jestem mamą 8 miesiecznego chłopca. Nie radzę sobie z niczym. Nie jestem
cierpliwa, czasami krzycze na synka, czasmi nawet go uderzę, czego
natychmiast żałuję. Łatwo wyprowadzic zmnie z równowagi - jak wierci sie przy
przewijaniu, jak nie chce jeść, jak nie pozwoli mi odejść na krok i płacze.
Nic nie moge zrobic jak jestem z nim sama w domu. Zreszą nie wytrzymuję juz
być z synkiem w domu. Chciałabym isć do pracy - ale na razie nie mogę. Wiem,
powinnam dziękować, ze mam możliwość bycia w domu z dzieckiem, ze nie musi
być z opiekunką czy isć do żłobka.Ale chyba do tego się nie nadaję

nad czym
bardzo ubolewam. Boje się rano wstać - bo będzie krzyk, jak pójde do lazienki
z potrzebą. Zaczynam klnąć - czego przed tem się brzydziłam. Nie poznaję
samej siebie. Nie panuje juz nad niczym
Karmienie synka tez mnie przerasta. Mamproblemz przyborem wagi, cyca
akceptuje tylko w nocy i to nie zawsze. Inne jedzenie tez równie je.
Co robić?