Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu?

04.06.13, 00:03
Zdecydowałam sie na poród poza szpitalem. Albo w tzw Birth Center (dom narodzin) albo w domu, przy czym bardziej logiczne wydaje mi się rodzenie w domu, no bo co takiego jest w domu narodzin czego nie mam we własnym domu? Nic, poza cudzymi bakteriami.



Pierwsze dziecko urodziłam w szpitalu. Było ok, naprawdę nie mam traumy, ale:
- byłam przypięta do KTG - moim zdaniem niepotrzebnie
- założono mi wenflon - moim zdaniem niepotrzebnie
- urodziłam na plecach
- górne ostre światło świeciło mnie i noworodkowi w oczy - niepotrzebnie
- po porodzie o 3 nad ranem musiałam się przenosić z jednej sali do drugiej - o ile wygodniej byłoby urodzić i zostać w tym samym miejscu, bez tej całej logistyki?
- miałam mieć ZZO, ale nie miałam bo nie było czasu. Psychicznie nastawiłam się na znieczulenie i największym problemem był nie tyle jego brak ale zawód, że go nie dostałam a chciałam. Teraz z góry nastawiam sie na poród bez ZZO bez względu na to gdzie ostatecznie będę rodzić bo wiem, że dam radę.
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:08
      Ale jakby co z dzieckiem, to kazda minuta wazna. A przteciez prywatnego oddzialu neonatologicznego w drugim pokoju nie masz.
      • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:35
        Ja miałam-w publicznym szpitalu, trafiłam na salę -przez przypadek-która była naprzeciwko pokoju neonatologów wink
        • annajustyna Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:40
          Prosze, jaka "burzujka" tongue_out.
        • przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:42
          A tak w ogóle to ja uważam, że problem koleżanki podkocem jest z doopy wzięty. Do szpitala jedzie się rodzić, a nie wypoczywać w komfortowych warunkach z drinkiem w łapce nad basenem. Przez te kilka godzin dla dobra dziecka jestem w stanie znieść wenflon w łapie i nawet poleżeć na plecach.

          -----
          Doda musiałaby sobie wyjąć na wizji macicę, aby mnie zszokować (z forum e-matka)
          • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:46
            No ale lezenie zwlaszcza na plecach moze skomplikowac nawet prawidlowy porod wiec to nie jest problem z doopy.
            • przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:52
              franczii napisała:

              > No ale lezenie zwlaszcza na plecach moze skomplikowac nawet prawidlowy porod wi
              > ec to nie jest problem z doopy.

              Jasne, jasne. I ten niedouczony personel medyczny specjalnie kładzie pacjentki na plecach, żeby poród się skomplikował i było więcej roboty dla nich. Pewnie im płacą za godziny i im dłużej poród trwa, tym więcej zarobią. sciana
              • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:58
                Ja nie wiem o co chodzi z leżeniem na plecach ale instynktownie taka przybierałam w ostatniej fazie porodu. Przy dwóch pierwszych urodziłam-przy trzecim niestety cc-główka się zaklinowała a poza tym jak na moje gabaryty była duża, duży był również obwód klatki piersiowej i ramion. To mógł być nie tylko ostatni poród ale ostatnia czynność jaką wykonałam w życiu uncertain CC uratowało nas oboje.
                • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:08
                  Ale skoro Podkocem napisala o rodzeniu na plecach to na pewno nie byla to pozycja, ktora przybrala instynktownie. Najprawdopodobniej zostala "doradzona" przez polozna.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:10
                    franczii napisała:

                    > Ale skoro Podkocem napisala o rodzeniu na plecach to na pewno nie byla to pozyc
                    > ja, ktora przybrala instynktownie. Najprawdopodobniej zostala "doradzona" przez
                    > polozna.

                    A wystarczyłoby rodzić w szpitalu z wybraną położną, która zadba o komfort rodzącej. No tak. ale to mniej spektakularne i trudniej ideolo dorobić.
                    • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:14
                      Totez ja sie nie wypowiadam w kwestii rodzenia w domu (sama bym sie nie odwazyla) lecz w pobocznych typu non stop pod ktg i rodzenie na plecach, ktore jak widac do tej pory sa bagatelizowane i traktowane jedynie w kategoriach komfortu rodzacej.
                • goodnightmoon Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 22:01
                  guderianka napisała:

                  > Ja nie wiem o co chodzi z leżeniem na plecach ale instynktownie taka przybierałam w ostatniej fazie porodu.

                  Wiesz co, ja też nie wiem o co chodzi.
                  Mogłam wybierać co chciałam - kucać, wisieć na linie, zanurzać się w wannie, ale najwygodniej mi było leżeć na plecach i przeć.
              • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:06
                No nie bilans czasowy wychodzi na korzysc personelu. Lezenie na plecach wprawdzie moze spowolnic akcje ale wtedy daja oksy i dziecku pomagaja kristellerem. Nie czekaja az pojawia sie te wlasciwe skurcze parte tylko trzeba wyprzec dziecko na pierwszych jeszcze slabych skurczach z "pomoca" przychodzi naciecie i popychanie przez brzuch. Wiec tu tez nadgonia czasowo. Potem "pomagaja" zeby wyszlo lozysko rzadko czekaja az samo wyjdzie. Na oniec tylko musza zszyc, naciecie tez szybciej i latwiej im zszyc niz nawet drobne pekniecie. Ale to nie ich problem ze pekniecie jest mniej dokuczliwe w gojeniu.
                • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:24
                  Ja przy ostatnim porodzie tez byłam non stop przy ktg-ale w formie przyssawek i mogłam się poruszać, chodziłam do wc i pod prysznic, kucałam, ćwiczyłam itp.-
                  To, że położna doradza pozycję to chyba nic złego ?Wszak po to są.
                  • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:41
                    Ale ja nie pisalam o doradzaniu lecz o "doradzaniu"tongue_out
                    Gdyby polozna Podkocem doradzila jej pozycje chocby i lezaca to nie sadze, zeby teraz Podkocem to wymieniala w minusach rodznia szpitalnego.
                    Problem w tym, ze z tej "porady" musiala skorzystac.
                    • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:52
                      a ja myślę, że Podkocem może stwierdzić co jest dla niej właściwe po kilku porodach a nie po jednym-zwłaszcza jeżeli sugeruje się wszechobecnym narzekaniem na tę pozycję i traktowaniem jej jako coś najgorszego. Uważam, że taka opinia jest zasadna wówczas, gdy ma się porównanie
                      • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:00
                        > a ja myślę, że Podkocem może stwierdzić co jest dla niej właściwe po kilku poro
                        > dach a nie po jednym

                        Ale porownanie do czego trzeba miec zeby moc stwierdzic, ze fajnie by bylo miec wybor pozycji do rodzenia?
                        Przeciez kazdy porod jest inny i to co jest wlasciwe w jednym przy drugim juz moze nie byc.
                        Na pewno wlasciwe jest natomiast to, zeby kobieta mogla decydowac czy kucnac czy kleknac czy sie polozyc.
                        I chyba nie wiesz co to znaczy kiedy trzeba lezec a chcialoby sie chodzic bo wtedy mniej boli
                        • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:08
                          Na pewno wlasciwe jest natomiast to, zeby kobieta mogla decydowac czy kucnac cz
                          > y kleknac czy sie polozyc.


                          pełna zgoda

                          I chyba nie wiesz co to znaczy kiedy trzeba lezec a chcialoby sie chodzic bo w
                          > tedy mniej boli


                          Wiem wink
                          Podobnie jak na odwrót-można chodzić ale tak boli, że woli się leżeć wink

                          Podkocem nie napisała, że jej poród był traumą, opisała kilka punktów, które łącznie złożyły się na to, że woli rodzic w domu licząc na to, że będzie lepiej.
                          I oby było!
                          • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:12
                            > Wiem wink
                            > Podobnie jak na odwrót-można chodzić ale tak boli, że woli się leżeć wink

                            I nigdzie nie napisalam ze lezenie jest zle ale ze wymuszone lezenie jest zle.
                            • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:15
                              Tutaj napiszę jak niżej
                              Co to znaczy wymuszone? Siłą?pod groźbą ? nożem ?
                              • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:23
                                Nie, kochana, rodzilas to wiesz doskonale ze rodzacej nie trzeba grozic nozem.
                                Wystarczylo, ze polozna powiedziala, ze jej bedzie wygodniej w tej pozycji przyjac dziecko.
                                Albo ze byc moze trzeba bedzie naciac krocze. Cokolwiek, a rodzaca jest w takiej sytuacji ze nie analizuje czy uzasadnienie mam sens czy nie. Dopiero potem dociera do niej ze sensu nie mialo.
                                • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:26
                                  Dopiero potem do
                                  > ciera do niej ze sensu nie mialo.


                                  Ale na jakiej podstawie ?
                                  Dlaczego robisz założenie że położna chce zaszkodzić rodzącej, dziecku i przedłużać poród
                                  Jest wykształcona, ma doświadczenie, podchodzi bez emocji i obiektywnie, widzi sytuację z zewnątrz i ocenia ją LEPIEJ niż rodząca
                                  Skąd założenie, że to co mówi położna (o nacinaniu, położeniu się)-jest złe ?

                                  Poza tym-nie można ZMUSIĆ , no nie da rady
                                  Mi tez położna mówiła ciągle o oddychaniu-swoją drogą super babka-aż jej warknęłam w twarz że nie dam rady i już!-choćby się tak skichała to by mnie nie zmusiła bo ciało chciało inaczej a adrenalina jest tak wielka, że ma się siłę przebicia.
                                  • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:34
                                    > Skąd założenie, że to co mówi położna (o nacinaniu, położeniu się)-jest złe ?

                                    Jezeli uzasadnia tym, ze byc moze trzeba bedzie naciac to wiadomo ze to nie jest sensowne uzasadnienie bo naciac mozna tez w innych pozycjach. Ewentualnie kiedy przychodzi moment, ze trzeba naciac sie rodzaca kladzie na te plecy. I to do ciebie dociera po porodzie. Kiedy jest sensowne uzasadnienie a nie zbycie to nawet po porodzie wiesz, ze jest sensowne.
                                    Mnie polozna nie pozwolila wejsc do wody. Uzasadnienie bylo ze byly jakies nieprawidlowosci w tetnie. Rowniez z tego powodu mi podlaczono dodatkowe ktg w czasie porodu. Nie mam o to zalu. Ale gdyby mi polozna kazala potem lezec mimo ze ja chcialam chodzic i uzasadnila to tym, ze ona tylko na lezaco potrafi to bym zal miala.
                                    • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:38
                                      No ale u Ciebie tak nie było
                                      Miałaś inne uzasadnienia
                                      Każda ma inne bo każdy poród jest inny
                                      Zakładanie z góry, że położne chcą zaszkodzić to jakies nieporozumienie

                                      Ja też w wodzie chciałam, wszystko było gotowe-ale nie mogłam. I jak się okazało-całe szczęście.
                                      • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:55
                                        Ale nie z gory tylko juz po, widac Podkocem nie dostala sensownego uzasadnienia dla swojej lezacej pozycji. Prawdopodobnie w czasie porodu zostala zbyta jak wiele moich kolezanek ale dopiero po porodzie zdala sobie sprawe ze zostala zbyta. Nie dam sobie oczywiscie reki uciac jak bylo u Podkocem ale sporo kolezanek ma w sobie uraz po porodzie o cos podobnego, czuje ze polozna, lekarz zawiedli, zlekcewazyli ich potrzeby, nie wiedza dokladnie czemu zostaly poddane jakims tam czynnosciom i z tego powodu nie maja dobrych wspomnien z porodu.
                                        • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:57
                                          Może i tak
                                          Aczkolwiek-wydaje mi się - że złe wspomnienia z porodu -który jak napisała Podkocem nie był jakoś specjalnie zły-nie powinny być podstawą do całkowitej zmiany postawy w stylu rezygancji ze szpitala
                                          Ale to ja
                                          ja cykor jestem
                                          • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 12:31
                                            Wiadomo, ze zawsze mogloby byc gorzejbig_grin
                                            Ale to chyba nie o to chodzi. Nie chodzi tylko o to zeby porod nie byl trauma ale chodzi o to, ze czasami wystarczyloby niewiele aby byl bardzo pozytywnym doswiadczeniem, ktore doda sil i sprawi, ze czlowiek sie bedzie unosil nad ziemia.

                                            nie powinny być podstawą do całkowitej zmiany
                                            > postawy w stylu rezygancji ze szpitala

                                            Dla mnie tez, ja wolalam zjezdzic wszystkie porodowki w promieniu 50 km i wypytac o wszystkie szczegoliki i zadawac podchwytliwe (pewnie niezly ubaw ze mnie mieli) ale to indywidualna decyzja.
                    • antyideal Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:57
                      A wlasciwie dlaczego musiała ?
                      Myslisz, ze gdyby nie skorzystała połozna strzelilaby drzwiami
                      i poszla sobie ?
                      • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:01
                        Nie ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze rodzaca raczej nie ma szans na dyskusje w czasie porodu.
                        • araceli Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:08
                          franczii napisała:
                          > Nie ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze rodzaca raczej nie ma szans na
                          > dyskusje w czasie porodu.

                          A w domu ma?
                          • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:09
                            To zależy jaka kobieta i na co zdecydowana
                            To zależy czy z kimś czy sama
                            Może mieć plan porodu, który jest respektowany przez lekarzy
                            Naprawdę-przez lata wiele się zmieniło
                        • antyideal Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:09
                          A moze warto probowac ? Zwlaszcza, ze obecnie przewaznie rodzi sie w
                          towarzystwie męża, wiec w razie czego jest wsparcie..
                          • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:18
                            Kiedy ja rodzilam to bylam tak wyizolowana ze nie bylalbym sie w stanie odezwac nie mowiac o protestowaniutongue_out Gdyby mi polozna zasugerowala, ze mam urodzic na lampie to bym jej posluchala.
                            • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:27
                              Ty-to Ty
                              to po pierwsze, myślę, że taka reakcja nie jest częsta
                              po drugie- i co Ci kazała robić ta położna? Co doradzała ? I jak oceniasz jej doradzanie ?
                              • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:48
                                Mnie w ogole malo doradzala. Ja bylam w innym swiecie i uwazam ze polozna byla cudowna bo mnie stamtad nie wyrywala. Jak przez mgle widze jej twarz kiedy mi przypomina o oddychaniu, ktos masowal mi plecy ale nie wiem kiedy ona a kiedy maz. Wytlumaczyla czemu nie moge wejsc do wanny - to byl powrot na pare sekund do reala- przyjelam dowiadomosci i znowu bylam gdzie indziej. W drugiej fazie wytlumaczyla czemu skurcze takie slabe i ze trzeba czekac, doradzila na przejsciowa faze pozycje wertkalna ale nie skorzystalam, wolalam na podlodze (swoja droga taka pie... jak zmiana podloza a tyle potrafi zmienic) a potem kiedy juz sie rozkrecily skurcze mowila kiedy powstrzymywac parcie. Jak na cala noc to sie nie nagadalysmybig_grin
                                • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:54
                                  No i fajnie, znalazła klucz do Ciebie
                                  ja bym przy takiej chyba ducha wyzionęła-bo koło mnie musi się dziać, musze czuć/słyszeć/widzieć/wpływać/
                                  wink
                                  • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 12:11
                                    Ja tez nie sadzilam ze tak wlasnie to bedzie wygladac. Ale tak dzialaja podobno endorfiny w 1 fazie. Dzieki temu nie mam poczucia ze w bolach sie wilam przez 10 godzin rownie dobrze to moglo byc 10 minut. A jesli chodzi o wplywanie to zrozumialam ze na nic wplywu nie mam i ze zeby wyjsc bez szwanku musze oddac kontrole nad soba zywiolowi. Dopiero potem doczytalam lepiej o hormonach porodowych i zrozumialam, ze mialam ksiazkowy przebieg.
              • yadranne Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 12:18
                Im jest najwygodniej. Jesli kobieta leży na plecach, dlatego narzucają taka pozycje kobietom, które niekoniecznie by wlasnie taka pozycje wybrały.
    • graue_zone Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:12
      Bardzo głupi pomysł. Poród to akcja dynamiczna, zawsze może coś pójść nie tak i konieczna będzie interwencja lekarska. Twój pomysł to niepotrzebne narażanie siebie i dziecka na ryzyko.
      • kk345 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:16
        Wiekszosć Holenderek rodzi w domu i zyja- i one i ich dzieci. To smutne, jak w Polsce zmedykalizowano porod...
        • podkocem Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:19
          Nie tylkow Polsce. W UK gdzie rodziłam tez jest zmedykalizowany - w znacznie mniejszym stopniu, ale jest.
        • tully.makker Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:10
          Smutny to jest wylacznie poziom smiertelnosci okoloporodowej noworodkow w Holandii.
          • kk345 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 16:59
            > Smutny to jest wylacznie poziom smiertelnosci okoloporodowej noworodkow w Holan
            > dii.
            Jakieś wiarygodne źródła?
            • przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 17:03
              Jest jednak w tej decyzji koleżanki podkocem coś pozytywnego. Jak coś pójdzie nie tak, nie będzie mogła zrzucić winy na lekarzy, którzy celowo opóźniali i komplikowali podstępnie poród.
        • duzeq kk345 04.06.13, 13:30

          > Wiekszosć Holenderek rodzi w domu i zyja- i one i ich dzieci

          Urban legend. Ta "wiekszosc" to obecnie 20% z tendencja spadkowa.

          www.nu.nl/binnenland/2915419/thuisbevalling-in-gevaar.html
      • podkocem Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:17
        No właśnie cały myk w tym, że "coś idzie źle" własnie przy ingerencji medycznej. Na filmie jest to wyjaśnione, - jedna ingerencja powoduje efekt domina, na koniec cesarka i "fachowcy uratowali matkę i dziecko". Tymczasem, gdyby nie robili NIC, nic by sie nie stało. Statystycznie jedynie 2% porodów wymaga jakiejkolwiek pomocy, tymczasem w szpitalu 90% porodów ma zaburzony naturalny rytm porodu poprzez niepotrzebne ingerencje medyczne.

        No i co to właściwie ma być to "coś nie tak"?
        • yenna_m Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:21
          podkocem
          wypisałam masę możliwych powikłań, które mogą nastąpić podczas porodu (również tego naturalnego)
          a potem wykasowałam

          sorry, nie będę straszyć kobiety w ciąży
          przecież i tak zrobisz to, co uważasz za stosowne
        • graue_zone Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:22
          Tak, tak, bo ten film bardzo fachowy jest... Coś nie tak? Spowolnienie akcji porodowej, wypadnięcie pępowiny, gdzie reakcja musi być natychmiastowa, nie wychodzące łożysko, gdzie trzeba łyżeczkować, bo inaczej się macica nie obkurcza i kobiecie grozi krwotok itp. Mało?

          I chyba już ktoś tu pisał o tych cudownościach porodów domowych w Holandii i o późniejszych problemach. Jak znajdę, to wkleję.
          • bi_scotti Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:27
            Go for it smile Coraz wiecej kobiet sie decyduje na porody domowe albo nawet jesli w birth centre to tylko z midwife albo doula. Moja corka byla birth partner dla swojej najblizszej przyjaciolki (porod odbierala wykwalifikowana midwife) i wiele sie "rodzinnie" dowiedzielismy w temacie przy okazji jej przygotowan smile Dodam, ze jeszcze w PL, pod koniec lat 70-tych znalam bardzo fajnego faceta, ktory odebral w domu trojke swoich dzieci. Najwiekszy problem byl zawsze z tzw. sluzbami medycznymi, ktore koniecznie chcialy ingerowac.
            Good luck!
            • podkocem Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:35
              Jestem w trakcie przekopywania Internetu, czytam drugą książkę o porodach domowych, czytam internetowe historie na temat porodów domowych (te nieszczęśliwe też), forumowe dyskusje i coraz bardziej skłaniam się ku tej opcji. Położna "domowa" odwiedza mnie za dwa tygodnie, zaczęłam szykować właśnie listę pytań.

              Wszyscy uważają, że zwariowałam. M na szczęście jest na tak. Kategorycznie zabroniłam informowac dziadków z obu stron. Po co mają się denerwowac?
        • graue_zone Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:25
          forum.gazeta.pl/forum/w,585,139761765,139850488,Re_statystyki_polskich_porodow_domowych.html
          To tak na szybko.
          • kk345 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:33
            wyborcza.pl/1,75476,6505126,Porody_w_domu_rownie_bezpieczne_jak_w_szpitalu_.html
          • bergamotka77 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:35
            wspolczuje ale twoja decyzja! Za nic bym takiej nie podjela no ale ja miałam komplikacje przy porodzie i dzięki szpitalowi i cc moje dziecko zyje, ma się dobrze, a nawet przynosi szostki wink
            • myelegans Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:48
              Co prawda rodzilam w szpitalu, ale tylko z polozna, doula i mezem, w pokoju, w ktorym urodzilam i zostalam az do wyjscia, przy przyciemnionym swietle, byla lazenka z wanna i hustawka.
              Drugi raz byloby to w domu, bylam zdziwiona, jak wiedzialam co mam robic, jaka pozycje przyjac, i mialam wokolo ludzi, ktorzy mnie wspierali i nie wtracali sie w to co moje cialo chcialo zrobic. Urodzillam bez ZZO, bez wenflonu, w kucki opierajac sie na lozku i na mezu, nikt mnie na plecy nie kladl, nie nacial, maski tlenowej na twarzy, i innych przyjemnosci..
              Bylam o krok od urodzenia w domu, bo nie mialam przeciwskazan i niepotrzebnie spanikowlam.
              Polozna tez ma KTG, ciaza jest przeciez prowadzona przez te sama polozna, wiec Cie zna i Twoja historie rowniez.

              Powodzenia
              • podkocem Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:53
                Mnie polozna w domu narodzin powiedziala, ze jak tylko powstaja jakiekolwiek wątpliwości (niekoniecznie medycznie uzasadnione) od razu karetka i szpital. Czasem kobieta zaczyna panikowac, czasem potrzebuje znieczulenia. Przewiezienie do szpitala nie zawsze podyktowane jest kwestiami zdrowotnymi.

                Pierwszy poród poszedł książkowo, w drugiej ciąży (25 tydzien) nie mam problemów. Jeśli dalej wszystko będzie dobrze, zostanę przy opcji porodu w domu.
                • evee1 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 06:28
                  > Pierwszy poród poszedł książkowo, w drugiej ciąży (25 tydzien) nie mam problemów.
                  To napewno zmniejsza prawdopodobienstwo, ale nie gwarantuje powodzenia. Ja tez pierwszy porod mialam piekny, a drugi byl istna jatka. Dlatego ja bym sie pewnie nie zdecydowala, ale ja to malo odwazna pod wzgledem porodu jestem.
              • caroninka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:10
                Ja rowniez rodzilam w szpitalu i choc sama nie zdecydowalabym sie na porod w domu, to jestem jak najbardziej "za". U mnie to kwestia przewrazliwienia i niskiego progu odpornosci na bol. Bez zzo i lekarzy pietro nizej, panika by mnie powalila. Porod w domu pod opieka poloznej, ktorej sie ufa jest jak najbardziej ok. W Niemczech odbywa sie to tak, ze polozna odbierajaca porod w domu, informuje szpital z ktorym wspolpracuje, ze to juz. W razie komplikacji, pomoc bylaby autoatycznie w drodze.
        • hiacynta333 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 01:14
          Moja siostra rodziła 18 godz. i tak cesarką się skończyło, miała tylko 5 cm rozwarcia i za cholerę nie chciało być więcej. Okazało się, że mały był tak pępowiną poowijany jak spadochroniarz.
        • wuika Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 08:10
          Uniwersytet imienia Św. Jutuba rządzi i rozsiewa wiedzę medyczną po całym świecie. Jak widać w UK też suspicious
          I nie chodzi mi o gloryfikowanie interwencji medycznych podczas porodu, ale tak, jak się człowiek szczepi, bo wolałby niczego nie złapać, tak wolę rodzić w szpitalu, bo może coś pójść nie tak, mimo, że może być to nieco niewygodne. Taki cykor ze mnie.
          • aurita Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:40
            "Uniwersytet imienia Św. Jutuba" - o kurne padlam smile))))))))))
        • kerri31 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 13:57
          podkocem napisała:

          > No właśnie cały myk w tym, że "coś idzie źle" własnie przy ingerencji medycznej
          > . Na filmie jest to wyjaśnione, - jedna ingerencja powoduje efekt domina, na ko
          > niec cesarka i "fachowcy uratowali matkę i dziecko". Tymczasem, gdyby nie robil
          > i NIC, nic by sie nie stało. Statystycznie jedynie 2% porodów wymaga jakiejkolw
          > iek pomocy, tymczasem w szpitalu 90% porodów ma zaburzony naturalny rytm porodu
          > poprzez niepotrzebne ingerencje medyczne.


