Dodaj do ulubionych

Do średniozamożnych emam - pytanie

26.07.04, 08:07
Kieruję to właśnie do Was, bo wy mnie najlepiej zrozumiecie.Miałam wrócić we
wrześniu do pracy w szkole, a córcię (8mc)zostawić w żłobku.
Z pomysłu posłania do żłobka szybko zrezygnowałam - to jest jednak temat na
innych wątek. Przez miesiąc szukałam niani - w końcu znalazłam, ale życzy
sobie 600zł - ja zarabiam 880 zł, pensja męża idzie na życie. Co
zrobiłybyście? Zostały z dzieckiem w domu na wychowawczym ( czyli potem
nabieram statusu bezrobotnej z wyboru) czy poszłybyście do pracy praktycznie
za darmo ( niania +sieciówka = 700zł) tylko po to żeby ją utrzymać?
Bardzo mi zależy na waszych opiniach
Kasia
Obserwuj wątek
    • flurcia Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 08:22
      Dokładnie jak u mnie. Ja zostałam w domu, bo nic i nikt nie zastąpi dziecku matki. Nie jest łatwo, jedena pensja, ale jakoś sobie radzimy. Mama to mama. To z Tobą jest dziecko cały czs, ty widzisz jego pierwsze uśmiechy, miny, kroczki, postępy w rozwoju. Nie zamieniłabym obecnej sytuacji na żadną inną. Jetem szczęśliwa, że dokonałam takiego wyboru i jestem z małą w domu. A nie było łatwo W pracy dostałam awans, a tu po 2 miesiacach dowiaduję się, że jestem w ciąży. Moja szefowa zmusiła mnie do napisania rezygnacji ze stanowiska na które awansowałam z prośbą o przeniesienie na poprzednie. Do dziś nie mogę tego zapomnić, to boli, ale jak patrzę na moją Ole to nic nie jest ważne tylko ona. Na razie wziełam urlop na rok, ale napewno przedłużę, chyba że coś się zmieni do tej pory. A le o tym będę myśleć w przyszłym roku w lutym. Pozdrawiam i życzę udanego wyboru.
      • zuzazuzka Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 07.10.04, 15:40
        zanim urodziłam corke planowłam zostac z nia w domu rok, w tej chwili ma ona 26
        mcy a ja dopiero w marcu wracam do pracy. I wcale nie załuje, czasami jest
        cięzko ale napisze cos co kiedys uslyszalam, "pamiętaj ze ile dasz z siebie
        dziecku tyle ono ci odda w przyszlosci"
    • mirka17 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 08:25
      Ja właśnie pracuję wg Twojego opisu - wychodzi prawie za darmo jak odliczę
      nianię, koszty dojazdu, pełnoetatowe przedszkole starszego. Chcę chodzić do
      pracy choc wcale się to "nie opłaca". Jeżeli lubisz swą pracę, dobrze się w
      niej czujesz i masz jakąś tam pewność że jak wrócisz to jej nie stracisz, no i
      jak przeżyjesz rozstanie z dzieckiem to wracaj do pracy. Dziecko za dwa lata
      może iść do przedszkola a Ty nadal będziesz miec pracę.
      Szukaj dajej, może znajdziesz tańszą nianię - no ale to zależy jeszcze od tego
      gdzie mieszkasz.
    • ewa2233 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 08:28
      Czy jest tylko jedna niania?
      My daliśmy ogłoszenie do lokalnej gazety i zgłosiło się chyba ze 100 osób!
      Oczywiście trzeba BARDZO ostrożnie podejść do każdej kandydatki,
      ale było tyle miłych osób, które mówiły, że pensja jest DRUGORZĘDNĄ sprawą...
      Później zostaje tylko weryfikacja chętnych (o co pytać - to już było na forum).
      Warto poszukać opiekunki wśród bezrobotnych znajomych.
      Albo powiedzieć znajomym o swoim kłopocie, może oni znają kogoś odpowiedniego?
      My właśnie trafiliśmy na świetną nianię przez moją przyjaciółkę!
      (odgłoszenie w gazecie było "na wszelki wypadek").

      Na pewno nie dopuściłabym do utraty pracy, bo nawet po oddawaniu pensji
      wyłącznie niani przez 2-3 lata, później możesz dziecko oddać do przedszkola,
      a pracę masz nadal...
      Zastanawia mnie jedno:
      jeśli jesteś z mniejszej miejscowości - to pensja niani wydaje mi się raczej
      z tych "górnych". U nas (miasto 70 tys) średnia wynosi około 400 - 450 zł,
      a jeśli z większej - to z kolei powinien być wybór w żłobkach ...
    • zuziarozia Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 08:38
      Witam.
      Doskonale cie rozumie, poniewaz mam ten sam problem, tylko moja coreczka bedzie
      miala dopiero 5 miesiecy jak bede musiala wrocic do pracy. Co prawda zarabiam
      troszke wiecej ale po odliczeniu kosztow tez nie wiele zostanie. Przeciez do
      pracy tez sie trzeba ubrac, a ja mam taka, ze musze chodzic w zakietach. Zostal
      mi jeszcze miesiac na podjecie decyzji i wciaz sie zastanawiam. Ale mi nie
      chodzi tu o pieniadze , tylko o coreczke. Nie wyobrazam sobie ze ktos obcy
      bedzie sie nia opiekowal. rowiez zdaje sobie sprawe, ze po wychowawczym moge
      nie wrocic na dotychczasowe stanowisko, a lubie moja prace i nie chcialabym
      robic czegos innego.
      W zwiazku z tym nie pomoge ci w podjeciu decyzji, bo sama nie wiem co zrobie i
      jestem bardzo rozdarta. Chcialabym wrocic do pracy, ale z drugiej strony nie
      chce zostawiac dziecka z kims obcym. Ponadto nie wiem czy sprostam wszystkim
      obowiazkom, wkoncu praca bardzo duzo czasu mi pochlania na 7 rano powrot o
      15:30 , zima juz ciemno i tyle rzeczy do zrobienia, w dodatku mam jeszcze
      drugie dziecko, ktore chodzi do przedszkola.
      Pozdrawiam.
      Daj znac jaka decyzje podejmiesz i czy jestes z niej zadowolona. Moze mi bedzie
      latwiej sie na cos zdecydowac.
      Mama dwoch coreczek.
      • madelaine6 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 09:07
        Ja mam podobna sytuacje,tyle tylko,ze rok temu skonczylam studia i ze wzgledu na synka (teraz ma 15 miesiecy) nie poszlam do pracy (rowniez zgodnie z wyksztalceniem-do szkoly).Mialam isc w tym roku-od wrzesnia,ale po dokonaniu obliczen okazalo sie,ze jeszcze bedziemy do tylu...
        Smutne to jest,ale prawdziwe.Synek jest bardzo zwiazany ze mna i jedynie mozliwosc jakiegos godnego zarobku (tak,zeby chociaz 500-700 zl. zostalo) zmusilaby mnie w tej chwili do pojscia do pracy.Z drugiej strony bardzo bym chciala,bo naleze raczej do ludzi aktywnych...Wiec niby jest fajnie,ale...cos mnie tam dusi czasami.
        Wprawdzie poszlam wlasnie rok temu(po skonczeniu poprzednich) na drugie studia(filologia angielska),wlasnie zaliczylam 1-szy rok i mam nadzieje,ze moze ich skonczenie cos zmieni.No i synek bedzie wiekszy...A nuz sie trafi cos innego-nie w zawodzie?
        W kazdym badz razie decyzja nie jest latwa,jestes w troche innej sytuacji i musisz ja podjac w zgodzie ze soba smile)))
        Ja osobiscie,gdybym juz miala prace ,to chyba wolalabym ja utrzymac.Ale to tylko "gdybanie".
        Zycze Ci podjecia wlasciwego wyboru.Pozdrawiam.
    • ka12 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 09:10
      Postaram się odpowiedzieć na kilka kwestii, które poruszyłyście. Opiekunki
      szukałam naprawdę intensywnie, ale tylko wśrod znajomych i ich znajomych , bo
      nigdy nie zostawiłabym dziecka z kimś obcym z ogłoszenia.Mieszkam w mieście( 50
      tys. mieszkańców), stawka opiekunki 5 zł, pamiętam że 5 lat temu brały 3,5 zł.
      Pracę uwielbiałam, ale ostatnio bardzo sie to zmieniło - obowiązków full ,
      większość za frajer, dużo przygotowywania w domu, jestem dosyć solidna, więc
      często robię prace kontrolne, a jeszcze przygotowywanie maturzystów - wszystko
      to łączy się ze ślęczeniem nad tym w domu. Atmosfera w pracy stresująca, wiem,
      że miałabym zero taryfy ulgowej ze względu na małe dziecko.Nie należe do
      przydupasów, wiem musiałabym obstawiać wszystkie imprezy szkolne pozalekcyjne i
      weekendowe, i musialabym się pogodzić z koszmarnym planem lekcji ( ci "milsi"
      mają zawsze najlepszy). To tyle.
      Obiecuję Zuzirozi, że dam znać, jak podejmę decyzję- chyba najtrudniejszą do
      tej pory w moim życiu.Wierz mi, wiem jak się czujesz i co musisz przeżywać.
      A może ktoś jeszcze się ustosunkuje do tej sprawy?
      • ewa2233 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 09:39
        Ja jeszcze w kwestii pozostawienia 5 miesięczniaka z nianią.
        Też musiałam zostawić takie maleństwo!
        Myślałam, że oszleję!
        Cały czas chciało mi się płakać i nie mogłam się pogodzić z taką "wymuszoną"
        decyzją!
        Niestety, nie stać nas na bezpłatny wychowawczy, który oczywiście równałby się
        utratą pracy (której szukałam przez 3 lata, a później przez kolejne 2 i pół
        roku były nerwy z powodu przedłużania umowy po 1/2 roku z miesięcznymi
        przerwami).
        Jednak po niedługim czasie okazało się, że decyzja o powrocie do pracy,
        a nawet zostawienia z (super!) nianią dzieciaczka w tym wieku (5 mies),
        była jak najbardziej słuszna!
        Po prostu, synek wietrzony na uwielbianych spacerach, nawet nie zauważał, że
        jest z kimś innym, a po jakichś 2 miesiącach nie sposób było zostawić Go z kimś
        obcym, bo zaczął rozróżniać domowników (wliczając nianię) i reagował na obcych,
        płaczem.
        Z nianią ma świetny kontakt. Widać, że bardzo się lubią!
        Będąc w pracy nie denerwuję się, co u nich, bo wiem, że się dobrze bawią! smile
      • wieczna-gosia Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 14:18
        Znalazlam opiekunke w miescie stolecznym warszawa za 4 zlote. od wrzesnia
        zmieniam i znalazlam inna ktora sie zgodzla za 4,5 . Ma male dziecko co mi
        zupelnie nie przeszkadza.
        Moze idz tym tropem.

        Mi sie wydaje ze kluczowe pytanie brzmi- jak bardzi zalezy ci na pracy. Mi na
        studiach doktoranckich zalezy bardzo i ciesze sie ze do niani nie bede
        dokladac wink) bo mi stypendium starczy wink)
    • ik.stokrotka2001 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 10:47
      I ja też miałam ten problem. Kiedy urodził się synek było tak moja mama
      powiedziała, że po urlopie macierzyńskiem ona się zajmie maluszkiem, jednak pod
      koniec tegoż urlopu mama mi oznajmiła, że nie może bo nie da siły i co dalej
      miałam robić? Mialam kilka możliwości znaleść opiekunkę, albo też dać na 2 dni
      mojej mamie na tyle się zgodziła. A ja musiałam iśc do pracy z powodów
      finansowych. Wybralam mamę na dwa dni, bo po pierwsze w mojej miejscowości nie
      mopgłam znaleść niani, a po drugie jak policzyłam ile musiałabym dać niani, 12
      godzin dziennie to stwierdziłam, że nijak mi się to opłaca. Niestety do pracy
      dojeżdżam i to tak wygląda, że pracuję 8 h, 2,5h na dojazdy, a 1,5 h - to
      zapas - różnie mogło się zdarzyć. Także babcia opiekuje się małym bo inaczej to
      by się nie opłacało
      Pozdrawiam
      • kocianna Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 11:31
        Ja jestem dokładnie w tej samej sytuacji - zarabiam co prawda ciut więcej (też
        w szkole), ale w Warszawie opiekunki kosztują straszne pieniądze, a wcale nie
        jestem pewna, czy uda mi się znaleźć taką na 4-5 godzin dziennie albo taką na
        trzy dni w tygodniu (zależy, jakiego planu w szkole sobie zażyczę).
        W moim przypadku w grę wchodzi niestety niedokończony staż, więc muszę pracować
        przynajmniej na pół etatu - a wiadomo, pół etatu to tak jak cały...Zdecyduję
        się chyba na powrót do pracy.

        Na szczęście ja mam super dyrekcję, która mi nieba przychyli... chociaż ona
        bardzo poważnie sugeruje przejście na wychowawczy. Pożyjemy, zobaczymy, decyzję
        będę musiała podjąć dopiero w kwietniu przyszłego roku smile
    • robszym Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 11:59
      Witaj!
      Ja pracowałam w ten sposób ponad rok, bo miałam rozpoczęty staż i szkoda mi go
      było przerywać. Właściwie to dokładaliśmy z mężem do mojej pracy. W styczniu
      zrobiłam mianowanie i postaraliśmy się o 2 dziecko. Od września więc nie będzie
      mnie już w szkole. Po macierzyńskim nie wracam do pracy, bo to po prostu nie ma
      sensu żadnego. Nie wiem czy po wychowawczym będę mogła tam wrócić? Ale
      ostrzegam: jeśli podejmiesz się pracy to być może tak jak u mnie dopadnie cię
      zniechęcenie. Ileż w końcu można pracować za darmo, za nic? U mnie przełożyło
      się to na spadek efektywności, nic dla uczniów ponad standard nie chciałam
      zrobić.
      A co na to twój mąż? Mój by wolał, żebym wróciła, ale jemu nie chodzi o finanse
      (zarabia kilka razy więcej ode mnie), ale o względy ambicjonalne(nie chce mieć
      kury domowej w domu, cha, cha, cha...)
      Moja podpowiedź dla ciebie: nie wracaj do pracy, odczekaj, odchowaj dziecko, bo
      z pracy chleba mieć nie będziesz, więc po co? Czy po wychowawczym wiesz, że nie
      będzie dla ciebie miejsca?
    • marcel_i_mama Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 12:33
      Ja jestem w podobnej sytuacji. We wrześniu wracam do szkoły a synka, który
      wtedy będzie miał 5,5 msc zostawiam z nianią. Znalazłam ją "po sąsiedzku" więc
      nie jest to całkiem obca osoba. Będę płacić jej 500 zł za miesiąc.
      Ja postanowiłam wrócić do pracy ponieważ:
      1. Ją lubię.
      2. Nie chcę jej stracić a wiadomo że po wychowawczym może nie być już dla mnie
      miejsca.
      3.W tym roku robię mianowanie, a jak nie wrócę, to dwa poprzednie lata pójdą na
      marne.
      4. Nasz etat to nie 42 godziny!!! I zawsze istnieje szansa na dzień w tygodniu
      wolny.
      5. Jeżeli chodzi o finanse to wytłumaczyłam to sobie tak, że zawsze są jakieś
      dodatki, za wychowawstwo, motywacyjny, nadgodziny, zastępstwa, czyli około 1000
      zawsze jest. A jak zrobię staż to i jakaś podwyżka będzie.
      Ja mieszkam we Wrocławiu i opiekunka z chęcią przystała na proponowaną kwotę,
      zresztą słyszałam, że niektóre pracują za jeszcze mniej a całymi dniami.
      Więc biorąc pod uwagę ile godzin nie będzie cię w domu (plus ferie, święta
      wakacje itp dni wolne) myślę że uda ci się jeszcze taniej znaleźć opiekę a z
      pracy na prawdę szkoda rezygnowac zwłaszcza przy takim rynku pracy.
      Oczywiście pomijam tu kwestię tęsknoty za dzieckiem itp. Dla mnie też to była
      trudna decyzja ale przecież będziemy codziennie nasze dzieci widzieć, tylko że
      troszkę krócej...!
      Pozdrawiam

      • asialub1 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 12:51
        Na pewno znajdziesz jakąs fajna i tania opiekunke szczegolnie ze mieszkasz w
        malym miescie. Ja zyje w 100 tys tez wlasciwie miescinie prawie 30 procent
        bezrobocia i nie ma problemu by kogos taniego znależć. Sa panie gotowe za 200
        zl pilnowac dziecko i jeszcze dom prowadzic. Kolezanka tak szukala rok temu
        casting zrobila, przewinęło sie kobiet chyba z 20 jak nie wiecej bo jeszcze tez
        dzwonily. No i przebrala sobie po rozmowach kwalifikacyjnych. Jest bardzo
        zadowolona i poleca ja innym teraz bo mala lada moment do przedszkola bedzie
        szla.
        A jesli nie wchodzi w rachube niania to moze zaryryzkowac zlobek, dzisiaj
        troche sie zmienilo ich oblicze to juz nie czasy ze dzieci siedza glodne i
        zasikane w kojcach. Rozejrzyj sie po najblizszych odwiedz je, zobacz jak liczne
        sa grypy ile opiekunek przypada na jedno dziecko jakie warunki sanitarne i
        takie tam. Poza tym dzieci szybciej sie rozwijaja jak sa w grupie z innymi.
        Minus ze może chorować twój maluch częsćiej niz zwykle.
        A z pracy łatwo sie mówi zrezygnowac i isc na wychowawczy tylko ze za co zyc
        skoro wiekszośc mlodych małzenstw ma kredyty do splacenia. Dla mnie to żaden
        komfort by bylo siedziec w domu z dzieckiem wiedząc ze nie mam za co rachunkow
        zaplacic i w polowie miesiaca brakuje na chleb, bo niestety mąz zarabia tak
        mało ze jego wyplate mozna w bankomacie jedna sume odebrac.
        Tak wiec sama musisz i tak zdecydowac co bedzie optymalne dla calej waszej
        rodziny.
        • madeyowa Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 14:01
          Ja zostałam z dziećmi na wychowawczym, chociaż u nas się nie przelewa. Dostaję
          za to zasiłek rodzinny i wychowawczy(razem 500 zł). Gdybym oddała dzieciaki do
          przedszkola zostało by mi z pensji góra 200 zł, a tak i tak jestem do przodu.
          Oprócz tego dzieci są zadowolone, że mają mamę dla siebie cały dzień. Co będzie
          z pracą po powrocie z wychowawczego, nie wiem, ale to nie jest najważniejsze.
    • mamamon Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 13:56
      Czesc,
      Jesli mialabym cala pensje wydac na nianie, to nie zdecydowalabym sie na powrot
      do pracy. Co innego, jesli powrot do pracy mialby jakies powazne konsekwencje
      (na przyklad mozliwosc uzyskania stalej umowy, awansu, kolejnej pracy. itp).
      Jesli jednak mialabym wrocic po to, zeby placic pensje opekunce, ktora - chocby
      najlepsza - jest tylko obca osoba, wolalabym zostac z dzieckiem i szukac
      jakiejs lepiej platnej pracy.
    • judytak Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 14:05
      tak, ale...
      w opisanej wyżej sytuacji na pewno chciałabym wrócić do pracy (opcja kilku lat
      urlopu wychowawczego w ogóle nie wchodziłoby w rachubę)
      ale na pewno próbowałabym jakoś "pokombinować", żeby
      a) pobyć trochę więcej w domu
      b) przeznaczyć trochę mniej pieniędzy na nianię
      (zaczynać może kilka miesięcy później? może na początku przez rok w niepełnym
      wymiarze? może tak ustalać godziny pracy, żeby przynajmniej częściowo wymieniać
      się z mężem przy dziecku? może częściowo korzystać z pomocy babci czy innej
      rodziny? może płacić niani częściowo "w naturze", np. korepetycjami? itp. itd.)

      pozdrawiam
      Judyta
    • sabina74 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 14:23
      Twoja sytuacja jest podobna do mojej. Otóż ja również pracuję w szkole. We
      wrześniu mój synek kończy roczek. Ja nie wracam do pracy i zamierzam posiedzieć
      z nim jeszcze rok, tak aby miał skończone 2 lata. Moja pensja jest nieco
      większa, gdyż mam mianowanie, no ale nie na tyle, by wynająć nianię, opłacić
      dojazdy. Zostałoby mi może około 500zł. Za tyle jednak nie poszłabym do pracy.
      Wiedząc, że po powrocie do domu nie miałabym czasu dla synka i męża, bo
      przygotowanie się do zajęć, klasówki, wywiadówki, rady itp. Byłabym
      rozdrażniona, nerwowa i to wszystko nie wiem w jakim celu. Fakt, mam
      zatrudnienie na stałe, więc po wychowawczym mam gdzie wrócić i o to się nie
      martwię, dlatego mnie tak nie ciągnie do pracy.
      Wiesz i tak sobie myślę, że gdybym nie była zatrudniona na stałe, to chyba bym
      wróciła. Jestem biologiem i chyba byłoby mi trudno znaleźć pracę w szkole
      gdzieś indziej.
      • iwonka50 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 15:47
        Cześc. Ja również jestem biologiem i marzy mi się praca w szkole. Wyobraź sobie,że pracuję m. in. ucząc studentów medycyny farmakologii. Jest to rozległy temat(nauka o lekach) i bardzo dużo uczę się w domu. Za pracę dydaktyczną nie dostaję żadnych pieniędzy (oficjalnie jestem laborantką). Czy trudno jest dostać pracę w szkole jako biolog? I w jaki sposób najlepiej szukać?
    • mama_agaty Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 14:58
      Zdecydowanie zostałabym na wychowawczym. U nas decyzja została podjęta jeszcze
      przed narodzinami Agatki i to zupełnie wbrew logice - zarabiam więcej od
      niemęża, lubię moją pracę, a jednak zdecydowaliśmy, że nie po to mamy dziecko,
      żeby ktoś inny je za nas wychowywał. Liczę się z konsekwencjami naszej decyzji -
      na pewno zostanę zwolniona po powrocie do pracy, ale nikt nie zabierze mi
      chwil spędzonych z córką.
      Bedąc na urlopie wychowawczym możesz albo wystąpić o zasiłek rodzinny i
      wychowawczy (443zł chyba) albo znaleźć zajęcie, które możesz wykonywać w domu
      lub popołudniami - może korepetycje?
      Życzę podjecia dobrej dla calej Waszej Rodziny decyzji.

      Pozdrawiamy.

      Kasia z Agatką
    • kostruszka Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 15:09
      Kilka lat temu miałam takie same dylematy jak Ty, czy wrócić do pracy w szkole,
      czy zostać z dzieckiem (8,5 mies.) w domu. Zdecydowałam się wrócić i jutro
      okaże się, czy zrobiłam słusznie, bo właśnie jutro po południu zdaję egzamin
      na nauczyciela mianowanego. A to chęć zrobienia stażu (który musiałam przerwac
      z powodu narodzin dziecka) zmobilizowała mnie do powrotu do pracy. Jeżeli
      wszystko pójdzie po mojej myśli (trzymaj kciuki), będę uważała, ze zrobiłam
      słusznie, bo godziny rozłąki z dzieckiem miały przynajmniej jakiś sens. Jeśli
      nie.... A może lepiej jutro napiszę, co o tym myślę... smile)) Kasia
    • trolka72 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 15:18
      Posłuchałabym własnych chęci.
      Po urodzeniu 1 córki chciałam z całych sił być z nią,i zrezygnowałam z pracy na
      blisko 5 lat(po drodze 2 dziecko).Byłabym w pracy nieszczęśliwa . Potem
      znalazłam inną pracęi od 3 lat stwierdzam, że BEZ pracy byłąbym
      nieszczęśliwasmile) Teraz od września podjęłam jeszcze inną decyzje-i liczę sie z
      tym, że do mojej pracy bedziemy dokładać kilka stów, ale patrząc
      perspektywicznie-buduję sobie przyszłość, mam nadzieję i lubię to co robię.
      Właściwie Twoja decyzja nie zmieni nic w kwestii domowych finansó- to wsłuchaj
      sie w siebie, zamknij oczy i zobacz, w jakiej sytuacji byłoby Ci lepiej,
      czułabyś się lekko i na swoim miejscu.Powodzenia w podejmowaniu decyzji!
    • coronella Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 15:34
      Ja zrezygnowałam z pracy.
      Po długim namysle, przeanalizowaniu mozliwosci i perspektyw, stwierdzilismy, ze
      jest to jedyny sluszny krok.
      Nie zarabialam tyle, ile chcialam, nie podobala mi sie praca, i gdyby nie
      nagla, szybka decyzja, pewnie bym tam pracowala dlugo. Nie lubiąc tego. A to
      mija sie z celem.

      Rozejrzalam sie wokół i znalazłam sobie dodatkowe zajęcie, które po
      początkowym, trudnym okresie potrzebnym na rozruch, przynosi mi oczekiwane
      dochody, daje swobode, mozliwosci wyboru czasu i godzin pracy.

      I teraz uwazam, ze byla to sluszna decyzja
      Pozdrawiam
    • kobieta2 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 15:37
      Ja też pracowałam za niecałe 800zł netto...wybrałam jednak urlop wychowawczy
      dla dobra mojego dziecka...żyjemy z jednej pensji ale przynajmniej mogę cieszyć
      się każdego dnia z postępów mojego dziecka...mam na rok czasu podpisany
      urlop,ale już wiem że go przedłużę,bo macierzyństwo to najwspanialszy
      dar....pozdrawiam A
    • ka12 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 26.07.04, 16:34
      Dziękuję Wam wszystkim. Wszystkie posty dokładnie przeczytałam, niektóre uwagi
      dały mi dużo do myślenia i zrobię tak jak napisała jedna z emam - wsłucham się
      w siebie, przemyślę i jutro podejmę ostateczną decyzję.
      • zuziarozia Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 06.10.04, 10:45
        Witam.
        Dawno nie zaglądałam na forum, ale musiałam odpocząć od kompa.
        Chciałam Wam powiedzic, że podjęłam decyzję i wziełam urlop wychowawczy. Co
        prawda tylko 4 miesiące, ale nie mogłam zostawić mojej dzidzi z obcą kobietą.
        Choć czasami mam dość siedzenia w domu, to jednak nie żałuję.
        Ka 12 a co Ty zrobiłaś i jak sie masz?
        Pozdrawiam.
        • ka12 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 07.10.04, 21:02
          Witam zuzięrózię i pozostałe mamy!
          Ja też rzadko ostatnio zaglądalam na forum odkąd zaczęły się te "babskie"
          jatki. Decyzję podjęlam na początku sierpnia - zostałam z córką w domu.Z
          perspektywy czasu wiem, że zrobilam słusznie. Minusem tego jest to , że czasem
          dobija mnie wciąż ten sam rozklad dnia: wstawanie, wyparzanie, ściąganie mleka
          na kaszę itd. Ale lubię te chwile, gdy Sara tańczy jak spiewam " ogórka",
          zasypia ze mną, lubię czytać jej Brzechwę i bujać się razem z nią na huśtawce.
          Sprawia mi przyjemność uczenie jej nowych rzeczy i oswajanie ze światem.Wiem,
          że nic nie przegapiam. Moja praca i mój coraz bardziej negatywny stosunek do
          niej nie bylyby tego warte, by zostawić córkę z nianią. A pomysł ze żłobkiem
          odpadl nie tylko dlatego, że jestem przeciwna umieszczaniu tam tak małych
          dzieci, ale posłanie tam nie byłoby też możliwe z przyczyn technicznych. Sarcia
          jest megaskazowcem i nie słuzy jej nawet mleko dla alergików, więc muszę karmić
          swoim, nawet inne posiłki przygotowuje na nim, no ale to już jest temat na inny
          wątek.
          Pozdrawiam
          Ps. Zuziuroziu, podaj mi, jeśli masz ochotę swojego maila, bo jestem ciekawa
          jak postąpisz dalej i jakie masz alternatywy do wyboru , jeśli chodzi o dalszą
          opiekę nad dzidzią.
    • ania.freszel Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 06.10.04, 16:00
      Daj sobie spokoj Dziewczyno. Butow szkoda - jak by powiedziala moja Babcia. Ile
      Ci zostanie? 100 zlotych? A ile sie natyrasz, ile stresu zeby sie nie spoznic,
      zeby sie przygotowac to Twoje W tym wieku dla dziecka kontakt z matka jest
      bardzo wazny i na pewno bardziej cenny niz te marne 100 zl. Albo szukaj lepszej
      (lepiej platnej) roboty albo siedz z dzieckiem.
      Aneczka
    • josik11 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 06.10.04, 16:29
      wszystkie tak pieknie piszecie....
      Moja kolezanka tez wziela wychowawczy, maz zarabia 2 x mniej i nie mial
      mozliwoesci dorobienia, co z tego ze byla 2 lata na wychowawczym jak sie ciagle
      klocili i nie mieli na chleb, tylko pozyczki klotnie pozyczki. Czy ta sytuacja
      jest dobra dla dziecka?
      Tak czytam te posty o problemie czy isc na wychowawczy czy nie i sie
      zastanawiam czy ja jestem jakas dziwna.
      Juz nie chodzi o to ze ja poszlam do pracy jak corka miala 5 m-cy, poszlam bo
      chcialam i tyle.
      Ale jak slucham rad idz na wychowawczy jak stracisz prace to znajdziesz druga
      to dziwie sie, bo u nas z praca jest krucha i powiem szczerzze ze jakbym miala
      zyc 1-2 lata ze swiadomoscia ze nie mam pracy i niewiadomo czy ja znajde to
      bylabym ciagle w stresie i nie wiem czy dziecko by tego nie zauwazylo.
      A gadki ze jest ciezko ale jestem z dzieckiem tez sa dla mnie niezrozumiale, bo
      jak wyzyc z pensji meza ktora nie jest duza i nie starcza na oplaty? Isc na
      wychowawczy i zyc na koszt rodzicow lub brac kredyt za kredytem? No bo jak
      radza sobie te mamy ktore pisza: jest ciezko ale jestem z dzieckiem a to
      najwazniejsze?
      Ja rozumiem ze 99% mam chcialoby by byc z dzieckiem 24 h/dobe ale co temu
      dziecku sie zaoferuje (oprocz milosci oczywiscie) jak na zycie nie starcza?
      Jak czytam to nasze forum to zauwazylam ze pisza to mamy ....hm.. nie wiem jak
      to wyrazic, madrzejsze, inteligentniejsze... no.. roznimy sie od tych mam ktore
      widzi sie na ulicy. Zabiegabnych, zapracowanych, nie majacych internetu i nie
      mogacych napisac nam o swoich problemach. Bo w rodzinie jesli maz zarabia 800 a
      zona 500 nie mowi sie chyba: ide na wychowawczy bo chce sie poswiecic dziecku!
      nie mowi sie bo na to nie stac tych ludzi a wiadomo ze moze by i chcialy.
      Te problemy forumowe o ktorych sie ostatnio pisze sa jakies takie niedzisiejsze
      lub pisane z nudow.
      Wiadomo ze kazdy robi co mu pasuje, kazda z nas mieszka gdzie indziej i ma inne
      problemy (byl taki watek o wydatkach np.) i te rady albo mieszaja w glowach,
      albo doluja albo nie wiem juz co robia.
      Tylko nie krzyczcie na mnie! Napisalam co mysle troche chaotycznie ale te ktore
      mnie znaja zrozumieja o co mi chodzi. Mam nadzieje.
      Pozdrawiam cieplutko wszystkie emamy.
    • aleksandrynka Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 06.10.04, 18:22
      Jeśli interesuje Cię co JA bym zrobiła, to zostałabym z córką w domu. Ale każdy
      ma swoje powody, różnie się układa. Dla mnie sprawa wyglada tak: nie podbuduję
      w ten sposób budżetu domowego, a najlepsze, co mogę zrobić dla mojego dziecka
      to być z nim tyle, ile mnie potrzebuje. Czyli wg mnie do 3 r.ż. O ile mnie
      oczywiście na to stać, ale że odpowiadam na ten post, to - jak wyżej.
      • marcysia51 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 06.10.04, 22:26
        U mnie okładnie tak by było jak u ciebie,ale pieniędzy brakuje,więc zaczełam
        kombinować.Na szczęście mój mąż pracuje na zmiany,więc kiedy idzie na
        rano,przychodzi opiekunka,a mąż układa sobie tak grafik aby tych dni było jak
        najmniej.Wtedy kiedy idzie na popołudnie lub ma wolne wtedy siedzi on.Ja mam
        wolne soboty i niedziele,kiedy mąż najwięcej przcuje.I jakoś wychodzimy na
        plus.Poza tym znalazłam bardzo tania opiekunkę 4zł za godzinke,sprawdzona.Ale
        gdybym nie znalazła takiego rozwiązania to zostałabym z synkiem w domu i
        próbowała inaczej zarobić pieniążki.
    • gagunia Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 06.10.04, 19:38
      wybralabym prace, bo dziecko jest juz duze.
      ja nie podjelam pracy po macierzynskim, a tym samym zostalam jej pozbawiona.
      jestem bezrobotna z wyboru i powoli zaczynam sie stresowac, bo zasilek mam
      jeszcze przez 2 miesiace, a pracy jakos nie widac sad
    • evee1 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 07.10.04, 02:23
      Hm, czasami sobie mysle, ze chcialabym miec taka prace, ze nie oplacaloby
      mi sie chodzic do pracy, albo chodzic tylko dla 100zl (no chyba, ze maz
      zarabia 400, to i te 100zl sie przyda). Zostalabym sobie w domciu i kwita smile)).
      Ale sa jeszcze inne powody chodzenia do pracy niz tylko pieniadze. Nie wiem na
      ile swoja prace lubisz, czy chcesz pracowac i (co chyba najwazniejsze) czy w
      perspektywie masz szanse znalezc prace w zawodzie po paru latach i z jakiego
      poziomu wtedy bedziesz startowac.
      Swoja droga ciekawa jestem jaki jest dolny limit dochodow "na czysto" kiedy
      kobieta mozne juz bez poczucia winy chodzic do pracy. Ja niestety spotykam sie
      z opiniami, ze jestem pazerna na pieniadze, bo zamiast zostac w dzieckiem w
      domu poszlam do pracy sad(. I tak zle i tak niedobrze...
      • josik11 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 07.10.04, 15:05
        evee tez jestem ciekawa ile musi zarabiac maz (chodzi o te najnizsze kwoty)
        zeby matka mogla sobie pozwolic na wychowawczy
        oczywiscie wiadomo ze w kazdym miescie beda to inne kwoty
    • iskra14 Re: Do średniozamożnych emam - pytanie 07.10.04, 16:22
      Też miałam ten poblem, ale wybraliśmy żłobek. Było mi otyle łatwiej, że mały był
      starszy niż Twoje dziecko. Moja znajoma jednak przez rok pracowała tylko po to,
      by utrzymać pracę. Nie ma co ukrywć, jest ciężko. Sama musiałam szukać pracy w
      szkole więc wiem jak jest, a wszystko wskazuje, że bedzie jeszcze gorzej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka