mój problem ze świętami

14.11.12, 10:18
z góry dziękuję wszelkim mściwym żmijom, pragnącym tylko i wyłącznie mi dopieprzyć.

dziękuję i pozdrawiam. do zobaczenia w innym wątku.

sytuacja:

świeta się zbliżają smile))
jak co rokuwink

pierwszy raz od 10 lat moja siostra cioteczna spędza święta w ojczyźnie. zamierza się zaręczać. ja, mój mąż i dzieciaki zostaliśmy zaproszeni na wigilię do niej, a tym samym do mojej babci, bo jej (kuzynki) matka i babcia mieszkają razem.
mają być siostry ciotecznej przyszli teściowie, moja owdowiała mama, siostra babci i my.

i teraz sytuacja ze strony rodziny mojego męża.

w tym roku umarł dziadek męża ( w separacji z babcią od przynajmniej 20 lat).

babcia nie lubiana przez nikogo w rodzinie, latem miałam z nią mega scysję, w trakcie której nie zdzierżyłam i powiedziałam jej po tych 7 latach wszystko co o niej myślę krótko i zwięźle, łącznie z tym, że jest to ostatnia moja wizyta u niej - słowa dotrzymałam - będąc w jej mieście przed wszystkimi swiętymi wymogłam na małżonku nocleg w hotelu.

teraz okazuje się, że teściowa spędzić świąt ze swoją matką też nie chce. najpierw było głupie tłumaczenie, że nie chce jechać na swięta do domu rodzinnego, bo WSPOMNIENIA.
przedwczoraj mąż przyznał, że ona nie chce zwyczajnie mieć kontaktu ze swoją matką.

i mąż daje mi do zrozumienia, ze wypadałoby zeby moja rodzina zaprosiła ją do siebie na swieta.

tylko ze
a) nikt tesciowej tutaj nie lubi, bo jest drażniącą bardziej niż ja i dwie shellutki razem wziete osobą
b) bo w ostatniej chwili okaze sie, ze przyjezdza z jej mezem, ktory po polskiemu nie umie ani słowa, a robi wrazenie, ze wydaje mu sie, ze wszyscy polacy niemiecki znaja perfekt, w zwiazku z czym napieprza równo, wymagajac usmiechania sie i kontynuacji konwersacji - a to jest meczace.
c) bo to swieto mojej siostry, jej tesciowie tu pierwszy raz przybywaja, nie wiem.... jakos tak trudno mi sie wpraszac z dwiema dodatkowymi osobami
d) babcia bedzie wtedy sama.....

jakie macie rozwiazania?
bo ja powiedzialam mezowi, ze nie wyobrazam sobie, zeby jego matka byla tutaj, a jej matka sama. ze wole chyba, zeby jego matka byla u nas 25 grudnia w pierwsze swieto, a wigilie spedzila z mezem osobistym,

albo... zeby moj maz, wzial syna, pojechal do babci na wigilie, matka meza tez. ja spedze z corka swieta tutaj.

w pierwsze swieto bedziemy juz razem. jego rodzinka bedzie szczesliwa (zwlaszcza, ze nie jestem przez ani jedna, ani druga tolerowana), my raczej przezyjemy....

sa jeszcze jakies rozwiazania?

bo ja mam dosc.
    • graue_zone Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:24
      Ja chętnie podpowiedziałabym Ci, gdybyś jeszcze raz napisała, czyja babcia, czyja siostra, czyja teściowa, bo przecinków prawie nie stawiasz, ciężko rozróżnić powiązania rodzinne, a nie wszyscy znają je na pamięć.
      • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:30
        jasne.

        moja teściowa nie chce spędzić świąt ze swoją matką czyli babcią męża.
        my jesteśmy zaproszeni na wigilię do mojej siostry ciotecznej, której matka, czyli moja ciocia, mieszka z moją babcią.

        coś jeszcze nie jest zrozumiałe?
        • znowuniedziela Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:57
          A dlaczego pytasz nas, nie potrafisz decyzji podjąć świadomie i samodzielnie? Dlaczego Cię interesuje, co ktoś pomyśli o Tobie/obcy ludzie w końcu? Spędź święta w gronie rodziny WŁASNEJ i tyle... a teściową i babcię męża, których nie lubisz zostaw samym sobie, w końcu chyba ich nie lubisz a udowodnisz nam za chwilę, że nie jesteś hipokrytką, i słowa dotrzymujesz, albo też że jesteś "matkoteresowa" w święta i wybaczasz najgorsze podłości....
          Spędź tak, by Twoja rodzina była zadowolona i szczęśliwa, byś Ty się dobrze czuła, a nie ktoś, kto o ciebie nie dba ...
    • lelija05 Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:27
      A która to babcia spoliczkowała dziecko?
      • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:28
        moja owdowiała matka smile
        • lelija05 Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:31
          Aha, no to nieźle, czyli każda babcia ma "coś nie teges"?
          • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:38
            A kto je tam normalny?
            • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:45
              nikt gazeta. nikt.
              • notoczo Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:52
                big_grin
        • malazabka.de Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:34
          a lubisz tesciowa? Jesli tak, to zaprosilabym tesciowa do siebie i spedzila wigilie w gronie rodzinnym (ty, maz, jego matka, wasze dzieci dziecko)), zareczyny laczone z wigilia to -jak dla mnie- zbyt malo swiateczne, zwlaszcza jesli polowy ludzi sie nie zna
        • sanrio Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:18
          a ja mam jeszcze jedno pytanie: dlaczego określasz swoją matkę dodając przysłówek "owdowiała"? Czy to ma jakieś znaczenie dla tematu? Owdowiała tracąc twego ojca tak?
          • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:22
            tak. zeby podkreslic, ze jest sama.
            tesciowa ma meza.
            • sanrio Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:24
              no ma męża, ale coś chyba między nim też nie teges skoro chce jechać do was sama? Strasznie to skomplikowane.
    • broceliande Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:28
      Zróbcie tak, żeby babcia nie była sama a Ty, żebyś się nie rozdzielała z mężem. Takie opcje niedopuszaczalne dla mnie.
      • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:34
        dla mnie też. i jak tylko dowiedziałam się, ze siostra cioteczna zaprosiła nas na tą swoją uroczystość, powiedziałam mężowi, zeby zaproponował swojej mamie, żeby wzięła swoją matkę na swięta do siebie, tak żeby nie było problemu "ze wspomnieniami" i żeby babcia (której serdecznie nie znoszę) nie była sama (taka jestem zołza, że jednak sumienie nie pozwoliłoby mi spędzać radośnie świąt wiedząc, że gdzieś tam babcia męza jest sama samiuteńka).

        niestety dwa dni temu mąż się wygadał, że wcale nie chodzi o WSPOMNIENIA, tylko o to, że jego mama zwyczajnie nie ma ochoty spędzić świąt ze swoją matką.

        tylko, czemu poczucie winy zwala się na mnie????!!!
        i to zarówno poczucie winy względem jego babci, jak i jego matki, która teraz wydaje mi się wielce poszkodowaną, bo jejku jejku ze swoją mamą nie chce mieć do czynienia w święta, ale będzie taka samotna i nieszczęśliwa u siebie z mężem osobistym....
        bo ona by wolała u nas...
        • malazabka.de Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:41
          zwalanie winy na ciebie nie jest w porzadku, ale skoro tesciowa nie ma ochoty na swoja matke, to uszanowalabym to, kazdy powinien spedzac wigilie w gronie tych, ktorzy sa mu bliscy uczuciowo
        • broceliande Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:43
          No, ale z Was rodzinka.
          Dziwię się teściowej. Od tego są Święta, żeby nielubianą rodzinę zobaczyć, riposty sobie przećwiczyć, ciśnienie podnieść.
          Nie daj się wpędzić w żadne poczucie winy. Zwal babcię na teściową, jako święty obowiązek.
          Obym taką matką nie była, że dziecko ze mną nawet Świąt nie chce spędzićsad
          • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:47
            No nie wiem, już robisz z synka maminsynka sad
            • broceliande Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:07
              No tak.
              Ale teraz chce, później już i tak nie będzie taki słodki.
        • biedro.nka20 Re: mój problem ze świętami 16.11.12, 12:34
          Mysle ze powinniscie zostac w domu, ewentualnie zaprosic babcie meza i matke z mezem i juz. Nie jestes "matka Teresa", Wy do siebie zapraszacie i jednych i drugich a jesli ktos nie przyjdzie to juz jego problem. Babci w tej sytuacji ma chyba najgorzej bo zostaje sama, Twoja tesciowa ma meza wiec niech nie rozpacza. A przeciez sa jeszzce dwa dni swiat wiec.....
          Rob tak zeby Wam bylo dobrze i zebyscie sie nie rozdzielali z mezem bo to chore zeby ze wzgledu na czyjes konflikty rozbijac wlasna rodzine ne swieta.
    • mayaalex Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:30
      Skorzystac z rady z watku powyzej i pojechac na narty do Austrii/Teneryfe/cokolwiek co tam Wam pasuje.
      Swieta maja sprawiac radosc i przyjemnosc z bycia razem, jesli tego nie ma to po co sie meczyc?
      • shellerka [...] 14.11.12, 10:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • bri Re: tak, tylko 14.11.12, 10:49
          Ale niby jak one mogą Ci wszystko zepsuć. Masz już inne plany. Nie robisz świąt u siebie, więc zapraszać kogo chcesz po prostu nie masz prawa. Poczucia winy w związku z rodzinnymi niesnaskami w rodzinie mężą byłoby po prostu absurdalne. Mąż ewentualnie może jakieś decyzje podjać dotyczące samego siebie i tyle.
    • graue_zone Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:38
      Zaprosiłabym teściową. W końcu to matka męża. I dlaczego "wygarniałaś" babci męża? To Twoja babcia czy jego?
      • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:44
        dlatego, ze od 7 lat robila wobec mnie niefajne podchody, dawała mi do zrozumienia, ze nie jest szczesliwa z faktu poslubienia mnie przez jej jedynego wnuczka, bo mi nerwy w koncu puscily, kiedy po raz kolejny "jechała" na dziadka (jedyną normalną osobę w tej rodzinie), mimo ze ten umierał własnie na raka.
        powiedzialam co o tym wszystkim mysle, jak sie czuje przyjezdzajac tam i za kazdym razem, slyszac, jak myli moje imie, z ostatnia przede mna dziewczyna mojego meza, jak wszystko krytykuje itp. itd.

        przez 7 lat bylam oaza cierpliwosci liczac na to, ze przez te 7 lat mnie w koncu zaakceptuje.
        puszczalam mimo uszu teksty o tym, ze rok 2007 byl dla niej chyba najbardziej nieszczesliwy w calym zyciu (wtedy sie pobieralismy) i takie tam...

        ale ile mozna...

        widziałam, ze sie poddała, ze ma dosc, ze załuje teraz, jak bylismy i jak po prostu maz jej powiedzial, ze spimy w hotelu. ale czy czułam satysfakcje? NIE. jest mi przykro i tyle, ze trafiłam na taką rodzinkę.... na zabój zakochaną w swoim wnuczku, synku...
        • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:45
          Wyszłaś za maminsynka?
        • graue_zone Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:47
          Jest bardzo dobra zasada "z moją rodziną załatwiam ja, z męża mąż". Czemu mąż nie ustawił swojej rodziny, czemu on nie porozmawiał z babcią?
          • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:50
            Maminsynek sad
            Piękne kobiety coś nie mają szczęścia do facetów sad
            • notoczo Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:55
              maja! za drugim/trzecim/pincetnym razem big_grin ale MAJA! wink
          • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:56
            to chyba nie o maminsynkowość chodzi ,tylko o manipulatorstwo.
            niejednokrotnie sama byłam tego manipulatorstwa ofiarą.
            • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:00
              Shellerka, facet - facet (nie facet - mamininsynek) ma jaja aby postawić się swojej mamusi i wziąć stronę żony, niestety chyba nie masz faceta-faceta sad
        • lelija05 Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:52
          Jak to jest, że takie zołzy trafiają na poczciwych facetów- przykład dziadka.
    • lilly_about Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:38
      Twój mąż nie ma prawa wpływać na twoją rodzinę w kwestii zapraszania na wigilię.
      • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:42
        Zgadzam się z Lipcową.
        • shellerka :D 14.11.12, 10:58
          kocham Cię gazeto!
      • aqua48 Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:44
        lilly_about napisała:

        > Twój mąż nie ma prawa wpływać na twoją rodzinę w kwestii zapraszania na wigilię
        > .
        Popieram babcia męża musiała sobie nieźle nagrabić skoro własna córka nie chce jej zaprosić. ale to nie TWÓJ problem tylko obu kobiet, więc się nie wtrącaj, one powinny to załatwić między sobą. Nie masz moim zdaniem prawa zwalać się kuzynce na głowę z babcia męża i teściową. Bo jak rozumiem coś takiego mąż Ci sugeruje? Trzymaj się pierwotnych ustaleń i nie miej absolutnie żadnych wyrzutów sumienia nie daj się wrabiać w poczucie winy (bo i z jakiego powodu?), ani nie rozwiązuj cudzych problemów.
    • graue_zone Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:39
      Albo nie. Nie wiem, komplikacja jakaś straszna. A nie możesz powiedzieć, że jesteście już zaproszeni gdzie indziej? Do siostry?
      • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:51
        ależ powiedzieliśmy...
        i mąż spytał czy nie będzie problemu, jeśli moja teściowa też się pojawi z nami...
        smile))

        i mnie wuj strzelił...

        bo ja robię wszystko, zeby babcia sama nie byla, a tu maz sie zajmuje tyliko tym zeby tesciowa byla szczesliwa...

        przez ostatni tydzien prawie ze soba nie rozmawiamy. wymusił w koncu na mnie odpowiedz, ze tesciowej nikt nie lubi u mnie w rodzinie, ze to swieta mialy byc swietami mojej kuzynki, a tesciowa jest taką "gwiazdą", no i ze to jest chore, ze jego babcia bedzie sama, a jego matka przyjedzie do nas.
        a na koncu okaze sie ze tesciowa przywlecze ze soba meza. co jest wysoce prawdopodobne.

        dla mnie to jakis nonsens. bo moja rodzina jest tak wychowana, ze gdyby uslyszeli, ze jest jakas impreza po drugiej stronie, do głowy by im nie przyszlo w jakikolwiek sposob dawac do zrozumienia, ze mielby ochote na uczestnictwo.

        jest impreza? acha... to spotkamy sie nastepnego dnia, za tydzien or whatever.
    • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:42
      Najprostsze rozwiązanie do Wigilię spędzić z mężem u owej kuzynki (w końcu dawno się nie widziałyście), ewentualnie dalsze święta ugadywać z rodziną męża.
      A czemu ta cała Wasza rodzina dziwnie taka nerwowa i konfliktowa? sad
      • shellerka gazetka! 14.11.12, 11:00
        dzis rano wpadłam na taki właśnie pomysł i powiedziałam mezowi, zeby moze zaprosił matkę na pierwsze swieto do nas.
        zeby powiedzial, ze na wigilie mamy juz plany i tyle, a na pierwsze zapraszamy i wtedy nie bedziemy sie my musieli przejmowac, co z babcia, bo wina spadnie w calosci na matke meza.
        no w koncu to ona jest blizsza osoba niz wnuczek.

        a w pierwsze swieto to juz wszystko jedno czy bedzie sama, czy z mezem, czy z babcia, czy bez...

        zobaczymy.
    • fajnykotek Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:45
      Nie no, bez przesady.
      Wyobraźcie sobie, że to Wy jesteście tą zaręczającą się siostrą cioteczną. Na wigilię zapraszacie bliską kuzynkę z rodziną (znaczy się mąż+dzieci). Naprawdę nie miałybyście nic przeciwko zapraszaniu jeszcze obcej Wam teściowej kuzynki?
    • mary_lu Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:45
      Sproś wszystkich do jednego mieszkania, usadź w fotelach i wygłoś pietnastominutowy wykład na temat, jak to nie należy szpanować kasą, bo innym jest przykro i jak należy uczyć dzieci, ze inny czy mniej posiadajacy, to ne gorszy.

      Połowa zejdzie ze zdziwienia lub ze smiechu, świeta już bedą w skromniejszym gronie i być może bez tych najbardziej nielubianych.
      • hiacynta333 Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:06
        Z mężem i dziećmi u swojej rodziny, jak było wcześniej ustalone. Rodzina męża jest już dorosła i niech sami sobie zorganizują czas. To jakaś paranoja zwalać na Ciebie poczucie winy za swoje spierniczone życie. Nie daj się.
    • naomi19 Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:47
      A ja uważam, że to sprawa Twojej teściowej, żeby jej osobista matka nie była sama w tym dniu, wszelkie żale powinny schować w taki dzień do kieszeni. Pojechałabym z mężem i dziećmi do kuzynki i babci.
    • gwen_s Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 10:58
      chyba zrobiłabym wszystko by "przekonać" męża do spędzenia świąt u kuzynki!
      Jeżeli dalej będzie miał wąty, to zrób święta u siebie, ale bez zapraszani żadnych gości!!!
      Dlaczego Wy macie zmieniać swoje plany...
      właśnie przez takie akcje święta są coraz "gorsze" sad My w tym roku nigdzie nie jedziemy, nikogo nie zapraszamy co by uniknąć takich cyrków!
    • graue_zone Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:00
      Podsumowując: nie masz problemu ze świętami tylko z mężem.
      • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:09
        A mąż jest maminsynkiem, w dodatku grubym sad
        • sanrio Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:27
          gazeta_mi_placi napisała:

          > A mąż jest maminsynkiem, w dodatku grubym sad


          big_grinbig_grinbig_grin gazecia, ja cię proszę! siódmy raz użyłaś tego określenia w stos.do męża shellerki - chyba jakoś niespecjalnie to na nią działa, nie sądzisz?
          PS skąd wiesz, że on jest gruby?
          • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:34
            ale, że chodzi ci o słowo maminsynek, czy gruby? wink

            nie działa ani to ani to, bo niby co mam zrobić? zacząć go tłumaczyć, siebie tłumaczyć, czy bluzgać na gazetę? czy coś by to wniosło do wątku?

            ja nie jestem bella coś tam, zeby przy okazji chodzika poruszać kwestię wibratoratongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 15:36
              O ile grubość można mu wybaczyć, ewentualnie odchudzić to niestety maminsynkowatość będzie kładła się cieniem na Waszym życiu . Widzę w Twoim życiu innego mężczyznę.
              • shellerka :) 14.11.12, 16:39
                gazeto! karty Ci się zepsuły.
                napraw.
    • ga-ti Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:01
      Kocham święta właśnie za pertraktacje rodzinne.
      Szkoda, że człowiek musi dorosnąć i uświadomić sobie, jak trudno jest stworzyć i utrzymać świąteczny nastrój uncertain
      Moi rodzice zapraszają do siebie moją teściową na święta (mąż jedynak, teściowa wdowa, rodziny bliższej brak, moi rodzice mieszkają 300 km od nas) od czasu do czasu. Właściwie to my miewamy dylematy, jak zorganizować wszystko. A teściowa moja upierdliwa jest i jednak u rodziców moich i ich gości jest obcą osobą, co wiem, że jest trochę krępujące dla moich rodziców. Dlatego też od kilku lat staramy się dzielić Wigilię i święta: część u nas z zaproszeniem teściowej, część u moich rodziców, bez teściowej, czasem wszystko u nas ze wszystkimi rodzicami.
      Rozumiem, że wigilia w tym roku będzie u Ciebie wyjątkowa i chcesz być ze "swoimi". Zgrzyta mi tu pozbycie się męża. Jeśli macie nie daleko to może uda się odwiedzić też teściową i babcię (warto zawiesić broń na ten czas) i być na dwóch kolacjach? Może uda się zgrać wszystko czasowo?
      Podejdź teściową, że bardzo byście chcieli z nią i babcią, zależy Wam na tym, ale musicie też być u Twojej rodziny (zaprosiła Was kuzynka, bo to dla niej ważny dzień) i dlatego postanowiliście, że pogościcie się z teściową wcześniej, tak byście mieli czas na wspólne posiedzenie i pogadanie itp. bo zależy Ci by tego dnia spędzić czas ze wszystkimi po trochu i dla każdego znaleźć chwilkę... No jakoś tak zagadaj. I postaw ją trochę przed faktem dokonanym, ale wszystko z dobrego serca smile
      • graue_zone Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:04
        Ja od lat robię wigilię u siebie i mam z głowy. Zapraszam całą rodzinę i ten, kto chce, to przyjdzie.
      • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:09
        babcia meza mieszka prawie 300 km od nas
        tesciowa jakies 400 od nas i od swojej matki.
        • ga-ti Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 22:26
          No to kanał.
          A mąż jedynak? Może ktoś z rodziny mógłby spędzić wigilię z teściową, a Wy odwiedzicie ją później? No o babcię to już bym nie miała siły się martwić.
    • lady-z-gaga Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:03
      Twoj mąż jest porąbany, skoro troszczy się o mamusię (ktora w dodatku ma z kim spędzić Wigilię), a przechodzi do porządku dziennego nad tym, że babcia byłaby w tym dniu sama.
      Pomysł ciągania tesciowej na wyjątkową uroczystość, jaka szykuje się w Twojej rodzinie - kuriozalny.
      • monika19782 Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:17
        Powinnaś pójść z mężem na wigilię do siostry. Tam zostaliście zaproszeni. Mąż nie powinnien wymagac od Ciebie żebyście tam zabierali babke i jego matkę, to wasza rodzinna uroczystość. Nie musisz zawsze troszczyć sie o wszystkich wokoło. Tesciowa może spędzić wigilie ze swoja matka w ten sposób żadna z nich nie bedzie sama. Nie ustepuj bo zepsujesz sobie święta.
        • lelija05 Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:25
          Jak sobie zepsuje, to jeszcze nic, gorzej jak obecność dwóch nie lubiących się pań, zepsuje uroczystość kuzynce. Albo nawet i jednej, ale za to z mężem gadułą.
        • lumja Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 11:34
          mnie dziwi jeszcze jedno - czemu ta teściowa nie chce spędzać świat ze swoim mężem? Z matką nie, z mężem nie ale do obcych ludzi się pcha.
          • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:02
            a bo to jest taki cudowny związek niczym ta woda z lichenia.
            znają się tak samo dlugo jak ja z moim mężem i równie długo się zchodzą i rozstają.
            przy czym za każdym razem mój mąż jest informowany o stopniu ich zażyłości, o problemach zarówno z potencją jej męża, jak i z zakupami nowego krzesełka, kiedy to stosunki między nimi się ocieplają, a kręgosłup teściową napieperza.
            mąż ma często humor zależny od humoru teściowej, a teściowa w zależności od stosunków między nią a jej męzem albo obsypuje moje dzieci prezentami za 5 stówek, albo narzeka, jaka to nieszczęśliwa jest.

            a mój mąż to przeżywa....

            bo przecież ona sobie tak przez te 7 lat życia nie może ułożyć...
          • chipsi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:05
            No właśnie, nie pasuje mi zapis o prawdopodobnym przyjściu męża teściowej. Pomijając już głupotę pomysłu by teściową zabierać do kuzynostwa na zaręczyny w święta, to gdzie w tym wszystkim teść? Oni zabiorą mamusię jej męża, teść "prawdopodobnie" przylezie za nią (?!), czyli że co? Jest opcja że święta spędzi bez żony? Chcą zabrać nielubianą babę by ta nie musiała spędzać świąt z inną nielubianą babą (jej matką)? A szanowna mamusia nie może świąt spędzić z własnym małżonkiem po prostu? Aaaaaaaa
            • shellerka Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:13
              smile witaj w moim swiecie smile
              • chipsi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 14:00
                Tak na marginesie to na moje wesele moja teściowa zaprosiła teściową mojej szwagierki (nadążasz?) i była zdziwiona że tamta przyszła sama bo moja teściowa myślała że przyjdzie z synem i jego dziewczyną, którą to moja teściowa chciała zeswatać z moim mężem.

                Policytujemy się na debilne pomysły naszych krewnych? big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 15:33
                  A dopisałaś na zaproszeniu "wraz z osobą towarzyszącą" ? Jak tak to co się dziwisz, że kogoś wzięła ze sobą big_grin
                  • chipsi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 16:12
                    Ne ne, pokręciłaś tongue_out
                    raz że zaproszenie podarowała moja teściowa (bez naszej wiedzy) a dwa to tamta babka przyszła tak jak była zaproszona, sama i to moja teściowa liczyła że przytaszczy mimochodem syna z dziewczyną bo jak mawia moja teściowa "syn nie zonaty przynależy do matki" (czyt. wszędzie powinien z nią chodzić tak bez względu na to czy ma lat 3 czy 30).
                    • mia_siochi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 20:16
                      Jesu... Na tym tle moja szurnieta rodzina wygląda jak wzór cnót big_grin
                • annajustyna Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 22:00
                  Na Waszym weselu chciala go swatac?
                  • annajustyna Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 22:04
                    Ale to chodzilo o Twego meza (ze niby od razu druga panne mu szykowala) czy tez jakiegos drugiego syna tesciowej?
                    • gaga-sie Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 22:33
                      O jej męża chodziło, jego chciała zeswatać, pewnie już wcześniej i do ostatniej chwili. Panna młoda to akurat taki mały epizodzik byłsmile
                      • chipsi Re: mój problem ze świętami 16.11.12, 13:25
                        O to to. Ogólnie panna młoda bardzo teściowej na weselu przeszkadzała (np. siedziałam na honorowym miejscu i nie chciałam się przesiąść z rodzicami by obok pana młodego mogła jego chrzestna usiąść).
                        Oj mogłabym niezły komediodramat napisać na podstawie mojego wesela big_grin
        • hellulah Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 16:02
          Tak kompletnie abstrahując od relacji w rodzinie shellerki - ja z kolei nie rozumiem, dlaczego nie można zabierać matki/babki/brata na imprezy w rodzinie ze strony męża?

          To znaczy, ok rozumiem, że w tej konkretnej sytuacji to byłoby niewskazane, ale czemu właściwie nie? Przecież należą do rozszerzonej rodziny (są to osoby spowinowacone) - więc jeśli impreza to nie romantyczne tete a tete, czemu nie?

          Do nas na święta przyjeżdża mój ojciec i brat, i częściowo spędzamy je wspólnie z moimi teściami. Owszem różnica taka, że ja mówię "tak, w tym roku też mam gości", a teściowa zaprasza nas razem z tymi gośćmi np. na pierwszy dzień świąt, czyli są również zapraszani, się nie wpychają ani ja ich nie wpycham.
          • chipsi Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 16:14
            No ok ale to Wy zapraszacie do siebie najbliższą rodzinę. A tu jest tak że nie dość że zapraszasz dalszą rodzinę (kuzynkę) do siebie to ona przychodzi z teściową.
            • hellulah Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 16:23
              Ok, rozumiem, po prostu w całym tym gąszczu nazewnictwa rodzinnego padały słowa, że jak to, zabrać teściową do swojej rodziny?, nie wypada. Chyba chodziło o męża shellerki i jego matkę, która miałaby być zabrana do kuzynki... łojesu, ja się pogubiłam! smile Dynastia 2.0!
    • yoko0202 nie daj się wpędzić w poczucie winy 14.11.12, 11:53
      i odpowiedzialność za organizowanie świąt wieloosobowej grupie dorosłych ludzi.
      Wy jesteście zaproszeni do siostry, i tam powinniście pojechać.
      Gdyby zaprosiła Was do siebie jednocześnie i siostra i teściowa, no to byłby dylemat gdzie jechać, ale w tej sytuacji sprawa jak dla mnie jasna.
      Teściowa wychodzi tu zresztą na histeryczkę, ale to nie jest Wasz problem że ona nie ma ochoty spędzać świąt z własną matką.
      Wy spotykacie się z teściową/babcią w I dzień świąt, chyba że nie wchodzą w grę duże odległości to możecie obskoczyć również i teściową - pamiętam, że gdy byłam dzieckiem to jechaliśmy zwykle na 2 krótkie Wigilię, do jednej babci a potem do drugiej, i obywało się bez jakichkolwiek pretensji.
      nie zrobisz dobrze całemu światu, i nie ma takiej opcji żeby CAŁA rodzina z przychówkiem zawsze siadała razem do wigilii.
      • szarlotka_83 Re: nie daj się wpędzić w poczucie winy 14.11.12, 12:25
        Dokładnie święta to zwykle problem dla małżeństw które mają swoich rodziców i dziadków, ja już się nauczyłam dawno temu, że w takich sytuacjach nie da się dogodzić każdemu, wierz mi u nas też jest duża rodzina i wiele konfliktów kłopotów niemożliwe, żeby każdemu dogodzić. Jestem zdania, że powinnaś zrobić to na co Ty masz ochotę, bez przesady nie mamy 16 lat, żeby się podporządkowywać pod każdego. Nie rezygnuj ze spędzenia świąt z najbliższymi (mąż, dzieci) bo od tego właśnie są święta, żeby je spędzać z ukochanymi osobami, jeżeli pozostałe osoby są skonfliktowane to nic na to nie poradzisz. Myśl o sobie i swojej rodzinie bo to jest najważniejsze a pozostali no cóż...... Jak sobie pościelesz to się wyśpisz
      • iwoniaw Otóż to 14.11.12, 13:55
        Cytat Wy jesteście zaproszeni do siostry, i tam powinniście pojechać.
        > Gdyby zaprosiła Was do siebie jednocześnie i siostra i teściowa, no to byłby dy
        > lemat gdzie jechać, ale w tej sytuacji sprawa jak dla mnie jasna.


        Dokładnie tak to widzę. Macie już plany na wigilię, zatem oczywiste jest, że nie przyjmujecie już w tym terminie innych zaproszeń ani nie zapraszacie nikogo. Pomysł zabierania nieproszonych gości dokądkolwiek jest w ogóle kuriozalny.

        Musisz stanowczo naprostować męża - nie protestował, gdy pierwszy raz usłyszał o wigilii u kuzynki? To czego się teraz spodziewa? Jest dorosły i niech ponosi konsekwencje (np. przyjęcia zaproszenia) swoich decyzji. Jego matka też jest dorosła, ma męża i matkę (= ma z kim spędzać święta) i też powinno do niej dotrzeć, że pchanie się na wigilię do ludzi, którzy nawet nie są jej rodziną jest co najmniej dziwne, a już szczególnie w sytuacji, gdy nawet nie ma specjalnie zażyłych stosunków z rodziną Shellerki (a właściwie jest tam niezbyt lubiana).
    • anaisanais Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 12:22
      Ja nie zapraszalabym tesciowej do swojej rodziny tym bardziej ze to ma byc wielki dzien kuzynki. Twoj maz troche przesadza z ta prosba.
      Moze zaproscie lub pojedzcie na swieta do nich w pierwszy dzien na wizyte i juz.
      I zgadzam sie ze masz problem z mezem, nie chcialabym byc postawiona w takiej sytuacji
    • deelandra Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 15:43
      zgubiłam się w trzecim zdaniu
      czy ktoś wie, czy w połowie wpisu Bruk spoliczkowała Ridża?
    • annajustyna Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 15:44
      Zabranie tesciowej na wigilie u swojej rodziny bedzie nietatktem. A tesciowa w ogole bylaby w stanie tak po prosty na krzywy ryj sie komus wcisnac?!
    • maggorlo już po problemie ! 14.11.12, 15:47
      shellerka w innym wątku muzułmanie odwołują gwiazdkę smile
    • velluto Re: mój problem ze świętami 14.11.12, 22:36
      > sa jeszcze jakies rozwiazania?

      Są - trzymać się pierwotnej wersji i nie kombinować. Od razu trzeba było postawić sprawę jasno "no f..ing way" i na tym zakończyć dyskusje.

      Wszelkie opracowywane przez ciebie scenariusze sprawiają niepotrzebnie wrażenie, że TY SIĘ DOSTOSUJESZ do męża. Po co? im więcej wymyślasz, tym bardziej on obstaje przy swoim. I czemu niby to takie oczywiste, że święta podporządkujecie cudzej wygodzie z całkowitym pominięciem twojej i twojej rodziny?

      Skoro teściowa ma męża, to nie jest sama i problem odpada. Wciskanie obcych i nielubianych osób bogu ducha winnym gospodarzom jest najdelikatniej mówiąc, nie na miejscu.
      • kaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Re: mój problem ze świętami 16.11.12, 12:56
        Idz z mężem i dzieciakami do kuzynki.nie zmieniaj planów.a te babcie,mamy i teściowe zaproś na drugie dzień świąt albo nie zapraszaj jak nie masz ochoty smile
        faktycznie niezły masz galimatias w rodziniesmile
        aaaa i skąd wiadomo że mąż jest gruby?????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja