Dodaj do ulubionych

Miałybyście coś przeciwko

24.03.13, 16:47
gdybyście dowiedziały się, że do klasy z Waszym dzieckiem chodzi dziecko zarażone wirusem HIV?
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 16:53
      Nie.
    • lusitania2 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 16:57
      a następny wątek załóż o tym, jak zapobiegamy masturbowaniu się przez nasze dzieci, bo przecież masturbacja powoduje ślepotę.
      • rosapulchra-0 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 17:39
        A to onanistom nie rosną włosy między palcami?
    • gryzelda71 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 17:02
      A skąd miałabym to wiedzieć?
      • carmita80 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 17:17
        Nie, nie wiem tez czy wiedzialabym o ile sami rodzice nie powiedzieliby by mi o tym to sprawy zdrowotne dzieci nie sa ogolnie przekazywane niezainteresowanym.
    • shellerka Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 17:30
      tak, chyba bym sie bała.
    • triss_merigold6 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 17:35
      Nie, o ile dziecko przyjmowałoby leki retrowirusowe.
      • wioskowy_glupek Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 17:55
        Ło matko Rosa - wróciłaś big_grin ?

        Nie miała bym nic przeciwko, natomiast w podstawówce i w przedszkolu, chciałabym wiedzieć o tym, że dziecko jest chore. W gimnazjum czy w liceum, uważam, że w ogóle nie potrzebna byłaby taka wiedza innym. Dziecko samo wiedziałoby jakie środki bezpieczeństwa zachować.
        • carmita80 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 18:18
          wioskowy_glupek napisała:

          > Nie miała bym nic przeciwko, natomiast w podstawówce i w przedszkolu, chciałaby
          > m wiedzieć o tym, że dziecko jest chore.

          Z jakiego powodu?

          W gimnazjum czy w liceum, uważam, że w ogóle nie potrzebna byłaby taka wiedza innym. Dziecko samo wiedziałoby jakie rodki bezpieczeństwa zachować.

          Tzn. jakie?


          • wioskowy_glupek Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 18:46
            Wiesz ja nie jestem ekspertem od HIV ale jako matka laik, bałabym się wypadków np.

            Mnie ta wiedza może nie koniecznie byłaby potrzebna, ale uważam że przynajmniej przedszkole powinno wiedzieć. Chociażby dlatego że zdaje się HIV można się zarazić przez krew, tak ?
            Jestem więc w stanie sobie wyobrazić sobie sytuację w której dzieci się pobiją, uderzą klockiem czy co tam innego mogą sobie zrobić i dziecko zdrowe także skaleczone może mieć kontakt z krwią tego chorego.

            "> W gimnazjum czy w liceum, uważam, że w ogóle nie potrzebna byłaby taka wiedza i
            > nnym. Dziecko samo wiedziałoby jakie rodki bezpieczeństwa zachować."

            No chociażby takie, że dziecko większe już wie, że np. kiedy biegając po korytarzu wpadną na siebie, poleje się krew, to nie może dopuścić do kontaktu z innym zranionym. Mało tego można mu już wtłuc do głowy, że nie wolno mu szaleć, tłuc się itd...
            • carmita80 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:01
              Tak, do zakazenia moze dojsc przez krew ale w jaki sposob mialoby do tego dojsc w szkole czy przedszkolu? Nie sadzisz ze podczas bojek? Skaleczenia raczej tez nie. Musialoby dojsc do wnikniecia zakazonej krwi do organizmu. Raczej ekstermum.
              W szkolach ponadpodstawowych wazna jest edukacja ogolna na temat mozliwosci zakazeniami HIV, chorobami wenerycznymi itd. powinna byc obowiazkowa. U nastolatkow moze dojsc do kontaktow seksulanych i tu wazne jest uswiadomienie zagrozen.
              • wioskowy_glupek Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:05
                No ale ja o tym, właśnie mówię, wyobraź sobie bójkę, dzieciak przydzwoni drugiemu czymś w zęby - leci krew - drugi w odwecie zanim pani zareaguje oddaje fangą w nos. W przypadku takich urazów krwi jest sporo.
                • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:10
                  Naucz dzieciaka (jak masz), żeby się nie lał z nikim (o ile o zakażeniu w tym momencie może być w ogóle mowa), a uprawiając seks używał gumek.
                  • wioskowy_glupek Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:15
                    Niepotrzebnie się podniecasz, dzieciaka swojego mogę nauczyć żeby się nie lał, za czyjegoś nie odpowiadam. Co więcej, ja dzieci nie mam ale Ty masz to powinnaś lepiej wiedzieć, że dziecku w tym wieku możesz mówić jedno a ono zrobi drugie.

                    Tekst o gumkach pominę bo miałam cie zawsze jednak za inteligentną rozmówczynię.
                    • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:20
                      Nie masz dzieci? Wioskowy głupek, tak? No cóż...
                • carmita80 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:11
                  wioskowy_glupek napisała:

                  > No ale ja o tym, właśnie mówię, wyobraź sobie bójkę, dzieciak przydzwoni drugie
                  > mu czymś w zęby - leci krew - drugi w odwecie zanim pani zareaguje oddaje fangą
                  > w nos. W przypadku takich urazów krwi jest sporo.

                  Szansa zakazenia w opisanej przez ciebie sytuacji minimalna.
                • bi_scotti Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:31
                  wioskowy_glupek napisała:

                  > No ale ja o tym, właśnie mówię, wyobraź sobie bójkę, dzieciak przydzwoni drugie
                  > mu czymś w zęby - leci krew - drugi w odwecie zanim pani zareaguje oddaje fangą
                  > w nos. W przypadku takich urazów krwi jest sporo.

                  Wplynela Ci kiedys do Twojej zyly krew drugiego, krwawiacego czlowieka, ktorego np. opatrywalas majac skaleczony palec? Jak Ty sobie wyobrazasz ten proces zakazenia w opisanym przez Ciebie przypadku - nawet gdy to bedzie litr krwi lejacy sie strumieniami z kazdego walnietego nosa?
                • memphis90 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 20:39
                  No i co- masz dwójkę dzieci z krwawiącymi nosami. Od tego nie zarażą się HIV.
            • memphis90 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 20:37
              Mało tego można mu już wtłuc do głowy, że nie wolno mu szaleć, tłuc
              > się itd...
              W liceum to już raczej by wypadało wtłuc dziecku do głowy, że ma się nie bzykać z nosicielem HIV, a nie truć o bieganiu po korytarzu...
        • aurita Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:03
          chyba odwrotnie?? w podstawowce nie uprawia sie seksu a w gimnazjum chyba juz tak?
    • przeciwcialo Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 18:29
      Nie.
      • bi_scotti Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 18:44
        Gdybym sie o tym dowiedziala zrobilabym awanture na caly kraj, ze taka informacja stala sie dostepna dla osoby postronnej (czyli mnie)! Z czysto egoistycznej potrzeby bycia pewna, ze info o moim medical history NIGDY nie bedzie dostepne dla osob trzecich. Kwestia prywatnosci w tej akurat sprawie bylaby dla mnie bez porownania wazniejsza niz jakiekolwiek inne issues.
        • wioskowy_glupek Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 18:50
          Sorry BiScotti ale twoje issues miałabym głęboko w poważaniu, gdyby zagrożone było moje dziecko. Dziecko w gimnazjum, liceum, dorosły proszę bardzo, ale małe dziecko może zarówno powodowac jak i znaleźć się w sytuacji zagrażającej drugiej osobie. Poza tym nie wszyscy muszą wiedzieć - panie w przedszkolu na pewno.

          Idąc tym tropem, chrońmy historię medyczną naszych dzieci i np. nie informujmy przedszkola o cukrzycy, alergii pokarmowej, diecie bezglutenowej - bo po co ?
          W dodatku, czemu inni rodzice mają wiedziec np. o przypadku gruźlicy czy wszy w przedszkolu ? Przecież ważne są interesy i ochrona historii medycznej dziecka a to że inne się zarażą to mały pikuś.
          • bi_scotti Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 18:54
            Nie sprowadzaj rozmowy do absurdu, nie ma powodu.
            • wioskowy_glupek Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:01
              Jakiego absurdu, skoro wg. Ciebie rodzice mają prawo do tajemnicy lekarskiej w kwestii HIV to i w kwestii wszy, gruźlicy czy innych chorób zakaźnych. Bądźmy sprawiedliwi, jednym i drugim się możesz zarazić, HIV groźne, gruźlica też.
              • bi_scotti Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:09
                wioskowy_glupek napisała:

                > Jakiego absurdu, skoro wg. Ciebie rodzice mają prawo do tajemnicy lekarskiej w
                > kwestii HIV to i w kwestii wszy, gruźlicy czy innych chorób zakaźnych. Bądźmy s
                > prawiedliwi, jednym i drugim się możesz zarazić, HIV groźne, gruźlica też.

                Wszy nie podpadaja pod tajemnice lekarska, chyba nawet Ty to rozumiesz, mam nadzieje ...
                Gruzlica, gdy leczona lub wyleczona, pozostaje tajemnica chyba, ze okazuje, ze dziecko badz dorosly pradkujacy (!) mogl zarazic swoje otoczenie - wtedy to otoczenie sie bada, poddaje kwarantannie etc. Taka opcja nie istnieje w przypadku HIV wiec czyjes medical history nie ma zadnego powodu byc podana do wiadomosci publicznej.
                Jakie inne choroby zakazne, ktorych nie widac (jak np. chicken pox) a na ktore nie ma szczepien obowiazkowych (polio, rubella etc.) masz na mysli?
              • carmita80 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:09
                wioskowy_glupek napisała:

                > Jakiego absurdu, skoro wg. Ciebie rodzice mają prawo do tajemnicy lekarskiej w
                > kwestii HIV to i w kwestii wszy, gruźlicy czy innych chorób zakaźnych. Bądźmy s
                > prawiedliwi, jednym i drugim się możesz zarazić, HIV groźne, gruźlica też.

                Sorry ale rodzice, osobu postronne nie musza wiedziec kto konkretnie ma wszy czy gruzlice. To sa informacje poufne, jesli rodzic zglasza ze jego dziecko ma wszy to nauczyciel pisze krotkieni fo, kseruje i daje kazdemu dziecku aby rodzice wiedzieli ze byl incydent i tyle. Z chorobami to juzwogole ostrozniej i delikatniej sie postepuje. Ja tez nie wyobrazam sobie wycieku takich informacji.
              • majenkir Re: 25.03.13, 01:09
                Tylko po co w to wmieszalas cukrzyce, alergie pokarmowa i diete bezglutenowa???
          • nangaparbat3 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:00
            Drogi Głupku!
            Ludzie zakazaja sie HIV praktycznie wylacznie przez seks, ewentualnie jesli biorą iniekcje uzywana strzykawką, zwlaszcza kompot, ale nie tylko (znam historie grupy chlopcow wstrzykujacych sobie jedną igla sterydy anaboliczne i zdumionych - przecież nie jestesmy narkomanami!)
            Zakazenie "przez krew" w szkole czy przedszkolu jest naprawdę w znikomym stopniu prawdopodobne, trzeby by wysilić fantazję, żeby sobie wyobrazic takie zdarzenie dość prawdopodobne. Poza tym pracownicy sa chyba dobrze przeszkoleni, w razie czego.

            Dopoki Twoje dziecko nie zacznie sypiac z kolegami/kolezankami z klasy - mozesz spać spokojnie.
            • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:27
              > trzeby by wysilić fantazję

              Ale jaką fantazję? Wystarczy, że się dzieciaki pobiją "na kły i pazury".
              Mało to takich sytuacji w szkole czy przedszkolu?
              Naprawdę nie trzeba przetaczać krwi z jednego osobnika do drugiego, wystarczy, że skażona krew ma kontakt z raną czy nawet błoną śluzową osoby zdrowej.
            • wioskowy_glupek Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 23:00
              Nie bredź Nanga
    • ladnyusmiech Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 18:58
      nie
    • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 19:13
      Co za pytanie... A skąd niby miałabym o tym wiedzieć? I co miałoby mi być do tego?
    • jak-nie-ja-to-kto Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 20:10
      Oczywiście, że tak.
    • jowita771 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 20:24
      Z kimś musi chodzić. Gdyby zwierzył mi się rodzic jakiegoś dziecka z klasy córki, że dziecko ma HIV i pytał o radę, czy poinformować szkołę, to doradziłabym poinformować anonimowo, że jest w szkole takie dziecko ale bez pisania, które. I sama bym nie puściła pary z pyska. A pracownicy szkoły niech uważają na każdego ucznia, np przy opatrywaniu czy coś. Tak naprawdę każdy może być nosicielem.
    • pelissa81 Re: Miałybyście coś przeciwko 24.03.13, 22:47
      A co by było, gdybyście się dowiedziały, że w grupie waszego dziecka jest homo sapiens?
      • olena.s Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 06:55
        Dałybyśmy w mordę, oczywiście. smile
    • minor.revisions Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 01:05
      zagrożenie dla pozostałych dzieci jest znikome, wirus hiv ginie niemal natychmiast poza organizmem. Jesli już, to takie info jest potrzebne, żeby dzieci z gilami do pasa nie kichały na to dziecko, w koncu to ono ma problem z odpornością.
    • olena.s Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 06:05
      Nie.
    • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 12:46
      Drogie ematki, dlaczego atakujecie tutaj wioskowego? Pomińmy może to jak i dlaczego nabylibyśmy wiedzę o chorym dziecku. Wiemy i już. Wiemy także jakie jest ryzyko. I chociaż jest ono minimalne nie wmawiajcie nam że nie bałybyście się o własne dziecko. Nie mówię że bym się buntowała, była przeciwna itd ale bym się bała, bardzo. Macie tak słabą wyobraźnię czy tylko usilnie staracie się być poprawne politycznie?
      • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 12:56
        Strach w stosunku do ludzi chorych obraca się przeciw najsłabszym. Powoduje agresję w ludziach. Fakt to bardzo prosty, ludzki odruch. Nie ma co go celebrować. Tu potrzebna jest praca. Praca nad sobą.
        • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 13:06
          Ja bym jednak rozróżniła strach przed kolegą bez nogi od strachu przed śmiertelną choroba własnego dziecka. Jest tez różnica między bohaterstwem a brawurą.
          • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 13:11
            Dla wioskowego własne dziecko jeszcze abstrakcja. Po drugie, o jakiej chorobie własnego dziecka piszesz? Tu chodzi o chorobę innego dziecka.
            • carmita80 Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 13:13
              A jakim zagrozeniem jest ktos bez nogi?
              • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:13
                Żadnym?
            • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 13:36
              ekhm, HIV jest chorobą zakaźną. Prawdopodobieństwo zarażenia jest owszem niewielkie ale istnieje i szczególnie dzieciom trudniej zachować bezpieczeństwo. Tak więc, za przeproszeniem, wisi mi czy koleżanka córki ma zeza, świerzb czy HIV o ile nie jest to niebezpieczne dla mojego dziecka.
              • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:15
                Ale wiesz, że żyjesz w świecie pełnym chorych ludzi? Sama możesz być chora.
                • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:21
                  Owszem i jeśli byłabym chora to chciałabym o tym wiedzieć by móc uniknąć zarażenia innych - chociaż to akurat ma się nijak do powyższej dyskusji. Zagrożenia ze strony innych osób, czy to w postaci choroby czy noża w kieszeni wolałabym unikać. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe czy nawet konieczne co nie zmienia faktu że jest niebezpieczne i budzi lęk.
                  • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:29
                    I tak nie zrozumiesz, prawda?
                    • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:34
                      Czego? Że można się nie bać o to że dziecko może zarazić się śmiertelną chorobą? Nie, nie zrozumiem, ba, uważam ze osoby które się nie boją nie powinny być rodzicami.
                      Podkreślam tez że rozmawiamy o lęku a nie o kamieniowaniu chorego bo zdaje się tak to odbierasz.
                      • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:38
                        Tą chorobą nie jest się łatwo zarazić. Dziecko warto nauczyć bezpiecznych zachowań zawsze, ale co wynika z takiego lęku? No co? A pytanie było: Miałybyście coś przeciwko? To jak? Miałabyś?
                        • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:47
                          Przecież napisałam w pierwszej odpowiedzi że nie wnosiłabym sprzeciwu, czego jeszcze oczekujesz?
                          Jeździsz zapewne pomiędzy ciężarówkami na autostradzie. Nie boisz się? Ja się boję, ale jeżdżę bo chcę, bo muszę. Tak samo z kontaktem z chorą osobą - utrzymuję kontakty ale odczuwam obawy. Zachowuje środki ostrożności bo się boje ale nie wykluczam tej osoby z grona znajomych. Pisanie że nic mi nie straszne jest moim zdaniem fałszowaniem rzeczywistości w celu pokazania "jaka jestem za.ebiście poprawna".
                          • super-luska Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:53
                            Ale co ci się może stać ? Wystarczy jak będziecie używać prezerwatyw i własnych strzykawek, Bardziej bym się HCV bała. W normalnych, towarzyskich kontaktach nie ma szansy się zakazić, choć nie wiem jak byś chciała wink
                            • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:59
                              Oj no wiem że ryzyko jest minimalne, nie neguję. Jednak jest i jak jeszcze ja sama mogę kontrolować to co robię tak kilkuletnie dziecko już niekoniecznie. Ba, nawet mam kilka (mało)prawdopodobych scenariuszy w głowie wink. I do dziś wydawało mi się że to normalna reakcja każdej matki.
                          • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:56
                            > "jaka jestem za.ebiście poprawna".

                            No tak, nie jesteś zajebiście poprawna tongue_out

                            Strach w połączeniu z wiedzą o chorobie konkretnego dziecko to nie takie nic. Bo my nie piszemy o ogólnej obawie o dobro dziecko. Piszemy o konkretnym układzie.
                            • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:01
                              To też ja tylko do odczuwania obaw się odniosłam, nie do reagowania kamieniem i chyba nie do końca zostałam zrozumiana.
                              • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:02
                                Tu nie trzeba kamienia.
                        • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:57
                          kropkacom napisała:

                          > Tą chorobą nie jest się łatwo zarazić.

                          Oczywiście. Co nijak nie jest jednoznaczne z - tą chorobą NIE MOŻNA się zarazić.
                          I zdaje się o to Chipsi chodzi. Swoje dziecko możesz nauczyć odpowiednich zachowań, na inne nie masz kompletnie żadnego wpływu.
                          • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:01
                            No, ale co? Z domu nie wychodzisz?
                            • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:05
                              I tu wracamy do ciężarówek na autostradzie smile
                              • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:06
                                Większości tych ciężarówek i tak nie widzisz.
                            • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:14
                              kropkacom napisała:

                              > No, ale co? Z domu nie wychodzisz?

                              Prawdopodobieństwo. Takie słowo klucz smile
                              • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:15
                                Czyli co robisz jak wiesz o chorobie konkretnego dziecka?
                                • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:22
                                  kropkacom napisała:

                                  > Czyli co robisz jak wiesz o chorobie konkretnego dziecka?

                                  Co robię konkretnie? Nic, o ile zostaję zapewniona, że chore dziecko jest w pełni uświadomione, jakich sytuacji powinno unikać, by nie doszło do ryzyka zakażenia innych dzieci. I o ile w pełni uświadomiona jest w tych kwestiach kadra szkolna. A z tym bywa różnie.
                                  • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:26
                                    A jak sprawdzasz, że jest uświadomione?
                                    • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:33
                                      kropkacom napisała:

                                      > A jak sprawdzasz, że jest uświadomione?

                                      Liczę, że byłaby wspólna rozmowa rodziców i wychowawcy na wywiadówce.
                                      Podobną sytuację mieliśmy, gdy do klasy przyszedł dość agresywny chłopiec z chorobą ze spektrum autyzmu. Jego rodzice otwarcie powiedzieli, jakich sytuacji możemy się spodziewać, jak powinny reagować dzieci, jak ten chłopiec może się zachowywać. Dodatkowo zapewnili, że sam chłopiec też jest pod opieką terapeuty, który w miarę bieżąco koryguje jego zachowania, cały czas go uczy. I jakoś udaje się nam wszystkim z tym żyć, choć ani klasa, ani szkoła nie jest integracyjna.
                                      • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:42
                                        > Liczę, że byłaby wspólna rozmowa rodziców i wychowawcy na wywiadówce.

                                        Tak, już to widzę. Dwudziestu wystraszonych ludzi i rodzice dziecka, którzy tłumaczą, jak w tym wątku, że zakazić się nie jest łatwo, a dziecko jest świadome nosicielstwa. Wyobrażasz sobie to?
                                        • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 16:09
                                          Tak, wyobrażam sobie, dlatego podałam przykład tego chłopca z Aspergerem. Też połowa rodziców była absolutnie przeciwna, by to dziecko trafiło do naszej klasy, bo część osób znała chłopca z innych okoliczności i wiedziała, jak on się potrafi zachowywać. Wystarczyła jednak spokojna rozmowa (oprócz wychowawcy przyszedł na chwilę także psycholog szkolny) i udało się. Nie jest cukierkowo, ale jakoś idzie smile
                                          • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 16:17
                                            A nie uważasz, że jednak powinniśmy oczekiwać dojrzalszych postaw od rodziców? Jakiejś elementarnej wiedzy?
                                            Takie tłumaczenie, że się nie jest słoniem, nie jest ok. A w sytuacji słonia ciągle występują nosiciele HIV.
                                            • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 16:39
                                              nabakier napisała:

                                              > A nie uważasz, że jednak powinniśmy oczekiwać dojrzalszych postaw od rodziców?
                                              > Jakiejś elementarnej wiedzy?

                                              Nie, ponieważ ludzie są różni i trudno od wszystkich wymagać jednakowej wiedzy na różne tematy. Dlatego sensowniej jest zorganizować spotkanie i pogadać, wyjaśnić, ustalić jakieś wspólne zasady, niż wyjść z założenia, że jak ktoś nie wie, to jego problem. Bo to niczemu i nikomu nie pomaga. A samemu choremu jedynie szkodzi.
                                              Widzisz, w naszej klasie żadnemu dziecku nie przychodzi do głowy, by tego chłopca wykluczyć z towarzystwa, bo dzieci od początku wiedzą, że jest chory i że raczej należy mu współczuć i służyć pomocą (choć jest wyjątkowo antypatyczny). W poprzedniej szkole, gdzie mało kto wiedział o jego chorobie, chłopiec miał piekło. Dlatego rodzice zdecydowali się go przenieść, ale naprawić błąd, który popełnili wcześniej i wyjaśnić innym rodzicom, że ich syn jest chory i na czym ta choroba polega.
                  • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:07
                    > faktu że jest niebezpieczne i budzi lęk.

                    Nie jest niebezpieczne. Niebezpieczni są ludzie z fobią, tacy którzy mają bezpodstawne lęki.
                    • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:19
                      Nazywasz lęk o życie własnego dziecka bezpodstawnym? Nie wiem czy napisać że ciekawe czy że głupie.
                      • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 16:03
                        Brak jest podstaw do takiego lęku. Równie dobrze możesz się bac, że mu samolot spadnie na głowę.
                        • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 14:14
                          Spacerując przez lotnisko owszem, miewam takie obawy.
      • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 13:57
        > Macie tak słabą wyobraźnię czy tylko usilnie staracie się być pop
        > rawne politycznie?

        Nie, po prostu nie jesteśmy ignorantkami. Oraz rozumiemy, że wykluczenie społeczne to niefajna sprawa.
        • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:06
          Ja o lęku o dziecko a Ty mi z ignorancja i wykluczeniem społecznym wyjeżdżasz...

          Swoją droga ciekawe że w wątkach o posyłaniu zakatarzonych dzieci do szkoły było oburzenie że jak tak można inne dzieci narażać a w przypadku choroby śmiertelnej nie mogę nawet wyrazić obawy?
          • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:16
            No tak, brak wiedzy dotyczącej dróg zakażeń jest niestety ignorancją. A wykluczenie społeczne dotykające nosicieli HIV, będące skutkiem takiej ignorancji, to jest problem.
            Chciałabyś, by Twoje dziecko było wykluczane?
            • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:41
              Wychodzi na to że jednak sama jesteś tą ignorantką, skoro wykluczasz wszelakie możliwości zarażenia. Nie wspominałam nic o tym że nie chciałabym by chore dziecko uczyło się z moim. Pisze tylko że nie wierzę że nie odczuwałybyście lęku o własne dziecko.

              > Chciałabyś, by Twoje dziecko było wykluczane?
              Wiesz co? Pytanie na poziomie "czy chcesz wrzucić dziecko pod tramwaj" - krótko i nie na temat.
              • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:11
                > Wychodzi na to że jednak sama jesteś tą ignorantką, skoro wykluczasz wszelakie
                > możliwości zarażenia.

                Gdzie wykluczam? A TY wypadki drogowe wykluczasz? A wychodzisz z domu. Albo to, że Ci się zawali dach nad głową? I nie wychodzisz.

                Pytanie o wykluczenie jest jak najbardziej poważnym pytaniem. Widzę, że nie rozumiesz problemu.

                Zapytam tak: czy chciałabyś, by Twoje dziecko było w szkole wykluczone ze względu na to, że jego matka czegoś nie rozumie? Bo jest takie zagrożenie, gdy mu zaszczepisz swój nienormalny lęk.
                • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:38
                  Przepraszam że się nie ugryzę w..klawiaturę..ale sama jesteś nienormalna.
                  Wmawiasz dziecku że jazda samochodem jest zupełnie bezpieczna, pozbawiona ryzyka i może jeździć bez obaw? Nie boisz się o nie gdy pływa w morzu czy idzie na dyskotekę?
                  Jeszcze raz, gdzie ja kogoś wykluczam? Boje się wypadku ale jeżdżę i to z przyjemnością, tak samo z chorymi, jak mam Ci to jeszcze namalować? Jak powiem by uważało na drodze to zacznie strzelać do kierowców ciężarówek? big_grin
                  • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 16:05
                    Wybacz, ale to co napisałaś, jest kompletnie niestrawne.
                    • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 14:16
                      Przepraszam że Cie uświadomiłam że w życiu może spotkać nas także niespodziewana choroba i śmierć a nie tylko różowe i niebieskie motylki.
          • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:18
            No grypa, czy masa chorób jest bardziej zakaźna. Ba, dla osoby zakażonej ten wyśmiany katarek jest bardzo groźny.
            • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:49
              Czyli prawo do lęku o życie własne i bliskich jest zarezerwowany tylko dla wybranych?
              • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:59
                Ja po prostu nie wierzę, ze w tym konkretnym układzie opisanym w pierwszym poście twój lęk nie byłby tylko lękiem każdego rodzica.
          • super-luska Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:19
            Hiv obecnie jest klasyfikowane jako choroba przewlekła. W Polsce żyje około setki takich dzieci i nie było żadnego wypadku przypadkowego zakażenia. .
    • a.nancy Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:01
      ale przeciwko czemu?
      ja generalnie jestem przeciwna istnieniu ciężkich chorób, w tym HIV, w tym u dzieci smile ale nie sądzę, żeby wirusy wiele sobie z tego robiły smile
    • best_bej zkazić HIV, zarazić pasożytem 25.03.13, 14:51
      w kwestii formalnej:
      Zarażenia dotyczą pasożytów a zakażenia bakterii, wirusów i grzybów.
    • kerri31 Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:53
      Tak, bałabym się o zdrowie własnego dziecka i tym, że się zarazi w jakiś sposób...
      • super-luska Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 14:58
        A że zdrowe dzieci zarażą czymś to chore ? Wyobraź sobie jak muszą bać się matki zakażonych dzieci.
        • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:07
          Ja sobie wyobrażam a Ty? Bo zdaje się próbujesz udowodnić że nie powinniśmy się bać.
          • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:12
            Tak, nie powinnyście. Ten lęk jest absurdalny.
            • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:24
              Absurdalne jest udawanie że HIV to choroba lekka i bezproblemowa. A wypieranie faktu że istnieje jakiekolwiek (tak wiem że minimalne) zagrożenie jest zwyczajnie nieodpowiedzialne. Coś jak fakt że prawdopodobieństwo wkomponowania się samolotu w wieżowiec jest znikome. Absurd?
              • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:57
                Niepoważne jest obawianie się niebezpieczeństwa ze strony nosiciela, a nie-sama choroba.
                To jest problem społeczny- takie bezpodstawne leki. Bo skutkują całkiem poważnym wykluczeniem grup osób. Tego nie rozumiesz.
                • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 14:20
                  Lęk jest jak najbardziej uzasadniony i jak już tłumaczyłam nie powoduje wykluczenia kogokolwiek. Wykluczyć można się samemu z życia ignorując niebezpieczeństwo. Ja tego własnemu dziecku nie życzę, szkoda (dla Twojego) że tego nie rozumiesz. Życzę powodzenia w radosnym hasaniu po autostradzie.
        • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:24
          super-luska napisała:

          > A że zdrowe dzieci zarażą czymś to chore ?

          Z ciekawości - czym mogą zarażać czy zakażać dzieci zdrowe?
          • super-luska Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 23:23
            chodziło mi o dzieci zakażone i niezakażone.
            dzieci nie zakażone mogą przynieść do szkoły gruźlicę,odrę, ospę wiatrówkę i wiele innych hibów i rota wirusów .
            • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 09:52
              super-luska napisała:

              > chodziło mi o dzieci zakażone i niezakażone.
              > dzieci nie zakażone mogą przynieść do szkoły gruźlicę,odrę, ospę wiatrówkę i wi
              > ele innych hibów i rota wirusów .

              No nie da się tak smile
              Skoro niezakażone, to nie mogą przynieść.
              Skoro przyniosły, to znaczy, że są zakażone.
              • super-luska Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 10:39
                > No nie da się tak smile
                > Skoro niezakażone, to nie mogą przynieść.
                > Skoro przyniosły, to znaczy, że są zakażone.


                HIV ?
                • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 10:44
                  > HIV ?

                  Nie. Tymi chorobami, które wymieniłaś.
                  No litości - postuluję jedynie o precyzyjne wysławianie się smile
    • guderianka Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:27
      chciałabym napisać, że nie-bo byłoby to poprawne i takie tolerancyjne ale chyba nie.
      Jadłam posiłek , przebywałam w towarzystwie osoby zarażonej, rozmawiałam z nią-ale ja jestem dorosła, świadoma, więc na co uważać (ranki, ślina itp.). Nie wiem czy dziecko nawet uświadomione o zachowaniu higieny potrafiłoby jej przestrzegać
      • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:32
        "Nie odnotowano dotąd przypadku infekcji wirusem HIV poprzez podanie ręki i pocałunek. Teoretycznie w przypadku głębokiego pocałunku zakażenie jest możliwe jeśli śluzówka wewnątrz ust jest uszkodzona, ale również wówczas wirus przenoszony jest z krwią,, która pojawia się w związku z uszkodzeniem błony śluzowej. Jest to jednak bardzo mało prawdopodobne.

        Pływanie w jednym basenie, korzystanie ze wspólnej ubikacji, również nie powodują zakażenia. Podobnie jak korzystanie z naczyń, których używała osoba zakażona.

        Wirus HIV nie może przetrwać długo poza organizmem człowieka. Wystawiony na długotrwałe działanie powietrza oraz innych czynników środowiska zewnętrznego zostaje unicestwiony. Poza organizmem niszczy go ciepło (ginie w temp. 56°C), wysychanie, mydło i woda, detergenty, a także środki odkażające."
        • aga_sama Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:37
          Nie.
          A co mnie to obchodzi?
          Przecież to nie moja sprawa.
        • guderianka Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:46
          Nie jest nic napisane o ranach powstałych w piaskownicy, podczas zabawy (połamana zabawka), czesania-drapnięcie grzebieniem, pobicia się dzieciaków i podrapania do krwi.
          • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:49
            Poszukaj sama coś na ten temat. Skoro poważnie bierzesz możliwość takiego zakażenia.
            • chipsi Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:51
              Niesłusznie zakładasz że nie posiadamy takowej wiedzy.
              • kropkacom Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:54
                To się nią podziel. Jeśli to nie wiedza tajemna.
                • guderianka Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 15:58
                  Kropka to do mnie czy do chipisi ?
                  Jak do mnie to WIEM
                  Co nie zmienia faktu, że CZUJĘ obawy
                  Odpowiadam za siebie i swoje czyny/konsekwencje ale nie jestem w stanie zapanować nad czynami dziecka.
            • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 16:04
              kropkacom napisała:

              > Poszukaj sama coś na ten temat. Skoro poważnie bierzesz możliwość takiego zakaż
              > enia.

              Ale właściwie dlaczego miałaby nie brać poważnie?
              • nabakier Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 18:03
                A bierzesz poważnie, że może w Ziemie pieprznąć meteoryt? Żyjesz z tym lękiem? No weź.
                • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 09:53
                  nabakier napisała:

                  > A bierzesz poważnie, że może w Ziemie pieprznąć meteoryt? Żyjesz z tym lękiem?
                  > No weź.

                  To raczej Ty "no weź", skoro dla Ciebie prawdopodobieństwo tych dwóch zdarzeń jest identyczne.
                  • super-luska Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 10:43
                    Zapewniam Cię że meteoryt jest bardziej prawdopodobny.
                    • aguila_negra Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 10:45
                      super-luska napisała:

                      > Zapewniam Cię że meteoryt jest bardziej prawdopodobny.

                      Dziękuję Ci za zapewnienia, ale pozostanę przy swojej opinii smile
    • myelegans Re: Miałybyście coś przeciwko 25.03.13, 16:31
      szlag by mnie trafil, jakbym sie dowiedziala, bo nie mam prawa wiedziec, bo pacjent jest chroniony.
      W przypadkach chorow wysokozakaznych placowki publiczne (szkola, przedszkole itd.) zawiadamiaja rodzicow informacja pt. "w przeszkolu byly 3 przypadki ospy" albo "w ostatnim tygodniu byly 2 przypadkow wszawicy, prosze w zwiazku z tym..... " I tyle, finito.
      Zrobilabym rozrobe na informacje "Jasio Kowalski z 1b jest nosicielem HIVa"
      • guderianka myelegans 25.03.13, 17:13
        jakie podstawy prawne ?
        w szkole Mlodszej na moje zgłoszenie, że ma wszy pielęgniarka zareagowała szeptem, dyrekcja stwierdziła ze jest "demokracja wszowa"i nie mogą publicznie oglosic/zachęcić do sprawdzania dzieciom głów
        ergo -Młoda już drugi raz ma wszy uncertain- w ciągu miesiąca uncertain
        • myelegans Re: myelegans 25.03.13, 17:20
          No ja nie z tego podworka, ale Sanepid by wiedzial o przepisach. Zadzwonilabym do Sanepidu i zapytala, jakie obowiazki w tym przypadku ma szkola. Z mojej zamierzchlej przeszlosci pamietam sprawdzanie glow dzieciom przez higienistke.

          U nas NALEZY powiadomic rodzicow o chorobach komunikacyjnych, wszawica taka jest, i dzieciom zaglada sie w glowy, wszystkim dzieciom zaglada, ale nie podaje do publicznej wiadomosci, ze "Kasia Kowalska ma wszy" tylko, "jest kilka przypadkow.. " I wywiesza na drzwiach przedszkola odpowiednia informacje, a rodzicom daje ulotki, jak postepowac.
          Jak sie sprawa przedluza, przedszkole sie dezynfekuje, poddaje kwarantannie to, czego sie nie da zdezynfekowac, czy zabic chemicznie.
          U syna w przedszkolu byly chyba 3 czy 4 wybuchy wszawicy, z ktora sie uporano, ale byly to dzialania na linii przedszkole-rodzice. Moje fizycznie niekontaktowe dziecko sie na wszy nie zalapalo.
          • ella_nl Re: myelegans 25.03.13, 17:51
            Pewnie, że bałabym się (podświadomie) ale nie miałabym raczej nic przeciwko temu.
            • super-luska Re: myelegans 25.03.13, 23:39
              Tu jest fajny artykuł i bardzo prawdziwy
    • pszczolaasia Re: Miałybyście coś przeciwko 26.03.13, 10:44
      nie sadze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka