shellerka
14.11.12, 10:18
z góry dziękuję wszelkim mściwym żmijom, pragnącym tylko i wyłącznie mi dopieprzyć.
dziękuję i pozdrawiam. do zobaczenia w innym wątku.
sytuacja:
świeta się zbliżają

))
jak co roku
pierwszy raz od 10 lat moja siostra cioteczna spędza święta w ojczyźnie. zamierza się zaręczać. ja, mój mąż i dzieciaki zostaliśmy zaproszeni na wigilię do niej, a tym samym do mojej babci, bo jej (kuzynki) matka i babcia mieszkają razem.
mają być siostry ciotecznej przyszli teściowie, moja owdowiała mama, siostra babci i my.
i teraz sytuacja ze strony rodziny mojego męża.
w tym roku umarł dziadek męża ( w separacji z babcią od przynajmniej 20 lat).
babcia nie lubiana przez nikogo w rodzinie, latem miałam z nią mega scysję, w trakcie której nie zdzierżyłam i powiedziałam jej po tych 7 latach wszystko co o niej myślę krótko i zwięźle, łącznie z tym, że jest to ostatnia moja wizyta u niej - słowa dotrzymałam - będąc w jej mieście przed wszystkimi swiętymi wymogłam na małżonku nocleg w hotelu.
teraz okazuje się, że teściowa spędzić świąt ze swoją matką też nie chce. najpierw było głupie tłumaczenie, że nie chce jechać na swięta do domu rodzinnego, bo WSPOMNIENIA.
przedwczoraj mąż przyznał, że ona nie chce zwyczajnie mieć kontaktu ze swoją matką.
i mąż daje mi do zrozumienia, ze wypadałoby zeby moja rodzina zaprosiła ją do siebie na swieta.
tylko ze
a) nikt tesciowej tutaj nie lubi, bo jest drażniącą bardziej niż ja i dwie shellutki razem wziete osobą
b) bo w ostatniej chwili okaze sie, ze przyjezdza z jej mezem, ktory po polskiemu nie umie ani słowa, a robi wrazenie, ze wydaje mu sie, ze wszyscy polacy niemiecki znaja perfekt, w zwiazku z czym napieprza równo, wymagajac usmiechania sie i kontynuacji konwersacji - a to jest meczace.
c) bo to swieto mojej siostry, jej tesciowie tu pierwszy raz przybywaja, nie wiem.... jakos tak trudno mi sie wpraszac z dwiema dodatkowymi osobami
d) babcia bedzie wtedy sama.....
jakie macie rozwiazania?
bo ja powiedzialam mezowi, ze nie wyobrazam sobie, zeby jego matka byla tutaj, a jej matka sama. ze wole chyba, zeby jego matka byla u nas 25 grudnia w pierwsze swieto, a wigilie spedzila z mezem osobistym,
albo... zeby moj maz, wzial syna, pojechal do babci na wigilie, matka meza tez. ja spedze z corka swieta tutaj.
w pierwsze swieto bedziemy juz razem. jego rodzinka bedzie szczesliwa (zwlaszcza, ze nie jestem przez ani jedna, ani druga tolerowana), my raczej przezyjemy....
sa jeszcze jakies rozwiazania?
bo ja mam dosc.