stoijedna
16.03.13, 09:49
Równocześnie z tym, że moja bliska kuzynka jest wreszcie w długo wyczekiwanej ciąży, okazał się wyraźnie fakt, że jej mąż jest uzależniony (do tej pory dziewczyna starała się ukrywać problem). Chciałam z nią poważnie o tym porozmawiać, powiedzieć o tym jak to widać z boku, że jest współuzależniona i to bardzo, namawiać ją mocno na pomoc terapeuty, przedstawić wcześniejsze sytuacje które się zdarzały i unaocznić jej że podejmuje niewłaściwe działania wobec męża, a tym samym pomaga mu w piciu i sama zakłada sobie pętlę na szyję (np tak dziwnie kieruje swoim życiem zawodowym, że staje się od męża zależna finansowo...itd).
Wcześniej nie wiedziałam skąd u niej różne dziwne nastroje, stany depresyjne, itde. Myślałam, że tak endo przezywa problemy z zajściem w ciązę.
Od kiedy jej mąż pokazał że jest uzależniony wszystkie puzzle się złożyły w całość.
Chciałabym jej pomóc, spróbować wyciągnąc ją z tego w czym utkwiła, uświadomić jej pewne rzeczy by inaczej spojrzała na swoją sytuację i zobaczyła to drugie dno, by nie zamiatała problemu pod dywan tylko wzięła byka za rogi i bardziej świadomie skutków działała...
Wiem, że napotkam na opór, bo dziewczyna jest współuzależniona.
Dlatego wiem, że kilka pierwszych rozmów by było mało przyjemnych i niejako wymuszonych przeze mnie...
A ona jest w ciąży. I co jak się mocno zdenerwuje i coś się z ciązą zacznie dziać?
Ruszać temat pomimo ciąży?
Poczekać aż urodzi?
Olać pomoc z zewnątrz (bliskiej osobie) uznając, że niech sobie tkwi w co sama weszła?