Drogie emamy, otóz razem z mężem mamy taki dylemat.
Mój mąz jest chrzestnym syna swojej kuzynki , który w styczniu się żeni (ciąża dziewczyny). Wczoraj zadzwoniła do nas owa kuzynka i zaprosiła nas na wesele swego syna i teraz jestesmy w kropce.
Weselisko odbędzie się za dwa miesiące, ok 400km od naszego miejsca zamieszkania i niestety tak się składa że w chwili obecnej nie stać nas na ową imprezę i nie mamy skąd pozyczyć pieniądze, akurat mamy wiele wydatków ostatnio.
Czy w takim wypadku wypada odmówić chrześniakowi? Gdybysmy wiedzieli o tym pół roku wczesniej fundusze by sie uzbierało, ale nie w dwa miesiące...
żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą: