morgen_stern
15.02.13, 10:25
Macie tak, że czasem przychodzą wam do głowy proste rozwiązania jakiejś wkurzającej i upierdliwej, choć drobnej rzeczy i macie wrażenie, że nikt jeszcze na to nie wpadł?
Ja mam tak z bankomatami w przejściach podziemnych. Do szału doprowadzają mnie ludzie stojący w kolejce do rzeczonego bankomatu na wprost niego, czyli tamujący ruch w przejściu (który np. przy stacjach metra jest w godzinach szczytu ogromny). Stoją barany w rządku, zajmują niemal całą szerokość przejścia, a tłumy muszą się przez nich przeciskać.
I nikt nie jest zadowolony - ani idący ludzie, ani stojący w kolejce, ani nawet stojący przy bankomacie, bo stoi mu za plecami tłum ludzi.
Wystarczy - UWAGA - stanąć Z BOKU bankomatu, wzdłuż ściany i problem nagle cudownie znika! Próbuję to wprowadzać w życie, ale jest trudno. Jeśli jestem druga w kolejce, to trzeci, który przychodzi, nie wie, że stoję do bankomatu, więc trzeba informować. On zdziwiony, nie dowierza, pewnie go wkręcam. Jeśli już ktoś przede mną stoi, to trzeba mu delikatnie zaproponować, że może wygodniej byłoby się przesunąć bliżej ściany. Kiedyś tak zrobiłam, panna spojrzała obojętnie jak krowa na pociąg i zrobiła niechętnie jeden krok w lewo.
Może jakąś akcję utworzę na fejsie czy coś... Z planami, rysunkami i instrukcją...