Dodaj do ulubionych

związałybyście się?

08.03.13, 15:19
w innym wątku zostałam uznana za chamską, gdyż ośmieliłam się podziękować za związek z chłopem, który z racji wykonywania zawodu/pasji nie zajmuje się na co dzień dzieckiem
i napisałam, że ja bym nie chciała marynarza, żołnierza, pana pracującego za granicą i widującego dzieci 3 razy do roku, himalaisty
i tak uważam, że pan mający małe dziecko powinien się nim zajmować, przewijać, czytać bajki, a nie żona w połogu, a pan sobie na kolejny ośmiotysięcznik wskakuje
oczywiście czasem dzieje się źle i sytuacja finansowa zmusza do rozłąki ale nie o takiej tu mówimy
więc odważę się zapytać:
która z Was związałaby się z takim facetem?
która z Was mając małe dziecko zdecydowałaby się na widywanie go trzy razy do roku z racji swojej pracy/pasji?
która z Was mając np. roczne dziecko zdecydowałaby się pojechać sama na półroczne stypendium do Ekwadoru?
szanuję cudze zainteresowania, ale powinny istnieć pewne priorytety gdy dziecko jest małe
dziękuję za uwagę
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:24
      Ja. Nie widze problemu w tym ze ojciec dziecka zarabia na zycie na wyjazdach, tyle ze pewnie nadrabialby to w czasie obecnosci w domu (taki np. marynarz moze miec 2 miesiace urlopu po 3 na morzu, zdazy sie dzieckiem pozajmowac).
      Gdybym to ja miala wyjechac i mialabym roczne dziecko na stanie, to dziecko jedzie ze mna.
      • malwi.2 Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:42
        marynarze tez pracują miesiąc na miesiąc: miesiąc w domu, miesiąc na morzu i przy tym bardzo dobrze zarabiają
    • guderianka Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:29
      szanuję cudze zainteresowania, ale powinny istnieć pewne priorytety gdy dziecko
      > jest małe


      priorytety w ogóle-nie tylko gdy dziecko jest małe
      ja nie zgodziłabym się na związek w ogóle z panem bywającym a nie będącym w domu-to przeczy mojej wizji/idei rodziny i domu rodzinnego
    • tosterowa Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:29
      Każdy ma inne priorytety.
    • sumire Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:30
      ja.
      już można do mnie strzelać smile
      • josef_to_ja Re: związałybyście się? 09.03.13, 12:05
        Nawet jakby facet mył kible za najniższą pensję w UK i był w Polsce raz-dwa razy w roku, bo oszczędzałby na biletach, a w UK żył jak dziad, żeby zaoszczędzoną kasiorę do Polski przywieźć? tongue_out
    • lauren6 Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:34
      Na pewno nie.
    • emo8425 Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:35
      Ja bym nie chciala takiego faceta. Jak ktos ma takie pasje, to powinien raczej nie zakladac rodziny, bo to nie jest fair.
    • martishia7 Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:36
      Każdemu według potrzeb. Są kobiety, które są w stanie na taką sytuacje się godzić, a nawet być z niej zadowolonymi. Ja do nich nie należę, nie nadaje się na "żonę marynarza".
    • edelstein Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:47

      Nie,nie zwiazalabym sie,nie pasuje mu Taki uklad.Jak komus pasuje,ok,mu nie musi.
    • nabakier Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:47
      Wiele forumek ostatnio werbalizowało wszem i wobec, że facet jest od zapłodnienia i dawania na dziecko, poza ty powinien usunąć się w cień. Zatem, postępujesz źle, wymagając od faceta angażowania się, co już chyba rozumiesz po lekturze ostatnich wątków.
      Ja zaś uważam, jako ZUA kobieta, że facet powinien zajmować się nie tylko małym dzieckiem- większym też. Tak długo, aż dziecko się całkowicie usamodzielni. Ojciec nie zajmujący się dzieckiem NA CO DZIEŃ to drań i tyle. Takich unikać jak ognia, nie podawać ręki, stosować ostracyzm, bojkotować na wszelkich polach. Także takie matki, które normalnym ojcom taką codzienną opiekę uniemożliwiają, wystawiać poza nawias społeczny.

      Rodzice opuszczający swoje dziecko -bez względu na płeć- z innych powodów powinni być karani.
      • guderianka nabakier 08.03.13, 15:50
        no kurde zgadzam się
        ale mam Cię na szaro-(już nie pamiętam za co tongue_out)
        ale ostatnio albo Ty przeszłaś metamorfozę albo ja bo Twoja droga jest zgodna z moją suspicious
        • nabakier Re: nabakier 08.03.13, 15:54
          O! A ja nie pamiętam, bym kiedykolwiek się z Tobą ścięła. Przeciwnie- zawsze miałam do Ciebie sympatię. Ciekawe ..., ale dzięki za info. Mam pod specjalną uwagą tych, którzy mają mnie na szaro big_grin
          • guderianka Re: nabakier 08.03.13, 15:59
            znając mnie-mogłaś mieć rację i tym mnie wkurzyć big_grin
            ale zostawiam Cię na szaro-to swietny sposób by ...zawsze czytać big_grin
            • nabakier Re: nabakier 08.03.13, 16:52
              smile
            • madzioreck Re: nabakier 09.03.13, 13:02
              guderianka napisała:

              > znając mnie-mogłaś mieć rację i tym mnie wkurzyć big_grin

              O...! No rozbrajające big_grin
        • lolinka2 Re: nabakier 09.03.13, 14:14
          no coś ty, gud?
          ja odkąd dostrzegłam istnienie bytu internetowego o nicku nabakier, to się z bytem zgadzam w większości przypadków.
          • guderianka Re: nabakier 09.03.13, 17:17
            ja ciągle się uczę zgadzacwink
            bo nie zgadzać to się potrafię świetnie
            suspicious
      • noname2002 Re: związałybyście się? 09.03.13, 08:43
        Ojciec nie zajmujący się dzieckiem NA CO DZIEŃ to drań i tyle. Takich unikać jak
        > ognia, nie podawać ręki, stosować ostracyzm, bojkotować na wszelkich polach. Ta
        > kże takie matki, które normalnym ojcom taką codzienną opiekę uniemożliwiają, wy
        > stawiać poza nawias społeczny.
        Rodzice opuszczający swoje dziecko -bez względu na płeć- z innych powodów powin
        > ni być karani

        Od dawna tak mysle.
    • nabakier Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:48
      Wiele forumek ostatnio werbalizowało wszem i wobec, że facet jest od zapłodnienia i dawania na dziecko, poza ty powinien usunąć się w cień. Zatem, postępujesz źle, wymagając od faceta angażowania się, co już chyba rozumiesz po lekturze ostatnich wątków.
      Ja zaś uważam, jako ZUA kobieta, że facet powinien zajmować się nie tylko małym dzieckiem- większym też. Tak długo, aż dziecko się całkowicie usamodzielni. Ojciec nie zajmujący się dzieckiem NA CO DZIEŃ to drań i tyle. Takich unikać jak ognia, nie podawać ręki, stosować ostracyzm, bojkotować na wszelkich polach. Także takie matki, które normalnym ojcom taką codzienną opiekę uniemożliwiają, wystawiać poza nawias społeczny.

      Rodzice opuszczający swoje dziecko -bez względu na płeć- z innych powodów niż zdrowotne, powinni być karani. Nikt im nie kazał sprowadzać dziecka na świat.
      • nabakier Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:55
        (Przepraszam za zdublowany wpis, mój komp szaleje...albo nie wysyła, albo zawiesza)
    • taka_pani_jedna Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:52
      Nie. Moja wizja rodziny nie uwzględnia pasji kosztem dziecka.
    • kawka74 Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:56
      > która z Was związałaby się z takim facetem?
      > która z Was mając małe dziecko zdecydowałaby się na widywanie go trzy razy do r
      > oku z racji swojej pracy/pasji?
      > która z Was mając np. roczne dziecko zdecydowałaby się pojechać sama na półrocz
      > ne stypendium do Ekwadoru?

      Nie ja.
      Nie interesuje mnie ani ojciec pasjonat, ani stypendium. Interesuje mnie moje dziecko i jego dobro, a Ekwador z ośmiotysięcznikiem oraz dobro mojego dziecka wykluczają się wzajemnie.
    • morgen_stern Re: związałybyście się? 08.03.13, 15:58
      Nie wiem, jak z dziećmi, ale ja nawet chłopa pracującego na zmiany nie chciałabym mieć. Opcje regularnych samotnych wieczorów i nocy niespecjalnie mnie kręcą.
      • josef_to_ja Czyli pasują Ci zwykli pracownicy biurowi? 09.03.13, 11:53
        Bo sorry, ktoś mający odpowiedzialną funkcję często siedzi po godzinach albo w domu pracuje. Budowlaniec, nie narzekający na brak zleceń robi często od rana do wieczora. Wiem, że prokuratorzy i księgowi w budżetówce czasem siedzą po godzinach. Niektórzy informatycy i gracze giełdowi mający zmiany również w niedzielę i w święta. W godzinach 8-16 to najczęściej pracują niezbyt dobrze zarabiające biurwy.
    • kropkacom Re: związałybyście się? 08.03.13, 16:19
      Wierze, ze jak się kocha to na wiele można się pisać. Ja nie miałam takich dylematów i gdybać nie zamierzam. Co do zajmowania się dzieckiem, nie trzeba pasji wymagającej Bóg wie czego, aby tatuś miał gdzieś dziecko. Z kolei wielu facetów ma takie pasje w które wciąga żony, potem dzieci i nie musi być rozłąki.
      • marzeka1 Re: związałybyście się? 08.03.13, 16:27
        Nie, mnie jest potrzebny mąż i ojciec dzieci, który jest z nimi na co dzień- efekty gdy przez 20 lat ojciec dzieci bywa co parę miesięcy w domu widzę w rodzinie jednej ze szwagierek, więc wiem tym bardziej, ze mi to nie pasowałoby.
    • ziarenko-piasku Re: związałybyście się? 08.03.13, 16:36
      Każdy ma to co lubi albo lubi to co mawink

      Ja mam to, co lubię tongue_out
      Nie związałabym się z takowym, bo taki juz ze mnie egzemplarzwink Nawet jak Mąż wyjeżdża na 5 dni do Niemiec na szkolenie to umieram z tęsknoty tongue_out
    • brak.polskich.liter Re: związałybyście się? 08.03.13, 16:43
      liliankaa77 napisała:

      > która z Was związałaby się z takim facetem?
      > która z Was mając małe dziecko zdecydowałaby się na widywanie go trzy razy do r
      > oku z racji swojej pracy/pasji?
      > która z Was mając np. roczne dziecko zdecydowałaby się pojechać sama na półrocz
      > ne stypendium do Ekwadoru?

      Nie.
      Dobro dziecka, tak jak je rozumiem, nie komutuje z rodzicem-znikajacym punktem i samotnym radzeniem sobie z rodzicielstwem i cala reszta przez drugiego rodzica.
    • karra-mia Re: związałybyście się? 08.03.13, 16:43
      no na pewno nie ja. gadanie, ze dziecko nic nie zmienia, że powinniśmy prowadzić takie życie, jak przedtem itp wh mnie to bzdury. Wraz z pojawieniem się dziecka zmieniają się priorytety, mam inną hierarchię wartości.
      Kiedy pojawia się dziecko, jesteśmy za nie odpowiedzialni i nie wyobrażam sobie, że któreś z nas jest mniej odpowiedzialne i sobie jedzie zdobyć ośmiotysięcznik, albo łazić po dżungli w poszukiwaniu złota.
      Pasja pasją, ale jak się ma przed oczami tylko pasję to jest niezdrowy egoizm.
    • kozica111 Re: związałybyście się? 08.03.13, 17:27
      Czyste teoretyzowanie.Nie wiem, na pewno bym takiego nie chciała, ale serce nie sługa....
    • premeda Re: związałybyście się? 08.03.13, 17:33
      Nawet bez dziecka dziękuje za takiego delikwenta. Nie odpowiadałby mi nawet chłop notorycznie pracujący po 12 godzin, sporadycznie jak trzeba jestem w stanie zrozumieć. Gdyby tak miałoby być ciągle to albo zmienia pracę (może być nsa gorzej płatną) albo szukam sobie kogoś do normalnego życia.
    • ruda_henryka Re: związałybyście się? 08.03.13, 17:41
      Co do pracy to bym sie długo zastanawiała nad takim związkiem, nie ze względu na siebie, ale raczej na dziecko - wolałabym żeby ojciec był w jego życiu obecny na codzień, bo widze ile mu to daje. Himalaistę pasjonata pogoniłabym na drzewo, sorry, ale mając małe dzieci to trzeba jakieś wyrzeczenia życiowe podjąć. Ja dostałam super propozycję stypendium jak młody miał rok, daleko od miejsca zamieszkania i nie zdecydowałam się mimo, że kasa była bardzo dobra. Nie było opcji, że pojechałabym bez dziecka, a z drugiej strony nie miałabym sumienia wyrywać dziecko z jego środowiska i separować od ojca. Poza tym mój mąż się nie zgadzał. Nie pojechałam, pieniądze to nie wszystko, życie poukładało się nam inaczej.
    • xxe-lka Re: związałybyście się? 08.03.13, 17:45
      chamskie to były żarciki które z gryzią tam uskuteczniałaś a nie wyrażenie opinii

      jestem dość mało wyrachowaną osobą i wiążąc się z kimś nie obliczam od razu bilansu zysków i strat, kieruję się bardziej uczuciami a nimi jak wiadomo nie zawsze da się rządzić, gdybym pokochałam himalaistę, motocyklistę, górnika, żołnierza, ciapowatego misia - wszystko jedno - nie zmieniałabym go na siłę żeby dostosować go do mojego widzimisię i do mojej jedynie słusznej wizji świata
      • fogito Re: związałybyście się? 08.03.13, 17:52
        Nie chciałabym mieć faceta, który zajęty jest swoimi pasjami bardziej niż rodziną. Ludzi szukających guza na morzu czy w górach nie rozumiem, ale nie mój to problem więc niech robią co chcą.
        • kateaga Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:04
          Boszzzz! Ale jesteście wymagające tongue_out I najlepiej jeszcze żeby siedział ciągle w domu, zmieniał pieluszki, bawił dziecięcia i Was i oczywiście jednocześnie na jego konto wpływałoby co miesiąc z 10 tys, wink Aha i jeszcze musi być podobny do Brada Pita wink


          <
          • marzeka1 Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:09
            Nie, nie mam takich wymagań, ale rozumiem, ze oczekiwanie, iż facet będzie czymś więcej niż dawcą nasienia + bankomatem + wpadnie na chatę raz na parę tygodni/miesięcy= to nie wiadomo, jakie wygórowane oczekiwania.
          • fogito Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:43
            kateaga napisała:

            > Boszzzz! Ale jesteście wymagające tongue_out I najlepiej jeszcze żeby siedział ciągle w
            > domu, zmieniał pieluszki, bawił dziecięcia i Was i oczywiście jednocześnie na
            > jego konto wpływałoby co miesiąc z 10 tys, wink Aha i jeszcze musi być podobny
            > do Brada Pita wink
            >

            tylko 10 tys? Faktycznie jesteś niewymagająca tongue_out
            > <
      • liliankaa77 Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:05
        co jest chamskiego w :siedzę na koniu
        bo nie rozumiem
    • koronka2012 Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:10
      Wolałabym spędzić życie z ciekawym człowiekiem niż banalnym kanapowcem, nawet za cenę rozłąki.

      Przy tym uważam, że ta dyskusja to nieporozumienie, bo wieszanie psów na ludziach, którzy z racji pasji czy wykonywanego zawodu często są poza domem jest śmieszne. W czym są oni gorsi niż tysiące Kowalskich, którzy pracują po parenaście godzin na dobę i tak się dziećmi nie zajmują? albo takich, którzy co prawda w domu bywają, ale nie ma to żadnego wpływu na ich zaangażowanie w sprawy rodzinne. Statystyki wskazujące na to, że przeciętny Polak na zajmowanie się dziećmi/prace domowe przeznacza kilkanaście minut dziennie nie biorą się znikąd. W czym ci panowie są lepsi od tych na wyjazdach? w fizycznej obecności?
      • marzeka1 Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:15
        Dla mnie FIZYCZNA obecność jest ważna, nie ma też nic wspólnego z mężem kanapowcem.
        I mój mąż dziećmi się zajmuje.
        Warto jednak wiedzieć, ze bycie z ciekawym człowiekiem, który ma pasję, ma swoją cenę.
        Tu masz "ciekawego człowieka" i koszty takiego życia: życie z niebanalnym facetem
        • koronka2012 Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:36
          marzeka1 napisała:

          > Dla mnie FIZYCZNA obecność jest ważna, nie ma też nic wspólnego z mężem kanapow
          > cem.
          > I mój mąż dziećmi się zajmuje.

          Więc mój wpis ciebie NIE DOTYCZY. O czym innym piszę - o niestety masowym zjawisku że panowie przebywający ciałem w domu i tak nic w nim nie robią, przy dzieciach również. Za to ich kobiety o niebo gorzej znoszą ten brak zaangażowania w dom niż żony "wyjazdowców" które dostosowują się do sytuacji codzienności w pojedynkę.

          sytuacja z mężem wyjazdowym jest o tyle "zdrowsza", że kobieta musi się zorganizować, wie, że może liczyć na siebie, co paradoksalnie ogranicza w dużej mierze pretensje i żale o brak wystarczającego wsparcia. Czegoś podobnego doświadczyłam po rozwodzie - robiłam to samo co przedtem, tylko NIE LICZĄC na męża - ileż mniej frustracji przez to czułam....
          • echtom Re: związałybyście się? 08.03.13, 21:49
            > Czegoś podobnego doświadczyłam po rozwodzie - robiłam to samo co przedtem, tylko NIE LICZĄC na męża - ileż mniej frustracji przez to czułam....

            Z tym akurat sie zgadzam.
      • kateaga Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:16
        koronka2012 napisała:

        > Wolałabym spędzić życie z ciekawym człowiekiem niż banalnym kanapowcem, nawet z
        > a cenę rozłąki.
        >
        > Przy tym uważam, że ta dyskusja to nieporozumienie, bo wieszanie psów na ludzia
        > ch, którzy z racji pasji czy wykonywanego zawodu często są poza domem jest śmie
        > szne. W czym są oni gorsi niż tysiące Kowalskich, którzy pracują po parenaście
        > godzin na dobę i tak się dziećmi nie zajmują?


        Zgadzam się ! Wyjęłaś mi to z ust .
        No ale baby tak mają , że lubią czasem pobić pianę wink
      • liliankaa77 Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:20
        w niczym
        jeden i drugi pan out
      • josef_to_ja Kanapowcem to jest najczęściej bezrobotny. 09.03.13, 12:01
        A faceta, który ciężko pracuje i po pracy się byczy ciężko nazwać kanapowcem.
    • hanna_sty Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:14
      Mój mąż - od ponad 30 lat ten sam, i zmieniać nie zamierzam, z racji wykonywanego zawodu bardzo dużo wyjeżdża. Czasem są to wyjazdy 3-4 dniowe, czasem trochę dłuższe, ale w ciągu naszego małżeństwa zdarzyły się dwa 4 letnie. I wtedy spakowałąm dom, manatki i wyjechaliśmy razem z synem, bo był to warunek wyjazdu męża.
      Dodam, że wyjazdy nie wiążą się z większym ryzykiem niż wyjazd na urlop samolotem. Zadne sporty ekstremalne itd.
      Większość decyzji dotyczących szeroko rozumianego domu podejmujemy razem, bo najczęściej mogą poczekać kilka dni.
      Pewnie, że było mi trudno jak mąż miesiąc ( chyba) po moim porodzie wyjechał na 4 dni, ale coś za coś.
      W zasadzie jestem za tym żeby rodzina była razem.
    • drinkit Re: związałybyście się? 08.03.13, 18:19
      Jako że pasję do gór i wspinania podzielam i rozumiem, to chyba na stałe nie chciałabym się wiązać z taką osobą, wiem jak to potrafi wciągnąć. O założeniu rodziny nie ma mowy. Ale romans z himalaistą - bardzo chętniesmile
      • josef_to_ja Re: związałybyście się? 09.03.13, 11:59
        A zakładając rodzinę zrezygnowałaś z tych rzeczy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka