Chcialabym zaczac jezdzic z dzieciakami na rowerach, ale nie wiem, czy lepiej kupic fotelik - a jesli tak to czy montowany z przodu czy z tylu, czy przyczepke czy taki rowerek doczepiany do tylnego kola roweru rodzica.
Licze na wasze porady.
Troche szczegolow, zeby latwiej bylo sie rozeznac w sytuacji

Na stanie dwoch chlopakow: prawie 4-latek i 20-miesieczniak.
Ja, prawde mowiac, boje sie, ze w przypadku wywrotki nie dam rady zamortyzowac upadku dziecka w foteliku. Starszak za to na fotelik za duzy. Podoba mi sie pomysl z przyczepka, ale nie wiem czy dalabym rade ja ciagnac. Ciezko jest? No i brak bezposredniego kontaku z dzieckiem. Jak dwoch na raz wsadze, to nie wiem czy czegos nie zmaluja wspolnie

I dam rade ich transportowac w ogole?
Rowerek przyczepiany do duzego roweru - da sie tym jakos normalnie skrecac bez wiekszego wysilku?
Aha, no i jezdzilibysmy we czworke t.j. ja z mezem + dzieciaki, wiec mozna w razie czego chlopakow porozdzielac, np jeden w foteliku u jednego rodzica, drugi w przyczepce u drugiego, czy cos w tym stylu.
No nie wiem, na co sie zdecydowac. Co sie u Was sprawdza i co radzicie?