kota_marcowa
16.02.13, 14:32
Mam koleżankę, która jest w ciąży i kopci jak smok. W pierwszym odruchu jak się o tej ciąży dowiedziałam wypaliłam, że źle robi i siebie niech truje jak chce ale zatruwa też dziecko i tak naprawdę nie wiadomo jakie to będzie miało dla niego konsekwencje, a te parę miesięcy chyba mogłaby się powstrzymać.
Koleżanka śmiertelnie się obraziła i naskoczyła na mnie, że to nie moja sprawa i ona może sobie robić co chce i palić ile chce. W pierwszej chwili zrobiło mi się głupio, że faktycznie wyskoczyłam jak Filip z konopi, ale potem pomyślałam, że nie żałuję, że się odezwałam, skoro widzę, że ktoś robi źle, a płód sam się nie obroni.
Ciekawa jestem co wy byście zrobiły w takiej sytuacji?