volta2
20.02.13, 11:36
no właśnie, jak to u was jest
jak macie rozwiązane obiady w tygodniu?
u nas dzieci po powrocie ze szkoły jedzą zupę, ok. 18 chcą już drugie danie, bo są zwyczajnie głodne, co komunikują wprost.
no i ja siadam z nimi do tego obiadu - bo od śniadania i owocowego lunchu do 16 jestem już dość wygłodzona. o 18 jem z dziećmi drugie danie, bo lubię świeżo ugotowane potrawy, nie za bardzo podoba mi się wizja czekania na męża z obiadem do 19-tej(oby!) i odgrzewanie koltetów.
mężowi odgrzany posiłek i tak smakuje, więc on nie widzi różnicy.
no ale tak się popatrzyłam ostatnio, że my jemy z dziećmi wspólnie, jest miło i przyjemnie, gwarnie. a chłopina wraca i je w samotności. i tak się zastanowiłam jak to jest u was?
czy wasi mężowie też samotnie siadają do obiau/obiadokolacji?
(pewnie i tak większość wpisów będzie że obiad jest na mieście a dzieci jedzą w przedszkoku/szkole?)