W jakimś wątku przeczytałam powyższe określenie "włosy farbowane domowym sposobem" i tak się zastanowiłam - poważnie, to widać? Wiadomo, balejaż, pasemka czy jeszcze dziwniejsze farbowane wygibasy to nie ale zwykłe farbowanie jednym kolorem.
Robiłam farbę u fryzjera nieraz, za każdym razem tracąc co najmniej dwie godziny i dostając skrętu kiszek od small talków u fryzjera. Na ogół farbuję sobie włosy sama, mam wprawę, robota na góra godzinę a w międzyczasie jeszcze mogę coś w domu zrobić albo obejrzeć film. Różnicy w efekcie nie zauważyłam nigdy.
Więc jak, poznacie kto sobie odrosty w domu robi?