Dodaj do ulubionych

mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rodzinny

06.12.12, 12:09
Co roku spędzałam przynajmniej jeden dzień świąt z moimi rodzicami, siostrą, siotrami mamy z ich rodzinami. Raz u mnie, raz u mamy, czasem u mojej siostry. Wychodziło ok 20 osób przy stole.
Przeważnie (jak świeta były u rodziców), wyglądało to tak, że mama była zmęczona przygotowaniami, więc "obsługę gości" brałyśmy na siebie ja i moja siostra.
No i w tym roku nie chce mi się. Mam mnóstwo żalu do sióstr mojej mamy o różne rzeczy, wkurzają mnie ostatnio, poza tym nie mam ochoty na tłum ludzi, nie mam ochoty na obsługę ich wszystkich.
Mówiłam o tym mamie 2 miesiące temu, ona uparła się na zrobienie imprezy w 1. dzień świąt. Ok, ma prawo chcieć je spędzać po swojemu. Powiedziałam, że w takim razie zostanę w domu, a do mamy pojadę w 2. dzień świąt.
No i kwas w rodzinie. Bo jestem wyrodkiem, bo nie chcę się spotkać z rodziną, bo coś tam.
A ja po prostu nie mam ochoty na służbę i tłum ostatnio na mnie źle wpływa. Mam kłopoty i nie chcę się spotykać z dalszą rodziną. Tym bardziej, że w ciągu roku wpieniali mnie niemiłosiernie, ale to temat na oddzielny wątek.
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:17
      Jesteś dorosła i masz prawo do podejmowania własnych decyzji.
      Dotyczących swojej osoby i najbliższego otoczenia.
      • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:23
        to wiem, ale odbieram kolejny telefon "no skoro tak postanowiłaś..." wypowiedziane grobowym tonem i znaczące zawieszenie głosu na końcu. Grrrr
        • triss_merigold6 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:25
          Nie daj się, twarda bądź jak Roman Bratny. Ustąpisz = będziesz żałować.
        • lelija05 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:27
          Rozumiem, ale lepszy teraz ten grobowy ton, niż kwasy z ciotkami. A mamie pewnie przejdzie jak przyjedziecie w drugie święto.
          • asia_i_p Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 13:12
            Zwłaszcza jak będzie miała porównanie z wizytą drogich sióstr dzień wcześniej.
    • 1yna-taka Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:23
      U mnie również Tradycyjnie teściowa, poprosiłam ją, by nie zapraszała nas w Wigilię (na którą jeździmy od jednych do drugich rodziców, już od 5lat, blisko mamy) ponieważ jesteśmy najedzeni po jednej i musimy po 2godzinach grzać na drugą, nic nie możemy więcej zjeść (jadamy nie wiele) no to teściowa wali focha bo robi 12potraw i każdej trzeba spróbować, a my mało co już możemy, bo pierwsza wigilia odbyta, chodzi nadąsana jak osa, bo twierdzi, że wybrzydzamy więc poprosiłam by zrobiła u siebie ucztę w pierwszy lub 2dzień świąt to chętnie zjemy jej specjały nie najadając się wcześniej u siebie. No i wyszłam na wredną świnię co to z teściową opłatkiem podzielić się nie chce, jestem nie rodzinna i bezczelna. Zaproponowałam 2opcję, zrobimy wspólną wigilię u nas z moimi teściami i rodzicami, uwaga żadna ze stron nie chce bo się nie lubiąbig_grin Opcja nr3 kolacja wigilijna u teściowej, a u moich rodziców 1dzień świąt i tu również foch ze strony moich starychuncertain więc na święta łapie ROTA i kto chce to może mnie właśnie wtedy pocałować w d.pętongue_out
      • a-ronka 1yna taka,mogę,mogę 06.12.12, 13:09
        mogę pocałować cię w (_|_) proszę .
        U mnie IDENTYCZNA sytuacja. Jedni się nie lubię,teściowa wiecznie foch i obraza bo jak to wigilia nie u niej ? A kto spróbuje łącznie TRZECH !!! potraw z tesco ? No kto.
        Mam w tym roku wsio gdzieś,jak znajdziesz super rozwiązanie to piszsmile
        • gwen_s Re: 1yna taka,mogę,mogę 06.12.12, 13:55
          my w tym roku spędzamy Wigilię sami z dziećmi, dość mam spędzania wspólnej wieczerzy, do tego z facetem mojej siostry, którego nie znoszę i jeszcze miałabym się opłatkiem z nim dzielić... nie dziękuję.
          Poinformowałam rodziców, bałam sie, ze będzie obraza, ale o dziwo uszanowali naszą decyzję zapytali czy możemy przyjechać w pierwszy dzień świąt po całej "szopce" z życzeniami i prezentami smile
          Także pierwszy raz od 3 lat mam spokój psychiczny związany ze świętami big_grin
        • 1yna-taka Re: 1yna taka,mogę,mogę 06.12.12, 19:28
          a-ronka napisała:

          > jak znajdziesz super rozwiązanie to piszsmile

          obawiam się, że te rozwiązanie nie zadowoli wszystkichwink
          • a-ronka Re: 1yna taka,mogę,mogę 07.12.12, 09:28
            kurde moja wersja to:

            wigilia u rodziców i teściów

            powrót do domu

            I dzień świąt u mnie z rodzicami

            II dzień świąt z teściami ( hehe zjedzą czego rodzice nie chcielitongue_out)
            Nie mam pomysłu jak to zrobić.Przeraża mnie jeszcze to że jaśnie państwo teście nie przyjadą swoim autem tylko opcja" przywieź,odwieź" a to jest 80 km w jedną mańkę.

            • a-ronka jeszcze jedno 07.12.12, 09:30
              czy wsadzenie w dup......... teściowej czekolady po 0,80 gr .bo tylko takie kupuje będzie nietaktem ?

              Nie chodzi o brak kasy ale o to ,że ta "czekolada" śmierdzi,jest kupowana gdzieś na targu,poza tym moje dzieci nie kedzą czekolady a lakowanie 1 zęba młodego kosztowało 40 zł więc po co psuć je takim cukrem ?
    • agata_abbott Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:26
      Ale kto robi kwas? Matka czy ciotki? Bo to jest różnicasmile
      • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:40
        głównie moja mama. Od dwóch lat borykam się z depresją - raz jest lepiej, raz gorzej, w tej chwili bronię się przed powrotem na leki. I mówię jej, że nie czuję się najlepiej, chcę z nimi spędzić święta, ale w wąskim gronie: my z dziećmi, rodzice i moja siostra z rodziną to już jest 10 osób. I to jest maksymalna ilość, jaką mogę znieść.
        A mama na to "no już nie przesadzaj, chyba tak strasznie źle się nie czujesz". Ręce opadają.... Zła jestem na siebie, bo zamiast się wydrzeć i przestać odbierać telefony, to zaczynam rozważać opcję, czy jednak nie zacisnąć zębów i nie pomęczyć się te 4 godziny.....
        • agata_abbott Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:46
          Moja matka też depresji nigdy nie rozumiała i sprawę bagatelizowała... Znam ten bólsad
          Olej to, "rozchoruj się" w święta czy coś...
    • fituq Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:53
      Nie daj się. U mnie też niby imprezy robimy u mamy ale ja przyjeżdżam i zapieprzam jako obsługa a reszta siedzi za stołem jako goście. Dobiło mnie gdy umordowana swoim życiem w nadziei na spokojne wypicie herbaty i nicnierobienie w weekend kiedyś przyjechałam - a mama radośnie na mój widok "co dziś upieczemy?" (w sensie, ona wymyśli a ja zrobię). A kiedyś była ważna duża impreza rodzinna i przez miesiąc wcześniej mama wymyślała co to podamy na tej imprezie, a mięsa takie, a siakie, a ciasta. Ze mną szczegółów nie ustalała, chciała zrobić tę imprezę w domu to myślałam , że ją zorganizowała - przyjeżdżam w przeddzień a okazuje się, że tylko kupione mięsa w zamrażarce i jakieś ciasto upieczone a cała reszta czeka aż ktoś się zdecyduje na dania i je przygotuje... Efekt taki, że z imprezy nic nie pamiętam bo pół nocy nie spałam żeby cos przygotować, a jak goście już byli to ja dopiero kotlety smazyłam wzłorzecząc na wszystko co się rusza.. Nigdy więcej nie będę słuchać matki w takich sprawach, mogła zamówić catering a nie robić tanią służbę z córek (jakoś od synów tego nie wymaga). Na szczęście jak powiedziałam kilka razy co myślę o wykorzystywaniu mnie jako służby i nie dałam się już wmanipulować w podobne rzeczy to mama trochę się zastanowiła. Ja też zmieniłam podejście, jak teraz mówi "co upieczemy?" to odpowiadam "no nie wiem co mamuś chcesz upiec, jak ci się chce to cos możesz" , i z głowy.

      Twoja matka myśli, że robi dobrze, bo "dba o jedność rodziny" ale tak naprawdę ciebie nie szanuje, próbując zmusić fochami, żebyś siedziała przy stole z kimś kogo oglądać nie masz ochoty. Dba o pozory i swoja twarz przed swoimi siostrami a wcale nie o Twoje dobro.
      Zacznij żyć niezależnie, rób to co Ty uważasz a nie to co zadowoli matkę. To zaprocentuje kiedyś bo ona musi uznać, że córki to odzielne osoby ze swoimi potrzebami a nie jej podległa służba.


      • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 12:55
        i chyba najbardziej tego mi żal.... Że skoro ona chce przyjęcia, a ja nie, to dlaczego nie może tego uszanować?
        • fituq Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 13:05
          Nie zastanawiaj się nią. Matki tak mają, że by chciały do końca życia dyrygowac córkami i uważają je za służące całej rodziny.
          A jak jej nie mówisz wyraźnie, że "holahola-chcesz mieć imprezę twoja wola,zorganizuj a ja przyjadę jako gosc" to ona nawet nie pomyśli, że cos nie tak robi i że cię zwyczajnie wykorzystuje. Po prostu jej mów czasem spokojnie, że to dla ciebie zbyt męczące, potrzebujesz odpoczynku a nie tyrania przy gościach.
          Ty USZANUJ SIEBIE i nie daj się zmanipulowac by za służbę robić. Bo to Twoja głowa i przymus zadowolenia mamusi napędza cię do podporządkowaniu się jej i robieniu rzeczy których nie chcesz.
          Będzie 20 osób to ktoś jej pomoże, niech się z którąś ze swoich sióstr umówi i zrobią wspólnie tę imprezę. Nie wpadaj w dół tylko mów co myślisz i podawaj jako rzeczy nie podlegające dyskusji. Postanowiłaś i finito.
          • zuzanna56 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 13:15
            Trzymaj się i rób swoje. Masz prawo do własnych decyzji.

            U mnie teściowa wiele lat temu wypięła się i tylko czeka, aż ją zaprosimy. Nam jej żal bo jest wdową i od lat spędzamy wigilię tylko z moimi rodzicami i teściową. Gdybysmy jej nie zaprosili, byłaby sama. Raz jej nie zaprosilismy na pierwszy dzień świąt ani nie wprosilismy się do niej na kawę (bo obiad u mojej mamy) i była sama...
            • heca7 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 13:39
              Nie jesteś sama wink
              U mnie w tym roku będzie tak:
              Moi rodzice - nie rozmawiają ze sobą (mało powiedziane)
              mój brat z rodziną nie rozmawiają z matką ( mało powiedziane, mijają się na ulicy)
              moi teściowie i szwagierka z córką na szczęście rozmawiający ze wszystkimi wink
              i my też rozmawiający...
              Mam tylko nadzieję, że się nie poleje krew wink
              Ale kiedyś to zrobię, wyjadę na święta tylko z rodziną albo mężem.
              • donkaczka Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 14:48
                e, tylko tak mowisz wink
                ja zaryzykowalam kilka lat temu focha ogolnorodzinnego, odmowilam przyjazdu z zagranicy w swieta do Polski, bo korki na autostradach, samoloty drogie, a nas przybywalo i musielismy sie gniesc po rodzinie w malych mieszkaniach
                i mam cudowne swieta od paru lat, spedzone tak jak chce, a z rodzina sie spotykam przy innych okazjach i jakos wszyscy zyja, telefony z zyczeniami w wigilie wszystkim wystarczaja
                • zuzanna56 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 15:22
                  donkaczka napisała:

                  > i mam cudowne swieta od paru lat, spedzone tak jak chce, a z rodzina sie spotyk
                  > am przy innych okazjach i jakos wszyscy zyja, telefony z zyczeniami w wigilie w
                  > szystkim wystarczaja


                  Moja siostra i szwagierka (z rodzinami) mieszkające od wieeeelu lat za granica mówią to samo...od 12-15 lat nie przyjeżdżaja na święta...teściowa jest samotna wdową...a my spędzamy święta z rodzicami i teściową, no bo nam ich żal, że zostaną sami. Jest oczywiście w poblizu jakaś całkiem bliska rodzina, jakas ciotka, kuzynki, siostry, ale u nas spędza sie święta z bardzo bliska rodziną.
                  • donkaczka Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 20:13
                    no to samotnej wdowie jest prosciej pojechac do rodziny za granice na swieta, prawda? skoro nie ma z kim spedzic swiat
                    • zuzanna56 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 20:21
                      Samotna wdowa czyli moja teściowa jeździ do córki bardzo rzadko na święta, raz na 5 lat może bo " jej się nie chce". Ręce opadają. Nas zaprosić też jej się nie chce raz na kilka lat na 3 godziny na obiad. Ale to temat na inny wątekwink
          • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 13:35
            ale mamie nawet tak bardzo nie chodzi o pomoc przy gościach. Tylko o to, że ona chce mieć imprezę na 20 osób i ja MAM BYĆ. No bo jak to tak? Święta bez rodziny?
            • fituq Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 13:42
              Wiesz... od 18 roku życia a dodatkowo od momentu swojej pierwszej wypłaty masz pełne prawo powiedzieć "mamusiu to twój problem a ja chcę czegoś innego i to zrobię. i lepiej to uszanuj teraz zanim jeszcze w ogóle mam ochotę czasem do ciebie przyjechać"

              Popracuj dziewczyno nad SOBĄ. Matka niech sobie żyje jak chce i ma "chcenia" jakie jej się podoba mieć i próbowac je forsować. A TY masz pełne PRAWO ODMÓWIĆ i mieć zupełnie inny pomysł na SWÓJ CZAS.
              • kanna Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 14:43
                Dokładnie smile a fochowanie innych jest konsekwencją, którą się ponosi za podejmowanie swoich decyzji.
                Masz prawo do swoich decyzji, ale innym się one mogą nie podobać. I fochaowanie jest ich świętym prawem.
              • szyszunia11 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 23:18
                fituq napisała:

                > Wiesz... od 18 roku życia a dodatkowo od momentu swojej pierwszej wypłaty masz
                > pełne prawo powiedzieć "mamusiu to twój problem a ja chcę czegoś innego i to z
                > robię. i lepiej to uszanuj teraz zanim jeszcze w ogóle mam ochotę czasem do cie
                > bie przyjechać"

                no, takie rzeczy to sie mówi jak się świadomie idzie na otwartą wojnę. Inaczej to szczeniacka arogancja a nie asertywność.Ja odradzam raczej szczerą rozmowę na spokojnie , przedstawienie swoich argumentów. A wiecie co? Nawet bilans zysków i strat - czasem opłaca się ustąpić, naprawdę.
                • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 23:25
                  ok, rozumiem, ustąpić. Rok temu, pięć lat temu i dziesięć też ustępowałam. Nie mogę teraz, po prostu nie mogę. Przerasta mnie ilośc osób w naraz w niewielkim pokoju. Nie dam rady.
                  • szyszunia11 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 23:48
                    montechristo4 napisała:

                    > ok, rozumiem, ustąpić. Rok temu, pięć lat temu i dziesięć też ustępowałam. Nie
                    > mogę teraz, po prostu nie mogę. Przerasta mnie ilośc osób w naraz w niewielkim
                    > pokoju. Nie dam rady.

                    aha, rozumiem. Ja nie wmawiam Ci, że powinnaś ustąpić, po prostu nie wiem co tak naprawdę sprawia, że bardzo nie chcesz , czasami nie ma o co kruszyć kopii. Miałam wrażenie, że wiele osób zagrzewa Cie do walki dla samej zasady bo trzeba robić to i tylko to na co się na ochotę. Ale jeśli masz faktycznie powód, to nie rozważaj nawet ustepowania.
            • cilantre Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 16:01
              Wiesz, zazdroszczę Ci, że Twojej mamie ZALEŻY na tym, żebyś była.
              Moja mama zaprasza na wigilię/swięta słowami : " jak macie ochotę to przyjdźcie, zapraszam".
              Przez wiele lat zaciskałam zęby i przychodziliśmy, ale dość już mam tej szopki, od paru lat nie chodzimy i najsmutniejsze jest to, że moja mama nie nalega, nie prosi, nie dzwoni, jest nadzwyczaj tolerancyjna, nie obraża się. Ona kocha tylko siebie i swojego synka ( a mojego brata ), więc przestałam stwarzać pozory .
              Smutno mi się słucha , jak wszyscy dookoła narzekają na mamy, teściowe, że zmuszają/zapraszają na święta, niedzielne obiadki itp. Też bym chciała, żeby tak było ...
              • damodia Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 16:07
                > Smutno mi się słucha , jak wszyscy dookoła narzekają na mamy, teściowe, że >zmuszają/zapraszają na święta, niedzielne obiadki itp. Też bym chciała, żeby tak by
                > ło ...


                Weź się kobieto stuknij porządnie w łeb. Jak nie rozumiesz różnicy między zmuszaniem a zapraszaniem to idź do porządną terapię do psychologa.

              • zuzanna56 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 20:24
                >najsmutniejsze jest to, że moja mama nie nalega, ni
                > e prosi, nie dzwoni, jest nadzwyczaj tolerancyjna, nie obraża się

                to jak moja teściowa
              • redheadfreaq Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 07.12.12, 09:38
                Cilantre, przegięcie w żadną stronę nie jest dobre. Uwierz mi - nie chciałabyś.
      • roks30 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 17:02
        Dobiło mnie gdy umor
        > dowana swoim życiem w nadziei na spokojne wypicie herbaty i nicnierobienie w we
        > ekend kiedyś przyjechałam - a mama radośnie na mój widok "co dziś upieczemy?" (
        > w sensie, ona wymyśli a ja zrobię).
        O właśnie dlatego czasem nie lubię jak przyjeżdża teściowa, bo ona też a upieczemy? zaraz musi być obiad dwudaniowy, a mnie się nie chce stać przy garach pół dnia mam małe dziecko i też chcę odpocząć przy kawie. Teściowa sporo zrobi, ale kupa garów, bo nie wszystko można do zmywarki, włożyć zostaje dla mnie do pozmywania sad.
      • amandaas Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 17:05
        A nie przesadzasz trochę? Nic Ci się chyba nie stanie jak własnej matce trochę w kuchni pomożesz przed imprezą? No chyba ze wmanewrowuje Cie w te imprezy raz w miesiącu, to co innego.
        Jak moja mama urządza imieniny to miesiąc wczesniej wymyslam menu, wysylam jej listę zakupów a dzień przed popylam 250km do domu rodzinnego, żeby jej ugotować ucztę imprezową. I jest to dla mnie normalne- moja starsza, schorowana mama nie ma tyle siły i inwencji zeby czarować przy garach, więc chyba mogę jej zorganizować imieniny? Korona mi z głowy nie spada.
        • fituq Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 21:50
          Nie ma to jak wyczytać to czego nie napisano. "Trochę"? przed imprezą? Przyjeżdżam to zawsze stają do garów i zlewu by się nie męczyła, robię jej wszelkie urodziny, imieniny, jej, ojca, cioci - imprezy na naście osób. Oczekuję, że czasem będę też obsłużona i potraktowana jak gość na "obcych" imprezach nie związanych ze mną a nie wiecznie jak służba do garów. Jak sobie wymyśliła imprezę której właściwie nikt nie chciał robić w domu, wystarczyło podać kawę i ciasto, ale ją ambicja cisnęła, że musi być zastaw się a postaw się, nic ze mną nie ustaliła bo teoretycznie ustalała z pozostałymi członkami rodziny którzy mieszkają na miejscu, a w praktyce robiła histerię, zamieszanie i czekała na cud, że ktoś inny podejmie odpowiedzialność i ogarnie problem i zrobi tak, żeby było pięknie i ful wypas. Zaprosiła 40 ludzi na obiad i nie przygotowała nawet menu ani nie uprzedziła, że nic nie jest gotowe. Nawet mi nie przypominaj bo do tej pory mnie szlag trafia jak sobie o tym pomyślę.
    • volta2 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 15:31
      no to jako jedyna się wyłamię troszeczkę i powiem, że odwalasz chamówę

      bo po pierwsze - nie chcesz się spotkać w większym gronie i niaciskasz na matkę, co jest już samo w sobie nie w porządku, bo dobierasz jej gości(ja rozumiem udział w obsłudze, ale skoro i tak obsługujesz, to rób to u siebie, nie u matki a u siebie możesz sobie dobrać do stołu kogo chcesz)

      oczywiście sam nacisk nie powoduje mojej tak negatywnej opinii, ale to że jej się wciskasz następnego dnia po gościach do domu nieproszona, to już jest właśnie ta chamówka.
      a może twoja mam chce odpocząć po intensywnym dniu, u mnie np. kolejnego dnia świąt to matka wybywa do ojca rodziny i moja wizyta by ją w tym czasie uniemożliwiła.

      nie chcesz - nie idziesz, ale czemu się wpychasz w innym terminie? czy matka tak musi się do ciebie dopasowywać?

      ja wiem, że pewnie doskonale wiesz, że matka nigdzie nie idzie i jej planów towarzyskich nie burzysz, ale swoje zdanie musiałam napisać.
      już sobie wyobrażam jak robię wigilię na 20 osób i kolejnego dnia chcę odpocząć, albo nawet se gdzieś wyjść do drugiej gałęzi rodziny a tu mi ktoś samodzielnie ustala, kiedy do mnie przyjdzie!!
      • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 18:03
        2-3 miesiące temu mama zadała mi pytanie, co ze świętami. Powiedziałam jej, jaka jest sytuacja.
        Nie dobieram jej gości - ma potrzebę rodzinnego spędu, proszę bardzo - Wigilia będzie u jednej z jej sióstr, będzie 16 osób. Pierwszy dzień świąt u mamy, będzie te same 16 osób.
        Ja po raz pierwszy w swoim życiu POPROSIŁAM mamę 2 miesiące temu, żeby wzięła pod uwagę, że nie czuję się najlepiej i nie chcę brać udziału w ogólnorodzinnym spędzie. Żebyśmy mogli spotkać się w dogodnym dla moich rodziców terminie sami lub tylko z moją siostrą. POPROSIŁAM.
        I co? I g....., moje uczucia, samopoczucie nie są brane w ogóle pod uwagę. No to trudno, nie pojadę. Ale jest mi przykro.
        • kitkat22 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 21:24
          To nie idź i uwierz inni też mają swiąteczny stres, nie zadowolisz wszystkich i siebie wiec pomyśl kto jest ważniejszy, a z drugiej strony czy nielepiej przemeczyć się 4 godziny niż stresoować miesiąc przed i miesiąc po Wigili
          • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 22:51
            i to jest chyba sedno. Szkoda tylko, że to ja się zawsze muszę dostosować. Teraz już i tak nie będę niczego odkręcać.
            Moi rodzice nie byli idealni, nie miałam szczęśliwego dzieciństwa. I dlatego boli mnie, że mam 40 lat i nadal się muszę dostosowywać.
            • joanna35 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 23:47
              > Moi rodzice nie byli idealni, nie miałam szczęśliwego dzieciństwa. I dlatego bo
              > li mnie, że mam 40 lat i nadal się muszę dostosowywać.
              Monte, wiesz, że nie musisz, ale tak się właśnie dzieje z doroslymi dziećmi z , powiedzmy, rodzin, gdzie relacje były trudne. Znam to z autopsji - moja matka była przemocowcem i ja chyba do jej śmierci się bałam jej reakcji.
    • xika_da_selva Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 16:55
      badz twarda.
      Bardzo moja rodzine kocham, ale w tym roku spasowalam i ominam spend rodzinny wielkim lukiem: jedziemy z chlopem pod palmesmile We dwoje.
      Na poczatku mojej rodzinie srednio to pasowalo, aktualnie jestem wzorem do nasladowania i zarowno siostry, jak i rodzice twierdza, ze mi zazdroszcza i za rok zrobia to samosmile
      • gazeta_mi_placi Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 07.12.12, 09:44
        Mam nadzieję, że jak już będziesz stara będziesz spędzać święta spokojnie bo dzieci wraz z wnukami będą woleć spędzać czas pod palmami.
    • kobieta_z_polnocy Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 17:33
      Rozumiem cię doskonale, wierz mi, tym niemniej wydaje mi się, że nie powinnaś się dziwić reakcji mamy. W zasadzie dziwię się, że ty się dziwisz, że ona nie powiedziała po prostu: Ok, nie ma sprawy... Przecież twoje niepojawienie się na uroczystości będzie bardzo wymowne: wywoła lawinę plotek nt. waszych stosunków i obgadywania zarówno twojej mamy jak i ciebie. Oczywiście, można na to wzruszyć ramionami, ale oczekiwanie, że mama ma spokojnie przyjąć takie konsekwencje jest mocno naiwne i nieco samolubne.

      Żeby nie było, rozumiem doskonale, że nie masz ochoty na męczące świętowanie, tym bardziej z nielubianymi osobami. I tak, masz prawo nie brać w całej zabawie udziału. Tak samo jednak twoja mama ma prawo do niezadowolenia z takiego obrotu sprawy, bo w zasadzie stawiasz ją pod ścianą: albo odwoła imprezę albo ciebie ostentacyjnie nie będzie.

      Uważam, że jak najbardziej możesz tego dnia zostać w domu. Tym niemniej daj swojej mamie prawo do niezadowolenia. W zasadzie trudno by było oczekiwać od niej innej reakcji.
    • solejrolia Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 06.12.12, 18:15
      ze dwa razy pojechaliśmy do teściów na wigilię (i zostajemy od razu na święta, bo daleko, więc na chwilkę pojechać się nie da, a widujemy się rzadko, i siłą rzeczy wtedy nie spędzam z moimi rodzicami tego czasu.
      moi rodzice jakoś to znieśli, ale zwykle jesteśmy jednak na wigilii u nich. oprócz nas jest jeszcze siostra z rodziną, i tak naprawdę to oni najbardzie przeżywają, czy też nie rozumieją tego, że nas może nie być.bo u matki trzeba być.
      tyle, ze teściowa to też matka, mojego męża.

      a jeśli wigilia jest u moich rodziców to jest fajnie, tylko potem jest gorzej, jeśli chcemy w pierwszy dzień świąt odpocząć, pobyć sami, iść na spacer, czy poleniuchować przed tv- no nie da się, fochy, namawianie, a jak zjawimy się jednak, to wtedy jest już byle jak.
      przede wszystkim nastrój nie ten (wcześniejsze fochy dają znać) i tematów też zaczyna brakować, bo w końcu wigilia nie trwa chwilkę, tylko no właśnie, tak ze 4godziny. to o czym można pogadać,skoro już się pogadało podczas kolacji
      a przecież widzimy się dość często, i o większości spraw rozmawiamy na bieżąco.

      a w tym roku wyjeżdżamy daleko, po raz pierwszy.
      nie wiem jak to zniosą nasi bliscy, i rodzice, i teściowie, ale na tyle wcześnie im powiedzieliśmy, że mieli czas oswoić się z naszym pomysłem. a jeśli będą dąsy, no to faktycznie będzie tylko ich problem, bo my będziemy daleko, i zamierzamy miło, spokojnie spędzić czas.
    • korusiar Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 07.12.12, 08:57
      Troszkę obok tematu...
      A co jeśli to mąż jest takim tradycjonalistą, który nie wyobraża sobie świąt bez rodziców i rodzeństwa?
      No przecież nie postawię mu ultimatum, że albo my (dzieci i ja) albo jego rodzina (z moją rodziną widuję się 2-3 razy w roku ze względu na dużą odległość).
      Wiem, że wtedy będę potraktowana jak przysłowiowa czarna owca.
      Mąż strzeli focha (delikatnie mówiąc) i albo pójdzie sam albo zostanie z nami ale wtedy święta będą do bani, natomiast teściowa i jego rodzeństwo potraktują mnie jak psychicznie chorą.
      NO BO JAK MOŻNA NIE CHCIEĆ SPOTKAĆ SIĘ ZE WSZYSTKIMI W ŚWIĘTA???!!!
      I dlatego po raz kolejny zacisnę zęby i będę robiła dobrą minę do złej gry sad
      A tak mi się marzą święta "we własnym sosie", na luzie, bez pośpiechu, same przyjemności...

      • gazeta_mi_placi Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 07.12.12, 09:42
        Aj tam, chyba Ty do nich jedziesz a nie oni do Ciebie? Zatem masz święta na luzie bo nic nie musisz pichcić, idziesz na gotowe smile
      • lusitania2 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 07.12.12, 10:15
        korusiar napisała:



        > I dlatego po raz kolejny zacisnę zęby i będę robiła dobrą minę do złej gry sad

        widocznie na tym fochującym i mającym w czterech literach twoje samopoczucie mężu (oraz jego rodzinie) zależy ci bardziej, niż na samej sobie.

        Masochizm niestetywink leży poza moim zrozumieniem&współczuciem.
        • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 07.12.12, 15:22
          dziękuję wszystkim za odpowiedzi w wątku.
          Niestety foch mamy rozwinął się na całego. Trudno. Skoro nie jest w stanie mnie zrozumieć i słyszy tylko to co chce usłyszeć, to jej sprawa.
          • lady-z-gaga Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 07.12.12, 18:30
            Twoja matka jest egoistką. Nie wyobrażam sobie takiego olania problemów i samopoczucia własnego dziecka. To tylko jedne święta, do cholery, nie jest zbrodnią spędzenie ich wyjątkowo osobno, jesli ktos tego bardzo potrzebuje.
            Zostań w domu i nie daj się wpędzić w poczucie winy.
        • montechristo4 Re: mnie też w końcu dopadło. kwas świąteczno-rod 07.12.12, 18:59
          chyba pomyliłas wątki big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka