ewamaj123
24.05.13, 14:08
Mam problem i to spory.
Widzę jak wybuchowo reaguję na swoją 4 letnią córeczkę. I to w sytuacjach dość błahych typu: marudzenie, nie wykonywanie poleceń, ociąganie się, robienie bałaganu.
Nie umiem spokojnie zareagować na te sytuacje, tylko natychmiast wybucham i podnoszę głos na dziecko.
Czytałam o tym, że trzeba wychodzić z pokoju, liczyć, oddychać i ja to robię (jak sobie przypomnę) ale niestety dopiero po fakcie, gdy na nią już nakrzyczę.
Wiem skąd się to bierze - tak reagowali na mnie rodzice - od razy był wybuch złości, ale ja tak nie chcę, chcę to przerwać. Tylko nie wiem jak.