Dodaj do ulubionych

o akceptacji...

15.03.13, 15:09
szanowne ematki, mam do was nastepujace pytanie:

otoz twoje dziecko, powiedzmy, 15letnie, po uprzedzeniu ze musi ci powiedziec Cos Bardzo Waznego, dokonuje coming outu i przyznaje sie do homoseksualizmu.
twoja reakcja:

a) cieszysz sie, bo juz sie przestraszylas ze bedzie rodzicem/bierze narkotyki/zlapalo syfa/diluje i ma problemy z prawem
b) przyjmujesz to spokojnie, bez zaskoczenia, wlasciwie domyslalas sie. widzisz rowniez ze dziecki wyrasta na silna i madra osobe, i wierzysz, ze sobie poradzi.
c) akceptujesz dziecko takie, jakim jest i zyczysz mu szczescia, ale troche sie martwisz ze bedzie obrywac w zyciu od nietolerancyjnych, jadowitych i agresywnych ludzi, ze moze napotkac przeszkody natury prawno-buirokratycznej, etc.
d) martwisz sie bo byc moze nie doczekasz sie wnukow (bonusowe punkty dla matek z 1dzieckiem) no i "co ludzie powiedza"
e) martwisz sie bo to "qwa nie jest normalne" i "nikt w rodzinie tego nie mial" i 1) zaczynasz myslec ze to twoja wina 2) poszukujesz dla dziecka terapii bo moze sie jeszcze da naprawic
f) zalamujesz sie bo dziecko nie chce zyc po bozemu po tym jak ty sie tak poswiecilas, jest niewdzieczne i napewno mu przejdzie (...3 lata pozniej: dziecko opuszcze dom i urywa kontakt, spotykacie sie po 30 latach na pogrzebie jego ojca).

co wybieracie? a moze macie opcje g, h i z....?


Obserwuj wątek
    • aneta-skarpeta Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:14
      c chyba , że b- zalezy czy bym sie domysliła
    • araceli Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:14
      b lub c
    • panidemonka Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:17
      g) Jestem zaskoczona i skonsternowana. Na chwilę mnie zatyka, potem mówię dziecku, że potrzebuję trochę czasu, żeby pomyśleć.
      Wracam i mówię, że zawsze będę kochać i pomagać. Że chcę, żeby mu/jej wiodło się w życiu jak najlepiej zgodnie z tym co czuje.
    • majenkir Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:17
      Ano wlasnie to sie przytrafilo republikanskiej konserwie z Ohio
      www.nydailynews.com/news/politics/republican-reveals-son-gay-flips-support-gay-marriage-article-1.1289406
      A co do pytania, to zalezy czy to dziecko to syn, czy corka.
      Jak syn, to sie ciesze, ze nie bede miec wstretnej synowej big_grin.
    • an_ni Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:18
      Ematki napisza ze a, b, c
      a mysla d, e, f
      hehehhe
      • a.nancy Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:34
        a)
        i odchrzań się tongue_out
    • zastrzelony_czlowiek Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:19
      Przecież tu żadna z pań nie przyzna się do e) i f), pewnie nawet do d).

      A ja nie wiem, co bym zrobiła. Być może zrobiłabym coś całkiem innego od tego, co mi się teraz wydaje.
      • aguila_negra Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:26
        zastrzelony_czlowiek napisał(a):

        > Przecież tu żadna z pań nie przyzna się do e) i f), pewnie nawet do d).

        A ja się przyznam do d), choć nie w całości.
        Tak, myślę, że martwiłoby mnie, że być może nie będę miała wnuków. To żaden powód do wstydu. Choć przecież mając dzieci hetero także nie mam i nie będę miała żadnej gwarancji, że wnuki się pojawią.
        Na pewno nie przejmowałabym się "co ludzie powiedzą", bo wisi mi to. W rodzinie mam tylu homoseksualistów, że cudze osądy w tej kwestii mało mnie obchodzą.
        Ale generalnie wybieram b) mieszane z c).
    • marzeka1 Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:21
      Każda e-matka napisze: a, b, c
      • araceli Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:23
        marzeka1 napisała:
        > Każda e-matka napisze: a, b, c

        Oprócz Marzeki wink
        • marzeka1 Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:27
          Nie, Marzeka napisze: nie wiem, mam 2 nastoletnich synów, wydają się hetero, ale gdyby byli homo - to napiszę jedno: NIE WIEM, jak bym zareagowała.
          • aguila_negra Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:31
            marzeka1 napisała:

            > Nie, Marzeka napisze: nie wiem, mam 2 nastoletnich synów, wydają się hetero, al
            > e gdyby byli homo - to napiszę jedno: NIE WIEM, jak bym zareagowała.

            Uruchom wyobraźnię po prostu. Przecież nikt Cię z tego nigdy nie będzie rozliczał i nie wytknie w przyszłości, że na ematce pisałaś coś całkiem innego wink
      • kropkacom Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:28
        Jasna cholera, zamiast pisać co by inne forumki napisały, napisz co sama myślisz. Co to za nowa maniera?
      • aguila_negra Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:28
        marzeka1 napisała:

        > Każda e-matka napisze: a, b, c

        Skoro każda tak sądzi, to co innego ma pisać?
        Jakby któraś podała e), f), to też by było źle, bo pewnie troll wink
        Ludziom nie dogodzisz ...
      • triss_merigold6 Re: o akceptacji... 15.03.13, 16:28
        D.
        Oczywiście, że bym się nie ucieszyła ani nie była zachwycona. Nie szukałabym też winy w sobie, to na 100%.
    • kropkacom Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:30
      A i c. No przykro mi, że taka jestem tolerancyjna w tej sprawie. Martwiłabym się rodziną, bo oni na bank stwierdziliby, że to taka moda lub wyraz buntu.
      • marzeka1 Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:34
        Opcja g) oswajam się z sytuację, ale dziecka "nie wyrzeknę się" big_grin - w zadku zaś mam "co ludzie powiedzą.
        O, taka opcja chyba do mnie najbardziej pasuje. Pewnie przemknęłaby mi przez głowę połowa opcji d, czyli wnuki, ale nawet synek hetero wnuków wcale zapewnić mi nie musi.
    • echtom Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:34
      Bardziej miarodajny byłby coming out 20-latka, rodzice raczej nie zastanawiają się nad seksualnością dzieci 15-, a dzieci w tym wieku dopiero ją odkrywają. W przypadku dziecka dorosłego coś miedzy c a d, bez motywu "co ludzie powiedzą". Nie promieniałabym radością, ale scen też bym nie robiła.
    • antyideal Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:35
      C. Perspektywa braku wnuków wcale mnie nie przeraza ;p
      • marzeka1 Re: o akceptacji... 15.03.13, 15:48
        W sumie ostatecznej reakcji tam mocno konserwatywnego polityka się nie dziwię:
        wyznanie konserwatysty - u niego trochę trwało, bo musiał sobie "poukładać", chyba podobnie byłoby u mnie, ale własnego dziecka nigdy z takiego powodu bym nie odrzuciła.
    • dziennik-niecodziennik Re: o akceptacji... 15.03.13, 20:18
      nie ukrywam ze pewnie w pierwszym momencie d.
      ale potem a i ostatecznie c.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka