Monice Olejnik to już chyba sodowa uderzyła do głowy i myśli, że ludzie mają obowiązek przyjmowania jej zaporszeń. Dobrze jej Pasikowski odpisał:
"Mam taki prywatny pomysł na życie, żeby nie występować w telewizji i żeby moją twarz zachować dla siebie, rodziny, przyjaciół i sąsiadów. Wychodzę z, niepopularnego pewnie w telewizji założenia, że nikt, także ja, nie ma obowiązku tam występowania. Ostatecznie to nie urząd skarbowy ani sąd powszechny."
Kiedyś ją lubiłam ale teraz to zrobiła się z niej celebrytka uświetniająca swoją osobą otwarcie butiku i pokazy mody. Telewizja już dawno zeszła na dno