnośnie melisy. Faktycznie, jak się rozmawia z tak Jaśnie Oświeconą Panią Nauczycielką, to ciśnienie człowiekowi skacze.
                                                  • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:29
                                                    Faktem niezaprzeczalnym jest, że wakacje to pełen lipiec i pełen sierpień
                                                    > ]. Plus naddatek - jak nie w czerwcu, to we wrześniu.
                                                    > Więc o czym w ogóle mowa?
                                                    Rok szkolny skończył się 29 czerwca, więc z czerwca został 1 dzień. To był pełen dzień pracy, ponieważ po południu była rada pedagogiczna podsumowująca rok szkolny. Do 27 sierpnia trzeba było oddać rozkłady materiału (więc odpowiednio wcześniej je przemyśleć i napisać), 27 i 28 sierpnia były egzaminy poprawkowe, 29, 30 i 31 sierpnia rady pedagogiczne. Dodatkowo do 24 sierpnia musiały się zmieścić poprawki maturalne, komisja rekrutacyjna pracowała chyba do 7 lipca. Ja wiem, że to są pojedyncze dni, i że dzień mniej niż miesiąc to tylko dzień mniej, a dzień więcej niż miesiąc to aż dzień więcej, ale właśnie z takich drobnych niedokładności składają się potem takie rewelacje, jak 5 miesięcy wolnego. I wiem, że z punktu widzenia uczniów to wakacje trwają 2,5 miesiąca, bo koniec czerwca i początek września to praktycznie już i jeszcze wakacje, ale z naszego punktu widzenia już nie.
                                                  • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:38
                                                    Dlatego nawet nie liczyłam tego naddatku, tylko pełen lipiec i sierpień.
                                                    To jest 55 dni. 10 dni ferie zimowe. Po średnio 5 dni na każde świąteczne = 10. Łącznie 65 dni. Nie liczyłam dni dyrektorskich i innych. Więc tak czy owak wychodzi tyle, ile pisałam.
                                                    Na dobro nauczycielskie przyjmijmy, że nie 65, a tylko 60, bo dochodzą jakieś dyżury na egzaminach, rady pedagogiczne itp. To nadal jest znacznie WIĘCEJ niż 26 dni do dyspozycji każdego innego pracownika.
                                                  • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 19:07
                                                    Ale źle liczyłaś, bo sierpień nie był pełen i miałam z niego zajęte więcej niż ten 1 dzień, który zyskałam na czerwcu. Wolne od pracy miałam równo osiem tygodni, czyli 40 dni roboczych. W ciągu tego czasu pisałam też te rozkłady, ale dobra, nie liczmy tego, powiedzmy, że to się rozkłada na dni z radami pedagogicznymi, bo w końcu nie trwały po osiem godzin i były tylko przez trzy dni. Pozostałe wyliczenia - 4 dni więcej na święta Bożego Narodzenia, 3 dni więcej na Wielkanoc i dwa dni więcej na długie weekendy - robiłam z kalendarzem w ręku, a raczej na pulpicie. Jest równo te 59 dni, ani mniej ani więcej. I to jest dużo więcej niż ma przeciętny pracownik, ale jednak o 19 dni mniej niż sugerowałaś na początku, kiedy mówiłaś, że jest trzy razy więcej. Jak się rozliczamy, róbmy to dokładnie.
                                                  • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 19:34
                                                    robitussin napisał:

                                                    > Dlatego nawet nie liczyłam tego naddatku, tylko pełen lipiec i sierpień.
                                                    > To jest 55 dni.

                                                    A w którym to roku lipiec i sierpień w sumie miały 55 !!! dni roboczych???????????



                                                  • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 19:28
                                                    > No popłacz się jeszcze wink

                                                    to żart?
                                                    złośliwość?
                                                    bo ni to śmieszne ni ironiczne - ot żałosne.

                                                    > A wiesz, kiedy się skończył rok temu? A wiesz, kiedy się zaczął w tym ro
                                                    > ku?

                                                    dla mnie czy dla uczniów?
                                                    bo to zasadniczo zmienia postać rzeczy!


                                                    > Nie, nie wiem, bo nie jestem nauczycielką suspicious

                                                    otóż właśnie

                                                    > Chcesz powiedzieć, że 2 listopada idziesz do pracy?

                                                    nie idę bo odpracowałam w sobotę 29 września.

                                                    > Albo w piątek po Bożym Ciele?

                                                    no widzisz jak klepiesz wiedząc tak naprawdę niewiele.
                                                    to, że twój dzieciak ma wtedy wolne to nie znaczy, że mam ja.


                                                    > 10 wolnych dni do dyspozycji dyrektora szkoły - mówi Ci to coś?

                                                    mi tak
                                                    tobie raczej nie
                                                    bo dni do dyspozycji dyrektora to sa dni wolne od zajęć DYDAKTYCZNYCH
                                                    a nie od pracy
                                                    łapiesz różnicę?


                                                    > Z góry dziękuję za radę odnośnie melisy. Faktycznie, jak się rozmawia z tak Jaś
                                                    > nie Oświeconą Panią Nauczycielką, to ciśnienie człowiekowi skacze.

                                                    smile tym bardziej mnie to bawi smile
                                                    bo tak sie nakręciłaś widząc te 70! dni ( uncertain ) wolnych, że straciłaś resztki zdrowego rozsądku
                                                  • madzioreck Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 21:40
                                                    > > To, że nie wiem skąd wziął Ci się pomysł, że inni to sobie biorą kiedy ch
                                                    > cą i t
                                                    > > o ich przywilej.
                                                    >
                                                    > tak - a czarne jest białe!
                                                    > że biorą w takim a nie innym terminie, bo tak im pasuje, to tylko i wyłącznie
                                                    > ich decyzja.

                                                    Ty naprawdę nie rozumiesz tego, co czytasz...
                                                  • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 22:25
                                                    > Ty naprawdę nie rozumiesz tego, co czytasz...

                                                    mylisz się
                                                    ja świetnie rozumiem co czytam.

