Dodaj do ulubionych

dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o opini

23.07.04, 12:26
Zachęceni pozytywnymi opiniami na edziecku postanowiliśmy wybrać się na
wakacje do miejsca gorąco polecanego przez emamy.
Nasz pobyt miał się zacząć w piątek po południu.
Niestety 6 dni wcześniej zginął w wypadku mój syn. Po wielu perypetiach i
przy pomocy życzliwych ludzi (policja, prokuratura, zakład medycyny sądowej)
uroczystość pogrzebowa została wyznaczona (dzień wcześniej) na właśnie ów
piątek – dzień planowanego wcześniej wyjazdu.
Po pogrzebie, w piątek, wysłałam maila i zadzwoniłam do gospodarzy, że
przyjedziemy następnego dnia w sobote informując ich zarazem o powodzie
naszego spóźnienia. Pomimo śmierci syna zdecydowaliśmy się na wyjazd,
by „odetchnąć” po wydarzeniach ostatniego tygodnia.

Przy wyjeździe (po 10 dniach) i towarzyszących mu rozliczeniom gospodarze
policzyli nam za ów nieszczęsny piątek – mówiąc mi „ sama pani rozumie, ze
musze policzyć za pierwszy dzień”. Pomimo tego, ze nie rozumiałam ani w ząb
zapłaciliśmy bez dyskusji i wyjechaliśmy do domu.

Niestety pozostawiło to we mnie niesmak. Zdaję sobie sprawę z tego, że to
drobiazg w porównaniu z odejściem mojego syna, ale ta drobnostka nie daje mi
spokoju.

Zwłaszcza, ze gospodarze wiedzieli, ze opóźniliśmy swój przyjazd z tak
ważkiego i bolesnego powodu a nie, dlatego ze mój mąż się napił i nie
mogliśmy usiąść za kierownica czy tez, ze w ostatniej chwili postanowiliśmy
wybrać się do kina czy też na imprezę do przyjaciół.

Ciekawa jestem, drogie emamy, co Wy o tym sądzicie.

Dylemat moralny czy tylko czysty biznes?

Obserwuj wątek
    • aluc Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 12:38
      mharrison - spóbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po takim potraktowaniu
      pojechałabyś do nich jeszcze raz
      jeśli nie - to nawet w kategoriach biznesowych zachowanie gospodarzy było
      totalnie bez sensu, nie mówiąc już o zwykłych relacjach międzyludzkich
      bo to było z ich strony opaczne, idiotyczne i kompletnie nietrafione
      rozumienie "własnego interesu"

      ściskam cię serdecznie
    • andzia001 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 12:39
      Cóż mogę powiedziećsad(
      Ze strony tych gospodarzy był to przejaw kompletnego braku zrozumienia, taktu,
      delikatności i chyba takich zwykłych ludzkich odczuć.
      Typowa społeczna znieczulica, klapki na oczach i tyko kolejne zera na koncie w
      oczach..........
      Chętnie nazwałabym całe to ich zachowanie nieco bardziej dosadnie ale przecież
      nie o to chodzi. Nie potrafię tego zrozumieć i chyba nawet nie chcę próbować bo
      żaden argument do mnie by nie dotarł.
      Wobec takiej tragedii jaka Was dotknęła (tutaj chcę złożyć wyrazy serdecznego
      współczucia... strasznego żalu... ściskam Was mocno) skrajny materializm, który
      w tak zastraszającym tempie powszednieje, powinien ustąpić miejsca uczuciom.
      Widocznie nie wszyscy myślą tak jak ja, niestety.
      Jest to strasznie przykre.

      pozdrawiam
      Anka

    • lilunia Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 12:45
      Po pierwsze - bardzo wspolczuje, bardzo...
      Po drugie - napisz, gdzie to bylo, zebym ja sie przypadkiem tam nie wybrala,
      (nazwiska nawet mozesz podac tych milych(!) ludzi ) - oni nie mieli skrupulow,
      nie widze powodu, zeby ich oszczedzac .
      Trzymaj sie mocno.
      Pozdrawiam serdecznie
      l.
    • libra.alicja Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 12:51
      To małostkowość, która będzie ich kosztowała utratę dobrych klientów.

      Co innego, gdybyście wogóle nie pojechali i oni straciliby 2-tygodniowy zarobek
      z tego powodu, ale to był tylko jeden dzień.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 12:55
      Okropnośćsad. Zachowanie pozbawione elementarnego taktu, ludzkich uczuć,
      zrozumienia dla nieszczęścia innych a nawet - jak zauważyła już aluc - zdrowego
      rozsądku, ponieważ stracili klientów, bo nie sądzę abyście tam więcej kiedyś
      pojechali.
      Strasznie małostkowesad((.
      pozdrawiam
      • mamaestery Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 13:04
        bardzo ci wspolczujesad
        i przychylam sie do opini dziewczyn,dodatkowow chcialabym wiedziec w jakim
        miasteczku ci ludzie mieszkaja,jak sie ich pensjonat nazywa,abym mogla ich w
        przyszlosci omijac szerokim lukiemsad
    • danik1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 13:25
      Na poczatek moje szczere wspolczucia!!!

      Jezeli chodzi o cala sytuacje to nie mozemy zapominac, ze zawsze sa dwie
      strony. Niewatpliwie spotkalo Was nieszczescie i to Ty i Twoja rodzina
      musieliscie sie z tym uporac, natomiast nie byl to absolutnie problem ludzi z
      pensjonatu, moze tylko z wyjatkiem tego, ze straciliby pieniadze za jeden dzien
      pobytu wczasowiczow. Oczywiscie mogli Wam nie policzyc, ale tak nie zrobili. Ty
      czujesz sie z tym zle i najprawdopodobniej juz tam nie pojedziesz a oni, no coz
      to juz jest sprawa ich sumienia. Chcielibysmy, aby ludzie byli bardziej ludzcy,
      ale tak nie jest. W tym przypadku biznes wzial gore nad uczuciami. A moze nie?
      Jesli chcesz sie czuc lepiej to nie roztrzasaj juz tego.
    • ma_ksia.24 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 13:34
      Jestem wstrząśnięta tym, co napisałaś.........brak wyobraźni, bezmyślność i
      totalny brak empatii, Boże w jakim my świecie żyjemy?
    • dorotadu Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 13:35
      oczywiscie że troche serca jeszcze nikomu nie zaszkodziło
      widać że biznes za wszelka cene sad
    • kacha222 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 13:36
      Przede wszystkim współczuję utraty Ukochanego Syna.

      Niestety zgroza dzisiejszego świata to m.in tacy ludzie - okropność i tyle. Bez
      żadnych skrupułów podaj wszędzie gdzie możesz namiar na tych "niezywkle
      serdecznych ludzi". Co za hieny .......
    • agacz2905 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 14:25
      Najpierw: bardzo mi przykro z powodu Alka. Niech z Wysokości, na których jest,
      opiekuje się jak najlepiej swoją rodziną. Co do meritum sprawy, która tu
      poruszasz: wzięcie pieniędzy za ten pierwszy dzień uważam za żenadę graniczącą
      z chamstwem. Dobrze napisała aluc - nawet przyjmując, że to czysty biznes, ci
      państwo nieco opacznie rozumieją interes własny. Pozdrawiam i ściskam-
      Agnieszka
    • sonnja1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 14:39
      Przede wszystkim wyrazy wspolczucia z powodu tragedii, jaka Was dotknela.

      Wylamie sie jednak z szeregu zgodnych opinii iz policzenie za 1 dzien to bylo
      chamstwo. Obiektywnie rzecz biorac ci gospodarze utrzymuja sie przeciez z
      wynajmu i -to przykre ale- nie maja obowiazku przejmowac sie okolicznosciami
      spoznienia. Jak zauwazasz, to po prostu biznes a nie dzialalnosc charytatywna.
      Pozdrawiam i zycze spokojnej drugiej czesci lata.
      • aniaop Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 14:55
        Wiem, o jakim miejscu piszesz, skojarzylam fakty i ksiege gosci, do ktorej sama
        sie wpisywalam. Bylam tam raz i wrocilam z samymi superlatywami. Za miesiac
        wybieram sie znow, ale po Twoim poscie pozostal mi niesmak (nie spodziewalam
        sie tego naprawde po tych ludziach) i nie wiem, czy mam ochote tam jechac
    • poleczka2 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 23.07.04, 15:03
      Strasznie współczuję Ci z powodu śmierci syna. Jeżeli chodzi o tych gospodarzy
      to okazali się strasznie nieludzcy.
    • mygda Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 24.07.04, 22:49
      zachowali sie strasznie nieludzko sad((((

      • katse Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 25.07.04, 14:39
        cóż jak powiedziała libra.alicja - stracą kilku klientów. Napisz gdzie to było.
        Ja napewno tam nie pojade.

        Biznesowe zachowanie wyglądałoby: zapraszamy Państwa na bezpłatny weekend.

        O jakby tak było i dałabyś adres, z pewnością wiele forumowiczek wybrałoby się
        tam i to wcale nie po to by nadużywać dobroci.

        Pozdrawiam i posyłam modlitwe za Alusia.

        K
    • kurkitrzy Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 25.07.04, 17:17
      Mam zaplanowany urlop w tym miejscu - dwa razy wróciłam stamtąd pełna achów i
      ochów. Po Twoim poście ochota kolejny wyjazd przeszła mi sad

      Pozdrawiam
      Edyta
    • bebejot Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 25.07.04, 18:06
      Na wstępie - wyrazy najgłębszego współczucia.
      Mogę sobie tylko wyobrazić przez co przeszła Wasza rodzina...

      Jeżeli chodzi o gospodarzy - hmmm, rozumiem, że "business is business" ale w
      moim przekonaniu zachowali się płytko, a pojęcie ludzkiej solidarności w
      nieszczęściu jest im równie obce jak takt i wyczucie sytuacji.

      Pozdrawiam ciepło
      Beciek
      Beciek
    • toskasz Re: chyba będę niezbyt opularna 25.07.04, 22:31
      Ja osobiście nie wiem jak bym się zachowała będąc na miejscu opisanych
      gospodarzy ale z drugiej strony pomyślcie że ći ludzie z tego żyją, w sezonie
      często tylko zarabiają na życie zimą, środek lipca to najlepszy okres kiedy
      mogą zarobić - może w tym akurat czasie mieliby lepszych klientów. W końcu
      rezerwacja jest rezerwacją. Oczywiście tragedia jest niezaprzeczalną ale my
      jakoś nie możemy zrozumieć że kontrakt jest żeczą świętą. Nie bądźmy aż tak
      roszczeniowi wobec innych, myślę że w tym wypadku wystarczyło tylko z ich
      strony wyrażenie współczucia ale nie łączenie tego z finansami. A gdybyście
      jechali na wycieczkę czy biuro podróży oddało by Wam wpłaconą z góry kwotę ?
      • fiszerowa Re: chyba będę niezbyt opularna 25.07.04, 23:26
        Moze nie powinnam, ale jednak dodam cos od siebie.
        Tak sie sklada, ze bylam w tym miejscu w tym samym czasie co mharrison. Oni nie
        wynajmowali malego pokoju, ktory mozna w kazdej chwili wykorzystac. Rodzina
        mharrison wynajela caly dom. Mysle ze nawet gdyby od poczatku byl zarezerwowany
        od soboty, to po zwolnieniu przez poprzednich wczasowiczow i tak do momentu
        przyjazdu mharrison stalby pusty.
        Wlasciciele wykazali sie totalnym brakiem wyczucia i pomijajac kwestie moralne
        to spaprali sprawe marketingowo. Oni doskonale wiedza, ze wiekszosc gosci to
        internauci, czesc to e-mamy z gazety. No i chyba jednak potraca klientow.

        Mnie i mojego meza zszokowala jeszcze jedna sprawa. Po przeczytaniu tego postu
        przypomnialo mi sie pewne zdarzenie, ktorego uczestnikami byli wlasciciel i maz
        mharrison. Skutkiem tego zajscia bylo bardzo nieprzyjemne zachwania pana
        gospodarza w stosunku do rodziny mharrison przez kolejne dwa dni. Moglabym to
        zrozumiec gdyby gospodarze nie wiedzieli nic o sytuacji tej rodziny. Ale jesli
        dostali maila z informacja o tragedii a potem zachowuja sie tak gburowato i
        bezdusznie to dla mnie jest to nie do wybaczenia.
        Ja osobiscie nie mam im nic do zarzucenia. Spedzilam tam wspanialy tydzien.
        Jednak w zwiazku z tym co tutaj przeczytalam raczej juz tam nie pojade.
        pozdrawiam
        Fiszerowa

        mharrison bardzo przepraszam jesli wyrwalam sie przed orkiestre, ale szlag mnie
        trafil.
      • wieczna-gosia Re: chyba będę niezbyt opularna 26.07.04, 09:55
        toskarz, ale zobacz:
        zyskali jedna dobe wiecej.
        Stracili klienta, ktory zaplacilby pewnie za wiecej niz jeden nocleg.
        Brak umiejetnosci liczenia niestety wychodzi na wierzch.
        Przeciez wiadomo ze wszelkie rabaty, gratisy i promocje dawane sa wlasnie
        dlatego ze jedniostkowo zarobi sie mniej ale w dluzsej perspektywie jednak
        wiecej.
      • aluc Re: chyba będę niezbyt opularna 26.07.04, 10:53
        ano właśnie - nie musieli i ich twierdzenie, że musieli, wprawiło mnie w
        największe zdumienie
        robienie biznesu polega między innymi na robieniu ustępstw, żeby zyskać więcej
        niż przez ustępstwo się straciło - tu zmysł biznesowy zawiódł ich chyba na
        całej linii, zostało tylko wrażenie niezwykłej w takich okolicznościach
        chciwości
    • kruszynka301 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 25.07.04, 23:48
      Przede wszystkim przyjmij wyrazy głębokiego współczucia.

      Dziewczyny, przecież to gospodarstwo reklamuje się jako rodzinne, przyjazne, przemili gospodarze - to wydarzenie przeczy całemu starannie wyreżyserowanemu wizerunkowi tego miejsca. I cholera mnie bierze, że znowu to, czym się zachwycałyśmy (również tam będę) to kolejny marketing. Kiedyś zraziłam się do traktowania turystów przez górali - jeździmy więc na Słowację, teraz to.... Na pewno więcej nie pojadę do tego miejsca, bo nie będę mogła zapomnieć bezduszności i wyrachowania.

      Przed chwilą wróciłam ze spotkania z e-mamami. Zarezerwowałyśmy 3 domki nad jeziorem, okazało się, że wystarczą dla nas 2. Nie było ŻADNYCH problemów ze zwrotem jednego domku.
    • chalsia Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 26.07.04, 00:04
      Bardzo współczuję.
      Podzielam opinie innych emam.
      I dlatego proszę o podanie namiarów na pensjonat, do którego nie należy
      jeździć, co bym tam przez przypadek nie trafiła.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • dagbe Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 26.07.04, 09:01
        chalsia napisała:

        > Bardzo współczuję.
        > Podzielam opinie innych emam.
        > I dlatego proszę o podanie namiarów na pensjonat, do którego nie należy
        > jeździć, co bym tam przez przypadek nie trafiła.
        Wprost to raczej nikt nie poda konkretów... Ale faktycznie, gdy się czyta
        często forum eDziecko, nie sposób się nie domyślić. Szkoda, bo to fajne miejsce
        wyglądało... Nie zdążyłam tam pojechać. Może i dobrze?

        Pozdrowienia,
        Dagmara

        PS. Wyrazy współczucia dla rodziny Alka. Tak mi przykro...
        • chalsia Do Dagbe 26.07.04, 23:44
          > Wprost to raczej nikt nie poda konkretów...

          Nie bardzo rozumiem czemu???
          Ja często jestem na eDziecku, ale widać na innych forach, więc niekoniecznie
          łatwo można się domyślić.
          Pozdrawiam,
          Chalsia
    • basia755 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 26.07.04, 09:44
      Bardzo bardzo współczuję.....
      • mamamon Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 26.07.04, 14:16
        Magdo,
        Wedlug mnie to obrzydliwe. Niestety, takich ludzi jest sporo; sporo jest
        jeszcze gorszych ludzi, ktorzy zarabiaja na ludzkiej krzywdzie. Coz robic?
        Moze, jesli masz czas i chec napisz do nich pare slow. Moze cos zrozumieja.
        Pozdrawiam,
        m.
        • mharrison Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 27.07.04, 07:44
          E-mamy,
          Dziękuję za wyrazy współczucia.

          Przychylając się do prośby podaję namiary na to gospodarstwo:

          Dom Gościnny Lipowa Dolina
          Katarzyna M. Marciniewicz
          24-120 Kazimierz Dolny; Wylągi 48


          • mharrison Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 27.07.04, 15:40
            E-mamy,

            Otrzymałam dzisiaj poniższy list.
            Niniejszym informuję, iż wykonałam przelew w kwocie 350 PLN na konto
            Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci PEKAO SA VI o/Warszawa
            33124010821111000004282080, Agatowa 10, 03- 680 Warszawa.
            www.hospicjum.waw.pl/


            Szanowna Pani,
            "Dylemat moralny, czy czysty biznes" - oto Pani pytanie na forum.
            Owszem, dylemat moralny, ale również sposób na zapewnienie sobie środków do
            życia.
            Czy poruszyła nas Państwa tragedia ?
            Bardzo, do tego stopnia, że staraliśmy siê Państwu zapewnić maksimum komfortu,
            troski, a jednocześnie jak najwięcej poczucia prywatności, które uważaliśmy,
            że Państwu jest potrzebne w tej trudnej chwili.
            Dlaczego policzyliśmy Państwu za tę noc, której Państwo nie wykorzystali?
            No cóż, pewnie nie powinniśmy, ma Pani rację, że my również powinniśmy byli
            finansowo uczestniczyć w nieszczęściu, które Państwa spotkało.

            Z pewnością postąpiłam bezdusznie, choć nie ukrywam, iż długo zastanawiałam się
            nad tym, czy policzyć Państwu za tę noc.
            Być może
            Gdybym nie prosiła poprzednich gości o pilne opuszczenie chaty z samego
            rana (przed śniadaniem!), abyśmy na przedpołudnie (jak byłam z Panią umówiona,
            mailowo, mieliście Państwo być przed obiadem) mogli przygotować dla Pañstwa
            chatę (goście Ci chcieli zostać do obiadu, a nawet dzień dłużej)
            Gdybym wiedziała wcześniej niż o 16:00 w dniu Państwa planowanego przyjazdu
            o tym, że Państwo będziecie dzień później.
            Gdyby mama nie przygotowała już dla Państwa posiłków (obiad, kolacja,
            śniadanie), które nie zostały wykorzystane.

            Dlatego proponując "jeśli nie macie Pañstwo nic przeciw i mam nadziejê
            zrozumiecie, chcielibyśmy policzyæ za tę niewykorzystaną noc (150 z³wink, nie
            licząc jednak posiłków (100 z³wink" miałam nadzieję, iż Pani spróbuje zrozumieć
            również drugą stronę, czyli nas obcych ludzi.
            Ponieważ dla mnie jednak mimo wszystko ważniejsze jest zatarcie
            jakiegokolwiek "niesmaku", przelałam na Pani konto w dniu dzisiejszym 350 zł,
            czyli 150 zł za tê policzoną noc i 200 zł tytułem "rekompensaty" za ów niesmak.
            Szkoda tylko, że ów niesmak zatarł wszelkie miłe, miałam nadzieję, chwile,
            które spędzili Państwo w Lipowej Dolinie.
            Naprawdę staraliśmy się, aby czuli się Państwu u nas dobrze, abyście wypoczęli
            i oderwali się psychicznie od trudnych przeżyć.
            Szkoda, że nam siê to nie udało...


            Z wyrazami współczucia,
            Katarzyna M. Marciniewicz
            • agusssek Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:00
              żenada po prostu. Mimo zwrotu, ja tam jechać już nie mam zamiaru. Planowaliśmy
              z mężem cichy jesienny wypad. a tak, kicha. W nosie ich mam.
              Najgorsi kapitalistyczni krwiopijcy w swoim rodzaju. Tłumaczenie tej Pani do
              mnie nie dociera.
              Ja do średnio uposażonych nawet nie należę, (a może należę, kto wie...hmm)ale
              te 150 zł mogła sobie podarować, prowadząc taki interes.
              Bardzo dużo Pani straciła, Pani Małgorzato.
              • andriusz Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:26
                Ja też znam i lubię to gospodarstwo i właścicieli i nie zgodze się z Twoją
                opinią. Jakkolwiek by to nie wyglądało, czeso właściciele kwater wiejskich
                jedyną szansę na przychód mają latem. I ja rozumiem różne sytuacje - ktoś
                rezygnuje przed przyjazdem, ktoś spóźnia się na przyjazd, dlaczego mimo
                wszelakich okoliczności (tu oczywiście głęboko współczuję autorce wątka)
                dlaczego właściciel kwatery dowiadując się w dniu przyjazdu, iż goście dojadą
                dzień później miałby za tę noc nie policzyć? Co daje nam prawo do żądania, aby
                nie śmiał liczyć za niewykorzystaną noc? I ja tu naprawdę rozumiem
                okoliczności, ale moze rzeczywiście właściciele mogliby przedłużyc pobyt
                poprzednich gości? Może wystarczyło dać im szansę i poinformować wcześniej.
                I jeszcze jedno mnie tu zastanawia - skoro właścicielka przy rozliczaniu
                wyjaśniła, że policzy za tę noc i liczyła na zrozmienie, może trzeba było
                powiedzieć, ze się nie rozumie i prosić o wyjasnienie dlaczego? Może zabrakło
                rozmowy właśnie?
                I ostatnie - nie zauważyłem, żeby właściciele wypowiadali się na tym forum
                próbując się w jakikolwiek sposób bronić, czy tez tłumaczyć. Z tego co
                rozumiem, to napisali list do autorki wątku przyznając, iż samo mieli nomen
                omen dylemat moralny, chcieli wyjasnić sprawę z zainteresowanymi i - zwrócili
                pieniądze. W moim poczuciu to raczej dobrze o nich świadczy. Zaskakuje mnie
                natomiast publikowanie na forum prywatnej korespondencji...
                Jakże łatwo nam osądzać innych tak jednoznacznie...
                • mabrulki Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:30
                  Andriusz,bardzo dobrze że mharrison "pokazała" nam ten list.Zrobiła to bo chce
                  byc obiektywna.W koncu to niby list z przeprosinami.Jakby go ukryła to dopiero
                  można by podejrzewać tendencyjność.
                  Inną sprawą jest interpretacja listu.

                  ---

                  "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
                  Woody Allen
                • melka_x Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 11:02
                  Andriusz to jest Twoja opinia i masz do niej prawo. Tak jak ja mam prawo
                  dowiedzieć się co to za miejsce i zdecydować, czy chcę tam jechać czy nie.
                  Korespondencja nie ma prywatnego charakteru, to nie jest list znajomej do
                  znajomych, ale właścicielki przedsięwzięcia do niezadowolonego klienta. A ja
                  jako potencjalny klient mam prawo to przeczytać. Na identycznej zasadzie
                  odpowiedzi na reklamacje pojawiają się w prasie.

                  A tak odnośnie jeszcze meritum, czyli płacenia za spóźnienie. Dlaczego
                  właściciele i hotelarze często jednak w takich wypadkach nie liczą?
                  Podejrzewam, że zakładają, że w dłuższej perspektywie to się nie opłaca. Nie
                  raz zdarzyło mi się przyjechać dzień później, czy wyjechać wcześniej, i to z
                  błahszych powodów. I nie płaciłam za to. Kto inny być może policzyłby za to i
                  nie odmawiam mu prawa do tego. Tyle, że ja z takich usług nie skorzystam i to z
                  kolei moje prawo. Kto ma rację (i to w czysto biznesowym rozumieniu) zdecyduje
                  rynek.

            • kicia_edziecko Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:36
              Trudno oprzeć się wrażeniu, iż podjęte przez włąścicieli działania są efektem
              napisanego przez Ciebie postu.
              To dobrze, że właściciele chcą wyjść z tego z twarzą, jednak szkoda, że tak
              późno i pomimo wcześniejszego zastanawiania się, chęć uzyskania paru
              przysłowiowych złotych wzięłą górę w obliczu Waszej tragedii.

              Bardzo mi przykro, przyjmij wyrazy współczucia.
              Pozdrawiam.
            • mygda Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:44
              niedobrze sie robi............
    • e_madziq Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 09:13
      Kilka dnie temu wkleiłam link do tego watku na forum "wakacje", gdzie w
      wątku "Lipowa Dolina..." zaglada wlaścicielka tego gospodarstwa. Nie wiem czy
      to ją naprowadzilo na ten wątek, czy sama jakoś tu trafiła. Cieszę się, że
      sprawa się niejako wyjaśniła, najbardziej mi zalezało, zeby w ogóle przeczytali
      Twój post i poznali Twoje odczucia.

      Wyrazy najwiekszego wspólczucia z powodu Alka.(*)
      Pozdrawiam, Magda
    • melka_x Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:12
      Z listu właścicielki:
      "ma Pani rację, że my również powinniśmy byli
      finansowo uczestniczyć w nieszczęściu, które Państwa spotkało".

      Nieświadoma niezręczność (delikatnie mówiąc) czy zamierzony sarkazm?
      • kaaama Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:19
        zdecydowanie zamierzony sarkazm sad((((((
        kaaama
        • mabrulki Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:24

          Ewidentnie list skomponowany na potrzeby biznesu.
          Ja nie mogę zapomnieć tego co napisała jedna z poprzedniczek,że świadomy
          sytuacji gospodarz wdał się w jakąś pyskówkę czy kłótnię z mężem mharrison.To
          tylko podkreśla "jakość" człowieka.
          Pozdrawiam.

          ---

          "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
          Woody Allen
      • aluc Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:28
        to zdanie mnie też walnęło obuchem...
        • ppjw Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 10:52
          po przeczytaniu właśnie tego zdania już mam pewność: w życiu tam nie pojadę.
          Jak ludzie piszący takie teksty mogą stworzyć mojemu dziecku miłą i rodzinną
          atmosferę???
          A co do utzrymywania się z letniego wypoczynku turystów:
          - gospodarstwo jest zdaje się całoroczne
          - nie wygląda na biedną agroturystykę
          - 150 zł. nie sądzę, żeby przesądziło o ich być albo nie być. Za to utrata
          sporej ilości Klientów - być może.
          • mabrulki Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 11:08
            Byłam z mężem i córeczką w Kazimierzu jakiś czas temu.Zamówiliśmy kwaterę we
            wsi pod Kazimierzem.Gdy już dojechaliśmy na miejsce okazało się że kwatera nie
            tylko kompletnie nie spełnia naszych oczekiwań,ale w ogóle jakichś norm
            sanitarnych.Mieliśmy tam być 5 dni (i właściciele byli na to nastawieni)a
            wyjechaliśmy następnego dnia.Właściciele dostali od nas wczesniej przekazem
            żądanej przez siebie zaliczki-równowartość 2 dób pobytu.Kiedy powiedzieliśmy że
            wyjeżdżamy,oni s a m i z siebie oddali nam za jedną dobę,tłumacząc że
            pobierają za przespaną noc!
            To byli bardzo biedni ludzie.
            Tyle w tym temacie.

            ---

            "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
            Woody Allen
        • wieczna-gosia Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 11:10
          nie no standard po prostu....
          pani sie kompletnie nie czuje winna w koncu pogonila poprzednich gosci,
          ugotowala obiad a tu ja taka Magda na forum obsmarowala. Wiec przepraszamy
          startatata ale dowalic troszeczke trzeba nie?
          bo w koncu ona taka pokrzywdzona nie?
          zycie dziecka wyceniamy na 150 zlotych, bo jak rozumiem tyle stracila,
          rekompensaty nie licze....
          wiecie co- mnie takie coas w kurza, jak ktos uwaza ze ja nie mam racji w sporze
          to niech mi jej nie przyznaje a nie niby sie kaja niby tego, ale w zasadzie...
          szanowna pani nie widzi nic zdroznego w swoim postepowaniu- powiedzmy to sobie
          szczerze. napisala ten list bo po pierwsze ktos jej wkleil linka a po drugie
          watek jest tak rychliwy i tyle internautek jednoznacznie ja potepilo. No to sie
          poczula.
          • kaaama Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 11:24
            gosiu, zapominasz że poniosła jeszcze stratę za niewykorzystane posiłki (100
            zł)....
            Rzeczywiście, to jest dopiero prawdziwa tragedia...
            Nie wyzłośliwiałabym się, gdyby nie to zdanie o uczestniczeniu finansowym...
            a, szkoda gadać...
            kaaama
          • zorkas Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 11:24
            przepraszam że się wtrącę, ale myślę, że ta pani własnie dowiedziawszy się, że
            mharison źle się z tym czuła zareagowała właściwie - zwróciła za ten nocleg i
            jeszcze z rekompensatą. Nie sądzę, zeby chodziło jej tu o "marketing" gdyby tak
            było sama wypowiedziałaby się na forum, zamiast pisać listy. Wiecie co, nawet
            jeśli ruszyło ją sumienie, to może jak przeczyta te wasze spisy, to pomyśli, ze
            jednak źle zrobiła odzywając się na temat tego wątku i zwracając pieniądze,
            skoro teraz wywołało to większą burzę niż przedtem. Przyłączam się do głosów,
            iż nie można tego tak jednoznacznie potępiać. Większośc nieporozumien wynika z
            faktu, iż łatwiej załatwić coś "na forum' i "opowiadając dalej" zamiast się
            rzetelnie porozumieć z drugim człowiekiem. A interpretacja jej odpowiedzi też
            nie jest jednoznaczna.
            • melka_x Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 11:43
              > Przyłączam się do głosów,
              > iż nie można tego tak jednoznacznie potępiać.

              Ja tam nie wymagam od innych potępienia, po prostu sama nigdy tam nie pojadę.
              Chyba mam prawo do takiej decyzji, czy może powiesz mi, że tak nie można?

              > Większośc nieporozumien wynika z
              > faktu, iż łatwiej załatwić coś "na forum' i "opowiadając dalej" zamiast się
              > rzetelnie porozumieć z drugim człowiekiem.

              Daj spokój. Kiedy umiera Ci dziecko trudno "rzetelnie porozumieć się z drugim
              człowiekiem" i różne wątpliwości czy żale moga wyjść po czasie, to nie jest
              okres kiedy zachowujesz normalną przytomność umysłu.

              A poza kwestią przytomności umysłu na tym polega biznes, właśnie
              na "opowiadaniu dalej". Jesteś zadowolona - zachęcasz innych, jesteś
              niezadowolona - zniechęcasz, każdy przedsiębiorca zdaje sobie z tego sprawę.

              • zorkas Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 12:23
                > .... na tym polega biznes, właśnie
                > na "opowiadaniu dalej". Jesteś zadowolona - zachęcasz innych, jesteś
                > niezadowolona - zniechęcasz, każdy przedsiębiorca zdaje sobie z tego sprawę.

                Zgadzam się absolutnie, dlatego zastanawiam się nad jednym - czy mharison była
                zodowolona z pobytu, czy mimo tragedii udało im się spędzić tam miło czas, Bo
                jeśli tak, to czy warto było zapłacić. Nic o tym tu nie pisze, nie podsumowuje
                swoich wrażeń z pobytu.

                Znalazłam na ich stronie spis w księdze gości
                "Great place, food and company, children have a great time.
                Thanks for everything. Pete i Magda i Adaś i Marysia; 2-12.07.2004"
                Czy to aby nie ich wpis? chyba wpisywanie się do księgi gości nie jest
                obowiązkowe?
                ____
                Już w marcu'05 będę mamusią.
                • melka_x skąd masz ten wpis, jeśli nie jesteś włascicielem? 28.07.04, 12:42
                  Najpierw pytanie - skąd masz ten wspis? Przypadkiem wracając stamtąd
                  przepisałaś całą księgę gości? Najlepszy dowód na szczerość przeprosin.
                  Wolałabym, żeby właściciele czy ich najbliższe otoczenie wypowiadając się tutaj
                  nie udawali, że są klientami.

                  Co do samego wpisu - świetne miejsce, jedzenie i towarzystwo, dzieci spędziły
                  mile czas - wszystko to pewnie prawda, co jednak nie zmienia faktu, że
                  właściciele przy rozliczaniu zachowali się obrzydliwie. Nie mówiąc o tym, że
                  nie wiem czy wpisu dokonano już po rozliczeniu.

                  A tak w ogóle to widzę, że Andriusz wywołał pospolite ruszenie nowych nicków na
                  tym forum, za Tobą trzeci (spiczak czy jakoś tak) z tekstem brzmiącym jak z
                  folderu reklamowego. Ciekawe czy rozmawiam z jedną osobą, czy rzeczywiście z
                  trzema. Proponuję zakończyć na tym: kto chce -wiedząc co wie- niech tam sobie
                  jedzie, kto nie chce - niech nie jedzie i dajcie już Magdzie spokój, bo pewnie
                  żałuje, że w ogóle taki wątek założyła.
                  • zorkas Re: skąd masz ten wpis, jeśli nie jesteś włascici 28.07.04, 13:03
                    > Najpierw pytanie - skąd masz ten wspis?
                    jest na ich stronie internetowej (rubryka księga gości), którą możesz znaleźć
                    wpisując w wyszukiwarkę internetową nazwę gospodarstwa, jak chcesz to sama
                    sprawdź www.lipowa-dolina.pl To ostatni wpis, zgadza sie ilość dni, imię i
                    anglobrzmiące nazwisko (w pseudonimie autorki) sugeruje, że angielski wpis to
                    może być ten właśnie, ale oczywiście mogę się mylić
                    >Przypadkiem wracając stamtąd przepisałaś całą księgę gości?
                    jeszcze tam nie byłam, ale po wpisach na innych forach (w na tym wątku również)
                    widzę, że jest mnóstwo pozytywnych opinii, więc się pewnie wybiorę
                    > Wolałabym, żeby właściciele czy ich najbliższe otoczenie wypowiadając się
                    tutaj nie udawali, że są klientami.
                    nie znam gospodarzy i nie jestem ich otoczeniem
                    > Co do samego wpisu - świetne miejsce, jedzenie i towarzystwo, dzieci spędziły
                    > mile czas - wszystko to pewnie prawda, co jednak nie zmienia faktu, że
                    > właściciele przy rozliczaniu zachowali się obrzydliwie. Nie mówiąc o tym, że
                    > nie wiem czy wpisu dokonano już po rozliczeniu.
                    no tak - jeśi wpis był wcześniej, to rozumiem zadowolenie, bo po rozliczeniu to
                    oczywiście wyjazd okazuje się beznadziejny i warto, zeby nikt już tam nie
                    jechał?
                    > A tak w ogóle to widzę, że Andriusz wywołał pospolite ruszenie nowych nicków
                    > na tym forum, za Tobą trzeci (spiczak czy jakoś tak) z tekstem brzmiącym jak
                    > z folderu reklamowego.
                    Wiesz co, rzeczywiście zakończmy na tym, ja nie znam wszystkich nicków, te dwa,
                    o których piszesz to byli goście gospodarstwa, jak piszą - ale wypowiadały się
                    wcześniej również inne osoby, które tam były i to w tym wątku właśnie i tez
                    chyba pisały, ze same były zadowolone (i też pisały o wpisie w księdze gości),
                    może to rzeczywiście spisek?

                    Ja tu jestem nowa, to prawda, w zasadzie od dziś zaczęłam pisać na tym forum
                    (sama mamą dopiero będę). No mam nadzieję, że nie wszystkie dyskusje zą aż tak
                    burzliwe (choć przyznam ciekawe) jak ta właśnie i że nowym też wolno pisać. ale
                    nie znam jeszcze odkładnie zasad, jeśli więc cię czymś uraziłam, to nie miałam
                    zamiaru i przepraszam.

                    ____
                    Już w marcu'05 będę mamusią.
                    • melka_x Re: skąd masz ten wpis, jeśli nie jesteś włascici 28.07.04, 14:22
                      OK Zorka wpis jest na stronie i być moze Ty też jesteś mamą z realawink, ale cóż
                      3 nowe nicki mówiące jednym głosem w jednym wątku to jednak trochę podejrzane,
                      no i to szukanie tego wpisu...hm

                      > jeśi wpis był wcześniej, to rozumiem zadowolenie, bo po rozliczeniu to
                      >
                      > oczywiście wyjazd okazuje się beznadziejny i warto, zeby nikt już tam nie
                      > jechał?

                      Daruj sobie ten sarkazm, szczególnie w stosunku do autorki wątku. Masz jakieś
                      resztki empatii? Chyba rozumiesz, że nie chodzi o rozliczenie i kasę, i żadne
                      wcześniejsze miłe wrażenie raczej nie zrównoważą tego jak na koniec zachowali
                      się gospodarze.

                      Sądząc ze strony - naprawdę przyzwoity standard za wyjątkowo niewygórowane
                      pieniądze. Bardzo chętnie bym pojechała, a jestem dobrym klientem, zadowolona
                      zawsze polecam, zawsze wracam i to najczęściej z przyjaciółmi. Ale nie pojadę i
                      jeśli tę nazwę usłyszę, będę każdego zniechęcać (pewnie nie ja jedna,
                      szczególnie po ironicznym zdaniu "tak ma Pani rację, że też powinniśmy
                      finansowo uczestniczyć w Państwa nieszczęściu", szczerze mówiąc ja bym na
                      miejscu autorki wątku upubliczniła to zdanie dalej, prasa lubi takie
                      historyjki, choć rozumiem, że mharrison nie będzie chciała tego ciągnać).

                      Smutne to bardzo, na tym kończę.


                    • ppjw Re: skąd masz ten wpis, jeśli nie jesteś włascici 28.07.04, 14:54
                      nie ma się co oburzać, każdy ma prawo do swojej opinii ( nie wiem, który raz
                      taki truizm ląduje na tym forum smile.
                      Natomiast co do meritum: choćby nie wiem, jak było cudownie, bajeczne miejsce,
                      cisza, wspaniałe jedzenie - to zdanie przytoczone przez dziewczyny , a napisane
                      przez właścicielkę tegoż "magicznego" miejsca dyskredytuje je.
                      Przeprosić też można z klasą, a jak się to robi...no nie wiem,
                      może "niedelikatnie"? to jest to poniżej krytyki...
                      • zorkas Re: skąd masz ten wpis, jeśli nie jesteś włascici 28.07.04, 15:11
                        Wiecie co, ja ten jej list czytam i czytam i cały ma naprawdę w porzadku wymowę
                        poza tym jednym zdaniem. Może, jak tu ktoś sugerował, to rzeczywiście jakaś
                        niezręczność, bo ja wiem. W końcu mogła się w ogóle nie odzywać, zignorować nie
                        pisać i nie wyrywać się ze zwrotem pieniędzy. Bez sensu to wszystko, ja jednak
                        wierzę w dobre intencje ludzi i nie każdy jest chyba zaraz takim krwiopijcą.
                        Ja się tak zastanawiam, jeśli moge publicznie, współczucie, empatia,
                        zrozumienie - to oczywiste w tej sytuacji, ale ja bym chyba nie oczekiwała, że
                        będzie mi policzone za mniej nocy niż rezerwacja, czemu miałabym od obcych
                        ludzi tego oczekiwać?
                        ____
                        Już w marcu'05 będę mamusią.
                        • kaaama Re: skąd masz ten wpis, jeśli nie jesteś włascici 28.07.04, 16:00
                          Ja też czytałam ten list kilkakrotnie i jeśli intencją autorki było zatarcie
                          niesmaku, to niestety (przynajmniej w moim odczuciu) jeszcze go pogłębił.
                          To jest sytuacja bardzo szczególna i chyba nie zdarzająca się zbyt często, aby
                          ktoś opóźnił wyjazd na wakacje w takich okolicznościach. Trudno wymagać od
                          rodziny porażonej nieszczęściem, aby w trakcie przygotowań i załatwiania
                          formalności związanych z pogrzebem miała jeszcze pamiętać o powiadomieniu o
                          swoim spóźnieniu ze stosownym wyprzedzeniem - decyzja o wyjeździe, a nie
                          całkowitej z niego rezygnacji mogła zapaść w ostatnim momencie.
                          Ja rozumiem, że jest to źródło utrzymania, ale w niezwykłych sytuacjach - tak
                          uważam - powinno się stosować odpowiednie do nich rozwiązania. W tym liście
                          problem został sprowadzony wyłącznie do poziomu rozliczeń finansowych i jak
                          większość osób wypowiadających się w tym wątku uważam, że został spowodowany
                          licznymi negatywnymi ocenami takiego zachowania wywołującymi antyreklamę.
                          Nie wierzę, że to zdanie zostało sformułowane w taki sposób w wyniku
                          przejęzyczenia - to jest kropka nad i. Jak słusznie zauważyła gosia, trzeba
                          było Magdzie dołożyć, w celu rozładowania własnej frustracji. Wobec tego zdania
                          gest ze zwrotem pieniędzy jest po prostu teatralny - bo nie rozumiem jak może
                          zniwelować delikatnie określając niemiłe wrażenie.
                          kaaama
                • fiszerowa Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 14:22
                  > Znalazłam na ich stronie spis w księdze gości
                  > "Great place, food and company, children have a great time.
                  > Thanks for everything. Pete i Magda i Adaś i Marysia; 2-12.07.2004"
                  > Czy to aby nie ich wpis? chyba wpisywanie się do księgi gości nie jest
                  > obowiązkowe?

                  Hehehehe

                  A moze wpisali sie zanim dostali rachunek?
                  My wpisywalismy sie dzien wczesniej wlasnie zanim dostalismy rachunek. I czy to
                  nie dziwne ze mnie nie ma na stronie internetowej. Taka mala manipulacja?
                  Powybieramy sobie tylko niektore wpisy? A moze wpis pojawil sie dzisiaj lub
                  wczoraj? I wlasnie na potrzeby toczacej sie dyskusji? A moze pani Kasia chce
                  nam pokazac pn. dwulicowosc Magdy?
                  Dla mnie coraz wieksza zenada. A naprawde mnie bylo tam bardzo dobrze. Ale
                  teraz juz zdecydowanie nie polecam.

                  Fiszerowa
          • szpaczek5 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 28.07.04, 12:10
            nasi znajomi mają niewielki, rodzinny pensjonat na Mazurach,w którym sami
            pracują. Często u nich bywamy i opowiadają nam jak to jest i czy to taki łatwy
            kawałek chleba.
            Na początku działalności (jakieś 4 lata temu) jak gość zrezygnował 1-2 tyg
            przed przyjazdem to sami z własnej woli zwracali zaliczki - "eee na pewno pokój
            się sprzeda, a tu ludziom dziecko zachorowało, i jak tu pieniądz za nic brać".
            I goście byli bardzo zaskoczeni - ale frajerzy myślał pewnie co niektóry.
            Pokoje często się nie sprzedawały jednak. Potem zaczeło być to częstsze - ktoś
            umawia się na całodzienne wyżywienie - a po przyjeździe chce tylko śniadnia,
            ktoś dzień przed przyjazdem pisze, że będą za dwa dni dopiero, ktoś dzień po
            terminie przyjazdu dzwoni, ze przeprasza, ale dziecko chore i nie dojadą, komuś
            dziecko złamało nogę i nie dojadą, ktoś ma pogrzeb i musi wyjechać 2 dni
            wcześniej - i tak dalej...
            Początkowo goście płacili za to co rzeczywiście zjedli (resztę psy jadły), za
            to ile przespali. Potem synek znajomych trafił na kilka miesięcy do szpitala,
            daleko, w wwie, część wakacji (szczyt sezonu) zona naszego znajomego spędziła
            przy jego łóżku szpitalnym. Goście przyjeżdżali, nie dojeżdżali, gotować nie
            miał kto - mój znajomy zaproponował części gości, żeby z 3ech przejśc na 2
            posiłki , bo mają trudną sytuację rodzinną i nie dadzą rady. Jedno starsze
            małżeństwo zrozumiało i żywiło się (obiady) w sąsiedniej jadłodajni. Pozostali
            goście wyszli z założenia - płacę, umawiam się, wymagam. Moja żona przyjechała
            na prawie 2 miesiące, żeby im pomóc. Rachunki za leczenie dziecka rosły.
            Znajomy wiedział, że jeszcze sezon w trakcie, jeszcze będą goście, jeszcz uda
            się zarobić. A tu kolejni goście nie dojechali, ktoś w ostatniej chwili
            odwołał, a jeszcze ktoś "pożyczył' sobie ręczniki, ktoś inny dwa koce, ktoś
            wyjechał i zapomniał zapłacić za dwutygodniowy pobyt...
            Zrozumieć trzeba się starać każdego, również nieludzkiego "krwiopijcę", który
            nie zawsze nim jest.
            Znamy gospodarstwo, o którym jest ten wątek, byliśmy tam niedawno, spędziliśmy
            cudowny tydzień z dziećmi i znajomymi. Gospodarze są bardzo troskliwi i nie
            jest to wyreżyserowane (jak sądzę). Trafiliśmy tam z edziecka i z pewnością nie
            raz pojedziemy. Zawsze okazywano i nam i innym gościom (nierzadko bardzo
            trudnym) wiele serca. Podziwialiśmy gospodynię za niewątpliwy konszt kulinarny,
            szkoda tylko, że tak rzadko miała czas żeby wypić z nami kawę na werandzie -
            praktycznie nie wychodzila z kuchni. Gospodarz jest przeuroczym człowiekiem,
            który bawił się z naszymi dziećmi, pomagał w ich karmieniu, zabierał na
            wycieczki i zabawy ze zwierzetami i był prawdziwym "dziadkiem", którego nasze
            dzieci niestety nie mają. Ich wnuk wspaniale bawił się z naszymi urwisami. A
            goście w trakcie naszego pobytu byli różni, czasem bardzo trudni. Życzę
            gospodarzom powodzenia i wielu gości - są warci wielokrotnych powrotów. Ich
            reakcja - zwrot pieniędzy mnie zaskoczył pozytywnie, a wiem, że nie są to małe
            pieniądze. Oby tylko nie stracili swojego zapału i (jak nasi znajomi) nie
            zaczęli byśleć o zlikwidowaniu wynajmu pokoi. To cudowne, magiczne miejsce. A
            nasi znajomi... są właśnie na etapie sprzedaży swojego pensjonatu. Nie dali
            rady finansowo, sezon na turystów w końcu krótko trwa, a z upraw nie da się
            utrzymać większej rodziny.
            Do mharrison mam jedno pytanie - czy rzeczywiście trudno zrozumieć te
            nieszczęsne 150 zł, jeśli wiedziałoby się, że gości z mniejszymi i większymi
            kłopotami (w waszym przypadku tragedią) bywa w takich miejscach więcej i gdyby
            te 150 przemnożyć przez 3-5-10 rodzin w sezonie i dodać do tego chociaż jednych
            którzy uciekną i za np. tydzień nie zapłacą... Kapitalistyczni krwiopijcy
            (takimi z pewnością nie są opisywani gospodarze) muszą każdą sytuację
            zrozumieć, ale... zapłacić za to z własnej kieszeni.
            • agusssek to są kapitalistyczni krwiopijcy 28.07.04, 14:57
              Wg cytatu z listu Pani Małgorzaty:
              > No cóż, pewnie nie powinniśmy, ma Pani rację, że my również powinniśmy byli
              > finansowo uczestniczyć w nieszczęściu, które Państwa spotkało.
              >

              Właśnie dlatego.
              • ania.mor Re: moje doświadczenia 02.08.04, 09:36
                Do tej pory myślałam, że to co mi się przytrafiło było tylko przypadkowe, ale
                po przeczytaniu tych wszystkich postów zmieniłam zdanie.
                Byliśmy w Lipowej Dolinie na samym początku jej działalności. Pojechaliśmy tam
                zachęceni postami na forum e-dziecko i nie zawiedliśmy się ani trochę.
                Zachwyceni tym miejscem postanowiliśmy pojechać tam jeszcze raz.
                Zarezerwowaliśmy pokój i wpłaciliśmy zaliczkę ale parę dni przed wyjazdem
                zachorowałam i nie byłam w stanie pojechać. Zatelefonowałam do p. Katarzyny i
                poinformowałam ją o tym Usłyszałam, ze nie ma sprawy, ze jakbym poczuła się
                lepiej to oni serdecznie zapraszają itp. Pożegnaliśmy się w przyjaznej
                atmosferze pełnej zrozumienia Już miałam odłożyć słuchawkę gdy usłyszałam głos
                p. Katarzyny. Myślałam, ze chce jeszcze coś dodać a tu okazało się, ze źle
                odłożyła słuchawkę i rozmawiała ze swoją mamą. Niechcący usłyszałam więc co o
                mnie i moim odwołaniu przyjazdu p. Katarzyna naprawdę sądzi i doprawdy nie były
                to miłe słowa. Czar przyjaznej i gościnnej atmosfery prysł w okamgnieniu.
                Jakież było moje zdziwienie, gdy po jakimś czasie od p. Katarzyny dostałam e-
                meilem serdeczne zaproszenie na kolejną wizytę. Ja rozumiem, ze można się było
                na mnie zdenerwować, bo odwołałam wizytę, ale przecież po pierwsze zapłaciłam
                zaliczkę i nie domagałam się jej zwrotu, po drugie zawiadomiłam telefonicznie o
                zmianie planów a po trzecie jeśli naprawdę zachowałam się nieodpowiednio, to
                dlaczego to ponownie zaproszenie? Pewnie był wolny pokój i lepsza kasa
                od „takiej” osoby niż żadna. Dwulicowość gospodarzy Lipowej Doliny jest
                imponująca.....
                • pesteczka5 Re:Pani Kasiu,...................... 02.08.04, 15:58
                  Oj paskudnie!... A ja się tak na wyjazd tam cieszyłam...
                  Z tego wyłania się jasny obraz... Uprzejmość państwa właścicieli to towar
                  kupowany w cenie noclegu... A na boku państwo właściciele w wersji zakulisowej.

                  Pani Kasia popełniła więc marketingowy błąd. Co tu mówić o zwykłym ludzkim
                  współczuciu i takcie, wykazała się po prostu małostkowością. Nie cierpię takich
                  ludzi, co gościom kromki liczą.
                  Nad czym się tu "długo zastanawiać", jak pisze właścicielka? Zero tematu, do
                  głowy by mi nie przyszedł taki dylemat!
                  Pewnych rzeczy kulturalni ludzie po prostu nie robią... Wyobraźcie sobie np.
                  sytuację, że lekarz wybiega za pacjentem, który z wrażenia po usłyszeniu złej
                  diagnozy wychodzi z gabinetu nie zapłaciwszy... i co, ten lekarz ma lecieć za
                  nim? Jeśli ma deko kultury - w życiu.

                  Nie wszystko w życiu da się przeliczyć na pieniądze... A jeśli juz Pani liczy,
                  Pani Kasiu, to radziłabym udać się na jakiś biznesowy kurs, bo źle Pani liczy!
                  W samym tym wątku łatwo zauważyć, że straciła już Pani dużo więcej.

                  Pani Kasiu, chociaż Pani list był jedynym, co pozostało Pani zrobić - dobrze,
                  że Pani to zrobiła - wystawiła Pani sobie świadectwo. Jak najgorsze, niestety.
                  I lepiej było niczego nie tłumaczyć - wstyd, że nawet przepraszając wylicza
                  Pani swoje koszty- zachowując klasę należało po prostu przeprosić i koniec.

                  Smród pozostał i smierdzi, oj, śmierdzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  I żal.

                  P.S. Spóźniłam się na wczasy trzy dni z powodu choroby dziecka, w tym także na
                  umówiony obiad i kolację w dniu ponownie ustalonego przyjazdu, bo dzieci źle
                  znosiły drogę i trzeba było ją rozłożyć na dwa dni - i powitano mnie troskliwym
                  pytaniem o zdrowie dzieci, o żadnym płaceniu za te dni nie było mowy!!!!!!!



                  ---------------
                  mharrison - przyjmij wyrazy najgłębszego współczucia z powodu śmierci Alka.
                  Najserdeczniej pozdrawiam.
    • jowitak1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 02.08.04, 15:47
      Często czytałam o Lipowej dolinie na forum i ponieważ bywam w Kazimierzu
      regularnie (mieszkam niedaleko)odwiedziłam to miejsce z ciekawości.Owszem
      zostaliśmy przyjęci życzliwie ,otrzymaliśmy wyczerpujące informacje o okolicy i
      atrakcjach.Okolicę obeszliśmy w dwie godziny (b.ładna),ale już wtedy
      wiedziałam ,że tu nie przyjedziemy bo:
      -CENY!!!-dla mnie kosmiczne
      -oprócz najbliższego otoczenia ,które już znałam(te dwie godziny) dalsze tereny
      typu Kazik ,Janowiec wolę zwiedzać "z domu" bo taniej.
      Potem czytałam kolejne peany "na temat" i jakoś tak mi się robiło słodko,
      mdląco bo tam "taaak cuuudownie" i stwierdziłam ,że coś tu chyba śmierdzi bo
      jakieś takie za bardzo wyreżyserowane.I jak widzę nie myliłam się.
      • aniaop Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 02.08.04, 16:14
        Akurat to, co ja pisalam bylo prawdziwe, to byly moje odczucia, dla mnie
        naprawde bylo cudownie. W domu nie posiadam ani koz ani krolikow, ktore dziecko
        wlasnorecznie moze karmic i uwaza to za najwieksza atrakcje na swiecie. Mysle,
        ze obiektywnie mowiac, miejsce na wyjazd z malym dzieckiem jest naprawde
        pomyslane idealnie (czysto, zadbany teren, plac zabaw, zwierzaki, poziomki i
        truskawki, ktore maluchy zrywaja prosto z krzaczka). Kuchnia tez mi odpowiadala
        a zwlaszcza fakt, ze domowe jedzenie dostaje prosto pod nos i nie musze sie
        wysilac.
        Jesli chodzi o ceny, to odpowiadaja one standardowi pokoi- bywalam w duzo
        gorszych obiektach, ktore nazywaly sie hotelami i placilo sie za nie drozej.

        Mnie najbardziej zniesmaczyl fakt, ze to, co ja bralam za ludzka zyczliwosc i
        spontanicznosc jest po prostu doskonale wyrezyserowanym spektaklem. Wszystko
        jest marketingowo przemyslane i zaplanowane.
        A gospodarze zachowali sie nie fair. Pracuje w linii lotniczej i nawet u nas, z
        powodu smierci w rodzinie mozna zawsze bezplatnie zmienic rezerwacje (nawet
        jesli bilet kupiony byl w promocji i warunki taryfy na to nie pozwalaja).

        Ja jade tam jeszcze raz. Urlop mam juz zaplanowany (corka nie moze sie
        doczekac) i zaliczka wplacona. A czy pojade tam jeszcze kiedys? Nie wiem. Caly
        czas sie nad tym zastanawiam i wiem, ze podczas tego pobytu teraz bede na
        wszystko juz zupelnie inaczej patrzyla. Zobaczymy do jakich wnioskow dojde na
        miejscu.
        • lenka22 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 02.08.04, 16:34
          Czytam ten wątek od długiego czasu i przez długi czas zastanawiałam się, jak to
          mozliwe, ze nikt wcześniej nie dostrzegł nieszczerości zachowania gospodarzy
          tego gospodarstwa. My byliśmy gośćmi tego miejsca i pomimo całej urody okolicy
          opuszczajac Lipową wiedzieliśmy, ze już tam nie przyjedziemy. Po prostu
          poraziła nas nieszczerość. Panią Kasia jest DOSKONAŁĄ specjalistką od
          marketingu i wie, co się "sprzedaje"- domowe jedzenie, zwierzęta, "wiejskość" i
          wie, czego ludzie szukają. Na tym oparła swój biznes i chwała jej za to. Jednak
          nie podoba mi się, ze do czystego biznesu próbuje się dopisać "filozofię", typu
          jak to bardzo kochamy dzieci jak bardzo troszczymy się o naszych turystów, jak
          bardzo lubimy ludzi. W trakcie pierwszej rozmowy z pania Kasią dowiedziałam
          się, jacy to turyści bywają nieznośni, i jak to powinni się dostosować do norm
          panujących w "pensjonacie". Wzbudziło to we mnie duży niesmak i niestety
          obserwacje poczynione w trakcie pobytu tylko ten niesmak pogłębiły.
          Oddaję natomiast honor gospodyni- Pani Joli- wspaniale gotowała a jej potawy
          rzeczywiście "rozpływały się w ustach". To jednak za mało, aby tam powrócić.
          Myślę,że każdy fałsz niestety kiedyś "wychodzi". Tak się stało i w tym
          przypadku. Smutne.

          • aniaop Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 02.08.04, 16:43
            No wiec ja tez dostrzeglam ten dysonas miedzy dwoma paniami, zwlaszcza, ze
            Pania Jole mielismy na codzien a Pania Kasie poznalismy dopiero w przeddzien
            wyjazdu. Ja jednak polozylam to na karb zlego samopoczucia spowodowanego jej
            pierwszymi tygodniami ciazy.
    • mama_dominiczka1 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 02.08.04, 17:03
      Mharrison - bardzo, naprawdę z całego serca Ci współczuję.

      Zastanawiałam się też nad poruszoną przez Ciebie sprawą. Początkowo opinia
      narzuciła mi się sama – że gospodarze zachowali się, łagodnie mówiąc –
      niewłaściwie.
      Ale przyznam się, że gdybym miała tylko Twoją opinię i odpowiedź gospodyni,
      uznałabym, że trochę racji leży po każdej ze stron. Zastanowiłam się i chyba
      nadal tak uważam.

      Bo – naraziliście gospodarzy na koszty (z tego, co zrozumiałam zadzwoniliście
      do nich zbyt późno i pewne koszty związane z Waszym przyjazdem zostały już
      poniesione). Rozumiem sytuację, w której – z powodu Waszej tragedii i właśnie
      ze względu na nią – gospodarze postanawiają nic za tę noc nie zarobić. Ale nie
      wiem, czy oczywiste jest, że mają z tego powodu tracić.

      Prawdopodobnie wielu ludzi zdecydowałoby się jednak w tej sytuacji stracić i
      prawdopodobnie ja też zrobiłabym tak samo. Co nie znaczy, że zachowanie
      gospodarzy było jednoznacznie niewłaściwe.

      Pozdrawiam
      Asia – mama Dominiczka
      • melka_x Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 02.08.04, 20:24
        Asiu,
        ale o tym już była mowa. Po pierwsze większość właścicieli pensjonatów już od
        wielu lat nie liczy niczego w przypadku przesunięcia przyjazdu o raptem 1 dzień
        (i nie trzeba mieć bynajmniej tak poważnych powodów jak Magda), po drugie o
        jakich stratach mówisz? Właścicielka policzyła m.in. za niezjedzone posiłki, i
        to policzyła pełną cenę. Nie wierzę, że przy kilku - kilkunastu osobach dwa -
        trzy obiady mniej lub więcej oznaczają jakiekolwiek straty. Co do śniadania za
        które równiez zapobiegliwa pani Kasia policzyła, no to gdyby nie kontekst
        sprawa byłaby już naprawdę śmieszna. Kiedy oni to śniadanie robią? Dzień
        wcześniej smażą już jajecznicę i jajka im się zmarnowały? Magda dzwoniła w
        piątek... Niestety biorac pod uwagę ordynarne kłamstwo o stratach tytułem
        posiłków, myślę, że z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że opowieść o
        chętnych, co to koniecznie chcieli przedłużyć pobyt o dobę również można między
        bajki włożyć. Między zrozumiałą niechęcią do ponoszenia strat, zrozumiałą nawet
        w przypadku nieszczęścia, a wyjątkową chciwością i bezdusznością jest spora
        różnica.
    • nilka13 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 02.08.04, 21:37
      Bardzo serdecznie współczuję śmierci syna.

      Mharrison, ja nie dziwię sie twoim uczuciom. Moge podać przykład skrajnie
      przeciwnego postępowania:
      Od dłuższego czasu jestem w kiepskiej kondycji psychicznej i fizycznej- w
      związku z rozpadającym sie związkiem i samotnym zmaganiem się z opieką nad
      dwójką maleństw. Moja koleżanka z własnej inicjatywy, poprosiła swoją mamę o
      zaproszenie mnie z dziećmi na kilka dni do ich domu. Mama koleżanki wynajmuje
      pokoje letnikom, w pięknej okolicy- lasy, rzeka. Jest srodek sezonu- a mimo to
      dostałam pokój, który miał byc przeznaczony dla innych gości. Im przygotowano
      na tę okoliczność jeden z 2 prywatnych, pięknych pokoi właścicieli- gospodyni
      odstąpiła im swoją "oazę spokoju", aby nie czuli się pokrzywdzeni. Mnie
      traktowano wyjątkowo troskliwie, starsze dziecko zyskało oddaną babcię i
      towarzyszkę zabaw, a ja dużo odzpoczynku i spokoju. Pomagano mi za kazdym
      razem, gdy którys z maluchów zapłakał. Przyjechałam ze stózłotówką w kieszeni,
      po tygodniowym pobycie nikt nie chciał słyszeć o zapłacie! Gospodyni ze
      smiechem zabrała mi odkurzać z rąk, kiedy próbowałam chociaz w ten sposób się
      odwdzięczyć.
      No i jeszcze dostałam warzywa i owoce z ogrodu w prezencie.

      Po prostu mozna być Człowiekiem.
      Pozdrawiam- Nilka
      • nilka13 PS 02.08.04, 21:42
        Zapomniałam dodać- to nie są bogaci ludzie. Ceny mają niewysokie, więc na pewno
        nie było ich stac na taki prezent. Z punktu widzenia materialnego. Bo z
        moralnego- jak widać.
        nilka
      • mackowy4 Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 17.08.04, 09:54
        Powinnaś im jednak zapłacić. Po prostu zostawić pieniądze na stole, podziękować
        za wielką uprzejmość i pojechać do domu. Ja osobiście po Twoim poście odczuwam
        niesmak - to przecież jawne finansowe wykorzystywanie z Twojej strony
        uprzejmości gospodarzy. Chciałabyś, aby ktoś, kogo może nawet wcześniej nie
        znałaś przyjeźdżał do Ciebie na kilka dni z dwójką dzieci, a Ty musisz zapewnić
        im nocleg, jedzenie, opiekę nad dziećmi i dobre samopoczucie?
        Ogólnie uważam, że to egoizm przyjmować, że każdy musi żyć cudzymi problemami i
        wspierać obcych ludzi finansowo w takich momentach. I hipokryzja na dodatek, bo
        tak na prawdę niewiele osób wypowiadających się na tym forum i rzucających
        gromy na właścicieli gospodarstwa z pierwszego postu ma kryształowy charakter i
        zawsze postępuje właściwie.
        Nie podoba mi się takie podejście: konieczność połączenia współczucia z powodu
        niewątpliwej tragedii autorki pirwszego postu "darowaniem" pieniędzy za
        zarezerwowany, a niewykorzystany pokój. Gospodarze ponieśli stratę finansową i
        należały się im te pieniądze, bez względu na to, jakie mają podejście do swoich
        gości i co naprawdę o nich myślą. Wy też na pewno czasami macie dość własnego
        szefa i obgadujecie go za plecami, wytykacie błędy i niewłaściwe zachowanie. A
        przy nim? Założę się, że się uśmiechacie i robicie dobrą minę do złej gry.
        Tak samo właściciele tamtego gospodarstwa.
        • anaimie Re: dylemat moralny czy czysty biznes - proszę o 13.11.04, 13:29
          Tak jak wielu innych uderzyło mnie zdanie o finnasowym uczestniczeniu w czyimś
          nieszczęśćiu. I to odebrałam mocno negatywnie, bo skoro komuś oddajemy
          pieniądze, przyznając sie jednak do błędu, to rzucając je - takim zdaniem, w
          twarz, wszelkie przeprosiny przekreślamy.
          Zgadzam sie jednak z tobą, nie jesteśmy kryształowi, i że za plecami innych
          często mówimy rzeczy, mało delikatnie. Dokładnie tak jak z tym szefem. Więc
          wymaganie od tych osób, z Doliny, by byli nieskazitelni, jak ta królewna
          Śnieżka w bajce Disneya, jest pozbawione większego sensu.
          Anaimie i Idusia - czerwcowa smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka