majuszka77
24.02.13, 18:54
Dziś przeżyłam delikatny szok. Mój najstarszy syn wrócił od dziadków ,jako że dziadek syna odwiózł to zrobiliśmy sobie herbaty i rozmawiamy .Nagle ojciec mój mówi że rozmawiał z synem o jego przyszłości jako że syn (pierwsza klasa gimnazjum) marzy o liceum morskim do którego musiał by dojeżdżać z Gdańska , to ociec z matką bez skonsultowania tego ze mną powiedzieli synowi że będzie mieszkał z nimi od poniedziałku do piątku żeby miał bliżej do szkoły . Trochę dziwnie mi się zrobiło nie powiem bo o ile rozumiem żę oni chcą pomóc (sama wychowuje trójkę dzieci) to za diabła nie jestem w stanie pojąć jak mogą takie zmiany w życiu dziecka planować bez konsultacji ze mną . Wiadomo że to ja będę ostatecznie decydować ale ciekawa jestem waszych opinii w temacie czy rodzice nie przegieli robiąc takie ustalenia najpierw z dzieckiem ?
Dodam że tak na dobrą sprawę to jest dobry pomysł bo ja mam b.małe mieszkanie i syn jako uczeń liceum miał by tam swój pokój i świetne warunki do nauki.......chodzi mi o to czy to nie powinno zacząć się od rozmowy ze mną ? czy się czepiam?