          Boże! Ty naprawdę w to wierzysz.... Przerażające.
    • eliszka25 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:42
      hm, a ja urodzilam dwoje dzieci w szpitalu i jesli bede miala kolejne, to tez urodze w szpitalu. jestem zbytnia panikara i gdybym np. rodzila w domu, to chyba umarlabym ze strachu na sama mysl, ze cos moze pojsc nie tak i pomoc bedzie za pozno. no, ale to ja. w szwajcarii tez spora czesc kobiet rodzi w domu czy wlasnie w domu porodowym i zarowno matki, jak i dzieci takie porody przezywaja. to moja prywatna fobia i zdanie moje na ten temat raczej sie nie zmieni.

      tylko ja mialam z tego szpitala nieco inne doswiadczenia. ktg wprawdzie mialam, ale nie bylam do niczego przypieta, bo bylo bezprzewodowe. mialam calkowita swobode ruchow, a monitorowano tetno dlatego, ze moje dzieci podczas porodu mocno sie ruszaly i serce walilo im jak mlotem. dlatego uwazam, ze wcale nie bylo to jakos niepotrzebne.

      wenflon mi zalozono, bo jestem rh negatywna i zaraz po porodzie musialam dostac zastrzyk z immunoglobulina, pozniej cos tam jeszcze, juz nie pamietam, ale wenflon sie przydal

      urodzilam w wodzie, obu synow. mialam totalna swobode w wyborze i moglam wybrac doslownie wszystko od lezenia plackiem na plecach, przez stolek porodowy, pilke, line po wanne z ciepla woda. swiatlo nas nie razilo, bo swiecila sie tylko boczna lampka, a zaraz po porodzie ja dostalam cieply szlafrok, a dzieci zostaly owiniete w cieple reczniki

      wprawdzie obu synow rodzilam w dzien, ale nikt nas nie wyganial z sali porodowej. starszy urodzil sie rano, wiec moglam na spokojnie zjesc sobie sniadanie, wziac prysznic, polezec z synkiem, maz tez sie na kawe i sniadanie zalapal. drugiego urodzilam po poludniu i bylo tak samo, zjadlam kolacje, wykapalam sie itd. za kazdym razem wszystko odbywalo sie powoli i trwalo chyba ze 3 godz. nim przeniesiono nas na sale poporodowa. nie bylo to nic uciazliwego. za pierwszym razem lezalam na lozku, ktore wstawiono po prostu do innej sali, a za drugim przewieziono mnie takim duzym fotelem na kolkach (nie byl to wozek inwalidzki, bo wygladal jak skorzany, duzy fotel do biurka, tylko mial 4 wieksze kola)

      po porodzie u nas w szpitalu zostaje sie 5 dni. w tym czasie dziecko ma robione wszystkie kontrole po porodzie, wiec po powrocie do domu ma sie 2 miesiace spokoju. ja sobie na spokojnie odpoczelam i zapoznalam z nowym czlonkiem rodziny.

      zzo tez nie dostalam, bo za pierwszym razem po wejsciu do wanny akcja ruszyla w takim tempie, ze nie zdazyli mi podac (akurat zmiana nocna szla do domu i przychodzila zmiana poranna i chwile trwalo, zanim byl wolny anestezjolog). za drugim razem w ogole nie prosilam, bo poszlo jeszcze szybciej smile

      ja mam dobre wspomnienia, ale decyzja jest twoja. jesli ciaza bez powiklan i czujesz, ze tak wlasnie bedzie dla was dobrze, to czemu nie? tak naprawde komfort rodzacej w wielu przypadkach moze odgrywac decydujaca role.
      • eliszka25 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:46
        acha, jako ciekawostke dodam jeszcze, ze porod w szwajcarii jest wyceniony przez kase chorych i ona za ten porod placi zawsze, bez wzgledu na to, gdzie sie odbywa. w zwiazku z tym, gdybym urodzila w domu, to wplyneloby mi na konto jakies 6 tys. frankow szwajcarskich, ale kasa tez mnie nie skusila tongue_out
        • ashraf Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 13:41
          Nie wiedziałam nawet, że tak jest, ale ja chciałam i miałam cc, więc w domu raczej odpada wink No i drogi miałaś poród, moje cc (w lutym tego roku) + 5 dni pobytu w szpitalu (tyle chciałam, mogłam wyjść wcześniej, ale nie miałam jeszcze pomocy w domu, bo młody się pospieszył) kosztowało 4500 chf.
    • majenkir Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:43
      Twoja decyzja oczywiscie, ale ja bym nie ryzykowala. Natura natura, ale dobrze w razie czego miec sale operacyjna na wyciagniecie reki. No I po co Ci ten caly bajzel w domu? wink
      • podkocem Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:49
        Tzn jaki bajzel?
        Kupię folie, prześcieradła, po wszystkim M wyniesie na smietnik i po bajzlu.
        Nie zmaierzamy kręcić tu Krwawej siekiery V ani filmów Tarantino tongue_out
        • myelegans Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:52
          Pokocem, tutaj nie znajdziesz wsparcia, bo nikt poza chyba wietrzna gosia, ktota urodzila kilkoro dzieci w domu, nikt w domu nie rodzil.
          Doksztalc sie, poczytaj, zrob caly niezbedny research, idz do birth centers, porozmawaij z personelem, znajdz polozna i doule, ktore beda Cie wspieraly i prowadzily i .... zarezerwuj miejsce, bo u nas sa kolejki.

          Powodzenia
          • podkocem Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 00:58
            > Doksztalc sie, poczytaj, zrob caly niezbedny research, idz do birth centers, po
            > rozmawaij z personelem, znajdz polozna i doule, ktore beda Cie wspieraly i prow
            > adzily i .... zarezerwuj miejsce, bo u nas sa kolejki.

            Jestem na bieżąco. Polozne z birth center już poznałam, przegadałam sprawę, sale obejrzałam i już mam zaklepane. Za dwa tygodnie spotykam się z pierwszą community midwife, zanim się zdecyduję, chcę poznać jednak cały zespół. Z tego co wiem, nie ma kolejek.
            • daisy Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 12:08
              Ja rodziłam w domu.
              Folia raczej nie będzie ci potrzebna. smile
              Bardziej jakieś wygodne legowisko na podłodze, z możliwością oparcia się. Miska pod ręką na ewentualne wymioty. Woda do picia i koniecznie spokojny mąż, na którym będzie można się opierać, wieszać i różne inne rzeczy.
              Powodzenia.
              • podkocem Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 21:15
                Dopytam oczywiście położną o to jak przygotować dom.
                M podczas pierwszego porodu był bardzo spokojny i opanowany, świetnie się spisał, więc nie mam obaw.
          • helufpi Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 12:23
            > Pokocem, tutaj nie znajdziesz wsparcia, bo nikt poza chyba wietrzna gosia, ktot
            > a urodzila kilkoro dzieci w domu, nikt w domu nie rodzil
            Ja urodziłam w domu. Jeśli nie ma przeciwwskazań - to jest to poród po którym ma się nieodparte wrażenie, że TAKI WŁAŚNIE POWINIEN BYĆ PORÓD. Niestety w dziesiejszych czasach przeciwwskazania najczęściej jednak są. Kobiety przedstawią Ci milion mrożących krew w żyłach historii o swoim szczęściu, że jednak lekarze uratowali im życie w ostatniej chwili - nie biorąc pod uwagę, że każda położna domowa przy pierwszym wywiadzie i analizie wyników spuściłaby je na drzewo.
    • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 01:03
      Choć mój pierwszy poród trwał najdłużej, bo osiem godzin, to ból odczuwany przy drugim, znacznie krótszym niż pierwszy, porodzie był co najmniej dziesięciokrotnie większy niż przy pierwszym, dziecko było odwrócone, poród ciężki, pośladkowy, dziecko urodziło się z silną asymetrią napięcia mięśniowego, przyduszone, z ogromnym krwiakiem na pupie. A mnie trzeba było założyć ponad dwadzieścia szwów tylko zewnętrznych. Na ZZO nie było czasu, zresztą przy żądnym porodzie ja nie chciałam znieczulenia.
      Życzę ci bezproblemowego porodu, szybkiego, jak najmniej bolesnego, ale chyba warto pomyśleć o urodzeniu dziecka w szpitalu choćby z powodu zabezpieczenia się w razie w. W końcu każdy, nawet najmniejszy i najpodlejszy szpital jest lepiej wyposażony w sprzęt medyczny i fachową obsługę niż twój dom, prawda?
      Powiem ci, że po tych dwóch porodach nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby rodzić nie w szpitalu. I chociaż trzeci poród był całkowicie bezproblemowy, prawie bezbolesny, krótki, bez interwencji skalpela, to gdybym była w kolejnej ciąży, też zdecydowałabym się na poród w szpitalu.
    • karro80 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 01:07
      Podoba mi się idea porodów domowych, ale bym się nie zdecydowała. No chyba, że bym nie zdążyła. Albo mieszkała tuż tuż przy szpitalu, a moja ciąża była idealna.
    • lolinka2 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 01:16
      Jeśli masz ciążę książkową, zero obciążeń, szybką trasę na najbliższą patologię noworodka - życzę powodzenia i popieram.
      Osobiście po drugim porodzie wiem, że nie urodzę (jeśli kogokolwiek kiedykolwiek jeszcze w ogóle urodzę) poza szpitalem, bo mi życie pokazało, że nie da rady tą metodą u mnie. Z powikłanej ciąży, fajnego indukowanego porodu, w sekundy urodziło się niemowlę bez oddechu z 7 pkt Apgar. Bez wsparcia natychmiast nie miałaby szans, mikrouszkodzenia do których prawdopodobnie doszło ujawniają się do dziś - ona jest po prostu "wolniejsza" (za 40 min. skończy 7 lat).

      Co do Twoich argumentów:
      - nie byłam przypięta do ktg (ani za pierwszym, ani za drugim razem - monitorowanie wybiórcze)
      - wenflon tak - bo indukcja 2x
      - urodziłam 1) siedząc, 2) klęcząc - za każdym razem pozycja wg mojej decyzji
      - światła nie zauważałam
      - 1) wywieźli mnie do innej sali (przenosząc na wózek & na łóżko); 2) miałam tyle energii, że pobiec gotowa byłam - najpierw wizyta u córki, która leżała pod aparaturą kabelkowo-pikającą.
      - 1) Fortral (nie polecam ogólnie, choć sen między skurczami jest bezcenny), 2) ZZO (polecam) - zdążyli smile


      Znaczy da się inaczej niż w złym standardzie, a mimo to w szpitalu. Ja na serio porodem nr 2 (poza jego niefajnym zakończeniem) odczarowałam masę traumy jaką miałam po porodzie nr 1.

      No i tak jak pisałam - jeśli wszystko było OK, zero powodów do zmartwień a trasa karetką trwa krótko, to spoko, bo może być fajnie. Ja wiem, że z moim ciałem, które ciąży nie lubi, nie decydowałabym się. Zwłaszcza po przejściach z Młodszą.
    • kropkacom Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 07:04
      Sorki, ale jak znam życie i twoje pisanie to zmienisz zdanie.
      • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:05
        kropkacom napisała:

        > Sorki, ale jak znam życie i twoje pisanie to zmienisz zdanie.

        Może nie zmieni, a może zmieni. Ale czy to w tym złego? Bo jakoś tak negatywnie zabrzmiała mi twoja wypowiedź, Kropko.
        • kropkacom Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:17
          Bo jest negatywna. I nie chodzi o chęci jakieś, ale o informację na forum. No sorki, ja nawet o ciąży bym nie informowała aby nie zapeszyć, a potem nie musieć tłumaczyć. Zresztą ta forumka ma tysiąc sto pomysłów na minutę o których pisze na forum i jakoś nadal nie wyszła za mąż, nie przeprowadziła się do Hiszpanii i tak dalej.
          • przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:20
            Tak, ta forumka ma dużą wyobraźnie. big_grin Kiedyś wyobraziła sobie, że jakiś były za nią łazi i ją prześladuje. A w rodzinie jej męża jest ten słynny aktor z Holyłud. No wiecie - ten, co...
            • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 12:17
              Akurat gwiazdora sprecyzowała - Antonio Banderas.
              I jeszcze jej sąsiedzi, którzy zniknęli w tajemniczych okolicznościach.
              Forumowa bajkopisarka, ten plus, że nie wulgarna jak inna nasza bajkopisarka, wiecie Kochane która wink
          • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 12:15
            Zgadzam się z Kropką. To taki styl jej forumowania.
            I jeszcze ten szwagier wyglądający jak brat bliźniak Ronaldo i kuzyn konkubenta, który jest hollywoodzkim gwiazdorem, i te studia pokończone z wyróżnieniem podczas gdy głupota z postów aż bije. I że w pracy prawie się biją o takiego specjalistę w dość tajemniczej dziedzinie jak ona.
    • stuletnia_stokrotka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 07:08
      w drugiej ciąży-książkowej,bez komplikacji,idealnej od początku-przeszedł mi przez myśl poród domowy.
      chwała mojemu mężowi za to,że zachował zdrowy rozsądek i nie zgodził się-córka po bardzo szybkim,bezproblemowym porodzie bez nacinania,oxy,żadnego wspomagania urodziła się przyduszona,z 8 pkt apgar. nie chcę myśleć co by było,gdybym rodziła w domu.
      ale tobie życzę szczęśliwego rozwiązania.
      • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 07:45
        Tak samo by sie urodzila i w domu. Zmiana miejsca by sprawila ze by byla bardziej przyduszona?
        • stuletnia_stokrotka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 08:56
          franczii napisała:

          > Tak samo by sie urodzila i w domu. Zmiana miejsca by sprawila ze by byla bardzi
          > ej przyduszona?

          jakby oczywista oczywistość,że w szpitalu od razu się nią zajęto. dostałam ją do rąk dopiero po ok. 15 minutach. naprawdę to niezrozumiałe? tongue_out
          • 3-mamuska Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:09
            jakby oczywista oczywistość,że w szpitalu od razu się nią zajęto. dostałam ją do rąk dopiero po ok. 15 minutach. naprawdę to niezrozumiałe?

            Przecież położne maja tlen i tez umieją pomoc.
            Myślisz ze podanie tlenu i masaż noworodka żeby wspomóc oddychanie to tylko w szpitalu.
            • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:47
              3-mamuska napisała:
              >
              > Przecież położne maja tlen i tez umieją pomoc.
              > Myślisz ze podanie tlenu i masaż noworodka żeby wspomóc oddychanie to tylko w s
              > zpitalu.

              Ojj, weś! 3-mamuska, daj pokój, niektórzy nie ogarniają tego, że życie prze naprzód, a nie do tyłu big_grin
            • stuletnia_stokrotka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:59
              3-mamuska napisała:

              >
              > Przecież położne maja tlen i tez umieją pomoc.
              > Myślisz ze podanie tlenu i masaż noworodka żeby wspomóc oddychanie to tylko w s
              > zpitalu.

              a skąd ty niby wiesz dokładnie co było mojemu dziecku i co było przy nim robione?
              już widzę jak bezrefleksyjnie podchodzisz do faktu podduszenia własnego dziecka tongue_out
    • undoo Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 07:20
      Moge jedynie zazdroscic i trzymac kciuki, zeby bylo zdrowo, ksiazkowo i bajkowo.

      Kazdy porod jest ryzykiem. Dzieki porodom w szpitalu zyjemy i mamy sie dobrze - ja i moje dzieci, ale mnie nikt by nie zakwalifikowal do porodu domowego, nawet do domu narodzin, bo musze rodzic i za drzwiami miec sale operacyjna i lekarzy w pogotowiu. Chcialabym moc urodzic w domu bez tej calej zadymy wokol, bez obcych ludzi, procedur itd.

