Dodaj do ulubionych

Wybuchowa mama

24.05.13, 14:08
Mam problem i to spory.
Widzę jak wybuchowo reaguję na swoją 4 letnią córeczkę. I to w sytuacjach dość błahych typu: marudzenie, nie wykonywanie poleceń, ociąganie się, robienie bałaganu.
Nie umiem spokojnie zareagować na te sytuacje, tylko natychmiast wybucham i podnoszę głos na dziecko.
Czytałam o tym, że trzeba wychodzić z pokoju, liczyć, oddychać i ja to robię (jak sobie przypomnę) ale niestety dopiero po fakcie, gdy na nią już nakrzyczę.
Wiem skąd się to bierze - tak reagowali na mnie rodzice - od razy był wybuch złości, ale ja tak nie chcę, chcę to przerwać. Tylko nie wiem jak.
Obserwuj wątek
    • 18lipcowa3 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:14
      A ty jesteś sama całe dnie z nia czy jak ?
      Gdzie mąz, jakaś pomoc, chodzi do przedszkola, pracujesz?
      Może jesteś po prostu przemęczona?
      4latki mają taką naturę że mędzą, marudzą itp.
      • ewamaj123 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:21
        Mała chodzi do przedszkola, ja pracuję, mieszkamy w tzw domu dwurodzinnym z rodzicami.Więc sama jej nie wychowuję i nie jestem nią zmęczona.
        To raczej widmo "perfekcyjnego dziecka" siedzi w mojej głowie - ode mnie tego wymagano, pod presją krzyku i teraz ja to samo robię jej.
        • 18lipcowa3 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:33
          ewamaj123 napisał(a):

          > Mała chodzi do przedszkola, ja pracuję, mieszkamy w tzw domu dwurodzinnym z rod
          > zicami.Więc sama jej nie wychowuję i nie jestem nią zmęczona.
          > To raczej widmo "perfekcyjnego dziecka" siedzi w mojej głowie - ode mnie tego w
          > ymagano, pod presją krzyku i teraz ja to samo robię jej.
          >


          to popracuj nad soba
        • javiolaa Re: Wybuchowa mama 25.05.13, 12:41
          ewamaj123 napisał(a):

          > Mała chodzi do przedszkola, ja pracuję, mieszkamy w tzw domu dwurodzinnym z rod
          > zicami.Więc sama jej nie wychowuję i nie jestem nią zmęczona.
          > To raczej widmo "perfekcyjnego dziecka" siedzi w mojej głowie - ode mnie tego w
          > ymagano, pod presją krzyku i teraz ja to samo robię jej.
          >

          No ale czy ty masz jakies problemy ze soba? Z tego co piszesz to zdajesz sobie sprawe z przyczyn (bo tobie tak robiono). Jestes tego swiadoma. Pewnie nie bylo to dla ciebie mile (jako dziecka) a mimo to robisz to swojemu dziecku? A co rodzona na to? Maz, rodzice lub tesciowie (nie wiem z kim mieszkanie ...)
    • bosminka [...] 24.05.13, 14:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ewamaj123 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:23
        pewnie bosminka masz rację, tu pomoże tylko świadome niepozwalanie by emocje zalały mi rozum
    • giokonda.it Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:24
      Jeśli jesteś wybuchowa i impulsywna z natury to nie zmienisz się nigdy w "krainę łagodności". Tacy ludzie też chodzą po świecie i córka nauczy się z tym żyć. Postaraj się o ile można panować nad złością a jak już Cię poniesie,e to potem mocno przytul dziecko i powiedz jak bardzo je kochasz. Przeproś i przyznaj że się zdenerwowałaś. Z doświadczenia wiem,że mimo wszystko głupio jest przepraszać małe dziecko, więc trochę mnie to powstrzymujewink
    • asia_i_p Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:26
      Najprawdopodobniej albo nie pozwalasz sobie w ogóle na złość (więc na wstępie jesteś już spięta, kontrolujesz się i za pierwszym drgnięciem złości wkurzasz się na siebie, a potem już idzie domino) albo za późno wychwytujesz oznaki złości. I jesteś miła, miła, miła, a potem grom z jasnego nieba.

      Ja miałam właśnie ten problem, że cierpliwość traciłam nagle, byłam za mało czujna emocjonalnie czy za mało wrażliwa, żeby wychwycić wczesne objawy własnej złości. Teraz mam już to rozpracowane i traktuję hasło "Duma poprzedza upadek" jako świętą prawdę psychologiczną (a w pomyśle autorów miała być chyba moralna wink ). Jeżeli czuję, że jestem cierpliwa, to znaczy że już jestem zła. I już niejako prewencyjnie wprowadzam ton stanowczy i oświadczam dziecku, że jestem bardzo zła (względnie wycofuję się z sytuacji, jeżeli da się wycofać). Uniknęłam już wielu wybuchów tym sposobem.

      Generalnie wolę brzmieć na bardziej złą niż jestem (ale na spokojnie) niż mniej, bo to zmniejsza szanse na wybuch. A z czasem łapię nadchodzącą złość na tyle wcześnie, że mogę dziecko nawet zupełnie przyjaznym tonem uprzedzić, że tracę cierpliwość i lepiej już tej sytuacji nie rozkręcać.

      Im więcej wybuchów "przechwycisz" w ten sposób, tym bardziej będziesz pewna siebie, więc tym rzadziej będziesz się wściekać.
      • mamaemmy Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:32
        Jeszcze nie padła rada,abyś zbadała tarczycę wink? To pewnie zaraz padnie.
        Miałam/mam czasem nadal podobnie i to pewnie też z "doswiadczeń " uncertain Dokładnie o to samo,te same rzeczy,oraz teraz uswiadomiłam sobie to widmo perfekcyjnego dziecka...
        Dlatego czasem uważam,że klaps byłby lepszym zlem-ale jednak go nie wybieram,tylko czasami po prostu sie drę... Co działa? Nauczenie się kiedy przychodzi złość,odliczenie do 10,głębokie oddechy-i walidol ..
    • d.o.s.i.a Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:27
      > Nie umiem spokojnie zareagować na te sytuacje, tylko natychmiast wybucham i pod
      > noszę głos na dziecko.

      Dziecko nauczy sie od Ciebie dokladnie takich samych zachowan.

      Skoro inaczej nie potrafisz to widze dwa wyjscia: dobra psychoterapia oraz leki.
      • giokonda.it Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:34
        > Dziecko nauczy sie od Ciebie dokladnie takich samych zachowan.
        > Skoro inaczej nie potrafisz to widze dwa wyjscia: dobra psychoterapia oraz leki

        Tak jasne od razu na psychoterapię. Należałoby tam chyba wysłać większość matek.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:37
        > Dziecko nauczy sie od Ciebie dokladnie takich samych zachowan.

        Albo wyrośnie na nerwicowca, który na każde pytanie matki będzie odpowiadało w sposób, jaki ja nazywam "sposobem oświęcimskim" - wszystko jest dobrze, dobrze mi idzie w szkole/pracy/na studiach, nie mam żadnych problemów, tak w ogóle to moje życie jest perfekcyjne. Czyli łgać w żywe oczy byle opóźnić wybuch. Opóźnić - bo wie, że i tak prędzej czy później nadejdzie.

        Nie wiem, co możesz z tym zrobić, ale lepiej zrób to szybko. Taki system jest bardzo łatwo wypracowywalny i może się okazać, że dziecię już w przedszkolu nic ci ani o sobie, ani o swoich problemach czy opinii nie powie. Bo szybko zauważy prostą prawdę - że mówienie prawdy, bronienie własnego zdanie, bycie sobą jest po prostu nieekonomiczne. Przynosi wyłącznie straty.
        • redheadfreaq Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:45
          > Albo wyrośnie na nerwicowca, który na każde pytanie matki będzie odpowiadało w
          > sposób, jaki ja nazywam "sposobem oświęcimskim" - wszystko jest dobrze, dobrze
          > mi idzie w szkole/pracy/na studiach, nie mam żadnych problemów, tak w ogóle to
          > moje życie jest perfekcyjne. Czyli łgać w żywe oczy byle opóźnić wybuch. Opóźni
          > ć - bo wie, że i tak prędzej czy później nadejdzie.

          Właśnie tak stało się ze mną: "Co słychać?" "Nic". "Jak w szkole/pracy?" "Dobrze". O problemach nie było sensu mówić, bo natychmiast był wybuch. Obiecywała milion razy, że nie będzie wrzeszczeć, jak przyniosę jedynkę - mam mówić od razu, a nie przed wywiadówką. Wrzeszczała zawsze tak samo, więc wolałam znieść wrzaski hurtem, niż znosić je przy każdym och-jak-strasznie-ważnym-dla-mojej-kariery potknięciem.

          Nerwica już zaleczona, z matką nadal rozmawiać mi się nie chce.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 15:04
            Moja jeszcze się trzyma. Ale nadawałabym się na szpiega, świetnie wychodzi mi przemykanie się pod ścianami i bycie niewidzialną.
            Ta, "nie będzie krzyczeć", a spróbuj tylko uwierzyć...
    • nowi-jka Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:40
      na pewno nie idz po pomoc dopsychologa bo ci dzieci zabiora
      • ewamaj123 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 14:51
        Dzięki dziewczyny.
    • asia_i_p Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 15:02
      I jeszcze:
      Tekst linka
      Mnie pomogło.
      • asia_i_p Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 15:05
        Widzę, że wszędzie niedostępne, ale sprawdź Allegro i jest jeszcze na jakiejś stronie granice.pl, tyle że to niesprawdzona przeze mnie strona więc nie zaryzykuję polecenia.
        • ewamaj123 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 15:38
          ale co to za książka bo link się nie otwiera
          • asia_i_p Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 20:02
            Przepraszam, nie wiem, czemu się nie otwiera, coś pewnie źle skopiowałam.
            Książka to "Kiedy rodzice wychodzą ze skóry" Kornelii Nack. Otworzyła mi oczy na pewne rzeczy, a równocześnie pokazała, że po pierwsze, nie muszę tak koniecznie skakać z okna, a po drugie, z tej wybuchowości da się wyjść. Równocześnie nie bagatelizowała jej skutków.
            Warto było przecierpieć fatalne, manieryczne tłumaczenie.
            • ewamaj123 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 20:41
              Dziękuję, znalazłam na Allegro za 8zł - już zamówiłam.
    • puza_666 Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 15:08
      Wrzuc sobie na luz po prostusmile ja tez czasem reaguje wybuchowo, no ale coz jestem tylko czlowiekiem. Taka natura dzieci ze sa jakalami. Ani ty nie bedziesz perfekcyjna matka ani twoja corka perfekcyjne dziecko, nie ma cos ei spinacsmile
      • szamanta Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 21:17
        Jezeli matka widzi u siebie brak perfekcjonizmu matczynego i daleko jej do perfekcjonalnej matki (awykonalne i slusznie) to tym bardziej od dziecka nie moze wymagac perfekcyjnosci i posiadanie perfekcyjnego dziecka tez jest awykonalne.Każda strona popełnia bledy, i zadna nie jest i nie bedzie idealna.Autorko dziecko tez zapewne chcialoby miec widmo idealnej mamy, ale to jest nierealne, sama wiesz o tym, ze zapewne idalem nie jestes, to tym bardziej od dziecka nie wymagaj, czegos ,czego sama nie potrafisz.
        Perfekcjonalne dziecko,perfekcjonalna mama to utopia.Zejdź na zienmie, a nie bujasz w obłokach.
        Ja wiem,ze kazdy potrafi byc wytrącony z równowagi i wybuchnąc,kiedy cierpliwosci sie straci, ale natychmiast ,bez proby i umiejetnosci spokojnej reakcji na samym poczatku ,tylko odrazu wpadac w wrzask nie jest to na dluzszą mete pozyteczne, a wręcz szkodliwe. Wiecej strat to przyniesie niz pozytku.

        Moja znajoma ma pod sobą sąsiadke,kiedy nie pojde do znajomej,ciagle slychac jak sąsiadka od rana do wieczora ,dzien w dzien wydziera sie na dziecko, caly czas, o byle co, nieustannie ,nie powie normalnie,ale wszystko wrzaskiem.To bywa niedowytrzymania ,bo dziecko takze objelo podobną tattyke komunikacji, albo placze ,albo takze wszystko krzykiem informuje
        Wnerwiają mnie osoby ,ktore ciągle na kazdym kroku zamiast powiedziec w miare normalnie to drą ryło, do kogokolwiek,a nie daj boze na niej podniesc glos, juz afera gotowa,bo wielce dama urazona
    • gazeta_mi_placi Re: Wybuchowa mama 24.05.13, 19:56
      Przede wszystkim daj sobie prawo do okazywania emocji, a także i błędów, nie ma ludzi (także ludzi - rodziców) idealnych.Nic się nie stanie jeśli czasem puszczą Ci nerwy i nakrzyczysz, byle bez wyzwisk i wulgaryzmów.
    • mnb0 Re: Wybuchowa mama 25.05.13, 12:49
      Ja tez sie czasem wydre. I jeszcze uzywam slowa na "ch". Mnie to pomaga. Potem juz jestem spokojniejsza.
    • amaroola Re: Wybuchowa mama 25.05.13, 13:28
      ewamaj123 napisał(a):

      > Mam problem i to spory.
      > Widzę jak wybuchowo reaguję na swoją 4 letnią córeczkę. I to w sytuacjach dość
      > błahych typu: marudzenie, nie wykonywanie poleceń,

      ????
      jestes z zawodu kapralem/nauczycielem/staznikiem wieziennym???

      czteroletnie dziecko"nie wykonuje polecen"- no skandal po prostu!

      • mnb0 Re: Wybuchowa mama 25.05.13, 13:49
        > czteroletnie dziecko"nie wykonuje polecen"- no skandal po prostu!
        A ty co robisz, jak dziecko np. nie chce sie ubrac?
        • gazeta_mi_placi Re: Wybuchowa mama 25.05.13, 17:06
          Tłumaczy mu spokojnie kolejne 2 godziny kucając i patrząc mu w oczy, praca nie zając - nie ucieknie, przedszkole tym prędzej.
      • ewamaj123 Re: Wybuchowa mama 25.05.13, 14:31
        Może tak Cię zmroziło słowo poleceń - ok, chodziło o prośby.
        Np niedawno tuż przed wyjściem do przedszkola córka oznajmia, że nie założy kaloszy (woda leje się ulicami bo pada jak z cebra) a ona upiera się ostro przy tenisówkach. Tłumaczę chyba z 10 razy, że jest mokro, że się nóżki zmoczą, że zmarznie, że na deszcz trzeba założyć kalosze. O tego typu polecenia/prośby mi chodziło.
        Swoją drogą wtedy nie wybuchałam ale już bardzo nerwowo było.
        • gazeta_mi_placi Re: Wybuchowa mama 25.05.13, 17:48
          Sorry, ale w pewnych przypadkach nie da się inaczej tylko wydawać polecenia, małe dziecko to nie partner.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka