elizaj1
06.06.13, 12:51
od jakiegos czasu wiem że w rodzinie męza wypłyneła pewna dosc niezręczna informacja/sytuacja związana z moją osobą, kiedys zrobiłam cos niemądrego,cos co do mnie nie pasuje bo zawsze uchodzilam za ogarniętą osobę, coz bywa jak to w zyciu. nie chce sie wdawac w szczegóły, fakty są takie że oni nie wiedzą ze ja wiem że oni wiedzą. i teraz uczestniczę w jakims dziwnym teatrzyku poniewaz wyczuwam ze stosunek tej rodziny conajmniej lekko sie do mnie zmienił, jednak nikt nie piśnie ani pół słowa wprost, nie nawiąże,wogóle nie ma tematu w oczy.podejrzewam ze tak juz zostanie bo ja choc pewnie bedziecie mi to radzić, nie zabiorę oficjalnie glosu w sprawie, nie mam zwyczajnie na to ochoty.jednak mimo ze nie ma miedzy nami oficjalnie krzywego klimatu,niestety przestalam lubiec sie z tymi ludzmi spotykac bo sie zrobila mam wrazenie między nami jakas fasadowa relacja i to jest niefajne.wiem że to pogmatwane ale czy ktoras z was miala podobna sytuacje w rodzinie? takie udawanie/nieudawanie, ja wiem ze ty wiesz ale oficjalnie jest ok itd.
wyjątkowo pokręcone.