Gość: milka
IP: *.telzas.com.pl / *.com.pl
09.07.04, 14:44
na dnie mojej szafy leży pozew rozowodowy, leży już od 5 miesięcy, nie wiem
na co czekam, bo jestem prawie 100% przekonana, że w moim życiu nic się już
nie zmieni. Dla mojego męża jestem ... (tu mogłabym zacytować takie słowa,
jakie nigdy nie przechodziły mi przez gardło), dodam, że to człowiek
wykształcony, intligentny szkoda tylko, że inteligencja emocjonalna poniżej
normy.
Myślę, że nudę w związku można pokonać, można jej zaradzić i dlatego uważam,
że nie jest to powód dla któego należy podejmować tak radykalny krok jakim
jest rozwód. To byłoby zbyt proste, a poza tym nowy związek również może
okazać się nudny i co wtedy również rozwód?
W moim związku nie wieje nudą wręcz przeciwnie mąż dostarcza mi niemal
codziennie porcji chamstwa, psychicznego wyniszczania, poniżania, stara się
nie powtarzać tych samych epitetów określając moją osobę, urozmaica je jak
może i bardzo się przy tym stara, szkoda tylko, że tego wszystkiego musi
słuchać również nasz synek.
Obiecałam sobie jeszcze jedna taka sytuacja i będę musiał sięgnąc do mojej
szafy, a nastąpi to zapewne dzisiaj.