podkocem
22.02.13, 17:18
Środa. Do M dzwoni eks szwagier:
- Twoja siostra mnie doprowadza do szału! – Huczy do słuchawki – W ogóle nie zajmuje się naszą córką. Nie ma pojęcia jakie dziecko czyta książki, nie kontroluje Internetu, córka robi co chce bo matka wiecznie na randkach! W ogóle jej nie wychowuje, Mała okropnie pyskuje. Ja bym za takie teksty od rodziców pasem po dupsku dostał. To jest niemożliwe, stary. Musze się tym zajać bo normalnie nie wiem co z tej dziewczyny wyrośnie!
Nawijał w ten deseń pół godziny. Na koniec stwierdził, że musi zabrać dziecko do siebie, bo tylko płaci, płaci a Matka korzysta zamiast na dziecko przeznaczyć i w ogóle ma córkę w poważaniu. On by się lepiej zajął wychowaniem i dla odmiany dostawał alimenty, a nie tylko robił za skarbonkę. Bo oprócz alimentów płaci za książki, mundurek, zabiera na wakacje i weekendy. A co Matka robi? Co weekend na randce albo na wycieczce! Nic ją to dziecko nie obchodzi.
Sobota. Weekend eks szwagra z córką. Telefon do M:
- Czy moja córka może dziś spać u Was?
- ??
- To ma być dla niej kara, ma ją zmusić do przemyśleń. Nie daję z nią już sobie rady. Pyskuje i robi co chce. Chcę by spała u Was i napisała do mnie list z przemyśleniami na kilka tematów… Muszę się zdystansować bo normalnie wyjdę z siebie.
Piątek i kolejny telefon:
- Stary, mam dość, mogę płacić więcej, tylko niech mnie już OBIE zostawią w spokoju!