Dodaj do ulubionych

i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wiary

18.12.12, 01:56
to na podstawie tragicznych wydarzen w szkole w Newtown.
Nauczycielka muzyki gdy zebrala swoich uczniow w szafie (?) mowila ze jedno dziecko zaproponowalo zeby sie modlic. Nie wiem jakie to byly modlitwy, ale na pewno pozwolily dzieciom byc cicho i przyniosly to psychiczne ukojenie , ze gdzies tam jest ktos, kogo mozna prosic o pomoc. W takiej chwili zdezorganizowane mogly rownie dobrze biegac w histerii i przerazone po korytarzu.
Ludzie tlumnie przybyli juz w piatek do miejcowego kosciola ( chyba katolickiego, ale nie jestem pewna) bo tam szukali jakiegos pokrzepienia, moze wyjasnienia pewnie tam byli tez ludzie ktorzy w kosciele nie byli od dawna. Jakby nie bylo to wg. wielu bylo miejsce gdzie chcili sie udac po tak wstrzasajacym wydarzeniu.
No i dzien wczorajszy. Przedstawiciele roznych religii, razem z prezydentem Obama, przeprowadzili cudowny obrzed modlitweny. Wszyscy po trochu, sluchajac siebie wzajemnie z szacunkiem i skupieniem, spiewajac piesni. Tak wlasnie powinny dzialac religie, nie wchodzac sobie w droge, a jednoczyc sie w potrzebie
Szkoda tylko ze glowy kosciola moga siebie tolerowac tylko w obliczu takich tragedii.
Dlatego mysle ze czlowiek potrzebuje miec poczucie ze "ktos" nad nim czuwa, ze ma sie do kogo zwrocic, czuje sie bezpieczniejszy , "ktos" kto wyznacza jakies granice, poucza, ale kocha zawsze bezgranicznie. Jakkolwiek ten "ktos" jest nazywany w poszczegolnej wierze
Obserwuj wątek
    • havana28 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 04:24
      Jakoś nikt nie czuwał nad zastrzelonymi.

      Możesz całe zycie spędzić na wierzeniu i modlitwach, aż osiwiejesz i kolana ci wrosną w podłogę, a świat i tak będzie się kręcił według własnego pomysłu.
      • rosapulchra-0 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 05:12
        Własnego?
        A może to jest właśnie twoje pobożne życzenie? uncertain
        • havana28 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 05:47
          Rosa, sorry, nie mam ochoty wszczynać wojen religijnych więc za chwile się wypisze z tego wątka, ale ja nie mam żadnych pobożnych życzeń. Stad też pod tym względem najbliżej mi do buddystów i teorii karmy, a nie wierzenia w jakieś czuwające nad nami stwory.
      • wuika Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 09:50
        Lepiej bym tego nie ujęła. Nie umiem jakoś docenić wiary, która jest cudownym remedium na zachowanie spokoju, kiedy szaleniec morduje dzieci. Można również powiedzieć: powiedzcie mi, że człowiek nie potrzebuje gazu usypiającego...
    • gku25 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 07:14
      Jak trwoga to do Boga, jak bida to do Żyda, nie znasz tego przysłowia? Bardzo prawdziwe jest.
    • paliwodaj Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 07:29
      >Możesz całe zycie spędzić na wierzeniu i modlitwach, aż osiwiejesz i kolana ci wrosną w >podłogę, a świat i tak będzie się kręcił według własnego pomysłu.

      oczywiscie ze bedzie sie krecil tak jak chce! Ja akurat nie mam do zycia stosunku roszczeniowego, naprawde wiele mi nie trzeba.
      Wkoncu wiara to nie koncert zyczen ani pizza na telefon, gdzie placisz i masz
    • nowi-jka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 07:43
      a ja własniew niedziele na mszy słuchaja c o tym ze nasze nieszczescia sprawiaja ze przychodzimy do koscioła, ze sa potrezbne pomyslałam czy to nei ejst wymyslone zeby ci którzy maja zle którzy nie maja tutaj zadnej nagrody pocieszali sie ze niby Ktos widzi ich cierpienie i kiedys wynagrodzi. Czy to nie takie obiecanki dla ucisnionego zeby dostrzegl sens w swojej niedoli.
      • anyx27 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 08:23
        Cxzłowiek potrzebuje wiary. Ja np. wierzę we własne możliwości, w siebie, w swoich najbliższych i to daje mi się. A żeby nie spanikować w tragicznych okolicznościach, nie trzeba koniecznie się modlić.
        Gdyby Bóg istniał, nie byłoby takich tragedii. Dla mnie ta i inne tego typu tragedie potwierdzają tylko, że Boga nie ma.
        • z_lasu Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:16
          > Dla mnie ta i inne tego typu tragedie potwierdzają tylko, że Boga nie ma.

          Ooo, tak daleko bym nie szła. Potwierdzają tylko, że jeśli jakiś bóg jednak istnieje, to na pewno nie jest on ani miłością, ani mądrością.
          • agaja5b Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:29
            Ale co Bóg ma wspólnego z taką sytuacją? Sprawcą tu jest człowiek, który jest taki sam jak my, pewnie też słyszał to co my, o miłości bliźniego, o nie zabijaniu.
            Ja wierzę, że mimo wszystko Bóg jest, Bóg kochający człowieka. Jest w religi takie pojęcie jak ekonomia zbawienia, mówiąca o tym że wszystko prowadzi nas do Boga, a Bóg prowadzi nas wszystkimi ścieżkami do siebie, ale my musimy powiedzieć "tak". To tak jak z dziećmi, czy kochający dziecko rodzice nie mówią dzieciom żeby czegoś nie robili. Mówią, bo wiedzą, co dla nich dobre, a co im zagraża. Ale czy dzieci słuchają? Nie, bo są dziećmi, błądzą, myslą ze są mądrzejsze od rodziców, chcą sprawdzać same swoje granice. Jest to po części normalne, jak uczy kościół, Bóg się temu nie dziwi, bo jest to motorem rozwoju człowieka, ale nie może sprawić by człowiek czegoś nie zrobił, bo człowiek jest podmiotem, ma wolną wolę, sam musi chcieć, z miłości a nie nakazu. Powiecie, że człowiek jest zagubiony w świecie nie widzi i nie słyszy Boga w sobie? Na tym polega ludzka tragedia grzechu, składamy wszyscy ten nasz doskonały swiat z takich odłamków, nie widzimy całości.
    • morgen_stern Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 08:29
      Człowiek potrzebuje przede wszystkim poczucia wspólnoty. Bez swojego stada jesteśmy bezradni.
    • redheadfreaq Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 08:34
      Jakoś tego pokrzepienia zabrakło dla 26 rodzin.
    • lauren6 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 08:35
      Święta się zbliżają i najwyraźniej nastał urodzaj na trolle. Bo szczerze wątpię, by ktoś normalny dorabiał tego typu teorie do takiej tragedii. Zaraz przeczytamy, że dzieci przetrwały dzięki wierze, a te które zostały zastrzelone pewnie niedowiarki.
      • paskudek1 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 08:57
        widziałaś wczorajszy program Moniki Olejnik? Tam dopiero pan Terlikowski dorabiał sobie ideologię antyaborcyjną do tej tragedii. Rozpatrywanie tego nieszczęścia pod kontem potrzeby wiary, wspólnoty jest jak najbardziej zrozumiałe. W końcu co moze tych ludzi teraz pocieszyć jeżeli nie wiara w coś mocniejszego niż człowiek?
        A u nas co? Gnida Terlikowski wykorzystuje nieszczęście tamtych ludzi do głoszenia swoich poronionych teorii.
        • princesswhitewolf Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 09:10
          Gnida Terlikowski wykorzystuje nieszczęście tamtych ludzi do głoszenia swoich poronionych teorii.

          jakos nie moge sobie wyobrazic jak on to polaczyl ( nie ogladalam). Jak sie mial piernik do wiatraka tutaj? Cos w desen: kobiety nie popelniajcie aborcji bo dzieci sa cenne bo nie wiecie czy ktos ich nie zastrzeli pewnego dnia? czy jak?

          smile)))
          • z_lasu Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:12
            Podejrzewam, że raczej coś w deseń, że nie ma różnicy między aborcją a wystrzelaniem dzieci w szkole i że kobieta ratująca swoje życie za pomocą aborcji niczym nie różni się od seryjnego mordercy.
          • majenkir Re: 18.12.12, 14:17
            princesswhitewolf napisała:
            > jakos nie moge sobie wyobrazic jak on to polaczyl


            Jak sie chce, to sie da wink.
            W Stanach kretyn Huckabee powiedzial, ze to przez brak modlitwy w szkolach big_grin
            www.nj.com/hudson/index.ssf/2012/12/former_prez_candidate_huckabee.html
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Charty
            • agaja5b Re: 18.12.12, 14:32
              Klasyczne zapętleniesmile
      • to_ja_tola Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 11:50
        lauren6 napisała:

        > Święta się zbliżają i najwyraźniej nastał urodzaj na trolle. Bo szczerze wątpię
        > , by ktoś normalny dorabiał tego typu teorie do takiej tragedii. Zaraz przeczyt
        > amy, że dzieci przetrwały dzięki wierze, a te które zostały zastrzelone pewnie
        > niedowiarki.

        Jako osoba wierząca nawet przez myśl by mi nie przeszło to o czym piszesz...Dzieci zabił chory człowiek,a nie Bóg.
        • czarnaalineczka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 13:18
          > Jako osoba wierząca nawet przez myśl by mi nie przeszło ....
          i to jest moja "ulubiona" cecha ludzi wierzacych uncertain
          swietny lekarz przeprowadzil operacje ratujaca zycia
          och Bog dziecko uratoweal , wymodlilam zdrrowie dla dziecka , lekarz jest tylko narzedziem bo bez Boga nic sie nie dzieje
          student zdal egzamin bo sie nauczyl
          oj wymodlilam wnusi egzamin
          kto nie odniosl obrazen w zwyklej stluczce
          oj Bog nad nim czuwal

          ale jak szaleniec zabija kilkadziesiat dzieci to Bog jakos nagle absolutnie nie ma z tym nic wspolnego , to co czlowiek strzelal big_grinbig_grinbig_grin
    • bri Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 08:41
      Moim zdaniem to co piszesz świadczy jedynie o tym, że ludzie potrzebują siebie nawzajem. Poszli do kościoła, bo chcieli być razem, odmawiali razem modlitwę, bo chcieli coś zrobić razem, razem uczcić śmierć ofiar. Chcą mieć poczucie wspólnoty i owszem chcą, żeby ktoś nad nimi czuwał, ale nie żaden bóg, ale rodzice/dzieci, bracia i siostry, sąsiedzi, itp. Kościół jedynie zgrabnie zagospodarowuje potrzebę przynależności.
    • kropkacom Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 08:45
      Takie sytuacje w ocalałych powodują przypływ wiary. Idę o zakład, że spora część rodziców, krewnych zabitych dzieci i nauczycielek odejdzie od Kościoła.
    • atteilow Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 08:59
      Cóż to musi byc za okrutny bóg co jednych ocali, a innych zgładzi. Zbyt prosto sobie tłumaczysz fakt, że dzieci z "szafy" przeżyły dzieki modlitwie. Jak twoja wiara ma się wobec faktu zamordowania pozostalej dwudziestki? Jesli bóg ocalił z tej tragedii jednych, to dlaczego sprowadził ją na innych? Zresztą ci, ktorzy przeżyli teraz przechodza traumę (tak, wlaśnie te dzieci z szafy) Czy takie psychiczne tortury sa zatem nagrodą, czy karą?
      • paliwodaj Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 09:41
        ateilow - nigdzie tego nie napisalam, ze to modlitwa je ocalila, nie mam takiej wiedzy, tak jak i ty nie masz takiej wiedzy. Watek na temat winienia Boga za nieszczescia tego swiata juz byl, polecam wyszukiwarke.

        >Święta się zbliżają i najwyraźniej nastał urodzaj na trolle. Bo szczerze wątpię, by ktoś >normalny dorabiał
        trolem mozesz byc ewntualnie ty, jezeli nie masz nic do powiedzenia to zegnam, bo nic nowego nie wnosisz
        Tak, wyobraz sobie, ludzie mowia wiele na temat tej tragedii, rozpatrujac ja pod wzgledem posiadania broni, pomocy ludziom z zaburzeniami , wiary, przyszlosci rodzin itd. Kazda rozmowa prowadzi do jakis wnioskow - wiec kazdy dorabia jakies teorie - jakbys nie wiedziala co to znaczy .
        Nie znaczy to ze kazdy jest nienormalny, bo narazie nienormalna to jest tylko twoja reakcja i nazwanie mnie trolem . OK?

      • asia_i_p Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:14
        Nie napisała, że ocalały dzięki modlitwie, tylko że modlitwa pomogła im się uspokoić - równie dobrze mogłyby się uspokoić i nie ocaleć, to jasne.
        Okrutny Bóg, co jednych ocali, innych zgładzi? Przecież to definicja tego, czym jest nasze życie - codziennie jesteśmy ocaleni aż do ostatniego dnia, kiedy nie jesteśmy.

        Paliwodaj nie pisała o cudzie ocalenia, tylko o pomocy, której szukamy w trudnych momentach. Nawet nie decydując, czy ta pomoc tam jest - tylko mówiąc, że odruchowo jej szukamy.
    • joxanna Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 09:37
      No nie.... religia jest o czymś innym. Tu piszesz o poszuciu wspólnoty, spokoju, opanowaniu nerwów - to jest kompletne spłycenie religi. To wszystko można przeżyć bez sacrum i bez transcendencji.

      mam zresztą przykład: zdarzyło nam się kiedyś tkwić zamknięci w windzie z 1,5 roczną córką. Nie przyszło nam do głowy modlić się, ale trzymaliśmy się dzielnie, żeby jej nie przestraszyć, opowiadaliśmy wesołe historie, śpiewaliśmy piosenki - i czuliśmy, że sami się uspokajamy, kiedy nie pozwoliliśmy sobie wpaść w panikę.
    • lineczkaa Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 09:42
      Modlitwa to skupienie i oderwanie myśli od tego co jest teraz. Nie ważne czy jest to pacierz, medytacja, pokłony czy kręcenie bębenkami. Czy za tym idzie prośba o ocalenie czy przyjęcie tego co niesie los to już inna sprawa. To rytuał pozwala na wyciszenie, zebranie myśli, czy uporanie się z czymś co jest trudne do zniesienia. Forma nie ma znaczenia, bo efekt jest podobny, osiągniecie spokoju.
      • havana28 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 09:49
        Jedna formalna uwaga - medytacja NIE jest oderwaniem myśli od "tego co jest teraz". Wręcz przeciwnie - właśnie skupieniem na tym co tu i teraz i wygaszeniem wszystkich myśli.
      • atteilow Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 09:59
        Jakiej treści musi być modlitwa prosząca o ocalenie wobec faktu, że w sąsiedniej klasie gina inne dzieci? "Proszę, tylko nie my"?

        Tamte dzieci nie miały szansy na skupienie i odwrócenie myśli, bo strzały padły z zaskoczenia i niespodziewanie. Jak można być wdzięcznym za to, że zginał ktoś inny, a nie akurat ja ???
        • bri Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:01
          No, akurat wierzę, że można być głęboko, do samych trzewi, wdzięcznym w takiej sytuacji. Tyle, że to nic nie ma wspólnego z religią.
          • methinks Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:06
            No jak ktos jest wierzacy, to rozumiem, ze chetnie ginie, no bo przeciez zycie wieczne, chmury z waty cukrowej, 72 dziewice, Valhalla i te sprawy, nie?
    • methinks Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:03
      Ale nikt nie neguje faktu, ze istnieja ludzie, ktorzy szukaja pocieszenia w przeswiadczeniu, ze jest nad nami ktos, kto na nas sobie patrzy i co jakis czas poglaszcze po glowce i klepnie po ramieniu, albo da rozge, jak beda niegrzeczni. Sa to ludzie, ktorzy wierza, ze jak beda robic to, czego sie od nich oczekuje, to przyjdzie panbuk i da im nagrode (bo przeciez o to chodzi w zyciu wiecznym), a tych, co rozrabiaja, pokarze. I tacy ludzie pewnie uspokajaja sie modlitwa.

      Nie jest to jednak w zadnym wypadku dowod na istnienie jakiejkolwiek sily wyzszej, a jedynie przyklad na pewna użyteczność wiary. Moj ulubiony oszolom Janusz Korwin-Mikke powiedzial kiedys, ze trzeba kultywowac wiare, bo jak ludzie wierza, to sie mniej boja smierci i chetniej walcza na wojnie. I to jest kolejny przyklad niezwyklej uzytecznosci wiary.
    • klubgogo Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:04
      "ktos" nad nim czuwa,

      Gdzie byl ten ktoś, gdy inne dzieci ginęły? Gdzie byl ten wasz bóg? Wszechmocny.
    • marychna31 Comfort of faith 18.12.12, 10:09
      Zazdroszczę ludziom komfortu wiary jak w piosence Banderas
    • kamelia04.08.2007 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:12
      to jak wytłumaczysz mi jaki był wyższy cel śmierci tych dzieci, bohaterskiej nauczycielki oraz innych osób.
    • shellerka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:18
      ja mam przykład ze swojego podwórka.
      miałam ciężkie spotkanie w zeszłym tygodniu. mega trudne, wymagające wspięcia się na wyżyny cierpliwości, opanowania i bycia cool.
      zero miejsca na nerwy, czy okazanie cienia emocji.
      a ja jestem dość impulsywna, by nie powiedzieć furiatkawink
      i tak się złożyło, że nie miałam żadnych relanium, żadnego afobamu itp. itd. nawet nervosolu zwykłego nie miałam. i od wieczora poprzedzającego spotkanie zaczęłam się gorąco modlić, głównie do Ducha Św., o spokój, opanowanie, rozeznanie tego, co słuszne, a co nie, o rzeczową ocenę sytuacji i za moich wrogów.
      To samo od rana w dniu spotkania.
      I ku mojemu zdziwieniu, byłam o wiele bardziej spokojna i opanowana, niż wcześniej po piąteczce relanium.

      I czułam się silniejsza, bo wiedziałam że nie jestem sama.
      • methinks Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:25
        Otóż to, dowod na uzytecznosc wiary. "Nie musze sie bac, bo ktos sie mna zajmie". Nie ma to oczywiscie nic wspolnego z tym, czy ten ktos naprawdę istnieje, czy nie.
        • shellerka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:35
          nie do końca. w ten sposób mogłabym się całkowicie zawierzyć mojemu mężowi, który też się mną zawsze zajmiewink
          i nie potrzebna mi była świadomość, że Bóg jest przy mnie. Potrzebowałam jego siły, żeby mieć lepsze rozeznanie, chłodniejsze podejście do tematu, do ludzi z którymi sie spotykałam, zrozumienie ich argumentacji i zachowań.
          żadne relanium tego nie da. ot przymuli na ten czas, ale mądrości - nie inteligencji, tylko mądrości właśnie nie przyniesie.
          to naprawdę trudne do wyjasnienia komuś kto nie wierzy, zresztą różnie można to interpretować, chociażby mozna to podpiąć pod słynny Sekret, w którym zresztą autorka nie neguje istnienia Boga, tylko twierdzi, że dla każdego bedzie oznaczać co innego.

          wiem jedno, nie wierzę bo się boję. ja raczej nie boję się wierzyć wink
          • bri Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:39
            Serio wierzysz, że boska mądrość na Ciebie spłynęła? wink
          • methinks Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:40
            Coz, potrzebowalas chwili autorefleksji i to Ci pomoglo. Byc moze jestes za slaba, zeby przyznac, ze potrafisz to zrobic samodzielnie bez uciekania sie do wiary w istotny nadprzyrodzone.
            • shellerka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:43
              zapewne wink
              • methinks Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 10:44
                wink
          • mentolka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 15:06
            Nie zawierzyłaś mężowi bo wg. ciebie twój mąż nie ma takiej mocy sprawczej jak Bóg. Bóg mógł dla ciebie więcej zrobić, mógł wg ciebie " coś sprawić". Wmówiłaś sobie ,że czuwa nad tobą ktoś z boską mocą, siłą sprawczą, że ci pomoże i było ci lepiej
            • shellerka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 15:49
              no dyskutować mam z Tobą, bo wiesz lepiej?
              otóż mój mąż ma pełnomocnictwo do takich spotkań. moje pełnomocnictwo notarialne.
              i pytał, czy ma to za mnie załatwić. i załatwiłby to pewnie jeszcze lepiej niż ja. natomiast postanowiłam być dzielna i powierzyć się Bogu, nie mężowi.

              ja tu nikogo przekonywać nie mam zamiaru. wiem tylko, że są w życiu chwile, kiedy się tę boską cząstkę czuje bardzo wyraźnie i myślę, że u kazdego przychodzi to kiedy indziej.
      • d.o.s.i.a Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 12:25
        > I ku mojemu zdziwieniu, byłam o wiele bardziej spokojna i opanowana, niż wcześn
        > iej po piąteczce relanium.
        >
        > I czułam się silniejsza, bo wiedziałam że nie jestem sama.


        To, ze czulas sie silniejsza, bo udalo Ci sie wyciszyc nadnercza i pobudzic wydzielanie noradrenaliny, nie oznacza jeszcze, ze "wiedzialas, ze nie jestes sama"...
    • anek130 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 13:01
      a ja się zawsze zastanawiam jak radzą sobie niewierzący ze śmiercią bliskiej osoby? bo dla kogoś wierzącego niesłychanie pomocna jest wiara w to, że kiedyś się spotkają wszyscy w "niebie", na "tamtym" swiecie (jakkoliwek to nazwac) i tak jest łatwiej to przeboleć. Sama tez tak myślę i choć nie jestem jakąś strasznie zagorzała katoliczką to w to jedno własnie najbardziej chcę wierzyć i jak najbardziej zgadzam się z autorką wątku.

      Ania
      • kropkacom Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 13:43
        To jeszcze raz potwierdza, że wiara to odpowiedz na lęki i potrzeby.

        Jak sobie radzą? Rozpaczają. Tego chyba nie da się pominąć kiedy ktoś najbliższy odchodzi, prawda? Potem nadal chcą pamiętać, ale uczą się życia bez tej osoby. Tak, uczą. Nie znam zresztą nikogo wierzącego, który by pocieszał się "wspólnym ewentualnym niebem".
        • anek130 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 13:47
          może mało znasz wierzących naprawdę? nie mówię, ze oni nie uczą się żyć bez tej osoby, że już tylko czekają na własną smierć, żeby się spotkac, ale w tym pierwszym okresie żałoby ta wiara pomaga.
          • kropkacom Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 13:50
            Może pomaga, ale niczego nie zmienia.
          • morgen_stern Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:01
            Cytatanek130 napisała:

            > może mało znasz wierzących naprawdę?


            Co ty opowiadasz? Większość z piszących tutaj wychowała się w katolickim środowisku, ja też. Widziałam osoby w głębokiej żałobie, również wierzące, jakoś nie zauważyłam, żeby rozpaczały mniej. To jakaś bzdura.
            • anek130 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:09
              mam inne doświadczenia widocznie
              • morgen_stern Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:18
                No dobrze, jakie masz zatem doświadczenia? Osoba A, niewierząca rozpaczała strasznie, a osoba B, wierzący katolik, rozpaczał mniej, bo wizja kochanej osoby w niebie u Boga Ojca go pocieszyła? Naprawdę nie czujesz, że to się kupy nie trzyma i nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości?
                • d.o.s.i.a Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:24
                  Ja jestem w stanie to zrozumiec. Znam bliska osobe, ktorej wiara w to, ze "Bog tak chcial" pomogla bardzo poradzic sobie po poznym poronieniu. I jest to ok. Zaloba zawsze polega na zracjonalizowaniu sobie straty. Cokolwiek komu pomaga jest ok, co nie znaczy, ze jest to automatycznie prawda.
                  • morgen_stern Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:27
                    Ale rozbraja mnie naiwne zastanawianie się, jak sobie radzą osoby niewierzące, jakbyśmy byli z jakiejś innej gliny ulepieni.
            • d.o.s.i.a Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:11
              > isku, ja też. Widziałam osoby w głębokiej żałobie, również wierzące, jakoś nie
              > zauważyłam, żeby rozpaczały mniej. To jakaś bzdura.

              Oczywiscie, ze bzdura. Przeciez logicznie rozumujac, to powinny sie wrecz cieszyc, ze zmarly poszedl do "lepszego zycia" itp. A jednak z reguly rozpaczaja. To tylko pokazuje, jak bardzo potrzebna jest wiara, zeby cos takiego przetrwac, choc absolutnie nic to nie zmienia.
              Ja tez WOLALABYM wierzyc - byloby mi zdecydowanie latwiej w zyciu. Niestety, laska wiary nie zostala mi dana sad
            • bri Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:23
              Ale czy "wierzyli naprawdę"??? wink

              Owszem "wierzącym naprawdę" może i jest lżej, ale nie wiem czy chociaż jedna z osób, które znam mieniących się chrześcijanami naprawdę wierzy w niebo/piekło itp.
          • methinks Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:08
            Mozna sie oszukiwać, ale czy nie lepiej sprobowac uswiadomic sobie, ze jest sie czescia cyklu, ktory trwa od miliardow lat? Cyklu narodzin i smierci, ktory dotknie kazda zywą istotę? Ze mamy tylko jeden strzał, jedno jedyne zycie i nie mozemy zostawic sobie niczego na potem. jeslichcemy komus cos powiedziec, to jest na to czas wlasnie TERAZ, pozniej bedzie za pozno. Ludzie odchodza i beda odchodzic, nic tego nie zmieni. Jest to dla nas przykre, nie chcemy zeby tak bylo, ale z drugiej strony to sprawia, ze nasze zycie i to z kim je dzielimy jest wyjatkowe w skali Wszechswiata. Ze zacytuje Carla Sagana:

            "I would love to believe that when I die I will live again, that some thinking, feeling, remembering part of me will continue. But much as I want to believe that, and despite the ancient and worldwide cultural traditions that assert an afterlife, I know of nothing to suggest that it is more than wishful thinking.
            The world is so exquisite with so much love and moral depth, that there is no reason to deceive ourselves with pretty stories for which there's little good evidence. Far better it seems to me, in our vulnerability, is to look death in the eye and to be grateful every day for the brief but magnificent opportunity that life provides."
      • d.o.s.i.a Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:06
        > a ja się zawsze zastanawiam jak radzą sobie niewierzący ze śmiercią bliskiej os
        > oby?

        Tak jak napisala poprzedniczka - rozpaczaja i ucza sie zyc bez tej osoby. To trudne zyc, wiedzac, ze juz nigdy nie spotkasz tej osoby. O wiele trudniejsze niz wiara w zycie pozagrobowe, ale przynajmniej prawdziwsze. Przynajmniej wiem, ze sie nie oszukuje i nie chwytam sie mzonek jak tonacy brzytwy i nie robie sobie plonnych nadziei. Jestesmy wszyscy organizmami zywymi, tak jak kazde inne zwierze. Istotami zbudowanymi ze zwiazkow organicznych. Po prostu kiedys umieramy i nie ma nas i jest nam wszystko jedno, tak jak bylo nam wszystko jedno przed naszymi narodzinami. Naturze jestesmy dokladnie obojetni, tak jak obojetna jest smierc mrowki, czy krokodyla.
        • anek130 Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:10
          niewiadomo, co jest POTEM, nikt nie wie, i na tym właśnie polega wiara
          • d.o.s.i.a Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:16
            > niewiadomo, co jest POTEM, nikt nie wie, i na tym właśnie polega wiara

            Czy mrowka istnieje "POTEM"? Czy bakteria istnieje "POTEM"? To dlaczego czlowiek mialby istniec "POTEM", skoro jestesmy takimi samymi organizmami zbudowanymi z takich samych zwiazkow i dzialajacych na poziomie biologicznym w ten sam sposob?
          • kropkacom Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:18
            W sumie to wiemy. Tylko oddalamy te wiedzę od siebie najczęściej.
          • methinks Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:21
            Oczywiscie, ze nie wiadomo na 100%, co dzieje sie z nasza swiadomoscia po smierci - i mozna sobie to wyobrazac na milion sposobow; wieczne szczescie, Valhalle, 72 dziewice itd., ale to wszystko jest zdecydowanie mniej prawdopodobne niz najprostsze wytlumacznie. Po śmierci nas nie ma. Tak samo jak nas nie było, zanim rozwinął się nasz układ nerwowy.
            • d.o.s.i.a Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:28
              Poszlabym dalej. "My" to nasz uklad nerwowy. Bez mozgu nie ma swiadomosci, nie ma nas. I tyle.
    • jamesonwhiskey Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:18
      > ecko zaproponowalo zeby sie modlic. Nie wiem jakie to byly modlitwy, ale na pew
      > no pozwolily dzieciom byc cicho i przyniosly to psychiczne u


      jak jestes na etapie umyslowym 5cio letniego dziecka
      to sie modl , przyniesie ci to ukojenie
    • wespuczi Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 14:31
      jaka ty jestes pusta, lec sie pomodlic i daj ludziom spokoj ze swoimi 'przemysleniami'
    • guderianka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 15:09
      Człowiek potrzebuje wiary-to oczywista oczywistość. Tyle że nie można powiedziec, że potrzebuje jej KAŻDY
      Poza tym-nie sztuką jest wierzyć w chwilach trudnych i tragicznych,. gdy psyche jest najslabsza ale w chwilach szczęscia, radości, upojenia..wtedy wierzących jest znaaacznie mniej wink
    • trinkino Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 15:13
      Jestem ateistką. Oczywiście większości moich najbliższych to przeszkadza (nie są nadgorliwymi katolikami, ale cały czas usiłują mnie nawrócić). I mam teraz taką sytuację. Kupiłam auto 12. grudnia. W niedzielę 16. grudnia trafiam na szklankę, poślizg, auto do kasacji, pizgnięte w drzwi kierowcy. Mnie w sumie nic nie jest, łeb zszyty, obolala, potłuczona lewa strona, ale żyję. No i teraz się zaczęło. Że może czas uwierzyć, że na kolanach do częstochowy powinnam sie wybrac, bo jednak jakaś siła nade mną czuwała, a ja taka niewdzięczna jestem.
      A ja sie pytam: za co mam byc wdzięczna i w co uwierzyć? Bo jeśli nawet będę skłonna uznać, że jakiś gościu z berłem na tronie czuwa nade mną, no to się, do jasnej ciasnej, nie bardzo stara. Bo być może z wypadku wyszłam cało tylko dlatego, że jakieś tam umiejętności posiadam, że decyzje podjęte w ułamku sekundy (moje decyzje) były słuszne, natomiast jeśli ktoś tam rzeczywiście jest, to chyba za mną nie przepada, bo oprócz tego, że całe życie mi sie pieprzy od 14 lat, to jeszcze na dodatek autem, które będę spłacać przez 1,5 roku, nacieszyłam się całe 3 dni. Nie mam siły tłumaczyć, nie mam już argumentów. To, że ktoś wierzy jest mi całkowicie obojętne, jego wybór, ja swoich poglądów nikomu nie narzucam. Dlaczego wierzący (nie mówię, że wszyscy, ale zdecydowana większość) nie potrafi uszanować mojego światopoglądu? A ja może nawet chciałabym wierzyć, bo tak jest latwiej. Łatwiej znaleźć wytłumaczenie. Odpowiedzi. Źle się dzieje- kara boża. Dobrze się dzieje- łaska boża. Na nic nie ma racjonalnych dowodów, ale na wszystko jest odpowiedź. Nauka nie ma odpowiedzi na wszystkie pytania, wiara ma. Komfortowa sytuacja, nie? Ja sobie odpowiedzi musze poszukać sama. I jak sobie sama nie poradzę ze sobą, ze swoimi problemami, to żadna siła nadprzyrodzona, wróżki, elfy i skrzaty mi nie pomogą.
      • bri Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 15:37
        Powiedz im, że zaczniesz wierzyć, jak tylko Bóg się Tobą wreszcie zacznie wyraźnie opiekować wink

        Co za absurd... Czy można się do wiary zmusić wysiłkiem woli?
        • trinkino Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 15:44
          Ale oni tak to widzą. Nieważne, że życie mi sie pikoli od niepamiętnych czasów, to jednak coś tam czasem wyjdzie i wtedy jest gadka (starają się przy mnie używać słowa opatrzność;-P, coby nie drażnić lwa). Czyli tak- w 90% się jebie, ale w 10% coś się udaje i wtedy jest opatrzność, która nade mną czuwa. W duszy mam taką opatrzność. Wolę mysleć, że jeśli jest dobrze, to dzięki mnie, a jeśli jest źle, to znaczy, że sama osobiście to spieprzylam. Cala filozofia. Ale wygodniej jest mieć żal czy wdzięczność do sił nadprzyrodzonych, bo ponoszenie konsekwencji jest dość niekomfortowe.
    • maggorlo Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 15:52
      Mówię Ci: ludzie nie potrzebują wiary.

      Potrzebują tego do czego są przyzwyczajani za młodu. Gdyby wychowywać ich w kulcie kija od szczotki to dzieci uspokoiłyby się głaszcząc drewniany kołek.

      • shellerka Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 16:08
        niezupełnie się z Tobą zgodzę. u mnie w domu owszem uczona byłam Aniele Stróżu, a co niedzielę rodzice wyprawiali mnie i brata do kościoła na 11 sami zostając w domu (dziś myślę, że po prostu potrzebowali tej godzinki dla siebie wink )
        ale nie przywiązywali jakoś szczególnie wagi do takiej głębokiej wiary. bardziej na zasadzie "oj oj, bo bozia patrzy".
        nie byłam uczona prosić o wsparcie, w zasadzie o nic z wyjatkiem dobrego dnia i dobrej nocy i strzeżenia mnie w jedno i drugie wink

        wiara mi się sama pogłębiała, zaczynając gdzieś od liceum. miałam gorsze i lepsze momenty, ale nigdy nie traktowałam wiary na zasadzie "jak trwoga to do Boga". wręcz przeciwnie. w takich strasznych momentach "nie miałam sumienia" się do Boga zwracać, zwłaszcza jeśli wcześniej jakoś aktywnie religijna nie byłam.

        ba! moja rodzina nie miala nic przeciwko moim poszukiwaniom w zakresie wiary, a miałam taki okres - tu rozmowy ze świadkami jehowy, tu jacyś buddyści, tam z kolei ateiści...

        i zawsze jakoś sama wiedziałam, co jest "prawdą" dla mnie.

        z kolei może być też tak, że dzieciaki chowane w klimacie jedynej słusznej koncepcji wpadają w rodzaj buntu i nagle z ochrzczonych i wychowanych w wierze katolickiej dzieciaków, zmieniają się w zagorzałych ateistów.
    • 3onbingo Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 15:58
      Indokrynacja religijna w Stanach zaczyna się widać wyjątkowo wcześnie - jakoś nie potrafie sobie wyobrazic 5-latka nawołującego do modlitwy
      • paliwodaj Re: i powiedzcie mi ze czlowiek nie potrzebuje wi 18.12.12, 19:40
        >jak jestes na etapie umyslowym 5cio letniego dziecka
        >to sie modl , przyniesie ci to ukojenie

        jaki prostak z ciebie, chyba nawet ze swoim etapem umyslowym jeszcze sie nie narodzilas, naprawde ...To jest wlasnie dyskusja na ematce, zalosne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka