Dodaj do ulubionych

"sam/a nie pójde"...

04.11.12, 15:58
Zainspirowana wydarzeniem z parku rozrywki, jak maz dostal bilety i dal tez swemu kumplowi, ktory zaprosil z kolei dwoch innych kolegow(my ich nie znalismy).

Otoz niedlugo po wejsciu do parku, koledzy kumpla znikneli, on zas chcial sie przejechac na czyms w rodzaju wodnego rollercoastera, z wysokim spadkiem jako final. No i co, koledzy znikneli,a on patrzy na mnie. (Maz nie lubi tego typu zabaw, wiec nawet nie ma go o co pytac) Ja bylam wymeczona dluga jazda autem, z zawrotami glowy (mam chorobe lokomocyjna), i odpowiedzialam, ze moze pozniej. Powiedzialam, ze poki co moze pojsc sam, ja sie przejade ewentualnie jak poczuje sie lepiej.
Koledzy sie pozniej znalezli, ale na te atrakcje juz nie poszli, bo okazalo sie, ze juz byli tongue_out
Ja nie poczulam sie lepiej, bylo goraco. I kumpel meza atrakcji nie zaliczyl.

Znacie takie przypadki? Dlaczego ludzie maja opory w pewne mijsca chodzic sami? (pytalam gostka, ale nie potrafil wyjasnic czemu sam nie chcial - chyba sie nei bal, bo jezdzil na tym wczesniej, w tym ze mna). U mnie w rodzinie dwie jednostki w zyciu nie pojda same do kina, musza miec towarzystwo.
Ja bylam sama na Batmanie Burtona, potem zaczelm w kinie przysypiac wink i na tych atrakcjach w parku tez jezdzilam sama, jak samopoczucie bylo lepsze. Maz akceptuje moze 4 na 50, o innych, zwlaszcza zaawansowanych (kolejka gorska itp) mowy nie ma - totez jezdzilam sobie sama (dziecko za male). Albo z dzieckiem na atrakcjach typu karuzela z kroliczkami (dla meza pokazac sie w okolicach karuzeli z kroliczkami to obciach wink
Poszlybyscie same na atrakcje czy do kina?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 16:06
      Do kina czasem chadzam sama, czemu nie?
    • jak_matrioszka Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 16:07
      Poszlabym sama, ale czasami wole z kims. Troche trudno powiedziec dlaczego chce towarzystwa znajomej osoby, moze po to zeby potem moc z kims wspominac, albo porownac wraznienia? A moze dlatego ze instynkt stadny nie daje sie calkiem stlumic?
    • guderianka Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 16:07
      Sama lubię pływac, ćwiczyć na siłowni , medytować-resztę czynności wolę wykonywac z kimś wink
    • sanrio Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 16:10
      atrakcje na luzie, ale do kina niekoniecznie. Jakoś tak wyalienowana bym się czuła - może dlatego, że na filmy ambitne mam zawsze kompana do wzięcia, nigdy nie odmawia, także nie mam po co chodzić sama. Do restauracji, baru,, kawiarni chadzam sama i no problemsmile
    • d.o.s.i.a Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 16:31
      Po prostu jazda na rollercoasterze samemu to zupelnie innego niz jazda z kims znajomym. Samemu jakos tak glupio drzec ryja smile
      • cygarietka Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 16:58
        Dokładnie!
        Co nie znaczy, że nie poszłabym sama, tylko już się inaczej człowiek zachowuje.
        Z kinem tak samo, mogę iść sama, ale wolę w towarzystwie.
    • wespuczi Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 17:03
      generalnie czesto nawet wole sama - szczegolnie kino, nawet do baru lubie sama zajsc siejac zgorszenie wink
    • poecia1 Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 17:11
      Miałam tak ostatnio z kinem 5D. Mój mąż nie chciał bo już był, a samej jakoś tak głupio/dziwnie/niefajnie. I rozrywka mnie ominęła.
    • florka72 Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 17:41

      do kina chadzam. lubię nawet, jak film jest taki "tylko mój" i wiem, że ktoś zabrany mógłby się męczyć. byłam teraz na "dwoje do poprawki" sama, bo mój nie lubi za bardzo tego typu kina...
      ale inne rozrywki - wolę z kimś.
      • eliszka25 Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 18:07
        ogolnie nie przeraza mnie samodzielne pojscie do kina czy gdzies indziej. jednak niektore rzeczy, chocby to kino, wole robic w towarzystwie, bo tak jest lepsza zabawa. jednak gdybym miala do wyboru isc sama lub wcale, a by mi na czyms zalezalo, to poszlabym sama. poza tym mamy to z mezem "przecwiczone", bo rodzina daleko i nie mozemy dzieci podrzucic dziadkom, wiec czesto jest tak, ze gdzies tam moze isc jedno z nas, a drugie musi zostac z dziecmi.

        sa tez rzeczy, ktore wole robic sama niz w towarzystwie np. pobiegac wole sobie isc sama i byc sama ze swoimi myslami.
    • redheadfreaq Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 19:07
      Kiedyś tak miałam - teraz już mniej. Fakt, pewne rzeczy są fajniejsze, kiedy się je dzieli, jak np. rzeczony rollercoaster. Czasem jednak na samej obecności zależy mi bardziej niż na towarzystwie - wiedziałam, że nikt nie pojedzie ze mną do Katowic na ostatni w Polsce koncert Judas Priest, więc pojechałam sama, przeżyłam i bawiłam się świetnie smile Dwukrotnie byłam sama na wakacjach - raz nad morzem w zimie, później - w Bieszczadach. Chodziłam własnymi trasami i we własnym tempie, nikt mi nie marudził, że mu zimno/gorąco, lub że go nogi bolą. Rzadko brakowało mi towarzystwa.
      • malwa51 Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 19:35
        Wycieczki wole zdecydowanie sama; do tej pory zawsze mialam pecha, bo non stop ktos marudzil, glownie o to, ze za wolno idzie tongue_out choc miejscami bylo smiesznie. W gorach czy lesie uwielbiam delektowac sie krajobrazami, szczegolami, zapachem lasu, zíemi i zal mi "leciec" bo komus sie nudzi i chce jak najszybciej zaliczyc szczyt. A potem i tak wszycy nabieraja tempa, bo z gorki leci tongue_out
    • mysia-mysia Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 20:16
      Nie poszlabym sama na obiad do restauracji albo do baru na drinka. Ale resztę jak najbardziej. Na rollercoster nie poszlabym jednak w ogóle.
      • soczek_bez_gazu Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 20:28
        z ciekawości - czemu do restauracji na obiad nie?
        Kumam nawet to kino, bo samej na początku pare mi razy było mi glupio, ale do resturacji? Zamawiasz i jesz, w międzyczasie możesz sobie np poczytać albo porozglądać. ja mam/mialam chyba jakąs lekką odmiany fobii społecznej ale z jedzeniem w restauracji to przełamalam się najszybciej.

        To pytanie to nie jest absolutnie jakis atak, po prostu jestem ciekawa.
        • lucadimontezemolo Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 20:34
          Do kina, na zakupy, na spacery czy do knajpy/restauracji chodzę sama. ALe na roller coastera wolałabym z kimś, byłoby mi raźniej ( bo ja boję się tego typu urządzeń).
        • mysia-mysia Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 21:24
          Do jadłodajni typu chińczyk, McDonald's, green way bez problemu, ale restauracji bardziej wykwintnej już nie, wydawałoby mi się że wyglądam jakby mnie ktoś wystawił do wiatru i w ogóle nie cieszylabym się z tego powodu posilkiem

          W mojej pierwszej samotnej podróży poszłam sama do restauracji parę razy, było ok, ale później stwierdzilam że z kimś to jednak większa frajda i teraz, jeśli nie mam z kim to nie idę wcale
    • malwa51 Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 21:29
      Przyznam sie - po tym, jak sie dowiedzialam, ze facet calkiem odpuscil sobie lubiana atrakcje tylko ze wzgledu na brak towarzystwa, mialam kaca moralnego ze wzgledu na niego.
      Moze rollercoaster to nie byl, "lodka" jest wyciagana na pewna wysokosc, tam sobie plywa przez pewien czas w sposob cywilizowany wink by nastepnie skierowac sie ku dwom ostrym spadkom, jeden po drugim. Jakos za tym nie przepadam, a wowczas bolala mnie glowa od goraca, podrozy autem i zgielku. Zaproponowalam zeby raz sam poszedl, on mi na to cos w stylu "samemu tutaj? no wiesz...". On sie tego nie boi, ani nie drze mordy na kolejkach (z innej okazji z nim jezdzilam w tym parku, i to na duzo gorszych niz dwa zjazdywink i nie rozumialam skad nagle pojawily sie takie opory. Wydaje mi sie, ze gorzej zachowali sie zaproszeni przez niego kumple - dostali bilety od niego i sie zmyli na jakies dwie godziny, a jego zostawili, choc mieli razem jezdzic.
      I przypomnialy sie mi wtedy "ziomalki" z rodziny, ktore do kina czy na spacer (w dzien bialy) tez nie pojda bez os. tow. wink
      Na kolejkach gorskich siedzialam w roznych konfiguracjach, sama (bez towarzysza na siedzeniu obok), calkiem sama (w calym wagoniku tylko ja) i z przypadkowa osoba. Nie widzialam roznicy.
      Do pubu sama bym raczej nie poszla, bo nie lubie rzeczy tam serwowanych - do restauracji zas jak najbardziej.
    • jagienka75 Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 21:58
      > Poszlybyscie same na atrakcje czy do kina?


      Oczywiście, że tak.
      Zresztą niejednokrotnie chodziłam sama i tak z ręką na sercu, to ja wolę chodzić sama, niż z kimś. Nawet z mężem, ale ja podobno "dziwoląg" jestem, więc...wink
    • drinkit Re: "sam/a nie pójde"... 04.11.12, 21:59
      Tak, chadzam czasem sama do kina, teatru, nawet w góry mi się zdarza. Nie przyszło by mi do głowy uzależniać swój sposób spędzania czasu od ego czy akurat są chętni do towarzystwa. Ale wiem że dla wielu ludzi samotne pójście do kina jest niepojęte.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka