Dodaj do ulubionych

Niesamowita sytuacja

05.01.13, 15:29
Byłam wczoraj w antykwariacie i zaczęłam grzebać w takim koszyku z pocztówkami.
Większość była czysta ale część była wypisana. Ciekawskie jajo ze mnie i wyjęłam kartkę
zapisaną. I aż mnie zatkało! To była widokówka ode mnie do mojej mamy z 1992 roku.
Mama nie ma zielonego pojęcia jak ta kartka mogła się tam znaleźć,nie sprzedawała książek
do antykwariatu. I jaki przypadek,że z kilkudziesięciu zapisanych wyjęłam akurat tą
pocztówkę. Cały czas jestem w szoku. Przeżyłyście coś podobnego?
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 15:38
      niezle smile

      ja kiedys wyjechalam z kilkunastoma znajomymi gdzieś pod Zakopane na Sylwestra i tam na ścianie w jednej "izbie" był obrazek-pamietka komuni świetej-obrazek malowany przez mojego pradziadka smile nawet gdzieś mam jego szkice przed tym jak go namalował w pełni wink obrazek byl podpisany .
      • heca7 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 15:54
        No to rzeczywiście dziwny zbieg okoliczności smile
        Ja kiedyś przeglądając stare zdjęcia na Allegro znalazłam zdjęcie pary podpisane imionami i nazwiskiem takim samym jak mojego męża. Mąż ma dość rzadkie nazwisko ( 2300 osób w Polsce) przy moim panieńskim ( 26000). Żałował potem mąż , że tego zdjęcia sprzed I wojny nie kupiłam. Ot tak, jako ciekawostkę wink
        • sarah_black38 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 18:25
          . Mąż ma dość rzadkie nazwis
          > ko ( 2300 osób w Polsce)


          Rzadkie nazwisko noszę ja. W Polsce jest zaledwie 170 osób z moim nazwiskiem. Z kolei moja mama miała panieńskie nazwisko bardzo , bardzo rzadkie. Dziś żyje tylko pięć osób i ja znam je wszystkie smile
          • paczwarka Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 19:03
            mh. nas jest tylko 60 w Polscea moja mama Jedyna... wygralamsmile
            • na_pustyni Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 19:11
              a ja druga, ja druga! wink bo nas jest 82 sztuki
              • mama-tyma Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 19:42
                z moim panieńskim w Polsce jest 43 osoby tongue_out
                • koza_w_rajtuzach Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:12
                  Moje panieńskie nazwisko noszą 23 osoby (dane ze strony w internecie) wink, z tym, że jest raczej mniej, z tego, co przeliczyłam.
                  Moje nazwisko to ponoć pomyłka pijanego organisty, więc tylko moja rodzina bliższa i ciut dalsza je nosi.
                  • joanekjoanek Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:31
                    Przebijam, 14 osób (ale dane są chyba dość stare, myślę, że teraz będzie około 20, bo wszystkich znam i stan zwiększa się o dzieci).
                  • zuzann-a Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:35
                    Przebiję Was smile - 11osób- dane ze strony "serwis heraldyczno-genealogiczny", ale rzeczywiście mam bardzo rzadkie i dość trudne nazwisko.
                    • madzi1983 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 23:15
                      mojego męża nazwisko: 16 osób w Polsce, z czego 14 w naszym mieście wink
                      • amy.28 Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 23:26
                        Moje panieńskie 7 osób i to jest cała moja rodzina wszystkich oczywiście znam i widuje niemal na codzien smile a ze moja siostra jest ostatnia i będzie przyjmować nazwisko męża po ślubie - nasze nazwisko wygaśnie smile
                        • daszutka Re: Niesamowita sytuacja 07.01.13, 13:44
                          A nas jest 6 osób w całej polsce.
                • totorotot Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 12:48
                  Jeden brat z mojej rodziny znalazł na ulicy papuzke, którą przygarnął. Po pewnym czasie podczas spotkania rodzinnego wyszło na jaw, ze drugi brat w tym samym miejscu znalazł pana papużke. Parkę połączono razem i odtąd żyli długo i szczęśliwie.

                  Dodam, że jeden brat mieszka w mieście innym niż dokonał znaleziska, drugi zas w b. odległej dzielnicy.
              • piekielna-diablica Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 19:49
                u nas 40 osób na całym świecie nosi takie nazwisko jak moje big_grin
              • maltry Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:29
                Nas jest 16 wink (rodzina małżona, moje nazwisko panieńskie jest bardziej popularne)
                • paczwarka Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:47
                  No dobra dziewczyny,mnie przebilyscie ale moja mame szt 1 nie smile
                  • kai_30 Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 16:54
                    Ja też szt. 1, ale mam podwójne nazwisko wink
              • pieskuba Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 23:00
                Nie jesteś druga... takie nazwisko jak ja ma z 8 osób w tym kraju smile
          • heca7 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:26
            Napisałam DOŚĆ RZADKIE.
    • morgen_stern Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 15:59
      Nieźle, szczęka opadłaby mi chyba do samej ziemi.
      • shan_sa Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 16:16
        Naprawdę niesamowita historia. Ja miałam inną, ale dla mnie też była niesamowita. Miałam kiedyś przyjaciela, z którym nagle nasze drogi rozeszły się. Komórki, internet dopiero wchodziły do PL. Ja zmieniłam miejsce zamieszkania, miasto, On też wyjechał. Często o Nim myślałam. Po dwóch latach poznałam dziewczynę, bardzo fajnie nam się rozmawiało, była z mojego rodzinnego miasta. Kiedy rozmawiałyśmy już dłużej nagle zapytałam czy może zna mojego przyjaciela. Okazało się, że tak, był osobą bliską jej rodziny. Tak się odnaleźliśmy. Wcześniej nikogo o niego nie pytałam. Ale wtedy gdy powiedziała tak znam, przeżyłam szok.
      • anetuchap Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 16:57
        Morgen,ja do tej pory zbieram szczękę z podłogismile Wszystkim opowiadam tą historię,bo
        to naprawdę dziwna sprawa.
        • pieskuba Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 23:01
          Dziwna, ale przede wszystkim piękna!
        • e-milia1 tez mam taka historie 15.01.13, 19:41
          dawno temu czesto mialam wlaczona vive. kiedys przyszlam do domu z pracy i wlaczylam vive i poszlam zrobic do lazienki test ciazowy. do dzis pamietam jaka leciala piosenka. test wyszedl pozytywny i wtedy leciala juz inna piosenka, ale odtad bardzo ja polubilam i zawsze mialam mile skojarzenia z nia zwiazane. po latach moja corka poszla do szkoly i poznala nowego kolege, z ktorym siedzi w jednej lawce. i co sie okazuje, tata chlopca wykonywal ten utwor, ktory lecial w momencie gdy zrobilam test a mama widoczna byla w teledysku smile
    • antyideal Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 16:17
      Ciekawa historia.
      Jesli moje kartki z kolonii do domu kraza gdzies po swiecie
      ludzie musza miec z nich duzy ubaw wink
    • inguszetia_2006 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 16:18
      Witam,
      Skąd wiesz, że to przypadek? Może kartka chciała do ciebie koniecznie wrócić. Tak jak pierścień chciał wrócić do Saurona;-D A co było na tej kartce? Może warto pojechać w tamto miejsce i kupić w lokalnej kolekturze zakład Dużego Lotka?
      Pzdr.
      Ing
      • rhaenyra ot do ingu 05.01.13, 16:20
        to jak z tym tarotem ?smile
        mozna zamowienia skladac ?smile
        • inguszetia_2006 Re: ot do ingu 05.01.13, 16:57
          Witam,
          Po co ci wróżba? Na zakręcie nie jesteś, tylko trochę kręcisz się w kółko, ale to minie. Nazwałabym to lekkim dyskomfortem życiowym. Dramatów nie ma. Czekaj spokojnie i niczego na siłę nie przyśpieszaj. Dobre już do ciebie idzie, ale powoli, zwłaszcza jeśli chodzi o finanse, choć nie tylko. Musisz poukładac sobie pewne sprawy w głowie sama, bez tego nie pojedziesz dalej. Iluminacja na ciebie nie spłynie w magiczny sposób, muisz popracować nad pewnymi sprawami, zrobić dobre "rozeznanie rynku" i pogadać sama ze sobą, czego tak naprawdę chcesz, czego oczekujesz od życia, ludzi, pracy, szefa etc. Powinno się udać, bo już o tym myślisz i wszystko jest na dobrej drodze.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • stuletnia_stokrotka Re: ot do ingu 05.01.13, 17:09
            inguszetia- stawiasz karty? można u ciebie coś zamówić? nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy ale ostatnio zaczynam się łamać big_grin
            • inguszetia_2006 Re: ot do ingu 05.01.13, 17:18
              Witam,
              Stawiam, ale tyko przyjaciołom i znajomym, jak mnie ładnie poproszą.
              Nie stawiam kart na forum, tylko w wyjątkowych sytuacjach, jak wiem, że może to komuś naprawdę pomóc. Nie utrzymuję się z wróżenia, więc nie mogę robić konkurencji ludziom, którzy z tego żyją. Jak ktoś będzie miał poważne problemy i naprawdę "życiowe" sprawy, to mu pomogę, ale tylko w takiej sytuacji i na prive.
              Pozdr.
              Ing
              • stuletnia_stokrotka Re: ot do ingu 05.01.13, 17:40
                napisałam do ciebie na priva.
              • brzuszeknatalia inguszetia_2006 05.01.13, 20:43
                a mi pomozesz?
                jaki masz adres mailowy?
          • rhaenyra Re: ot do ingu 05.01.13, 21:44
            > Po co ci wróżba?

            bo jestem w czarnej doopie i nie wiem co dalej
            w sumie we wrozby nie wierze ale juz jestem tak zdesperowana ze wszystkiego sie lapie uncertain

            nie rozumiem reszty twojego postu
          • kk345 Re: ot do ingu 06.01.13, 01:04
            > Witam,
            > Po co ci wróżba? Na zakręcie nie jesteś, tylko trochę kręcisz się w kółko, ale
            > to minie. Nazwałabym to lekkim dyskomfortem życiowym. Dramatów nie ma. Czekaj s
            > pokojnie i niczego na siłę nie przyśpieszaj. Dobre już do ciebie idzie, ale pow
            > oli, zwłaszcza jeśli chodzi o finanse, choć nie tylko. Musisz poukładac sobie p
            > ewne sprawy w głowie sama, bez tego nie pojedziesz dalej. Iluminacja na ciebie
            > nie spłynie w magiczny sposób, muisz popracować nad pewnymi sprawami, zrobić do
            > bre "rozeznanie rynku" i pogadać sama ze sobą, czego tak naprawdę chcesz, czego
            > oczekujesz od życia, ludzi, pracy, szefa etc. Powinno się udać, bo już o tym m
            > yślisz i wszystko jest na dobrej drodze.

            Fajna wrózba, taka uniwersalne, pasuje pewnie do 98% procent ludzkoścismile
            • rhaenyra Re: ot do ingu 06.01.13, 13:03
              i jak na zlosc jestem w tych 2 % uncertain
    • stuletnia_stokrotka Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 16:23
      znalazłam kiedyś na ulicy zdjęcie mojej mamy kiedy była małym dzieckiem-zdjęcie było sprzed ok. 50 lat.dodam tylko,że mama urodziła się i wychowała na wsi odległej od naszego miasta o 100 km a tego znalezionego zdjęcia nigdy nie miała w swoich zasobach,zostało gdzieś w rodzinnym albumie na wsi.
      • anetuchap Re: Stokrotka 05.01.13, 16:55
        Twoja historia jest jeszcze bardziej niesamowita od mojej.
        Ja też nie mam zielonego pojęcia jak ta kartka mogła się znaleźć w tym antykwariacie.
        Otwarto go z rok temu. Choć łatwiej wytłumaczyć to w jaki sposób ta pocztówka się tam
        znalazła, niż to,że akurat ją wyciągnęłam z kosza pełnego widokówek.
        • stuletnia_stokrotka Re: Stokrotka 05.01.13, 17:08
          ja też nie wiem jak to się mogło stać-tym trudniej mi,że jestem osobą twardo stąpającą po ziemi,raczej nie bujam w obłokach.
          • allatatevi1 Re: Stokrotka 05.01.13, 20:03
            aneta, stokrotka - uwielbiam takie historię jak wasze.
            Pozwalają wierzyć że wokół nas na codzien dzieje się magia smile
    • carramell Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 17:11
      Ja często pożyczam książki znajomym z wetkniętą do środka zakładką-widokówką.
      Może widokówka trafiła do antykwariatu w ten sposób.
      Tak czy owak - sytuacja faktycznie niesamowita.
    • mdro Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 18:16
      Ja nie, ale moja mama miała. Kiedyś na ulicy zaczepiła ją pani w zbliżonym do mamy wieku i spytała: przepraszam bardzo, czy pani nie jest czasem z Lublina? Mama przytaknęła, jako że z Lublina faktycznie pochodzi i do Warszawy (gdzie rzecz się działa) przeprowadziła się po ślubie. Pani się bardzo ucieszyła i pyta dalej: a czy pani nie jest aby córką pani X? Bo mnie pani X uczyła w szkole podstawowej, a pani jest taka do niej podobna... Mama córką pani X jest faktycznie, obie panie sobie chwilkę porozmiawiały i się rozeszły. Nie byłoby w tym nic bardzo dziwnego, tylko problem w tym, że a) mama do babci w ogóle podobna nie jest; b) zaczepiająca pani, co wynikło z rozmowy, mogła babcię pamiętać, gdy ta miała lat niewiele ponad trzydzieści, a zdarzenie miało miejsce w czasie, gdy mama była już po sześćdziesiątce. Nie bardzo zatem wiadomo, jakim sposobem owa pani w mijanej na ulicy w zupełnie innym mieście starszej osobie rozpoznała córkę swojej nauczycielki z dzieciństwa...
      • oldrena1 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:44
        mdro napisała:
        > była już po sześćdziesiątce. Nie bardzo zatem wiadomo, jakim sposobem owa pani
        > w mijanej na ulicy w zupełnie innym mieście starszej osobie rozpoznała córkę
        > swojej nauczycielki z dzieciństwa...

        Może po sposobie poruszania się...
        Z tego powodu moja siostra nie może się mnie wyprzeć, mimo że fizycznie się różnimy. smile
    • lilly_about Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 19:57
      Aż mnie dreszcz przeszedł. Ciekawa historia.
    • cancao Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:23
      Fajna historia smile
      Na twoim miejscu zaczęłabym grać w lotto.
    • joanekjoanek Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:36
      Piękna historia! Jak żywcem z "Nieznośnej lekkości bytu"!!!

      Ja mam taką: niegdysiejszy ukochany, sprzed niemal 20 lat, rzucił mnie, gdyż postanowił wyemigrować do Belgii.
      Z tej okazji upiliśmy się w gronie serdecznych przyjaciół bardzo mocno i całą noc darliśmy paszcze na plaży do niebios: "j...b.a.ć Belgię!!!"
      Następnego ranka nius w telewizorze, straszna powódź w Belgii, pół kraju zalało (O-o)
      • angazetka Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:38
        Po studenckiej imprezie (cokolwiek zakrapianej) koleżanka budzi mnie bladym świtem z pytaniem: Ej, a Pinochet to jeszcze żyje? Powiedziałam jej czule, gdzie mam Pinocheta oraz ją i poszłam spać dalej.
        Po obudzeniu się właściwym odpalam kompa, a w necie informacje o tym, że Pinochet umarł.
        • mamaemmy Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:45
          angazetka napisała:

          > Po studenckiej imprezie (cokolwiek zakrapianej) koleżanka budzi mnie bladym świ
          > tem z pytaniem: Ej, a Pinochet to jeszcze żyje? Powiedziałam jej czule, gdzie m
          > am Pinocheta oraz ją i poszłam spać dalej.
          > Po obudzeniu się właściwym odpalam kompa, a w necie informacje o tym, że Pinoch
          > et umarł.


          może jej sie sniło cossmile?
          Ja pamietam jak snilo mi się,ze aresztowali Rutkowskiego..
          Na drugi dzien w wiadomosciach -widziałam tą samą scenę..
          • agatazieba Re: Niesamowita sytuacja 15.01.13, 15:25
            Ja mam tak ciągle, ale śpię przy włączonym radiu często...

            Inna sprawa, że jasnowidzenie nieodległej przyszłośći nie jest specjalnie rzadkie smile
    • enn_a Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 20:56
      Pare lat temu przytrafilo mi sie cos bardzo dziwnego. Sprzatajac mieszkanie znalazlam stary list od chopaka ktorego poznalam na wakacjach jako nastolatka, jakies dziesiec lat wczesniej. Przywolalo to troche milych wspomnien ale list wyrzucilam. Tego samego dnia spotkalam go na ulicy w centrum moj ego miassta chociaz byl on z malej miejscowosci ok 200 km stad. Bylam tak zaskoczona ze nie wierzylam wlasnym oczom. W szoku nie podeszlam do niego, co mialabym powiedziec: wlasnie czytalam list od ciebie? Przepraszam za brak polskich znakow
      • przepio Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 21:12
        Moja sytuacja nie jest niesamowita- ale ja przez moment poczułam się dziwnie..
        Jeszcze w liceum otworzyłam skrzynkę na listy i wyjęłam z niej kartkę pocztową z moim nazwiskiem i adresem- zapisaną moją ręką. Wtedy na chwilę zamarłam, miałam sto myśli na sekundę.
        Ale sprawa wyjaśniła się szybko, gdy kartkę odwróciłam. Parę miesięcy wcześniej chciałam zdobyć dla chłopaka autograf G. Ciechowskiego, napisałam więc ( nie wiem gdzie, do fanclubu??) list z prośbą- trochę dziwną- bo tam naskrobałam,że ja może wielką jego fanką nie jestem, ale chłopak w wojsku będzie mnie na rękach nosił, gdy mu dam jego autograf. Dołączyłam kartkę ze znaczkiem, żeby nie sprawiać problemu- a tu, gdy o całej sprawie zapomniałam- taka niespodzianka. Tym bardziej, że nie dostałam tylko autografu, ale cały list.
        Minęło ponad 20 lat, a ja pamiętam moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam list do siebie adresowany moją ręką....
    • kosmitka06 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 21:32
      Niezle, niezle wink Też bym była w szoku wink

      Nic podobnego nie przeżyłam jednak czasami mam dziwne "wizje" nawet nie wiem jak to nazwać... że pomyślę o czymś a zaraz osoba z którą rozmawiam coś mówi na ten temat. Często jest to zupełnie temat od rzeczy i zupełnie nie mający nic wspólnego z tym o czym rozmawiamy.
      To tak na marginesie, bo też często jestem w szoku tongue_out
    • sarling Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 21:49
      Super historia!
      Moja jest mniej ładna, ale wówczas mnie podekscytowała z lekka.
      Otoż w liecum miałam taką kolezankę, która, krótko mówiąc była puszczalska, ale tak niefajnie. Lody kilku chłopakom na jednej imprezie itd.

      I, kiedyś na wakacjach, w górach, bardzo daleko od domu, w jakiejś pipidówie w restauracji odkryłam, że na stole ktoś nożem wyrył "X Y z Z nieźle daje d..."

      Teraz myslę, że to smutna historia sad

      A inna, trochę fajniejsza.
      Kilka lat temu pojechaliśmy na wakacje do malutkiej miejscowości w Kotlinie Kłodzkiej, do gospodarstwa agroturystycznego. Właściwie wszystkie chaty w tej miejscowości to były takie agro, było w czym wybierać. W jednym pokoju darło się jakies dziecko, w naszym nasze. Rano wychodzimy na korytarz - a tam - mój kolega, niegdyś bliski bo to sąsiąd sprzed 25 lat!
      • mamajaneczki Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:06
        Ja miałam taką historię. W czasie studiów pojechałam do koleżanki i u niej nocowałam. Wieczorem pokazywała mi swoje zdjęcia z dzieciństwa. Pokazała jedno i mówi że to jej zdjęcie z kolonii (grupowe), jak miała jakieś 8 lat. Znałam to zdjęcie. To było również moje zdjęcie z kolonii. Byłyśmy jako dzieci na jednej kolonii, a potem spotkałyśmy się po prawie dwudziestu latach i z dzieciństwa się nie pamiętałyśmysmile
        • zona_mi Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:22
          Przypomniałaś mi, jak kiedyś nowy pracownik w naszej firmie niesłychanie mi się przyglądał przez kilka dni. Zagadnięty o powód wgapiania, uznał, ze chyba skądś się znamy, bo on mnie z całą pewnością pamięta. Zupełnie go nie kojarzyłam, ale on się upierał, wiec zaczęliśmy się razem zastanawiać - z harcerstwa się znamy? Nie. Z żeglarstwa? Nie. Ze szkoły? Nie. Wreszcie okazało się, że chodziliśmy do tego samego żłobka smile On był dwie grupy wyżej, bo starszy i nawet pamiętał mój różowy fartuszek z falbanką, gdy wszystkie dzieci razem oglądały bajki z rzutnika, z głowami w górze - nie mieliśmy ekranu ani choćby prześcieradła, rzucali nam je na suficie smile
          • jowita771 Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 13:10
            Musiałaś się niewiele zmienić, gratulacje!
            • nabakier Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 13:45
              Mnie zaczepił kiedyś facet na ulicy- że mnie zna. -"Nic się nie zmieniłaś". "-A skąd się znamy". "Z...przedszkola".
              Nic się nie zmieniłam...przez 40 lat big_grin big_grin big_grin
              Ja go jako żywo nie pamiętałam, widać się zmienił...
            • zona_mi Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 22:59
              Chyba tak, tyle że z fartuszka wyrosłam wink
    • zona_mi Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:16
      Fajny wątek.

      Kiedyś miałam kolegę, który odwiedził mnie na obozie, na wakacjach. Do Wrocławia wrócił pociągiem z pobliskiej stacji.
      Kilka lat później znów byłam na obozie w tym samym lesie. Pojechałam już jako instruktor, a podczas jednych z zajęć grupa dzieciaków poszła do wioski, gdzie była stacja PKP.
      Gdy wróciły, pokazały mi kartkę, a na niej spisane to, co znalazły wyryte na ścianie stacyjki, adresowane do mnie, podpisane przez tego kolegę. A on wtedy od 2 czy 3 lat już nie żył.
      • mamaemmy Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:21
        zona_mi napisała:

        > Gdy wróciły, pokazały mi kartkę, a na niej spisane to, co znalazły wyryte na śc
        > ianie stacyjki, adresowane do mnie, podpisane przez tego kolegę. A on wtedy od
        > 2 czy 3 lat już nie żył.

        aż mnie dreszcze przeszły sad
        >
        • zona_mi Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:23
          Mnie wtedy też przeszły...
        • ekaczmarczyk Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:30
          Oj, nie tylko Tobie dreszcz przeszedl...
          • riki_i Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 01:21
            Ale co Ci napisał?

            Wyznanie miłosne?
            • zona_mi Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 02:17
              Nie, coś ważniejszego wówczas dla mnie. Ważnego do dziś.
              Ale nie w tym rzecz co napisał, tylko że zostało to odnalezione po latach i w taki sposób.

              A potem stację wyremontowano, zbudowano nowy peron, zburzono wiatę, w której dzieci znalazły napis i została mi tylko kartka, na którą go przepisały.
    • frau-schmidt Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:23
      Hej, magiczne!!

      Ja miewam sporadycznie takie (o mniejszej sile rażenia);

      idę z wózkiem na spacer na kompletne peryferie, chłopaki śpią, myśli bujają mi swobodnie, z jednego domu wychodzi kobieta, idzie biegać. Mija mnie, ja myślę: "No, niektórych to się zna z widzenia od zawsze, a jakoś nic się o nich nie wie. Np. nigdy się nie dowiem, gdzie ta babka pracuje..." Na drugi dzień idę do laboratorium, a tam kto pobiera mi krew?? Szczena.

      z moim tatą pracuje moja koleżanka z dzieciństwa, tata opowiada, że własnie urodziła małe dziecko i idzie na macierzyński. Ja mówię: "No tej to ze 20 lat nie widziałam, już nie pamiętam jej twarzy". Za godzinę robię zakupy w Lidlu i kogo tam spotykam?? Szczena.
      • pochodnia_nerona Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:39
        Mnie się czasem zdarza, że idę i wydaje mi się, że widzę znajoma osobę. Kiedy odwraca się, widzę, że jednak się myliłam. A potem, oczywiście, tę właściwą osobę spotykam po jakimś krótkim czasie.
        Albo: myślę o kimś intensywnie. Sam jakoś tak przychodzi mi na myśl i, oczywiście, spotykam go wkrótce po tym, albo coś w podobie. Ostatnio wyczułam tak jednego gościa, co do dnia i pory.
        Pozwala mi to unikać jakichś większych wtop, bo przekłada się też na sytuacje zawodowe, albo, wręcz przeciwnie - jeśli czegoś świadomie dokładnie nie sprawdzę - ZAWSZE wylezie w praniu. Inna sprawa, że na ogół z tego się wywijam, też dzięki, hm, intuicji, bo jak inaczej to nazwać?
        • pochodnia_nerona Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:42
          Aha, nie wierzę też w tzw. zbiegi okoliczności, przypadki. Mam raczej wrażenie, że ktoś pisze dla nas scenariusze, czasem kiepskie, czasem mistrzowskie smile Może tego kogoś właśnie nazywamy Bogiem? wink
        • mamaemmy Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:47
          pochodnia_nerona napisała:

          > Mnie się czasem zdarza, że idę i wydaje mi się, że widzę znajoma osobę. Kiedy o
          > dwraca się, widzę, że jednak się myliłam. A potem, oczywiście, tę właściwą osob
          > ę spotykam po jakimś krótkim czasie.
          > Albo: myślę o kimś intensywnie. Sam jakoś tak przychodzi mi na myśl i, oczywiśc
          > ie, spotykam go wkrótce po tym, albo coś w podobie. Ostatnio wyczułam tak jedne
          > go gościa, co do dnia i pory.
          > Pozwala mi to unikać jakichś większych wtop, bo przekłada się też na sytuacje z
          > awodowe, albo, wręcz przeciwnie - jeśli czegoś świadomie dokładnie nie sprawdzę
          > - ZAWSZE wylezie w praniu. Inna sprawa, że na ogół z tego się wywijam, też dzi
          > ęki, hm, intuicji, bo jak inaczej to nazwać?

          czytałam o tym,nie wiem w Potedze podswiadomosci,albo w Sekrecie ..
          • pochodnia_nerona Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 23:12
            Muszę przeczytać! smile
      • anetuchap Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:50
        Fajne historiesmile Mnie najbardziej dziwi to,że wzięłam akurat tą kartkę. To była pierwsza
        pocztówka,którą wyciągnęłam. A jak ona się tam znalazła? Jak ktoś sugerował - mama pewnie
        włożyła ją w książkę,potem tę książkę komuś pożyczyła a ten ktoś przekazał ją dalej aż trafiła
        do antykwariatu. Zastanawiam się,czy ta historia ma jakieś przesłaniewink
    • maligna567 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 22:42
      Jechalam kiedys pociągiem z miasta A do miasta C przez miasto B, mialam sie w mieście C z kimś spotkać u wspólnego znajomego. I już w pociągu się zorientowałam, że zapomniałam wziąć ze sobą adres tego gościa (to było przed etapem tel. komórkowych, a i stacjonarny to często był 'u sąsiada"). W miescie B się dosiadło dwóch gości, którzy sie wybierali do A, ale wsiedli w zły pociąg (tez się zorientowali za późno) (czyli zamiast C-B-A jechali C-B-C). Ja im mówie, że też jestem w tyle, bo w dobrym pociągu co prawda, ale jak wysiądę, to dalej nie wiem, co, bo znam tylko nazwisko człowieka. Okazało się, że ci kolesie sa jego sąsiadami...
      • tymianek21 Re: Niesamowita sytuacja 05.01.13, 23:03
        Kiedyś mieszkałam we Francji w małym podparyskim miasteczku- mój przyjaciel Amerykanin musiał wrócić na jakiś czas do siebie (to był czas bez internetu, komórek, mogliśmy pisać do siebie tylko listy więc czas dłużył się strasznie). Kiedy nadszedł dzień spotkania umówiliśmy się w Paryżu w miejscu X około 14. Miałam mieć wolne dopiero od 12, ale mama dziecka,którym się opiekowałam zlitowała się i miałam wolne od rana. Wsiadam do metra już około 9 żeby dojechać na randkę i włóczyć się odmierzając czas do 14 i co widzę... mój luby siedzi w tym wagonie i też jedzie już wcześniej. Metro podjeżdża co kilka minut, byłam dużo wcześniej i wsiadłam do wagonu gdzie był on! Pamiętam to do dziś. Brzmi niesamowicie więc wierzę w dziwne zbiegi okoliczności!
        • schiraz Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 02:54
          Wypożyczyłam książkę z z biblioteki i w środku jako zakładkę znalazłam kartkę, gdzie były autografy uczestników konferencji klimatycznej i między innymi znalazłam podpis mojej chrzestnej matki. Konferencja odbywała się w Belgii a kartkę znalazłam w Swarzędzu, do dziś to mój talizman na dobrą wróżbę.
    • guderianka Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 12:57
      smilefajna historia

      Moi rodzice spotkali kiedyś na placu we Wiedniu sąsiadów, którzy mieszkali dwa piętra wyżej. Nie widzieli ich mimo sąsiedztwa kilka miesięcy, jakoś się rozmijali. No i nagle Wiedeń i konsternacja, miejsce, czas i konwencja w ogóle nie pasowały-nie byli pewni czy to naprawdę oni wink
    • anias29 Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 13:26
      aż tak niesamowitych nie miewam:
      - moja mama kupiła album o historii naszego miasta i rozpoznała się na jednej z fotografii z pocz. lat 70-tychsmile
      - prawie 20 lat temu, w pewnym dość dużym europejskim mieście, spotkałam swoją koleżankę z klasy, było to dziwne o tyle, że wtedy podróżowanie po Europie nie było tak popularne jak dzisiajwink
      - pewien mój wakacyjny wielbiciel postanowił mnie znienacka (w następne wakacje), bez uprzedzenia, odwiedzić - przyjechał z kumplami, którzy na czas jego wizyty u mnie wybrali się na plażę.... wielbiciel mnie nie zastał, bo właśnie poszłam się opalać.... zgadnijcie koło kogo na plaży położyli się jego kumple? zaznaczam, że plaża dłuuuga i bardzo szeroka, ludzi tłum (Trójmiasto) big_grin
    • karra-mia Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 13:51
      cudna historia, ciekawa jestem, czy to jakiś znak jednak jestsmile
    • nabakier Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 13:53
      Braliśmy nietypowy ślub w USC- sami, bez gości, świadkowie z urzędu, bez obrączek, w środku tygodnia. Wyjątkowy sympatyczny urzędnik, naprawdę przemiły, złożył nam szczególne życzenia- takie do zapamiętania. No i wychodzę na drugi dzień z psem i kogo widzę wychodzącego z klatki obok? Ano tego miłego pana smile Sąsiad świeżo wprowadzony. Zaskoczenie obopólne, acz bez dreszczu niesamowitości, przynajmniej z mojej strony. Przypadek, ale jaki miły!
      • cilantre Re: Niesamowita sytuacja 06.01.13, 16:17
        Przez 4 lata jeździłam autobusem ( 12-tką ) do liceum. Tym samym autobusem jeździł chłopak , który strasznie mi się podobał, on też zerkał na mnie i często uśmiechaliśmy się do siebie. Nawet nie wiem, jak miał na imię.
        Potem już go nie widziałam, skończyłam studia, wyszłam za mąż, wyjechałam na pewien czas do USA ( bynajmniej nie do miasta o dużej liczbie Polaków ).
        Pewnego dnia idziemy sobie z mężem pod rączkę w centrum handlowym, a na przeciwko idzie ON - chłopak z 12-tki ze swoją towarzyszka pod rączkę !
        Serce zaczęło mi walić jak oszalałe, o mało nie wyskoczyło. A ON - ten sam uśmiech i wielkie oczy. Uśmiechnęliśmy się do siebie , tak, jak w autobusie, oglądając za sobą i nic poza tym.
        To było ponad 20 lat temu smile
        • kanga_roo Re: Niesamowita sytuacja 07.01.13, 09:27
          miałam na pierwszym roku studiów kolegę, który był mną bardzo zainteresowany. ja - wcale, z trudem kryłam, że go nie lubię, bo nie lubiłam tak samo mocno, jak on lubił mnie.
          zmieniłam studia, skończyłam je, wyszłam za mąż, no i któregoś piątku mąż, który pracował wtedy we Wrocławiu, nie wrócił do domu, do Poznania. miał wypadek, czołowe zderzenie, facet mu wyjechał przez podwójną ciągłą, po bokach barierki i skarpy w dół, nie było gdzie uciekać.
          przeżył, wylądował w szpitalu w poważnym stanie, pojechałam do niego oczywiście, i na policji, odbierając jego rzeczy, przypadkowo zerknęłam na protokół: kiedy zobaczyłam dane sprawcy wypadku, przymurowało mnie do krzesła. ja bym tego w życiu nie wymyśliła. nie musze dodawać, że kolegi ze studiów od tamtego czasu nie lubię jeszcze bardziej smile
          • leokadiaxx Re: Niesamowita sytuacja 07.01.13, 10:08
            Moje całe życie do tej pory wyglada tak że dziwnym zbiegiem okoliczności wracają do niego osoby z przeszlosci.Przyjaciel z z dziecinstwa z ktorym kontakt urwał sie wiele lat wczesniej okazuje sie po latach byc dobrym znajomym mojego chłopapa w LO ktorego poznałam własnie na etapie szkolnym.Przyjazn wraca i trwa. Kolega z podstawówki okazuje sie studiowac i byc na jednym roku z moja przyjacioką wiec wchodze w te paczke i po latach on znow jest w moim zyciu.Moja przyjaciołka z ktora trzymalam sie wiele lat a z ktora drogi rozeszly sie po tym jako zalozylysmy rodziny i kompletnie urwał kontakt okazala sie byc po latach logopedą do ktorego trafilo moje dziecko. I znow wrocila do mojego zycia...
            • leokadiaxx Re: Niesamowita sytuacja 07.01.13, 10:16
              Dodam ze to kilka przykładow , byl jeszcze np taka sytuacja ze wracaly do mojego zycia w innych uz okoliczmosciach i pelniac inna role dawne nauczycielki albo znajomy ktory zrobil mi wiele krzywd lata wczesniej okazal sie byc kolega z pracy mojego meza,dodam ze maz przeprowadzil sie do mnie z innego miasta wiec wczesniej faceta nie znal i nie mial pojecia jaka relacja i przeszlosc mnie z nim łączyła. Tez niestety wrocil do mojego zycia posrednio...
    • chipsi Re: Niesamowita sytuacja 07.01.13, 12:28
      Gdy poznałam mojego męża opowiedział mi dawną historyjkę z jego udziałem z pewnej wycieczki. Słuchałam z wielkimi oczami, nie tyle dlatego że niesamowita ale że sama kiedyś opowiadałam koleżanka tę sytuację jak to pewien nieznany mi chłopak szedł z kumplami itd. On okazał się bohaterem tej sytuacji. Okazało się też innym razem że to on był tym chłopcem, który rzucał we mnie kamieniami gdy jako dziecko byłam u wujka mieszkającego wtedy blisko moich teściów.
      • faustine Re: Niesamowita sytuacja 07.01.13, 14:26
        To ja też coś opowiem, choć może trochę z innej bajkismile
        Jako trzynastolatka (a więc daaawno temu) byłam na koloniach. No i zorganizowano nam wycieczkę do Krakowa. W Krakowie oczywiście zwiedzanie Sukiennic. Wtedy te wszystkie pamiątki porozkładane tam były na takich zwykłych stolikach , dziś to już są ładne pawiloniki. No i tak sobie chodziłam i oglądałam te różności, choć z tego co pamiętam, to pieniędzy nie miałam wcale , albo bardzo niewiele .No i na którymś z kramików leżał sobie obrazek . Święty obrazek na drewnianej deseczce z wypalonym wzorkiem. Kasy na niego nie miałam,ale bardzo bardzo chciałam go mieć. Pamiętam że łaziłam po tych Sukiennicach, ale ze dwa albo trzy razy wracałam do tego kramiku .O nic jednak nie pytałam , bo cena była wystawiona . No i z żalem odchodziłam . I wyobraźcie sobie , że za kolejnym razem , właścicielka straganu zapytała mnie , czy nie mogłabym popilnować przez chwilę jej towarów. Nieznajomą smarkulę ! A że ja grzeczna dziewczynka byłam, to się zgodziłam.Gdy pani po chwili wróciła , pozwoliła mi wybrać sobie obrazek który najbardziej mi się podobasmile No i mam go do dziś smile
    • croyance Re: Niesamowita sytuacja 15.01.13, 16:01
      Opisywalam juz kiedys te historie na emamie, ale napisze jeszcze raz smile

      Jako nastolatka chodzilam w Gdansku na filmy do Zaka (jeszcze tego starego, w centrum) i czesto spotykalam tam jedna dziewczyne. Byla bardzo charakterystyczna i artystycznie ubrana w cos, co moge okreslic jako recznie robione oryginalne swetry. Nigdy z nia nie rozmawialam, ale widywalam czesto.

      15 lat pozniej jestem w niszowym kinie w Londynie: wiesz co, mowie do meza, to kino przypomina mi Zaka, podobna atmosfera, podobna stylistyka ... Poszlam do ubikacji, wciaz myslac, jakie to podobne miejsca, wspomnienia etc. i przypomniala mi sie ta dziewczyna, chociaz jako zywo od 15 lat nie pomyslalam o niej ani razu. Myje rece w kiblu, otwieraja sie drzwi ... a tu ona! Nawet sweter miala podobny jak kiedys.

      Szczerze powiem, ze spadla mi szczeka, chociaz z drugiej strony jak sobie przemyslalam, to nie jest to znowu az taki zbieg okolicznosci. Mnostwo Polakow wyjechalo do Anglii, a gdzie mialaby czas spedzac ta dziewczyna, jesli nie w artystycznym kinie a la Zak? Ale jednak zaskok. Ona mnie oczywiscie nie poznala.

      Druga sytuacja niedawno. Bylam kilka dni w Rzymie, wracam, a tu czeka na mnie email od znajomego, z ktorym ostatni raz mialam kontakt z 10 lat temu. Ze jakos tak od kilku dni o mnie mysli, ze zaczal sie zastanawiac, co u mnie slychac, ze znalazl do mnie kontakt etc. I ze wlasnie mieszka w Rzymie, i ze jakbym kiedys byla, to moze bysmy sie spotkali smile Tez mnie zatkalo, ale doszlam do wniosku, ze musial gdzies mnie najwidoczniej katem oka zobaczyc - swiadomie nie mial prawa mnie poznac, ale podswiadomosc wylapala i wyslala go na sciezke myslowa 'co tam slychac u croyance' smile
    • bri Re: Niesamowita sytuacja 15.01.13, 16:42
      Wynajmowałam wtedy z koleżankami mieszkanie. Pewnej nocy włócząc się po knajpach poznałam chłopaka z Holandii i bardzo sympatycznie się nam gadało. Dosłownie miesiąc później schodzimy na dół z naszego stryszku, a w jednym mieszkaniu drzwi otwarte. Zaczęłyśmy komentować, że żaden Polak by tak niefrasobliwie drzwi otwartych nie zostawił, a z kuchni wyłania się właśnie tamten Holender z knajpy. Zaprzyjaźniłyśmy się z nim i bardzo fajnie się nam tak mieszkało po sąsiedzku.

      Moja córka urodziła się dwa miesiące przed terminem, w tym samym szpitalu, w którym urodził się mój mąż. Tyle, że ten szpital jest w mieście oddalonym o 200 km od naszego miejsca zamieszkania i byliśmy tam tylko przejazdem na jedną noc, nie mamy tam żadnej rodziny, przyjaciół ani interesów.
      • znowu.to.samo Re: Niesamowita sytuacja 15.01.13, 17:02
        Heh, niektóre historie są tak nieprawdopodobne, że to muszą być jakieś urban legend albo coś tongue_out
    • atenette Re: Niesamowita sytuacja 16.01.13, 10:14
      Jakiś czas po śmierci babci byliśmy całą rodziną na cmentarzu - ja, siostra, rodzice. Było to krótko po pogrzebie, więc nie było nawet pomnika. I kiedy już mieliśmy odchodzić mój tato schylił się i podniósł coś z ziemi. Okazało się, że to taka bransoletka na rączkę z imieniem, jaką daje się noworodkom po urodzeniu, a na niej... dane mojej siostry. Uwieżcie mi, że nawet mój tato, twardo stąpający po ziemi był w szoku gdyż bransoletki tej nie widzieli przez lata. Podobno leżała głęboko w szufladzie, w kopercie. Skąd się tam wzięła? Siostrze o tym nie powiedzieliśmy do teraz a było to lata temu. Krótko po tym zdarzeniu siostra ciężko się rozchorowała, lekarze dawali jej 20% szans na przeżycie. Moja mama ubzdurała sobie, że to babcia chce wziąć siostrę do siebie... Siostra jednak wyszła z tej choroby i ma się dobrze.

      Druga sytuacja - byłam bardzo związana z moim dziadkiem. Był jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Kiedy umarł 13 lat temu płakałam przez parę dni bez przerwy. Mój przyjaciel powiedział mi wtedy, że dziadek musiał umrzeć, żeby zrobić w moim sersu miejsce dla kogoś innego. Dokładnie tydzień po jego śmierci poznałam mojego obecnego męża. Mąż urodził się w tym samym dniu co dziadek i i zarówno moi rodzice jak i babcia stwierdzili, że przypomina dziadka z dawnych lat. Do tego podczas pierwszych odwiedzin u moich rodziców usiadł dokładnie w tym miejscu gdzie zawsze siadał dziadek, dokładnie w tej samej pozycji z ręką wyprostowaną na oparciu sofy. Wszyscy byli w szoku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka