Dodaj do ulubionych

Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka?

12.11.12, 15:33
Drogie emamy, otóz razem z mężem mamy taki dylemat.
Mój mąz jest chrzestnym syna swojej kuzynki , który w styczniu się żeni (ciąża dziewczyny). Wczoraj zadzwoniła do nas owa kuzynka i zaprosiła nas na wesele swego syna i teraz jestesmy w kropce.
Weselisko odbędzie się za dwa miesiące, ok 400km od naszego miejsca zamieszkania i niestety tak się składa że w chwili obecnej nie stać nas na ową imprezę i nie mamy skąd pozyczyć pieniądze, akurat mamy wiele wydatków ostatnio.
Czy w takim wypadku wypada odmówić chrześniakowi? Gdybysmy wiedzieli o tym pół roku wczesniej fundusze by sie uzbierało, ale nie w dwa miesiące...

żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 15:41
      Na wesele nikt nikogo nie zaprasza pół roku wcześniej.
      Nie wypada nie iść,ale można wyjaśnić chrzesniakowi sytuację napewno zrozumie.
    • monika3411 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 15:46
      Moi chrzestni nie byli na moim ślubie i weselu. Ślub był w styczniu, było zimno. To zimno było pretekstem - że niby nie mogli dojechać. Że jazda przez pół Polski - to dla mnie nie jest argument. Do dzisiaj mam do nich wielki żal, że nie chciało im się ruszyć tyłków. Czułam i czuję się zlekceważona w tak ważnym dniu. Pewnie Wasz chrześniak poczuje się podobnie.
      • annajustyna Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 15:48
        Moja tesciowa tylka w lato nie ruszyla, zeby na chrzest mojej corki przyjechac. Ale w koncu - jak to tesc chlapnal - to tylko druga wnuczka...
        • gazeta_mi_placi Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 15.11.12, 18:54
          Może wiedziała, że jesteś w gruncie rzeczy niewierząca (nie kłam że jest inaczej tongue_out) i dlatego nie chciała przyjechać na szopkę?
      • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 15:50
        Monika, dla nas problemem nie jest zimno czy odległość bo mamy samochód tylko brak kasy - w tym miesiącu musieliśmy wydać na coś niespodziewanego ponad dwa tysiaki i to nasz budżet uszczupliło...
        • rosapulchra-0 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 00:05
          Minio, powinniście pojechać. Liczy się obecność, nie grubość koperty.
      • heca7 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 15:51
        Dokładnie. Chyba nie sądziliście , że facet się nie ożeni? A nawet jakby nie chciał sę żenić to taką opcję bierze się pod uwagę już w momencie zgody na trzymanie dziecka do chrztu. Czyli jakieś 20 lat temu wink Mogliście przewidzieć, że będzie komunia, że może wesele, prawda? A dwa miesiące do ślubu to normalny termin zaproszeń, nawet dość wczesny. Zepnijcie się i jedźcie, lub niech chociaż mąż pojedzie jeśli taniej to wyniesie ( autokar, pks, pociag).
        • memphis90 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 21:43
          Trzymanie dziecka do chrztu nie obliguje nikogo do odkładania na okoliczność komunii, bierzmowania, ślubu i czego tam jeszcze. Chrzestny to nie skarbonka.
      • princy-mincy Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 15:52
        naprawde to tak trudno zrozumiec?
        i jeszcze wielki zal w sobie hodowac?
        niepojete dla mnie
        • ladnyusmiech Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 16:00
          Jeżeli ktoś by mnie uprzedził wcześniej z czego to wynika, nie miałabym obiekcji. Szczególnie jeśli z chrześniakiem nie jesteście blisko.
          Dla mnie nie racjonalne jest w trudnej sytuacji materialnej brnąć w długi. Już nie wspomnę jak wyskoczą wydatki naprawdę konieczne, spowodowane nagłym pogorszeniem się zdrowia, kolizją samochodu itp. a czasem w życiu tak bywa.
          • lauren6 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 16:19
            ladnyusmiech napisała:

            > Dla mnie nie racjonalne jest w trudnej sytuacji materialnej brnąć w długi.

            10/10

            To nie jest tylko kwestia prezentu czy kosztów dojazdu. Na wesele wypada się porządnie ubrać, dochodzi więc koszt weselnej garderoby, fryzjera itd. Ktoś napisze, że pewnie ma ubrania ze starych wesel. A jak nie ma to w czym ma iść?
            Nie da się uniknąć dodatkowych kosztów związanych z weselem i dla mnie osobiście głupotą jest postawa zastaw się, a postaw się. W tym wypadku zastaw się, a pokaż na weselu chrześniaka.

            W takiej sytuacji wysłałabym kartkę, by doszła w dniu ślubu, a chrześniakowi bym wytłumaczyła telefonicznie Waszą trudną sytuację. Jak jest normalny to się nie obrazi. Obraźliwe jest trzymanie ludzi w niepewności lub wymaganie od nich gestów, na które ich zwyczajnie nie stać.
            • annajustyna Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 16:29
              Chrzestny meza z powodu stanu zdrowia jego zony nie mogl dojechac na nasz slub - wyslala kwiaty kuerierem. B. mily gest i w zupelnosci wystarczajacy.
            • asia06 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:54
              > To nie jest tylko kwestia prezentu czy kosztów dojazdu. Na wesele wypada się po
              > rządnie ubrać, dochodzi więc koszt weselnej garderoby, fryzjera itd. Ktoś napis
              > ze, że pewnie ma ubrania ze starych wesel. A jak nie ma to w czym ma iść?

              To niech założy spodnie i koszulę. Czystą. Wystarczy.
    • emila.dudek Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 15:57
      Moja nie przyjechała, miała złamaną nogę, na dowód wysłała mi zdjęcie MMsM-em.
      Ale kasę na konto wysłała.
    • thea19 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 15:57
      powiedzcie mu, ze przyjedziecie ale prezent/kase dostanie pozniej bo teraz nie macie. jak jest normalny, to zrozumie i bedzie sie w ogole cieszyl, ze przyjedziecie. jak strzeli focha to kij mu w zad
      • jola-kotka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 22:14
        Dokladnie tak trzeba zrobic.
      • michal_powolny12 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 12:13
        A po co się mają wyjaśniać kiedy dostarczą prezent? Nie jest on obowiązkowy.
    • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 16:02
      To, ze mozecie nie miec pieniedzy na slub (prezent) jest zrozumiale. Proponuje zadzwonic i wyjasnic sytuacje bez owijania w bawelne. Jezeli mlodym zalezy na Waszej obecnosci, sami zaproponuja, zebyscie przyjechali bez prezentu. Nocleg powinni oplacic, wiec w zasadzie zostanie Wam tylko koszt dojazdu. Jezeli bedziecie dysponowac w przyszlosci fuduszami, zawsze mozecie kupic im prezent z opoznieniem smile
      Chrzestny M nie wybiera sie na nasz slub, choc kilka razy przekazywalismy, ze naprawde wystarczy, ze bedzie - wiemy, ze nie ma pieniedzy. Nawet z dojazdem nie byloby problemu, bo zabralby sie z reszta rodziny. Nie ukrywam, ze jest nam przykro, bo w koncu to jest ojciec chrzestny, a nie 10 woda po kisielu. Chrzestna M oraz moi chrzesni wybieraja sie do nas, pamietali zreszta o kazdych urodzinach, gwiazdce, 18-ce i innych waznych okolicznosciach. I nie chodzi o drogie upominki, ale o pamiec, kartke, telefon, wizyte...
      Oczywiscie jezeli mlodzi znajac Wasza sytuacje nic nie zaproponuja, nie przejmowalabym sie weselem.
    • lilly_about Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 16:05
      Musicie zadzwonic i powiedzieć, że jeśli planowali wpaść to mogli was uprzedzić pół roku wcześniej.
    • upartamama Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 16:40
      Naprawdę nie rozumiem niektórych wypowiedzi z wątku, że mogła się z tym liczyć w momencie proszenia na chrzestną/chrzestnego. W innym wątku wypominacie, że sama obecność cioci na urodzinach (bez prezentu) powinna dziecku wystarczyć. Ogarnijcie się.
      A autorka powinna życzenia złożyć i na ślubie się pojawić, choćby z kwiatami.
    • helufpi Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 16:49
      Myślę, że lepiej iść, a rezent zrobić po prostu taki, na jaki Was akurat stać.
      Gdybym to ja zapraszała, przykro by mi było, gdyby ktoś dla mnie ważny nie przyszedł ze względu na finanse - tzn. przykro by mi było, że sprowadza mnie do roli inkasenta.
      • aqua48 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:14
        Ja bym się jednak spięła i pojechała na to wesele, nawet kosztem mniejszego prezentu i nie całkiem nowych strojów. Przecież po urodzeniu dziecka możecie też coś sprezentować.
        • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:27
          Problem polega na tym, że rok nastepny to rok wielu rocznic i uroczystości w naszej rodzinie. !0 lat naszego slubu - na to wyłozylismy kasę, ponieważ chcemy uroczyście świętować. Mamy też w styczniu tydz wcześniej przed tym weselem 45 rocznicę ślubu moich teściów- i tu też wykosztowaliśmy się na prezent. W styczniu moje dziecko ma też urodziny - więc kasa na prezenty pójdzie....więc naprawdę nas nie stac...
          • pade Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:38
            aaa, czyli na prezenty dla jednych Was stać, a dla innych nie?
            Chrześniak się o tym nie dowie?
            Mnie by było głupio, gdybym była na Twoim miejscu. Czym innym jest choroba, niski poziom życia ogólnie, a czym innym-szkoda kasy na chrześniaka.
            • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:17
              pade napisała:

              > aaa, czyli na prezenty dla jednych Was stać, a dla innych nie?
              > Chrześniak się o tym nie dowie?
              > Mnie by było głupio, gdybym była na Twoim miejscu. Czym innym jest choroba, nis
              > ki poziom życia ogólnie, a czym innym-szkoda kasy na chrześniaka.

              Na prezenty dla najbliższej rodziny oszczędzalismy i to ciężko!
              Gostek ma 21 lat i jeszcze ma czas na założenie rodziny tym bardziej, że studiują oboje - nie wiedzą co to antykoncepcja?
              • taka-sobie-mysz Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:49
                Miał się ciebie pytać o zgodę, czy może wziąć ślub i zrobić sobie dziecko? Bo ty uważasz że jest za młody i w ogóle sam jest sobie winien, że nie dostanie od was prezentu, bo za wcześnie się żeni?
              • annajustyna Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 21:11
                No wiesz, jako chrzestna katolicka powinnas raczej wstrzemiezliwosc przedslubna promowac! wink
              • m_incubo Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 21:48
                Na prezenty dla najbliższej rodziny oszczędzalismy i to ciężko!
                Gostek ma 21 lat i jeszcze ma czas na założenie rodziny tym bardziej, że studiują oboje - nie wiedzą co to antykoncepcja?

                No, było tak od razu, a nie mydlić oczy "ciężką sytuacją".
                • helufpi Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 10:00
                  > Gostek ma 21 lat i jeszcze ma czas na założenie rodziny tym bardziej, że studiu
                  > ją oboje
                  Nie, nie ma czasu, ponieważ (ta-daaam!) rodzinę już założył.
                  Nie wstyd być biednym, szczególnie teraz, jak idzie kryzys.
                  Ale faktycznie trochę wstyd mieć pieniądze na własne wystawne imprezy, a nie mieć pieniędzy na bilet i skromny prezent ślubny dla chrześniaka.
                  • memphis90 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 15.11.12, 22:32
                    To ich pieniądze. Zarobili, to mają i mogą wydawać na co chcą. A skoro dużo wcześniej zaplanowali swoją rocznicę, to trudno, żeby ją odwoływali, bo chrześniak znienacka zaciążył.
              • jola-kotka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 22:20
                miniofilka napisała:

                > Na prezenty dla najbliższej rodziny oszczędzalismy i to ciężko!
                > Gostek ma 21 lat i jeszcze ma czas na założenie rodziny tym bardziej, że studiu
                > ją oboje - nie wiedzą co to antykoncepcja?
                >
                >
                A chrzesniak to daleka rodzina?
                Po tym tekscie juz nic ujac nic dodac.
                Powinien ciebie zapytac czy moze,kobieto ogarnij sie.
              • iin-ess Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 09:50
                miniofilka napisała:

                > Na prezenty dla najbliższej rodziny oszczędzalismy i to ciężko!
                > Gostek ma 21 lat i jeszcze ma czas na założenie rodziny tym bardziej, że studiu
                > ją oboje - nie wiedzą co to antykoncepcja?

                z takim nastawieniem faktycznie lepiej nie jedź
              • gryzelda71 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 21.11.12, 20:29
                O jesu.....
                Ponieważ wpadli,nie zasłużyli na prezent.O jesu.......
            • jola-kotka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 22:18
              pade napisała:

              > aaa, czyli na prezenty dla jednych Was stać, a dla innych nie?
              > Chrześniak się o tym nie dowie?
              > Mnie by było głupio, gdybym była na Twoim miejscu. Czym innym jest choroba, nis
              > ki poziom życia ogólnie, a czym innym-szkoda kasy na chrześniaka.

              O kurde,az sie dziwie,ale musze sie zgodzic z pade,nie ladnie to wyglada.
            • memphis90 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 21:47
              To chodzi o prezent, czy obecność bliskiej osoby, bla, bla, bla....? Naprawdę, pazerność niektórych jest obrzydliwa. Ludzie, nie jesteście pępkiem świata. Ktoś nie chce/nie może przyjechać na urodziny/bar micwę/wesele, to nie. Trudno.
            • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 22:04
              > aaa, czyli na prezenty dla jednych Was stać, a dla innych nie?

              A to takie dziwne?
              Ja myslalam, ze normalne, ze najblizszych ludzi obdarowujemy chetnie nawet jesli to sie wiaze z wyrzeczeniami.
              Wlasnemu dziecku i rodzicom na wazny jubileusz maja pozalowac jakas daleka rodzine zadowolic? Majaczysz.
          • disco-ball Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:57
            to trzeba było od początku pisać, że w tym problem.
            Mi byłoby na miejscu Waszego chrześniaka bardzo przykro. I nie zależałoby mi na bóg-wie-jakich prezentach, tylko na obecności najbliższych mi ludzi. Prezent można dać później.
          • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:15
            Acha. Czyli na siebie, dziecko i tesciow macie, a na chrzesniaka juz nie. Mogl sie maz nie decydowac na bycie chrzestnym, sila go chyba do kosciola nie zaciagneli. Przykre.
            • lauren6 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:22
              Tak, jako chrzestna zawiodła na całej linii, bo na weselu koperty nie da. Myślałam, że bycie chrzestną polega na czymś innym niż dawanie najfajniejszych prezentów, na szczęście trafiłam na emamę, która rozprostowała moje błędne pojęcie o tej jakże zaszczytnej funkcji.
              • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 19:00
                Nie, nie o koperte chodzi, tylko o obecnosc, gest, upominek (niedrogi), pamiec. A nie rezygnacje z wesela w ogole, bo tesciowie, bo urodziny itd. Urodziny dziecka sa co roku, slub (zazwyczaj) raz w zyciu, wiec mozna chociazby sie wybrac. Poza tym nie ma tutaj kwestii biedy, tylko takiego dysponowania pieniedzmi, ze na jedne okazje warto, a na inne nie. Slowem bym sie nie odezwala, gdyby chodzilo o ten pierwszy przypadek.
                • arwena_11 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 20:47
                  ale jazda 800 km ( po 400 w dwie strony ), fryzjer, stroje i nocleg też kosztuje.
                  • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 20:50
                    Stroje i fryzjer obowiazkowe nie sa. Nocleg gosciom przyjezdnym zapewniaja zwyczajowo panstwo mlodzi. Pozostaje koszt dojazdu, a z powyzszych wypowiedzi mozna bylo wywnioskowac, ze na inne imprezy rodzinne pieniadze sa.
                    • lauren6 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 08:49
                      Na inne imprezy rodzinne zaplanowane od roku owszem pieniądze były i się skończyły. Nadchodzą święta i nie ma cudów, tutaj też się nie oszczędzi. Poza tym ten zapewniony nocleg to też nie na wszystkich weselach jest, więc nie wiem czemu z góry zakładasz, że tu tak jest.
                      Natomiast jeśli chodzi o rady, że na wesele można pójść nieuczesanym, w byle jakim ubraniu roboczym to wiesz... Można mieć problemy finansowe, ale to nie jest równoznaczne z byciem dziadem.
                      Ja na jej miejscu wykazałabym się asertywnością i nie poszłabym. Jeśli chrześniak jest normalnym człowiekiem, a nie bufonem, dla którego tylko pieniądze z kopert się liczą, zrozumie.
                    • arwena_11 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 08:56
                      No właśnie nie zawsze, albo są to miejsca mało odpowiednie.. Ja na dwa wesela nie pojechałam, bo mogłam tylko sama wynająć sobie hotel, ponieważ młodzi nie zapewniali, albo zapewniali w schronisku młodzieżowym ( znaczy w szkole w sali 20 osobowej z łazienką na korytarzu ).
                      Jeżeli chrześniak mojego męża będzie brał ślub my się nie wybieramy. Maż został wrobiony w bycie chrzestnym jak miał 18 lat. Ja tego dzieciaka widziałam raz na oczy na komunii. Byliśmy tylko na mszy, bo tego dnia mieliśmy chrzciny córeczki przyjaciół ( zostaliśmy zaproszeni 4 miesiące wcześniej, a na komunię 2 tygodnie przed uroczystością). Gdyby msze kolidowały nam godzinowo to nawet na msze byśmy nie poszli.
                      • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 09:20
                        Zapewnienie noclegu gosciom przyjezdym lezy zwyczajowo w gestii mlodych, nie wyobrazam sobie innej sytuacji - to jest normalny koszt, ktory nalezy wliczyc w organizacje wesela. Zawsze mozna zrobic wesele skromniejsze, na mniej osob, ale nie stawiac rodziny mieszkajacej daleko w glupiej sytuacji. Schronisko mlodziezowe to jakis dowcip uncertain/ Rozumiem tani hoteli, ale z oddzielnymi pokojami (kazdy z lazienka) i sniadaniem, to jest chyba jednak jakies minimum.
                        A zakladanie z gory, ze nie pojedzie sie na slub chrzesniaka jest przykre i niesprawiedliwe. Chrzestnym zostaje sie z wlasnej, nieprzymuszonej woli jako dorosly czlowiek, trzeba wtedy przemyslec, czy jest sie sklonnym podjac te obowiazki. Nie ma nic niewlasciwego w odmowieniu bycia chrzestnym, ale z laski sie tego podjac a potem olewac, to juz swiadczy tylko o chrzestnym.
                        • lauren6 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 09:52
                          ashraf napisała:

                          > Zapewnienie noclegu gosciom przyjezdym lezy zwyczajowo w gestii mlodych, nie wy
                          > obrazam sobie innej sytuacji - to jest normalny koszt, ktory nalezy wliczyc w o
                          > rganizacje wesela.

                          Moje doświadczenia weselne pokazują, że ma się 50% szans na przyzwoity nocleg w hotelu lub motelu. Pozostałe 50% to brak noclegu, nocleg na wspólnej sali lub kątem u rodziny w pokoju przechodnim. Jeżeli młodzi wpadli, wesele jest robione w pośpiechu to zakładałabym jednak drugi wariant, szybszy i oszczędniejszy.

                          > A zakladanie z gory, ze nie pojedzie sie na slub chrzesniaka jest przykre i nie
                          > sprawiedliwe.

                          Ona nie założyła tego z góry, tylko po przeanalizowaniu swojej obecnej sytuacji finansowej.

                          > Nie ma nic niewlasciwego w odmowieniu bycia chrzestnym, ale z laski sie tego
                          > podjac a potem olewac, to juz swiadczy tylko o chrzestnym.

                          Proponuję, żeby przed podjęciem decyzji o byciu chrzestnym zawsze udawać się do wróżki o radę. Niech z fusów czy innej szklanej kuli wywróży czy za 25 lat będziemy na tyle zdrowi, bogaci i nie będziemy mieć innych problemów na głowie, by jechać na wesele chrześniaka. OJP.
                          • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 09:57
                            Ad 1 - to juz kwestia braku wychowania u mlodych. Wpadka nie jest wytlumaczeniem, nie ma obowiazku robienia wesela. Mozna zrobic w domu obiad po slubie, mozna nic nie robic. Ale jesli juz sie robi, to dobre wychowanie zaklada ugoszczenie przyjezdnych w przyzwoitych warunkach.
                            Ad 2 - to bylo do Arwen, ktora juz zaklada, ze na slub chrzesniaka sie nie wybieraja
                            Ad 3 - zbiedniec zawsze mozna, ale u Arwen chyba chodzi o to, ze "nie, bo nie", a to juz inna sprawa.
                            • michal_powolny12 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 12:20
                              Zapewnienie "odpowiedniego" standartu noclegów gościom weselnym nie jest obowiązkiem państwa młodych. Schornisko młodzieżowe/hostel jak na jednorazowy nocleg nie jest złym rozwiązaniem.
                              • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 12:33
                                Tia zwlaszcza dla rodziny z malymi dziecmi.
                              • arwena_11 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 19:16
                                Sorry ale spać na wspólnej sali z 10 innymi obcymi osobami, to ja mogłam mając 15-18 lat. Wtedy to była fajna zabawa. Teraz to ja jednak potrzebuję własnej czystej łazienki i normalnego pokoju. A jechać na wesele, wydać kupę kasy na dojazd i prezent i jeszcze mieć dyskomfort w nocy, to ja dziękuję za przyjemność.
                        • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 10:27
                          Czlowiek 18letni jeszcze nie zawsze jest na tyle dojrzaly i asertywny, zeby sie oprzec naciskom rodziny. Znam sporo osob, ktore zostaly "wrobione". Byly wychowywane w tradycji, ze chrztu sie nie odmawia, ze "dziecku sie nie odmawia". I to niekoniecznie pelnoletnie. Dla kosciola pelnoletni czlowiek jest wczesniej niz wobec prawa.
                          • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 11:02
                            Moglo tak byc, jednak to nie zwalnia takiej osoby z odpowiedzialnosci. Zobowiazanie pozostaje zobowiazaniem.
                            • arwena_11 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 16:11
                              Wiesz, ale to nie moje zobowiązanie. Ja się na nie nie zgadzałam. Wcześniej zobowiązania regulowali teściowie. Na początku małżeństwa pomagali nam bardzo moi rodzice i głupio byłoby mi, brać od nich kasę, żeby obcemu dzieciakowi kupić prezent.
                              Na 12 lat małżeństwa to dziecko widziałam 1 raz na komunii pod kościołem. Wręczyliśmy kopertę i pojechaliśmy. Inna rzecz, że na żaden obiad nie zostaliśmy zaproszeni.
                              Jak ja zostałam poproszona na chrzestną, to omówiłam sprawę najpierw z mężem, czy nie ma nic przeciwko. Mamy wspólną kasę i moje zobowiązania przekładają się na nasze wspólne fundusze. Inna rzecz że z moim chrześniakiem mam regularny kontakt. To nie jest okazja raz na kilka lat.
                              Inna rzecz, że niedługo się przeprowadzamy i nie będa znali adresu. Teściowie mają zakaz bez uzgodnienia z nami przekazywania kontaktu. Sami wybieramy z kim się spotykamy a z kim nie.
                              • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 16:15
                                Zobowiazanie moze i nie Twoje, ale meza wzielas z calym pakietem. A jesli dziecko widzial raz na 12 lat, to tak samo jego wina jak i rodzicow chrzesniaka, nikt mu nie bronil odwiedzic dziecka z okazji urodzin czy wyslac kartki na swieta. Za kontakty odpowiedzialni sa w pierwszej mierze chrestni - ale jak sie nie chce, to kazda wymowka jest dobra.
                                • arwena_11 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 16:36
                                  Nie ja biorąc męża, nawet nie wiedziałam, że on ma jakiegoś chrześniaka. Dowiedziałam się na 2 tygodnie przed komunią. W sumie to mąż też się nad tym nie zastanawiał. Rodzice załatwiali wszystko, on sobie tym głowy nie zawracał. Został po prostu wrobiony w bycie chrzestnym. Bo dziecku się nie odmawia, a sam był dzieciakiem.
                                  Z tamtą częścią rodziny to już nawet teściowie nie utrzymują kontaktów. Przypuszczam, ze ostatni kontakt był właśnie na tej komunii. Potem zaczęły się jazdy ze spadkiem po babci i kontakty się urwały.
                                  Ja jestem przeciwna braniu na chrzestnych dzieci, a 18 latek to jest dziecko. Nie pracują wiec z czego mają dawać prezenty? A w wielu przypadkach tylko o to chodzi.
                                  • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 11:15
                                    To szkoda, ze sie nie zastanawial. Mnie byloby bardzo przykro, gdyby chrzestni nie pamietali o moich waznych okazjach, np. urodzinach. I nie uwazam, ze bycie chrzestnym ogranicza sie do dawania prezentow, dla mnie najwazniejsza byla swiadomosc, ze sa, odwiedzaja, dzwonia, interesuja sie, ze moge na nich liczyc. I tak powinno sie wybierac chrzestnych, a nie brata czy siostre, bo "wypada" czy "rodzina naciska".
                            • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 19:37
                              Zobowiazania podjete pod wplywem naciskow rodzinki w wieku kiedy czlowiek jeszcze nie ma swiadomosci co takie zobowiazanie oznacza (i nie mam tu na mysli prezentow tylko to slynne wychowanie w wierze) oraz jak sie przed naciskiem bronic to zadne zobowiazanie. Jak ten 18 latek ktory sam ma jeszcze swiatopoglad nieuksztaltowany ma wspierac w czyms takim jak wiara?? To sie kupy nie trzyma. A jesli w dodatku nie ma dodatkowego bodzca w sensie bliskiego pokrewienstwa to juz w ogole.
                              Mnie chciano wrobic na chrzestna dalekiej kuzynki kiedy mialam chyba niespelna 17 lat. I to by bylo wrobienie. I gdyby sie udalo mnie wrobic to bym tez sie nie poczuwala do zadnych obowiazkow. Teraz jestem niewierzaca wiec jakie niby obowiazki mialabym wobec tej niedoszlej chrzesniaczki pelnic? Gdyby to byla bliska rodzina np. siostrzeniec to nawet nie bedac chrzestna do jakiejs odpowiedzialnosci sie poczuwam.
                              • arwena_11 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 22:12
                                no jak to jakiej? prezent na ślub odpowiedniej wysokościwink. To przecież nie ważne jaki masz światopogląd jak dasz kasę.
                                Ja zrobiłam błąd przy synu. Po aferach i awanturach zgodziłam się, żeby chrzestnym syna został brat męża. Wtedy 18 letni dzieciak. Niestety jako chrzestny, jeśli chodzi o wspieranie w wierze się nie sprawdził. Tylko, że ja na to nie liczyła, sami damy radę wychować odpowiednio dzieci. Na szczęście chrzestną wybrałam dobrą. Córki chrzestni są naszymi przyjaciółmi i wiem, że mogę na nich liczyć w potrzebie.
                              • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 11:12
                                Bez przesady, ze 18 latek to takie bezwolne ciele, ktore nie potrafi powiedziec nie. Nie robmy z doroslych ludzi dzieciakow. A jak juz sie do czegos zobowiazalo, to warto sie wywiazywac chocby dlatego, ze sam chrzesniak na wybor rodzicow nie mial wplywu.
                                • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 11:18
                                  Nie chodzi mi o to ze jest bezwolne ciele a o to ze nie ma odpowiedniej dojrzalosci pod wzgledem swiatopogladowym, zeby przyjac na siebie odpowiedzialnosc za wychowanie wierze innego czlowieka.
                                  No powiedz mi jak w praktyce ma sie wywiazywac z obowiazku taki chrzestny, ktory w wieku 18 lat zyl jeszcze tak jak zostal wychowany a potem wybral inna droge?
                                  • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 11:21
                                    No i chrzestnych jest dwoch a nie jeden.
                                    Ja sama chrzestna (corke przyjaciolki mojej babci) widzialam na oczy 2 razy w zyciu gdzies w dziecinstwie. I nie mam zadnego zalu o to. To obca osoba. Natomiast chrzestny brat mojego ojca to co innego, byl stale obecny w moim zyciu bo to bardzo bliska rodzina i bylby obecny nawet gdyby nie byl chrzestnym.
                                  • ashraf Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 11:28
                                    Wyobrazam sobie, ze taki chrzestny moze po prostu starac sie o chrzesniaku pamietac, niezaleznie od relacji z jego rodzicami. Wychowanie w wierze faktycznie jest niewykonalne jesli zmienilo sie/zrezygnowalo sie z wyznania, ale kartka czy telefon na urodziny, drobiazg na gwiazdke juz chyba jest do zrobienia smile
                                    • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 11:34
                                      No ale wlasnie wspieranie w wierze to jest rola chrzestnego.
                                      Poza tym nikt w tym watku nie radzi Miniofilce, zeby zignorowala slub chrzesniaka. Niech wysle kartke z zyczeniami i prezentem. Ale niekoniecznie musi sie tluc 400km na wesele zwlaszcza jesli tam sa jakies dodatkowe rodzinne konflikty.
                                      A juz wypominanie dziewczynie, ze na prezent dla rodzicow mieli i dla swojej corki na urodziny prezent maja to jakies kuriozum.
            • memphis90 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 21:49
              Od kiedy to chrzestny jest od dawania kopert?
          • blaszany_dzwoneczek Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 18:02
            miniofilka napisała:

            W styczniu
            > moje dziecko ma też urodziny - więc kasa na prezenty pójdzie....więc naprawdę
            > nas nie stac...

            Podzielić tę kasę na skromny prezent dla dziecka i dla chrześniaka. Te pieniądze wszak jeszcze nie wydane.
            • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 18:05
              blaszany_dzwoneczek napisała:

              > miniofilka napisała:
              >
              > W styczniu
              > > moje dziecko ma też urodziny - więc kasa na prezenty pójdzie....więc nap
              > rawdę
              > > nas nie stac...
              >
              > Podzielić tę kasę na skromny prezent dla dziecka i dla chrześniaka. Te pieniądz
              > e wszak jeszcze nie wydane.
              >

              prezent dla córki będzie skromny....
    • kkalipso Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:27
      Ale właściwie to jak sobie to wyobrażasz?

      Nie jedziecie i nie dajecie prezentu.

      Nie jedziecie ale prezent młodym wysyłacie.

      Dla mnie tylko opcja druga jakoś ujdzie,żeby wyjść z tego z twarzą.
      • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:39
        kkalipso napisała:

        > Ale właściwie to jak sobie to wyobrażasz?
        >
        > Nie jedziecie i nie dajecie prezentu.
        >
        > Nie jedziecie ale prezent młodym wysyłacie.
        >
        > Dla mnie tylko opcja druga jakoś ujdzie,żeby wyjść z tego z twarzą.

        W tej chwili mooooooocny dół finansowy, a jeszcze wydatki mnie czekają.
        Ani pierwsza ani druga opcja nam nie pasi
        • czarna.perla Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:43
          wesele chrześniaka jest raz. może lepiej kupić prezent dla teściów później, już po tej 45 rocznicy- jeśli jesteście blisko to na pewno zrozumieją, albo wybrać coś tańszego, symbolicznego.

          Nie fajnie to wygląda, że dla tesciów możecie się wykosztowac a dla chrześniaka to już nie.
          • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:19
            czarna.perla napisała:

            > wesele chrześniaka jest raz. może lepiej kupić prezent dla teściów później, już
            > po tej 45 rocznicy- jeśli jesteście blisko to na pewno zrozumieją, albo wybrać
            > coś tańszego, symbolicznego.
            >
            > Nie fajnie to wygląda, że dla tesciów możecie się wykosztowac a dla chrześniaka
            > to już nie.

            O rocznicy ślubu teściów było od dawna wiadomo. Prezenty już dawno kupione, na które mocno oszczędzaliśmy. A tu młody nagle wpadł i to akurat wtedy gdy konto puste na maxa.
            • annajustyna Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 21:13
              Zawsze jest szansa, ze ksiadz slubu odmowi, ze niedojrzali, ze slub tylko z powodu ciazy etc. W koncu papiez takie wytyczne ostatnio wydal...
        • kkalipso Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:16
          miniofilka napisała:

          > W tej chwili mooooooocny dół finansowy, a jeszcze wydatki mnie czekają.
          > Ani pierwsza ani druga opcja nam nie pasi

          Wiadomo,że nie pasi ale przemyśl to! Zadzwoń do młodego,spytaj co u niego,jak przyszła żona się czuje itd.pokaż ,że interesujesz się sytuacją i delikatnie wspomnij o swojej.

          Jeśli tak trudno będzie uzbierać jakąś kwotę to może weż coś na kartę i spłacaj na raty,ja w ostateczności tak bym zrobiła,ale nigdy nie zostawiłabym chrześniaka bez prezentu w tym dniu.

          Nie wiem czy masz dzieci i w jakim wieku,ale na pewno w dniu ich ślubu chciałabyś aby ich rodzice chrześni zachowali się odpowiednio i z szacunkiem wobec młodych.
      • czarna.perla Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:40
        zastanawia mnie dlaczego chrześniak sam nie zadzwonił tylko dzwoniła jego matka- mam wrażenie, że dzieciak ma 18 lat bo starszy to chyba poważniej by się zachował.

        przde wszykim może warto się zorientować ile kasy daje się w tamtych stronach na takie imprezy, moja szwagierka od chrzestnego w zeszłym roku dostała 500 zł (w jego stronach daje się własnie takie kwoty), od chrzestnej 2000. 500 zł to myślę, że przez 2 mies. mozna zaoszczędzić zaciszkając pasa, ewentualnie gdzieś dorobić. Nie stać was na dojazd to kupcie prezent za te 5 stów i wyślijcie, młodym sporo rzeczy będzie potrzebnych a jak za 10 lat wyciągną z szafy sztućce od chrzestnego to będzie im miło, że o nich pamiętał.
    • asia06 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:51
      Funkcja chrzestnego została niestety mocno wypaczona. Chrzestny nie jest od dawania pieniędzy na komunię, bierzmowanie i ślub. Jest od wspierania rodziców w wychowaniu dziecka. Od ewentualnego uczestniczenia w tym życiu. O ile jest taka potrzeba. Większość rodziców radzi sobie z wychowaniem dziecka bez chrzestnych. Bardzo ważne jest np. żeby to chrzestni zajęli się wychowaniem dziecka w wypadku śmierci rodziców...

      A kasa na wesele... Nie jest konieczne dawanie nie wiem jakich prezentów. Dla mnie ważna byłaby obecność rodziców chrzestnych na ślubie, a nie ich kasa. Jeśli macie ochotę, możecie ich wspomóc później, ale też nie musicie. Wszystko w miarę możliwości. Jeśli tata chrzestny zarabia 15 tys. miesięcznie to może dać na prezent czy potem te 5 tys. na przykład. Ale jjeśli zarabia 1,5 tys. to w zasadzie i 100 zł. to będzie dużo.

      Wyjaśnijcie chrześniakowi, że ewentualny prezent bedzie później, a teraz możecie tylko uczestniczyć w uroczystości.
    • jamesonwhiskey Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 17:59
      a mnie niezmiennie zastanawia ten szok ze chrzesniak ma komunie czy sie zeni i trzeba
      rzucic pieniadz
      zazwyczaj to jest dobre 20-30 lat od moementu dowiedzenia sie ze jest sie chrzestnym do moemntu wesela i mozna sie przygotowac odkladajac te 5 zloty miesiecznie
    • kol.3 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:12
      Taki wyjazd to jak wcześniej zostało powiedziane koszty podróży, strojów, ew. hotelu no i prezentu. Moze dojść do 2-3 tysięcy. Nie ma co się natężać jeśli jesteście w tej chwili pod kreską.
      Wysłałabym chrześniakowi życzenia, porozmawiałabym przez telefon i zapowiedziałabym prezent w przyszłosci.
      • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:23
        kol.3 napisała:

        > Taki wyjazd to jak wcześniej zostało powiedziane koszty podróży, strojów, ew.
        > hotelu no i prezentu. Moze dojść do 2-3 tysięcy. Nie ma co się natężać jeśli je
        > steście w tej chwili pod kreską.
        > Wysłałabym chrześniakowi życzenia, porozmawiałabym przez telefon i zapowiedział
        > abym prezent w przyszłosci.

        Właśnie....
        A teraz moja dorywcza praca się skończyła i mamy zaległości nawet w płaceniu czynszu, a co tu dopiero myślec o weselucrying
        • m_incubo Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 21:56
          Taaa... To trzeba było teściowej skromniejszy prezent kupić, to byście mieli teraz na rachunki. Nie pitol, tylko przyznaj wprost, że masz głęboko w poważaniu smarkacza i nie zamierzasz się na niego wykosztowywać.
        • madi138 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 11:03
          mamy zaległości nawet w płaceniu czynszu, a co tu dopiero myślec o weselucrying

          oj, wzruszajace!!! powinnas sprzedac wypasiony prezent dla tesciow i za odzyskana kase zapalcic ten czynsz!!!!- nie mozesz sie tak dla kogos poswiecac!!!
          • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 11:36
            madi138 napisała:

            > mamy zaległości nawet w płaceniu czynszu, a co tu dopiero myślec o weselucrying
            >
            > oj, wzruszajace!!! powinnas sprzedac wypasiony prezent dla tesciow i za odzyska
            > na kase zapalcic ten czynsz!!!!- nie mozesz sie tak dla kogos poswiecac!!!

            prezent dla teściów kosztował ok 120 zł, więc nie jest to kosmiczna kwota. Kupiony zanim rozpoczęły sie problemy finansowe.
            • toxicity1 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 11:41
              No właśnie, ciekawe skąd któras z forumek wytrzasnęła kwotę 2 tysięcy.
              Nie prostowałaś tego...
            • spacey1 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 16:38
              "O rocznicy ślubu teściów było od dawna wiadomo. Prezenty już dawno kupione, na które mocno oszczędzaliśmy."
              Sorry, ale tak pisąłaś, a teraz piszesz, że prezent kosztował 120 zł. Coś mi się nie zgadza. Chyba, ze aby kupić prezent za 120 zł musiałaś tak mocno oszczędzać, wtedy rzeczywiście trzeba wam współczuć.
              Być może to kwestia priorytetów, ale dla mnie slub chrześniaka byłby wazniejszy, niż własna czy teściów rocznica. To jest jednak tylko rocznica, sam slub jest jednak większym wydarzeniem. I jak wiele przedmówczyń uważam, że można to wydarzenie "opędzić" niedrogo. Mnie bardzo było przykro, że na moim slubie nie bylo kilku dośc bliskich mi osób z rodziny. I nie myslałam o nieotrzymanych prezentach, a o ich nieobecności.
              • beataj1 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 00:21
                Być może to kwestia priorytetów, ale dla mnie slub chrześniaka byłby wazniejszy, niż własna czy teściów rocznica. To jest jednak tylko rocznica, sam slub jest jednak większym wydarzeniem.

                E tam. Chłopaczek się chajta z miłości do dzieci. Pewnie jeszcze będą mieć szansę wykazać przy jego następnym ślubie.
                A po drugie rocznica to impreza bliskiej rodziny z którą ma bliski kontakt. Ślub jest imprezą organizowaną przez chrześniaka z którym kontakt jest okazjonalny. Jaka to bliska rodzina?
                Dla mnie oczywistym byłoby że impreza organizowana przez bliską rodzinę (nawet jeśli to są to tylko imieniny kota) jest ważniejsza od tej organizowaną przez kogoś kogo widziałam ostatni raz kilka lat temu.
                • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 11:07
                  beataj1 napisała:

                  > Być może to kwestia priorytetów, ale dla mnie slub chrześniaka byłby wazniej
                  > szy, niż własna czy teściów rocznica. To jest jednak tylko rocznica, sam slub j
                  > est jednak większym wydarzeniem.

                  >
                  > E tam. Chłopaczek się chajta z miłości do dzieci. Pewnie jeszcze będą mieć szan
                  > sę wykazać przy jego następnym ślubie.
                  > A po drugie rocznica to impreza bliskiej rodziny z którą ma bliski kontakt. Ślu
                  > b jest imprezą organizowaną przez chrześniaka z którym kontakt jest okazjonalny
                  > . Jaka to bliska rodzina?
                  > Dla mnie oczywistym byłoby że impreza organizowana przez bliską rodzinę (nawet
                  > jeśli to są to tylko imieniny kota) jest ważniejsza od tej organizowaną przez k
                  > ogoś kogo widziałam ostatni raz kilka lat temu.

                  dokładnie!
                  rodzice męża i moja własna córka są dla mnie o niebo wazniejsi niż chrześniak, który nawet sam nie zadzwoni, by zaprosić chrzestnego na wesele - bo nie ma z nami ani my z nim kontaktu
                  • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 11:24
                    Masz racje i nawet sie nie tlumacz, ze jak macie na prezent dla tesciow (w koncu rodzicow meza!) i rodzonego dziecka to i dla dalekiego kuzyna powinniscie miec.
            • m_incubo Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 19:19
              >prezent dla teściów kosztował ok 120 zł, więc nie jest to kosmiczna kwota. Kupiony zanim >rozpoczęły sie problemy finansowe.

              Nie kumam. Zaczęłaś od tego, że "wykosztowaliście się" na prezenty dla teściów i że ciężko na nie oszczędzaliście, mimo, że jeszcze wtedy nie miałaś kłopotów z kasą.
              Teraz nagle jesteś do tyłu z czynszem i lada dzień będziecie musieli jeść pasztetową.
              Są dwie opcje:
              1) w temacie wesela wcale nie chodzi o pieniądze
              2) gubisz się we własnych zeznaniach
              Nie biorę pod uwagę opcji, że jesteś kiepskim trollem, ponieważ masz aktywowany profil.
    • marycha1433 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:27
      Nie mów miniofilka, ze nawet 300 zł na podróż nie macie i 10 zł na kartkę okolicznościową
      • carmita80 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 18:34
        No coz, nie wypada nie uczestniczyc w takiej uroczystosci, to przeciez chrzesniak;/
        Mysle, ze wypada jechac, zlozyc zyczenia i wyjasnic, ze z powodow problemow finansowych prezent dacie pozniej.
    • chersona Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 19:08
      ta nasza hipokryzja.
      a na ślub jesteście zaproszeni? ja pojawiłabym się na ślubie z kwiatami i basta, ew., jak ktoś tu doradził, wysłałabym kwiaty pocztą kwiatową. i tyle.

      zdumiewa mnie bezczelna krytyka, że brak w Twoim budżecie rezerwy na chrześniaka. parafrazując Lema: ileż głupoty kręci się po świecie.

      • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 19:14
        chersona napisała:

        > ta nasza hipokryzja.
        > a na ślub jesteście zaproszeni? ja pojawiłabym się na ślubie z kwiatami i basta
        > , ew., jak ktoś tu doradził, wysłałabym kwiaty pocztą kwiatową. i tyle.
        >
        > zdumiewa mnie bezczelna krytyka, że brak w Twoim budżecie rezerwy na chrześniak
        > a. parafrazując Lema: ileż głupoty kręci się po świecie.
        >

        Nie! Po prostu skończyła mi sie praca dorywcza i w tej chwili zalegamy za czynsz i to nie jeden miesiąc a więcej, prezenty wczesniej kupilismy, więc ledwo koniec z końcem wiążemy....
        • pade Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 19:18
          MIiniofilka, nie rozumiesz, że nie wypada olać chrzesniaka? Nieważne czy wpadł czy nie. To jego ślub.
          • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 19:23
            pade napisała:

            > MIiniofilka, nie rozumiesz, że nie wypada olać chrzesniaka? Nieważne czy wpadł
            > czy nie. To jego ślub.

            Ok, to mamy pod mostem się znaleźć? Mąz woli opłacic zaległy czynsz...Szkoda mi tego chrześniaka, ale ledwo zipiemy....
            • iwoniaw Cóż, kilka osób ci napisało 12.11.12, 19:33
              że nie chodzi o kosztowny prezent, a o olanie chrześniaka w tak ważnym dla niego dniu, a ty w kółko swoje. Postanowiłaś nie jechać i szukasz poklasku na forum? Po co ci nasza aprobata?
              Mnie osobiście byłoby zwyczajnie przykro, gdyby chrzestni wymawiali się od udziału w ślubie i sądzili, że zapraszam ich tylko po to, by zgarnąć kasę.
              • kajmanik Re: Cóż, kilka osób ci napisało 12.11.12, 19:38
                nie masz ochoty więc nie daj się wrobić w to wesele. zamiast się bawić będziesz zła i sfrustrowana. nie miałabym ochoty jechać 400 km na wesele tylko dlatego ze ,,wypada" .
                • miniofilka Re: Cóż, kilka osób ci napisało 12.11.12, 19:42
                  kajmanik napisała:

                  > nie masz ochoty więc nie daj się wrobić w to wesele. zamiast się bawić będziesz
                  > zła i sfrustrowana. nie miałabym ochoty jechać 400 km na wesele tylko dlatego
                  > ze ,,wypada" .

                  Właśnie jest inaczej, bo mam ochotę sie pobawić, ale nawet nie stać mnie na dojazd i stroje - mała rosnie,ja schudłam , mąz przytył i nasze kreacje już na nas nie pasują.Prosiłam dziś teściów i rodziców o pozyczkę, ale nie maja akurat pieniędzy...Mam nieopłacony czynsz za trzy miesiące i to mnie martwi. Mąż właśnie rozmawia telefonicznie z kuzynką
                  • kajmanik Re: Cóż, kilka osób ci napisało 12.11.12, 19:45
                    powiedz ze zartujesz z tym pozyczaniem od eściów i rodziców... ostatecznie pożyczyć pieniądze mozna na coś ważnego a nie ma prezent weselny dla chłopca który zafundował sobie dziecko.
                  • iin-ess Re: Cóż, kilka osób ci napisało 13.11.12, 09:59
                    miniofilka napisała:

                    >> Właśnie jest inaczej, bo mam ochotę sie pobawić, ale nawet nie stać mnie na doj
                    > azd i stroje - mała rosnie,ja schudłam , mąz przytył i nasze kreacje już na nas
                    > nie pasują.Prosiłam dziś teściów i rodziców o pozyczkę, ale nie maja akurat pi
                    > eniędzy...Mam nieopłacony czynsz za trzy miesiące i to mnie martwi. Mąż właśnie
                    > rozmawia telefonicznie z kuzynką
                    z postu na post sie pogrążasz. Jak masz długi na czynszu za 3 miesiące to są bardzo powazne problemy finansowe, a nie, ze coś wam w tym miesiącu wypadło akurat. Strasznie kręcisz.
                • papalaya Re: Cóż, kilka osób ci napisało 12.11.12, 19:45
                  co to znaczy "nie daj się wrobić"?

                  nie pojedzie, ale i tak wypada jej wysłać prezent, jak ktoś wyżej napisał....
                  • kajmanik Re: Cóż, kilka osób ci napisało 12.11.12, 19:49
                    moim zdaniem jesli idę na wesele - daję prezent. idę na ślub - daję kwiaty. nie biorąc udziału można wysłać kwiaty pocztą kwiatową i tyle.
                  • funpack84 Re: Cóż, kilka osób ci napisało 12.11.12, 20:05
                    albo coś kręcisz, albo macie totalnie niepoukładane życie!
                    Piszesz, że zalegacie z czynszem za kilka miesięcy a jednocześnie kupujecie sobie i teściom prezenty za 2000 zł??? O co chodzi????
                    Jak można w taki sposób żyć??? Tylko nie pisz, że prezenty kupiliście zanim dowiedziałaś się, ze za czynsz trzeba płacić....
                    • pade Re: Cóż, kilka osób ci napisało 12.11.12, 20:24
                      i do tego huczne obchody 10 rocznicy slubuuncertain
                      • memphis90 Re: Cóż, kilka osób ci napisało 15.11.12, 22:40
                        Zależy, co autorka rozumie przez huczne... Skoro duży prezent dla teściów kosztuje 120zł, to może ta huczna impreza to obiad dla najbliższej rodziny. Ale przecież ematki zarabiają trzy średnie krajowe i takie 120zł dziennie na waciki wydają uncertain
            • eilian Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 19:59
              No to się zdecyduj czy chodzi o czynsz, czy prezenty i inne imprezy rodzinne.
              Bo jeśli to pierwsze, to pewnie nikt Was nie potępi, ale jeśli na wesele nie możecie jechać, bo postanowiliście pieniądze na inne cele przeznaczyć, to już niefajnie. A to czy młody wpadł, czy nie i czy ma jeszcze czas na ożenek czy nie, to nie Twoja sprawa. Nieładnie tak komentować.
        • jola-kotka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 22:30
          I na odludziu mieszkacie i nie ma nikogo kto 1000zl pozyczy,nie chcesz ani jechac na wesele ani dawac prezent nawet za 5 zl.
          Okropne.
          • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 22:38
            jola-kotka napisał(a):

            > I na odludziu mieszkacie i nie ma nikogo kto 1000zl pozyczy,nie chcesz ani jech
            > ac na wesele ani dawac prezent nawet za 5 zl.
            > Okropne.

            A z czego mam oddać te rzekome tysiąc zł skoro nawet z czynszem zalegamy?
            Wiesz co to znaczy lęk pod koniec miesiaca czy starczy forsy na jedzenie?
            • funpack84 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 22:52

              A z czego mam oddać te rzekome tysiąc zł skoro nawet z czynszem zalegamy?
              Wiesz co to znaczy lęk pod koniec miesiaca czy starczy forsy na jedzenie?


              No nie ogarniam!!! Weź kobieto sprzedaj gdzieś na allegro te prezenty "dla najbliższej rodziny" i zapłać rachunki! I na przyszłość pomyśl o bezpieczeństwu swojego dziecka i nie wydawaj tak pochopnie pieniędzy!!! Przecież jedzenie i dach nad głową to powinnaś zagwarantować swojej córce bez żadnego "ale"....JAk dla jesteście nieodpowiedzialni!!!
              NA urodziny małej śmiało możesz zrobić prezent sama - ja ostatnio z córką szyłam lalkę i wyszła super ( chociaż stać nas na nową to dziecko docenia czas i trud włożony w taki prezent).
              • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 23:20
                funpack84 napisała:

                >
                > No nie ogarniam!!! Weź kobieto sprzedaj gdzieś na allegro te prezenty "dla naj
                > bliższej rodziny" i zapłać rachunki! I na przyszłość pomyśl o bezpieczeństwu sw
                > ojego dziecka i nie wydawaj tak pochopnie pieniędzy!!! Przecież jedzenie i dach
                > nad głową to powinnaś zagwarantować swojej córce bez żadnego "ale"....JAk dla
                > jesteście nieodpowiedzialni!!!
                > NA urodziny małej śmiało możesz zrobić prezent sama - ja ostatnio z córką szyła
                > m lalkę i wyszła super ( chociaż stać nas na nową to dziecko docenia czas i tru
                > d włożony w taki prezent).

                forum.gazeta.pl/forum/w,567,140396358,140403276,Re_Czy_wypada_nie_jechac_na_wesele_chrzesniaka_.html
                A niby czemu mam poświęcać urodziny swej córeczki dla jakiegoś chrzesniaka męża, który jest do tego daleką nie utrzymujacą z nami kontaktu rodziną?! Dziecku mam dac ochłap, a gó...arzowi,który nawet nie potrafi się zabezpieczyć i sam zadzwonic do chrzestnego ofiarować tysiaka? Dla mnie to najwazniejsze jest moje dziecko i mąż, chrzęsniak dopiero gdzies tam dalejna liście.Na naszym ślubie nie było chrzestnej męża i jakoś mąż się nie obraził na nią
                • jola-kotka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 23:49
                  Po co ten watek zalozylas?
                  90% odpowiedzi jest,ze nie wypada i powinnas pojechac,a ty nadal swoje,ze nie pojedziesz.
                  Wiec cala ta gadka mija sie z celem.
                  Chcialas udowodnic nam,ze i tak nie pojedziesz czy szukalas rady,chyba jednak to pierwsze.
                • tatibi Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 09:55
                  " Dla mnie to najwazniejsze jest moje dz
                  > iecko i mąż, chrzęsniak dopiero gdzies tam dalejna liście" tak, tak tylko ja i moje jest najwazniejsze. Ty zdania nie zmienisz bo nie widzisz dalej niz czubek wlasnego nosa.
            • jola-kotka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 23:02
              miniofilka napisała:

              > jola-kotka napisał(a):
              >
              > > I na odludziu mieszkacie i nie ma nikogo kto 1000zl pozyczy,nie chcesz an
              > i jech
              > > ac na wesele ani dawac prezent nawet za 5 zl.
              > > Okropne.
              >
              > A z czego mam oddać te rzekome tysiąc zł skoro nawet z czynszem zalegamy?
              > Wiesz co to znaczy lęk pod koniec miesiaca czy starczy forsy na jedzenie?
              >
              >
              Nie,nie wiem,ale pisalas,ze nie masz z kad pozyczyc,mozesz sie z osoba,ktora ci pozyczy umowic sie,ze oddasz jej po 50zl miesiecznie.
              Dla mnie cala ta historia jest dziwna nie masz na czynsz a kupujesz tesciowej drogi prezent,wydalas dwa tys na cos tam,a nie zaplacilas czynszu.
              Troche zagmatwane i nie zrozumiale
              Nie ma sytuacji bez wyjscia,a to wesele to obowiazek twojego meza.
    • demonii.larua Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 19:58
      Dziwny zwyczaj, żeby na wesele nie prosili młodzi tylko ich rodzice.
      Szczerze mówiąc, jeśli byłabym w Waszej sytuacji na wesele bym nie pojechała i tyle.
      W zależności od stosunków z chrześniakiem ewentualnie bym go poinformowała o zaistniałej sytuacji, prezent wysłała kurierem i już.
      • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 20:31
        No więc sytuacja przedstawia się następująco:
        Mąż pracuje i jest oficjalnie jedynym zywicielem naszej rodziny, mam ośmiolatkę w domu.
        Ja kiedys oficjalnie tez pracowałam, od dwóch lat nie potrafię znaleźć pracy więc dorabiam dorywczo. Dopóki pracowałam dorywczo nie zalegalismy z czynszem, wtedy też kupiliśmy prezenty dla rodziny z duzym wyprzedzeniem wiedząc, ze moja praca dorywcza zawsze może się skończyć. No więc od sierpnia nie miałam żadnej większej fuchy i zaczęły się problemy finansowe i teraz to wesele nas zaskoczyło totalnie....Z kuzynka i jej synem nie mamy żadnego kontaktu, byli na naszym weselu 9 lat temu, to daleka rodzina męża. Nie stać nas teraz na żadne wyjazdy a szkoda, bo chetnie pobawiłabym się na weselusad No więc mąz rozmawiał dziś telefonicznie z kuzynką, powiedział, że obawia się, że możemy nie przyjechać i nawet nie zdążył wyjaśnic z jakiej przyczyny a kuzynka się rozłączyłasad
        • kajmanik Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 20:37
          no to juz wiesz na co liczyli i sprawa się rozwiązała. i nie rozumiem uwag ze macie kasę na obchody rocznicy ślubu i prezenty dla siebie. własnie - dla siebie. to naturalne ze wazniejsi są najbliżsi a daleka rodzina...no cóz,sami wystawili sobie świadectwo.
    • slonko1335 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 20:53
      Moim zdaniem nie wypada. Nie wyobrażam sobie żeby wywinąć taki numer chrześniakowi....na moim ślubie nie było żadnego z moich chrzestnych, męża byli oboje, mało tego bardzo nam pomogli przy organizacji wesela, nie mieli pieniędzy żeby wspomagać finansowo włożyli więc własną pracę i wysiłek i pomysł aby nasz dzień był jeszcze bardziej wyjątkowy, nie mam pojęcia od kogo dostaliśmy ile kasy, nie pamiętam zdecydowanej większości prezentów, zawsze natomiast będę pamiętać ich wkład w ten dzień.
    • czarna.perla Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 22:05
      nie tobie oceniać kiedy chrzesnaik miał czas na dziecko a kiedy nie- to jego sprawa. jasne jest dla mnie na co liczyła kuzynka, wy z kolei liczyliście na to, że oni o chrzestnym zapomną i wesele chrześniaka nigdy dla WAS nie będzie miało miejsca.
      kuzynka nie ma za grosz wyczucia i klasy ale za to Wy jeszcze macie szansę zachowac się ok. Kupcie przemyślaly prezent, nie musi być zaraz za tysiąc zlotych ale jednak taki, który zostanie na lata- dołączcie kartkę i wyślijcie.
      Po świętach będą duże obnizki, wyprzedaże..., można kupić też jakiś sprzęt a raty zaczać spłacać za 3 mies.- 50 złoty miesięcznie to chyba nie jest zbyt duże obciążenie dla budżetu.
    • bezpocztyonline Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 12.11.12, 22:54
      Chrześniak to chrześniak, nie wypada nie jechać.
      Z pustymi rękami też pojechać nie wypada.
      Musicie coś skombinować, by jakoś wypaść.
    • beataj1 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 00:27
      Wypadać może i nie wypada by nie jechać na wesele chrześniaka.
      Ale ja uważam że są rzeczy ważne i ważniejsze. I tak, mam pogrupowaną rodzinę na bliższą i dalszą. I w przypadku bliższej jestem w stanie się bardziej poświęcić a w przypadku dalszej nie będę wykonywać skomplikowanych akcji w pożyczaniem kasy, organizowaniem jakiś transportów przez pół Polski i tym podobne. I w takiej sytuacji argument że cos wypada albo nie przestaje być ważny bo po prostu ilość wysiłku organizacyjnego/finansowego jest niewspółmierna do znaczenia danego wydarzenia dla mnie..
      Bo może wypada stawić się na weselu chrześniaka z którym kontaktu nie było od kilku lat ale jeszcze bardziej nie wypada zapożyczać się u rodziny i znajomych na poczet weselicha. Bo jest to sprawa nie warta aż takich zabiegów (i tak, nie oczekuje takich akcji od mojej rodziny bliższej i dalszej jeśli przyjdzie mi do głowy brać ślub). Rozumiem zapożyczenie się na poczet wypadku losowego, choroby itp ale nie na coś tak trywialnego jak wesele.
      To raz.
      Dwa.
      A że zrobisz cos co nie wypada. Cóż, jakbyśmy robili tylko to co wypada mielibyśmy strasznie nudne życie (i momentami upierdliwe).

      Wyślij kartkę, laurkę, kwiaty czy na co tam masz ochotę. Zapowiedz wcześniej że nie przyjedziesz - będą mogli kogoś zaprosić w Twoje miejsce. I luz.
      W końcu jak twierdzą ematki chrzestny to funkcja symboliczna, służąca do wspierania w wierze a nie do dawania kasy.
      • miniofilka beataj masz rację 13.11.12, 08:42
        Zdaję sobie sprawę, że człowiek powinien byc przygotowany na śluby/wesela chrześniaków, ale jak to często w zyciu bywa, pieniądze czasem trzeba wydać na coś bardzo koniecznego...
        Z chrześniakiem i jego rodzicami mąż nie utrzymuje kontaktów albo raczej oni nie chcą utrzymywać stosunków z nami.
        Kuzynka i mąż byli blisko dopóki ja nie pojawiłam się w życiu mojego męża. Beata (imię kuzynki męża) nie zaakceptowała faktu, że jestem osobą niepełnosprawną i wiele razy radziła swemu kuzynowi by sie zastanowił, czy warto z os, niepełnospr. się wiązać... Na komunię swojego syna zaprosiła tylko męza mimo iz wiedziała, że wtedy już byliśmy trzy lata ze sobą, Marka wtedy to bardzo wpieniło, ale ja go namówiłam by zostawił złość za sobą i by pojechał do dziecka i pojechał. Później na nasze wesele kuzynka z rodziną była zaproszona, co prawda przyjechała, ale nie kryła do mnie niechęci i od tej pory mąż nie chce być z nią w relacjach. Niestety na osiemnastkę swojego syna również zaprosiła tylko męza, a wtedy już mielismy córkę...Przykre to bardzo, nie mam do niej żalu, bo rozumiem, że ktoś nie chce mieć niepełnosprawnego w rodzinie ale mąż ma żal....Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej kuzynka tez powiedziała męzowi wprost, że nie musi brac na wesele żony i dziecka, bo to głownie on się liczy jako chrzestny....Dlatego mój M nie chce jak to wczoraj powiedział się w ślub z chrzesniakiem angazować skoro jego żona i dziecko mają zostać w domu....
        • lelija05 Re: beataj masz rację 13.11.12, 08:56
          W takim przypadku, to nawet jakbym miała kupę kasy, to nie pojechałabym na wesele.
        • sabciasal Re: beataj masz rację 13.11.12, 08:58
          dziwne, ze informacje najbardziej istotne cedzisz co dwudziesty post. Opisane teraz fakty zmieniają zupełnie kwestię tego wesela. A zaczęłaś od tego, że nie chce ci jechać bo nie masz kasy. potem od wielości własnych imprez.
          chodzi o długość wątku, czy co?
          • funpack84 Re: beataj masz rację 13.11.12, 09:19
            ona nie rozumie albo nie chce zrozumieć. Słowa nasze i tak nie docierają. Myślę, że kolejne fakty wychodzą bo ona się po prostu broni, zebyśmy przestali krytykować. Ich wybór. I tak nie pojadą, więc daremny nasz trud.
            Inny ( i chyba ważniejszy) problem to ten, zer oni nie zabezpieczają nawet najbliższej przyszłości swojego dziecka. Mieli maly przypływ gotówki ( bo prace sezonowe) więc na "hurra" kupili prezenty sobie i teściom a teraz przyszła szara rzeczywistość i nie mają co do garnka włożyć i czynszu za co opłacić....Dla mnie to przerażający brak odpowiedzialności i rozwagi. Biedne te ich dziecko sad(
            • lelija05 Re: beataj masz rację 13.11.12, 09:23
              No tak, to straszne, dziecko nie może się wychowywać przy takich rodzicach, rodzina też powinna się oburzyć i przywołać ich do pionu!. Powinnaś teraz zawiadomić odpowiednie służby, pani perfekcyjna i odpowiedzialna.
              • marycha1433 na czynsz nie ma, ale na psa jest.... 13.11.12, 09:34
                Miniofilka, skoro nie macie kasy to po co wam labrador w domu???oddać do schrona to kasa na .zycie i imprezy się znajdzie. Bo nie powiesz mi chyba, ze psu dajesz jeść odpadki ze stołu i nie chodzisz z nim do weta? Chyba nawet pisałaś, ze poddałaś sukę sterylce a to chyba kosztuje ze 400 zł prawda?Na sterylke suki mieliście kasę a na wesele chrześniaka wam żal?!Nie pindol, że nie masz 300 zł na dojazd do rodziny i 20 zł na kwiaty
                • memphis90 Re: na czynsz nie ma, ale na psa jest.... 15.11.12, 22:45
                  Jak to po co? Na zimę. takie bydlę to kilkanaście kg mięsa!
              • funpack84 Re: beataj masz rację 13.11.12, 09:41
                lelija mam rozumieć, ze ty też głodzisz swoje dziecko bo pieniądze przehulałaś na prezenty dla siebie i mężusia??? Gratuluję rozwagi.
                I daleko mi do perfekcyjności ale odpowiedzialna to i owszem - jestem - bo taka moja ( i męża) rola - zrobiliśmy sobie dzieci więc jesteśmy za nie odpowiedzialni, za ich bezpieczeństwo i podstawowe potrzeby fizjologiczne ( o innych nie wspominając)!
                • lelija05 Re: beataj masz rację 13.11.12, 09:50
                  Tak, głodzę i zamykam w komórce, a sama idę do spa.

                  Nie lubię przemądrzałych ludzi, którzy uważali, że to co robią, jest jedyne słuszne i reszta ma robić tak samo.
                  Wyluzuj, to nie twoje życie, nie twoja rodzina, przyjaciółka itp.
                  Gdyby mnie ktoś tak agresywnie mówił co mam robić, to nie byłabym taka grzeczna jak Miniofilka.
                  A wyjazd na ślub kogoś, z kim nie utrzymuje się kontaktu, a jego rodzice mają nas w de i ani krzty szacunku, uważam właśnie za nieodpowiedzialność, w życiu by mi nie przyszło, by kuzynowi odradzać małżeństwo, trzeba mieć tupet.
                  Zapożyczać się? Bo tak wypada? Co za głupota. Zes..m się a nie dam się? Bo co ludzie powiedzą?
                  Jak chrześniak mądry, to zrozumie, jeśli nie, no tym bardziej nie ma co się przejmować.
                  • funpack84 Re: beataj masz rację 13.11.12, 09:56
                    Nie skrytykowałam faktu, że nie jadą na wesele! I czytaj ze zrozumieniem:
                    To autorka wątku oburzała się, że sami są sobie winni, ze tak młodo muszą się żenić i, że antykoncepcji używać to niełaska...tongue_out
                  • marycha1433 Re: beataj masz rację 13.11.12, 09:57
                    lelija05 napisała:

                    > Tak, głodzę i zamykam w komórce, a sama idę do spa.
                    >
                    > Nie lubię przemądrzałych ludzi, którzy uważali, że to co robią, jest jedyne słu
                    > szne i reszta ma robić tak samo.
                    > Wyluzuj, to nie twoje życie, nie twoja rodzina, przyjaciółka itp.
                    > Gdyby mnie ktoś tak agresywnie mówił co mam robić, to nie byłabym taka grzeczna
                    > jak Miniofilka.
                    > A wyjazd na ślub kogoś, z kim nie utrzymuje się kontaktu, a jego rodzice mają n
                    > as w de i ani krzty szacunku, uważam właśnie za nieodpowiedzialność, w życiu by
                    > mi nie przyszło, by kuzynowi odradzać małżeństwo, trzeba mieć tupet.
                    > Zapożyczać się? Bo tak wypada? Co za głupota. Zes..m się a nie dam się? Bo co l
                    > udzie powiedzą?
                    > Jak chrześniak mądry, to zrozumie, jeśli nie, no tym bardziej nie ma co się prz
                    > ejmować.

                    Rozumeim, że skakałabys z radości, gdyby Twój brat np ożenił się z dziewczyną na wóżku inwalidzkim? Nie radziłabyś mu by sie zastanowił nad tym, co moze go czekać w takim związku? No, ciekawe. Kuzynka wg mnie jest szczera i nie hipokrytka bo mówi głosno to co wszyscy inni myśla po cichu. Kuzynka nie musi akceptować czy tolerować żony kuzyna, dla niej rodziną jest kuzyn.
                    Kuzyn skoro zdecydował się być chrzestnym, ma obowiązek jechać na ślub chrzesniaka, jak nie maja kasy to niech pożyczą, albo niech on jedzie sam, zona i dzieci jechać nie muszą
                    • lelija05 Re: beataj masz rację 13.11.12, 10:05
                      Miniofilka nie jeździ na wózku, ma problemy z nerwami twarzy.
                      W życiu by mi nie przyszło do głowy, by kuzynowi, kuzynce mówić z kim się wiązać, na szczęście moja rodzina ma takie same zdanie. Nie mieszkamy w zamkniętej społeczności, w której odgórnie ustala się kto z kim ma się żenić.
                      A obowiązku nie ma. Nie przypominam sobie by podczas chrztu podpisywano jakiś dokument z tym związany.
                      To co piszesz to dla mnie jakiś kosmos.
                      • marycha1433 [...] 13.11.12, 10:11
                        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                        • lelija05 Re: beataj masz rację 13.11.12, 10:14
                          Obowiązek pamiętania - czyli skoro pamięć się liczy, to wystarczy kartka i kwiaty.

                          Za bardzo się przejęłaś tą sprawą, wyluzuj, szkoda nerwów.
                    • memphis90 Re: beataj masz rację 15.11.12, 22:47
                      > Rozumeim, że skakałabys z radości, gdyby Twój brat np ożenił się z dziewczyną n
                      > a wóżku inwalidzkim? Nie radziłabyś mu by sie zastanowił nad tym, co moze go cz
                      > ekać w takim związku? No, ciekawe.
                      To najbardziej obrzydliwa rzecz, jaką czytałam. Gdyby to było możliwe, to splunęłabym Ci teraz pod nogi.
          • helufpi Re: beataj masz rację 13.11.12, 10:38
            > dziwne, ze informacje najbardziej istotne cedzisz co dwudziesty post.
            Właśnie, jak powieść w odcinkach - co chwila zwrot akcjismile
            No ale gdyby od początku napisała: "rodzina, która nas nienawidzi chce prezent, a my nie mamy na czynsz i chleb" to by nudniej było.
        • iin-ess Re: beataj masz rację 13.11.12, 09:56
          miniofilka napisała:

          > Z chrześniakiem i jego rodzicami mąż nie utrzymuje kontaktów albo raczej oni ni
          > e chcą utrzymywać stosunków z nami.
          > Kuzynka i mąż byli blisko dopóki ja nie pojawiłam się w życiu mojego męża. Beat
          > a (imię kuzynki męża) nie zaakceptowała faktu, że jestem osobą niepełnosprawną
          > i wiele razy radziła swemu kuzynowi by sie zastanowił, czy warto z os, niepełno
          > spr. się wiązać...

          no to od razu trzeba było mówić, że to zemsta i niezawiść.
      • krejzimama Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 10:01
        Ufff. Jak dobrze przeczytać taką wypowiedź. Najbardziej wartościowa wypowiedź w tym wątku.
        • monika19782 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 10:59
          Z czynszem zalegasz a na prezent dla tesciów masz ?
          Strasznie krecisz napisz po prostu że nie chcesz jechać a nie kombinujesz.
          Jak w studenckich czasach zdarzały nam się doły a wesel było sporo to dawaliścmy na przykład płytę z dobrą muzyka plus porzadną książke kucharską, młodzi byli zadowoleni. sami dostaliśmy wiele takich prezentów od gości np. komplet ceramicznych filiżanek ręcznie ozdobiony przez naszych przyjaciół. po kilkunastu latach milej go wspominamy niż anonimowe koperty. Nie chcesz nie jedź.
    • pszczolaasia Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 09:59
      moja chrzestna na moim weselu nie przyniosla prezentu bo nie miala i nie ma kasy. bylo mi/nam milo ze przyszla w ogole. fajne to bylo ze przyszla mimo ze jej glupio na pewno bylo.
      • marycha1433 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 10:08
        pszczolaasia napisała:

        > moja chrzestna na moim weselu nie przyniosla prezentu bo nie miala i nie ma kas
        > y. bylo mi/nam milo ze przyszla w ogole. fajne to bylo ze przyszla mimo ze jej
        > glupio na pewno bylo.

        Bo Miniofilka i jej mąz to niedorajdy zyciowe, które wola swej suce kupić karmę i na nia wydawać kasę,niz na czynsz i wesele chrześniaka
        • ledzeppelin3 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 10:10
          Nie wiem, czy ci już to napisali, ale jak nie to ja napiszę: NA PEWNO NIE LUBISZ KUZYNKI I JEJ ZAZDROŚCISZ I DLATEGO NIE CHCECIE JECHAĆ. MASZ ZŁY CHARAKTER.
          • marycha1433 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 10:12
            ledzeppelin3 napisała:

            > Nie wiem, czy ci już to napisali, ale jak nie to ja napiszę: NA PEWNO NIE LUBI
            > SZ KUZYNKI I JEJ ZAZDROŚCISZ I DLATEGO NIE CHCECIE JECHAĆ. MASZ ZŁY CHARAKTER.

            raczej oboje to egoiści,nie tylko autotrka watku

    • aga90210 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 11:22
      Mialam ostatnio wesele 400 km od miejsca zamieszkania i za 2 osoby wydalam 150 zl na dojazd polskim busem, 140 zł na hotel (młodzi zapewniali jedynie znizkę w hotelu), 50 zl na kartkę i wino, 350 zl włozylam w kopertę, kupiłam tez buty na wyprzedazy - 100 zł. Czyli nawet nie wkładając nic do koperty to bylo 450 zł.

      Mialam sukienkę z poprzedniego wesela, makijaż robilam sama, czesałam się też sama. Gdybym jechala pociagiem to koszt biletow wyniósłby 320 zl, koszt benzyny do samochodu byłby podobny.

      Stąd- rozumiem że jesli wesele jest 400 km od miejsca zamieszkania to można nie iść z powodów finansowych. Gdyby było w mieście gdzie mieszkasz to nie ma problemu- kupujesz kwiaty i idziesz.
      • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 11:50
        Napiszę jeszcze raz - prezent dla teściów za ok 120 zł kupiłam gdy jeszcze miałam pracę dorywczą, na obiad w restauracji wydany dla najbliższej rodzinki z okazji naszej rocznicy ślubu mielismy dawno odłożone pieniądze. W tym miesiącu wydałam ponad dwa tysiaki nie na prezenty, ale na coś bardzo pilnego, co wypadło. Proszę mnie nie oceniać i nie wyzywac od egoistek bo nigdzie nie napisałam, że od razu z założenia nie chcę jechac na wesele bo włąsnie to ja jestem bardziej za tym wyjazdem niż mąż, to on nie umie wybaczyć kuzynce, że nie do końca mnie akceptuje. Dzisiaj porozmawiam z mężem jeszcze raz porządnie - gdyby to ode mnie tylko zalezało to pojechałibyśmy bez prezentu, narażając się na "języki ale z kwiatami i z kartką gratulacyjną, ale slowo ma tu mój M bo to jego rodzina. Jeszcze do tego idą Święta i muszę Małej i sobie kurtki zimowe kupić.... Postaram się złapać jakąś pracę dorywczą przed świętami, ale z moją niepełnosprawnością to niełatwa sprawa bo wszystkie prace związane z obsługą klienta odpadają na starcie.I proszę,nie zrozumcie mnie źle - mimo wszystko uważam, że 21 latek idąc do łóżka z dziewczyną powinien byc na tyle dorosły by wiedziec jak się zabezpieczyć no ale to nie moja sprawa. Zastanawiam się po prostu co robić....Mąż nie chce w ogóle słyszec o tym weselu....
    • yoko0202 dla mnie sytuacja jest prosta 13.11.12, 11:55
      jak nie ma co do gara włożyć, to się nie jeździ na imprezy.
      gdyby wesele było w Waszym mieście, poszłabym do kościoła, dała kwiaty i złożyła życzenia i tyle.
      w sytuacji w której zalegacie z czynszem, to nawet gdybyście pojechali z pustymi rękami i w starych ciuchach, same koszty przejazdu dadzą Wam w kość.
      tym bardziej, że jak gdzieś napisałaś, raczej nie jest to rodzina bliska, z którą utrzymujecie regularne kontakty
      gdyby na przykład wychodziła za mąż moja siostra, to bym oczywiście niebo i ziemię poruszyła, żeby z nią być w tym dniu, no ale w takiej sytuacji przeprosiłabym grzecznie, nie kryjąc specjalnie powodów, i wysłała życzenia/kwiaty.

      p.s. naprawdę rozumiem w takiej sytuacji dylematy osób z poważnymi problemami finansowymi, tutaj nawet kilkadziesiąt zł. na pociąg może być kwotą mało osiągalną, a pomysł kupienia prezentu np. na raty jest szczerze mówiąc idiotyczny, no ale syty głodnego nie zrozumie
    • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 12:18
      Policzyłam - sama podróż w dwie strony to ok 400 zł...Fryzjer odpada, bo mam krótkie włosy, które sama bym ułozyła, ale nie mam sukienki, mąż garnituru, a dziecko imprezowego ubrania więc to nastepne 500 zł...gdzie jeszcze na prezent dla młodego?sad Hotel zapewniają, ale jeszcze nie wiem, czy musiałabym płacić za nocleg czy nie.... Mąz ma dostać premię świateczną ale mam wybór, albo zapłacić zaległy czynsz albo jechać na wesele...
      • toxicity1 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 12:23
        miniofilka napisała:

        Mąz ma dostać premię świateczną ale mam wybór, albo zapłacić
        zaległy czynsz albo jechać na wesele...

        Wybór jest chyba prosty.
        No chyba że po eksmisji kuzynka/syn kuzynki Was przygarnie...uncertain
      • franczii Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 15:28
        Na twoim miejscu kupilabym prezent i wyslala z zyczeniami i wytlumaczyla chrzesniakowi ze przykro mi ale nie mam mozliwosci przyjechac. Gdyby to byl slub kogos w bardzo bliskiej rodzinie np. siostry brata to bym zrobila wszystko zeby pojechac i z wypasionym prezentem. Ale mam tez pewnosc, ze gdybym miala trudna sytuacje to moje rodzenstwo w zyciu by ode mnie nie przyjelo pieniedzy ani zadnych prezentow by nie chcialo. Dla nich liczylaby sie tylko moja obecnosc. Natomiast co do dalszej rodziny nie mam takiej pewnosci.
        • annajustyna Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 15:45
          jak to chrzesniak meza, to bym sie w ogole nie przejmowala, skoro maz sie nie przejmuje. Nie ma co wchodzic w dooope jego rodzinie. Wiem to z autopsji.
          • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 19:08
            annajustyna napisała:

            > jak to chrzesniak meza, to bym sie w ogole nie przejmowala, skoro maz sie nie p
            > rzejmuje. Nie ma co wchodzic w dooope jego rodzinie. Wiem to z autopsji.

            Ale i tak mi żal tego chrzesniaka, bo będąc na jego miejscu byłoby mi przykro, gdyby chrzestny się nie pojawił na ślubie i weselu.
            • annajustyna Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 16:03
              Sluchaj mnie, doswiadczonej bolesnie kobity w tej kwestii: chrzesniak meza - jego malpy, jego cyrk. Bedziesz sie zamartwiala, a jakby co, to TY wyjdziesz na najgorsza. Ja w pologu bedac latalam za prezentami dla chrzesnicy meza (nie mial czasu, ani pomyslu), a matka tejze chrzesnicy (rodzona siostra meza) nawet kartki czy telefonu na pierwsze urodziny naszego dziecka nie wykonala. Od tej pory postanowilam nie przejmowac sie holota ani jej potomstwem (ktoremu zycze jak najlepiej, ale nie ludzmy sie - kto z kim przestaje etc.). Glowa do gory i mysl o Was!
              • miniofilka Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 14.11.12, 17:22
                Dziękuję Annajustynasmile****
            • memphis90 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 15.11.12, 22:50
              Aha, ostatnio widział chrzestnego 9 lat temu, pewnie już zasechł cały z tego żalu i tęsknoty uncertain
    • memphis90 Re: Czy wypada nie jechać na wesele chrześniaka? 13.11.12, 21:42
      Spoko. Pewnie i tak mają listę rezerwową przyjciół i znajomych, którzy nie zmieścili się na pierwszą listę wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka