To taka fantazja, która mi przychodzi do głowy, jak mnie szef zmęczy

Żeby zatrudnić się jako sprzedawca w księgarni, albo sklepie ogrodniczym, albo zabawkowym
Ciekawa jestem, czy gdybym faktycznie chciała wziąć się za takie zajęcie, w ogóle miałabym szanse coś znaleźć (nie mam doświadczenia w branży, nawet nie pracuję teraz z klientem, nigdy nic nie sprzedawałam, a kryzys - wiadomo).
I tak pół żartem, pół serio pytam, czy miałyście może jakieś doświadczenia tego rodzaju? Albo jakie macie opinie na temat takich zmian w życiu zawodowym?