      Tylko badz elastyczna i jakby co na szpital sie nie obrazaj smile
      • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 07:48
        Ja urodzilam w szpitalu bez zadymy i tylko z polozna. Lekarz spal na zapleczu.
        • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:06
          franczii napisała:

          > Ja urodzilam w szpitalu bez zadymy i tylko z polozna. Lekarz spal na zapleczu.
          >
          Ja tak rodziłam dopiero za trzecim razem.
          • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:29
            Mnie sie udalo juz za pierwszym ale dlugo sie naszukalam porodowki, w ktorej takie zwyczaje panuja. No i mialam szczescie, ze porody bez komplikacji, jedyna interwencja to antybiotyk na paciorkowca.
            • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:26
              Domyślam się, że nie rodziłaś w Polsce.
              Rodziłam w Warszawie, w szpitalu na Żelaznej, w latach dziewięćdziesiątych, Żelazna była wtedy pionierem w porodach rodzinnych, ciężkie pieniądze musieliśmy płacić za obecność mojego męża przy porodach. I na trzy porody ostatni okazał się całkowicie bezproblemowy i nawet gdybym chciała rodzić w domu, to nie był jeszcze ten w Polsce, żeby w ogóle o tym myśleć, na szczęście dla siebie i dzieci byłam w szpitalu, a wszelkie okołoporodowe komplikacje były rozwiązywane błyskawicznie (narkoza, transfuzja i takie tam pierdoły wink)
    • araceli Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 08:09
      Każda kobieta powinna mieć wybór sposobu porodu - niezależnie czy jest to poród w domu, w lesie czy cesarka na życzenie.

      Film, który linkujesz oglądałam i dla mnie sposób przedstawienia 'problemu' i jego rozwiązania tam jest po prostu chory. Owszem - porody są zmedykalizowane i ta medykalizacja wyszła już poza dobro matki i dziecka a służyć ma wygodzie personelu medycznego. Tylko zamiast walczyć z tym zjawiskiem i starać się zapewnić godny, możliwie bezbolesny poród w gwarantującym jej i dziecku maksymalne bezpieczeństwo miejscu jakim jest szpital autorki dokumentu wylewają dziecko z kąpielą i zachwalają porody domowe. Bo niby natura jest tak cudowna, że załatwi wszystko. Nie załatwi - w sytuacjach krytycznych może zabraknąć paru minut. Skrajnościom powinno się stanowczo mówić NIE!
      • ledzeppelin3 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 08:25
        Asystowałam przy kilkudziesięciu porodach i NIGDY, przenigdy nie rodziłabym w domu i nikomu bym tego nie zalecała. NIGDY.
        • kanga_roo Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 08:54
          szczerze mówiąc, to, czego ja chcę czy nie chcę nie było dla mnie najważniejsze przy porodzie. najważniejsze było dziecko, to, żeby bez okołoporodowego uszczerbku przyszło na świat. dlatego przy pierwszym porodzie był mój lekarz, a przy drugim - polecona przez niego położna. okazało się, że akurat te porody odbyły się bez komplikacji (u dzieci, ze mną nie było tak super), ale i tak uważam, że poród w domu, w momencie, kiedy ma się szpital do dyspozycji, to lekkomyślność.
      • kropkacom Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 08:28
        > Bo niby natura jest tak cudowna, że załatwi wszystko.

        Niektórzy zapominają, że natura jest przede wszystkim okrutna.
      • wuika Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:01
        "Naturalna" statystyka umieralności okołopołogowej musi być kul suspicious
    • asia_i_p Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 08:39
      Jeżeli dom narodzin ma swoją przewozową karetkę "na stanie" to masz już jeden argument za nim, a nie za swoim domem.

      Nie ma opcji rozwiązań pośrednich - prywatny pokój w szpitalu z wszystkimi wygodami i trzymaniem się twojego planu porodu, ale z możliwością szybkiej interwencji przy niewłaściwym położeniu dziecka?

      Rozumiem twoją niechęć do szpitala, mnie poród szedł świetnie (rzadkie skurcze, co 7 minut, silne i długie, ale kiedy chodziłam, niemal bezbolesne i jednak stopniowo rozwierające - na nich doszłam chyba do 5 cm), dopóki mnie nie położyli na płasko i nie podali oksytocyny. Wtedy owszem, zrobiły się częstsze, ale i dużo boleśniejsze. Do dziś nie wiem, czy to było uzasadnione stanem dziecka - było malutkie, ale jednak po urodzeniu miało 10 pkt Apgar, czy może moim nosicielstwem żółtaczki, żeby dziecko za długo nie miało kontaktu z moją krwią - a nie wiem, bo nikt mi nie powiedział, uznano, że komunikat, że "trzeba" podać oksytocynę jest wystarczający. Następnym razem nie będę taka łatwa wink.
    • kerri31 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:01
      Jak widać wszędzie szukać potwierdzenia słuszności swojej decyzji.
      Niestety takowego nie uzyskasz bo porody w domu są bardzo ryzykowne i nie ma pewności, że i tak nie skończą się w szpitalu. To jest narażanie życia i zdrowia dziecka na pewnego rodzaju niebezpieczeństwo. Pewną opiekę, którą może potrzebować twoje dziecko tuż po narodzinach lub jeszcze w trakcie ty mu odbierasz swoim wygodnictwem i wyborem rodzenia w domu.
      Piszesz o KTG, to nie ty decydujesz czy to urządzenie jest przypięte słusznie czy nie.
      Weflon jest potrzebny do kroplówek, nieprzewidzianych i nagłych sytuacji by później nie szukać w razie draki twoich pochowanych żył i tracić cenne sekundy.
      Światło zarówno ty jak i noworodek zna, tyle że on zna je troszkę inaczej i normalne że się do niego przyzwyczaja bo przyszedł na świat,w którym światła nie brakuje-więc co chcesz go trzymać całe życie "pod kocem" ?
      Nie odbieraj sobie i dziecku szansy na ewentualny plan B. NIe wiesz jak się sprawy potoczą, poród to nie zaklejenie plastrem rany, jest o wiele bardziej skomplikowany.
      Moja koleżanka z pracy nie spodziewała się jadąc rodzić, że będzie jeszcze tego samego dnia reanimowana a jej synek umrze podczas porodu mimo prób ratowania go. Była w zdrowej, donoszonej ciąży w 40 tygodniu. Wydarzyła się sytuacja jedna na kilka tysięcy urodzeń. Gdyby nie szpital, natychmiastowa reakcja lekarzy, sprzęt jej też by nie było.
      • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:08
        > Piszesz o KTG, to nie ty decydujesz czy to urządzenie jest przypięte słusznie c
        > zy nie.

        Ale czesto jest naduzywane.

        > Światło zarówno ty jak i noworodek zna, tyle że on zna je troszkę inaczej i nor
        > malne ż

        Ostre swiatlo moze spowolnic akcje porodowa a tym samym spowodowac komplikacje. No ale jest sie w szpitalu, pod okiem personelu gotowego do interwencji. Co z tego, ze interwencji mozna bylo uniknactongue_out
        • przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:14
          Ja uważam, że koleżanka podkocem powinna pójść dalej i urodzić na wielkim hiszpańskim "ranczo", należącym do rodziny męża, 200 km od cywilizacji, na sianie w stodole, jedynie w asyście starej bezzębnej Hiszpanki, która nie mówiłaby w żadnym znanym jej dialekcie, za to fachowo wykonałaby cesarskie cięcie. big_grin
    • melancho_lia Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:08
      Nie zdecydowałabym się na poród w domu- dwie ciąże ksiązkowe, bez żadnych powikłań, a dzieciaki z problemami infekcyjnymi (nie wiadomo dokładnie czemu). Gdybym kiedyś miała rodzić trzecie to wybiorę po prostu przyjazny szpital (drugie dziecko urodziłam we wspaniałym szpitalu- nikt nic nie pospieszał, nie kazał leżeć, wszystko działo się swoim tempem, po narodzinach córka wylądowała u mnie na brzuchu na dwie godziny- neonatolog tylko na nią popatrzył).
    • redheadfreaq Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:09
      Całkowicie się z Tobą zgadzam, doskonale rozumiem i w 100% popieram. Jeżeli kiedyś przyjdzie mi zajść w ciążę i planować poród i nie będzie absolutnie żadnych przeciwskazań, również zdecyduję się na poród domowy.

      Trzymam kciuki by i Tobie nic w tym nie przeszkodziło.
    • lauren6 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:09
      Syty głodnego nie zrozumie. Mi osobiście, po trudnym porodzie sn zakończonym cc, niedobrze się gdy czytam to co napisałaś. Na własnej skórze poznałam, że poród to żywioł i w niektórych momentach dwa istnienia ludzkie mogą wisieć na włosku. I każda sekunda się liczy, każde opóźnienie może się zakończyć kalectwem twojego dziecka! Nie ma możliwości przewidzenia, czy akurat na ciebie trafi. Miałaś jeden szybki, nieskomplikowany poród i najwyraźniej nie zrozumiesz, że tak nie musi być zawsze. Ja bym w życiu nie zaryzykowała życia mojego dziecka, dlatego że przy pierwszym porodzie lampka świeciła noworodkowi po oczach. Proszę cię... Przytoczona argumentacja jest tak durna, że nawet nie wiem jak to skomentować. Ciesz się, że miałaś tak lekki i przyjemny pierwszy poród. Oby kolejny był równie łatwy. Ale nie buduj na tym jakiś teorii, bo to jedna wielka żena.
      • kozica111 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:20
        Lauren niestety ma rację.Mój poród tez przebiegał prawidłowo do momentu kiedy dziecko straciło tętno.CC odbyło się w ciągu max 10 minut /znieczulenie nawet nie zdążyło zadziałać od razu do końca, czułam cięcie/. Po wyjęciu dziecka okazało się że na pępowinie jest węzeł prawdziwy, który zacisnął się w momencie przesuwania się dziecka. Gdyby nie to ze na sale operacyjna trafiłam w kilka minut zakończyłoby się tragicznie.
        • araceli Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:26
          kozica111 napisała:
          > Lauren niestety ma rację.Mój poród tez przebiegał prawidłowo do momentu kiedy d
          > ziecko straciło tętno.CC odbyło się w ciągu max 10 minut /znieczulenie nawet ni
          > e zdążyło zadziałać od razu do końca, czułam cięcie/. Po wyjęciu dziecka okazał
          > o się że na pępowinie jest węzeł prawdziwy, który zacisnął się w momencie prze
          > suwania się dziecka. Gdyby nie to ze na sale operacyjna trafiłam w kilka minut
          > zakończyłoby się tragicznie.

          Tak przy okazji - przy porodach domowych mówi się, że 'w razie komplikacji' karetka zawozi do szpitala. Abstrahując od kwestii czasu (wezwania karetki i transportu) - w jaki sposób położna bez sprzętu medycznego stwierdza, że to już właśnie TEN moment, gdzie trzeba wezwać pomoc? Serio pytam.
          • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:28
            Mysle, ze wtedy kiedy dziecko ma nieprawidlowe tetno od razu jada do szpitala.
            • araceli Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:32
              franczii napisała:
              > Mysle, ze wtedy kiedy dziecko ma nieprawidlowe tetno od razu jada do szpitala.

              Thank you captain obvious! tongue_out Mnie raczej chodziło o to w jaki sposób, kiedy i taj często położna ocenia, bo parę porodów domowych w necie widziałam (w zalinkowanym filmie też są pokazywane) ale mierzenia tętna tam w ogóle nie odnotowałam.
              • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:38
                Polozna ma instrument do pomiaru tetna, to jest to cos w walizeczce co maja w gabinecie ginekolodzy nie posiadajacy usg. Jak czesto ocenia to nie wiem. Tym tez mierza tetno w szpitalu, ktory nie trzyma rodzacej non stop pod ktg.
              • helufpi Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 16:44
                Położna domowa mierzy tętno płodu dokładnie takim samym doplerem, jak w szpitalu, tylko częściej, bo ma tylko jedną rodzącą na raz.
        • heca7 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:33
          Ja bym w domu rodzić nie chciała smile
          Rodziłam trzy razy w tym samym szpitalu. Każdy poród inny. Ostatni urodził się syn, szybko, był dość duży i silny. Od razu przyssał się do piersi i potem zasnął. Po 2 godzinach obudził się i zaczął płakać, płakał coraz mocniej i zaczął się robić siny wokół ust. Wezwaliśmy pielęgniarkę, szybko stwierdziła, że to nie jest nieumiejętność przyssania czy moja nieznajomość karmienia. Że dziecko nie jest zmęczone ani głodne tylko coś jest nie tak. Okazało się, że to bakteryjne zapalenie płuc. Dobrze, że byłam w szpitalu.
          Ale ja to lubię takie rozdzielenie wink Rodzimy w szpitalu, leczymy się w przychodni a modlimy w kościele.
    • puza_666 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:24
      Powodzenia! Odwazna decyzja (przynajmniej jak dla mnie) smile
    • guderianka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:36
      Powodzenia zatem!
      Ja bym się nie odważyła
    • rulsanka Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:37
      Ja rodziłam w domu narodzin, w pl. Zawsze marzyłam o porodzie domowym, ale po pierwsze się nie kwalifikuję, bo mam mięśniaki, po drugie mam daleko do szpitala jakby co, po trzecie to spora kasa.
      Dom narodzin był bezpłatny, przy szpitalu, więc bezpiecznie. Coś wspaniałego taki poród bez żadnych interwencji medycznych. Bez wenflonu, ktg tylko na początku porodu, później tylko słuchawka.
      Pierwszy miałam szpitalny, ale i tak lepiej niż u ciebie, bo przy świeczce i na czworaka. Tak czy inaczej szpital to szpital i gdyby syn urodził się w domu, to byłby w lepszym stanie - wymęczyli go oksytocyną i po urodzeniu wylądował w inkubatorze na 2 dni.

      A jeśli chodzi o ryzyko, to gdy rodzisz w domu to szybciej jedziesz do szpitala, przy pierwszych powodach do niepokoju. W szpitalu czekają za to do ostatniej chwili z np. cesarką. Dlatego czasem takie dzieci rodzą się w gorszym stanie. Poza tym w szpitalach jest pośpiech. Jak ci się wyciszają skurcze między fazą rozwierającą a partą - to od razu oksy, jak nie wychodzi łożysko - oksy, a potem łyżeczkowanie. Ja przy drugim porodzie miałam przerwę przed partymi, nawet przysnęłam sobie w wannie.
      Łożysko też nie spieszyło się zanadto, ale wyszło, gdy dziecko ssało pierś. Podejrzewam, że w innym miejscu nie czekano by na jego wyjście tak spokojnie.
      • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:41
        Ja przy drugim porodzie miałam przerwę przed partymi, nawet przy
        > snęłam sobie w wannie.

        Tez tak mialam. To jest faza przejsciowa, o ktorej malo kto wie teraz bo rzadko w ktorym szpitalu obecnie respektowana.
        • franczii Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:53
          To jest faza przejsciowa, o ktorej malo kto wie teraz bo rzadko
          > w ktorym szpitalu obecnie respektowana.

          I dlatego dziewczyny sie moga pochwalic, ze urodzily na 1 lub 2 skurczach partych.
    • goodnightmoon Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:38
      Juz dawno nikt mnie tak nie rozbawil big_grin

      Zycze Ci udanego, latwego, bezproblemowego porodu, gdziekolwiek sie odbedzie.
    • antyideal Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 09:43
      Plulabym sobie w brode do konca zycia, choc i tak ulgi by to nie przynioslo,
      gdyby cos poszlo nie tak i np. dziecko nie otrzymalo na czas pomocy.
      Wybierajac szpital zdecydowalam sie na taki, ktory mial opinię zapewniajacego
      dziecku po porodzie b.dobrą opiekę, mimo, ze o opiece nad matką pisano różnie.
      Stwierdzilam, ze jestem w stanie przezyc te 3 dni byle moje dziecko mialo
      zabezpieczenie na wypadek roznych okolicznosci poporodowych.
      Podziwiam kobiety, ktore maja na tyle optymistyczne podejscie, ze decyduja sie
      na poród domowy, ja zakladalam rozne scenariusze, takze te najgorsze.
      Szczesliwie nie sprawdzily sie, ale nadal nie mialabym odwagi rodzić poza szpitalem.
      • antyideal Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:01
        A, a w celu zwiekszenia komfortu, ktory, jak piszesz i zgadzam sie, jest wazny,
        wynajelam sobie w tymze szpitalu panstwowym połozną, pielegniarke do opieki,
        oraz pokój, w którym rodzilam, łaczony z pokojem, w ktorym potem przebywalam
        i nie byly to kosmiczne wydatki, na pewno znacznie mniej niz 10 tys. za poród w Medicoverzetongue_out
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:03
      Hm... nie jestem w stanie skomentować tego uprzejmie.
      Nigdy w życiu nie zgodziłabym się na poród poza szpitalem, IMO są granice brawury.
      • przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:07
        triss_merigold6 napisała:

        > Hm... nie jestem w stanie skomentować tego uprzejmie.
        > Nigdy w życiu nie zgodziłabym się na poród poza szpitalem, IMO są granice brawu
        > ry.

        Ale niestety nie ma granic ludzkiej głupoty i zadufania w sobie typu: Ja wiem lepiej od lekarzy, bo naoglądałam się filmików na jutubie. Dziecka szkoda, jak coś pójdzie nie tak.
        • hermenegilda_zenia Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:25
          Szczyt nieodpowiedzialności i egoizmu. Mam gdzieś swój komfort, jeżeli przez to miałabym mieć niepełnosprawne czy martwe dziecko, a podczas porodu wiele rzeczy może się zdarzyć i każda sekunda jest na wagę "być, albo nie być". Jeżeli tak ci zależy na własnej wygodzie, zapłać za poród i będziesz mogła wybrzydzać, ale niestety pewne niedogodności są po prostu konieczne, żeby móc odpowiednio monitorować to, co się dzieje.
          • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:05
            Jesoo, jak ja uwielbiam takie gadki "szczyt egoizmu! szczyt głupoty! brak wyobraźni! narażanie życia, bo światło razi! szkoda dziecka!" i zakładanie, że na pewno się coś złego stanie sciana

            Może się stanie, może się nie stanie suspicious

            Zamiast podać rozsądne argumenty, to się kwoki za ocenianie wzięły uncertain
            • hermenegilda_zenia Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:21
              Ależ to są rozsądne argumenty, nie moja wina, że brak ci inteligencji, żeby to zrozumieć. I nie ciskaj się tak, bo akurat jesteś ostatnią osobą, która w jakimkolwiek wątku dodaje coś merytorycznego prócz rzucania się jak takie coś brązowe w przerębli. Bez odbioru
              • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 11:46
                Widzę, że pięknie się nam tu pani przedstawiła nam tutaj, przed milionami czytaczy big_grin
                Miło mi poznać, Rosapulchra jestem <uklon>
                big_grinbig_grinbig_grin
    • emka_waw Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:12
      Hmmm...

      Tętno spadło mojemu dziecku w minutę, dziesięć minut później wyjmowali mi dziecko - z pępowiną okręconą dookoła szyi i zaciskającą się. Gdyby nie STALE podpięte KTG...

      Koleżanka, gdyby nie rodziła w szpitalu, zamiast dwójki pięknych dzieci miałaby dwie trumny - w jej wypadku liczyły się sekundy, a nie minuty (dwie różne, prawidłowo przebiegające ciąże)

      Jeśli będę miała ochotę na hazard ludzkim życiem, to wezmę pistolet, jeden nabój, i zagram sobie w rosyjską ruletkę.
      • 3-mamuska Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:29
        emka_waw napisała:

        > Hmmm...
        >
        > Tętno spadło mojemu dziecku w minutę, dziesięć minut później wyjmowali mi dziec
        > ko - z pępowiną okręconą dookoła szyi i zaciskającą się. Gdyby nie STALE podpię
        > te KTG...

        A ja niebylam podpieta pod KTG , i co nie zawsze tak jest, co godzinę położna sprawdzała tętno dziecka.

        Wiec co wy z tym KTG, mało tego zostawiła mnie pani sama. Rodząca 1 raz.
        Wiec naprawdę to KTG wenflony nie dają gwarancji ze poród będzie ok.
        A bez tego naprawdę można urodzić.


        >
        > Jeśli będę miała ochotę na hazard ludzkim życiem, to wezmę pistolet, jeden nabó
        > j, i zagram sobie w rosyjską ruletkę.
        >
        • lauren6 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:43
          Czy ktoś zaprzecza, że się da urodzić? Urodzić da się i w taksówce, ale co z tego?

          Komplikacje jakie ja miałam przy porodzie zdarzają się raz na 10000 rodzących. Qrde, w życiu nic na loterii nie wygrałam, a tu proszę jak trafiłam z porodem! Gdyby nie błyskawiczna pomoc lekarzy zamiast dziecka odwiedzałabym nagrobek na cmentarzu, gdybym sama przeżyła ten poród, bo to też nie było pewne. Masz pecha i nie urodzisz tak łatwo.
          Jak jesteś matką to powinnaś w pierwszej kolejności się kierować bezpieczeństwem dziecka, bo ono ma tylko ciebie. A nie tym, że lampka świeci brzydko po oczach...
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:47
            Ano. Wyduma sobie jedna z drugą, że w szpitalu anonimowo i technologicznie, ale nie bierze pod uwagę bezpieczeństwa dziecka.
        • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:55
          CytatWiec co wy z tym KTG, mało tego zostawiła mnie pani sama. Rodząca 1 raz.
          Wiec naprawdę to KTG wenflony nie dają gwarancji ze poród będzie ok.
          A bez tego naprawdę można urodzić.


          Tu się zgadzam. Przy drugim porodzie, cholernie bolesnym, do tego stopnia, że traciłam oddech z bólu, położna położyła mnie do łóżka, przypięła KTG, podpięła kroplówkę z glukozą i.. poszła se w.. sobie poszła. Zostałam całkiem sama, bo czekałam aż mąż przyjedzie z moimi rzeczami. Kilka minut później przyszedł, a ja zaczęłam przeć i krzyczeć, że rodzę, to ten poleciał po położną, a ona mu, że to niemożliwe, poród pośladkowy, z reguły trwa długo, więc nie ma co panikować, żonie na pewno się wydaje, histeryzuje, ale dobrze, sprawdzę. Przyszła, podniosła koszulę i paniczny wrzask: Baśka, lekarza!! Pośladki na wierzchu!!
          Gdyby nie to, że akurat mąż wrócił na czas, to pewnie inaczej by się ten poród skończył, bo to że wzywałam kogoś przyciskiem w ścianie, to jeszcze wrzeszczałam z bólu momentami. Nikt się nie pojawił uncertain
    • 3-mamuska Re: Dlaczego nie chcę rodzić w szpitalu? 04.06.13, 10:19
      podkocem napisała:

      > Zdecydowałam sie na poród poza szpitalem. Albo w tzw Birth Center (dom narodzin
      > ) albo w domu, przy czym bardziej logiczne wydaje mi się rodzenie w domu, no bo
      > co takiego jest w domu narodzin czego nie mam we własnym domu? Nic, poza cudzy
      > mi bakteriami.
      >
      >
      >
      > Pierwsze dziecko urodziłam w szpitalu. Było ok, naprawdę nie mam traumy, ale:
      > - byłam przypięta do KTG - moim zdaniem niepotrzebnie
      > - założono mi wenflon - moim zdaniem niepotrzebnie
      > - urodziłam na plecach
      > - górne ostre światło świeciło mnie i noworodkowi w oczy - niepotrzebnie
      > - po porodzie o 3 nad ranem musiałam się przenosić z jednej sali do drugiej - o
      > ile wygodniej byłoby urodzić i zostać w tym samym miejscu, bez tej całej logis
      > tyki?
      > - miałam mieć ZZO, ale nie miałam bo nie było czasu. Psychicznie nastawiłam się
      > na znieczulenie i największym problemem był nie tyle jego brak ale zawód, że g
      > o nie dostałam a chciałam. Teraz z góry nastawiam sie na poród bez ZZO bez wzgl
      > ędu na to gdzie ostatecznie będę rodzić bo wiem, że dam radę.
      >
      >
      Ja 1 poród miałam bez wenflonu. I wcale nie musi byc na wszelki wypadek.
      Jak co niektórzy napisali.
      Gdy wprowadziliśmy sie do nowego domu od młodych sasiadow wychodziły 2 położne.
      Okazało sie ze 6 godzin wczesniej urodziła synka, w basenie w swoim salonie.
      Jesli nie będzie przeciw wskazań to decyduj sie na poród w domu.

      Ja bym najchętniej urodziła w domu, ale moje ciążę są problemowe, to znaczy grozi mi krwotok tuż po, no i chciałam znieczulenie.
      Gdyby nie te 2 sprawy to napewno rodzilabym w domu.
      Ze szpitala wyszłam z córka po 24 godzinach, z synem juz po 6 naciskalam na wyjście. Gdyby nie to ze to niedziela nikomu sie nie spieszył to bym pewnie tak wyszła do domu.
      Wyszłam po kilkunastu godzinach o 21 w niedziele wieczorem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka