malila
06.03.13, 12:13
wychowawczych, bo zabiorą Ci dzieci:
"Przyszli po nie do szkoły, policja silą zabrała nasze dzieci z klasy do domu dziecka – mówi nam Bartosz Bajkowski, ojciec 13-letniego Krzyśka i Staszka oraz 10-letniego Piotra, relacjonując zdarzenia z dzisiejszego poranka.
To efekt orzeczenia krakowskiego sądu z 30 stycznia tego roku, opisywanego przez nas w tekście „Bidul dla pełnej rodziny". Jak wskazywaliśmy problem z tym wyrokiem polega na tym że powody, dla których dzieci mają być odebrane ich rodzicom, są nieprzekonujące. "
"Historia zaczyna się w 2010 r. W listopadzie do Krakowskiego Instytutu Psychologii przychodzi rodzina Bajkowskich. Rodzice z własnej inicjatywy chcą rozwiązać swoje problemy – ich starsi synowie nie lubią chodzić do szkoły.
Rodzina odbywa w Instytucie siedem spotkań rodzinnych i osiem małżeńskich. Jak opisuje w opinii wydanej na potrzeby sądu Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny (RODK), w ich trakcie ojciec i matka przyznają się do stosowania kar cielesnych (klapsy), terapeutów niepokoi też „stawianie małoletnich w sytuacjach nadmiernej samodzielności i odpowiedzialności" (chodziło o ich podróż pociągiem z Krakowa do Łodzi oraz pozostawienie na weekend w domu).
Rodzice mają z dziećmi świetny kontakt. Zawsze były czyste, miały drugie śniadanie
Rezygnacja niewskazana
Rodzice chodzą na terapię ponad rok, rezygnują w marcu 2012 r. W kolejnym miesiącu terapeuci Instytutu zawiadamiają sąd o stosowaniu wobec dzieci przemocy. W maju w domu Bajkowskich, na wniosek sądu, pojawia się kurator, który przeprowadza wywiad. Wskazuje, że nie jest w stanie stwierdzić, czy w rodzinie istnieje problem przemocy.
Mimo to sąd jeszcze w tym samym miesiącu wszczyna postępowanie o ograniczenie władzy rodzicielskiej rodzicom. Prosi też szkołę, do której uczęszczają chłopcy, o opinię na ich temat. Czytamy w niej, że chłopcy mają średnią od 4,3 do 4,6, są zadbani, czyści, rodzice interesują się ich sytuacją, a „współpraca z nimi układa się bardzo dobrze, są obecni na zebraniach"."
www.rp.pl/artykul/17,987310-Zabrali-dzieci-Bajkowskich-do-bidula.html
Niestety, mam powody, by sądzić, że tego rodzaju postępowanie sądów nie jest wyjątkiem.