                                                • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:06
                                                  A policzmy tak zupełnie normalnie. Wakacje - 8 tygodni (więcej nie będzie, bo obecnie zajęcia trwają do końca czerwca, a ostatni tydzień sierpnia to już zajęcia w szkole), nawet załóżmy, że napisanie wszystkich rozkładów materiału wchodzi mi w ten ostatni tydzień. To 40 dni. Ferie zimowe + 10 dni. Przy Bożym Narodzeniu mam w tym roku o 4 dni więcej niż "normalny" pracownik (24, 27, 28 i 31), choć przyznaję, że jest czego zazdrościć, bo w mam wolny Sylwester i Wigilię. Przy Wielkiej Nocy
                                                  • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:18
                                                    dokańczam, bo się za wcześnie wcisnęło - przy Wielkiej Nocy o trzy dni więcej (czwartek, piątek i wtorek). Z dodatkowych dni wolnych dla mnie (uczniowie mają więcej, bo mają wolne jeszcze w matury, ale ja wtedy pracuję w komisjach maturalnych) - 2 listopada i piątek po Bożym Ciele, czyli w sumie 59. Chyba, że ktoś jest w komisji rekrutacyjnej albo poprawkowej, no to będzie mieć parę dni urlopu mniej, ale wiadomo, że to się nie zdarza co roku. Czyli z trzy razy tyle zrobiło się już teraz bliżej do dwa razy tyle, co owszem, i tak jest sporo, ale jednak obrazuje, że wyobrażenie, jak to wygląda i realia się rozbiegają (ostatnio zetknęłam się na dyskusji pod artykułem z informacją, że mam 5 miesięcy wolnego w roku).
                                                    W zamian za to nie mam prawa do regulowania w żaden sposób czasu urlopu, nie mam prawa do zwrotu dnia wolnego za pracę w sobotę, a tylko za pracę w niedzielę, bo dyrektor w ramach 40-godzinnego dnia pracy ma prawo wezwać mnie do pracy w sobotę. O ile chciałabyś mi skrócić ten urlop, żeby w twoim poczuciu było sprawiedliwie?
                                                  • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:49
                                                    > W zamian za to nie mam prawa do regulowania w żaden sposób czasu urlopu,

                                                    Przecież w "normalnych" zakładach pracy też nie jest tak, że każdy sobie bierze urlop, kiedy mu się spodoba. Są z góry ustalane grafiki urlopów i nawet jeśli się powie szefowi, że chce się wziąć w lipcu, a okaże się, że to niemożliwe (z różnych względów - obciążenie, urlopy innych pracowników itp.), to się urlopu nie dostanie i finito. Dostanie się wtedy, kiedy będzie można. Nie wiem, skąd Wam przychodzi do głowy, że pracownik wypisuje sobie wniosek, składa w kadrach i ma wylane na wszystko. Nie, bez zgody przełożonego można sobie ten wniosek co najwyżej w tyłek włożyć.

                                                    > nie mam prawa do zwrotu dnia wolnego za pracę w sobotę
                                                    > bo dyrektor w ramach 40-godzinnego dnia pracy ma prawo wezwać mnie do pracy w
                                                    > sobotę.

                                                    Sądzisz, ze gdzie indziej jest inaczej? Wolne czy płatności za nadgodziny dostaje się przy faktycznym przekroczeniu godzin pracy. Jeśli się ich nie przekroczy, to nie ma zmiłuj się. Pracuje się także w sobotę czy w niedzielę.

                                                    > O ile chciałabyś mi skrócić ten urlop, żeby w twoim poczuciu było spraw
                                                    > iedliwie?

                                                    Może po prostu niech będzie tak, jak w innych zakładach pracy. Myślę, że to wystarczy. Natomiast nawet nie o urlop chodzi, bo do tego, że w szkołach jest on dłuższy, wszyscy przywykli. Trudno zresztą oczekiwać, że nauczyciele będą pracować w wakacje, bo niby co mieliby wówczas robić?
                                                    Bardziej chodziło o to (i od tego się zaczęło), że pomimo tylu dni wolnych sporo nauczycieli nadal jeszcze postuluje o roczne urlopy, które notabene można wziąć nawet do trzech razy w ciągu całej kariery.
                                                  • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 17:05
                                                    Nie chodzi o to, że pracownik bierze zupełnie, kiedy chce, tylko że polem ustaleń jest cały rok.

                                                    Mówisz, żeby było jak w innych zakładach. Czyli jak - wtedy, kiedy są wakacje, ja prowadzę półkolonie dla tych dzieci, z którymi rodzice nie mają co zrobić, na przełomie września i października biorę dwa tygodnie, żeby uniknąć tłoku w Tatrach, a moi uczniowie co wtedy robią?

                                                    Co do zwrotu za sobotę i niedzielę - u mnie nie ma pojęcia przekroczenia godzin. Ponieważ zakłada się (nie w przepisach, ale nie wprost), że ja mam wyrobić pensum, a resztę zajęć zmieścić w tych pozostałych 21 godzinach tygodniowo, więc jeśli te pozostałe zajęcia nawet w sposób oczywisty przekroczą te 21 godzin (na przykład 20 godzin dekorowania sali studniówkowej i 11 godzin studniówki), czyli jeżeli pracuję w tygodniu 50 godzin, to nikt mi żadnych nadgodzin nie przypisze. Podobnie w przypadku wycieczki - nawet jeśli przez 4 doby na okrągło odpowiadam za uczniów, oficjalnie mam zaliczone tyle godzin, ile mam w planie danego dnia. Co ciekawe, jeśli w kompletnie luzackim tygodniu dadzą mi jedno zastępstwo w okienku i przyjdzie mi na nie jeden uczeń, bo reszta zwieje, to już jest nadgodzina. Czyli w obrębie tych samych przepisów da się zapracować lub bumelować i w żaden sposób nie odbije się to na pensji.

                                                    Urlopom jestem przeciwna, to już w tym wątku pisałam. Być może pierwotna idea była słuszna (że bardziej się opłaca dobrego nauczyciela przez rok utrzymać i doprowadzić do porządku niż wykształcić i doprowadzić do tego poziomu kogoś zupełnie nowego), ale w rzeczywistości to się nie sprawdza, więc czas na zmiany.
                                        • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:16
                                          > Ale roczny urlop jest absolutnym przegięciem (powinien taki być, ale bez
                                          > płatny - dla osób faktycznie niedomagających).

                                          Może nie bezpłatny, ale na zasadzie normalnego zwolnienia lekarskiego. 80% wynagrodzenia, góra 6 miesięcy, a jeśli się przedłuża, to normalnie komisja lekarska i skierowanie na rentę. Dokładnie tak jak mają inni. Nie, że przesrane, ale po prostu tak samo, bo niby dlaczego nie?
                                      • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:14
                                        > że aż cała piękna niedzielę poświęciłaś żeby aż tak naprodukować się
                                        > w tym wątku.

                                        Pogięło Cię chyba zdeczko.

                                        > zrozum wreszcie, że sprawiedliwie to nie znaczy po równo!

                                        Nie napisałam nigdzie, że każdemu po równo. Zapytałam, dlaczego akurat nauczycielom, a innym - choć zasługują - już nie.

                                        > Bo owszem - na urlop bezpłatny dyrektor może wyrazić zgodę
                                        > Ja również w styczniu byłam na urlopie w Egipcie z całą rodziną.
                                        > Dyrektorka wyraziła zgodę tyle, że za ten tydzień nie dostałam ani z
                                        > łotówki!

                                        Ale dostajesz pełną pensję za całe 2 miesiące wakacji, ferie zimowe, 2 x ferie świąteczne i parę innych wolnych od zajęć dydaktycznych dni. To mało??

                                        > więc też powinnam krzyczeć jakie to niesprawiedliwe bo taka urzędniczka
                                        > ma za urlop w tym terminie płacone!

                                        Ale ona nie ma łącznie 3 miesięcy płatnego urlopu!

                                        > Udajesz wariata czy naprawdę nie wiesz o co chodzi?

                                        Nie, nie wiem. Masz pretensje do świata, że możesz pójść się załatwić tylko na przerwie? A może Tobie się wydaje, że w innych zawodach każdy lata do kibla o dowolnej porze?
                                        Więc też Cię uświadomię, że nie. Dziwne, prawda? suspicious

                                        > I widzisz - tym się różnimy.
                                        > Mi nie zależy na tym żeby którejś grupie zawodowej coś odebrano.

                                        No pewnie, że nie, bo to nie z Twoich pieniędzy jest fundowane.
                                        Też byłoby mi wsio rawno, gdybym pracowała na takich zasadach, jak Ty.

                                        > Marnowanie pieniędzy z podatków widzę gdzie indziej niż w pensjach czy
                                        > pewnych przywilejach.

                                        A ja je widzę zarówno tu jak i tam.

                                        > Ja nie wiem jak inni więc nie będę się wypowiadać.

                                        To może warto się choć raz w życiu nad tym zastanowić, zamiast zarzucać innym, że coś ich boli uncertain

                                        > Natomiast nie zauważyłam żeby inne grupy zawodowe domagały się wprowad
                                        > zenia dla nich takich urlopów.

                                        Ręcę opadają sad
                                        A kto miałby za to zapłacić, jeśli te inne grupy zawodowe nie pracują w sferze budżetowej?

                                        > wiekszość tylko krzyczy żeby zabrać nauczycielom.

                                        Bo nie ma na to pieniędzy! Pieniędzy, które są potrzebne na masę innych wydatków.
                                        Ile razy można tłumaczyć takie oczywistości?

                                        > > Dla jasności - chyba nie będziesz się upierać, że są zawody, w których lu
                                        > > dzie zapierniczają po stokroć ciężej niż Ty.

                                        > ale ja o tym nie dyskutuję.

                                        Ale najwyraźniej nie mogłaś tego zrozumieć, więc chciałam Ci to uzmysłowić.
                                        • ewcia1980 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 15:25
                                          > Pogięło Cię chyba zdeczko.

                                          weź napij się melisy bo eksplodujesz!

                        • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 19:14
                          nauczyciele to jednak jedna z najbardziej roszczeniowych grup zawodowych

                          Stereotyp.
                          Nauczyciele to grupa zawodowa mająca związki zawodowe, więc się ją słyszy. Ale co do roszczeń - jesteś w stanie je wymienić? Jest to grupa, która na razie jako chyba jedyna straciła przywileje emerytalne i obyło się to bez wrzasku. Że się domagamy podniesienia pensji, to się nam nie dziw - po trochę więcej niż 10 latach pracy mam 2150 miesięcznie na rękę (to już jest razem z wszystkimi dodatkami) i rzeczywiście, uczciwie przepracowuję średnio te 40 godzin tygodniowo (ostatnio sobie uważniej obserwuję czas pracy), z czego 27 z uczniami. Owszem, trochę na to wpływa fakt, że od maja odejdzie mi sporo godzin z trzecimi klasami - gdyby nie to, miałabym 2300. I wiem, że po następnym stopniu awansu zawodowego podniesie mi się jeszcze o 200 zł na miesiąc, oprócz tego co roku będzie się podnosiło o 10-20 zł z okazji wysługi lat - i to jest koniec moich perspektyw, jeśli idzie o wzrost zarobków. Do 3000 na miesiąc raczej nie dojdę. Pensja głodowa to nie jest, ale raczej też nie taka, która do szkół skieruje najlepszych absolwentów studiów, prawda? Więc o ile ze swojej perspektywy mogłabym uznać OK, nikt nie sprawdza, co robię poza 24-ema godzinami (23 godziny z planu + jedno obowiązkowe kółko), więc dobieram ile mogę korepetycji i koszę kasę, o tyle jako pracownik z jako takim poczuciem uczciwości i jako matka uczennicy rozpoczynającej naukę w szkole, chciałabym, żeby były większe wymagania, większa elastyczności zatrudnienia, ale i większa motywacja finansowa - żeby do szkół ściągać najlepszych. Oraz żebym sobie poradziła, jeśli z jakichś powodów stracę męża.

                          A inne moje roszczenia? Chcę, żeby sprawdzian nie był uzależniony od tego, czy akurat działa ksero, tylko od tego, że skończyliśmy dział; żeby uczniowie nie marzli w mojej sali; żeby mogli korzystać ze słowników; żeby mogli skorzystać na lekcji z faktu, że w sieci jest fantastyczna strona z tekstami do słuchania; żebym nie musiała pamiętać o zapasowym mazaku do tablicy w torebce, na wypadek, gdyby ten się skończył, a akurat w księgowości nie było. Żeby moje dziecko w drugiej klasie podstawówki nie musiało chodzić na popołudnie, bo jego szkoła jest za mała, żeby wszystkie dzieci mogły chodzić na rano. No fakt, sporo ich, tylko czy one na pewno są takie wygórowane?

                          Owszem, sporo z nas, chociaż, jak z tego wątku widać, nie wszyscy, boi się utraty przywilejów. Ale boi się dlatego, że słuchając polityków i niektórych dziennikarzy, można by dojść do wniosku, że jedyne co w tej chwili społeczeństwo usatysfakcjonuje ze strony nauczycieli to 40 godzin tygodniowo z uczniami przepracowywane najlepiej za darmo, bo coś się w końcu społeczeństwu od nas należy za te lata darmozjadztwa.
                      • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:09
                        kawka74 napisała:

                        > I wszyscy będą mieli równo przes...ne, zgadza się?

                        Ty naprawdę niczego nie rozumiesz? A jeśli jednak uważasz, że inni mają przesrane, to takiego nauczyciela sumienie powinno gryźć tym bardziej, że kosztem tych innych, on ma lepiej.

                        > Mała rzecz, a cieszy.

                        Dokładnie tak samo cieszyłoby mnie, gdyby zlikwidowano KRUS, a rolników zaczęto traktować jak normalnych przedsiębiorców, a nie święte krowy. I nie chodzi o to, by mieli przesrane, chodzi o to, by mieli dokładnie tak samo, jak inni, bo nie ma kompletnie żadnych powodów, by nie mieli tak mieć.
                        • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 17:02
                          > Ty naprawdę niczego nie rozumiesz?

                          Rozumiem, aż za dobrze.

                          jeśli jednak uważasz, że inni mają przesra
                          > ne,

                          Nie. To inni uważają, że mają przesrane, a rzeczywistość pokazuje coś innego.

                          sumienie powinno gryźć tym bardziej, że kosztem tych
                          > innych, on ma lepiej.

                          Na pewno.

                          >chodzi o to, by mieli dokładnie tak samo, jak inni,

                          Ale to już chyba przerabialiśmy...?
                          • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 17:10
                            > Nie. To inni uważają, że mają przesrane, a rzeczywistość pokazuje coś innego.

                            Nie wiem, o jakich innych piszesz. Ja piszę o sobie. Nie uważam, że mam przesrane, co nie znaczy, że nie uważam, że byłoby fajnie, gdybyśmy wszyscy mogli mieć takie roczne płatne urlopy na poratowanie zdrowia. Jeśli się tak nie da (a się nie da, co jest zrozumiałe, bo skąd wziąć na to kasę), a co więcej, jeśli z naszych pieniędzy uprzywilejowana ma być tylko jedna grupa, to ja się przeciwko temu buntuję. I tylko tyle ode mnie, nic więcej.

                            > Ale to już chyba przerabialiśmy...?

                            ?
                            • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 17:17
                              co nie znaczy, że nie uważam, że byłoby fajnie, gdybyśmy wszyscy mogli mieć
                              > takie roczne płatne urlopy na poratowanie zdrowia.

                              Czego serdecznie życzę.

                              co więcej, jeśli z na
                              > szych pieniędzy

                              Z moich również. Ja chętnie dorzucę co nieco z moich podatków na poratowanie zdrowia kolegów po fachu.

                              > > Ale to już chyba przerabialiśmy...?

                              Już był taki ustrój, kiedy wszyscy mieli po równo - tak samo do dupy. Najwyraźniej jeszcze coś z tamtych czasów w ludziach zostało.
                              • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 17:20
                                kawka74 napisała:

                                > > co nie znaczy, że nie uważam, że byłoby fajnie, gdybyśmy wszyscy mogli mieć
                                > > takie roczne płatne urlopy na poratowanie zdrowia.

                                > Czego serdecznie życzę.

                                > Już był taki ustrój, kiedy wszyscy mieli po równo - tak samo do dupy. Najwyraźn
                                > iej jeszcze coś z tamtych czasów w ludziach zostało.

                                To w końcu się zdecyduj - serdecznie życzysz czy taki ustrój jest do dupy?
                                • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 17:25
                                  > To w końcu się zdecyduj - serdecznie życzysz czy taki ustrój jest do
                                  > dupy
                                  ?

                                  Pomyślmy:
                                  serdecznie życzę wyrównania w górę czyli urlopu zdrowotnego dla wszystkich.
                                  Nie podoba mi się natomiast równanie w dół czyli między innymi ustrój, gdzie wszyscy mają tak samo źle.
                                  Czegoś jeszcze nie rozumiesz czy dalej będziesz się bawić w czepianego?
                                  • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 18:03
                                    > serdecznie życzę wyrównania w górę czyli urlopu zdrowotnego dla wszystkich.

                                    Nie da się tego zrobić w takiej postaci, jaka jest teraz. Więc komuś trzeba zabrać, żeby polepszyć drugiemu.

                                    > Nie podoba mi się natomiast równanie w dół czyli między innymi ustrój, gdzie ws
                                    > zyscy mają tak samo źle.

                                    Jak wyżej. Jeśli nie ma na to kasy (a nie ma), to zabiera się jednym nie po to, żeby mieli przesrane, tylko po to, by inni mogli mieć choć częściowo tak dobrze, jak ci pierwsi. Masz jakieś wątpliwości?
                                    Dokładnie tak samo wygląda sprawa z przywilejami dla innych grup zawodowych. Nie może być tak, że kosztem części społeczeństwa, pozostali mają mieć lepiej z bliżej nieuzasadnionych powodów, najczęściej rodem z poprzedniej epoki.
                                    Dobrze, że częściowo te przywileje również są eliminowane. I nie chodzi bynajmniej o to, żeby wszystkim na złość robić źle. Chodzi o to, by ze wspólnej kasy wszyscy mogli korzystać , przynajmniej na tyle, na ile na to zasługują.

                                    > Czegoś jeszcze nie rozumiesz czy dalej będziesz się bawić w czepianego?

                                    Może jednak przeczytaj jeszcze raz dokładnie to, co napisałaś, a potem się dalej dziw, dlaczego się czepnęłam. A raczej dlaczego prosiłam o doprecyzowanie.
                                    • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 18:14
                                      > Nie da się tego zrobić w takiej postaci, jaka jest teraz. Więc komuś trzeba zab
                                      > rać, żeby polepszyć drugiemu.
                                      [ciach]
                                      Chodzi o to, by ze wspólnej kasy w
                                      > szyscy mogli korzystać , przynajmniej na tyle, na ile na to zasługują.

                                      Co mogę w tej sprawie dla Ciebie zrobić, wyjąwszy rezygnację z urlopu, bo nie mogę go wziąć i tak?

                                      > Może jednak przeczytaj jeszcze raz dokładnie [ciach]

                                      Może już nie kręć, co?
                  • sarah_black38 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 14:48
                    Patrycjo, na urlop zdrowotny nauczyciel musi/może iść z pełnego etatu. To po pierwsze.

                    Po drugie nie porównuj zwykłego mówienia do klienta, nawet przez kilka godzin , do mówienia przez nauczyciela w trzydziestoosobowej klasie. Mówić trzeba tak, aby wszyscy cię usłyszeli, odpowiednio modulować głos, coby słuchacze nie usnęli wink Wierz mi , że to bardzo nadwyręża struny głosowe.

                    Mam ten problem dopiero od kilku lat. Wygląda to tak : po weekendzie/ feriach przez pierwsze dwa , trzy dni jest OK. Koło czwartku odczuwam dolegliwości, o których pisałam kilka postów wyżej. W piątek po południu następuje kulminacja. Przychodzi sobota i niedziela dochodzę do siebie. Wkrótce będę miała zajęcia z emisji głosu, może na nich się dowiem co robię źle.

                    A pracę urzędnika w gminie czy US widzę podobnie jak Kawka. I ... ech ... nie ukrywam ,że też bym tak chciała pracować. Zwłaszcza w urzędzie gminysmile
                    • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 15:15
                      sarah_black38 napisała:

                      >
                      >
                      > A pracę urzędnika w gminie czy US widzę podobnie jak Kawka. I ... ech ... nie u
                      > krywam ,że też bym tak chciała pracować. Zwłaszcza w urzędzie gminysmile

                      zapraszam do biura obsługi interesanta w sądzie,w którym pracuję.gwarantuję,że szybko zmienisz zdanie.
                      • marzeka1 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 15:18
                        Biura obsługi to "insza inszość", jednak moja siostra pracuje w biurze w urzędzie miejskim- właśnie tak to wygląda, jak opisała Kawka- luz, blues i ... kawka do tego big_grin
                        • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 15:40
                          luz, blues i ... kawka
                          > do tego big_grin

                          wink
                          Ja bym bardzo chętnie została urzędnikiem, choćby po to, żeby się przekonać, jaka to ciężka praca. Bo po tym, co widziałam, nie mogę wyciągnąć takich wniosków, no, chyba, że w kwestii chorób zawodowych - na pewno mają problemy z łokciem od podpierania się ;p
                          https://i.wp.pl/a/f/jpeg/22368/urzednik.jpeg
                        • paartycja Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 22:00
                          marzeka1 napisała:

                          > Biura obsługi to "insza inszość", jednak moja siostra pracuje w biurze w urzędz
                          > ie miejskim- właśnie tak to wygląda, jak opisała Kawka- luz, blues i ... kawka
                          > do tego big_grin

                          możesz mi wyjaśnić-bo za boga nie pojmuję-dlaczego tak was drażni ta wypijana w pracy kawa? idąc do pracy na 8 godzin mam prawo do śniadania,wypicia kawy czy herbaty,wyjścia do toalety.
                          dlaczego ta kawa działa jak płachta na byka?
                      • sarah_black38 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 15:25

                        paartycja napisała:

                        > zapraszam do biura obsługi interesanta w sądzie,w którym pracuję.gwarantuję,że
                        > szybko zmienisz zdanie.

                        Nie wiem, gdzie pracujesz, ale w sądzie w Białymstoku, gdzie królują marmury, granity, szkło i stal byłam i widziałam. Petent bierze numerek, karnie czeka na swoją kolej, wchodzi po wyświetleniu numeru i załatwiony jest w kulturalnej i miłej atmosferze. Pracownicy siedzą za szybą na wygodnych fotelach i o papier do ksero raczej nie muszą się martwić .Francja, elegancja.
                      • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:26
                        paartycja napisała:

                        > sarah_black38 napisała:
                        >
                        > >
                        > >
                        > > A pracę urzędnika w gminie czy US widzę podobnie jak Kawka. I ... ech ...
                        > nie u
                        > > krywam ,że też bym tak chciała pracować. Zwłaszcza w urzędzie gminysmile
                        >
                        > zapraszam do biura obsługi interesanta w sądzie,w którym pracuję.gwarantuję,że
                        > szybko zmienisz zdanie.

                        Poza tym dlaczego ograniczać się tylko do utraty głosu?
                        Kelnerzy, fryzjerki cierpią na bóle nóg i kręgosłupa, osoby pracujące na komputerze na bóle głowy czy oczu. O osobach pracujących fizycznie (monterzy, spawacze, operatorzy przy taśmiach produkcyjnych) nie wspomnę. A stresy i związane z tym dolegliwości somatyczne - wrzody żołądka, bóle mięśni, serca itd? Każdy pracując narażony jest w jakimś stopniu na uszczerbek na zdrowiu. Dlaczego poratować to zdrowie może tylko i wyłącznie jedna z grup zawodowych?
                        • sarah_black38 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 20:40
                          A kolega czytał ze zrozumieniem ,że jestem przeciwniczką tych urlopów. I przez 25 lat pracy nie brałam. I raczej brać nie będę.


                          > Każdy prac
                          > ując narażony jest w jakimś stopniu na uszczerbek na zdrowiu. Dlaczego poratowa
                          > ć to zdrowie może tylko i wyłącznie jedna z grup zawodowych?
                          • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 10:55
                            sarah_black38 napisała:

                            > A kolega czytał ze zrozumieniem

                            Który kolega? Bo jeśli to do mnie, to jestem kobietą smile
                    • anek130 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 11:11
                      to może trzeba było zostać urzędnikime, skoro oni majalepiej od nauczycieli wg Ciebie?
                      co Cię powstrzymało i powstrzymuje?
                  • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:05
                    > I o to właśnie walczymy - nie o to, żeby wszyscy mieli tak samo dobrze

                    Nie walczymy, bo to utopia.

                    > tylko o to, żeby wszyscy mieli tak samo przes...ne.

                    Raczej o to, by wybrana część społeczeństwa nie żyła kosztem pozostałej reszty, choć ta reszta również spokojnie zasługuje na identyczne przywileje.

                    > a za moment przestanie dotyczyć też całej reszty.

                    I oby jak najszybciej.
                    • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:10
                      > Raczej o to, by wybrana część społeczeństwa nie żyła kosztem pozostałej reszty,
                      > choć ta reszta również spokojnie zasługuje na identyczne przywileje.

                      Tak, tak. Zwłaszcza urzędnicy.

                      > I oby jak najszybciej.

                      I tak będzie, więc o co ten raban?
                      • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:30
                        > Tak, tak. Zwłaszcza urzędnicy.

                        Twoim zdaniem są tylko dwie grupy zawodowe - urzędnicy i nauczyciele?

                        > > I oby jak najszybciej.

                        > I tak będzie, więc o co ten raban?

                        Jaki raban? Dyskutujemy sobie.
                        A zmiany będą jedynie takie, że decyzję będzie podejmowała komisja lekarska, a nie lekarz rodzinny. Urlopy pozostaną nadal. I nadal TYLKO dla nauczycieli. W innych zawodach - boli Cię coś, narzekasz na zdrowie - won na zwolnienie lekarskie i tyle. Góra na pół roku, bo potem co najwyżej pozostaje renta.
                        • kawka74 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:59
                          > Twoim zdaniem są tylko dwie grupy zawodowe - urzędnicy i nauczyciele?

                          Odnoszę się do narzekań koleżanki urzędniczki.

                          > Jaki raban? Dyskutujemy sobie.

                          Zważywszy nerwik, jaki pojawia się - prędzej czy później - u nienauczycieli jednak będę się upierać przy rabanie.

                          > A zmiany będą jedynie takie, że decyzję będzie podejmowała komisja lekarska, a
                          > nie lekarz rodzinny. Urlopy pozostaną nadal.

                          To cudownie, tyle że nadal mnie to nie dotyczy. O zmianach w przyznawaniu urlopu pisałam wyżej i zgadzam się w zupełności - komisja i specjaliści, a nie internista.
                          Byłam przekonana, że urlop zostanie zlikwidowany, ale jeśli nie, to życzę kolegom nauczycielom owocnej rehabilitacji i miłego wypoczynku.
        • pulcino3 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 22:48
          wywalcz go sobie
          • jowita771 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 06:43
            Taki urlop by się przydał, nie tylko nauczycielom. Nie twierdzę, że nauczyciele się obijają, ale nikt mi nie wmówi, że pracują ciężej, niż cała reszta. Problem w tym, że nas nie stać na urlopy dla wszystkich.
    • etkth Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 12:06
      A są miejsca na Ziemi gdzie nauczyciele idą na taki urlop obligatoryjnie po przepracowaniu np 8 lat. I w tym czasie mogą odpocząć, zregenerować siły albo podwyższyć swoje kwalifikacje. Jak myślicie gdzie to może być? Może Rosja albo USA a może Włochy albo UK? smile
      • duola77 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 12:12
        nie trzymaj w niepewności , pisz

        solidna praca wyjaławia , fakt

        tylko jak sie skoncentrujesz jak tu innym dobrze zrobić to czasu ,żeby sobie - braknie
        albo sensowne odgórne ustalenia albo wolna amerykanka

        a u nas ? niby są przepsy ale ( jak przyjdzie co do czego) naginane pod kątem 230stopnii
    • maderta Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 12:43
      Już raz skorzystałam z takiego urlopu. Teraz odbija mi się czkawką, dostałam ograniczenie etatu i jestem w czarnej ********.
      Nie słyszałam o tym, by nowe zasady weszły już w życie.
      Co do stażu, to nie wiem, jak to jest w przypadku, gdy staż odbyłaś i pozostało już tylko zdać ten egzamin. Trzeba by przejrzeć przepisy odnośnie stażu.
      • marzeka1 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 13:28
        Wcale nie dziwię się, że "odbija ci się teraz czkawką", bo często pozycja jest wtedy gorsza, traci się niektóre dodatki; pracuję w szkole 22 lata, nigdy z urlopu nie korzystałam, bo nie miałam takiej potrzeby- w mojej pracy naprawdę słusznie poszły 3 koleżanki (poważne operacje), niektóre traktowały to jako przedłużenie macierzyńskiego; jest zbyt duża łatwość w otrzymaniu tych urlopów.
    • mamalgosia Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:05
      Myślę, że zlikwidują wkrótce i słusznie. Ale póki co - możesz jeszcze skorzystać. Od dyrektora bierzesz kwit, że nalezy Ci się pod względem prawnym i z tym kwitem idziesz do lekarza, który Cię leczy. Dostajesz urlop - obecnie już niekoniecznie na rok, lekarz oceni
    • yoko0202 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:26
      ywwy napisała:

      > Marzy mi się taki roczny urlopik i spełniam wszystkie wymaganiasmile

      każdemu się marzy ale większość niestety musi zakasać rękawy i pracować, a urlopu ma 3-4 tygodnie rocznie.
      to jest skandal, urlopy nauczycielskie kosztują ponad 600 mln zł rocznie, i jak w tym kraju ma być dobrze
      2 miesiące wakacji, + ferie świąteczne, i inne wolne dni, to naprawdę za mało żeby 'podratować zdrowie'???
      • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 16:34
        > 2 miesiące wakacji, + ferie świąteczne, i inne wolne dni, to naprawdę za mało ż
        > eby 'podratować zdrowie'???

        Najwyraźniej za mało, co widać po oburzonych wypowiedziach pań nauczycielek w tym wątku.
        Nie chcę sobie wyobrażać, w jaką depresję musiałby wpaść takie panie nauczycielki, gdyby zmuszone były do przebranżowienia się w związku z brakiem możliwości wykonywania pracy w wyuczonym zawodzie.
        • ywwy Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 19:59
          Biorę pod uwagę, że po urlopie właśnie się przebranżowię!

          Każdy może wybierać zawód, przywileje. Nie rozumiem skąd się biorą te frustracje z powodu naszych urlopów? Ktoś kiedyś uznał, że są potrzebne, ktoś świadomie wybrał ten zawód i teraz może skorzystać z przywileju!
          Chyba zależy Wam na tym, żeby wasze dzieci nauczali zdrowi, uśmiechnięci i zadowoleni z warunków swojej pracy nauczyciele? Czy żałujecie, że nie pracujecie w szkole?

          Bardzo lubię swoje pracę, kontakt z młodzieżą jest dla mnie ciekawym doświadczeniem. Wiem, że mam swoim uczniom do przekazania wiele ciekawych zagadnień, przeprowadzam dyskusje, zmuszam do myślenia , a także oni mnie zmuszają do refleksji.
          Obserwuję jak się rozwijają i dostrzegają rzeczy ważne i nieważne. Ale praca w państwowej placówce jest po prostu " orką na ugorze" - po ponad 20 latach to widzę bardzo dokładnie. I mam wrażenie, że system zmierza donikąd. Naprawdę, nie ma czego zazdrościć nauczycielom!
          • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 12:04
            > Nie rozumiem skąd się biorą te frustracje z powodu naszych urlopów?

            No właśnie, tyle tłumaczenia, a Ty nadal nie rozumiesz ...

            > Ktoś kiedyś uznał, że są potrzebne,

            Wiele różnych bzdur uznawano po drodze jako potrzebne.

            > Chyba zależy Wam na tym, żeby wasze dzieci nauczali zdrowi, uśmiechnięci i zado
            > woleni z warunków swojej pracy nauczyciele?

            A Tobie nie zależy, żeby leczyli Cię zdrowi, uśmiechnięci lekarze, a mosty i drogi budowali zdrowi i uśmiechnięci budowlańcy? Każdy ma w swojej pracy coś, co w jakiś sposób obciąża jego zdrowie - fizyczne czy psychiczne. Tylko nauczyciele mają przywilej poratowania tego zdrowia dostając roczny, płatny urlop.

            > Naprawdę, nie
            > ma czego zazdrościć nauczycielom!

            Ależ ja im niczego nie zazdroszczę.
            Proszę, przeczytaj wszystkie posty z uwagą.

            Dodatkowo mierzi mnie fakt, że bierzesz taki urlop nie po to, by faktycznie to swoje zdrowie poratować, tylko, żeby mieć czas na przygotowanie do egzaminu. Uważasz, że to etyczne? Znajoma nauczycielka wzięła taki urlop, żeby zbudować i wykończyć dom. Skierowanie od lekarza dostała bez problemu, po znajomości. A że inne kryteria spełniła, to dlaczego nie skorzystać? Jelenie (my, podatnicy) zapłacą. W końcu każdy chce mieć szczęśliwą i uśmiechniętą nauczycielkę dla swoich dzieci, prawda?
            • kub-ma Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 22:47
              robitussin napisał:

              >Tylko nauczyciel
              > e mają przywilej poratowania tego zdrowia dostając roczny, płatny urlop.

              Zatem równajmy w dół, nie w górę.
        • sarah_black38 Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 21:13
          > Najwyraźniej za mało, co widać po oburzonych wypowiedziach pań nauczycielek w t
          > ym wątku.

          Nadal nie czytasz ze zrozumieniem , lub czytasz wybiórczo . Większość, w tym i ja jest przeciwna urlopom w takiej formie jak obecnie. Lub urlopom w ogóle.


          A co do przywilejów to są nam one raczej zabierane. Swoją pracę rozpoczęłam w '87 roku. Mogłam przepracować 30 i po osiągnięciu 55 r.ż. iść na emeryturę.

          Przepracowałam 25 lat, do emerytury ( tu prawo zadziałało wstecz, miałam przywilej i został mi on zabrany ) mam jeszcze 20 lat. Pracować będę 45 lat ( zakładając wariant optymistyczny ,ze dożyję). Nie wiem, czy w szkole. Kto chciałby mieć stetryczałą i sklerotyczną nauczycielkę?

          W takiej Japonii, gdzie ludzie żyją najdłużej na świecie starsze osoby kierowane są do lżejszych prac, dostosowane do swoich kwalifikacji i predyspozycji fizycznych. A u nas? Może czeka mnie kariera babci klozetowej? Cóż żadna praca nie hańbi. A mnie zastąpi zmęczona fizycznie , z obolałym kręgosłupem pani siedząca w biurze/kasjerka z Biedronki.



          > Nie chcę sobie wyobrażać, w jaką depresję musiałby wpaść takie panie nauczyciel
          > ki, gdyby zmuszone były do przebranżowienia się w związku z brakiem możliwości
          > wykonywania pracy w wyuczonym zawodzie.
          • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 12:10
            > A co do przywilejów to są nam one raczej zabierane. Swoją pracę rozpoczęłam w '
            > 87 roku. Mogłam przepracować 30 i po osiągnięciu 55 r.ż. iść na emeryturę.
            > Przepracowałam 25 lat, do emerytury ( tu prawo zadziałało wstecz, miałam przywi
            > lej i został mi on zabrany ) mam jeszcze 20 lat. Pracować będę 45 lat ( zakłada
            > jąc wariant optymistyczny ,ze dożyję). Nie wiem, czy w szkole. Kto chciałby mie
            > ć stetryczałą i sklerotyczną nauczycielkę?

            Przecież to dotyczy nas wszystkich, bez wyjątku.
            BTW - stetryczała i sklerotyczna w wieku 67 lat? Nie przesadzasz aby?
        • kub-ma Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 22:45
          Depresję taką jak pracownicy w każdym innym zawodzie.
      • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 20:08
        Prawdę mówiąc, przy guzkach na krtani albo załamaniu nerwowym to jest za mało. Idea urlopów była taka, żeby mając dobrego, doświadczonego nauczyciela, mieć go nadal - założono, że taniej będzie wysłać go na roczny urlop niż wykształcić i doświadczyć nowego. Niestety system przyznawania urlopów jest taki, że okazało się, że idea tylko teoretycznie jest sensowna, a praktycznie nadużywana.
        Ja jestem gorącą zwolenniczką podziału obowiązków - istnienia osobnych etatów nauczycieli pomocniczych, "sprawdzaczy" prac, "przygotowywaczy" materiałów, a najchętniej dołączyłabym do tej listy metodyków - i żeby zamiast na urlop było się na rok przesuwanym do innych obowiązków, mniej obciążających głos/ psychikę. Wracało by się ze świeżym zapasem sił, świeżymi pomysłami i nowymi doświadczeniami, no i uniknęłoby się metodyków i autorów materiałów, którzy mają niekompletny kontakt z rzeczywistością szkolną (bo prowadzenie jednej klasy to jest niekompletny kontakt, nie daje pojęcia na przykład o rozkładaniu pracy w czasie).
      • kub-ma Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 22:44
        A wyobraź sobie, że są badania pokazujące, że te urlopy wychodzą taniej niż wypłacanie rent.
    • nandadevir Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 21:58
      I jeszcze jedno - czy jak ktoś się na urlopie to może jednocześnie spokojnie sobie zdać w kuratorium ten "egzamin" na nauczyciela dyplomowanego?
      Reasumując ,czy będąc na urlopie, mając ocenę stażu mogę ubiegać się o awans?

      Jak można robić staż i nie wiedzieć tak prostych rzeczy. To jakaś podpucha chyba bo piszesz jak stażystka a masz być dyplomowanym.
      • ywwy Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 22:18
        Proste? Jednak nie dla wszystkich.

        Moja droga, jak można nie wiedzieć, że takowy egzamin zdaje się właśnie PO ODBYCIU STAŻU.
        Czyli najpierw musisz mieć ocenę pracy a potem składasz papiery w kuratorium. Jeżeli ktoś już jest po stażu i ma ocenę to wtedy może iść na urlop i spokojnie przygotować się do egzaminu oraz się na niego stawić? Można wtedy taki urlop wykorzystać na coś konkretnego.
        • nandadevir Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 22:26
          Nieżle sobie to wykombinowałaś.
        • nandadevir Re: Do nauczycielek-urlop? 21.10.12, 22:30
          Czyli chcesz zdawać egzamin będąc na urlopie, faktycznie paranoja jakaś i powinii to ograniczyć.
        • anek130 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 14:29
          a nie na leczenie?
          gratuluję, cały rok przygotowywac się na awans zawodowy do egzaminu (jak zwał tak zwał, byle groźniej brzmiało nie? że takie to ważne) i własnie dzieki takim wypowiedziom jak Twoja biorą się opinie na temat pracy nauczycieli. Mam nadzieję, ze kolezanki nauczycielki ładnie Ci podziękują.
          • nandadevir Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:15
            urlopy zdrowotne to jeszcze nic. Znam kilka nauczycielek emerytek w mieście, z wyliczoną emeryturą, które ją odbierają co miesiąc i nadal są zatrudnione w szkołach i odbierają równoczesnie pensję. Z tym powinni zrobić porządek to blokowanie pracy dla młodych nauczycieli. Niestety nie wszystkie gminy mają zakaz przyjmowania do pracy nauczycieli emerytów.
            • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:33
              Jak ze zniesieniem urlopów się zgadzam, tak z tym się już nie zgadzam. Jeżeli dajemy komuś z rozmachem cały albo i niecały 1000 zł emerytury i równocześnie mu zakazujemy pracowania, to w zasadzie podpadałoby to pod sprzeczność z Deklaracją Praw Człowieka - w końcu powolne zagładzanie podpada pod tortury, prawda?
              Emeryt wypracował sobie emeryturę. Odkładał na nią składki według zasad w danym momencie obowiązujących. Jeśli chce do emerytury dorabiać - jego sprawa. I tak nie weźmie półtora etatu, bo już nie ma sił.
              • nandadevir Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:41
                Jaki tysiąc, mówię o conajmniej 1,5 tysiąca emerytury i 2,5 tysiąca pensji.
                • nandadevir Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:46
                  Jeszcze dodam, że znana mi osobiście jedna, pokazała bo nie uwierzyłam - kwitki na sumę ok 5 tysięcy.(emerytura plus pensja), w przypadku kiedy leży sto podań w sekretariacie na stanowisko nauczyciela polskiego.
                • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 16:52
                  Za półtora tysiąca też raczej ciężko wyżyć.
                  Kiedy ktoś ma 60-65 lat, ciężko mu wyrobić więcej niż etat. Czyli gdyby zakazać łączenia emerytur i pracy etatowej, to nieuchronnie czeka go spadek dochodów, choć koszta utrzymania raczej wzrastają (leki). I pamiętaj, że mówimy o pokoleniu, które bardzo długo pensje miało mocno niższe niż są obecnie, więc najprawdopodobniej nie ma żadnych oszczędności.
                  Nie możemy wpędzać całej grupy społecznej w ubóstwo, bo młodzi czekają. Jeżeli na jedno miejsce czeka 100 chętnych polonistów, to problemem nie jest ta jedna pracująca emerytka, tylko nadprodukcja polonistów.
                  • nandadevir Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 18:01
                    zapewniam cię, że te znane mi osoby nie narzekają na ubóstwo wręcz powodzi się im doskonale i to nie chodzi o dorabianie ale zbijanie kasy. "...wpędzać grupy społecznej w ubóstwo bo młodzi czekają" tym mnie nie przekonasz ten argument to żart chyba. Powiem wręcz ,że nauczyciele emeryci powinni się wstydzić, że zajmują miejsca młodym.
                    • ywwy Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 18:22
                      Emeryci na pewno nie będą iść na urlop.

                      Poza tym, nie wiem, czy się orientujecie, ale taki emeryt jak jest chory na zwolnieniu to nie przysługuje mu żadne wynagrodzenie. Często emerytury są bardzo niskie, a emeryci właśnie są doświadczonymi i cennymi pracownikami dla szkoły.
                      • anek130 Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 19:10
                        no teraz to poleciałaś po bandzie. Oczywiście, ż emu sie nalezy wynagrodzenie chorobowe? czemu miałoby sie nie należec? przeciez odprowadza składki jak każdy inny pracownik, chyba że sam zrezygnuje z ubezpieczeia chorobowego ale chyb atego nikt nie robi prawda?
                    • asia_i_p Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 19:16
                      Ale jaką masz w takim razie propozycję dla tego emeryta - życie z półtora tysiąca emerytury? Jesteś w stanie rozpisać budżet miesięczny na taką sumę dla samotnie mieszkającej emerytki? Taki, przy którym nie zakładamy, że buty i płaszcz kupione w ostatnim roku pracy mają jej starczyć aż do śmierci. I czego ona ma się wstydzić - jeżeli pracuje lepiej niż ten młody, to dlaczego ma mu się usuwać z drogi, no i przede wszystkim, co z sobą po tym usunięciu zrobić?
                      • nandadevir Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 21:07
                        życie z półtora tysią
                        > ca emerytury? Jesteś w stanie rozpisać budżet miesięczny na taką sumę dla samot
                        > nie mieszkającej emerytki?
                        To znowu żart. Sporo ludzi żyje za takie pieniądze,Wychowała mnie samotnie mama, przez długi czas miałyśmy na dwie osoby 1700zł, to tak na marginesie. Co nie oznacza, że uważam ,że można za to godnie żyć na emeryturze( podroże i teatr)

                        Zresztą, w szkole się pracuje a nie zarabia, no i to nie tajemnica, że emerytury nie są wysokie a i niektórzy budzą się z ręką w nocniku. Przypuszczam jaka będzie moja emerytura ale tylko dlatego zdecydowałam się na taką pracę, bo wiem że sobie mogę na to pozwolić (mąż dużo zarabia).Zarabiałam to ja w poprzedniej pracy.


                        I czego ona ma si
                        > ę wstydzić - jeżeli pracuje lepiej niż ten młody, to dlaczego ma mu się usuwać
                        > z drogi,

                        Skoro się osiąga wiek emerytalny, to chyba logiczne, że nie pracuje się do setki.Ja bym się wstydziła, gdybym zgarniała "dwie pensje" a nie musiała (tak jak pisałam o znajomych swoich)

                        no i przede wszystkim, co z sobą po tym usunięciu zrobić?

                        Ten ton i to usunięcie brzmi prawie jak eutanazja. Po prostu odpoczywać.
                      • robitussin Re: Do nauczycielek-urlop? 23.10.12, 09:06
                        > I czego ona ma si
                        > ę wstydzić - jeżeli pracuje lepiej niż ten młody, to dlaczego ma mu się usuwać
                        > z drogi

                        I tu się zgadzam. Nie wolno eliminować ludzi zawodowo, tylko dlatego, że są emerytami, choćby z tego powodu, że często ich doświadczenie, wiedza na tyle przewyższają kompetencje młodych, że trudno się dziwić decyzjom pracodawców, którzy wolą zatrudnić emeryta.
                        Dyskusyjna jest sprawa czy to etyczne ze strony emerytów. W końcu oni mają już jakiś stały dopływ gotówki, a młodzi, szukający pracy nie mają nic. Ale tu również zgadzam się z Asią, że problemem w takim wypadku jest nadpodaż przedstawicieli określonego zawodu.
          • ywwy Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 18:32
            Ależ proszę.

            Na pewno podziękują mi moi uczniowie, bo zrobię z papierami porządek oraz pouzupełniam wszelki tabelki podczas kuracji zdrowotnej. A nie kiedy pracuję na cały etat i prowadzę różne akcje, zajęcia i inne rzeczy pozalekcyjne. Teraz musiałabym zrezygnować z wielu zajęć pozalekcyjnych, sobotnich wyjść z młodzieżą, realizacji ciekawych projektów na rzecz pisania.
            A kiedy człowiek jest chory lub podczas kuracji to może spokojnie zajmować się papierologią i pisaniną. Przecież na takim urlopie się coś robi dla swojego rozwoju, zdrowia i kondycji, także umysłowej smile
        • kub-ma Re: Do nauczycielek-urlop? 22.10.12, 22:39
          ywwy napisała:

          > Można wtedy taki urlop wy
          > korzystać na coś konkretnego.

          Na poratowanie zdrowia, jak sama nazwa wskazuje, nieprawdaż?
          • paniusiapobuleczki Re: Do nauczycielek-urlop? 23.10.12, 14:32
            Tylko, że zdrowia nie trzeba ratować tylko i wyłącznie leżąc (zresztą leżąc też można składać teczkę i przygotowywać się do egzaminu). Można też na przykład w czasie urlopu poza siedzeniem w domu i chodzeniem na zabiegi rehabilitacyjne zapisać się na kurs i rozwijać się umysłowo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka