Dodaj do ulubionych

Wspieranie w problemach

21.02.13, 22:25
Jaki macie model rodzinnych zachowań gdy komuś się coś dzieje?
Np żona ma problem z tuszą, usiłuje się odchudzić, czy mąż też przestawia się na dietetyczne jedzenie żeby jej nie kusiło iż on je a ona nie?
Mężowi wysiadła trzustka, nie może jeść tłustego. A wcześniej uwielbiał. Czy żona gotuje też dla siebie tylko nietłuste posiłki, by mu smaka i przykrości nie robić?
itd itp
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Wspieranie w problemach 21.02.13, 22:36
      > Np żona ma problem z tuszą, usiłuje się odchudzić, czy mąż też przestawia się n
      > a dietetyczne jedzenie żeby jej nie kusiło iż on je a ona nie?
      > Mężowi wysiadła trzustka, nie może jeść tłustego. A wcześniej uwielbiał. Czy żo
      > na gotuje też dla siebie tylko nietłuste posiłki, by mu smaka i przykrości nie
      > robić?

      A niby po co ta druga osoba ma się przestawiać na dietetyczne tylko po to, żeby przykrości nie robić? Jak sama chce, to owszem, to bardzo miłe z jej strony, ale nie widzę najmniejszego powodu, dla którego miałaby to robić. Bo chyba nie mówimy o osobach chorobliwie obżerających się, które rzucają się na czekoladę i tłustego kotleta kiedy tylko je zobaczą?
      • satoja Re: Wspieranie w problemach 21.02.13, 22:58
        Spotkałam się z tym, że np jeśli mąż zaczyna na coś chorować to to żona dba o to, żeby miał na talerzu to co mu nie szkodzi, bo gdyby miał sam za dietę odpowiadać to wcale by jej nie przestrzegał.
        Na mieście widzę też rozlepione plakaty: jakiś apel do żon by dbały o serce męża bo to serce ich kocha i by męża na badania zaprowadziły.
        Mam ciocię u której zdiagnozowano cukrzycę. Powinna ograniczać pewne produkty. Wie o tym. Ja biegam po mieście żeby kupić jej specjalne jedzenie w specjalnych sklepach, przyjeżdżam do niej z tym, a ona wyciąga wielką torbę słodkich ciastek które sobie kupiła i zajada w najlepszesmile
        Na innym forum zaś w dyskusji co robić z czynnym alkoholikiem na przyjęciach; czy częstować go wódką czy omijać jego kieliszek informując z jakiego powodu, niektórzy sugerują, żeby w ogóle nie pić bo przecież pozostałym alkohol nie jest wcale potrzebny więc mogą z niego zrezygnować.
        • deszcz.ryb Re: Wspieranie w problemach 22.02.13, 09:25
          > Spotkałam się z tym, że np jeśli mąż zaczyna na coś chorować to to żona dba o t
          > o, żeby miał na talerzu to co mu nie szkodzi, bo gdyby miał sam za dietę odpowi
          > adać to wcale by jej nie przestrzegał.

          > Mam ciocię u której zdiagnozowano cukrzycę. Powinna ograniczać pewne produkty.
          > Wie o tym. Ja biegam po mieście żeby kupić jej specjalne jedzenie w specjalnyc
          > h sklepach, przyjeżdżam do niej z tym, a ona wyciąga wielką torbę słodkich cia
          > stek które sobie kupiła i zajada w najlepszesmile

          Cóż, ja wychodzę z założenia, że osoby, o których piszesz, są dorosłe i same powinny o siebie zadbać, prawda? Można im przypominać o diecie, pokazywać negatywne skutki jej nieutrzymania, ale to wszystko [z wyjątkiem tej żony, która gotuje dla męża - jeżeli zawsze dla męża gotowała, to nic dziwnego, że teraz musi zmienić jadłospis i sama powinna o to zadbać].

          > Na mieście widzę też rozlepione plakaty: jakiś apel do żon by dbały o serce męż
          > a bo to serce ich kocha i by męża na badania zaprowadziły.

          Moim zdaniem te plakaty są okropne, upupiają i infantylizują tych mężczyzn, sugerują, że sami są za głupi/ za leniwi żeby na te badanie pójść z własnej inicjatywy. Chociaż rzeczywiście jest taki typ mężczyzn, którzy do lekarza nie pójdą dopóki żona ich nie zaprowadzi a później nie przypilnuje przyjmowania leków i diety...

          > Na innym forum zaś w dyskusji co robić z czynnym alkoholikiem na przyjęciach; c
          > zy częstować go wódką czy omijać jego kieliszek informując z jakiego powodu, n
          > iektórzy sugerują, żeby w ogóle nie pić bo przecież pozostałym alkohol nie jes
          > t wcale potrzebny więc mogą z niego zrezygnować.

          Czynnego alkoholika się NIE ZAPRASZA na przyjęcia z alkoholem. smile Bo absolutnie nie wypada go nie częstować [a jeszcze informowanie z jakiego powodu woła o pomstę do nieba]. A znowu częstować go alkoholem nie wolno. Poza tym trzeba zadbać o komfort innych gości - jak ten alkoholik się uchleje i zarzyga pół stołu albo wda się z kimś w bójkę, to aki komfort nie będzie zapewniony. Więc się go NIE zaprasza.
    • asia_i_p Re: Wspieranie w problemach 22.02.13, 07:25
      Kiedy w ciąży nie piłam Coca Coli, mąż też zrezygnował. Na pełną dietę cukrzycową nie przeszedł, ale przestał kupować takie konkretne słodycze.
      Co do niepodawania alkoholu na imprezie, na której jest alkoholik w fazie abstynencji - na pierwszych etapach leczenia popieram. Potem już mniej, bo jest to podkreślanie problemu tej osoby i może być dla niej nieprzyjemne.
    • dorotakatarzyna Re: Wspieranie w problemach 22.02.13, 09:25
      Bardzo skomplikowana sprawa smile
      Kiedyś byłam wegetarianką - sobno gotowałam rodzinie, osobno sobie. A raczej dla siebie już mi się nie chciało, więc to rzuciłam.
      Dzieci były alergikami - dostawały to co mogły, reszta normalnie.
      Obecnie się odchudzam - mąż się nie przyłącza, ale cała rodzina potrafi mi wyżerać moje "dietetyczne " dania, bo im smakuje, i też chcą. A z drugiej strony, jak im podałam makaron razowy, żeby nie robić dwóch, to kręcili nosami.
      Inaczej przedstawia się sytuacja, gdy na diecie jest dziecko. Zwłaszcza "odchudzającej". Dziewczynka lat 11 ma problem z hiperinsulinemią - musi jeść potrawy o niskim indeksie glikemicznym. No i czasami jest dramat - "bo oni jedzą takie pyszne kotlety, a mi dają takie świństwo " - to znaczy niepanierowane. Ciągle jest wystawiana na pokuszenie. Kiedy przychodzi w gości, lepiej nie podawać słodyczy czy słodkich napojów, bo rzuca się na to jakby umierała z głodu.
      Ogólnie - jeśli problem zdrowotny ma osoba o silnej woli, to reszta może sobie pofolgować. Ale jeśli widać, że sprawia jej to trudność, przykrość, kusi - to z miłości przecież można się ciut poświęcić, zwłąszcza że mnie cukru czy tłuszczu jeszcze nikomu nie zaszkodziło, raczej jest zdrowe.
      A co do alkoholu - w ogóle na przyjęciach staram się nie podawać alkoholu, kiedy jest moja teściowa i rodzeństwo męża. Teść jest alkoholikiem, i chociaż nie przychodzi, to alkohol jest tematem tabu, nikt z nich nie pije.
    • premeda Re: Wspieranie w problemach 22.02.13, 09:31
      Oglądałam kiedyś program, w którym teraputka radziła aby cała rodzina wspierała taką odchudzajacą się osobę i z doświadczenia wiem, że jest to potrzebne. Ja np. łamałam się kiedy się odchudzałam, a chłop z czekoladą przychodził. Dietę podczas chorób też łatwiej utrzymać, gdy nie ma pokus na każdym kroku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka