Zrobiłam sobie tydzień w którym prowadziłam dom , tj ugotowane/ zawsze posprzątane , żadnych okruchów , garów w zlewie itd ład porzadek i wszystko tak jak byc powinno.
I choc po trzech dniach miałam dosc ,poniewaz miałam ciągłe wrazenie ze nierobie nic tylko sprzątam i jestem na meczacym " dupościku" jakoś dałam radę. Tyle ze jakos nie wyobrazam sobie ze mogłąbym tak zawsze , utrzymywanie domu a w czystosci jest bardzo męczące , uciązliwe jak sie ma dzieci , zwierzęta itd dlatego dzis juz odpuszczam i wracam do mojej rzczywistosci życia w lekkim nieładzie