Dodaj do ulubionych

scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy...

17.07.04, 00:22
Na ten temat było tu juz bardzo dużo,
ale to, czego bylam dzisiaj swiatkiem, zbilo mnie zupelnie z tropu smile
I musze sie poskarzyc!

Ze ciezarne w kolejke wpuszczac nalezy, to juz wiemy.
Ze matki z dzieckiem- wiemy rowniez.

No to ja stoje sobie w kolejce do kasy, z moją 17 miesięczną, śpiąca juz a
więc marudząco-tulaca się Dominisą. W koszyku mam soczek dla małej, 2
słoiczki z deserkami i paczke pampersów.
Juz mialam wykladac to na tasme, walcząc druga ręka z Dominiką, aby nie
uciekła mi z wózka. Nagle ktoś puka mnie w ramie.

Odwracam sie- cięzarna. Fakt. Widac. I prosi, a raczej stwierdza, że mam ja
puścić bo ona 8 miesiąc zaczęła. No, wpuściłabym, ale zerknęłam do koszyka, i
mnie zatkało!!
Dosłownie!

Chyba z 6 piw, wino, i 3 paczki czipsów !!

No nie, mimo, że cięzarna, nie przepuściłam, a mało tego, awanture pożadną
zrobiłam. Cała kolejka (aż 4 osoby) ze mną i paniusia grzecznie powędrowała
na sam koniec.

Do tej pory się we mnie gotuje.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 01:19
      gdybym byla z marudzaco spiacym dzieckiem powiedzialabym ze nie wpuszcze.

      Natomiast co jest ciezarna nie moze piw wina i czipsow kupic?
      Czy jak ma ochote kupic to ma w kolejce stać?
      A jedynie omdlewajaca ciężarna z paczka... no nie wiem... dietetycznych
      jogurtow ma prawo?

      Nie dorabialabym ideologii.
      I za co ta awantura?

      Albo sie wpuszcza albo nie- proste. ja tam unikam robiena awantur komukolwiek i
      sama nie lubie jak mi ktos ustawia rzeczywistosc, jak jestem w ciazy i bola
      mnie nogi to tak samo mnie bola z piwem jak z soczkiem wink jak dziecko mi sie
      slania to tak samo z soczkiem jak i z piwem wink)
    • wegatka Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 01:27
      No cóż, coronella, odpuść. W ciąży kobiety różne zachcianki miewają wink))

      Pozdrowionka. Magda
    • flurcia Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 08:22

      Jak byłam w ciąży i robiłam w hipermarkecie z mężem zakupy to nieraz kupował dla siebie piwo, albo jakieś wino, bo przychodzili znajomi. To znaczy, że powinien stać osobno z tym w kolejce? Absurd. Nie dajmy się zwariować. Nie wiem jak inne kobiety znoszą ciążę, ale niektóre bolą nogi, jest im duszno, a poza tym mają swoje humory i zachcianki. Nie ma się co awanturować.
      • coronella do flurci 17.07.04, 13:59
        dokladnie, flurcia, dokladnie, nie wpadajmy w paranoje! w zadna strone! czy
        obowiazkiem ludzi jest puszczac ciezarne w kolejke? to tylko dobra wola.
        A tym bardziej, jesli sa z kims! No bez przesady! Jesli mialas ochote kupic
        piwo dla znajomych, to musialas po to piwo jechac osobiscie? a maz co, dwie
        lewe rece? i przy tej kasie tez musisz go pilnowac? przeciez są ławki, gdzie
        mozna poczekac, a maz da sobie rade z zapakowaniem toreb.
        W koncu ciaza nie trwa cale zycie, i przez te pare miesiecy mozna poprosic o
        pomoc.

        czasem zachowanie pewnych osób daje duzo do myslenia. I chyba nie ma sie co
        dziwic, ze ludzie traca juz ta dobra wole do pomagania.
    • jktasp Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 08:41
      Cóż, bedac w ciąży , w zasadzie nie korzystałam z przywileju stania bez
      kolejki, w marketach zwłaszcza, lubiłam obserwować, jak inni spiesza do kolejki
      byle zdązyc przed "ciezarówką", było to naprawde załosne.Czasem było mi bardzo
      ciezko ale odstałam co miałam do odstania, nie miałam siły na proszenie i
      tłumaczenie,poza tym przejscia do kas sa bardzo waskie.A swoją drogą, to ta
      Ciezarówka tez była chyba cos dziwna, bo chyba widziała, ze masz malenstwo na
      reku. W kazdym razie, juz rozumiem jak ciezko jest starszym ludziom, bo chyba
      ciaza i jej ograniczenia ruchowe sa cokolwiek podobne.Sorka za pisownie, ale
      trzymam wiercącego się synia na reku.pozdr
    • 18lipiec A skad wiesz ze kupowala to dla siebie????? 17.07.04, 08:50
      Pierwsze pytanie.
      Widzialas zeby to pila ?
      Oto i cale myslenie mamusiek. Kur...! MNIE i MOJE dziecko trzeba wpuscic, a
      inna ciezarna to juz bo wiezie piwo w wozku ? Boze !
    • mamania Re: Wiesz co jeszcze........ 17.07.04, 08:58
      no tak, kto krzywdzi ciężarną, to mu się myszy w piwnicy zalęgną albo mole
      najlepsze ubrania zjedzą smile

      a tak poważnie zwyczaj przepuszczania w kolejce ciężarnych i kobiet z dzieckiem
      na ręku rozumiem tak, że ciężko im stać, chyba tej z marudzącym dzieckiem
      jeszcze trudniej-kobieta kobietę powinna zrozumieć,
      i tu powinna być kolejność ustępowania, jak na krzyżówce z pierwszeństwem
      przejazdu-wg mnie ta z brzuchem mogła poczekać, aż ta z dzieckiem zapłaci za
      swoje zakupy, tym bardziej, że to była jej kolej, ale już żwawy pan mógł
      przepuścić tą z brzuszkiem
      ja musze powiedzieć, że częściej jestem przepuszczana właśnie z maleństwem na
      ręku niż z brzuchem, i obiektywnie stwierdzam też, że jednak gorzej jest
      wyczekać kolejkę z dzieckiem wiercącym się na ręku niż w brzuchu
    • p_swiat Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 09:16
      to co ma w koszyku to jej sprawa może mieć nawet spirytussmile ale fakt jest taki
      Tobie też należy sie pierwszeństwo z maluszkiem więc jeśli ta kobieta dobrze
      sie czuje to taktem z jej strony jest nie prosić o przepuszczenie szczególnie,
      ze nie miałaś koszyka z masą zakupów.
      Sama wiem co to stanie w kolejce z 12 kg dzieckiem na rękach i wypakowaniem
      zakupów sad
    • wegatka Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 09:34
      Żarty żartami, ale gdybym to ja stała przed kasą z brzuszkiem, to w życiu bym
      nie wymusiła pierwszeństwa na kobiecie z dzieckiem.
      • skarolina Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 09:43
        A ja z kolei nie mam sklerozy i pamiętam jeszcze, jak się czułam w ciąży.
        Znacznie trudniej jest stać z wielkim brzuchem niż posadzić dziecko w koszu
        supermarketowym. Faktem jest, że ta w ciąży trochę przesadziła, bo w kolejce
        dla uprzywilejowanych i ta z brzuchem i ta z dzieckiem mają równe prawa, ale na
        Boga, nie wmawiajcie, że w 8 miesiącu jest łatwiej niż bez brzucha, ale za to z
        dzieckiem!!!!!! Czy naprawdę po porodzie zapominacie wszystko i świat się
        kończy tylko na dzieciach, a niedogodności ciąży odpływają w siną dal???
        • mamania po co ta licytacja? 17.07.04, 10:05
          skarolina napisała:

          > A ja z kolei nie mam sklerozy i pamiętam jeszcze, jak się czułam w ciąży.
          > Znacznie trudniej jest stać z wielkim brzuchem niż posadzić dziecko w koszu
          > supermarketowym. Faktem jest, że ta w ciąży trochę przesadziła, bo w kolejce
          > dla uprzywilejowanych i ta z brzuchem i ta z dzieckiem mają równe prawa, ale
          na Boga, nie wmawiajcie, że w 8 miesiącu jest łatwiej niż bez brzucha, ale za
          to z dzieckiem!!!!!! Czy naprawdę po porodzie zapominacie wszystko i świat się
          > kończy tylko na dzieciach, a niedogodności ciąży odpływają w siną dal???

          nie nie zapomina się, zaraz zaczną się stękania jak ciężko było i o ciążach
          zagrożonych, jest nikt nie przeczy, mimo wszystko jednak więcej rzeczy możesz
          zrobić z brzuchem niż ze śpiącym 17-miesięczniakiem na ręku
          mówimy o konkretnej sytuacji
          tym bardziej, że to nie matka z dziekciem oczekiwała przepuszczenia

          ostatnio stałam z moim 14-miesięcznym synkiem na ręku, miałam soczek i coś
          jeszcze, jakiś nastolatka, do mnie żebym ją przepuściła, bo ma TYLKO zupę w
          proszku, i wiecie co nie przepuściłam, powiedziałam, że ja zasadniczo też mam
          niewiele? skleroza? zapomniałam jak to jest być nastolatką i się spieszyć?
          ale do cholerki potrzeby moje i dziecka też się liczą, starajmy się rozumieć
          innych, kiedy oni rozumieją nas
          • olenka-45 mamania 17.07.04, 10:16
            słuchaj,nie zrozumiałas wątku .Co ma nastolatka to kobiety w ciąży?
            ja miałąm ciążę zagrozoną i wiem jak to jest stać w kolejce w ciąży i z
            dzieckiem 10kg na ręku. Chyba jednak łatwiej postac z dzieckiem niż w ciąży.
            Ja stąłam w kolejce w ciąży w 7 miesiącu i ściskałąm nogi,bo iałam wrażenie ze
            mi dziecko wyleci jak stąłam 15 minut w kolejce i nie miałam juz siły-nikt nie
            przepuścił mnie,chamstwo.
            Nawet w autobusie chamstwo,przez całą widoczną ciążę nikt za nic w świecie mi
            nie ustąpił miejsca,wszscy udawali ze nie widzą.
            Teraz jak pojechałam z dzieckiem do banku i zeby nie stac poprostu sie
            wepchałam,było na okienku wypisane koviety z widoczną ciążą i matki z dziećmi
            do lat trzech - bez kolejki.To ja się wszyscy rzucili na mnie ze stoją ponad
            godzinę i ja się nie wepcham.I nawet pani z okienka nie zareagowała.Ale ja i
            tak się wepchałam.To są chamy.Prostaki.Dla mnie takie osoby to mają
            pierwszeństwo,nic bym się nawet nie odezwała.Nawet jak byłam w 5
            miesiąću,jeszcze nie było tak widac po mnie i sobie siedziałąm w autobusie-
            wsiadła pani w ciąży ale juz chyba parę dni przed porodem i jej ustąpiłam.Chodź
            miałam ciążę zagrozoną i nie mogłam długo stać bo groziło to przedwczesnym
            porpdem,ale jednak....
            • mamania Re: mamania 17.07.04, 10:22
            • mamania Re: mamania 17.07.04, 10:38
              to ty mnie nie zrozumiałaś
              nastolatka była po to, żeby zobrazować to co napisałam o pierwszeństwie w
              kolejce
              podobnie jak z rzeczoną ciężarną, fakt nie zwyzywałam jej tylko grzecznie
              odmówiłam
              a to, że stałaś z zagrożoną ciążą to jest problem twój i twojej asertywnośći,
              nie utyskuj teraz jaki świat jest zły
              kiedy była duża kolejka mówiłam grzecznie przepraszam i podchodziłam do okienka
              i nikt nie ośmielił mi się złego słowa powiedzieć
              nie oczekiwałam, że wśród obcych ludzi znajdzie się obrońca mojej ciąży i
              dobrego samopoczucia, skoro sama nie potrafię wprost powiedzieć o co mi chodzi

              inna sprawa, że podobnie jak wegatka również nie pchałabym się przed matkę z
              dzieckiem na ręku
              a licytować się komu ciężej nie mam zamiaru, bo już o tym pisałam
    • wieczna-gosia do zainteresowanych 17.07.04, 09:51
      wyzywaniw sie moje drogie jest zabronione regulaminem.
      i nie mam duzo czasu ale bede was cenzurowac.
      z watku pewnie i tak sie zrobi awantura smile
      ale bez wyzwisk poklocic sie chyba da?
      • 18lipiec No tak, mamy kloca sie o co innego, nie-mamy 17.07.04, 10:27
        rozumieja inaczej. Wy dyskutujecie o tym czy wygodniej w ciazy czy z dzieckiem.
        Nie wiem.
        Ale tu przeciez nie chodzi o to ze ciezarna ja poprosila o przepuszczenie, bo
        autorka watku by to zrobila, lecz o to ze nie zrobila tego - bo tamta miala
        piwo i wino w wozku zamiast pieluch, jogurtow itp !
        I jeszcze ja opierniczyla! Tu wg. mnie jest problem.
        Bo jakim prawem ona sprawdzala co tamta miala w koszyku, jakim prawem oceniala
        ze tamta zaraz wypije ten 6-ciopak piwa i zapije winem? Jakim prawem jeszcze
        oczekuje oklaskow za to ze ochrzanila bogu ducha winna kobiete za jej zakupy -
        co do ktorych przeznaczenia nie miala pojecia!!!????
        Skoro uwazala ze z dzieckiem ciezej wystarczylo odmowic ciezarnej i tyle a nie
        opieprzac za zakupy. No ludzie! Kobiety ! Spojrzcie okiem nie-mamy i wbijcie
        sobie do glow ze w tym watku chodzi nie o dzieci i ciaze tylko ze autorka watku
        oczekuje poparcia bo nie ustapila ciezarnej z wozkiem pelnym alkoholu !!!!!!!!
        • coronella Re: No tak, mamy kloca sie o co innego, nie-mamy 17.07.04, 10:50
          Nie 18lipiec, nie oczekuje poparcia, ani oklasków.
          Jak sama zalozysz rodzine, wiele zrozumiesz.
          Chodzi mi o wyczucie, o jakis zdrowy rozsądek. Zarówno z jednej, jak i z
          drugioej strony.
          Z resztą pisałam juz nizej.
          • 18lipiec Re: No tak, mamy kloca sie o co innego, nie-mamy 17.07.04, 11:18
            Nie 18lipiec, nie oczekuje poparcia, ani oklasków.

            Oczekujesz coronello.To po co opisalas ta sytuacje. Przeciez widze ze nie
            chodzilo Ci o to ze ciezarna domaga sie przywileju bo rozumiem ze masz dziecko
            i sama doskonale wiesz jak to jest byc w ciazy i zapewne przepuscilabys ja.
            Widac ze ochrzanilas kobiete i nie wpuscilas jej z powodu jej zakupow. Czy moze
            sie myle?



            Jak sama zalozysz rodzine, wiele zrozumiesz.

            Co tu rozumiec? Co ma do tego rodzina? Ja przepuscilabym ciezarna obojetnie czy
            mialaby w koszyku caly browar czy zupki.



            Chodzi mi o wyczucie, o jakis zdrowy rozsądek. Zarówno z jednej, jak i z
            drugioej strony.
            Z resztą pisałam juz nizej.

            Wcale o to nie chodzi. Nie przepuscilas jej dlatego ze miala piwo w koszyku ,a
            to nie jest Twoja sprawa. Tym bardziej nie powinnas jej ochrzaniac i jeszcze
            czuc z tego powodu chorej satysfakcji.
    • thrier Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 10:30
      Jeśli jest kasa pierwszeństwa - to moim zdaniem kobieta w ciąży powinna iść
      pierwsza. Mimo wszystko.
      Pamiętam jak zrobilam awanturę w Tesco, że nie ma kasy uprzywilejowanej (w
      nowym Tesco była, w starym - dawnym Hicie, nie). Byłam wtedy w 9 mcu i
      wskoczyłam tylko po jakiś drobiazg, a że akurat miałam focha, szefostwu się
      oberwało. Ale tydzień później już kasa uprzywilejowana była smile
      Pamiętam jak się wtedy źle czułam (jak nie usiądę zaraz to upadnę) i jak mnie
      to wkurzyło.
      A jeśli szłam do banku w takim stanie, to szłam prosto do okienka (nie pytałam
      się ludzi) i cytowałam napis o pierwszeństwie, jak pani nie reagowała szłam do
      kierownika sali. ZAWSZE mnie obsługiwano. Teraz mam małe dzieci i już nie
      jestem tak roszczeniowa, ale wydaje mi się, że stanie w kolejce z dzieckim-
      nawet marudnym (nie mówiąc już o dwójce, co mi się często zdarza) jest mimo
      wszystko łatwiejsze.
    • coronella Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 10:47
      Ojej, no i widze, że kolejna afera będzie sad
      Rzeczywiście, że tu bez wyzwisk i emocji podyskutować się nie da. Dla mnie to
      jest o tyle dziwne, a nawet przykre, że u mnie w domu tego nie ma, wszystko
      załatwiamy spokojnie, rozmową. Więc po co tu wciąż tyle emocji?

      Po drugie, wczoraj juz pozno bylo, więc i nie przemyslalam do konca tego, co
      pisalam.
      Awantura- zbyt mocne slowa. Po prostu wymienilam kilka zdan, na które
      usłyszałam dosadną odpowiedz. Dosadną powtarzam, że co tu k... regulaminu nie
      znam?? Na to wywiazała sie dyskusja w kolejce. Nie o to, że ona chciała wejść
      pierwsza.

      Poza tym, cięzarna ciężarnej nie równa! Ja w ciązy czułam się doskonale i do
      głowy mi nie przyszło wpuszczać sie bez kolejki! A czesto sama wpuszczałam, co
      robimy z mezem do tej pory i robić bedziemy!

      Więc nie stawiajmy wszystkich kobiet w jednym rzędzie. Nie wiem, kto będzie pił
      ten alkohol, mam nadzieję, że nie ona. A więc jesli nie ona, dlaczego ktoś nie
      wyręczył jej w zakupach? Niech sobie kupi ten, co pije.
      Po drugie, obolała cięzarna dziarsko paraduje z koszykiem (nie wózkiem) przez
      wielki market, niosąc zgrzewke piw, litr wina? Przeciez to wazy! Z takim
      koszykiem ma sile przepychac sie do kasy, lawirujac pomiedzy ludzmi, a nie ma
      sily odstac 10 min? Bo jak pisałam, osób czekających byly 4. W tym ja z
      płaczaca dominiką, z którą więcej sie uszarpałam, niz ta przyszła mama.

      Dziewczyny, zanim wydacie nad kims osąd, i padną mocne słowa, zastanówcie się
      chwile nas sytuacją. W wątku nie pisze sie zwykle całych opowieści, a jedynie
      zaznacza problem! A otoczek tego problemu moze byc całe mnóstwo.

      Ja bardzo ugodowa jestem, kłótni nie cierpie, pyskówek tez. Staram sie pomagać,
      bo jakoś lżej się wtedy w zyciu robi. Ale nie wpadam w paranoje! A dodam, że
      dziewczyna bardzo wulgarna byla, poobgryzane paznokcie, guma do zucia w buzi, i
      te piwa w koszyku, jakos mi sie tak niesympatycznie złozylo.
      • kruszynka301 Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 11:15
        jestem osobą impulsywną i zaręczam, że w życiu nie przepuściłabym chamskiej ciężarnej, niezależnie, czy byłabym z dzieckiem, czy też nie! Chyba autorce wątku głównie chodzi o chamstwo panienki w ciąży, a nie o wywody, kto kogo miałby przepuścić.
        Zdarzało mi puszczać przodem osoby z małymi zakupami, które o to grzecznie poprosiły, lub uśmiechnęły się do mnie. Chamstwo działa na mnie jak płachta na byka, a fakt, że sama w ciąży świetnie się czułam, sprawia, że nie mam taryfy ulgowej dla ciężarnych (jeśli ciąża jest zagrożona, to moja przyjaciółka 9 miesięcy leżała w domu, a wyjście do ubikacji już było zagrożeniem).

        Jestem wysportowana, silna, ale trochę zdrowego rozsądku: zgrzewka piwa i wino w koszyku??? Kiedy można było wziąć wózek?
      • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 11:21
        Więc nie stawiajmy wszystkich kobiet w jednym rzędzie. Nie wiem, kto będzie pił
        ten alkohol, mam nadzieję, że nie ona. A więc jesli nie ona, dlaczego ktoś nie
        wyręczył jej w zakupach? Niech sobie kupi ten, co pije.
        Po drugie, obolała cięzarna dziarsko paraduje z koszykiem (nie wózkiem) przez
        wielki market, niosąc zgrzewke piw, litr wina? Przeciez to wazy! Z takim
        koszykiem ma sile przepychac sie do kasy, lawirujac pomiedzy ludzmi, a nie ma
        sily odstac 10 min?

        A skad wiesz czy gdzies tam przed kasa lub sklepem nie czekal na nia
        maz/siostra/kolezanka?????



        Dziewczyny, zanim wydacie nad kims osąd, i padną mocne słowa, zastanówcie się
        chwile nas sytuacją. W wątku nie pisze sie zwykle całych opowieści, a jedynie
        zaznacza problem! A otoczek tego problemu moze byc całe mnóstwo.

        Sama nie chcesz oceny ale oceniasz.Zakupy kazdy ma prawo robic jakie chce.
        Tobie nie przeszkadzalo wydac sadu na tamta kobiete??????????????


        Ja bardzo ugodowa jestem, kłótni nie cierpie, pyskówek tez. Staram sie pomagać,
        bo jakoś lżej się wtedy w zyciu robi. Ale nie wpadam w paranoje! A dodam, że
        dziewczyna bardzo wulgarna byla, poobgryzane paznokcie, guma do zucia w buzi, i
        te piwa w koszyku, jakos mi sie tak niesympatycznie złozylo.

        Ugodowa? Pyskowek nie lubisz? Moze na forum, bo w sklepach jak widze co innego.
        • olenka-45 18lipiec 17.07.04, 11:34
          słuchaj dziewczyno,jesteś już na dniach i masz zachwiania ciążowe,dajże spokój
          innym emamom,jesteś młodziutka,nie męzatka,daruj sobie te komentarze bo mi się
          nie dobrze robi na Twój widok nicka.
          • 18lipiec Re: 18lipiec 17.07.04, 11:47
            słuchaj dziewczyno,jesteś już na dniach i masz zachwiania ciążowe,dajże spokój
            innym emamom,jesteś młodziutka,nie męzatka,daruj sobie te komentarze bo mi się
            nie dobrze robi na Twój widok nicka.

            Nie jestem na zadnych dniach, nie jestem nawet w ciazy. Nie wiem skad to
            wytrzasnelas.
            Mlodziutka jestem to fakt- o to akurat prosze winic moich rodzicow.
            Meza nie mam, mam narzeczonego, ale nie wiem co to ma do rzeczy ????
            Co do komentarzy.
            Nie sadze by byly obrazliwe, wulgarne lub chamskie.
            Poczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi w tym watku i wskaz mi gdzie pisze cos
            zlego. Mam prawo tak sadzic, oceniam chlodnym okiem i sadze ze mam racje, bo
            sprawa rozbija sie o cos zupelnie innego a o czym innym dysktujecie.


            Jeszcze raz przepraszam że jestem mloda, bezdzietna i niezamezna i zabieram
            glos na tym forum !
            • olenka-45 Re: 18lipiec 17.07.04, 11:59
              własnie jesres młodziutka i nie doswiadczona,nie udzielaj informacji jak nie
              masz pojecia.
              • dyrgosia Re: 18lipiec 17.07.04, 12:16
                olenka-45 napisał:

                > własnie jesres młodziutka i nie doswiadczona,nie udzielaj informacji jak nie
                > masz pojecia.

                Wiesz co Oleńka nie czytałam dawno nic bardziej bezsensownego. Był już wątek
                poświęcony Lipcowi i stanęło na tym , że wszyscy mają prawo się wypowiadać, bo
                to forum publiczne, młode kobiety i starsi panowie też. Nie wiem dlaczego
                uważasz, że Twoje poglądy są mądrzejsze od innych. Wiek nie przesądza o
                mądrości.Może Lipiec jest NIEDOŚWIADCZONA, ale ma prawo do swojego zdania.
                • 18lipiec Re: 18lipiec 17.07.04, 12:28
                  dziekuje.
              • 18lipiec Re: 18lipiec 17.07.04, 12:27
                Do tego nie trzeba doswiadczenia ani wieku by wiedziec ze czyjes zakupy to nie
                moja sprawa.
                • szeherezada1 18lipiec - masz rację ! 17.07.04, 20:53
                  nikt tego otwarcie nie powiedział a szkoda sad
      • umasumak w kwestii gumy do żucia :)) 18.07.04, 19:57
        A dodam, że
        > dziewczyna bardzo wulgarna byla, poobgryzane paznokcie, guma do zucia w buzi,
        i
        >
        > te piwa w koszyku, jakos mi sie tak niesympatycznie złozylo.

        Hmmm nie wiedziałam że nie wypada żuć gumy w hipermakacie wink). Ale może ja z
        tych wulgarnych jestem smile)
        >
        >
        >
        • mamania Re: w kwestii gumy do żucia :)) 18.07.04, 20:35
          w dobie gum bezcukrowych guma w buzi świadczy o dbałości o higienę jamy ustnej
          i świetnie rozwija mięśnie żuchwy
          jestem namiętnym żwaczem, ale dalibóg, nie chamem smile
          • anna_maria Re: w kwestii gumy i poobgryzanych paznokci:)) 18.07.04, 20:44
            moje paznokcie tak wygladają, choć nie obgryzam, w ciąży i przy karmieniu
            strasznie mi się łamią i rozdwajają....
    • le_lutki Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 11:35
      Wiesz, ja sama czesto kupowalam i piwo i wino a nawet ostrygi, ktorych mi jesc
      w ciazy nie wolno bylo - w koncu robie zakupy nie tylko dla siebie. Natomiast
      nie powiem jak sie wg ogolnie przyjemnych norm kwalifikuje zagladanie do
      cudzego koszyka i komentowanie... Wyszlo na to, ze mialas w nosie
      osmiomiesieczny brzuch tej kobiety, ale do szalu Cie doprowadzilo (jak wynika z
      opisu) ze Ty stoisz z pieluchami i soczkami a ona z piwem i winem... Gdzie tu
      logika i, przepraszam, dobre zachowanie?
      • kruszynka301 Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 11:48
        innaczej patrzymy na kogoś, kto grzecznie prosi, a inaczej - kiedy się DOMAGA, bo ma prawo i już.
        ja reaguję w ten sposób, że odmawiam (tylko z powodu chamskiego żądania), a potem szukam argumentów, dlaczego. No i piwo i wino w koszyku, jeszcze guma do żucia i poobgryzane paznokcie są tylko dla mnie dodatkiem. Oceniamy człowieka po sposobie wypowiedzi, po ogólnym wyglądzie - to jest niezależne od nas. Fakt, że wszystkie osoby w kolejce poparły autorkę wątku, też o czymś świadczy.
        • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 11:50
          swiadczy tylko i wylacznie o polskiej glupocie i zasciankowosci. Kobieta w
          ciazy bedzie przepuszczana w sklepie tylko pod warunkiem pieluch, zupek i mleka
          w koszyku ???????????
          • kruszynka301 Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:05
            przeczytaj uważnie, o co mi chodzi:
            nie toleruję chamstwa u nikogo, nawet, gdy to jest kobieta w ciąży, i jeśli się chamsko odezwie - nie przepuszczę. To samo dotyczy emerytów i rencistów.

            Dodam, że jeszcze się nie spotkałam z takim chamstwem, zwykle kobiety proszą i uśmiechają się - wpuszczam bez słowa, nie patrząc na zakupy!!!
            Założe się, że gdyby ciężarna poprosiła autorkę wątku, również zostałaby wpuszczona, i nie byłoby całej dyskusji....
            Zakupy to sprawa drugorzędna.
            • le_lutki Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:07
              Kruszynko, to cytat z postu coronelli/
              "No, wpuściłabym, ale zerknęłam do koszyka, i
              mnie zatkało!!
              Dosłownie!" -
              dla mnie nic dodac nic ujac. Teraz przeanalizuj to, co napisalas. Faktycznie po
              fakcie sobie kobieta dorobila teorie o chamstwie.
            • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:30
              Autorka watku chciala wpuscic ciezarna. Ale nie zrobila tego bo babka miala
              wino w koszyku.
          • mamania Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:07
            niepotrzebnie się unosisz, 18lipiec

            nie sądzę, żeby fakt zawartości koszyka miał aż takie znaczenie, prawdopodobnie
            przytoczyła ten fakt tylko po to, żeby ukazać, że kobita chyba nie była aż tak
            zagrożona i taka wymęczona smile skoro miała jeszcze ochotę na browara w
            zaawansowanej ciąży imiałą siłę mięskiem rzucić smile
            nie zmienia to faktu, że skoro już doszło do swojej kolejki z płaczącym
            dzieckiem mogła za te swoje rzeczy zapłacić
            a ta zaraz za nią

            i znów podkreslę, wszystko zależy od konkretnej sytuacji, bo tworzenie
            uniwersalnych schematów kolejek jest bezsesnowne
            raz ja przepuszczę, raz mnie przepuszczą
            kiedy mi dziecko spi mogę nawet przepuścić ochlaptusa bo ma tylko jedno piwo, a
            ja jestem z natury osobą zyczliwą
            a innym razem odmówię przepuszczenia komu innemu, bo akurat wykończone dziecko
            drze mi się do ucha
            kiedy naprawde nie mogę stać, spytam czy ktoś mnie nie przepuści, jeśli jedna
            osoba nie, to cała kolejka pozwoli ustawić się zaraz za nią

            co w tym dziwnego?

            18lipiec napisała:

            > swiadczy tylko i wylacznie o polskiej glupocie i zasciankowosci. Kobieta w
            > ciazy bedzie przepuszczana w sklepie tylko pod warunkiem pieluch, zupek i
            mleka
            >
            > w koszyku ???????????





            • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:33
              Nie unosze sie.

              nie sądzę, żeby fakt zawartości koszyka miał aż takie znaczenie, prawdopodobnie
              przytoczyła ten fakt tylko po to, żeby ukazać, że kobita chyba nie była aż tak
              zagrożona i taka wymęczona smile skoro miała jeszcze ochotę na browara w
              zaawansowanej ciąży imiałą siłę mięskiem rzucić smile

              Pytam - czy widziala aby ta kobieta pila tego browara???????????? A co do
              rzucania miesem to niejedna ciezarna kobieta to robi, ma prawo, jej humory.


              nie zmienia to faktu, że skoro już doszło do swojej kolejki z płaczącym
              dzieckiem mogła za te swoje rzeczy zapłacić
              a ta zaraz za nią

              i znów podkreslę, wszystko zależy od konkretnej sytuacji, bo tworzenie
              uniwersalnych schematów kolejek jest bezsesnowne
              raz ja przepuszczę, raz mnie przepuszczą
              kiedy mi dziecko spi mogę nawet przepuścić ochlaptusa bo ma tylko jedno piwo, a
              ja jestem z natury osobą zyczliwą
              a innym razem odmówię przepuszczenia komu innemu, bo akurat wykończone dziecko
              drze mi się do ucha
              kiedy naprawde nie mogę stać, spytam czy ktoś mnie nie przepuści, jeśli jedna
              osoba nie, to cała kolejka pozwoli ustawić się zaraz za nią

              co w tym dziwnego?


              Ale po co opieprzanie babki za piwo i wino?????????????
      • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 11:48
        Le_lutki -Ty jak zwykle -chlodna i rozsadna ocena. I ja sie tutaj z Toba
        zgadzam, bo tylko o to mi chodzi w calej tej wojnie.
        • wegatka Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:00
          18 lipiec - chciałabym zobaczyć twoją miłą reakcję gdyby się okazało, że to ty
          stoisz z ryczącym dzieckiem na ręku i wciska ci się przed nos jakaś ordynarna
          ciężarówa z piwskiem wink))
          • olenka-45 własnie wegatka,masz racje 17.07.04, 12:05
          • le_lutki Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:09
            Zobaczylabym najpierw, ze "ciezarowka" a poniewaz nie mam zwyczaju kontrolowac
            zawartosci cudzych koszykow (i nie lubie gdy ktos kontroluje moj) to argument z
            piwem odpada.
            Chamska ciezarowke przepuscilabym tak samo, jak nie chamska - bo to ona jest
            chamska, a nie ja.
            • wegatka Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:17
              Ty le_lutki może byś przepuściła, ale trudno mi sobię wyobrazić, że 18 lipiec
              też. Pare jej wypowiedzi już przeczytałam. Ona zwyczajnie lubi stać okoniem.
              • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:31
                Przepuscilabym.
          • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 12:31
            Moze i bym opieprzyla ale za wpychanie sie a nie za to jakie ma zakupy !!!
        • olenka-45 do 18lipiec 17.07.04, 12:04
          wiesz jesli w ciazy to powinno sie ustepowac kazdej niezaleznie co ma w koszyku
          i gdzie stoi.ale Ty nie byłas w ciazy i wypowiedz sie jak tego doswiadczysz.
          bo ja moge tez powiedziec kiepsko bede sie czuła w drugiej ciazy,choc tego nie
          wiem jak naprawde,czy tak samo jak w pierwszej czy gorzej czy lepiej.tego ty
          tez nie wiesz.czy moze bedziesz lezała plackiem z powodu zagrozonej ciazy czy
          cos podobnego.
          • 18lipiec Re: do 18lipiec 17.07.04, 12:30
            Ale olenko 45 !!! Nie trzeba byc w ciazy aby na temat tego sie wypowiadac. Jak
            nie chciala - nie musiala ustepowac, jak chciala- mogla ! Ja nic do tego nie
            mam! To ze babka sie chamsko domagala -tez inna sprawa!!!
            Chodzi mi o to ze ochrzanila babke w ciazy za jej zakupy i dlatego nie ustapila
            jej miejsca!! Prosze zrozum !
            • dyrgosia Re: do 18lipiec 17.07.04, 12:43
              Ja rozumiem o co chodzi Lipcowi, też tak odebrałam autorkę wątku, Wy się nie
              zgadzacie z Lipcem TYLKO dlatego, że to właśnie ona pisze, gdyby zdanie było
              kogoś innego nie byłoby takiej reakcji...
              • 18lipiec Re: do 18lipiec 17.07.04, 13:04
                dziekuje.
              • wieczna-gosia Re: do 18lipiec 17.07.04, 13:09
                ja tez sie zgadzam z lipcem wink)))
                chociaz przed chwila ja wycenzurowalam i wycenzuruje znowu jak mi tu zacznie
                rzucac wink)

                Ale matka z dzieckiem do lat trzech i kobieta w ciazy sa tak samo
                uprzywilejowane. jesli dziecko by mi marudzilo- nie puscilabym. Po prostu.
                Szczegolnie gdybym stala karnie w kolejce wink) Jesli dziecko by mi nie
                marudzilo/ stalabym bez dziecka/ itd- puscilabym. Po prostu. Bo kobiety w ciazy
                puszczam z metra bo tak mam i juz wink moze dlatego nie maja okazji byc
                chamskie wink jak mi dziecko ryczy nie puszczam, tylko mowie- jak sie kolejka
                zgodzi to moze pani stanac za mna wink) bo ja mam tu zaplakane dziecko i zaraz
                wszystkim bedzie niemilo.
                To co ktos ma w koszyku nie ma dla mnie nic do rzeczy.
                A koszyk? tysiace razy bralam koszyk "bo doslownie jedna rzecz" po czym po
                rundce z koszykiem mialam ten koszyk pelny, lzy w oczach prawie i wkurzona
                bylam na siebie ze czemu mi sie nie chcialo z koszykiem... no nie chcialo, bo
                wydawalo mi sie ze z soczkiem wyjde wink)

                Dziewczyny a wy tak ogolnie musicie od razu do siebie personalnie walic?
                Bo mi na przyklad do glowy nie przyszlo ze corolenna glupia byla wink)
                Mi przyszlo do glowy ze byla zmeczona wink) i zadzialala impulsywnie.
                ja nie moge...
    • wegatka Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 13:12
      Wszyscy pomijają w sprawie aspekt śpiącego i płaczącego dziecka. Przecież
      coronella miała takie samo prawo w pierwszeństwie do kasy jak owa ciężarna,
      która rodzić jeszcze nie zaczynała. A gdyby już miała rodzić, to po piwo i wino
      chyba by nie leciała, a innych zakupów w koszyku nie miała. Myślę, że coronella
      wcale nie miała obowiązku ustępować jej miejsca, choćby ze względu na swoje
      dziecko.
      • dyrgosia Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 13:23
        ...a Ty swoje...
        jasne, że skoro była pirwsza w kolejce ,to miała pierszeństwo...
        jadnak cała sprawa nie musiała być przyczynkiem do awantury
        po prostu jako kobiety powinnyśmy mieć więcej tolerancji dla samych siebie
        amen
        • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 13:29
          Dokladnie i opisywanie tego na forum, wzburzenie, czy jak to coronella
          napisala "chcialam sie poskarzyc".
          A wlasciwie czym chcialas sie poskarzyc, skoro miejsca nie ustapilas i jeszcze
          ochrznilas babkę??????
    • coronella To ja jeszcze raz... 17.07.04, 13:42
      ...chociaz widze, ze dyskusja inny tor przybrała.

      Awantura, chociaz to bardzo mocne słowo, raczej ostrzejsza nieco wymiana zdan w
      tym sklepie była nie o puszczenie, czy nie puszczenie, nie o piwo, tylko o
      zachowanie tej kobiety.
      Pukając mnie w ramie stwierdziła, dosłownie: jestem w ciązy, chcę przejść do
      kasy.

      Więc ja jej odpowiedziałam: a mogłaby pani stanąc za mną? bo mała mi bardzo juz
      płacze, a ja mam tylko trzy rzeczy.
      Dodam, dziarska kobita z cięzkim koszykiem w ręku, żująca gumę.

      Wtedy ona do mnie: za panią?? Ja mam takie prawo! A ty k... co, regulaminu nie
      znasz??

      Wtedy wtrąciła się kasjerka, że takiego regulaminu nie, że zaraz ja obsłuzy,
      po tej pani, bo już zaczela nabijać na kasę.

      I kasjerce się dostało, że ma siedziec cicho, bo ona tu tylko pracuje, a nie
      rządzi.

      I wtedy kolejka (całe 4 osoby) nie wytrzymała. I stąd ta cała awantura.

      Nie myslcie sobie, że ochrzaniam kobietę, bo jest w ciązy, a ja damę z
      dzieckiem odgrywam.
      Sama przeciez z brzuchem chodziłam, i wiem jak to jest.

      Powinnam może napisac to na początku. Po prostu ta kobieta była ordynarna,
      wulgarna, i to mi się nie spodobało.
      Nie zaglądam nikomu do koszyka, bo co mnie to obchodzi! I nie usprawiedliwiam
      się zakupami dla małej, napisałam tylko, że miałam ich kilka sztuk, a nie
      wypałniony koszyk!
      Ale piwa i wina nie da się nie zauwazyc, bo to nie jest guma do żucia. I raczej
      żle czujące się, rodzące juz kobiety takich zakupów nie robią, tym bardziej gdy
      czeka na nie mąz.

      A co do czekającego męża, to inna sprawa. Gdy ja byłam ze swoim, zawsze
      wychodziłam na ławke, a on w kolejce czekał. I jakos zyję, nic mi się nie stało.
      • wieczna-gosia Re: To ja jeszcze raz... 17.07.04, 14:30
        To ja ci zestaiwe te dwa posty:
        pierwszy:
        No to ja stoje sobie w kolejce do kasy, z moją 17 miesięczną, śpiąca juz a
        więc marudząco-tulaca się Dominisą. W koszyku mam soczek dla małej, 2
        słoiczki z deserkami i paczke pampersów.
        Juz mialam wykladac to na tasme, walcząc druga ręka z Dominiką, aby nie
        uciekła mi z wózka. Nagle ktoś puka mnie w ramie.

        Odwracam sie- cięzarna. Fakt. Widac. I prosi, a raczej stwierdza, że mam ja
        puścić bo ona 8 miesiąc zaczęła. No, wpuściłabym, ale zerknęłam do koszyka, i
        mnie zatkało!!
        Dosłownie!

        Chyba z 6 piw, wino, i 3 paczki czipsów !!

        No nie, mimo, że cięzarna, nie przepuściłam, a mało tego, awanture pożadną
        zrobiłam. Cała kolejka (aż 4 osoby) ze mną i paniusia grzecznie powędrowała
        na sam koniec.

        i drugi:
        > Awantura, chociaz to bardzo mocne słowo, raczej ostrzejsza nieco wymiana zdan
        w
        >
        > tym sklepie była nie o puszczenie, czy nie puszczenie, nie o piwo, tylko o
        > zachowanie tej kobiety.
        > Pukając mnie w ramie stwierdziła, dosłownie: jestem w ciązy, chcę przejść do
        > kasy.
        >
        > Więc ja jej odpowiedziałam: a mogłaby pani stanąc za mną? bo mała mi bardzo
        juz
        >
        > płacze, a ja mam tylko trzy rzeczy.
        > Dodam, dziarska kobita z cięzkim koszykiem w ręku, żująca gumę.
        >
        > Wtedy ona do mnie: za panią?? Ja mam takie prawo! A ty k... co, regulaminu
        nie
        > znasz??
        >
        > Wtedy wtrąciła się kasjerka, że takiego regulaminu nie, że zaraz ja obsłuzy,
        > po tej pani, bo już zaczela nabijać na kasę.
        >
        > I kasjerce się dostało, że ma siedziec cicho, bo ona tu tylko pracuje, a nie
        > rządzi.
        >
        > I wtedy kolejka (całe 4 osoby) nie wytrzymała. I stąd ta cała awantura.
        >

        ta sa zupelnie dwie inne sytuacje wink)
        jasne niech gwalt sie gwaltem odciska wink)))
        Ty mialas takie samo prawo do pierwszenstwa jak i ona.
        I juz wink))
      • 18lipiec Re: To ja jeszcze raz... 17.07.04, 14:36
        Ale ona wcale nie musiala sie zle czuc. Wystarczy ze byla w ciazy i bylo jej
        ciezko, nie mam racji ?
        • wieczna-gosia Re: To ja jeszcze raz... 17.07.04, 14:41
          nie tu nie masz.
          kobieta w ciazy i kobieta z dzieckiem do lat trzech sa dikladnie w tej samej
          sytuacji- ustawa 9jesli juz rozmawiamy oficjalnie) wspomina o kobietach w
          ciazy, z dzieckiem do lat trzech z dzieckiem niepelnosprawnym itp.
          Czyli w kwestii formalnej- panna w ciazy nie miala wiekszych praw.

          W innym przypadku- fakt nie musiala sie zle czuc aby prosic o przepuszczenie w
          kolejce. Ale sama kiedys twierdzilas przy okazji ustepowana w autobusach, ze
          jak ktos chamski to nie ustapisz. No jak ktos chanski to sam sobie winien. A
          kobieta w ciazy moze miec swoje humory, ale wszystkie kobiety bezdzietne
          dowodza ze szczegolne traktowanie mu sie nie nalezy. jak ma humory to niech
          siedzi w domu wink)
          • dyrgosia Re: To ja jeszcze raz... 17.07.04, 16:36
            wieczna-gosia napisała:

            > nie tu nie masz.
            > kobieta w ciazy i kobieta z dzieckiem do lat trzech sa dikladnie w tej samej
            > sytuacji-


            > Czyli w kwestii formalnej- panna w ciazy nie miala wiekszych praw.
            >

            Gosiu, nie bardzo rozumiem tej panny...

            czy już ustaliłyście, że ta ciężarna była panną?

            No jak ktos chanski to sam sobie winien.

            to też wiemy TYLKO z relacji opowiadającej, może TAMTA kobieta tak uważa o
            niej...
            • wieczna-gosia w kwestii panny ;)) 17.07.04, 19:34
              "panna" uzylam w kolokwialnym znaczeniu wink
              inaczej laska wink
              szprycha wink
              dziewczyna znaczy wink)

              oczywiscie moze sie tak zdarzyc ze tamta dziewczyna mysli ze ta baba z dzieckim
              to chamica byla. Nie wnikam. na forum sie nie poskarzyla.
              Jakby ktos do mnie k rzycil to pewnie tez bym sie zaczela klocic.

              Chodzilo mi bardziej o to, ze te dwie relacje roznia sie zasadniczo, daltego je
              zastawilam.
              O ile po przeczytaniu pierwszej mniej rozumialam reakcje
              to po przeczytaniu drugiej bardziej ja rozumiem wink)
              • dyrgosia Re: w kwestii panny ;)) 17.07.04, 19:42
                tylko te dwie relacje znacznie się różnią, pod wpływem opinni uległa znacznej
                zmianie...
                przeczytałam dokładnie obie i przeczą sobie: w jednej dopiero dochodziła do
                taśmy, w drugiej już kasierka naliczała jej zakupy itp
                ale to nie moja sprawa
      • flurcia Re: To ja jeszcze raz... 18.07.04, 20:52
        Rzeczywiście popełniłaś błą i to ogromny, że nie opisałaś tewgo zdarzenia dokładnie na początku. To wiele wyjaśnia i zapewne inaczej zostałoby to odebrane. OPoza tym nie należy wszystkich mierzyć jedną miarką.
        No cóż uczymy sie całe życie.
    • coronella Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 14:35
      Gosiu, wiem, widze swój bład
      Nie zaglądam tu ostatnio zbyt często, i nie nauczyłam sie jeszcze pisac postów.
      Po prostu nie sądziłam, że takie reakcje wywoła.

      Wczoraj pisałam jeszcze pod wpływem emocji, i wspomnien.
      Poza tym co dla jednego jest awanturą, dla drugiego jeszcze nią nie jest. My
      krzykliwi i klotliwi nie jestesmy, czesto wole odejsc, niz wdawac sie w
      dyskusje, a jesli juz, czuje jakbym nie wiem jaka robila.

      No, ale nic, człowiek uczy się na własnych błedach.

      Zapewniam jednak, że złym człowiekiem nie jestem, i nie chciałam źle. A własne
      dziecko czasem potrafi zmęczyc i wyprowadzic z równowagi.
      • dyrgosia Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 16:41
        coronella napisała:


        > Zapewniam jednak, że złym człowiekiem nie jestem, i nie chciałam źle. A
        własne
        > dziecko czasem potrafi zmęczyc i wyprowadzic z równowagi.
        >
        >
        >
        ciąż też potrafi zmęczyć, mąż jeszcze bardziej, że już nie wspomnę o zakupach w
        hipermarkecie....
        dlatego bądzmy dla siebie bardziej wyrozumaiałe, czasem trzeba zrobić ten
        pierwszy krok,
        może gdybyś okazała trochę dobroci tej ciężarnej, albo ona Tobie i Twojemu
        dziecku obie wróciłybyście do domu mniej zdenerwowane
        uśmiechnij się
        pozdrawiam
    • bea.bea Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 17:51
      wiesz , dziwie ci sie , że tak szybko zapomniałaś , jak cięzko jest w ciąży.
      uważam , że to nie ma znaczenia co kupowała ta kobieta, czy była patologiczna ,
      czy normalna, wszystkom kobietom jest ciężko.
      Od czasu swojej ciąży zupełnie inaczej patrze na wiele spraw,
      no moze nie powinna była pchać się przed ciebie w końcu ty też z maleństwem
      stałaś,
      pozdrawiam beata
    • kasiaiola a ja popieram coronellę 17.07.04, 18:07
      Nie mam zwyczaju uczestniczyć w podobnych dyskusjach ale wbrew wielu osobom
      popieram coronellę.
      Raz - jeśli ciężarna ma siłę pić piwo i wino to ma siłe postać w kolejce
      Dwa - jeśli to nie dla niej a dla mężą czy gości to następnym razem niech
      mężunio się pofatyguje a nie wysyła ciężarną żonkę bo się bez kolejki załapie...
      Trzy - może ciut za ostro ale też bym podobnie zareagowała
      Cztery - mam dwoje dzieci i nawet jak idziemy na zakupy z mężem to jest ciężko.
      Pięć - sorry dziewczyny ale mam za sobą dwie ciąże (raz z Olą i drugą jak już
      Ola biegająca była), doskonale pamiętam "uroki" bycia ciężarną i dlatego w
      pełni przekonana stwierdzam - w ciąży (tej pierwszej) było po prostu super.
      Potem niestety już gorzej bo o ile o siebie zadbać mogę sama (jak się źle
      czułam to przysiadłam, albo zostawiałam zakupy i wychodziłam ze sklepu, albo
      zaciskałam żeby i stałam cierpliwie do końca), to dziecku wytłumaczyć się nie
      da że MUSI wytrzymać.
      Ot i tyle.
      • betty_julcia Re: a ja popieram coronellę 17.07.04, 18:32
        Zamiast popierać bądź niepopierać, zgadzać się bąć krytykować warto byłoby
        zastanowić się i pomyśleć jak nauczyć ludzi szacunku do kobiet w ciąży i z
        dziećmi. Robienie awantur i podburzanie innych na pewno nie pomoże...
        Też byłam w ciąży, na dodatek bardzo zagrożonej i jak już wyszłam to nie
        korzystałam ze swoich przywilejów bo parę razy próbowałam i miałam już dość
        tłumaczenia się w kolejkach i wściekłych spojrzeń bab w kolejkach. Teraz mam
        już dziecko i też nie korzystam ani w sklepach ani w urzędach. Nie muszę, ale
        są sytuacje np gdy dziecko płacze śpiące (a rocznemu dziecku trudno wytłumaczyć
        że jeszcze chwilkę) że przydało by się, ale ani urzędniczka ani nikt w kolejce
        nie ma krzty zrozumienia. Ostatnio urzędniczki widziały że stałam z małym i
        marudzącym dzieckiem na ręku i nie zaproponowały żebym weszła (choćby dla
        świętego ich i kolejki spokoju), nieeeee. Za to nie omieszkały wyprosić mnie z
        pokoju gdy była już moja kolej bo dziecko było za głośno i nie można się było
        skupić.
        To nie jest taka sama sytuacja jak w sklepie z coronellą, ale myślę że można
        było sprawę zupełnie inaczej załatwić a nie robić afery. Wystarczyłoby naprawdę
        odrobinę kultury, której wielu ludziom brakuje. I odrobinę życzliwości...
        Świetny przykład dla całej kolejki jak mama z dzieckiem potraktowała przyszłą
        mamę. Ta która powinna zrozumieć. Niezależnie od tego co ta miała w koszyku. Ja
        jak byłam w ciąży pozwalałam sobie czasami na kieliszek wina bądź pół szklanki
        piwa.
        Potwierdza się fakt że Polska jest krajem pełnym buty i nietolerancji. Ludzie
        skaczą sobie do gardeł z byle głupiego powodu i tłumaczą to ciężką sytuacją w
        kraju albo brakiem słońca smile))))))))))))


        -------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
        • betty_julcia a właściwe nie popieram 17.07.04, 20:57

          • dyrgosia Re: a właściwe nie popieram 17.07.04, 21:09
            Betty, Ty się zdecyduj.
            • betty_julcia Re: a właściwe nie popieram 17.07.04, 21:30
              Ja jestem zdecydowana, ale dopiero po wysłaniu zauważyłam pod jakim tytułem
              postu odpowiadam
              -------------------------------------------------------
              Betty to mama a to jestem ja:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
              • dyrgosia Re: a właściwe nie popieram 17.07.04, 21:36
                jasne , sorrki
      • 18lipiec Re: a ja popieram coronellę 18.07.04, 10:32
        A ja nadal nie wiem skad to przekonanie ze babka pila to wino i piwo, albo
        wyslal ja po nie maz pijaczek?
        Ludzie! Kupowala to kupowala i wcale zle sie czuc nie musiala by domagac sie
        przepuszczenia!
        • wieczna-gosia Re: a ja popieram coronellę 19.07.04, 02:23
          a ja ci jeszcze raz napisze wink) ze kit jej w ucho czy pila czy nie pila wink) ale
          kobieta w ciazy ma takie same przywileje jak kobieta z dzieckiem. A jak sie
          spotyka dwoch uprzywilejowanych to obowiazani sa stac w kolejce wink)

          Pamitacie kolejki uprzywilejowanych i nieuprzywilejowanych z dawnych czasoe jak
          maslo rzucili?
          tatus byl inwalida i odstawalam w tej uprzywilejowanej wink))
      • umasumak do kasiaiola 18.07.04, 21:48
        kasiaiola napisała:


        > Raz - jeśli ciężarna ma siłę pić piwo i wino to ma siłe postać w kolejce

        Po raz kolejny - nie wiadomo czy to dla niej, a poza tym jak dla niej to co z
        tego? Mi też zdarzało się w ciąży kupić piwo i nawet (o zgrozo!) go wypić.
        Zręczam przy tym że nie stanowię patologii i mam dwoje zdrowych dzieci.


        > Dwa - jeśli to nie dla niej a dla mężą czy gości to następnym razem niech
        > mężunio się pofatyguje a nie wysyła ciężarną żonkę bo się bez kolejki
        załapie..

        A jeżeli jest tak, że to mężunio wysłał ją do kolejki ( bo np jest chamem i
        prostakiem, pijusem a na dodatek ją bije i zastrasza), to czy oznacza to że nie
        należy jej się pierwszeństwo, tylko z mety posyła się ją na koniec kolejki?


        > .
        > Trzy - może ciut za ostro ale też bym podobnie zareagowała
        > Cztery - mam dwoje dzieci i nawet jak idziemy na zakupy z mężem to jest
        ciężko.

        Ale widzisz problem rozbił się o zawartość koszyka. Autorka wątku CHCIAŁA
        przepuścić, ale wyraźnie napisała, że zrezygnowała po tym jak zlustrowała
        zawaqrtosć koszyka. Więc kwestia dziecka nie była dla niej taka istotna.
        Natomiast nie kwestionuję jej prawa do zapłacenia w kasie pierwszej i
        zaproponowaniu ciężarnej miejsca za sobą.

        Pozdrawiam

        >
        >
    • michalek02 Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 21:51
      A mi się Cornello podoba Twoje zachowanie. MOże ktoś pomyśli, ze jestem
      staromodna, ale chyba kobieta w ciąży jeśli wymaga od siebie szacunku i tego by
      wpuszczać ją w kolejkę, powinna również szanować siebie. Ja bym się wstydziła
      kupować wino i piwsko w 8 m-cu ciąży. Uażam, że postąpiłaś w porządku, w końcu
      też stałaś z marudzącym dzieckiem, mając raptem 3 rzeczy i jak sama piszesz też
      przepuszczasz ciężarne w kolejkach, W tym przypadku jak dla mnie to tamta
      kobieta zachowała się w stosunku o ciebie niewłaściwie, wymuszając wpuszczenie.
      • dyrgosia Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 21:58
        Tak się składa, że ja się szanuję, co wcale nie przeszkadzało mi w piciu piwa,
        czy wina w ciąży. Przecież nigdzie nie było mowy o tym, że ona piła butelkę
        wina i zgrzewkę piwa.
        Skoro Ty byś się wstydziła kupować wino czy piwo to już Twój problem. W takich
        zakupach nie ma nic zdrożnego.
        Przecież Cornella sama napisała, że nie chodziło o to co było w koszyku.
        • mysiam Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 17.07.04, 23:47
          Ale jajo,niezła awantura-tak czytam ,czytam i śmiać mi się chce....ale my
          kobitki impulsywne jesteśmy,pozdro,
        • luccio1 Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 18.07.04, 00:04
          Czytając o tej kobiecie, co w ciąży kupowała piwo i do tego "rzucała mięsem",
          nasuwa mi się nieodparcie pytanie: co kiedyś wyrośnie z jej dziecka? i czy ktoś
          kiedyś za ileś tam lat nie powie o nim: szkoda, że się urodził (takie myśli mi
          przychodzą, gdy czytam o różnych młodocianych przestępcach).
          • 18lipiec Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 18.07.04, 10:33
            Znam wiele kobiet ktorym zdarzy sie rzucic miesem a ich dzieci sa calkiem
            normalne....
          • dyrgosia Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 18.07.04, 11:25
            luccio1 napisał:

            > Czytając o tej kobiecie, co w ciąży kupowała piwo i do tego "rzucała mięsem",
            > nasuwa mi się nieodparcie pytanie: co kiedyś wyrośnie z jej dziecka? i czy
            ktoś
            >
            > kiedyś za ileś tam lat nie powie o nim: szkoda, że się urodził (takie myśli
            mi
            > przychodzą, gdy czytam o różnych młodocianych przestępcach).

            czyli, jak kobieta w ciąży wypije trochę piwa to jej dziecko będzie bandytą..
            daleko idące wnioski !!
            • luccio1 Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 18.07.04, 14:11
              W pokoleniu moich Rodziców było nie do pomyślenia, aby kobieta
              rzucała "kurwami" - w jakiejkolwiek sytuacji.
              • asiaasia1 do 18lipiec :) 18.07.04, 17:22
                hej ,
                wszystkiego najlepszego , pewnie masz dzisiaj urodziny .
                • dyrgosia Re: do 18lipiec :) 18.07.04, 18:08
                  dołanczam się do życzeń, nawet jeśli Ty nie masz urodzin, to twój nick ma...
                  wszystkiego najlepszego
          • r345 Luccio1 18.07.04, 18:59
            To juz naprawde przesada.
            Ze ktos klnie to dziecko ma byc od razu przestepca?
            Ja znam Pani profesor z dwoma fakultetami ktora klnie jak szewc a jej dzieci
            radza sobie w zyciu bardzo dobrze ( nie w sferze przestepczosci).
            Ja mam jak na razie doktorat na wykonczeniu a tez zdarza mi sie przeklnac i
            jakos nie widze mojego dziecka w roli mlodocianego przestepcy.
            Ale byc matka gangstera???Musze nad tym dluzej pomyslec...

            A wracajac do watku.
            Ja z dzieckiem na reku nie przepuszczam nikogo.Stoje jak inni w kolejce.Jesli
            dziecko nie marudzi( a gdy ma zly dzien albo okres marudzenia to nie chodze z
            nim do supermarketu) to nawet grzecznie odmawiam gdy ktos chce mi
            ustapic.Zwykle robie zakupy rano a wtedy sa starsi ludzie i jakos nie uwazam ze
            powinni nas przepuszczac.

            Uwazam ze kobieta w ciazy nie ma wiekszych praw niz z kobieta z malym
            dzieckiem.Jesli sie zle czuje to po co chodzi po zakupy?
            Jesli moje dziecko ma okropny dzien a maz nie moze zrobic zakupow to ide do
            pobliskiego sklepiku gdzie nie ma nigdy kolejek i kupuje co musze.

            A wtracanie sie do tego co kupuje kobieta w ciazy to lekka przesada.
            Indywidualna i prywatna sprawa nawet jesli kupuje to dla siebie.

            Takie jest moje zdanie.

            A ta konkretna osoba zachowala sie bezczelnie i w gruncie rzeczy zgadzam sie z
            coronella (oprocz tego tekstu o zawartosci koszyka).
            Zareagowalabym identycznie.

            A jesli chodzi o sciskosc to senny 2 latek (14 kg sennosci na rekach ) to o
            wiele gorsza sprawa niz poczatek 7 miesiaca ciazy...


            • skarolina Re: Luccio1 18.07.04, 19:38
              r345 napisał:


              > A jesli chodzi o sciskosc to senny 2 latek (14 kg sennosci na rekach ) to o
              > wiele gorsza sprawa niz poczatek 7 miesiaca ciazy...

              Niech mi ktoś wytłumaczy, o co chodzi z tym dzieckiem na ręku przewijającym się
              w wielu postach, skoro autorka wątku rzeczone dziecko miała w wózku? Ten wózek
              na rękach nosiła czy coś?
              • dyrgosia Re: Luccio1 18.07.04, 20:08
                ...chodzi o wyższość świąt wielkiejnocy nad świętami bożego narodzenia....
    • staramama Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 18.07.04, 22:04
      Nigdy, będąc w ciąży, nie korzystałam z przywileju podchodzenia bez kolejki,
      podobnie "nie używałam" do tego moich dzieci, ale to tylko dlatego, że ja
      głupia jestem i nieśmiała. Zawsze wpuściłabym inną kobietę w ciąży, choćbym
      sama była w 9. miesiącu, a Ty piszesz jak stara samotna baba, a nie jak kobieta
      z dzieckiem. Jak można opitolić w sklepie dziewczynę w ciąży? Myślisz, że jak
      już bohatersko urodziłaś dziecko, to możesz inne w ciąży pouczać co mają
      kupować?
      • izka30 Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 18.07.04, 22:58
        Zgadzam się!!! I choć nie zawsze poglądy 18lipca mi się podobają (ale nie
        neguję tego, bo ma prawo tak sobie myśleć) to tym razem zgadzam się z nią
        całkowicie. A poza tym to "zapomniał wół jak cielęciem był". Fajnie stoi się w
        kolejce z wielgachnym brzuszyskiem kiedy prawie mdlejesz ze zmęczenia? Ja tak
        właśnie miałam i w takich momentach też nie myślałam o tym żeby być miłą a
        jedynie o tym żeby już wyjść z tego dusznego sklepu. A wszystkim które tak
        cudownie przechodziły ciążę że teraz jedynie ciążą im ich dzieci - szczerze
        zazdroszczę, bo moja ciąża to był koszmar!!!
        • izka30 Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 18.07.04, 23:01
          Aha! a z przywilejów będąc w ciąży nie korzystałam podobnie jak staramama,
          choćbym miała zemdleć w tym sklepie!
    • lensi Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 19.07.04, 00:45
      Moim zdaniem, kobiecie w ciąży należy ustąpic w kolejce niezależnie od
      zawartości koszyka. Każda z nas w ciąży była i wiadomo, że nie zawsze jest
      różowo. Owszem matki z małymi dziećmi także mają pierwszeństwo, dlatego dziwi
      mnie, że ta kobieta akurat Ciebie poprosiła o pomoc. Z drugiej strony, może
      pomyślała, że skoro sama niedawno urodziłaś, to ją lepiej zrozumiesz. Miałas
      prawo nie ustapić z racji bycia z dzieckiem, ale kompletnym brakiem taktu było
      robienie jej awantury. W ogole jakoś nie trawie awanturnic, wiedzących
      najlepiej kto jak powinien żyć - bez obrazy.

      lensi

      aha chciałam się zapytać, czy wymieniając swoją zawartość koszyka chciałas się
      wybielić na tle tamtej kobiety w ciąży z zakupami "alkoholowymi"? Sorry, tak to
      odebrałam.



      • umasumak Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 19.07.04, 00:51
        Widzisz lensi w tym wątku się z Tobą zgadzam smile). jak nie wierzysz to
        przeczytaj moje wcześniejsze posty smile).
        • lensi Re: scenka z marketu- cięzarna w kolejce do kasy. 19.07.04, 00:58
          smile zaraz przeczytam

          lensi
    • mijuli1 Gdzie są takie markety ?????? 19.07.04, 11:18
      Jestem w 5 miesiącu ciąży (ale już b. dobrze widocznej) i mam 15-miesięczne
      dziecko. Nie mam babci, której mogłabym to dziecko podrzucić, więc zakupy
      robimy wszyscy razem.
      NIE ZDARZYŁO MI SIĘ jeszce żeby ktoś mnie przepuścił. Wcześniej, kiedy dziecko
      miało parę miesiecy, też robiliśmy zakupy i też wystawałam w długich kolejkach,
      a było i tak, że dziecko płakało.
      Będąc wcześniej w ciąży, tylko raz doświadczyłam przywileju nie stania w
      kolejce.
      Jedynie przed gabinetem ginekologicznym widziałam napis, że ciężarne
      przyjmowane są bez kolejki i tam to się przestrzega.
      • le_lutki Re: Gdzie są takie markety ?????? 19.07.04, 11:25
        Wszystkie duze supermarkety i hipermarkety maja takie kasy (przynajmniej te
        znane mi: Carrefour, Auchan, Leclerc, geant...)
        • mijuli1 Re: Gdzie są takie markety ?????? 19.07.04, 11:28
          Tesco i Real - przynajmniej te w Kielcach chyba nie mają sad
          Ale to chyba też od ludzi dużo zależy
          • le_lutki Re: Gdzie są takie markety ?????? 19.07.04, 11:30
            Wydaje mi sie, ze supermarkety danej "marki" maja odgornie narzucone pewne
            standardy obslugi i wyposazenia, niezaleznie od kraju, w jakim je zbudowano.
            Sprawdzilabym jak to jest w tesco i realu i jesli maja byc specjalne kasy, a
            ich nie ma tzn ze masz prawo sie ich domagac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka