Witam! Pewnie zaraz mi sie oberwię ale już nie daję rady!! Dziewczyny czy nie
wydaje Wam sie,że nasz język infantylnieje? Słabo mi sie robi jak czytam te
wszystkie kręgosłupiki,istotki,spacerki,obiadki,dietki i setki innych
koszmarnych zdrobnień

Ja naprawdę rozumiem ogrom uczuć jakie się w nas
kłębia ale litości...tego się nie da czytać na dłuższą metę.A nasz język jest
taki ładny

I pomału nie dziwię się,że ludzie z zewnątrz myslą o matkach
jak o zdziecinniałych głuptasach. Apeluję-posługujmy się normalnymi
okresleniami

Pozdrawiam serdecznie Zuza