Dodaj do ulubionych

Idź, spytaj cioci to ci da...

26.02.13, 12:33
Mieliśmy gości z małym dzieckiem, dwie noce byli u nas, a potem pojechaliśmy wspólnie na wyjazd do wynajętego domku.

A teraz zaczyna się historia smile

Ja dla Wandy zawsze mam smakołyki-przekąski: banany, rodzynki, jogurty czy smootisy owocowe i jak przychodziła pora Wandy przekąski to synek znajomych też oczywiście chciał. No OK - zaraz po ich przyjeździe do nas i na drugi dzień rano to ok - nie mają swoich zapasów. Ale potem poszli do sklepu, zrobili zakupy, mój mąż zresztą zapłacił bo ich karta nie przeszła (WTF?), ale dziecku nic nie kupili. Za to z tych zakupów obiad przygotowali tylko dla siebie - to było jeszcze u nas.

I potem znów to samo - Wanda dostała banana czy smootisa, to on też chce. I jego mama mówi "idź, spytaj cioci czy jeszcze ma", albo "no to poproś ciocię, to ci da". Ja dziecku nie mam sumienia odmówić jak na mnie patrzy psimi oczyma, ale jak np. mam dwa banany i wiem, że Wanda zje jednego dziś a drugiego jutro rano, to nie chcę, żeby jej zabrakło, no ale głupio powiedzieć zapłakanemu dziecku: wiesz Franiu, nie dam ci bo Wandzie zabraknie. Więc mu dawałam.

I to samo było przez cały wyjazd. Raz czy dwa kupili mu jogurt czy smootisa - jak zjadł a Wanda dostała swoją przekąskę to już się darł, że on też chce, to rodzice go wtedy do mnie wysyłali, bo wiedzieli, że ja mam całą siatę.

No i wku...ło mnie to, bo po pierwsze on nie jest na moim utrzymaniu (a potrafił wciągnąc 3 jogurty, kilka bananów i kilka smootisów dziennie). Jak już powiedziałam - jak byli prosto z podróży to ok, ale potem wiedzieli gdzie jest sklep, że już nie wspomnę o obżeraniu Wandy na wyjeździe - wtedy często nawet nikt nie pytał, tylko wyciągali z lodówki po prostu.

A do tego wysyłanie dziecka, żeby się mnie zapytało. Moim zdaniem to matka powinna spytać dyskretnie, żeby ewentualnie przyjąc na siebie odmowę a wtedy dziecku wytłumaczyć, że nie ma albo lecieć do sklepu, a nie mnie stawiać w sytuacji, kiedy mam powiedzieć trzylatkowi "mam ale ci nie dam, bo to dla Wadny"... A w sumie na tekst "to idź spytać cioci" powinnam mu odpowiedzieć "to idź i powiedz mamusi, że sklep jest za rogiem".

W końcu doszło do tego, ża chowałam Wandy jedzenie w naszej sypialni, żeby mieć pewność, że jak przyjdzie pora na jogurt, to będę ten jogurt dla niej miała...

Ja rozumiem uczenie dziecka samodzielności, i żeby potrafiło się samo zapytać, ale ta sytuacja wpieniła mnie na maksa.
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:37
      heheh
      pasozyty w calej krasie
      oczywiscie oddali przelewem na konto za te zakupy co im karta nie przeszla ?
      • kikimora78 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:41
        > oczywiscie oddali przelewem na konto za te zakupy co im karta nie przeszla ?
        tiaaaaaaaaa...
        • lauren6 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:43
          Następnym razem jedź do wspólnego domku z lepiej sprawdzonymi znajomymi.
        • jamesonwhiskey Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:46
          ci ludzie przyjechali z polski czy skad
          • kikimora78 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:50
            nie z Polski - ale Polacy
            • wtopek Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:12
              znaczy się emigranci na Wyspy big_grin

              na forum mamy paru z tego gatunku big_grin
        • attiya Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:04
          przepraszam ale pierdołą jesteś czy hojną ciocią z hameryki?
          bierzesz r-ek czy też paragon, idziesz do nich i mówisz - poproszę o 142 zł i 48 gr, mój mąz zapłacił za wasze zakupy kartą
          aha, jak będziesz robić następnym razem zakupy to kup więcej przekąsek dla dzieci, także i mojego
    • mamucha-emiluchy Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:48
      A co to sę te smooo...cośtam?
      Serio pytam smile
      • kikimora78 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:54
        Te smootisy to cudowny wynalazek - takie musy owocowe, czasem z jogurtem, ryżem, albo nawet obiadkowe, ale torebkach z tubką - takie do wsysania. Nie wiem czy dostępne w PL, ale jak tak to polecam www.ellaskitchen.co.uk/

        A do tego eko-sreko, czyli bez konserwantów

        Nie - nie pracuję w tej firmie, po prostu polecam smile jak już nie mam siły namawiać na kaszkę czy obiad, a nie chce mi się latać za dzieckiem z miseczką, to Wanda dostaje tubkę, sama się karmi w biegu smile
        • jamesonwhiskey Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:57
          ale to chyba nie na warunki pl
          koszt co najmniej 5 zloty za jedno
        • thorgalla Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:24
          Widziałam to u nas w sklepie.
          Twierdzisz,że dobre?
          • kikimora78 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:51
            W każdym razie wygodne smile
        • ira_07 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:25
          Jest coś takiego w Pl, pod nazwą mus owocowy, mają taką idiotyczną reklamę z babcią biegnącą za wnuczkiem z talerzykiem owoców big_grin Tylko inna marka, zdaje się któraś z rodzimych.

          Znajomym bym powiedziała wprost, żeby oddali pieniądze to WASZE pieniądze. A na wyjeździe powiedziałabym mamusi - mam przekąski dla córki, do sklepu nie jest daleko, jak nie radzisz sobie z językiem to mogę ci pomóc. Skąd ich w ogóle wytrzasnęliście big_grin ?
          • lauren6 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:33
            Tak, w PL coś takiego kosztuje koło 2,5 zł.
    • chipsi Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:49
      Następną ich wizytę zacznij zwrotem do córki: "idź zobacz co ci ciocia dobrego przywiozła" smile
      Na zapytanie chłopca dobra była by odpowiedź "weź Wandę i poproście twoją mamę bo to jej kolej".
      • kikimora78 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:56
        nie będzie następnej wizyty smile - ale nie z powodu obżerania, tylko z całkiem innego, ale to opowieść na inny wątek - pewnie z 7 razy dłuższy, więc "ciąg dalszy nastąpi" smile
        • 18lipcowa3 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:57
          kikimora78 napisała:

          > nie będzie następnej wizyty smile - ale nie z powodu obżerania, tylko z całkiem in
          > nego, ale to opowieść na inny wątek - pewnie z 7 razy dłuższy, więc "ciąg dalsz
          > y nastąpi" smile
          >

          no dawaj dawaj
          opowiadaj
          uwielbiam historie o ''dziadowatych'' znajomych
          • morgen_stern Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:00
            Ja też, jedziesz smile
            • 18lipcowa3 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:02
              morgen_stern napisała:

              > Ja też, jedziesz smile


              Ja mam takie jedno niemiłe wspomnienie z sierpnia i moich gości ale coś przeczuwam, że kikimora ma coś lepszego w zanadrzu.
              • morgen_stern Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:20
                Może twoje tez będzie dobre, dawaj smile
                • 18lipcowa3 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:32
                  ee tam moje to pikusie
                  zaraz ematki mnie zjedzą żem niegościnna, kasę liczę i się czepiam
                  alem że sie umordowała, nigdy więcej


                  morgen_stern napisała:

                  > Może twoje tez będzie dobre, dawaj smile
                  >
                  • iwoniaw Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:45
                    Nie bądź taka, opowiadaj, żeby nie było, żeś się umordowała na darmo wink
                    • marychna31 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:53
                      > Nie bądź taka, opowiadaj, żeby nie było, żeś się umordowała na darmo wink

                      własnie, właśnie -opowiadaj! A najlepiej o "męzu koleżanki" - to sa naprawde rewelacyjne historie!smile
                      • zona_mi Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 20:48
                        > A najlepiej o "męzu koleżanki" - to sa naprawde rewelacyjne historie!smile

                        Marychna big_grin
              • jak_matrioszka Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:51
                Lipcowa, dawaj, zrobie sobie popcorn i poczytam emame zamiast "Piekielnych" smile
        • chipsi Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:02
          Dawaj kobieto! Właśnie rozważamy wspólny wyjazd ze znajomymi i ich dziećmi. Muszę się przygotować na wszystko smile
          • wuika Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:03
            Spiszcie umowę przedwyjazdową wink
        • attiya Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:06
          pisz, pisz, lubię wątki o durnowatych znajomych big_grin
    • zona_mi Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:55
      > na tekst "to idź spytać cioci" powinnam mu odpowiedzieć "to idź i powiedz mamusi, że sklep jest za rogiem".

      Cóż więcej? wink
    • 18lipcowa3 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:56
      o matko co za dziady...


    • demonsbaby Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 12:58
      oj tam, oj tam (komentarz uniwersalny) - dziecku żałujesz?
      Na poważniej - nie dziwi mnie, mówiąc delikatnie, twój niesmak. Nie ładnie, nie ładnie. Teraz już wiesz z kim na wspólny wypoczynek się nie udawać. No cóż - słoma z butów albo brak środków i średnio przemyślany wyjazd.
    • wuika Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:02
      A teraz obgadaj ich do reszty, bo wszyscy sobie ostrzą ząbki smile
    • zurekgirl Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:10
      Milo, ze im dziecko wykarmilas, podziwiam za cierpliwosc. Ja bym nie wyrobila i powiedziala dziecku za ktoryms razem "ciocia juz nie ma, powiedz mamie, zeby ci kupila". Zla ciocia jestem wink
    • gato.domestico Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:20
      fajnie jest jechac na wakacje ze znajomymi ale jak dla mnie tylko pelna niezaleznosc...osobne mieszkanie etc...bo z takiego dzielenia sie tylko problemy sa
      • loganmylove Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:31
        Buractwo na poziomie wirtuozeriismile tylko sie uczyćsmile czekam razem z reszta na wiecejsmile
    • morgen_stern Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:38
      No nie daj się prosić big_grin
      • wuika Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:41
        Niech sieM wpisujOM miasta, ktUre kcOM usłyszeć newsa! !!111!!Oneoneone!!!!
    • kikimora78 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:42
      a proszę bardzo: forum.gazeta.pl/forum/w,567,142814485,142814485,No_to_jazda_Wyjazd_ze_znajomymi.html

      Już ustaliliśmy z mężem, że następnym razem TYLKO hotel, z osobnymi pokojami, wspólne lobby i recepcja mogą być smile
    • lady-z-gaga Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:45
      >głupio powiedzieć zapłakanemu dziecku: wiesz Franiu, nie dam ci bo Wandzie zabraknie.

      Dziecku należało powiedzieć: nie mam więcej.
      Matka dziecka oczywiście wiedziała, że masz, i dla niej Twoja odpowiedź znaczyłaby "mam, ale nie dam". I wszystko byłoby jasne.
      A tak - Ty się nakręcasz, dajesz na sobie wymuszać ofiarność, na ktorą nie masz ochoty - po co to wszystko? więcej asertywności, moja droga smile
      asertywność pozwoliłaby Ci dać odpór żebractwu matki i dziecka, bez konieczności powiedzenia wprost, co o tym myslisz


    • puza_666 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:47
      Dzizaz, dziewczyny! Skad wy bierzecie takich znajomych???? tu sie roi od historyjek o "dziadowatych" znajomych a ja sobie nie moge jakos w przypomniec zeby mnie cos w zyciu podobnego spotkalo. A mam znajomych wielu, dzieciatych i nie....
      • kikimora78 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:55
        To znajomi znajomych. Ci inni - trochę bardziej nam znajomi - też mieli jechać, ale w ostatniej chwili się rozmyślili. I chyba dobrze, bo jeszcze kolejnych dwóch dorosłych i dwój małych dzieci bym nie zniosła nerwowo - a wszyscy oczywiście mieli zatrzymać się u nas. Ale mąż mi o tym powiedział dopiero jak tamci się wycofali. Więc jakby się nie wycofali to miałabym niespodziankę (bo wiedział że się nie zgodzę) smile
    • kitkat22 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:50
      O matko , jakbym siebie widziała parę lat temu na urlopie za granicą ze znajomymi. Wiecznie z gębą na pączki, dzieciom na plaże nie kupili nic do picia, nic do jedzenia , tylko daj gryzka , daj łyczka, daj mi trochę balsamu do opalania bo mi się córki spaląsmile Wysyłanie dziecka po jedną frytkę, gryzka tosta, dwa winogronka znam to doskonale. Karty płatnicze/kredytowe też przestawały działać. Jakoś nasze działały oczywiści zwrócili kasę ,jak zostali poproszeni po urlopie ale prowizja, kurs to już nie było ich zmartwienie. Ha, ha, ha, a my głupi wierzyliśmy im i tak ładnych parę lat doili z nas i innych osób z towarzystwa. Cudownie rozeszliśmy się po jednym urlopie we Włoszech, kiedy chcieli wydymać całą grupę na zniżce dla jednej osoby - czyli za to, że jechaliśmy tam grupą kilkunatosobową jedna osoba miała za free, czyli dzieląc to na uczestników wypadało po kilkanaście Euro na głowę, ale Państwo "Sprytni" chcieli to zagarnąc.
    • donnasanta tez mialam fajnie ;-) 26.02.13, 13:54
      ale ja z powodu braku asertywnosci a moze tak robi kulturalny czlowiek..ze proponuje jak widzi, ze ktos nie ma...

      Ja to z tych, co zjesc musza i dziecko tez, wiec wybierajac sie na 3dniowy wyjazd przygotowalam sosy do spaghetti, rosolek dla dzieci, jakies miesa, owoce, jogurty ecc, czego nad jeziorem nie znajdziesz. w sumie mysle: wieczorem grill, ale w ciagu dnia to nie bede pichcic, tylko odgrzewac... Zrobilam wiecej, jakbym cos przeczuwala...
      Znajoma trojka malych dzieci, ja jedno..

      Wstajemy rano..ta siedzi, moje glodne..wyciam mleko, chrupki pytam czy tez chca, dzieci chetnie wink Mamuska nic, jakby jej nie dotyczylo....Potem faceci na zakupy jada po prowiant na sniadanie i na grila, ok.
      Pora obiadowa, my glodni, ta nic nie przywiozla, siedzi, jaja...
      No to ja mowie, ze mam rosól dla dziecka i pytam, czy jej dzieci zjedza, TAAAK, no super...Jedza.
      To mowie, ze mam sos moge dla wszystkich zrobic makaron, super wink Zjadamy...i tak cale dwa dni,trzeci to wyjazd, wiec grill wczesniej.W sumie tylko grill byl wspolny, bo o reszte zadbalam i o owoce i jagurty, zupy itd..
      Nigdy w zyciu nie spotkalam osoby, ktora tak nie mysli o dzieciach, bo pal licho o sobie...Nigdy w zyciu nie pojedziemy juz z nimi...
    • kikimora78 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 13:57
      No bo ja faktycznie "miękka dupa" jestem (inaczej zwana "kiepskim kotkiem"), ale się uczę, trenuję. Kiedyś się nauczę, obiecuję smile
    • zona_mi A może... 26.02.13, 14:04
      to są ludzie, którzy po prostu potrafią przyjmować? I nie czują natychmiastowej potrzeby odwdzięczania się - dajesz, bo chcesz...
      big_grin
      • roodolff Re: A może... 26.02.13, 15:09
        Przyznam, że u siebie w domu nie oczekiwałabym, że znajomi przyjadą z jedzeniem i będą robić zakupy. Przez te dwa-trzy dni przynajmniej (co innego dłuższy pobyt, ale to też zależałoby, czy ich zaprosiłam, czy to jakaś wspólna inicjatywa). Na urlopie już oczywiście inaczej, ale w domu miałabym więcej wszystkiego, żeby starczyło dla mojego dziecka i ich też. Albo nie dawałabym żadnemu.

        Jako gość przez te dwa dni w domu może bym nie wysyłała dziecka do "cioci", ale ono samo pewnie by poprosiło... Choć właściwie nie - nasze "ciocie" obdzielają zawsze wszystkie obecne dzieci, żadne nie musi prosić.

        Druga rzecz, ja sama nie kupuje tych dziecięcych bzdecików - jogurcików, deserków, tubek... czy co tam jeszcze marketingowcy wymyślili. Gdybym była z wizyta w domu, gdzie się takie jedzonko daje dziecku, pewnie bym też z tej okazji specjalnych zapasów tych "niezwykłości" nie miała (bo w ogóle bym nie wpadła na to, że trzeba się zaopatrzyć), a dziecko, jak to dziecko - widzi i chce. Na urlopie pewnie by sprawę trzeba inaczej zorganizować - najprościej może zrzucić się na zakupy czy jakoś inaczej problem rozwiązać - bo dla mnie byłby to problem: nie chciałabym, żeby moje dziecko przywykło do takich produktów, a z drugiej strony nie chciałabym, żeby się śliniło jak inne jedzą wink.

        To tak z innej perspektywy. Całokształt działalności znajomych oczywiście niefajny (szczególnie z tą "niedziałającą" kartą).
        • jamesonwhiskey Re: A może... 26.02.13, 15:17
          blem: nie chciałabym, żeby moje dziecko przywykło do takich produktów, a z drugiej strony nie chciałabym, żeby się śliniło jak inne jed

          czyli jakich
          rozumiem ze owoce czy jogurt pajdy chleba ze smalcem nie zasapia no ale co zlego w "tych produktach"
          • roodolff Re: A może... 26.02.13, 18:14
            Rozumiem, że to OT smile

            Oczywiście nie chodziło mi o owoce, ale o te mikroskopijne desery/jogurty/serki/tubki i inne cuda. Często są słodzone i w ogóle mocno przetworzone. Pewnie nie wszystkie, ale ja po prostu nie czuję potrzeby ich kupowania, skoro jest tyle "normalnych" smacznych rzeczy. Np. robimy jogurt w domu, jak mała chce dostaje do niego jakiś dodatek, choćby syrop jeżynowy domowej roboty (zimą, bo latem świeże owoce); twarożek córka lubi taki zwykły - biały ser rozrobiony z odrobiną śmietany. Każdy ma jakieś preferencje jedzeniowe - moim zdaniem to dla nas najlepsze, co nie oznacza, że wszyscy muszą to zdanie podzielać. Niech każdy je, co chce - na zdrowie! wink

            A wykłócać się o moje racje, jakoś dziś nie mam humoru, ani też nikogo nawracać tongue_out
    • kosc_ksiezyca Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 18:51
      Wydaje mi się, że tu się sprawa rozbija o jeszcze coś innego: mam przyjaciółkę, której córce oddałabym przysłowiowe ostatnie gacie z tyłka. Podobnie pewnie jak dzieciom mojego brata, jak kiedyś dorośnie i będzie je miał smile ale tutaj chodzi o niemalże obcych ludzi. Ba, takich, z którymi mam świetne stosunki też nie wyobrażam sobie sponsorować, bo grono przyjaciół jednak jest wąskie. I wiem, że ci przyjaciele zachowaliby się tak samo w stosunku do mnie i moich dzieci.
    • eliszka25 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 19:20
      matko, skad ty wytrzasnelas takich znajomych? bo rozumiem, ze to ci sami, co w watku o zabieraniu zabawek i biciu?

      moje dzieciaki tez potrafia wciagnac hurtowe ilosci jogurtow, ale nawet jak jestem u mojej mamy, to nie oczekuje od niej, ze ma zaladowac lodowke smakolykami moich dzieci. dziadkowie kupuja dla wnukow chetnie, ale mi jest najzwyczajniej w swiecie glupio liczyc tylko na nich, kiedy siedzimy im na glowie tydzien. dlatego najdalej nastepnego dnia po przyjezdzie idziemy na zakupy, zeby miec ich ulubione przekaski. w tym samym domu mieszka tez brat z rodzina. tez maja dwoch chlopakow i im tez daje, jesli moi cos akurat dostaja, no ale to dziala tak, ze jak moi pojda do brata i bratowa daje cos swoim dzieciakom, to moim tez da, wiec nie licze czyje dzieci wiecej zjadly. nie dziwie sie, ze sie wkurzylas. ja zamiast chowac jedzenie dla dziecka, powiedzialabym glosno i wyraznie do znajomych, co mysle o takim zebractwie. swoja droga, to trzeba miec niezly tupet, ja niestety zbyt uczciwa na takie numery jestem wink
    • ichi51e2 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 20:10
      A dla mnie w calej tej historii najgorsze ze tylko sobie ugotowali. Chamidla.
      Takie zebrzace dziecko tez zal.ru
      Karty czasem nie dziajaja wiec tu jestem gotowa okazac litosc.
    • tatrofanka oni bez "deka" honoru a ty bez "deka" asertywnosci 26.02.13, 20:17
      niestety smile
    • lonely.stoner Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 20:39
      zamiast chowac te jogurty w sypialni trzeba bylo isc pogadac z rodzicami tego dziecka ktore sie ciagle upominalo o smakolyki i wprost im powiedziec co mylisz, moze by sie ogarneli.
      • lonely.stoner Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 20:45
        a swoja droga to wez napisz dlaczego po rostu nie skonfrontowalas rodzicow?? przeciez to by bylo najprostsze wyjscie. Doradzic im jeszcze co mozna kupic i juz. Na pewno po takiej rozmowie nie wyslaliby dziecka do Ciebie po kolejny jogurcik. Najwyzej albo by sie sami zaopatrzyli, albo by strzelili focha i w sumie mialabys tak czy siak spokoj.
        • mamaemmy mamy podobnych znajomych.. 26.02.13, 21:05
          więc wspolczuje.
          Zapraszamy na grilla-każdy przychodzi z czymś (no nie wiem,soki,piwa,wódka,kiełbasa,sałatka),ale ONi-zawsze z pustymi rekoma smile
          Najlepsze ,że jak zapraszaja na grilla do siebie ,to potem dzwonią godzine wczesniej i mówią-kupcie dwa kilo kiełbasy,chleb,cebulę i cztery zywce smile
          Mój mąż wczesniej tego nie zauwazyl-ale teraz ma bardzo ZUĄ żonę,która znajomych pogoniła tongue_out
          • nanuk24 Re: mamy podobnych znajomych.. 26.02.13, 22:45
            A my jak zapraszamy na grila, to jedzenia nie trzeba przynosic. Podobnie jak zapraszamy na obiad, to zaproszeni goscie nie musza obiadu ze soba przynosic, podobnie jest kiedy na kawe zapraszamy, to tez nie musza wody i kawy i cukru przynosic. Matko, co za maniera zapraszac kogos na jedzenie, ale musi jedzenie za soba przyniesc?
            • kk345 Re: mamy podobnych znajomych.. 26.02.13, 23:20
              Jesli impreza jest składkowa, to też nic nie przynosisz?
              • nanuk24 Re: mamy podobnych znajomych.. 26.02.13, 23:30
                Jezeli zapraszam na grilla to nie jest impreza skladkowa. Po prostu jest to obiad z grilla.
                • cersei8 Re: mamy podobnych znajomych.. 26.02.13, 23:46
                  W sumie to zalezy od ukladow panujacych w danym gronie znajomych.
                  My sie spotykamy dosyc regularnie w cieplych miesiacach, tak w kilka rodzin.
                  Gdyby gospodarze mieli przygotowac posilek dla wszystkich to ja dziekuje...
                  A tak umawiamy sie mailowo dw wszystkich, ustalamy kto co przyniesie i jest ok.
                  Najwazniejsze jest spotkanie z ludzmi, ktorych lubimy, rozmowa i swiadomosc, ze nikt aby nas ugoscic nie stracil calego dnia w kuchni. Nad dzieciakami tez dyzurujemy po kolei smile
                  • nanuk24 Re: mamy podobnych znajomych.. 26.02.13, 23:57

                    > W sumie to zalezy od ukladow panujacych w danym gronie znajomych.


                    Wlasnie tak. Ale jednak gril to grilwink to nie stanie w kuchni pol dnia, tylko na zewnatrz, przy grilu z juz obecnymi goscmiwink Bo nie wiem, jakby to mialo wygladac? Zapraszam na grila, i goscie mi juz gotowe ziemniaki przywoza, ktore zrobili trzy godziny wczesniej albo rano?wink
            • eliszka25 Re: mamy podobnych znajomych.. 27.02.13, 02:20
              jesli my zapraszamy, to tez nie wymagamy, zeby goscie z prowiantem przyszli. co najwyzej przynosza jakies wino czy piwo (jesli na wspomnianego grilla), ale z wlasnej inicjatywy. sami z reszta tez bierzemy jakies wino czy ja proponuje pani domu, ze przyniose np. ciasto na deser. natomiast kiedy skrzykujemy sie z gromada znajomych na wspolnego grilla w lesie (specjalne miejsce z przygotowanym paleniskiem, rusztem i laweczkami), to wtedy wszyscy wiedza, ze kazdy przychodzi z wlasnym prowiantem.
              • nanuk24 Re: mamy podobnych znajomych.. 27.02.13, 03:36
                Tak, u nas tez tak jest. Goscie z wlasnej inicjatywy przynosza z alkoholi to, czego chcieliby sie napis, co nie oznacza, ze postawia przy nodze i pija tylko oni. Ja mam swoje ulubione wino, ktore targam ze soba jak ide w gosci i kto sobie zyczy, ten pije. I ciasto albo goscie przynosza albo my zanosimy, ale jedzenie typu salatka, kielbasy czy jakies zapiekanki to nie. Nie po to zapraszam na zarelko by mi goscie swoj prowiant wciskaliwink
                Poszkodowana tez sie nie jestem, bo u nas raczej odwzajemnianie panuje.
                • iwoniaw No i na tym polega żerowanie znajomych mamyemmy 27.02.13, 09:32
                  że oni wyznają zasadę "zaproszony nic nie przyniosę, wszak to gospodarze karmią gości", ale tylko wówczas, gdy to oni są gośćmi. Za to swoim gościom, jak zrozumiałam, przedstawiają konkretną listę zakupów big_grin Też bym była ZUĄ żoną w takim wypadku, a na telefony "zamawiające" konkretne żywce i kiełbasy odpowiadałabym, że niestety, już wyszliśmy z domu, bo musimy jeszcze coś wcześniej załatwić, a później - co za pech - nie będzie nam do sklepu po drodze. wink
                  • mamaemmy Re: No i na tym polega żerowanie znajomych mamyem 27.02.13, 21:59
                    chociaż jedna mądra osoba zrozumiała o co kaman big_grin
                    A dla tych którzy od czapy pytania zadali-nie,nie wymagam,aby ludzie przyniesli kiełbaski tongue_out (nie wiem jak można to bylo wyczytac z mojej wypowiedzi,ale jednak LEM miał racje ..)ale jakos większosc przynosi COKOLWIEK-np zamarynowanego kurczaka,piwo,wódkę,tylko JEDNI znajomi-przychodzą z niczym big_grin
            • mamaemmy Re: mamy podobnych znajomych.. 27.02.13, 22:00
              nanuk24 napisała:

              > A my jak zapraszamy na grila, to jedzenia nie trzeba przynosic. Podobnie jak za
              > praszamy na obiad, to zaproszeni goscie nie musza obiadu ze soba przynosic, pod
              > obnie jest kiedy na kawe zapraszamy, to tez nie musza wody i kawy i cukru przyn
              > osic. Matko, co za maniera zapraszac kogos na jedzenie, ale musi jedzenie za so
              > ba przyniesc?

              wow-jaka jestes wspaniala smile Nie musza cukru nosic??Przy takiej cenie za kilo!!! Jestes wielka!
              >
              • nanuk24 Re: mamy podobnych znajomych.. 27.02.13, 22:02
                i o co sie tak pieklisz?
              • iwoniaw Cena cukru 27.02.13, 22:05
                Już nie przesadzaj z tą ceną cukru, ja nadal kupuję taniej niż Jarosław Kaczyński dwa lata temu wink
              • nanuk24 Re: mamy podobnych znajomych.. 27.02.13, 22:22

                > wow-jaka jestes wspaniala smile

                Wiem. Dziekuje.
    • hermenegilda_zenia Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 21:29
      Od razu wiedziałam, że ci znajomi to Polacy.
    • nanuk24 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 22:59
      Masakra jak dla mnie.
      Kilka razy w roku przez kilka lat wyjezdzalismy z kilkoma rodzinami znajomych z malymi dziecmi i mnie jeszcze takie rzeczy nie spotkaly. Moze dlatego, ze to sa blizsi przyjaciele, z ktorymi na codzien mamy udany kontakt, z ktorymi spedzamy swieta, etc. Po prostu wspolnie ustalamy, gdzie chcemy pojechac, co wynajac. Kazdy kupuje zywnosc taka, jaka uwaza za sluszna, po czym wystawiamy to wszystko na stol i majstrujemy z tego posilki dla wszystkich(wyjatkiem sa alergiczne dzieci, o ktorych juz troszcza sie rodzice z osobna).
      • nanuk24 Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 23:03
        a z drobnymi posilkami dla dzieci jest tak, ze na przyklad, ja lubie kupowac dla dzieci jakies tam jogurty, wiec na wyjazd kupuje wiecej, zeby reszta dzieci miala, inne mamy robia podobnie. W ten sposob zadne dziecko nie czuje sie pominieta, a rodzice wykorzystywani.
        • annabetka Re: Idź, spytaj cioci to ci da... 26.02.13, 23:31
          No nieładnie się znajoma zachowała,ciut to wszystko żenującesad Wiadomo szkoda dziecka...no nie masz sumienia dać jogurt czy banana...Ale ja z drugiej stronysmile też byliśmy ze znajomymi w jednym domku oni z dzieckiem i my z naszym.Młoda znajomych jechała na danonkach suchym chlebku,łyżeczką zupki.Moja niejadek masakryczny,była non stop zapychana danonkami przez"ciocię" owoce no to ok,czipsy,paluszki.Do szału mnie to doprowadzało bo ciocia swojego niejadka zapychała byle coś zjadła a moja młoda chciała wszystko to co tamta młoda chciała a mi zależało na tym aby mi dziecko solidnie i zdrowo jadło,regularnie! I to w końcu ja "ciocię" poprosiłam żeby takie "rarytasy" dawała dziecku w swoim pokoju bo nie życzę sobie zapychania mi dziecka śmieciami.Dodam że młodej niczego nie brakuje ,miała/ma i soki i napoje i lody i słodycze no ale kurcze w granicach rozsądku i przy mojej kontroli! Danonek zamiast zupy to dla mnie przegięcie.I nie powiem Moja przy nadmorskim powietrzu apetytu nabrała ,ale ja wstaję rano jej śniadanie zrobić a ta z koleżanką i ciocią już siedzą i czipsy jedząsad
          • aqua48 Nie rozumiem jednego.. 27.02.13, 22:19
            Dlaczego nie można normalnie i kategorycznie powiedzieć zaproszonym na wspólny wyjazd znajomym, że zachowanie ich dziecka jest nieodpowiednie, że powinni sami zapewnić mu jedzenie, że wzięta przez nich na wyjazd niania kompletnie nie pilnuje dziecka, wobec tego prosimy o interwencję?
            A samemu dziecku nie móc odpowiedzieć - nie mam xxx dla ciebie, idź do mamusi, i poproś żeby ci kupiła. Sklep jest za rogiem. Albo powiedzieć samemu dziecku - nie bij mojego dziecka, nie krzycz, nie rób awantur, idź do siebie? W towarzystwie jakieś dziwne uniki, żeby kogoś nie urazić, żeby nie krzyczeli na swoje dziecko, żeby.. własny, rodzony dzieciak cierpi i żale się kumulują. A powrocie zakłada się wątki na forum.
            Uważam, że bezpośrednie, stanowcze rozmówienie się z osobami, których zachowanie z jakiegoś względu nam nie odpowiada/razi/przeszkadza jest najlepsze i najprostsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka