Dodaj do ulubionych

Ptak na parapecie

01.04.13, 18:26
W moim karmniku od kilku godzin siedzi ptak.
Chyba samica czyżyka.
Siedzi i drży.
Nie reaguje na nic - robiłam jej zdjęcia tuż pod dziobem prawie.
Czasem dziobnie ziarenko.
Nie wiem, czy chora czy przemarznięta do kosteczek. Ale szkoda mi jej sad
Wystawiłam pudło wyłożone watą, ale nie chce tam wejść.
Ematki, jak myślicie, jak takiej bidzie pomóc? Bo serce się kraje. sad
Obserwuj wątek
    • totorotot Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 18:35
      Może miseczkę wody jej podstaw?
      • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 18:36
        Stoi sad
        Przed chwilą poleciała a teraz znowu jest z powrotem.
    • beverly1985 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 18:46
      Może karmnik dodatkowo nakryj jakąś szmatką ciepłą?
      • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 18:55
        Nakryłam. Siedzi, bidulka, w środku i podziobuje. Jak jeszcze je, to chyba nieźle...
        • twoj_aniol_stroz Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:02
          Może daj jej coś oleistego: słonecznik najlepiej, bo dość energetyczny jest. Jak je to nie jest źle, osłoń od wiatru ten karmnik i powinno być ok. Możesz tez ugotować jajko na twardo i dać jej żółtko wystudzone.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:05
            No słonecznik ma nasypany właśnie i dziobie. Okryłam dwoma ręcznikami, mam nadzieję, że wyżyje. Młoda jest, widać, piórka delikatne, ledwo wyszłe...
            • an_ni Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:27
              dac dzialac naturze , predzej czy pozniej taki slaby osobnik i tak zginie z dzioba i pazurow innych drapieznikow
              • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:33
                Tylko czekałam, aż taki post się pojawi. Ciekawe, jak wyglądałby w jakimś wątku o ratowaniu 23-tygodniowych wcześniaków. One są jeszcze słabsze.

                Ad absurdum może, ale co tam. Chociaż postaram się pomóc stworzonku, które przyleciało na mój osobisty parapet
                • twoj_aniol_stroz Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:37
                  Daj jej jeszcze to żółtko na twardo ugotowane. Ja żółtkiem rozpuszczonym w wodzie żywiłam pisklę sikorki jak wypadło z gniazda. Kiedy zawiozłam do ptasiego azylu to powiedzieli, że żółtko jest w sumie najlepiej przyswajalnym i najbogatszym żarciem dla pisklaka, więc tej też wyjdzie na dobre zeżarcie takiej bomby mikroelementów wink
                  • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:39
                    Akurat będę jeszcze chyba miała jedno ze święconka smile
                    • twoj_aniol_stroz Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:50
                      Kiedy miałam w domu to pisklę sikorki to grzałam je lampą z akwarium big_grin Na stole był koszyk wypełniony gałganami, a nad koszykiem lampa i dopiero wtedy pisklakowi było ciepło. I co godzinę karmiłam ją pipetą tym żółtkiem zmieszanym z wodą. Ale to było maleńkie pisklę, kompletnie łyse jeszcze.
                      • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:52
                        Cholera, nawet do domu wziąć bieduli nie mogę, bo kot by dostał kręćka...
                        • twoj_aniol_stroz Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:58
                          A może ją zamknij w jednym pokoju a kota w reszcie chałupy? U nas psica tez chciała polować na sikorkę, ale została ostro obsobaczona i zrezygnowała smile Tyle, że pies się podporządkuje a kot niekoniecznie sad
                          • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:59
                            Za późno. Zdechła.
                            • twoj_aniol_stroz Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 20:04
                              Ech... bywa...
                • an_ni Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:48
                  czekalas czekalas ale niewiele madrego wymyslilas
                  • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:59
                    Nie przejmuj się. Twoja natura wygrała. Ale przynajmniej wiem, że nie oddałam jej bez walki.
                    • an_ni Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 21:22
                      moja natura? po prostu natura, moze zmadrzejesz po tym doswiadczeniu
                      • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 21:41
                        Jeśli mądrość polega na tym że bezczynnie patrzysz jak coś, czemu zapewne można pomóc, powoli umiera na twoich oczach i nawet nie ruszyć tyłka żeby spróbować, to podziękuję. Wolę pozostać głupia.
                        Miłego bycia mędrcem.
                      • twoj_aniol_stroz Re: Ptak na parapecie 02.04.13, 10:46
                        Zmądrzejesz? Bo co? Bo nie dało się tego ptaka uratować? A wiesz ile daje się uratować? Przecież na pierwszy rzut oka nie widać, czy to zwierzę można uratować, czy nie. Po to człowiek m.in. dostał rozum by móc takiej bidzie pomóc. Czyli co? Jak znalazłam młodego jeża (a właściwie to moja suka znalazła), który zaplątał się w siatkę od prowizorycznej bramki to miałam go tam zostawić niech zdechnie? Pewnie, że mogłam przyjemniej spędzić dwie godziny niż na wycinaniu kolejnych nitek spomiędzy igieł. Jak pisklę sikorki wypadło z gniazda to oczywiście, że mogłam je zostawić naszemu psu do zeżarcia zamiast najpierw karmić je co godzinę, a potem zmieniać niedzielne plany by odwieźć ptasiego dzieciaka do zoo. Jeża udało się uratować, bo sobie sam poszedł jak już ochłonął ze stresu najpierw po areszcie siatkowym a potem po moich manipulacjach by go wyswobodzić. Co się stało z sikorką nie wiem, ale patrząc na statystyki ile ptaków ptasi azyl uratował to jest szansa, że ją też. Jeśli według Ciebie mądrością jest zostawienie tych zwierzaków to ja wolę być głupia jak but i w tej głupocie cieszyć się dziko, że jeż nie zdechł.
            • aquarianna Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 21:03
              > Młoda jest, widać, piórka delikatne, ledwo wyszłe...

              Chcesz powiedzieć, że to pisklę? O tej porze roku to chyba prima aprilis.
              Szybciej bym podejrzewała, że te piórka to może nie "ledwie wyszłe", tylko raczej wyszarpane przez jakiegoś kota.
              • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 21:04
                Teraz to już nieważne.
    • jematkajakichmalo Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:27
      to moze gdzies z gniazda wyleciala albo co... nabierze sil to pewnie poleci, albo przeczeka te zimnice przynajmniej.

      u nas kiedys golab przylecial, posiedzial ze 2 ni, dostal jesc i pic i potem polecial. CO nasral to jego ale trudno przezylam wink
      • kk345 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:36
        > to moze gdzies z gniazda wyleciala
        Zaraz, bo to dziwne- czy jakieś ptaki zdążyły już w tym śniegu założyć gniazda, złożyć jaja i wyprowadzić pisklęta? Czy to nie za wczesnie na piskleta? Bo moze to ptaszek hodowlany?
        • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:37
          Nie wiem, ale wygląda na bardzo młodą.

          Aha - siedzi nadal, przytulona do ręcznika. Biedne stworzenie.
          • kk345 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:42
            Jesli to z hodowli, to mroźnej nocy nie przezyje.
            • pingwinek4 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:46
              postaw obok karmnika plastikowa butelke z ciepla woda
              • marusia_ogoniok_102 Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 19:49
                Zdaje się, że już po niej. Spadła z parapetu. Schowałam do pudełka, jeszcze troszkę dycha, ale niewiele sad
      • attiya Re: Ptak na parapecie 01.04.13, 20:59
        z jakiego gniazda? dziewczyny, dla ptaków nadal jest zima i nikt lęgów nie zaczyna - małe ptaki - w lutym czy marcu
        ptak jest zabiedzony po zimie - widzę modre sikorki i dzwońce u siebie, wyglądają tragicznie
        Poza głodem ptaki cierpią na inne choroby i nawet oleiste ziarna nie pomogą. Generalnie zima przetrzebiła ptaki, u siebie nie widuję ani mazurków ani wróbli
        • hamerykanka Re: Ptak na parapecie 02.04.13, 15:39
          Ja codziennie stawiam miche z kocia karma. Zaskakujace, jak ptaki ja rabia!!!smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka