Dodaj do ulubionych

Jak dyskretnie oddać noworodka

04.11.12, 07:44
No jak, jak...? Tak mnie naszło po ostatniej tragedii z zamordowanymi noworodkami - szóstką.
Moja pierwsza myśl..."przecież mogła oddać...." Mogła ale jak niby... jak zaczęłam się zastanawiać nad techniczną strona to doszłam do wniosku że nie takie to łatwe by zrobić to dyskretnie.
Która z was bez grzebania w necie wie gdzie koło jej własnego miejsca zamieszkania jest okno życia?
Obserwuj wątek
    • paartycja Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 07:46
      ja wiem-ale mieszkam w sporym mieście,w którym takie okno jest
      zdaję sobie jednak sprawę,że na wsi,w specyficznej społeczności może to być duży problem
    • angela10086 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 07:47
      wystarczylo zostawic w kosciele, co za kretynskie pytanie
      • k1234561 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 07:52
        Mieszkam w niedużym mieście i bodajże najbliższe okno życia jest jakieś 80-100 km ode mnie.
        Uważam podobnie jak poprzedniczka,można zostawić w kościele.
        • kozica111 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 07:54
          Kobieta w połogu, dziecko kwili a ona drałuje 10 km na piechotę /dyskretnie..........taaaaaaaaaaa/ by między modlące się babcie dziecię położyć.....O realia pytam nie pobożne życzenia.
          • ardzuna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:50
            Co za pytanie. Urodzić w szpitalu i zrzec się praw rodzicielskich. Zostawić dziecko i wyjść.
            • 1mzeta Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:58
              W Polsce nie ma czegoś takiego jak "zrzeczenie się praw rodzicielskich".
              • ardzuna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 13:38
                Jak zwał tak zwał. Wniosek do sądu + rozprawa po 6 tygodniach. Wiadomo że o to chodzi.
                • olamortel Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 15:52
                  dziecka nie zrzekniesz sie w szpitalu
                  robi się to w Sądzie po 6 tygodniach
                  fakt faktem postępwanie sądowe się toczy
                  zostawiając dziecko w szpitalu trzeba sie liczyc z wizytą kuratora do sprawy, kogoś z opieki społecznej.....
                  nie da się ukryć faktu urodzenia dziecka w 100%
                  zostawiając dziecko w oknie równiez toczy się postepowanie i najczęsciej Sąd szuka matki ktora dziecko zostawila..............
        • annajustyna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:52
          Byleby tylko nie na schodach, bo by moglo zamarznac...
        • gandzia4 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 11:27
          Mieszkam w niedużym mieście. Kościoły są 3 i wszystkie są otwierane na jakieś 15 minut przed mszą, a zaraz po mszy gdy wszyscy wyjdą są zamykane, tylko w jednym zabytkowym kościele można wejść do przedsionkatongue_out Dlatego też propozycja pozostawienia w kościele jest raczej nierealna do zrealizowania z przyczyn technicznychtongue_out
        • upartamama Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 15:25
          prościej zostawić w szpitalu, nieprawdaż?
      • kozica111 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 07:53
        A jak kościół jest otwierany tylko na msze a na co dzień zamknięty jak często bywa a kobieta ma do niego dodatkowo np 10 km?

        Ja nie pytam czy uważacie ze nie miała lepszego wyjścia tylko czy nie należy myśleć o jakichś lepszych rozwiązaniach systemowych żeby takie tragedie nie miały miejsca.
        Co chwila jakieś akcje społeczne a o możliwości dyskretnego oddania dziecka cicho.
        • mvszka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 08:02
          oddanie dziecka i zostawienie go w oknie życia to nie ma być dyskretna możliwość, tylko możliwość po prostu - nikt matki za to nie ukarze, nie zadzwoni na policję, a może najwyżej dziwnie albo krzywo się spojrzeć albo skomentować.. i chyba tego tak się bała skoro dyskretnie zabiła 4 dzieci
          • kozica111 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 08:09
            Możliwe, a może nawet nie wiedziała o oknie życia?
            Jak wrzucam w net "okno życia" to pierwsze kilka pozycji to "okno życia dla zwierząt...".
            • mvszka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 08:16
              tak i nie wiedziała nic o prezerwatywach ( no a może to nie po bożemu) i nie ma internetu albo nie wiedziała jak wyszukiwać, biedactwo
              • zuwka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:08
                OJP nie każdy na wsi ma internet wiesz? Z opinia o prezerwatywach się zgodzę, ale z tym internetem to pojechalas. Byłaś ty kiedyś we wsi? Takiej naprawdę biednej?
              • vesper_lynd_1 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:13

                17 chałup we wsi na końcu świata ...ale mają internet?wink
                Przestań fruwać i zejdź na ziemię.
                • mvszka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:52
                  nie widać, że po prostu sobie kpię z próby usprawiedliwienia morderczyni, a na biednej wsi wystarczyłoby mieć sumienie
                  • vesper_lynd_1 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:44

                    Nie, nie widać. Poza tym nikt nikogo tutaj nie usprawiedliwia.
                  • annajustyna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:54
                    Przeciez ta kobieta pewnie chora psychicznie jest...A jej chlop to tez jakies prymitywne zwierze, co jak mial ochote, to babe bral (to tez nie po bozemu).
              • mgla_jedwabna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 14:37
                Co do prezerwatyw, to musiałaby przekonać partnera... Przekonaj teraz ciemnego chłopa z wiochy na końcu świata, żeby pofatygował się po gumki do sąsiedniej wsi (w wiosce 17 chałup nie ma apteki), zainwestował w nie równowartość flaszki, a następnie użył... Śmiech na sali.

                Baba na wsi na końcu świata może naprawdę nie wiedzieć, jak się z internetu korzysta. Zresztą to nie jest problem "chciałabym zapobiec ciąży, ale nie znam metod" tylko "myślę o tym, co będzie jutro i pojutrze, a nie za 9 miesięcy".
                • iwoniaw 100% trafna diagnoza, niestety 05.11.12, 13:58
                  CytatZresztą to nie jest problem "chciałabym zapobiec ciąży, ale nie znam met
                  > od" tylko "myślę o tym, co będzie jutro i pojutrze, a nie za 9 miesięcy".


                  Dokładnie - i zdanie powyższe tyczy się zarówno (nie)stosowania antykoncepcji, jak i samego zabicia noworodka.

                  Dodatkowo przychodzi mi na myśl już w kwestii samej zdolności do zabicia dziecka, że - paradoksalnie - ktoś, kto sam za wiele zdolności do myślenia nie ma, a komu autorytety od lat wmawiają, że łyknięcie tabletki jest tak samo złe jak zabicie dziecka już urodzonego, może się łatwiej sam przed sobą nawet usprawiedliwić niż ktoś, kto jednak widzi zasadniczą różnicę w powyższych przykładach uncertain
          • angela10086 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 08:13
            tak, bo lepsze dyskretne zabicie, niz niedyskretne oddanie do koscioła. A tak w ogole jak wiedziala ze nie chce tych dzieci to trzeba było sie zabezpieczyc, a nie bzykac sie jak idotka pewnie nawet bez gumy.
            • wjw2 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 10:34
              Te prezerwatywe to gdzie miała założyć?????
              Wszak laska wiatropylna jest nie?

              Jak widać kobietra, kobiecie najwiekszym wrogiem....

              Ja się pytam gdzie jest sprawca tych 10-ciu ciąż, no gdzie???????

              • angela10086 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 10:54
                czy ty naprawde nie rozumiesz o co mi chodzi? przeciez czlowiek madry analizuje swoja sytuacje. Jesli wie, ze nie stac go na wychowywanie dzieci, albo sie do tego nie nadaje to sie zabezpiecza przed niechciana ciaza. Jesli nie stac go na srodki antykoncepcyjne to albo idzie do pracy i zarabia chocby na prezerwatywy albo przestaje sie bzykac na prawo i lewo.

                Poza ty podajesz glupi argument wiec ja podaje podobny: a co przepraszam za kazdym razem ta pani zostala zgwalcona?
                I oczywiscie jestem wrogiem patologicznemu dzieciorobstwa, nieróbstwa dla wlasnej wygody i finasowania patologii z naszych podatkow. kobieta kobiecie? to nie kobieta, to nawet nie czlowiek, potwor dla mnie- dla takich nie mam litosci...
                • memphis90 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 17:56
                  Najtańsza pigułka kosztuje 6 zł.
            • mgla_jedwabna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 14:40
              Co wy tak z tym kościołem? Kościół na wsi to nie jest inwestycja z bandą wolontariuszy z oazy i stołówką Caritasu oraz lokalną drużyną bezdomnych grających w piłkę nożną. Kościół na wsi to jest proboszcz+wikary+kilka moherów. Gdyby ktoś podrzucił noworodka pod wiejski kościół, to przez 23 na 24 godz. na dobę nikt by go nie znalazł. W pozostałej 1 godzinie, kiedy kościół jest otwierany na mszę, ktoś by tę kobietę zobaczył, a dziecko by jej siłą wciśnięto z powrotem, ew. wezwano policję.
      • monia_ika Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:00
        www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/porzucila-dziecko-nie-trafi-za-kratki,110396.html
        za to można iść do więzienia
    • myszmusia Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 08:49
      a jak sie rodzi w szpitalu (nie znam sprawy tej konkretnie) to chyba mozna powiedziec ze sie oddaje do adopcji i za to tez nie ma zadnych konsekwencji?
      • zuwka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:15
        Można. I właśnie to mnie najbardziej bulwersuje. Można oddać dziecko, rodząc po ludzku w szpitalu a nie gdzieś pod płotem, i zostawić to niechciane dziecko w szpitalu, zamiast je mordowac. Tego nie kumam. Albo się mylę i to nie jest takie proste
        • lola211 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:44
          Czego ty wymagasz od prymitywnej alkoholiczki?
    • zebra12 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 08:51
      A co wy macie z tym kościołem? Równie dobrze może zostawić pod komisariatem policji, sklepem albo pod drzwiami sąsiadki. Tyle, że pozostawienie dziecka w tych miejscach, także w kościele to wg prawa porzucenie i jest niestety karalne.
      Legalnie natomiast może zostawić w dwóch miejscach: w szpitalu oraz oknie życia.
      Ale, żeby nie było za prosto i tak matka będzie poszukiwana, bo dopóki jej nie znajdą, dziecko będzie wegetowało w sierocińcu. Musi być pisemne zrzeczenie się praw przez matkę lub sądowy wyrok w tej sprawie, który też musi się odbyć z udziałem matki.
      Wciąż czekamy na zmianę prawa w tej kwestii.
      • myszmusia Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 08:55
        czyli co? tak naprawde to najlepiej dla dziecka w szpitalu - bo wtedy cała strona formalna moze byc od razu załatwiona?

        zebra12 napisała:

        > A co wy macie z tym kościołem? Równie dobrze może zostawić pod komisariatem pol
        > icji, sklepem albo pod drzwiami sąsiadki. Tyle, że pozostawienie dziecka w tych
        > miejscach, także w kościele to wg prawa porzucenie i jest niestety karalne.
        > Legalnie natomiast może zostawić w dwóch miejscach: w szpitalu oraz oknie życia
        > .
        > Ale, żeby nie było za prosto i tak matka będzie poszukiwana, bo dopóki jej nie
        > znajdą, dziecko będzie wegetowało w sierocińcu. Musi być pisemne zrzeczenie się
        > praw przez matkę lub sądowy wyrok w tej sprawie, który też musi się odbyć z ud
        > ziałem matki.
        > Wciąż czekamy na zmianę prawa w tej kwestii.
        • kozica111 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:03
          Jak oddać żeby cała wieś, ksiądz i inni nie wiedzieli...
          Nie ma sposobu dlatego jest jak jest.
          • naomi19 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:58
            Otóż to. Dla niej, dla tej konkretnej kobiety ŁATWIEJSZYM i mniej problemowym wyjściem było urodzenie 'pod płotem' i zamordowanie. Osoba z patologii, bez pracy, na zasiłkach z mopsu (swoją drogą, jakim cudem pańcie z mopsu nie zauważyły żadnej ciąży to dla mnie zagadka), być może z rodziny dysfunkcyjnej, bez wzorców, być może alkoholiczka lub w depresji.
            Oddanie dziecka = napiętnowanie. Oddanie sześciorga czy dziesięciorga dzieci - przecież jej sąsiedzi by ją zamordowali czy zemścili się w inny sposób. Ja się jej nie dziwię, choć to, co zrobiła jest obrzydliwe, straszne, przerażające i dramatyczne, i niestety swoją karę musi odbyć. Nie chcę jej usprawiedliwiać, bo morderstwo to morderstwo, ale gdyby państwo oferowało najbiedniejszym darmową antykoncepcję czy odpowiedni zabieg lub po prostu aborcję,gdyby urzędniczki mopsu robiły swoją robotę jak należy, wtedy byłyby duże szanse, że do tej tragedii by nie doszło.
            • cygarietka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 10:26
              Właśnie.
              Nie wiem jak jest teraz, ale jakieś 20 - 30 lat temu moja ciocia po urodzeniu 4-tego dziecka poprosiła o podwiązanie jajników. Na co lekarz odpowiedział, że jest jeszcze za młoda (35lat).
              Polemizuję tylko, bo nie wiem czy owa "pani" morderczyni byłaby chętna na podwiązanie jajników.
              • annajustyna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:57
                A po jakby ja jakis sprytny adwokat podpuscil to dopiero bylby raban, ze szanse na dalsze macierzynstwo jej odebrano wink. Sterylizacja powinna byc w PL legalna - wlasnie w sytuacji jak wyzej: pani ma juz dzieci i wiecej nie planuje.
            • angela10086 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 10:32
              z calym szacunkiem ale jesli podejmuje sie decyzje o wspolzyciu to ponosi sie tego konsekwencje. Jesli nie potrafi sie zabezpieczyc to powinno sie bo kastrowac. Kazde PATOLOGICZNE dzieciorobstwo powinno byc tepione. Poza tym nie mow mi, ze nie ma, az tak pracy, zeby sobie na paczke prezerwatyw nie uzbierac.
              Darmowa antykoncepcja? powinni zlikwidowac do minimum wszelki social w tym kraju( pomagac tylko i wylacznie osoba ktore tego potrzebuja). Nieroby poszłyby w koncu do pracy albo ....... i skonczyłby sie odwieczny problem patologii i lenistwa.
              • lola211 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 10:48
                Przymus pracy juz przerabialismy w socjalizmie.Nie zlikwidowalo to patologii ani lenistwa, a dzieci równiez zabijano.
                • angela10086 Re: Jak dyskretnie 04.11.12, 10:59
                  o jakim przymusie pracy ty mowisz? ja bym zlikwidowala tylko social.
                  wiesz jaki bylby efekt?
                  • lola211 Re: Jak dyskretnie 04.11.12, 11:01
                    Tak, wiem.Wysyp bezdomnych, masowe kradzieze i ogolnie jeden wielki chaos.
                    • angela10086 Re: Jak dyskretnie 04.11.12, 11:04
                      tylko przez pewien czas....
              • baltycki Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:04
                naomi19 napisała:

                > angela, jakaś ty głupiutka...
                I miala racje
                > Nieroby poszłyby w koncu do pracy albo .......
                albo? Do grobu z glodu? albo obozu pracy? albo? Odpowiedz.
                • angela10086 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:06
                  sam sie domysl, moze na to wpadniesz madralo.
                  • baltycki Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:19
                    angela10086 napisała:

                    > sam sie domysl, moze na to wpadniesz madralo.
                    Syberia. Zgadlem?
                    • angela10086 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:43
                      pudło wink
              • goodnightmoon Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 10:39
                angela10086 napisała:

                > Darmowa antykoncepcja? powinni zlikwidowac do minimum wszelki social w tym kraju (pomagac tylko i wylacznie osoba ktore tego potrzebuja).

                Kobieto, Ty tak poważnie piszesz czy żartujesz?
                Socjal w Polsce i tak jest już zlikwidowany do minimum.
                Wiesz, do czego prowadzi odebranie wszelkiej pomocy, pozostawienie niezaradnych ludzi samym sobie? Do desperacji i właśnie takich czynów.

                Niestety, zawsze będzie pewna ilość ludzi, którym lepiej dać jakieś minimum, za które wyżyją i się napiją, niż pozostawić bez niczego i "zmusić" do kradzieży. Plus, zapewnić jakąś pracę, żeby dać możliwość dojść do lepszego życia.
            • mgla_jedwabna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 14:58
              Wystarczyłoby, żeby państwo oferowało najbiedniejszym DYSKRECJĘ. Żeby nie było tak: kobieta rodzi w szpitalu, zostawia tam dziecko, a pielęgniarka komentuje to w rozmowie z kuzynką z tej samej wsi, co rodząca. Następnego dnia wie cała wieś, że X urodziła i chce zostawić, wyrodna suka.

              Druga grupa do poprawki to pracownicy administracji państwowej. Miałam koleżankę, która urodziła i oddała do adopcji. Wiedziała o tym cała wieś, bo pani z gminy się wygadała.

              Założę się, że byłoby dużo mniej zabójstw noworodków, gdyby tylko sprawczynie tych zabójstw miały pewność, że mogą urodzić, oddać i naprawdę nikt nigdy się nie dowie.
          • wjw2 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 10:39
            Odnoszę wrażanie, że "cała wieś" widziała co się dzieje.
            Kobieta co rusz w ciąży, a dzieci jakoś nie przybywa.....
            Nie zastanawia Cię, że nikt z tej "całeś wsi" nie chce zabrać głosu w sprawie?
            • lola211 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:03
              Na tego typu wsiach to normalne.Nikt nic nie widzial, nie słyszal, na swojego sie nie donosi.
            • hanalui Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:44
              wjw2 napisała:

              > Odnoszę wrażanie, że "cała wieś" widziała co się dzieje.

              Serio wiesz co sie dzieje u twoich wszystkich sąsiadów?
              Ja przyznaje sie ze nie wiem, nie wypatruje z lupa cudzych ciąży, przytycia czy czego tam jeszcze. O tym ze sąsiadka ma kolejne dziecko dowiedziałam sie jak z wózkiem zaczęła wychodzić, nie widziałam jej w ciąży, albo zwyczajnie nie zwracalam uwagi bo mam swoje sprawy a nie to co u sasiadow.

              > Nie zastanawia Cię, że nikt z tej "całeś wsi" nie chce zabrać głosu w sprawie?

              Tez bym nie zabierała głosu prócz tego czy sąsiad miły czy mówi dzien dobry. Skąd ja mam wiedzieć co sie dzieje za jego drzwiami jak dla mnie tam zwykle cisza i spokój?
              • wjw2 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:51
                Cóż, ci sąsiedzi nie byli w stanie powiedzieć nic, kompletnie nic, czy miła, czy dzień dobry mówi, znam, nie znam, nic
              • ha-ya Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 12:02
                Rany, ale ona mieszkala na wsi a nie w Dublinie. Ja tez sasiadek nie znam ( tzn. z widzenia 2-3 osoby), a mieszkam w jednym miejscu ponad 2 lata. Ale ja wracam do domu o 6 wieczorem, weekendy mam zajete sasiedzi tez maja swoje zycie. Na wsi zyje sie jednak inaczej i o ile wduzym miescie nie dziwi nikogo, ze sie nie zna sasiada z narzeciwka to juz na wsi takie rezczy sa po prostu niemozliwe
                • hanalui Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 12:19
                  ha-ya napisała:

                  > Ale ja wraca
                  > m do domu o 6 wieczorem, weekendy mam zajete sasiedzi tez maja swoje zycie. Na
                  > wsi zyje sie jednak inaczej i o ile wduzym miescie nie dziwi nikogo, ze sie nie
                  > zna sasiada z narzeciwka to juz na wsi takie rezczy sa po prostu niemozliwe

                  No jeśli założymy ze tam wszyscy tacy pokroju wiesniakow którzy nic innego nie maja do roboty prócz tego co za miedza. A przecież tez mogą być tam tacy co pracują w mieście i maja swoje sprawy. Poza tym jak chcesz dokonać przestępstwa i cos ukryć to znajdzie sie na to sposób zwłaszcza w takim społeczeństwie jak polskie i nie tylko wiejskie ale i miejskie. Niestety społeczeństwo obywatelskie w PL leży i kwiczy
                  • memphis90 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 18:02
                    Wg. reportazu wszędzie we wsi jedna bieda, wszystkie chałupy ledwie sklecone z pustaków, na sznurkach suszą się dresy z lumpeksu. Raczej nie ma tam dacz i podmiejskich willi miastowych...
            • vesper_lynd_1 A Ciebie zastanawia?? 04.11.12, 11:46

              Książek nie czytacie, gazet, tv nie oglądacie?
              Żeście oderwane od rzeczywistości mocno...takie zycie, taka wieś, taka mentalność...prędzej dojdzie do czegoś na kształt linczu we Włodowej niż sąsiad przeciw sąsiadowi wystąpi.
        • vesper_lynd_1 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:08

          Ale nie będzie to anonimowe, tak jak się większości wydaje.
        • zebra12 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:50
          Tak, oddanie dziecka w szpitalu, podpisanie odpowiednich dokumentów umożliwia jego adopcję po 6 tygodniach. Matki nikt nie ściga i sprawa pozostaje dyskretna, a dziecko ma nową rodzinę, a nie tuła się po sierocińcach.
          • lauren6 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 10:23
            zebra12 napisała:

            > Matki nikt nie ściga i sprawa pozostaje dyskretna,

            Chyba żartujesz z tą dyskrecją. W szpitalach w małych miejscowościach lekarze zaraz powiedzą księdzu, a ksiądz z ambony walnie kazanie o upadku obyczajów i matkach co rodzone dzieci na zatracenie w domu dziecka oddają. I zupełnie nikt się nie domyśli o kogo mogło chodzić.

            Przedmówczynie mają rację, że w tej chwili dyskretnie oddać niechciane dziecko to może obrotna kobieta, najlepiej rodząca w mieście. Prosta kobieta ze wsi ma wybór: zabicie dziecka lub napiętnowanie.

            Jak dla mnie w tej miejscowości na całej linii zawiodła opieka społeczna. Nie wiadomo co się działo w głowie tej prymitywnej baby i do jakich wniosków musiała dojść w swoim pokracznym umyśle, że mordowała. To opieka społeczna powinna była zauważyć te ciąże i nakierować ją na słuszne postępowanie. Namówić do rodzenia w szpitalu, może daleko od miejsca zamieszkania, gdzie będzie mogła w spokoju zostawić dziecko i dopełnić formalności, by maluch od razu poszedł do nowej rodziny.
            • ira_07 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:20
              > Chyba żartujesz z tą dyskrecją. W szpitalach w małych miejscowościach lekarze z
              > araz powiedzą księdzu, a ksiądz z ambony walnie kazanie o upadku obyczajów i ma
              > tkach co rodzone dzieci na zatracenie w domu dziecka oddają. I zupełnie nikt si
              > ę nie domyśli o kogo mogło chodzić.

              Taak, kobietę co morduje własne dzieci NA PEWNO ruszy opinia księdza. A do tej pory to zepewne nieposzlakowaną miała! Taka idealna żona z przedmieść w juesej, nie? BTW, skąd wiesz, że lekarze zaraz księdzu powiedzą? Spotkałaś się z taką sytuacją? Nie przesadzacie z tymi księżmi z ambony?

              Prosta kobieta ze wsi ma
              > wybór: zabicie dziecka lub napiętnowanie.

              Boże, co za piepSZenie, za przeproszeniem uncertain Bo za zabicie napiętnowana nie będzie no skąd! Bo będąc zdolną do rodzenia w szopie i mordowania własnych dzieci na pewno ją opinia innych obchodzi. Bo na pewno jej dotychczasowy styl życia nie był napiętnowany, nieee. Trzeźwość i seks w małżeństwie, szanowana obywatelka, pierwsza ława w kościele.
              • lola211 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:28
                Ty chyba nie znasz mentalnosci panujacej na takiej wsi.
                Ja obserwuje sytuacje na wsi calkiem nowoczesnej i wierz mi,ze oczy przecieram ze zdumienia, co jest tam akceptowane a co nie.Inny swiat.
              • a.va Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 12:35
                ira_07 napisała:

                > Prosta kobieta ze wsi ma
                > > wybór: zabicie dziecka lub napiętnowanie.
                >
                > Boże, co za piepSZenie, za przeproszeniem uncertain Bo za zabicie napiętnowana nie będ
                > zie no skąd!

                Nie będzie, dopóki się nie wyda. A prawdopodobieństwo, ze wyda się morderstwo noworodka jest duuużo mniejsze niż prawdopodobieństwo, ze wyda się oddanie do adopcji.
                • memphis90 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 18:09
                  Czy Wy naprawdę sądzicie, że sąsiedzi przeoczyli te 6 ciąż, po których nie pojawiało się dziecko? Ze do tej pory nikomu do głowy nie przyszlo, ze te dzieci są pewnie oddawane lub sprzedawane ( bo mimo wszystko wątpię, żeby ktoś wiedział o morderstwach) ? kiedyś dzieci też się oddawało np do dalszej rodziny, bezdzietnych ciotek . Gdyby mieli piętnować, to zaczęliby już po pierwszej ciąży.
            • ally Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 21:34
              > Jak dla mnie w tej miejscowości na całej linii zawiodła opieka społeczna. Nie w
              > iadomo co się działo w głowie tej prymitywnej baby i do jakich wniosków musiała
              > dojść w swoim pokracznym umyśle, że mordowała. To opieka społeczna powinna był
              > a zauważyć te ciąże i nakierować ją na słuszne postępowanie.

              Opieka ciążę zauważyła, temat drążyła, ale nie ma uprawnień, by wysłać podopieczną na obowiązkowe badanie ginekologiczne.
              • lauren6 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 12:01
                Nie trzeba od razu łamać praw człowieka żeby pomóc takiej kobiecie i uratować dziecko.
                Jeśli zachodzi podejrzenie, że taka prosta kobieta może zajść w ciążę lub być już w ciąży opieka społeczna powinna jej doradzić jak się dyskretnie pozbyć problemu bez zabijania dziecka.
            • memphis90 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 18:05
              Ta biedna kobieta chodząc z brzuchem wielkości arbuza wmawiała pracownikom społecznym, ze jest gruba po zimie, a nie w ciąży. Nawet dzieci utrzymywały, ze mama zwyczajnie przytyła, a potem schudła. Co ma więc zrobić opieka? Na siłę na porodówkę ciągnąć?
      • 1mzeta Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 12:00
        W Polsce nie istnieje "zrzeczenie się praw rodzicielskich" co najwyżej możesz podpisać zgodę na przysposobienie dziecka przez kogoś innego.
    • mia.12 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:04
      Nie musiala w pologu isc na piechote 10 km zeby podrzucic dziecko,mogla przyznac sie pracownikom socjalnym,ktorzy pytali czy jest w ciazy i proponowali oddanie dziecka.Fakt,ze zaprzeczala swiadczy tylko o tym,ze od poczatku zamierzala zabic te dzieci.
      Nie zrzucajmy odpowiedzalnosci za te ochydne zbrodnie na spoleczenstwo i rzekomy brak technicznych mozliwosci do oddania dziecka.Mozliwosci sa tylko z jakies przyczyny takie kobiety nie chca ich widziec.Mogla urodzic w szpitalu i oddac,skoro juz wolala urodzic gdzies w szopie to po wszystkim mogla wezwac pogotowie.
      Nie wiem co mnie bardziej szokuje w tej zbrodni czy sam fakt,ze zamordowano te malenstwa czy to,ze wszyscy dookola wiedzieli ale udawali,ze nie wiedzauncertain
      • kozica111 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:13
        Moze powinno być coś w rodzaju telefonu zaufania dla takich osób, dzwonią, przyjeżdżają osoby umocowane do tego by dyskretnie przejąć dziecko....nie wiem.
        • policjawkrainieczarow Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:25
          kozica111 napisała:

          > Moze powinno być coś w rodzaju telefonu zaufania dla takich osób, dzwonią, przy
          > jeżdżają osoby umocowane do tego by dyskretnie przejąć dziecko....nie wiem.

          moze raczej ksiądz przy każdych ogłoszeniach parafialnych obowiązkowo powinien informowac wszystkei parafianki, jakie są opcje.
          • kozica111 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:32
            Tez jakaś opcja, szczególnie gdy nie będzie komentował, bo taką informację też trzeba umieć przekazać.
    • noname2002 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:14
      W artykule było napisane, że osoby które nadzorowały tę rodzinę coś podejrzewały i tłumaczyły jak może oddać dziecko. Nawet jeśli to nieprawda, to jest masa sposobów na to, żeby zdobyć taką informację bez użycia internetu jeszcze podczas ciąży.
      Serio umiecie usprawiedliwić zabicie dziecka dbaniem o opinię sąsiadów?
      • kozica111 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:21
        Tu nie chodzi o usprawiedliwienie bo tego nic usprawiedliwić nie może.
        Chodzi o dostrzeżenie mechanizmu i skuteczne zablokowanie tego typu działań.Dywagowanie że mogła oddać nic nie zmieni bo ona w swoim przekonaniu najprawdopodobniej nie mogła zrobić tego dyskretnie i uznała uśmiercenie dziecka za sposób mniej ryzykowny.
      • lola211 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 09:40
        > Serio umiecie usprawiedliwić zabicie dziecka dbaniem o opinię sąsiadów?

        Jak swiat swiatem dzialy sie roznego typu tragedie w obawie przed spolecznym ostracyzmem.Jak sie zyje w malej lokalnej spolecznosci to opinia sasiadow jest najwazniejsza.
        Nie rozumiesz problemu,widze.
        Ludzie pokroju tej kobiety mysla prosto-trza pozbyc sie problemu,zamiesc pod dywan i nie ma sprawy.
    • amonette A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 09:37
      Opinię by sobie pani popsuła? Nie sądzę. Skoro to taka wieś, że na zabójstwa przymyka oczy...
      • lola211 Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 09:43
        Ale na puszczanie sie z kim popadnie i mnozenie kolejnych dzieci juz oka by nie przymkneli.
        A dlaczego kobiety wola dokonac aborcji niz donosic i oddac do adopcji? Ano z tego samego powodu- nie mialyby zycia.Nikt by im medalu nie wreczyl, tylko zgnoil, ze wyrodna.Stad dyskretne i po cichu usuwanie ciąż.
        • amonette Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 09:51
          Przymykali, wszyscy wiedzieli, że "ona taka", że ma dzieci. Sądzisz, że stałaby się we wsi "mniej popularna" czy straciła jakiś tzw szacunek oddając dziecko do adopcji?
          • lola211 Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 10:01
            Co innego domysły,co innego naoczne fakty.
            To jest inne myslenie,inne zycie,inna mentalnosc.
            • amonette Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 11:15
              Fakt, inna. Lepiej zabić albo nic nie widzieć. Po co komu kłopoty.
              Tylko osoby z taką mentalnością i tak okien życia nie będą szukać. Za bilet trzeba zapłacić uncertain.
              Niestety niektórych MUSI za rękę prowadzić MOPS.
              • lola211 Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 11:29
                Taka prawda.Nie wyeliminuje se takich zdarzen, mozna tylko próbowac zminimalizowac ilosc.
      • baltycki Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 09:48
        Bo odpowiedzi na pytanie "Jak dyskretnie oddać noworodka?" szuka kozica?
        • amonette Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 09:53
          Tak, to jest argument wink
          Z drugiej strony nie bardzo wiem, kto zdołałby dyskretnie być w ciąży i chcieć dyskretnie oddać dziecko. Nawet zniknąć na rok nie da się do końca dyskretnie - zresztą po co?
        • naomi19 Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 10:00
          baltycki napisał:

          > Bo odpowiedzi na pytanie "Jak dyskretnie oddać noworodka?" szuka kozica?

          O.o
          • marzeka1 Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 10:40
            Od 3 lat całkiem niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest "okno życia" , przez ten czas w taki sposób oddano 6 dzieci.
            • kozica111 Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 10:59
              6 ....mało, bardzo mało.
              • marzeka1 Re: A dlaczego dyskretnie? 04.11.12, 13:44
                Nie uważam tak, sądzę za to, ze 6 dzieciom dano szansę na normalne życie- "okno życia" w moim mieście otwarto po tym, jak znaleziono zwłoki noworodka na śmietnisku miejskim.
    • ruscello Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:10
      Nie da się dziecka oddać dyskretnie. W mentalności społeczeństwa nie wychowywanie dziecka jest nieakceptowalne. W niektórych środowiskach złem jest oddanie noworodka, ale w innych sama ciąża - u nastolatki, u samotnej kobiety czy u kobiety ubogiej. Ciężarna czuje się napiętnowana. Dlatego prężnie rozwija się podziemie aborcyjne. A kobiety, które nie mają możliwości przeprowadzenia aborcji, ukrywają ciążę i dziecko porzucają/zabijają.

      Takich spraw będzie więcej, dopóki nie będzie lepszego dostępu do antykoncepcji oraz społeczeństwo nie przestanie zaglądać kobietom w macice (i jednocześnie metrykę, portfel czy stan cywilny) i piętnować "brak instynktu macierzyńskiego" po urodzeniu dziecka.
      • a.va Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 12:40
        Tak właśnie jest, jak napisała Ruscello.
    • ashraf Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:11
      Wydaje mi sie, ze oddawanie dziecka nie ma byc z zalozenia lekkie, latwe i przyjemne. To nie oddanie psa czy kotka, bo sie znudzil - a i to jest trudne i wiaze sie z tlumaczeniem swojej decyzji obcym ludziom. Opieka spoleczna widziala, ze ona jest w ciazy, gdyby nie zaprzeczala uparcie, byc moze przekazalyby jej informacje o mozliwych wyjsciach (porod w szpitalu i zrzeczenie sie praw do dziecka, okno zycia itd.), ale ona szla w zaparte, wiec co mialy zrobic? Z tej sytuacji nie bylo wyjscia, ktore pozwoliloby "szybko i dyskretnie" pozbyc sie dziecka, bo kobieta pochodzi z zacofanej, koltunskiej wiochy. Takiej, ktorej nie przeszkadza, ze gzila sie z kim popadnie i udusila 6 dzieci, ale oddanie ich legalnie byloby obraza boska. I nie widze rozwiazan systemowych, ktore mialyby to zmienic. Darmowa, szeroko dostepna antykoncepcja funkcjonujaca w wielu krajach bynajmniej nie zmniejsza liczby (czesto wielokrotnych) aborcji, generalnie jak ktos chce sie zabezpieczac, robi to, ale ogromna liczba osob po prostu woli seks bez antykow. O pigulkach trzeba pamietac, a z gumka chlopu zle, wiec po co sobie tym glowe zawracac? Aborcje tez trzeba "zalatwic", pojechac do szpitala itd., nie wierze, ze takie prymitywne osoby zdobylyby sie na taka wyprawe, podpisywanie dokumentow, rozmowe z lekarzami itd. Niestety.
      • croyance Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 14:19
        Dlaczego nie?
        Powinno sie myslec o dobru dziecka i o tym, zeby jak najszybciej i jak najlatwiej zorganizowac mu zycie, a nie zeby zbednymi procedurami dyscyplinowac matke, zeby nie bylo jej 'zbyt latwo'.
    • marianna72 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:22
      dziewczyny ale tak tu sie dziwicie ,ze sa ludzie inni niz wy same, ze wielu rzeczy , ktore dla nas ( dla mnie ) sa oczywiste nie wiedza i postepuja w sposob dla nas niezrozumialy.
      Samo to forum moze nam pokazac jak rozne sa spojrzenia na swiat i jak rozny poziom wiedzy.
      Ja akurat takim rzeczom sie nie dziwie bo pracuje z kobietami z rodzin patologicznych i wiem ,ze pewne zachowania , ktore dla mnie sa oczywiste dla nich takie nie sa.
      Od najprostszych przykladow :
      -kiedy zepsul sie zamrazalnik nie wiedzialy ,ze miesa rozmrozonego nie wolno ponownie zamrozic
      - nie wiedzialy podkrelam nie wiedzialy ,ze stosunek przerywany nie chroni przed ciaza , nie wiedzialy co to jest wklada wewnatrzmaciczna ( wyszlo na pogadance z lekarzem ,ktory mial warsztaty u nas a potem robil test) .Mimo wczesniejszego wykladu odpowiedzi na tescie byly bledne a w wiekszosci przypadkow pytania byly banalnie proste i mialy 3 odp do wyboru
      - potrafia przypalic najlatwiejsza potrawe bo nie znaja podstaw gotowania i nie sa to mlode 20 letnie kobiety tylko 35 latki itp
      Wiec moge sobie wyobrazic ,ze sa kobiety , ktore nie wiedza ,ze sa prezerwatywy a nawet jesli wiedza to i tak ich na oczy nie widzialy, ze nie wiedza ,ze jest cos takiego jak okno zycia a nawet jesli to tak sa zaszczute przez lokalna spolecznosc ,ze latwiej im jest to dziecko zabic niz uniesc ciezar potepienia za oddanie dziecka.
      Mozemy sobie tu pogawedzic i sie dziwic co nie zmienia faktu ,ze takie osoby istnieja
      • angela10086 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:52
        dziewczyny czy my rozmawiamy o dupie marynie czy o kilkukrotnym dzieciobojstwie?
        Swiat staje na glowie, jesli sie takie rzeczy tlumaczy....Dla takiej osoby nie powinno byc usprawiedliwienia i kategorycznie powinno sie ucinac takie rzeczy.
        • ashraf Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:55
          Chyba chodzi o zastanowienie sie, czy gdyby cos lub ktos funkcjonowalo inaczej/lepiej (prawo o aborcji, ceny antykoncepcji, opieka spoleczna, ksiadz itd.), to moznaby takiej sytuacji zapobiec. Ja niestety nie sadze, kobieta, ktora jest w stanie zabic wlasne dziecko zrobilaby to nawet wtedy, gdyby pod drzwiami pokoju, w ktorym rodzila, czekali rodzice adopcyjni chetni bez slowa zabrac dziecko. Jezeli juz, to winne kolejnym smierciom jest koltunstwo wsi.
          • arkanna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 13:51
            jezeli ktos sie urodzil tepakiem bez uczuc to i tepakiem zdechnie ( tak ,zdechnie) i mam nadzieje ze bardzo szybko. Nic nie usprawiedliwia takiej zbrodni i szukanie usparwiedliwienia same w sobie jest odrazajace.
            • amonette Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 14:23
              Moim zdaniem Marianna nie szuka usprawiedliwienia, tylko próbuje zrozumieć pewne mechanizmy. A to duża różnica.
        • vesper_lynd_1 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 12:04

          Kontekst społeczny każdej zbrodni jest wart poznania, często jest dla sprawy kluczowy.

          Nie pojmuję tutaj jednej rzeczy- czemu az tak bronicie się przed chocby próbą zastanowienia się nad tym kontekstem? To jakiś strach przed zaburzeniem sielanki życiowej ,czy co?
          Nikt tutaj nikogo nie usprawiedliwia, stała sie rzecz straszna.
          Ale nie stało się to w oderwaniu od "zaplecza".

          • ashraf Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 13:03
            Ale co tutaj jest niejasne? Zacofana, ciemna, dwulicowa wies, prymitywna, nienormalna kobieta. I zade darmowe antykoncepcje czy aborcje niczego nie zmienia w takich sytuacjach. Znam kobiete, dobrze wyksztalcona i b.dobrze sytuowana. Rodzina, przyjaciele - bylo na kogo liczyc. Mimo wszystko po rozwodzie (miala wtedy mala corke) puszczala sie na prawo i lewo nie kryjac sie z tym, ze zalezy jej tylko na dobrym seksie. W Szwajcarii antykoncepcja nie jest darmowa, ale w porownaniu do zarobkow czy nawet zasilkow socjalnych kosztuje grosze i jest b.latwo dostepna. Pani jednak lubila bez (bo tabletki szkodza, a w gumkach jej i kolejnym partnerom nieprzyjemnie), a do tego "zachodzila od sciagniecia spodni", co zaowocowalo 5 kolejnymi aborcjami na zyczenie (legalne w CH). Rzecz cala w chorej, wypaczonej osobowosci i zadne cudowne srodki rozwiazania spoleczne tutaj nic nie zmienia.
          • mvszka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 13:49
            > Ale nie stało się to w oderwaniu od "zaplecza".

            A wiesz jakie ma zaplecze moralne matka mordująca kolejne noworodki?
            • lola211 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 16:17
              Moralnosc skads sie musi wziac.Jak jej nikt nie nauczył co dobre a co zle, to skad ma to wiedzic?
              • mvszka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 16:34
                dziecko ile ty masz lat?
        • majenkir Re: 04.11.12, 14:03
          angela10086 napisała:
          > Swiat staje na glowie, jesli sie takie rzeczy tlumaczy....


          Dzieciobojstwo bylo, jest i bedzie. Chocby nie wiem, jakie udogodnienia wymyslac.
          Zyje w miejscu gdzie oddanie dziecka jest dosc latwe i nie wiaze sie z jakims ostracyzmem, a i tak co jakis czas slyszy sie o znalezionym na smietniku noworodku.

          Zwierzeta tez czasem zabijaja swoje mlode.
        • ally Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 21:32
          > Swiat staje na glowie, jesli sie takie rzeczy tlumaczy....Dla takiej osoby nie
          > powinno byc usprawiedliwienia

          Niesłusznie utożsamiasz tłumaczenie z usprawiedliwianiem.
    • 1mzeta Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 11:56
      W szpitalu można zostawić.
      Swoją drogą chyba lepiej nie-dyskretnie oddać i niech wszyscy wiedzą niż dyskretnie zabić z nadzieją, że się nikt nigdy nie dowie bo nie ma zbrodni doskonałej więc i tak się ludzie dowiedzą- zwłaszcza jak się zabije ich kilka.
      Jak się nie wie co i jak to zawsze można w "pomocy społecznej" zapytać lub u lekarza- trzeba tylko chcieć.
      • ally Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 21:31
        > Swoją drogą chyba lepiej nie-dyskretnie oddać i niech wszyscy wiedzą niż dyskre
        > tnie zabić z nadzieją, że się nikt nigdy nie dowie bo nie ma zbrodni doskonałej
        > więc i tak się ludzie dowiedzą

        Ależ ludzie doskonale o tym wiedzieli.
    • joann_80 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 12:38
      przecież można w szpitalu zrzec się praw do dziecka bez żadnych konsekwencji. Głupie pytanie.
      • marianna72 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 12:50
        joann_80 napisała:

        > przecież można w szpitalu zrzec się praw do dziecka bez żadnych konsekwencji. G
        > łupie pytanie.
        Pytanie jest jak dyskretnie jak sie zrzekniesz w szpitalu to raczej dyskretnie nie bedzie
        • nil.la Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 13:18
          Nikt tej kobiety nie usprawiedliwia, ani nie tłumaczy. Zabiła te dzieci i już.
          Chodzi o mechanizm jak oddać dziecko. Bezproblemowo w pojęciu tej kobiety, a nie nas.
          Bo ja bym nie zabiła, a na oddanie , nawet dyskretne też znalazłabym sposób.
          Ale takie jak ona już nie. I chodzi o to, aby tak było wszystko zorganizowane by ONE mogły te dzieci oddać i wiedziały jak to zrobić.
          Bo taki ksiądz np, owszem, mówi, że aborcja nie, zabezpieczenia nie, ale czy kto słyszał, żeby uświadamiał, tak praktycznie, co robić, gdy się dziecka nie chce?
          Czy opieka społeczna poza swoimi podejrzeniami, zrobiła coś jeszcze? Przyjechała na jakiś wywiad, choćby i kilka razy? To była rodzina dysfunkcyjna i patologiczna i to było wiadomo.
          Chodzi o to, jak zmienić system, by takich przypadków było mniej.


          • olena.s Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 06.11.12, 11:58
            Załozę się, że opieka społeczna nei jest wyuczona takich rozmów. Tymczasem gdzieś mi sie obiło o uszy, że bodaj w Portugalii wystarczyło podszkolenie 2 pracowników na szpital, aby liczba organów do transplamntacji dramatycznie wzrosła: nauczono ich po prostu rozmawiac z rodziną młodego, niespodziewanie umierającego człowieka.
            Może więc zamiast pytać "Pani Kolasińska, pani to chyba znów w ciąży, nie?" nalezałoby wiedzieć, że trzeba raczej mówić "Pani Kolasińska, jakby pani znowu zaszła, to wie pani, można oddać do adopcji. W szpitalu sie podpisuje taki papier, potem za miesiąc znowu i dziecko idzie do rodziny".
    • biotka Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 13:46
      Ja wiem. I jest w bardzo dyskretnym miejscu. Miasto nie największe, jak się przechodzi w okolicy to jest "drogowskaz", ale okna z ulicy nie widać.
      • czar_bajry Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 13:50
        Warszawa- nie mam pojęcia,coś mi się tłucze że przy szpitalu na Żelaznej ale może to Karowa?
        • me-lissa Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 14:48
          czar_bajry napisała:
          Warszawa- nie mam pojęcia,coś mi się tłucze że przy szpitalu na Żelaznej ale może to Karowa?

          Madalińskiego
    • jowita771 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 13:50
      Ja wiem, bo przechodzę koło niego kilka razy w tygodniu. Mam niedaleko.
    • mgla_jedwabna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 14:33
      Okno życia to nie jest żadne rozwiązanie dla takich kobiet jak ta z Hipolitowa. Bo okna są w dużych miastach, gdyby pojechała z noworodkiem, ktoś by ją zobaczył po drodze i cała wieś by wiedziała.

      Dyskretnie to można po prostu w szpitalu zostawić. Potem opowiadać, że było się tam z wyrostkiem.
      • kozica111 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 15:09
        Mnie jeszcze uderzają dwie rzeczy w całej tej sytuacji; o współsprawstwo podejrzewa się córkę a milczy o partnerze....pierwsza myśl "facet niewinny, druga baba owszem.... " i też to ze córka komentując cała sytuację myśli nie o tym co matka zrobiła noworodkom,ale o tym co zrobiła "im" tzn reszcie rodziny , w sensie świństwo ze będą teraz wytykani palcami, ot cała mentalność polska....to tylko umacnia moje przekonanie ze kobiecie było łatwiej zabić niż oddać z obawy przed ostracyzmem.
        • lola211 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 16:24
          Partnerze? Tam nikogo na stałe nie było ostatnimi czasy, ona sama chyba nie wie,czyje to dzieci.
          • ally Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 21:30
            > Partnerze? Tam nikogo na stałe nie było ostatnimi czasy, ona sama chyba nie wie
            > ,czyje to dzieci.

            Interesujące, że ci, którzy z bohaterką historii uprawiali seks, nie zauważyli, że jest w ciąży.
            • lola211 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 23:32
              Akurat ich to obchodzilo.
              • ally Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 15:37
                Oczywiście, że nie obchodziło - pytanie, czy teraz udają zszokowanych i święcie oburzonych.
    • mgla_jedwabna Uściślenie 04.11.12, 15:08
      Uściślam, bo napisałam w 2 postach rzeczy pozornie sprzeczne.

      Jak się chce dyskretnie pozbyć noworodka, to należy go zostawić w szpitalu.

      Zostawienie noworodka w szpitalu grozi tym, że cała wieś się dowie wskutek niedyskrecji personelu.

      Otóż na mimo wszelkich niedyskrecji personelu, zostawienie noworodka w szpitalu jest i tak najbardziej dyskretną metodą z dostępnych. Mimo wszystko. Jak się mieszka na wsi, z której do najbliższego okna życia jest trzy godziny czterema autobusami, to nie da się dziecka dyskretnie przewieźć tą trasą - cała wieś zobaczy, jak z nim maszerujesz. Podobnie z podrzucaniem w miejscu publicznym, co jest w dodatku karalne.

      Zresztą można pojechać do dalszego szpitala, nie do najbliższego rejonowego - to też jest jakieś rozwiązanie.
    • kamelia04.08.2007 normalnie, idzie do szpitala, rodzi 04.11.12, 16:16
      za darmo, mówi, że sie zrzeka i zostawia, wychodzi ze szpitala. I to wszystko.


      Nie trzeba zadnych okien zycia, zadnych placówek szukac, ani nic robic.
      Tylko trzeba pójsc do szpiatala, tam urodzic i powiedziec, że nie bedzie sie zajmowac dzieckiem. To nic nie kosztuje, nikt nic od niej chciała nie bedzie. Własnie dlatego te zbrodnie na noworodkach i niemowlakach sa tak przerazające, bo mozna zwyczajnie oddac, a nie trzeba zabijac.
      • lola211 Re: normalnie, idzie do szpitala, rodzi 04.11.12, 16:20
        Ale tu chodzi o to, by sie nie wydalo, ze ciaza w ogole była.To o jakim rodzeniu w szpitalu mowa?
        • kamelia04.08.2007 Re: normalnie, idzie do szpitala, rodzi 04.11.12, 16:39
          no, to az takich cudów nie ma, by sie ciąza nie wydała.

          Przeciez moze powiedziec na tej wsi, ze urodziła martwe dziecko, albo umarlo zaraz po porodzie.
        • ashraf Re: normalnie, idzie do szpitala, rodzi 04.11.12, 16:46
          Uwierz mi, ze we wsi, w ktorej wiadomo kto komu kure przejechal o 4 nad ranem raczej nie da sie ukryc 6 ciaz. Ludzie sa prosci i zacofani, ale raczej nie slepi i kojarza proste fakty. To raczej kwestia postawy "nie wtracam sie, poki mnie to nie dotyczy to nie moja sprawa". Na wsi, gdzie uczyla moja mama tez nikt "niewidzialnieslyszal" ze ojciec gwalci 3 corki, wszyscy szli w zaparte, rodzina, sasiedzi itd. Sprawa sie wydala, kiedy najstarsza, dorosla juz corka sie powiesila.
      • ally Re: normalnie, idzie do szpitala, rodzi 04.11.12, 21:29
        > Nie trzeba zadnych okien zycia, zadnych placówek szukac, ani nic robic.
        > Tylko trzeba pójsc do szpiatala, tam urodzic i powiedziec, że nie bedzie sie za
        > jmowac dzieckiem. To nic nie kosztuje, nikt nic od niej chciała nie bedzie.

        No właśnie to tak nie działa, bo potem zrzeczenie się trzeba potwierdzić, w szpitalu zostają twoje dane, które następnie są mielone przez sąd, lokalny ośrodek adopcyjny itd.
        • kamelia04.08.2007 Re: normalnie, idzie do szpitala, rodzi 04.11.12, 23:35
          ally napisała:


          > No właśnie to tak nie działa, bo potem zrzeczenie się trzeba potwierdzić, w szp
          > italu zostają twoje dane, które następnie są mielone przez sąd, lokalny ośrodek
          > adopcyjny itd.


          dane może sobie zmyslic (tak, wiem kłamstwo), ale szpital nie może odmówic pomocy ciezarnej/rodzacej, bo ciezarane nie musza byc ubezpieczone, maja prawo do bezpłatnej pomocy medycznej.

          A dane niech juz sobie miela, niech i w tym szpitalu zostania, niech obraca nimi sad.
          Chodzi o to, jak zrobic by nie miec dziecka, ale go nie ususić, a wies by nie doszła, że je porzucono czy oddano.
          • ally Re: normalnie, idzie do szpitala, rodzi 05.11.12, 15:38
            > A dane niech juz sobie miela, niech i w tym szpitalu zostania, niech obraca nim
            > i sad.

            To zdanie...

            > Chodzi o to, jak zrobic by nie miec dziecka, ale go nie ususić, a wies by nie d
            > oszła, że je porzucono czy oddano.

            ... jest sprzeczne z tym zdaniem.

            Takie informacje wyciekają, nawet w dużych miastach.
    • yuka12 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 23:20
      Jest jeszcze jedna kwestia, moje dysputantki. Jak rodzáca kobieta ma sie do tego szpitala dostac? Karetka? Wszyscy we wsi oficjalnie by widzieli, ze sie cos dzieje. Autobusem? Wyobrazacie sobie podroz PKS-em podczas porodu? A jezeli sa dwa PKS na dzien? Jezeli w ogole sie jakis zatrzymuje w tej wsi. No i skad kasa na bilet? Samochodem? A skad samochod?
      • kamelia04.08.2007 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 23:30
        ale zakładamy, ze o ciazy wies wie, bo to trudno ukryc.
        Tu chodzi o dyskretne oddanie - no wiec zostawia dziecko w szpitalu i wychodzi, na wsi mówi, że dziecko urodziło sie martwe.
      • mgla_jedwabna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 04.11.12, 23:48
        Karetką, oczywiście, że karetką.

        Przyjazd karetki sam w sobie nie powoduje na wsi skandalu, ostatecznie zdarza się też w przypadkach, że ktoś sobie palec piłą obciął albo na wyrostek zaniemógł.
        • premeda Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 08:20
          Jak wezwałam karetkę do ojca to zaraz pół wsi się zleciało, może skandalu nie będzie ale ludzie będą gadać i wnioski wyciągną. Na wsi tak jest, że na jednym końcu kichniesz na drugim odpowiedzą "na zdrowie". I dyskretnie nic nie zrobisz, a ludzie nawet jeśli jednostkowo potępiają i przyznają się, że wiedzą (a wiedzą wszystko łącznie kto czyim dzieckiem jest tak naprawdę) to nic z tym nie zrobią oprócz gadania. Jeśli komuś zależy na oficjalnej opinii, to nie ma dyskretnych opcji. Jeszcze co do dyskrecji szpitali, Świdnica nie jest małym miasteczkiem, a świdnicki Latawiec małym szpitalem ale jak znajomemu zdiagnozowali raka, to jego rodzina jeszcze diagnozy nie znała, a ja już tak (i to też nie ze źródła tylko metoda jedna pani drugiej pani).
          • anorektycznazdzira święte słowa 06.11.12, 08:18
            Otóż to!
            Wykombinować sobie, że próba urodzenia i zostawienia w szpitalu noworodka przez prostą i niebogatą kobietę ze wsi wypadnie dyskretnie, mogą chyba tylko przeedukowane i dobrze uposażone mieszkanki wielkich miast...
            Ja faktycznie mogłabym wytoczyć się z domu w zaawansowanej ciąży do karetki lub prosto do tramwaju, dotrzeć do któregokolwiek z kilkunastu szpitali, urodzić, zostawić i zakładać, że znajomi i rodzina a nawet sąsiedzi nie będą wiedzieli co się stało. Kobitka na małej wsi? No kaman, dziewczyny, nie rozśmieszajcie mnie!
    • melancho_lia Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 07:12
      Ja wiem, nawet o dwóch oknach życia.
    • paskudek1 w wkestii ukrywania ciąży 05.11.12, 09:01
      tym, które wątpią ze można było nie zauważyc ciąży tej kobiety opowiem historyjkę. 100% autentyk.
      Kilkanaście lat temu moja mama pracowała z jedna panią. Fakt, że pani przyszła do pracy już lekko "utyta" ale widywali ją wszyscy pracownicy CODZIENNIE. Ba, większość tych pracowników to kobiety, więc niejako z definicji powinny ciążę wyczuć. Pni była panienką, zamieszkałą na wsi. I co? Do OSTATNIEGO DNIA kolezanki nie wiedziały że w ciąży chodzi. Ba, nie wiedziała o tym najbliższa rodzina, sąsiedzi po prostu NIKT.. Pani przyznała się koleżance w pracy bo odeszły jej wody i trzeba było jechać do szpitala. Koleżanka (mojej mamy wtedy nie było w pracy) najpierw koncertowo ją olała i zadawała pytania w stylu "ppierd...liło cię? jak to będziesz rodzić?" Podobne pytanie zadała inna koleżanka poproszona o podwiezienie rodzącej do szpitala. Dopiero kolejna poproszona o podwiezienie zawiozła rodzącą, ale też nie wiedziała że rodzącą wiezie. Wersja była że ją brzuch rozbolał.
      Tak więc nie mówcie że nie da się ukryć ciąży jak ktoś chce.
      A co te panie z MOPSU mogły zrobić nawet jak podejrzewały ciążę? Zawiadomić policję? Bo o dotknięciu czy przebadaniu samodzielnie kobiety mowy nie było, prawa nie mają. Na przymusowe badanie ginekologiczne też jej nie wyślą.

      Co zaś do dyskretnego oddania noworodka: NIE DA SIĘ. I nietety ale całe odium, hektolitry m\pomyj i wyzwisk spadną na matkę która czegoś takiego dokona a środowisko się dowie. Ładne już kilka lat temu pewna kobieta urodziła w szpitalu bliźnięta. Gdzieś w trójmieście. I zostawiła je w szpitalu, podpisała wszystkie papiery bo uznała ze NIE DA RADY ich wychować. Nie wiem czy ktoś to czytał ale tylu wyzwisk, takiej nienawiści wylewającej się z forów w necie dawno nie widziałam. A ciągle się mówi "przeciez mogła oddać", no i oddała, a zwyzywano ją od najgorszych.
    • edelstein Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 10:40
      Zyje w kraju gdzie aborcja jest legalna,nie wiem gdzie sa okna zycia.
      Oddanie w Pl rowna sie napietnowanie.Z reszta w Pl dba sie o zarodki nie o niemowlaki.
    • memphis90 Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 18:18
      Ludzie, o czym w ogóle ta dyskusja?
      1. Cała wieś wie, ze baba rżnie sie na prawo i lewo. Nikt jej nie szykanuje, nikt z ambony palcem nie wytyka.
      2. Wszyscy wiedzą, że kobieta co chwila jest w ciąży. No, sorry, ale nie wierzę, zeby w wiosce, gdzie jest 17 chałup nikt nie zauważył ciąży sąsiadki. I dalej- nikt jej jajami w okna nie rzuca, w twarz nie pluje.
      3. Cała wieś widzi, że ciążę są, a dzieci nie ma. Jkieś wnioski wysuwają- może adopcja, może oddanie do rodziny, może sprzedaż na rynku adopcyjnym. No, wątpię, zeby ktoś przewidział zakopywanie noworodków pod chlewem. I dalej nikt nie gada, nikt się nie odwraca.

      Więc czemu wszyscy nagle chrzanią, ze pi...nie się po krzakach jest ok, chodzenie z brzuchem jest ok, ale oddanie dziecka ma nagle spowodować ostracyzm społeczny. Jaki wstyd? Jakie wytykanie palcami? Przecież na wsiach oddawanie zbyt licznego potomstwa to była norma.
      • mgla_jedwabna Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 05.11.12, 18:26
        Przecież na wsiach oddawanie zbyt licznego potomstwa to była norma.

        Po pierwsze było to albo oddawanie bogatszym krewnym na wychowanie, czyli "wszystko zostawało w rodzinie" albo oddawanie wyrośniętych już dzieci na służbę/do terminu, co było pewnym odpowiednikiem oddawania dziecka do szkoły z internatem w innych kręgach kulturowych. Matka dziecka nie przestawała nią być nominalnie, nie udawała też, że tego dziecka nigdy nie miała.

        Natomiast współcześnie panuje hipokryzja taka: dziesięć bab rżnie się na lewo i prawo, ale potępienie spotyka tylko tę, która wyjdzie z tego z brzuchem. Więc najpierw się ukrywa sam brzuch, a potem to, co z niego wyszło.

        To tak, jak z nastolatkami z gimnazjum: puszczać się mogą wszystkie, ale etykietę puszczalskiej zarobi i tak ta, która zajdzie w ciążę, choćby to był rezultat gwałtu albo jednego jedynego razu z pierwszą miłością.
    • anorektycznazdzira Re: Jak dyskretnie oddać noworodka 06.11.12, 08:06
      Tak to już jest w tym "kraju", że w teorii każdy trąbi jak to można oddać, można oddać, a jak jakaś desperatka rodzi i próbuje zostawić, to się jej "prawdziwe matki" i "dobrzy ojcowie" rzucają do gardła. Jak przychodzi co do czego, to nikt nie zamierza piać z zachwytu, że nie spędziła tabletą, nie usunęła, nie utopiła w jeziorku, tylko każdy traktuje i tytułuje jako ostatnią szmatę, sukę i gó..., co to dzieciąteczka nie umiłowała i poruszona jednak do domu nie wzięła. Wszyscy sąsiedzi, a nawet lekarze i pielęgniarki w szpitalu pierwsi powiedzą, co o takiej myślą i wierz mi- nie usłyszy ona, że ją ktokolwiek docenia lub jej dziękuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka