Rodzina jest dla przygłupów

09.06.13, 20:51
Reasumując: brać neandertalczyka bo inteligentny facet znajdzie inne rozrywki niż obsługa jaśnie panny. Ciężkie jest życie księżniczek...
    • marzeka1 Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 20:55
      Tu masz odpowiedź - ciekawą.
    • ichi51e2 Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 21:10
      Sama sobie odpowiedziala - zajeci. Dla niej juz zostali tylko rozwodnicy (ktorzy moga sobie wziac cieple sympatyczne cialko w wieku znacznie mlodszym od autorki) i odpady radioaktywne. Plus dziwacy-samotnicy wzglednie pechowcy zyjacy w gluszy ale ci sa szybko wyluskiwani jak tylko opuszcza gawre.
      • moofka Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 21:26
        otoz to
        znalezc ksiecia nalezalo 10-15 lat temu jak jeszcze chodzil we flanelowej koszuli i sluchal nirvany
        i wychowac
        teraz to juz faktycznie co lepsze przebrane
        nikt na nia specjalnie nie czeka na wkurzoną
        a na rynek weszly panny 15 la mlodsze i 15 lat atrakcyjniejsze
        niestety
        dla niej grupa docelowa sie mocno zaweza
        dla panow w kazdym wieku wrecz odwrotnie
      • vidy Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 21:45
        Niestety singielki sa wykształcone, a single to siła robocza po zawodowkach. Dwa rożne światy, które nie mają ze sobą kontaktów. To nazywa się różnica klasowa, o której niedawno rozpisywaly sie z jadem forumki. Ostatni raz spotykali sie w panstwowej podstwowce albo jak ktos przyszedl do zmiany instalacji czy kranow i to koniec ich kontaktów.
        Trudno znaleźć perłę - albo rozwodnicy, wdowcy z dziećmi albo niewydarzeni.
        Prawdę mówiąc nie znam singla normalnego (przystojny, dobrze zarabiający z pasjami), a znam kilka singielek ktore sa mądre, niezależne, bogate ale samotne.

        • arya82 Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 22:04
          A ja znam sporo niebrzydkich, wyksztalconych I rozgarnietych singli meskich. Naprawde taka wkurzona mialabym w czym przebierac. Sa dwa problemy, raz, ze swietnie sobie zyja na emigracji w Londynie, dwa ze wiekszosci z nich ( chyba juz z racji wieku) sie we lbach poprzewracalo. I tak -szukaja partnerek, ale mozna by to podsumowac "jeszcze sie taka nie urodzila, zeby mi dogodzila". Poprzczka sporo ponad przecietna wyksztalcona, niebrzydka i rozgarnieta wkurzona. Dziewoja musi byc naprawde pieciogwiazdkowa.
          • lauren6 Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 09:28
            A jesteś pewna czy ci wykształceni, przystojni i rozgarnięci męscy single, których znasz to nie geje lub panowie z kompleksem piotrusia pana?

            Ja nie znam ani jednego singla po 30-stce, którym bym się zainteresowała gdybym była singielką. Pozostają albo rozwodnicy, albo dużo starsi wdowcy.
      • edelstein Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 21:47

        Dokladnie.Obudzila sie.Az sie chce napisac:tego,ktirego szukasz mam jabig_grin
        Nie chcialabym byc nia,zegar tyka.
    • przeciwcialo Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 21:37
      Przekichane to jest zycie supermenek co to same najlepiej wszystko wiedza i zrobią. Któy facet chciałby miec drugiego faceta w domu? Pomijam geja wink
    • wtopek "ciekawą pracę, dzięki której codziennie poznaję 09.06.13, 21:46
      nowych ludzi"

      no i jakoś księżniczka nie znalazła

      sklepowa w osiedlowym warzywniaku?
      • przystanek_tramwajowy Re: "ciekawą pracę, dzięki której codziennie pozn 09.06.13, 21:52
        wtopek napisał:

        > nowych ludzi"
        >
        > no i jakoś księżniczka nie znalazła
        >
        > sklepowa w osiedlowym warzywniaku?


        Panienka z okienka na poczcie albo księżniczka z infolinii w banku.
        • dziennik-niecodziennik Re: "ciekawą pracę, dzięki której codziennie pozn 10.06.13, 09:25
          i skąd ta pogarda?...
          • triss_merigold6 Re: "ciekawą pracę, dzięki której codziennie pozn 10.06.13, 09:31
            Cóż, z punktu widzenia faceta praca w której codziennie poznaje się nowych ludzi nie jest żadnym atutem. Z mojego (kobiety) punktu widzenia również nie. To nie jest żadna informacja.
          • dgr Re: "ciekawą pracę, dzięki której codziennie pozn 10.06.13, 10:18
            A nie przeszkadza ci pogarda w wypowiedziach o facetach ?
            • dziennik-niecodziennik Re: "ciekawą pracę, dzięki której codziennie pozn 10.06.13, 14:43
              przeszkadza tez.
    • an_ni Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 22:26
      patrzac na wasze odpowiedzi
      nikt tak nie dowali kobiecie jak druga kobieta

      podoba mi sie z odpowiedz na list wkurzonej, bardzo trafne slowa tam padaja
      • tanebo Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 22:33
        Najlepszy jest ten o erekcji do środka. W sumie to racja. Bo co my wiemy o sobie? Może prawda jest taka że te panny wcale takie zajebiste nie są.
        • an_ni Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 22:58
          są niemniej zajebiste niz faceci
          niewazne czy maja brzuch czy cellulit czy tez sa tip top zrobione, bo wlasnie te zrobione czesto maja bardzo niska samoocene
          to wszystko siedzi w glowie, trzeba znac swoja wartosc i tym sie dzielic, nie oddawac sie calkiem, ale dzielic , to chyba na tym polega zwiazek ? przynajmniej wg mnie

          polskim facetom chyba jeszcze sie nie przemililo pod lysymi kopulami ze sam fakt bycia mezczyzna nie czyni ich lepszymi a juz zapomnieli ze powinni sie o kobiety i dla kobiet starac a mimo rownosci plci kobieta starajaca sie o wzgledy faceta to porazka juz na samym poczatku, akurat zbyt ekspansywny feminizm tu psuje caly uklad
          ja to widze tak ze jestesmy jako spoleczenstwo w rozkroku, juz nie konswerwatywne , a juz dosc wyzwolone, ale na dziko
          na zachodzie kobieta w kazdym wieku moze znalezc mezczyzne w podobnym wieku, bo zaklada sie jej niezaleznosc i rownosc, rowniez materialną, co jest wazne bo co moze zafascynowac 20-latke w 40, 50- latku?
          a od Polski na wschod... patriarchalizm, maczyzm i dzicz

          ja sama nigdy nie wychodzilam z zalozenia ze jestem gorsza od mezczyzny i musze miec mniejsze wymagania albo musze wychowac (?) mezczyzne zeby kogos miec, nie mierzylam swojej wartosci stanem cywilnym czy faktem posiadania chlopaka, narzeczonego
          bylam bardziej ksiezniczka niz kandydatka na porzadna żonę , tak od razu stawialam wymagania, wiec ci ktorzy chcieli byc podziwiani za fakt bycia mezczyzna odpadali w przedbiegach
          wolalabym byc singielka niż spotkac takiego buraka, jakos ich zdecydowanie zniechecalam najwyrazniej , cale szczescie!
          • tanebo Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 23:26
            To zaczyna się dzieciństwie. Słyszałaś o dziewczynce którą prosto w oczka powiedziano że jest brzydka? Nie ma takiej. Już łatwiej znaleźć zgwałconą i przejechaną czołgiem. Dziewczynkom po prostu nie mówi się że są brzydkie. Natomiast chłopiec usłyszy to często. Kobiet zdecydowanie częściej przekonane są o własnej zajebistości. I nie mówię że takie nie są. Ale to oznacza że wysoko stawiają poprzeczkę. Druga sprawa. Kobieta może być z facetem lepszym od siebie. Wręcz takich szuka. Natomiast mężczyzna może poczuć się wykastrowany przez lepszą kobietę. Żeby nie było że jestem mizoginem - dla mnie w ten sposób ubywa mężczyznom okazja bycia z kobietą. I wracając do tematu. Z definicji większość ludzi to średniacy. Wyrastanie poza średnią zwykle boli. Znam paru himalaistów. Mają zrujnowane życie rodzinne, dzieci ich nienawidzą, zdrowie szwankuje... Dorosłość polega na tym że z takimi rzeczami trzeba się pogodzić. To jak na wojnie. Nikt tak nie nienawidzi wojny jak żołnierze. Bo wojna to śmierć. Najlepszymi żołnierzami są więc dzieci. Czyli osoby bez wyobraźni. Podobnie jest z ludźmi. Dobrze jest wyrastać ponad przeciętność. Choć bycie przeciętnym też nie jest złe. Tu mamy pannę która wierzy że jest kimś wyjątkowym. I czeka więc na wyjątkowego faceta.
            • an_ni Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 23:52
              ach ty jestes facetem, to wszystko wyjasnia
              i bardzo sie mylisz, wielu dziewczynkom mowi sie prosto w oczy ze sa brzydkie i glupie
              i bardzo czesto robia to matki, siostry, kolezanki
              jesli nie mowi sie prosto w oczy to bije to po oczach z kolorowych magazynow
              jestes brzydka jesli nie jestes taka jak z okladki czyli idealna
              dziewczyny sa przekonane o wlasnej zajebiastosci tylko jesli upodobnia sie zewnetrznie do swoich wzorow z okladek, z mediow , co to za zajebistosc?? powierzchowna i zmywana z demakijazem
              gdy tylko zdadza sobie z tego sprawe - bo powie im o tym chlopak, ktory ten makijaz rozmaze i pewnosc siebie totalnie spada co natychmiast owocuje jeszcze wiekszym staraniem sie, poddanstwem i proszeniem o zainteresowanie, a jesli tego nie robia sa maszkaronem i pasztetem

              bardzo smiesza mnie teksty o kastrowaniu mezczyzn przez intelekt czy pozycje zawodową kobiety, baaardzo!!
              wystarczy oderwac sie od piwa i pilki noznej i przeczytac ksiazke, a raczej bylo to zrobic w mlodosci zamiast pykac w gry na kompie
              i nie mam w ogole wrazenia ze panna z listu uwaza sie za kogos wyjatkowego, jest na pewnym poziomie i podobnego szuka
              z rozeznania wsrod znajomych: pary o roznych statusach materialnych i intelektualnych nie przetrwaja zbyt dlugo, albo trwaja w szkodzie dla jednej strony
              np znam jedna taką kobietę ktora szukała tego lepszego, inteligentniejszego faceta, ktorego bardzo obdarzala podziwem i skonczyla z bezrobotnym od x lat na utrzymaniu, bo on jest zbyt inteligentny i wyksztalcony zeby pracy szukac
              i w druga strone, znam i taką - kobieta srednio wyksztalcona i ustawiona, ale jednak po studiach, wziela za meza kolesia po zawodowce, bo zaradny, obrotny , przystojny tez, x lat minelo, dzieci są, pieniadze też bo jakies prywatne fuchy są i nic poza tym, bo pan lubi tylko piwko i mecze a do tego jeszcze ja krytykuje ze taaaka wyksztalcona a wiecej od niego nie zarobi

              no i jeszcze jedno - nikt nie krytykuje facetow ze szukaja idealu, a mowia o tym otwarcie i to w kazdym wieku
              • tanebo Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 06:16
                an_ni napisała:
                wielu dziewczynkom mowi sie prosto w oczy ze sa brzydkie i
                > glupie
                Oszem. Standardy Barbi są przyczyną kompleksów kobiecych. Ale to coś innego. Mi chodzi o to że z założenia mała dziewczynka jest ładna. Taką ma rolę.


                > bardzo smiesza mnie teksty o kastrowaniu mezczyzn przez intelekt czy pozycje za
                > wodową kobiety, baaardzo!!
                > wystarczy oderwac sie od piwa i pilki noznej i przeczytac ksiazke, a raczej byl
                > o to zrobic w mlodosci zamiast pykac w gry na kompie
                Nawet prezydent USA czułby się wykastrowany przez kobietę.
    • sen.bon Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 23:14
      Sprawa jest prosta. Pani ma za wysokie wymagania w stosunku do tego co sama ma do zaoferowania. Ponieważ ma dobrą pracę, niezłe pieniądze i pasje (podróże- wczasy w Egipcie i Tunezji; fotografia- kupiłam lustrzankę; sport- fitness raz w tygodniu) i oczywiście jest atrakcyjna (bo koleżanki tak mówią) to oczekuje faceta przystojnego, z lepszą pozycją społeczno- zawodową i z legendarnymi ,,pasjami". Problem polega na tym, że facet spełniający jej wymagania spokojnie może zbałamucić pannę 10 lat młodszą. Prawda jest brutalna: 99% spełniających jej oczekiwania facetów ma w odwłoku czy pani jest senior managerem w korpo i zrobiła MBA w Stanach, czy jest przedszkolanką. Podstawową sprawą jest uroda, czy pani lubi seks i czy dobrze spędza się z nią czas pozałóżkowy. W tych trzech kategoriach 35 letnia singielka ma spore szanse przegrać z 10 lat młodszą panną. Owa singielka swój czas na wyrywania atrakcyjnych facetów miała na studiach, ewentualnie w pierwszych latach po ich ukończeniu. Teraz jej szanse są mizerne.
      • tanebo Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 23:28
        Z tym wyrywaniem dwudziestek to nie jest tak wesoło. Co z tego że ciało jędrne skoro umysł jak galareta?
        • sen.bon Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 23:41
          Sporo dziewcząt w okolicach 25 roku życia ma już całkiem nieźle poukładane pod kopułą, a przy okazji wciąż ładnie wyglądają big_grin
          • an_ni Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 23:55
            z facetami jest odwrotnie, jeszcze wygladaja dobrze a juz pod kopula zryte wink
          • tanebo Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 06:13
            Przepraszam, źle się wyraziłem. Inne lektury, inna muzyka, inne filmy. Różnica pokolenia wychodzi zawsze.
            • lauren6 Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 09:36
              Ale dobry seks to wynagrodzi. Facet o filmach pogada z kumplami na piwie, z koleżankami w pracy, a w domu chce mieć ładne ciało, które jeszcze smaczny obiad ugotuje, znajdzie dla niego czas i uwagę, zamiast latać po galeriach i zostawać w pracy po godzinach.
              Ile znałam kobiet, w naszych kategoriach wykształconych i atrakcyjnych, które zostały zostawione dla tzw. garkotłuków.
            • edelstein Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 14:35
              Bzdury gadasz,miedzy mna a moim chlopem jest taka roznica wiekowa i jakos i filmy te same Nam sie podobaja i gust muzyczny podobny.No i jest jeszcze plus,mlodosc,ktorej singielce z listu uciekla juz przez palce.
      • tezee Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 23:29
        A to jest akurat prawda wczasy w Egipcie,pasja -kupilam lustrzanke, fitness raz w tygodniu i pani się umieszcza na górnej polce.znam takich co najmniej kilka.
        • tanebo Re: Rodzina jest dla przygłupów 09.06.13, 23:34
          Aż dziw że Angelina może spać spokojnie...
    • soczek_bez_gazu Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 03:00
      ale to jest dla ciebie jakiś wątek samokrytyczny, tanebo? pytam bo pamiętam jak żeś niedawno w jakimś wątku pisał elaboraty, że jesteś prawiczkiem żyjącym w celibacie ponieważ masz wysokie standardy a żadna kobieta która by ewentualnie zgodziła się mieć z tobą jakąś relację intymną to nawet do pięt tym standardom nie dorasta.

      A poza tym - kobietom nikt nie mówi że są brzydkie? Może wyjdź na zewnątrz czasem.
      • tanebo Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 06:17
        Nie odwracaj kota ogonem. Temat jest o kobietach.
    • dziennik-niecodziennik Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 09:21
      ona ma 35 lat. to szuka w grupie 30-40. no to w tej grupie najlepszy sort juz od dawna zajęty.
    • triss_merigold6 Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 09:29
      Wzrusza mnie na tym forum troska dwóch samotnych starych kawalerów o los i wybory 35-letniej poszukującej singielki.
      Autorka listu nie ma jakichś szalonych wymagań tylko fatalnie rozkłada akcenty w autoreklamie.
      Nie mam dla niej sensownej rady, w jej kategorii wiekowej prawie wszystko co nadawało się do stabilizacji i założenia rodziny zostało ma żonę/konkubinę. Pozostaje jej szukać w grupie rozwodników albo starszych gości.
      • sen.bon Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 10:10
        Dwóch?
    • xxe-lka Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 09:32
      Księżniczka? A dlaczego? Ona ma jakieś wygórowane oczekiwania? Całkiem zwyczajne mi się wydają.
      No ale faktycznie panie wolą nawet byle jakiego misia oby miś był. Na własnym podwórku mam przykład. Pani jest 2 miesiące po ciężkim dla rodziny i dzieci rozwodzie. Rozwiodła się byle czym, i taramtaram - pani już jest w nowym związku, z nowym byle czym mam nieodparte wrażenie, w związek są zaangażowane kilkuletnie dzieci of course. Pani bardzo szczęśliwa i rozszczebiotana, że taki fajny misowaty grubasek jej się trafił, co to zdania poprawnie nie skleci, pracować nie lubi, a najchętniej w czasie wolnym to piwko, tivi no i gryl oczywista. Patrząc na niego domyślać się tylko mogę jaką finezyjnym jest kochankiem. Matko nie wiem po co kobiety sobie to robią. Może żeby nie wyjść na księżniczki?
      Wkurzonej zalecam emigrację, mam wrażenie, że na zachód od Polski rynek matrymonialny ma więcej do zaoferowania, a kobieta po 30 stce lub nawet o zgrozo po 40 stce nie jest starym próchnem i ma szanse na związek, niekoniecznie z byle kim
    • tosterowa Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 09:58
      Ludzie niestety zwracają uwagę na powierzchowne sprawy, które w tworzeniu i budowaniu związku nie mają aż takiego znaczenia, jakie się im przypisuje.
      Pani pisze: Jestem wykształcona, rozgarnięta i niebrzydka, mam duże poczucie humoru, dystans do siebie i bardzo ciekawą pracę, dzięki której codziennie poznaję nowych ludzi, mam swoje pasje i zdanie w wielu sprawach.
      Fajnie, przez ostatnie lata inwestowała w siebie. Tylko, co ma mieć z tego jej potencjalny partner? Jeśli sam też jest wykształcony, rozgarnięty i niebrzydki, ma własne zdanie, itd.? No co ma do zaoferowania drugiej stronie, skoro wszystkie jej atuty są do wykorzystania właściwie przez nią samą?
      Podobno single i singielki polskie nie mają szansy się sparować, bo dzieli ich przepaść. To dlaczego te wykształcone singielki nie wezmą sobie do domu tych niewykształconych singli? Nie znam zbyt wielu mężczyzn z wykształceniem zawodowym i ze wsi, ale kilku znam i żaden z nich nie jest jakimś bezrobotnym troglodytą, za to WSZYSCY są zaradni, zarabiają dużo, potrafią ogarnąć dom i dzieci. Mają partnerki, owszem. Wiadomo,że nie mają jakiś intelektualnych zainteresowań ale wśród moich dobrze wykształconych znajomych też zainteresowania oscylują raczej wokół piłki nożnej i samochodów, a nie kina europejskiego i literatury iberoamerykańskiej (tacy zresztą też nie są rozrywani przez panie).
      W codziennym życiu chyba bardziej niż to wykształcenie, pasje i poglądy, liczy się, żeby było miło, niekonfliktowo, z szacunkiem i wzajemną pomocą. A o tym, czy pani ma te cechy, to już się z listu nie dowiadujemy.
      • triss_merigold6 Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 10:06
        Amen. Na co dzień ważniejsze są kwestie światopoglądowe, kompatybilność temperamentów i zgodność celów.
        Praca? Cóż, praca jakaś musi być, bo daje dochody i ubezpieczenie. A jaka to praca ma trzeciorzędne znaczenie. Osobiście jest mi totalnie obojętne czy facet spełnia się w pracy, jeśli tak to super, ale podstawą jest jest stabilność i kasa.
      • butch_cassidy Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 10:18
        Z zaciekawieniem śledzę tego rodzaju dyskusje, bo sama zaliczałam się do poszukujących wielkomiejskich singielek, fakt że nie po 30. ale tuż przed.

        I wydawszy się wink (po szaleńczym zauroczeniu, żeby nie było wink ) mam takie refleksje:

        1) to ja nie dopuszczałam do siebie myśli, że można się zakochać w facecie odbiegającym od ideału. Mężowi dałam szansę, bo poznałam go już na etapie "mądrzenia", a wiecie, dlaczego wcześniej bym go odrzuciła - bo był za szczupły big_grin big_grin big_grin (ponad 180 cm wzrostu i 80 kg smile ) I na pierwszą randkę szłam z poczuciem, że ja łaskawie daję mu szansę big_grin A potem przepadłam z kretesem...
        2) przy okazji rozwiązywania konfliktów małżeńskich po kilku latach dokonałam nie lada odkrycia wink - miałam totalnie zaburzone relacje we własnej rodzinie (to samo dotyczy co najmniej dwóch poszukujących singielek, teraz to już ok. 40, jakie znam, choć oczywiście nie wypada mi poruszyć tego tematu, skoro nikt mnie o zdanie nie pyta)
        3) faceci moim zdaniem najfajniejsi na związek są albo ok. 20 (zakochujący się bez pamięci naiwniacy wink ), albo 40+ (kiedy życie nauczy ich już trochę pokory i zyskają nieco "tej całej życiowej mądrości"), przedział 30-40 to w przypadku "atrakcyjnych" singli to nad wyraz często kompletna szajba, bo to już czas sukcesów zawodowych i kasy, ale z drugiej strony łatwo o przewrócenie we łbie, bo panom często wydaje się, że wszystko mogą i zawsze będą młodzi... Oczywiście zapewne są wyjątki... Tyle że ja takich nie znam big_grin A wielkomiejskie singielki często w tym przedziale oscylują, no bo przecież nie chcą ani "gó...arza", ani "starego dziada" big_grin
      • lauren6 Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 10:24
        Z listu to przede wszystkim się dowiadujemy, że facet potrzebny jest pani jako trofeum do chwalenia się przed koleżankami, a nie jako partner życiowy. Do latania po galeriach, gdzie będzie mogła się chwalić jego urodą i prestiżową pracą. Nie dziwię się mężczyznom, że wolą się związać z prostą dziewczyną, niż tego rodzaju księżniczką.
        • triss_merigold6 Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 10:56
          Niekoniecznie. Dziewczyna wcale nie musi być księżniczką poszukującą trofeum, tylko w liście źle rozłożyła akcenty, podkreśliła cechy niezbyt istotne z punktu widzenia mężczyzn. Obserwuję, że nagminna u kobiet staje się autoprezentacja jak w liście motywacyjnym do pracy w korpo.
    • redheadfreaq Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 12:37
      Jestem 7 lat młodsza od autorki listu i już teraz zaczynam się zastanawiać, czy mnie też to czeka. Nie jest mi źle w moim niepełnym singlostwie (mam partnera li i jedynie do łóżka), ale, prawdę powiedziawszy nieco obawiam się, że już utknęłam w martwym punkcie. Wolni, atrakcyjni (choć atrakcyjność naprawdę jest względna), inteligentni i z podobnymi do moich priorytetami jakby wyginęli, a konkretniej - zadekowali się już w bezpiecznych przystaniach małżeństw lub długoterminowych związków. Coraz częściej mam wrażenie, że zostały mi tylko odpady atomowe... A może jestem zbyt wybredna? Może powinnam brać "co się nawinie" i cierpieć, gdy on, tak, miły i inteligentny, wybędzie na jakiś kontrakt za morze i nie wróci przez dwa lata? Może za dużo wymagam, licząc na partnera niezależnego ("odpępowionego" od mamusi i tatusia), który nie będzie dźwigał przed sobą bebzona i czytał co najwyżej menu w podrzędnym barze?

      Tak, "młoda jestem i mam czas". Autorka listu też w którymś momencie go miała - kiedy jej się skończył?
      • redheadfreaq Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 12:37
        I czytał coś więcej, niż menu w barze, oczywiście.
      • redheadfreaq Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 12:45
        I jeszcze - prawdę powiedziawszy wolę spędzić całe życie sama, niż z byle kim. Pytanie tylko - jak daleko można się posunąć w poszukiwaniach "ideału"?
    • podkocem Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 18:15
      Nooo ja mojego polskiego eksa wymieniłam na model zagramaniczny i bardzo sobie chwalę smile

      Faktycznie M od eksa ma lepszą fryzurę, lepiej się ubiera (sam), uprawia sport i w prawie nie pije alkoholu (w lodowce po ostatniej imprezie 2 tyg temu do tej pory mamy 6 piw i aż go PROSZĘ by to wypił bo miejsce zajmuje). U eksa w życiu nie uchowałyby się nawet dwóch dni.

      Eksa musiałam ubierać, bo inaczej by na okrągło chodził w dżinsach, koszulce i bluzie z kapturem. Raz nie dopilnowałam i do teatru zalozyl marynarke (bo zadzwoniłam i mu kazałam) ale na sportową koszulkę, do tego dzinsy i adidasy. Pamiętam, że byłam na niego wściekła gdy go takiego zobaczyłam - ja odpicowana, elegancka, na szpilkach, a ten jak dziadyga.
    • mynia_pynia Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 19:45
      Niestety dziewczyny widzę, że prawda jest straszna. Jeśli kogoś nie poznasz na studiach bądź w tz. "pierwszej pracy" to dupa blada. Nagle okazuje się że jesteś dobrze ustawioną kobietą po trzydziestce - jak pisały dziewczyny wcześniej ... z pasjami, z chęcią życia, podróżowania a w około same żonaci albo geje wink. I zostają ci wyjazdy z koleżankami zamężnymi które wypad z tobą traktują jako ucieczkę od zwykłego życia wink, ludźmi skrzykniętymi przez internet, ewentualnie z kimś z rodziny wink.
      Nie pisze o sobie - bom szczęśliwa mężatka - statystycznie - ale o kilku bliskich mi dziewczynach i aż mi się serce kraje jakimi głupotami atakują nas media.
      • podkocem Re: Rodzina jest dla przygłupów 10.06.13, 20:19
        No ale w sumie czemu się dziwisz? Rozsądny, inteligentny przystojny facet i fajna mądra babka raczej się sparują przed trzydziestką, potem singli już nie ma zbyt wiele, a te co są to takie trochę wybrakowane egzemplarze, ewentualnie z odzysku. Ciężko znaleźć 30latka z czystą kartą.
        Faktem też jest że polscy faceci nie przywiązują większej wagi do wyglądu i finezją nie grzeszą.
        • redheadfreaq Re: Rodzina jest dla przygłupów 11.06.13, 06:30
          Powiem szczerze - niech już, kurczaki, będzie z odzysku (formalnego lub nieformalnego) - jest szansa, że po jakimś grubszym niewypale będzie ogarniał życie na trochę innym poziomie, niż koleś, który do tej pory był w co najwyżej kilku- czy kilkunastomiesięcznych związkach.
    • ilonka001988 Re: Rodzina jest dla przygłupów 11.06.13, 01:27
      Hmm, wlaśnie jestem po spotkaniu z kolegą z czasów licealnych i oczywiście zrobiliśmy rundkę po fejsie zobaczyć jak się ludziom życie potoczyło.

      Pierwszy wniosek - najwięksi outsiderzy, informatycy z nosem w klawiaturze czy w zeszycie do matmy/fizyki, teraz mają zajebiste prace, kasę i grono wielbicielek - ba, praktycznie każdy usidlony na stałe pewnie przez najlepszy towar z grona. Oni, którzy jeszcze w wieku 19 lat mieli podejście do dziewczyn rodem z podstawówki. Poszli... jak świeże bułeczki big_grin Coż się dziwić, jak w wieku 25 lat potrafią wyciągać kilka tysi miesięcznie z własnych projektów i pomysłów. Zostały odpady pokroju imprezowiczów stroniących od nauki, autentycznych ofiar życiowych i takich tam niezbyt zaradnych czy inteligentnych.
      Dziewczyny... za to tutaj trochę inaczej. Najszybciej poszły te z którymi najłatwiej się dało dogadać, sympatyczne, co już w liceum ładnie się zaopiekowały największymi poszkodowanymi na imprezie, i takie tam. Jest kilka dziewczyn które już są stereotypowymi "singielkami" - te najbardziej mające ciśnienie na naukę (teraz na karierę), zaradne i wyniosłe. Dopiero mamy 25 lat a już karty są praktycznie porozdawane. Ludzie ledwie studia pokończyli. Nie wiem czego może oczekiwać singielka 5-10 lat starsza.

      Oczywiście, uogólniam, ale rozmowa jest o stereotypach w końcu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja