Dodaj do ulubionych

co byscie zrobily

16.04.13, 15:28
bedac z nowym mezczyzna od 2 miesiecy, a tu niespodzianka... ciaza, facet zachwycony, sie stara, oswiadczyl sie, planuje zycie razem....( furtke usuniecia ciazy mam otwarta, chociaz widze ze jemu sie ten stan podoba bardzo) oboje jestesmy po 30stce...
a ja tak srednio jestem zadowolona, bo mam za soba nieudany zwiazek, i musialabym sie przeprowadzic do innego miasta i zmienic/szukac nowej pracy - co w ciazy nie byloby najlepszym rozwiazaniem. i nie ukrywam ze bylabym od niego zalezna finansowo- co tak naprawde srednio mi sie podoba. ( nie byloby to problemem jako takim, bo on zarabia dobrze, ale nie bylabym niezalezna)
isc na calosc, zmienic swoje zycie w imie milosci... czy usunac.... i powoli sie poznac docierac i zaplanowac zycie razem bez takiego szalonego spontanu... zakochana jestem i facet naprawde odpowiedni dla mnie, ale czasem mnie to przeraza ile zmian- i jak szybko- musialabym zrobic w swoim calkiem poukladanym zyciu...
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:36
      > isc na calosc, zmienic swoje zycie w imie milosci... czy usunac.... i powoli
      > sie poznac docierac i zaplanowac zycie razem bez takiego szalonego spontanu...
      Powiem tak: po aborcji bardzo wiele związków się rozpada... Jest sens ryzykować, że coś co ma szansę być piękne stanie się trudną relacją, która może nie wytrzymać napięcia? Zwłaszcza, że piszesz iż jesteście po trzydziestce, jesteście zakochani, facet jak najbardziej się cieszy...
    • iziula1 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:38
      Zrobisz jak uważasz. Ale są jeszcze inne opcje pomiędzy aborcją a całkowitym uzależnieniem finansowym od faceta i przeprowadzką do innego miasta.
      • lauren6 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:40
        Wybrałabym coś z tego wachlarza opcji pośrodku.
        Z pracy nie rezygnuj, najwyżej pójdziesz na wychowawczy i na spokojnie poszukasz czegoś w nowym mieście. I zawsze będziesz miała gdzie wrócić.
    • guderianka Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:44
      Wzięłam ślub (idiotka!!!), urodziłam córkę, wzięłam rozwód (!!!)
      Dziecko fantastyczne -największe wyzwanie mojego życia, mały człowiek który przestawił wszystkie priorytety i pokazał mi świat uczuć, których nie znałam
      • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:53
        widzisz ja juz wiem jak dziecko zmienia punkt widzenia, teraz tylko problem czy ja chce wiecej...
        no i jak tu wybrac opcje z wachlarza "pomiedzy"... niby jak mam stworzyc rodzine weekendowa? ja tu on tam, widzimy sie w piatek po pracy? a wciazy sama sie mam soba zajmowac i domem/ praca/ starszymi dziecmi i czekac z utesknieniem na weekendowe wizyty?
        • rhaenyra Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:07
          to masz jeszcze strasze dzieci ?
          i chcesz im zafundowac przeprowadzke do innego miasta do faceta ktorego ty znasz raptem 2 miesiace?
        • guderianka Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:35

          Czy jesteś osobą odpowiedzialną ? Czy chcesz dziecka czy nie ?
          Poza tym nie rozumiem zdania-w ciąży mam się sama sobą zajmować -no, a jak inaczej ? Myślisz, że mężatki nie zajmują się same ? wink

          I jeszcze jedno-może brutalne- pytasz co byście zrobiły : dla mnie życie dziecka jest wartością najwyższą. Dla Ciebie z tego co widzę -nie. Więc jeśli masz mieć rozterki, dylematy, poczucie rozgoryczenia i żąlu to może faktycznie nie skazywać tego dziecka na życie w niepewności emocji
        • marcela16 Re: co byscie zrobily 30.05.13, 14:04
          sie2apytam napisała:

          > widzisz ja juz wiem jak dziecko zmienia punkt widzenia, teraz tylko problem cz
          > y ja chce wiecej...
          > no i jak tu wybrac opcje z wachlarza "pomiedzy"... niby jak mam stworzyc rodz
          > ine weekendowa? ja tu on tam, widzimy sie w piatek po pracy? a wciazy sama sie
          > mam soba zajmowac i domem/ praca/ starszymi dziecmi i czekac z utesknieniem na
          > weekendowe wizyty?


          to trzeba było nóg nie rozkąłdać jak nie jestes tego pewna....jak to zajśc w ciże z kims kogo sie zna 2 miesiące? nie moge pojąć...teraz faceci są okropni, trzeba pozac naprawdę dobrze i sie zastanowić...podziwiam cie
    • ira_07 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:46
      Masz 30 lat i pytasz na forum czy usunąć czy urodzić? No ludzie... Jesteś zakochana, chcesz z nim być, facet odpowiedni, cieszy się, stara, finansowo OK, więc o co tak naprawdę chodzi? Że będą zmiany w życiu, że przez jakiś czas nie będziesz zarabiać i będziesz się czuła niekomfortowo - to powód do usunięcia? Hmm... A gdzie w tym wszystkim to dziecko, bo zapomniałaś o tym szczególe. Chcesz dziecka czy nie chcesz?
    • tully.makker Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:47
      Nie rzucialabym pracy i nie przeporowadzilabym sie do innego miasta dla faceta. To moj aktualny przeprowadzil sie do mnie. Dobrym testem dla zaangazowania partnera jest przyjrzenie sie, czy jest w stanie porzucic swoje uporzadkowane zycie dla ciebie...

      A co do aborcji, to oczywiscie decyyzja jest twoja, ale nie sadze, by byla mozliwosc kontynuacji tego zwiazku, jesli podejmiesz teraz taka decyzje. To bedzie wisialo miedzy wami jz na wieki wiekow.
      • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:57
        wiem ze on nie moze sie do mnie przeprowadzic, finansowo jest to nielogiczne gdyz ja moge znalezc podobnie platna prace w kazdym miescie, a on ma swoja branze tylko w kilku miejscach.
        niewiem czy aborcja to takie cos straszne, gdyz on pozostawil decyzje mnie, chociaz widze ze sie bardzo cieszy na taki obrot spraw, ale wie ze ja mam watpliwosci i chce uszanowac moja decyzje- jakakolwiek by nie byla, i moj punkt widzenia.
        • liliankaa77 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:45
          to się przebranżowi
          chłop 30-40 znajdzie pracę wszędzie
          jak możesz w ogóle rozważać pomysł przeprowadzki, uzależnienia finansowego od chłopa?
          tym bardziej takiego, którego znasz 2 miesiące?
          poza tym nie podoba mi się podejście Twojego chłopa do aborcji
          • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:53
            liliankaa77 on sie nie musi przebranzawiac, bo naprawde ma wiele mozliwosci, jednak w pewnych miastach - np. tam gdzie on mieszka- jest latwiej o bardzo dobrze platna prace niz tu gdzie mieszkam ja.
            dlaczego nie podoba ci sie jego podejscie do aborcji? uwazam ze decyjza jaka by nie byla w sprawie dziecka zawsze pozostaje gownie decyzja kobiety, bo to ona ma rodzic i nosic to dziecko w sobie, a w wiekszosci przypadkow w razie nieudanego zwiazku dziecko zostaje wlasnie z matka... niewazne jak wielkie te alimenty po rozwodzie...
            • ksionzka Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:03
              Dlaczego? Za granicą w światłych krajach podobno - aborcja jest legalna a ojciec ma takie same prawa do dziecka jak jego matka. To w PL zawsze matka jaka by nie była dostaje dziecko. W innych krajach to nie jest takie oczywiste. Często zdarza się że ojciec wychowuje a matka zabiera na weekendy.
              W sumie co miał ci innego ten koleś powiedzieć? Przecież jakby ci nie pozostawił decyzji, upierał się żebyś urodziła, kłócił się o to czy masz prawo usunąć to dziś twojego postu by nie było, poszłabyś i usunęłabyś albo zerwałbyś z nim kontakt definitywnie. Mądry chłop nie dość, ze się nie odwrócił to jeszcze dyplomatycznie działa.
              Kuriozalne wydaje mi się zdanie: usunę, dotrzemy się a potem się zobaczy. Najwyżej będzie, ze niepotrzebnie usunęłaś ale zrobicie se nowe.
          • mozambique Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:22

            jak możesz w ogóle rozważać pomysł przeprowadzki, uzależnienia finansowego od
            > chłopa?
            > tym bardziej takiego, którego znasz 2 miesiące

            jak widac 2 miechy to za malo na decyzje o przeprowadzce
            ale na zrobuenie sobie z nim dziecka i skazanie go na zycie w rozbitej rodzinie to jak najbardziej wystarczajace

            myslcie w koncu kobity - dziecko nie jest przedmiotem , rzeczą którą mozecie dobrowolnnie rozporzadzac, ma swoje prawa np prawo do matki i ojca - sa na swiecie kraje gdzie te prawa sie respektuje, w naszym zacofanym prawodawstwie dziecko jest w gruncie rzeczy przedmiotem, laleczką którą matka moze dowolnie , wg wlasnego widzimisie dysponowac
            • gryzelda71 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:48
              Ajtam dziecko.Jeszcze go nie ma.
          • gryzelda71 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:47
            A jak nie znajdzie?
            Długo go pani będzie utrzymywać?
      • sniyg Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:16
        tully.makker napisała:

        > Nie rzucialabym pracy i nie przeporowadzilabym sie do innego miasta dla faceta.
        > To moj aktualny przeprowadzil sie do mnie. Dobrym testem dla zaangazowania par
        > tnera jest przyjrzenie sie, czy jest w stanie porzucic swoje uporzadkowane zyci
        > e dla ciebie...

        Czyli rozumiem, że ty testu zaangażowania nie zdałaś?
    • takatoszymura Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:54
      Iść na całość. Urodzić. Powodzenia!
    • rhaenyra Re: co byscie zrobily 16.04.13, 15:57
      ale po kiego to ty masz swoje zycie , prace itd zostawiac i jechac do niego ?
      przeciez to bez sensu
      szczególnie jesli masz umowe o prace
      jesli jemu zalezy to znajdzie sposob zeby to on sie przeprowadzil

      na czym polegal ten nieudany zwiazek ?
      nie masz przypadkiem sklonnosci do wiazania sie z nieciekawymi typami ?

      co do ciazy to nie mysl o facecie
      jesli ty chcesz miec dziecko to miej
      facet moze byc i moze zniknac za chwile
      • toxicity1 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:05
        Nieudolne próby przesuniecia dyskusji w kierunki aborcji są ... żałosne.
        "wiem, ze aborcja to nic strasznego" czy coś w ten deseń...
        • rhaenyra Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:09
          to do mnie ??
        • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:13
          zle sie wyrazilam- nie uwazam ze aborcja to jest super wyjscie z sytuacji tylko wiem ze jest to jakas tam opcja- moze nie najswietniejsza- ale w tym momencie, boje sie zrobic calkowity przewrot w moim zyciu w imie "szalonej milosci". A z naszych rozmow wynika ze aborcja nie zmienilaby naszych stosunkow.
          Po nieudanym zwiazku- kilkuletnim- z dziecmi- naprawde nie wiem co robic. Boje sie porazki i zostania samotna matka z kolejnym dzieckiem. Teraz jakos sobie radze ale nie wiem czy udzwigne finansowo kolejne dziecko jesli ten zwiazek sie nie uda. ot co, do tego sie sprowadza moj dylemat.
          • liliankaa77 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:42
            co do aborcji- to sama/ z chłopem musisz rozważyć wszystkie argumenty za i przeciw
            co do przeprowadzki: serio rozważasz zmianę miejsca zamieszkania, gdzie masz stałą pracę; chciałabyś zmienić dzieciom środowisko dla chłopa? Ludzie mnie wciąż zadziwiają swoimi nielogicznymi pomysłami.
            • 5justi Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:52
              widzę, że ty masz jakąś schizę na temat CHŁOPÓW
              w każdym twoim poście to tylko chłop chłopem pogania
              zmień nazewnictwo bo to się już denerwujące robi
              • liliankaa77 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 20:08
                no i?smile
                znajdź sobie jakieś hobby zamiast za mną wszędzie łazić smile
          • minor.revisions Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:37
            Boje
            > sie porazki i zostania samotna matka z kolejnym dzieckiem. Teraz jakos sobie r
            > adze ale nie wiem czy udzwigne finansowo kolejne dziecko jesli ten zwiazek sie
            > nie uda.

            Zatem gdyby związek się nie udał, to dziecko moze zamieszkać z tatą.
            • triss_merigold6 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 20:29
              Jasne, zwłaszcza niemowlę...
              • miaowi Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:22
                jak facet chce dziecka, to z niemowlakiem sobie też poradzi.
              • ksionzka Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:46
                Abstrahując od trolla ze niemowlę to co? Pępowinę ma odciętą.
          • marcela16 Re: co byscie zrobily 30.05.13, 14:08
            sie2apytam napisała:

            > zle sie wyrazilam- nie uwazam ze aborcja to jest super wyjscie z sytuacji tylk
            > o wiem ze jest to jakas tam opcja- moze nie najswietniejsza- ale w tym momencie
            > , boje sie zrobic calkowity przewrot w moim zyciu w imie "szalonej milosci". A
            > z naszych rozmow wynika ze aborcja nie zmienilaby naszych stosunkow.
            > Po nieudanym zwiazku- kilkuletnim- z dziecmi- naprawde nie wiem co robic. Boje
            > sie porazki i zostania samotna matka z kolejnym dzieckiem. Teraz jakos sobie r
            > adze ale nie wiem czy udzwigne finansowo kolejne dziecko jesli ten zwiazek sie
            > nie uda. ot co, do tego sie sprowadza moj dylemat.


            tyl eprzesłas i fundujesz sobie ciąże? to z tobą coś nie tak
      • mozambique Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:12

        jesli ty chcesz miec dziecko to miej
        facet moze byc i moze zniknac za chwile "

        no jasne - cudowne motto swietojebliwych e-matek
        co tam naturlane potzreby emocjonaone dziecka , co tam jego PRAWO ( tak , prawo) do pelnej rodziny i posiadania kochającej matki i ojca, co tam ojciec w ogóle i jego PRAWA ( tak prawa) , co tam dziecko i jego emocje , psychika, rozwój spoleczny i takie tam duperele

        wazne ze pani chce ( lub nie chce) wiec pani zrobi co zechce , jak jej sie zechce to wychowa emocjonalnie uszkodzoną pół-sierote , ktora w przyszlosci spaprze ( jak Bóg na naiebie ) swoje życie rodzinne i nikomu nic do tego
        • rhaenyra Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:18
          ty sie gorzej na glowke czujesz?
          znasz jakis sposob ktory zagwarantuje ze facetowi sie nie odwidzi bycie tatusiem ?
          a moze jak tatusiowi sie odwidzi to zastrzelic mlode bo w koncu nie chcemy emocjonalnych kalek a i prawa tatusia najwazniejsze uncertain
          • mozambique Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:18
            a ty tępa jestes czy co ?

            jak sie odwidzi to bedzi sie kobita wtedy martwic
            jak na razie facet zachwycony , bardzo chce rodziny i tego dziecka
            no ale - jak jej tu wszyscy radza - to jest kompletnie nieistotne
            wazne jest zeby ona czula sie komfortowo , moze robic co chce , majac w duupie przyszle zycie tego dziecka i fakt istnienia jego ojca


            a jak pani od poczatku pana w roli tatusia nie widziala , to poiwnna sie jakosc zabezpieczyc,
            w koncu stara gropa juz z niej ( ma po 30tce) , inne dzieci juz posiada czyli chyba wie skad sie dzieci biora, jak pan mial byc tylko do seksu to trza bylo myslec glową a nie tylko kroczem

            • rhaenyra Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:38
              nie wiem kto ci taka krzywde zrobil ale naprawde wspolczuje uncertain

              > jak sie odwidzi to bedzi sie kobita wtedy martwic
              jasne genialny pomysl
              zacznie sie martwic jak zostanie sama z 3 dzieci w obcym miescie i bez pracy
              suuuper pomysl , naprawde uncertain

              > w koncu stara gropa juz z niej ( ma po 30tce) , inne dzieci juz posiada czyli c
              > hyba wie skad sie dzieci biora, jak pan mial byc tylko do seksu to trza bylo my
              > slec glową a nie tylko kroczem

              bo pan oczywiscie moze myslec fiutem i nie ma w tym nic zlego big_grinbig_grinbig_grin
              • ashraf Re: co byscie zrobily 23.05.13, 13:16
                Ale on się chyba nie wymiguje od odpowiedzialności?
    • monia76 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:05
      dziecko jest zawsze zmianą, zawsze stawia świat do góry nogami bez względu na to czy pojawia się w wieloletnim związku czy całkiem świeżym.
      usunąć możesz, ale po aborcji twoje życie już nigdy nie będzie takie samo, to nie wyrwanie zęba, zapewniam Cię.
      rozumiem Twój strach przed utratą niezależności i zaskoczenie z powodu nieplanowanej ciąży, ale gwarancji tego co będzie po urodzeniu dziecka nikt nigdy Ci nie da. ja na Twoim miejscu bym spróbowała stworzyć z tym facetem rodzinę.
      • butch_cassidy Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:10
        Ja bym się rzuciła na głęboką wodę i spróbowała żyć razem.
        Też uważam, że 2-miesięczny związek może nie wytrzymać próby, jaką byłaby aborcja, ale nie to powinno być decydujące.
        • misiowamama-2 taaa... 16.04.13, 16:20
          butch_cassidy napisał(a):

          .
          > Też uważam, że 2-miesięczny związek może nie wytrzymać próby, jaką byłaby aborc
          > ja...<

          ... a niedokonanie aborcji gwarantuje piękne życie, świetlaną przyszłość z faceetem, którego zna 2 miesiące...
          • butch_cassidy Re: taaa... 16.04.13, 16:27
            misiowamama-2 napisała:

            >
            > ... a niedokonanie aborcji gwarantuje piękne życie, świetlaną przyszłość z face
            > etem, którego zna 2 miesiące...

            Jaaasneeee... To jaki staż związku przed poczęciem gwarantuje "piękne życie i świetlaną przyszłość"?

            Po prostu uważam, że kto nie ryzykuje, ten nie ma (szczęścia). U mnie się sprawdziło smile
    • minor.revisions Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:11
      Nienie. to pan sie przeprowadza i zaczyna od nowa, nie ty. Facetowi o wiele łatwiej będzie znaleźć pracę niż kobiecie - młodej matce w obcym miescie.
    • nabakier Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:15
      Nie pakowałabym się w kontrynuację ciąży w takiej sytuacji- gdy faceta znam AŻ dwa miesiące. Dla mnie to wysoce nierozsądne.
    • woman_in_love jak widzisz co postawa światopogl.a to inna rada 16.04.13, 16:25
      Zatem podsumowując, w tym przypadku każde rozwiązanie może okazać się równie dobre... albo równie złe.
    • kerri31 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:28
      Stałam przed takim dylematem w październiku, też chciałam usunąć, na szczęście zrozumiałam, że pewne sprawy nie dzieją się bez powodu i tak musiało być.
      Nic nie stoi na przeszkodzie byś z nim była, opisujesz , że jest oki. Więc dlaczego się zapierasz?
      Idź na całość ! Idź na całość ! big_grin wink
      • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:32
        o nie, nie powiesz mi ze wszystkie wpadki nastoletnich dziewczyn sa tez "nie bez powodu"... i akurat przypadkowy ojciec z dyskoteki to jest jej idealny wybranek losu..
        hmmm...
        • ksionzka Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:20
          nie mówimy chyba o nastolatkach.
    • misiowamama-2 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:28
      nikt za ciebie nie podejmie decyzji. To ty musisz zmierzyć się z rzeczywistością i zastanowić na co jesteś gotowa. Jest w tobie wiele wątpliwości. Nie dziwię się. Aborcja- ciężka decyzja, wiem. Zastanów się jaka jest twoja psychika, czy zdołasz udźwignąć w przyszłości konsekwencje aborcji. Jedne kobiety po usunieciu ciązy żyją jak dawniej, jakby nie było aborcji w ich zyciu, inne nie mogą funkcjonować należycie, bo dreczy sumienie, pojawia sie wiele wątpliwości. Do których ty należysz???
      Jesteś kobietą po przejściach, więc wiesz, że 2-miesięczny związek z facetem nie gwarantuje niczego, nawet jesli teraz jest szczęśliwy i gotowy założyć rodzinę.
      A dzieci, które masz? W jakim są wieku? Czy gotowe są na takie zmiany w ich życiu? pomyśl o nich...
      Ja ...nie wiem co bym zrobiła... Nie umiem doradzić, ale myslę, że dużo ryzykujesz decydując się na związek z niedawno poznanym mężczyzną...
      • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:40
        dlatego pytam tutaj, moze sa osoby z podobnym doswiadczeniem lub dobra rada, ktore moga jakos inaczej naswietlic problem.
        dzieci powinny sobie ze zmiana poradzic maja mniej niz 10 lat sa bardzo otwarte i nie boja sie zmian otoczenia, sa przeciez ludzie ktorzy sie przeprowadzaja za praca i dzieci zmieniaja otoczenie kilka razy w zyciu, czasem kraj i kulture. to mnie nie przeraza, ale wlasnie to ze znamy sie jedynie 2 miesiace.
        • liliankaa77 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:50
          Ty już podjęłaś decyzję
          dziwi mnie ile kobieta potrafi zrobić dla pary gaci
          nawet swoim dzieciom zmienić środowisko dla majtek znanych 2 miesiące

          jak za 5 lat będziesz uzależniona finansowo od męża, który będzie Ci wydzielał grosze i będzie traktował jak śmiecia
          to idź na inne forum się wyżalić

          powinnaś się martwić o rozum
          • liliankaa77 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:50
            modlić o rozum*
            • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:57
              gdybym podjela decyzje to bym sie nikogo nie radzila, szczegolnie na forum...
              ta para gaci jak go nazywasz jest naprawde fajnym facetem, dlatego sie zastanawiam, w innym przypadku nie mialabym watpliwosci i nie zdecydowalabym sie na ciaze.
              • rhaenyra Re: co byscie zrobily 16.04.13, 16:59
                jak mozna w ciagu 2 miesiecy i to mieszkajac w innych miastach ocenic fajnosc faceta??
                • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:14
                  nie wiem jak ci wytlumaczyc, ze czasem tak jest ze z kims zalapiesz od razu taki kontakt jaki z innymi (nawet przyjaciolmi) wypracowujesz latami... jakos wczesniej mi sie nie zdarzylo.
                  • rhaenyra Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:23
                    ojej jakie to romantyczne
                  • liliankaa77 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:27
                    taaa
                    zmień radykalnie życie sobie i swoim dzieciom w imię dwumiesięcznego wspaniałego kontaktu
                    że się tak wyrażę kolokwialnie:
                    puknijże się Ty w łeb i to porządnie
                  • nutka07 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:32
                    Ja wiem o czym mowisz, ale ostrzegam Cie UWAZAJ to moze byc zludne, zwlaszcza ze to dopiero dwa miesiace.
                    Takie znajomosci bywaja jak zimne ognie, zaczynaja plonac nagle, pelna 'moca' i rownie szybko gasna.

                    Jestem w stanie zrozumiec to, ze potrzebujesz oparacia, czy po prostu mezczyzny ale nie sciagaj sama na siebie problemow. Gdybys jeszcze nie miala dzieci i chciala zostac matka to mozna by sie jeszcze zastanowic, ale w tej sytuacji otrzezwiej troche.
                  • nanuk24 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:38
                    Zaraz, znacie sie dwa miesiace, widujecie sie w weekendy, czyli spotkalas sie z nim osiem razy.
                    Rzeczywiscie to kwala czasu, by moc powiedziec, ze jest fajnym facetemwink
                  • edelstein Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:17

                    Ooo ty jestes mocno oderwana od rzeczywistosci,ja nawet po dragach nie doznalam takiego odrealnienia.
                    Ty masz dzieci,myslisz o nich,czy tylko o slipkach twojego nowego?
              • daisy Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:13
                Ciężka sprawa. Przeprowadzając się do ukochanego z dziećmi i uzależniając finansowo i mieszkaniowo od niego trójkę (?) dzieci i siebie bardzo dużo ryzykujesz. Zwłaszcza że znacie się naprawdę krótko i dorywczo.
                Poważnie bym się zastanowiła. Jasne, że dziecko to dar od losu itede, ale kanał, w który możesz wpaść razem ze swoimi dziećmi, jest potencjalnie naprawdę głęboki.
                Rzucanie pracy w dzisiejszych czasach, kiedy się ma dzieci na utrzymaniu, brzmi jak najgorszy pomysł w życiu, niestety. sad
              • marcela16 Re: co byscie zrobily 30.05.13, 14:09
                sie2apytam napisała:

                > gdybym podjela decyzje to bym sie nikogo nie radzila, szczegolnie na forum...
                > ta para gaci jak go nazywasz jest naprawde fajnym facetem, dlatego sie zastanaw
                > iam, w innym przypadku nie mialabym watpliwosci i nie zdecydowalabym sie na cia
                > ze.
                fajny facet jak mu aborcja obojętna? kopnęłabym w dupe takiego
          • misiowamama-2 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:11
            liliankaa77 napisała:

            > Ty już podjęłaś decyzję<

            Też mam wrażenie, że autorka podjęła już decyzję.
            Ja właśnie z racji doświadczeń nie zdecydowała bym sie na taką zmianę życia. Za dużo do starcenia...
      • m_incubo Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:37
        >Zastanów się jaka jest twoja psychika, czy zdołasz udźwignąć w przyszłości konsekwencje
        >aborcji. Jedne kobiety po usunieciu ciązy żyją jak dawniej, jakby nie było aborcji w ich zyciu,
        >inne nie mogą funkcjonować należycie, bo dreczy sumienie, pojawia sie wiele wątpliwości. Do
        > których ty należysz???

        Skąd u diabła ona może to TERAZ wiedzieć??
        Takie forumowe psychoanalityczki rozwalają mnie dosłownie na łopatki...
    • altz Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:32
      sie2apytam napisała:
      > isc na calosc, zmienic swoje zycie w imie milosci... czy usunac.... i powoli
      > sie poznac docierac i zaplanowac zycie razem bez takiego szalonego spontanu...
      Tak się nie da zrobić
      "usunąć dziecko" = "usunąć faceta z życia"
      • liliankaa77 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:34
        altz Ty sobie tak piszesz na podstawie własnych doświadczeń
        czy urokliwie ominąłeś część, gdzie autorka napisała, że pan wydaje się być szczęśliwy z obrotu sprawy (aborcji)?
        • arwena_11 Re: co byscie zrobily 22.05.13, 21:46
          Nie autorka napisała, że facet cieszy się z dziecka, a decyzję o aborcji zaakceptuje ( bo w sumie co może zrobić? ). A to nie oznacza, ze będzie szczęśliwy z tego tytulu
    • joanekjoanek Re: co byscie zrobily 16.04.13, 17:37
      Dopisuję się do tych, co uważają, że jak koleś taki fajny i taki starający, to niech ON robi rewolucję w swoim życiu, a nie Ty. Ty się możesz łaskawie zgodzić tutaj na rewolucję pod hasłem "urodzę nowe dziecko" oraz na przykład "zamieszkam z nowym panem", i to naprawdę dosyć, zwłaszcza dla Twoich dzieci. Bezsensownie dajesz się wpuścić w kanał wyjaśnień, że branża, że jemu tam "lepiej" utrafić w pracę niż gdzie indziej i niż Tobie, to bełkot jest.
    • triss_merigold6 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:05
      Przy znajomości trwającej 2 miesiące i mając starsze dzieci na stanie? Usunęłabym ciążę.
      A pan jak kocha, to się przeprowadzi i zrobi rewolucję w swoim życiu.
      Ty odpowiadasz za dzieci, które już masz.
    • edelstein Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:10

      Ciaza z facetem,ktorego zna sie 2m-ce i widzialo 8razy jest glupota,a nie zadna niespodzianka.
      Co na to twoje dzieci,znaja go chociaz?ci on na twoje dzieci,wie o nich?
      Jakos ciezko mi sobie wyobrazic ten zwiazek w przyszlosci.Dzieci wyrwiesz z ich otoczenia,co zwiastuje klopoty,dolozysz nowego ojca.Chlop bedzie musial je zaakceptowac,lozyc na nie,bo ty bedziesz bez pracy,przetrwac twoje ciazowe nastroje,a potem kupki i zarwane noce jako bonus.Zycze ci zeby ten gosciu byl twardy,bo takie atrakcje zwalilyby z nog niejednego.
      Osobiscie uwazam,ze niedlugo nastapi mocne zderzenie z rzeczywistoscia i motyle odfruna w sina dal,b.prawdopodobne,ze pan takze.Bedzie cuuuudooownie.

      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
      • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:32
        Moje dzieci pan zna, dzieci go lubia, wie ze musialby na nie lozyc, jakos go to nie przerazilo, kontakt z nimi zlapal niemalze natychmiastowo. w miedzyczasie spedzilismy 2 tygodnie razem, czesc czasu z dziecmi.
        to kto sie ma gdzie przeprowadzic to jak zastanawianie sie czy lepiej na przedmiesciu Warszawy czy na przedmiesciu Pcimia mieszkac... wiec jak dla mnie to sama przeprowadzka do miejsca gdzie sa wieksze szanse rozwoju zawodowego nie jest najgorsza.
        ale wlasnie sie boje tego efektu zimnych ogni, szybko intensywnie i jasno a pozniej dooopa...
        • edelstein Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:40

          Moga go lubic,ale to jest Inna inszosc lubic kolege mamy,ktory sie nie wtraca,nie mieszka,a lubic kolege mamy,ktory jest,decyduje i jeszcze zrobil konkurencje.
          Moj syn tez lubil,az fo momentu gdy zaczelo sie normalne zycie i Tata zaczal wymagac.
          “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
          Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
          • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:50
            uwierz ze Ten pan prosil moje dzieci o uszanowanie mnie - jak oboje wrzeszczeli o byle co, bo mama jest zmeczona i o to zeby mi nie przeszkadzaly, bo sie zle czuje- (jak to w ciazy bywa) i zrobil to w bardzo kulturalny i skuteczny sposob i przy tym z humorem, i dodatkowo sie tymi moimi dziecmi skutecznie zajmowal- za obopolna uciecha obu stron. oczywiscie nie wiem jak by to bylo gdybysmy mieszkali razem, a nie tylko na wakacjach.
          • carmita80 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 18:51
            Gdyby mi jakims cudem przytrafila sie ciaza w sytuacji jak twoja to bardzo powaznie rozwazylabym aborcje. Nie informowalabym nawet ojca dziecka choc ty to zrobilas. Jestescie razem dwa miesiace a to krotko aby sie poznac zwlaszcza ze macie spory bagaz doswiadczen, ty dzieci. A twoj facet? W takich wypadkach bywa trudniej, jesli nie wyjdzie to zostaniesz z wieksza iloscia dzieci do wychowania, wiesz, ze to trudne.
            • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:03
              naprawde nie wiem co zrobic, on kupil test ciazowy, nie mogl sie doczekac wyniku, ucieszyl sie. bla bla bla, sielanka i wogole jak z telenoweli... wiem ze zaraz mnie zjecie za rozowe okulary ale - nawet ja sie dziwie ze takiego ideala spotkalam.

              Gdyby taka sama sytuacja przydarzyla mi sie 5 lub 10 lat temu, wiem ze zecydowalabym sie na dziecko i zaryzykowala zycie razem. a teraz niewiem...
              • rhaenyra Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:15
                czy ty cokolwiek o nim wiesz?
                znasz jego rodzine, znajomych przyjaciol ?
                w jakich byl wczesniej zwiazkach ?
                • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:19
                  tak, znam czesc jego rodziny, kilkoro przyjaciol, wspolpracownikow tez, wiem w jakich zwiazkach byl wczesniej.
                  • triss_merigold6 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 20:26
                    Nie wiesz. Przez 2 miesiące trudno jest się rzetelnie dowiedzieć konkretnych rzeczy, chyba że macie wspólnych znajomych i to bardziej Twoich niż jego.
                    Skądinąd tempo wprowadzania Cię przez pana w jego życie powinno zapalić Ci nie tyle lampkę, co latarnię ostrzegawczą.
              • lauren6 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:15
                Na początku zawsze jest idealnie. Jako matka musisz jednak rozważać najgorszy scenariusz, czyli lądujesz w obcym mieście, bez pracy, z 3 dzieci (w tym niemowlę przy piersi). Co będzie, jak z pana nagle wylezie przemocowiec? Masz jak uciec, gdzie uciec, oszczędności na taką ewentualność? Utrzymasz siebie i wszystkie dzieci jakbyś musiała? Jak znajdziesz nową pracę w nowym mieście mając niemowlę? Będzie Cię stać na niańkę? Możesz liczyć na rodzinę.
                To są pytania, które musisz sobie zadać.

                Ja mając dzieci z poprzedniego związku nie pchałabym się w kolejne dziecko z facetem znanym 2 miesiące. Jemu zawsze możesz powiedzieć, że to było poronienie.
    • ksionzka Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:10
      Gdybym była na twoim miejscu pewnie poniosłabym konsekwencje własnych czynów. Cóż w ciąże nie zaszłabym na wskutek spisku rządowego. Wiem, ze istnieją wpadki przy dobrej antykoncepcji ale śmierdzi mi tu raczej słabym przywiązaniem uwagi do niej. Możliwe, że się mylę. Tak czy inaczej gdybym była w twojej sytuacji bo zawiodła mnie "dobra" antykoncepcja (Na początku związku wychodzę ze skóry żeby to było priorytetem właśnie dlatego, żeby nie skończyć z poznanym miesiąc/dwa wcześniej panem i ciążą) - nie przeprowadziłabym się już teraz). Zostawiłabym to tak jak jest dopóki się układ nie sprawdzi. Mniejsze straty w razie czego.
      Jakby rokowało, dopiero podjęłabym decyzje o przeprowadzce. Do tej pory wymagałabym łożenia na ciążę i dziecko.
      Opcja usunę ciążę, dotrę się z delikwentem a potem najwyżej z mniejszym lub większym skutkiem dojdę do wniosku, ze jest super i niepotrzebnie usuwałam ale co tam zrobimy sobie drugie jest nie do przyjęcia ale TO DLA MNIE. W sumie nawet jak wam się uda, będzie pięknie, usunęłaś ciążę której rozmawiamy teraz a potem po dotarciu się okaże się, ze jesteś w drugiej już chcianej, planowanej i tak nikt ani nic nie da ci gwarancji ze nie zostaniesz sama z trójką np kiedy trzecie będzie miało 5 lat np.


      W sumie mam wrażenie, ze TY chcesz się przyprowadzić do niego z dziećmi, tylko to trzecie dziecko ci "nie w smak". Bardzo chciałabyś dokonać tej przeprowadzki tak po prostu ale bez 3 dziecka. Niestety czasu nie da się cofnąć a chcąc to załatwić jest ta brzydka aborcja, na którą niby mi owy facet " pozwala" ale...
      Pytanie:
      Czy chcesz dziecka?
      Czy w razie czego dasz radę wychować trójkę?
      Czy jesteś w stanie dla dobra dziecka oddać je ojcu a sama być weekendową mamą?
      Czym jest dla ciebie aborcja?
      Czym aborcja jest dla twojego partnera? Faktycznie takim pff, czy tylko tak mówi działając dyplomatycznie bo wie, że ewentualne NIE aborcji = twoja decyzja o niej i o zakończeniu związku?

    • sanciasancia Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:20
      Gdybym była bezdzietna, może bym zaryzykowała. Gdybym miała dzieci, raczej nie, bo czułabym, że zobowiązania mam przede wszystkim wobec dzieci.
      • toxicity1 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 19:34
        trolllll
    • triss_merigold6 Ten pan musi być świrem 16.04.13, 20:21
      Ten pan musi być świrem. Musi.
      Żaden zdrowy psychicznie i zrównoważony facet po 30-tce nie wybucha entuzjazmem na wieść, że oto zaciążyła pani, którą zna 2 miesiące i którą zdążył parę razy bzyknąć. Żaden zdrowy psychicznie facet nie wchodzi w związek z dzieciatą kobietą bez obaw i niepewności odnośnie ułożenia sobie relacji z cudzymi dziećmi, bez wahania i z ochoczym okrzykiem będzie cudnie.

      Miłość piękna rzecz, fajnie się bzyka na haju, ale decyzje trzeba podejmować na zimno i powoli.
      • ksionzka Re: Ten pan musi być świrem 16.04.13, 22:05
        Nie jest świrem jest po prostu wytworem wyobraźni trolla.
    • margotka28 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 21:00
      Znacie się dwa miesiące, w między czasie zdążyłaś zajść z nim w ciążę, on zdążył zaprzyjaźnić się z twoimi starszymi dziećmi ba - uspokajał je nawet z humorem, bo ty źle się czujesz z powodu ciąży, masz przewrócić życie dzieci i swoje w imię pięknej miłości, on chce tworzyć rodzinę i z potomka się cieszy, ale jednocześnie cieszy się z aborcji, spędziliście ze sobą dwutygodniowy urlop, poznałaś dobrze jego, jego znajomych i rodzinę?

      Błagam - naucz się trollować.
      • margotka28 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 21:05
        zapomniałam dodać o tym, że poznałaś jego współpracowników oraz historii, że on kupował test ciążowy i bardzo się cieszył. I wszystko to wydarzyło się ponad 30-letniej kobiecie z dwójką starszych dzieci, na stanowisku (bo skoro możesz znaleźc sobie pracę wszędzie a on nie) w przeciągu zaledwie dwóch miesięcy. Łolaboga, dziwię się, że ktoś potraktował to poważnie.
        • amy.28 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 21:58
          mnie też sie to kupy nie trzyma. Jak można w ciągu 8 weekendów, przy czym zakładam że zaraz po "cześć jestem kasia, cześć jestem roman" nie poszliście od razu do łóżka tylko upłynęło kilka tygodni zanim staliście się sypiającą ze sobą parą - wstrzelić się w owulację, zaciążyć, poczekać na spóźniający się okres i jeszcze to testem potwierdzić. Jakaś płodna jesteś bardzo ale literacko chyba.
          • margotka28 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:01
            no to jest po prostu niemożliwe wink
            • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:08
              ha haha, ja wiem ze zadnej z was nigdy sie nie zdarzyla wpadka, ale moze slyszalyscie a nawet kogos znacie z takim oto niefartem,,,
              i nie, nie jestem trollem - czuje sie zaszycona ze moje zycie nadaje sie na tania telenowele, tudziez na zapedy pisarskie trolla
              • margotka28 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:14
                no to wyjaśnij nam jak to możliwe, że w ciągu dwóch miesięcy poznaliście się tak doglębnie (o ciąży nie mówię, bo to się nawet na dyskotece w kiblu stać może) - że znasz jego rodzinę, znajomych, współpracowników, dzieci mają dobry kontakt z kolesiem, pan raz to się cieszy na dziecko, zaraz przytakuje aborcji i jaki masz zawód, że zarówno w pcimiu jak i na przedmieściach wawy znajdziesz bez problemu pracę? Aha - i jaki to tydzień ciąży, że gach na tyle zdążył się zaprzyjaźnić z twoim przychówkiem, że z humorem ich dystansował od ciebie z powodu złego samopoczucia.
                • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:26
                  aha moze nie znam rodziny jego doglebnie, ani wspolpracownikow, ale ich poznalam, sa realni, pan tez nie z wariatkowa...
                  bardzo duzo czasu spedzamy ze soba, kazdy weekend a czasem on przyjezdza w tygodniu. w ciagu tego czasu w weekendy poznal moje dzieci.
          • liliankaa77 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:11
            > nie poszliście od razu
            > do łóżka tylko upłynęło kilka tygodni zanim staliście się sypiającą ze sobą pa
            > rą

            tu już trochę przegięłaś smile czekałby kto kilka tygodni tongue_out
        • sie2apytam Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:15
          margotka28, nie napisalam ze on nie moze znalezc sobie pracy wszedzie- bo moze, ale w pewnych miastach znajdzie duzo lepsza prace i place od przecietnej krajowej, nawet w kryzysie, a ja moge znalezc podobnie platna wszedzie.
          no coz poszlismy do lozka na drugiej randce, i spotykalismy sie srednio co 4 dni. jakos tak wyszlo... moze nie mam zamiaru czekac do slubu....
          pan w miedzyczasie wydal kolacje dla wspolpracownikow- na ktorej bylam, czesc jego rodziny tez sie przewinela w tym czasie. jaks tak wyszlo ze bylo intensywnie ze spotykaniem jego rodziny i znajomych ze wzgledu na taki a nie inny plan zycia towarzyskiego.
          • margotka28 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:22
            Ja tego nie kupuję, słabe punkty widzę, a twoje tłumaczenie jest bez sensu.
            • ksionzka Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:40
              Margotka to wszystko się działo na przestrzeni dwóch różnych miast, chyba niezbyt bliskich bo dylemat przeprowadzki nie miałby racji bytu.
              tongue_out
              Ciążą w kiblu na dyskotece u małolatów bez zabezpieczenia ok łatwa sprawa ale ciąża u dojrzałej kobiety z dziećmi przy antykoncepcji dosyć to..
              • margotka28 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:48
                a to tylko jeden słaby punkt tej pasjonującej opowieści wink
          • marcela16 Re: co byscie zrobily 30.05.13, 14:12
            sie2apytam napisała:

            > margotka28, nie napisalam ze on nie moze znalezc sobie pracy wszedzie- bo moze,
            > ale w pewnych miastach znajdzie duzo lepsza prace i place od przecietnej krajo
            > wej, nawet w kryzysie, a ja moge znalezc podobnie platna wszedzie.
            > no coz poszlismy do lozka na drugiej randce, i spotykalismy sie srednio co 4 d
            > ni. jakos tak wyszlo... moze nie mam zamiaru czekac do slubu....
            > pan w miedzyczasie wydal kolacje dla wspolpracownikow- na ktorej bylam, czesc j
            > ego rodziny tez sie przewinela w tym czasie. jaks tak wyszlo ze bylo intensywni
            > e ze spotykaniem jego rodziny i znajomych ze wzgledu na taki a nie inny plan zy
            > cia towarzyskiego.



            jak widac to twoje małzenstwo zapewne z twojego powodu sie rozpadło...jak ty chodzisz na drugiej randce do łóżka, ja poprostu nie mogę uwierzyc, kobieta po przejsciach tak robi?
    • nabakier Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:14
      TROL
      • toxicity1 Re: co byscie zrobily 16.04.13, 22:58
        3 godziny temu to stwierdziłam.
        A ta dalej to ciagnie...
    • asia06 Re: co byscie zrobily 17.04.13, 06:42
      To ja się wypowiem trochę z innego punktu widzenia. Dla mnie aborcja to zabójstwo. Dwumiesięczny płód to już nawet całkiem dobrze wykształcony człowiek. Nie dokonałabym aborcji. Nie wiem natomiast, co bym zrobiła z mężczyzną i z przeprowadzką. Wiem natomiast, że mój mąż to ten człowiek, o którym od pierwszego momentu mogłam powiedzieć, że to ten jedyny. Miłość od pierwszego wejrzenia, aktualnie 16 rok. Wierzę więc, że może się udać i że warto ryzykować.
      • bei Re: co byscie zrobily 17.04.13, 08:01
        Ciąża już jest, więc dla mnie byłoby oczywiste, że układam dalsze życie z dzieckiem.
        Gdybym bała się zmiany otoczenia to zostałabym na starych śmieciach.
        Czas urlopu wykorzystałabym na testowanie życia w trójkę smile
    • rosapulchra-0 Re: co byscie zrobily 17.04.13, 08:23
      Urodziłabym. Nie jestem morderczynią.
      • sie2apytam Re: co byscie zrobily 22.05.13, 19:58
        Aborcja za tydzien... I nie, nie jestem trolem. Po, w szpitalu dostane albo zastrzyk albo implant- jeszcze nie zdecydowalam. Nie chce juz wpadek... zreszta pewnie nie bede w stanie na niego czy innego mezczyzne juz patrzec w ten sposob, chociaz powiedzial ze chce byc ze mna niezaleznie od decyzji jaka podjelam...

        Troche mi smutno, ale tak bedzie najlepiej dla moich dzieci...
        • gazeta_mi_placi Re: co byscie zrobily 22.05.13, 20:02
          Trzymam kciuki za w miarę szybki bezbolesny zabieg.
        • kandyzowana30 Re: co byscie zrobily 22.05.13, 23:44
          Tak z ciekawosci spytam, ktory to tydzien ?
        • krolowa_online Re: co byscie zrobily 23.05.13, 00:13
          sie2apytam napisała:

          > Aborcja za tydzien... I nie, nie jestem trolem. Po, w szpitalu dostane albo za
          > strzyk albo implant- jeszcze nie zdecydowalam. Nie chce juz wpadek... zreszta p
          > ewnie nie bede w stanie na niego czy innego mezczyzne juz patrzec w ten sposob,
          > chociaz powiedzial ze chce byc ze mna niezaleznie od decyzji jaka podjelam...
          >
          > Troche mi smutno, ale tak bedzie najlepiej dla moich dzieci...

          a dlaczego tym dzieciom dalas prawo do zycia, a temu ostatniemu go odbierasz?
          Ono juz jest, jego zycie wlasnie sie zaczelo i wlasna matka go zabije, Twoja mama Cie nie usunela, dlaczego robisz to swojemu dziecku?
          Oczywiscie ze to Twoja decyzja i Ty zrobisz jak uwazasz, ale to juz sie bedzie ciagnac za Toba do konca zycia.
          Wiem, ze to niemodne co napisalam, ale serce mi peka jak matki morduja wlasne dzieci, chociaz mozecie to nazywac jak chcecie i mowic ze to sprawa kobiety, kobiety a jakze, niczyja inna.Smutne sad
          • sie2apytam Re: co byscie zrobily 30.05.13, 07:31
            i juz koniec, wszystkiego.... tak, zabilam dziecko, czuje sie jak smiec, morderca, mialy racje te ktore mnie odwodzily od tej decyzji.. bedzie sie to za mna ciagnelo.... najgorsze jest to ze musze sie usmiechac do moich starszych dzieci... puste zycie, mimo iz mam jeszcze dwa malutkie, to tego nigdy juz nie bedzie....
            • marcela16 Re: co byscie zrobily 30.05.13, 14:14
              sie2apytam napisała:

              > i juz koniec, wszystkiego.... tak, zabilam dziecko, czuje sie jak smiec, morder
              > ca, mialy racje te ktore mnie odwodzily od tej decyzji.. bedzie sie to za mna c
              > iagnelo.... najgorsze jest to ze musze sie usmiechac do moich starszych dzieci
              > ... puste zycie, mimo iz mam jeszcze dwa malutkie, to tego nigdy juz nie bedzie
              > ....


              zabij i te co masz bo wtedy bedziesz wolna jak wasniewska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka