Sprzątanie - obowiązki domowe

20.03.13, 17:20
Temat znany, pewnie wiele razy poruszany.
Czy bałaganiarza da się zmusić do sprzątania? Nawet do takich trywialnych rzeczy jak wkładanie po jedzeniu naczyń do zmywarki albo ubrań do szafy?
Czy jesteście w stanie zrozumieć, że drugiej osobie zupełnie nie przeszkadza ogromny bałagan? Czy to raczej lenistwo ... a może złośliwość ?
    • koronka2012 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 17:30
      ladnyusmiech napisała:

      > Czy to raczej lenistwo ... a może złośliwość ?

      Nie, to siła przyzwyczajenia - i inna percepcja. Da się zmusić,tylko nie wiem czy nie odechce ci się - trzeba za każdym razem, do upojenia, metodą zdartej płyty zrzędzić "włóż talerz do zmywarki, włóż talerz do zmywarki, włóżtalerzdozmywarki, włóżtalerzdozmywarkiwłóżtalerzdozmywarkiwłóżtalerzdozmywarki..." i tak do skutku, nie dając się sprowokować do zmiany tematu. Coś jak chińska tortura, normalny człowiek albo włoży ten cholerny talerz, albo ucieknie
      • ichi51e2 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 21:39
        Na mojego to nie dzialalo. Zadzialalo poczucie humoru akceptacja ze pewnych rzeczy sie nie da zmienic i wlaczenie do sprzatania - jak raz sie przekonal ile to roboty (mowimy o generalnym sprzataniu plus) to potem kazdy smietek zbieral. Robilam zawody kto czesciej zmywa - latal z kazda lyzeczka zeby miec wiecej zmywan (wisiala kartka i zapisywane bylo) mowilam pamietasz te kubki co lezaly u ciebie tydzien - wyobraz sobie ze elfy zmyly! Etc
        Jak nic nie daje rady to powazna rozmowa i niech dolozy 50% na sprzataczke.
        • ichi51e2 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 21:41
          A spuszczania deski nauczylam mowiac ze to nie chodzi o to ze to jakas zmowa tylko ze jak on nie spusci to ja potem w nocy jak wstane na siku jestem zaspana i do sedesu wpadam. Co jest bardzo nieprzyjemne wiec bardzo mi zalezy.
          Do dzis chichocze jak spuszcza deske.
    • kropkacom Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 17:37
      Znasz swojego partnera? Jeśli tak to sama musisz wiedzieć co mu dolega i czy jest reformowalny.
    • rhaenyra Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 17:46
      > Czy bałaganiarza da się zmusić do sprzątania? Nawet do takich trywialnych rzecz
      > y jak wkładanie po jedzeniu naczyń do zmywarki albo ubrań do szafy?

      nie

      > Czy jesteście w stanie zrozumieć, że drugiej osobie zupełnie nie przeszkadza og
      > romny bałagan?

      tak

    • blond_suflerka Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 18:55
      Ja jestem w stanie zrozumieć, że komuś w ogóle nie przeszkadza bałagan ale nie zmienia to faktu, że jak się mieszka z kimś a nie samemu to trzeba jednak dojść do jakiegoś kompromisu.
      Kiedyś czytałam bardzo fajny artykuł w tym temacie(niestety nie pamiętam gdzie) i tam właśnie było pięknie i naukowo opisane, że każdy człowiek inaczej odbiera świat i właśnie jednemu bałagan nie przeszkadza a dla drugiego widok porozwalanych ubrań to taka trauma jak słuchanie skrobania po szybiewink I była taka rada, żeby pomyśleć co można odpuścić a co musi być zrobione i tak też rozmawiać z partnerem. Mnie się wydaje, że to dobry pomysł w przeciwieństwie do takiego ciągłego gderania albo awantur.
    • mruwa9 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 18:59
      a zalezy, o kogo chodzi.
      Jesli o dziecko- trzeba wychowac. Jesli o partnera- chyba niereformowalny balaganiarz nie zostalby moim partnerem, choc sama pedantka nie jestem. Ale minimum porzadku i czystosci zachowac trzeba.
    • helufpi Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 19:00
      "Ogromny bałagan" - rzecz subiektywna.
      Żona może uważać, że ma męża złośliwego bałaganiarza, a mąż, że ma żonę cierpiącą na manię złośliwego przekładania wszystkiego, co jej wpadnie w ręce i ciągłego latania ze ścierą.
      Nie jest nigdzie zadekretowane, że naczynia muszą powędrować do zmywarki zaraz po jedzeniu. Niektórzy po jedzeniu wolą sobie uciąć drzemkę, wypić kawę itp. A nawet wolą zjeść kolejny posiłek na tym samym talerzyku albo wypić kolejną herbatę w tym samym nieumytym kubku. Ludzie są różni, nie ma jedynie słusznego poziomu wypucowania domu.
      • koronka2012 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 19:16
        helufpi napisał(a):

        > Nie jest nigdzie zadekretowane, że naczynia muszą powędrować do zmywarki zaraz
        > po jedzeniu. Niektórzy po jedzeniu wolą sobie uciąć drzemkę, wypić kawę itp.

        Niby nie ma, ale włożenie ich do zmywarki od razu trwa może 15 sekund, i naprawdę nie jest problemem. Po co odkładać na bliżej nieokreśloną przyszłość coś, co nie wymaga żadnego wysiłku i trwa moment - skazując siebie i innych na oglądanie brudnych talerzy? I tak trzeba to będzie zrobić, specjalnie iść ponownie do kuchni i sprzątnąć. Po godzinnej drzemce resztki będą już zaschnięte a w upale np. mogą zacząć capić.

        > nawet wolą zjeść kolejny posiłek na tym samym talerzyku albo wypić kolejną herb
        > atę w tym samym nieumytym kubku. Ludzie są różni, nie ma jedynie słusznego pozi
        > omu wypucowania domu.

        Nie mam schizy na punkcie porządku, ale nie dorabiajmy ideologii do bycia fleją...
        • helufpi Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 19:43
          > Niby nie ma, ale włożenie ich do zmywarki od razu trwa może 15 sekund, i napraw
          > dę nie jest problemem.
          Jeśli to jest takie proste to osoba, której zależy powinna to robić sama. Z doświadczenia - w przypadku rodziny, jeśli zmywarka ma być porządnie załadowana i rzeczywiście było gotowane (czyli są gary) to nie trwa to 15 sekund i wymaga pomoczenia/utytłania sobie rąk, wdychania specyficznego zapachu uszczelki zmywarki i słuchania irytującego zgrzytu żelaza po szkle. Jak dla mnie - doświadczenia sensoryczne bardzo niefajne tuż po satysfakcjonującym obiedzie. LUDZIE SĄ RÓŻNI.
        • m_incubo Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 19:54
          > Niby nie ma, ale włożenie ich do zmywarki od razu trwa może 15 sekund, i napraw
          > dę nie jest problemem.

          Włożenie ich później też trwa 15 sekund i naprawdę nie jest problemem smile

          Po co odkładać na bliżej nieokreśloną przyszłość coś, co
          > nie wymaga żadnego wysiłku i trwa moment

          Żeby głupi się dziwił wink
    • m_incubo Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 19:49
      Tak, da się zmusić czy wymusić, ale to na krótką metę działa i nie zmienia niczego.
      Żyj i daj żyć innym.

      > Czy jesteście w stanie zrozumieć, że drugiej osobie zupełnie nie przeszkadza og
      > romny bałagan? Czy to raczej lenistwo ... a może złośliwość ?

      Nie, to nie złośliwość. To po prostu taki typ, tego nie zmienisz.
      Ja jestem takim typem wink Nie przeszkadza mi bałagan (nie mylić z brudem!) bo niby w czym i dlaczego miałby przeszkadzać?
    • dziennik-niecodziennik Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 20:09
      > Czy jesteście w stanie zrozumieć, że drugiej osobie zupełnie nie przeszkadza og
      > romny bałagan?

      tak, bo mi tez do pewnego stopnia nie przeszkadza big_grin

      > Czy to raczej lenistwo ... a może złośliwość ?

      inne postrzeganie po prostu.

      > Czy bałaganiarza da się zmusić do sprzątania? Nawet do takich trywialnych rzecz
      > y jak wkładanie po jedzeniu naczyń do zmywarki albo ubrań do szafy?

      da się na jakis czas, ale na trwały efekt nie licz. gadac trzeba bedzie chyba do konca życia...
    • panirogalik Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 21:49
      przestań gotować i powiedz, że po pierwsze nie masz w czym bo wszystko brudne, po drugie nie masz gdzie bo blaty zastawione, po trzecie i tak nie masz czasu bo trzeba odgruzować w pokoju i ze tobie nawet ogromny głód nie przeszkadza.
      • ladnyusmiech Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 20.03.13, 23:14
        Ha. Wiedziałam, że się odezwą bałaganiarze. Sama należę do tych, określiłabym umiarkowanych.
        Więc doprecyzuje. Ogromny bałagan to nie taki nieład. Więc tak: naczynia do zmywarki nie trafiają w ogóle. Jakby czekać aż ów bałaganiarz sam się z nimi pofatyguje to dopiero jak mu zabraknie big_grin Kończy się naczyniami na ziemi, po kątach zapleśniałymi. Z resztą rzeczy do sprzątania to samo.
        Tak się kończy walka pt. poczekam aż zarośnie brudem to zacznie sprzątać. No żeby nie było - sprzątanie się odbywa ale co najwyżej raz w miesiącu. Bo: nie ma ubrań (a ile razy z kosza na brudne można wyjąć), bo brak naczyń a jeść trzeba.

        Czy teraz zasadne jest przypuszczenie, że to celowe? Albo złośliwość? Albo... sama już nie wiem co jeszcze.
    • kamelia04.08.2007 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 21.03.13, 00:21
      nawet nie wiesz jak bardzo sie zmuszam i nad soba pracuje (z róznym skutkiem, raz lepiej, raz gorzej)
    • pelissa81 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 21.03.13, 00:37
      oj, balaganiarstwo to styl zycia i charakter, wiec mozesz go nawrocic ale zawsze bedzie jak alkoholik - balaganiarzem niebałaganiącym.

      Jest metoda. Zbierasz wszstkie rzeczy z tego dnia i co dziennie kładziesz mu do łóżka/na biurku lub do teczki z pracy. Zależnie gdzie bardziej zabolismile
    • carmita80 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 21.03.13, 08:35
      ladnyusmiech napisała:

      > Temat znany, pewnie wiele razy poruszany.
      > Czy bałaganiarza da się zmusić do sprzątania? Nawet do takich trywialnych rzecz
      > y jak wkładanie po jedzeniu naczyń do zmywarki albo ubrań do szafy?
      > Czy jesteście w stanie zrozumieć, że drugiej osobie zupełnie nie przeszkadza og
      > romny bałagan? Czy to raczej lenistwo ... a może złośliwość ?

      Nie jestem stanie zrozumiec balaganiarzy. Nie znosze balaganiarstwa i nie toleruje. Moj maz jest balaganiarzem i juz na poczatku zwiazku (jeszcze przed slubem i dziecmi) omowilismy ten problem. Jasno okreslilam oczekiwania z tym zwiazane i on dokonal wyboru. Wybral zmiane i sprzata. Ma swoj pokoj w ktorym pracuje itd i ja tam nie wchodze, owszem ma tam balagan ale sie nie wtracam, reszta domu jednak misi byc uporzadkowana i on takze musi do tego sie przyczynic. Dziala.

    • joanna.pio Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 21.03.13, 09:39
      To ja napiszę z perspektywy bałaganiary. Bałaganienie mam we krwi. Muszę mieć włączoną opcję wewnętrznego myślenia o tym, by nie zaśmiecać otoczenia. O dziwo, w pracy mam spory porządek. W domu w ciągu godziny potrafię porozrzucać ubrania, zostawić brudne naczynia w dziwnych miejscach (często chodzę po domu z kubkiem). Dużo samodyscypliny wymaga chowanie swoich rzeczy na miejsce. Mam męża i dzieci, mąż nie jest pedantem, ale bardziej dba o ogólny ład niż ja i miewa do mnie pretensje o tę sferę życia. Dzieciaki nawet same potrafią sprzątać po sobie, choć starsze im starsze, tym więcej syfu robi. Jakoś mnie to nie dziwi, ale i nie bawi.
      W naszym domu to ja jestem propagatorką sprzątania (nie mam na myśli bieżącego chowania używanych rzeczy) - odkurzania, mycia itp. Mam też zrywy "generalnych porządków", bo nie umiem robić na bieżąco rzeczy typu pranie firanek, mycie okien, porządki na półkach (w tym kuchennych) itd.
      Mnie samą frustruje mój niezwykły dar bałaganienia. Czasem aż mi wstyd, gdy ktoś ma wpaść z niezapowiedzianą wizytą. Nieustannie z sobą walczę, ale to trochę jak walka z wiatrakami, z naturą. Gdy mam spokojny czas w pracy i w życiu, to i porządek w domu. Wystarczy czas gonitwny z czasem i od razu robi się bajzel w pokojach...
    • niuniek3 Re: Sprzątanie - obowiązki domowe 21.03.13, 09:54
      człowieka nie zmienisz. jedno to przyzwyczajenia - coś tam można poprawić, ale postrzegania świata nie zmienisz.

      Jak ja zmieszkałam z moim facetem to jakieś pół roku to był koszmar - jedno to, że on jest strasznym bałaganiarzem, drugie - ja pedantką. O taki zestaw gwarantował permanentne afery o sprzątanie.
      Ale jakoś się dotarliśmy. On się przyjrzał sobie, ja sobie i metodą kompromisu - odpuściłam, jeśli czasem rzuci/powiesi spodnie na fotelu albo drzwiach(jakiś kosmos dla mnie jak można coś wieszać na drzwiach - ale można) - a on zamyka sedes, wkłada naczynia do zmywarki.
      Dajemy radę, nie mamy totalnego bałaganu, ale ja też nei chodzę i nie gderam ani nie sprzątam po nim.smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja