Dodaj do ulubionych

szczerość nie popłaca

09.06.13, 22:48
do wczoraj byłam w nieplanowanej ciąży. Na kilka tygodni moje życie wywróciło się do góry nogami, ponieważ moje emocje były całkiem odmienne od emocji najbliższych. Byłam pełna obaw, złości, niepewności, żalu i rozgoryczenia a wszyscy wokół gratulowali, snuli plany i przepełnieni byli euforią. Tygodnie mijały a ja nadal nie czułam się dobrze psychicznie. Wszyscy wiedzieli jaki mam stosunek do tej ciąży. Ucinałam wszelkie próby radosnych uścisków, mówiłam wyraźnie, że nie mam powodu do radości, ja jestem zła i nie jestem gotowa na takie reakcje.
Założyłam nawet wątek - zalała go fala krytyki w temacie antykoncepcji i braku odpowiedzialności: nie masz odwagi brać tego na klatę i takie tam.
Otóż odwaga to jedno, bo gotowa byłam wyświadczyć tą przysługę ludzkości jednak 'ludzkość' nie dostrzegała, iż działo się to moim kosztem i wbrew mi. Liczyłam w duchu, że może wszystko się zmieni jak zobaczę dziecko ale brak tej pewności nie nastrajał mnie zbyt optymistycznie. Wiedziałam też, że mam gigantyczne wsparcie, lecz w mojej perspektywie nic to nie zmieniało. Odpowiedzialnie więc zmieniłam dietę na zdrowszą, zaczęłam łykać folik tylko dziura w głowie pozostała.

No i wczoraj... Poczułam ulgę, naprawdę. W jednej chwili odzyskałam moje dawne życie i spokój. Rozwiązała się masa moich problemów. Pomyślałam, że natura jest jednak mądra. Niniejszą wiadomość oznajmiłam światu i z całą pewnością dało się wyczuć, że spadł ze mnie wielki ciężar. No i dowiaduję się właśnie, że to wszystko moja wina a teść się popisał: zawiodłem się na tobie bo tak czekałem na wnuka (ma same wnuczki).
Od początku tłukłam wszystkim do głowy, że za wcześnie na takie wizualizacje, żeby nie przyzwyczajali się do tej myśli bo raz - nie jestem najmłodsza, dwa - choruję na tarczycę, trzy - ogólnie zaleca się 'radość' po pierwszym trymestrze.

Tak sobie myślę, że gdybym od pierwszego dnia zaprezentowała obłudną postawę radości i oczekiwania na nowego członka rodziny a dziś byłabym w głębokiej depresji po stracie ciąży - mieściłabym się w tzw. normie społecznej.
Teraz słyszę, że rozczarowuję i jestem nienormalna.

Bo ja to wszystko na złość światu zrobiłam nie? Specjalnie. Tak sobie lubię nadwyrężać swoje zdrowie psychiczne i ciało.
Czy to, że moje emocje miały przeciwny biegun niż większość czyni ze mnie nienormalną?

Nie raz przekonałam się, że szczerość nie popłaca. Muszę mieć to w nosie, jeśli mam przetrwać. Jeśli mam patrzeć na swoje odbicie w lustrze - to muszę być prawdziwa ja, niezależnie od tego, czego oczekują ode mnie inni.

Abstrahując od tematu ciąży (to było po prostu dobry przykład) - czy też to widzicie, że jeśli tylko cokolwiek odstaje od przyjętego kanonu zachowań zaraz jest uznane źródłem patologii i obiektem krytyki?
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:01
      > Abstrahując od tematu ciąży (to było po prostu dobry przykład) - czy też to wid
      > zicie, że jeśli tylko cokolwiek odstaje od przyjętego kanonu zachowań zaraz jes
      > t uznane źródłem patologii i obiektem krytyki?


      "Cokolwiek"? To chyba mocna przesada. Uzdolnienia muzyczne mojego syna zdecydowanie odbiegają od normy a są źródłem zachwytu a nie obiektem krytyki...

      Obiektem krytyki staja sie zachowania negatywne. Jesli kobieta jest w ciązy i nie akceptuje swojego stanu, to osoby związane uczuciowo z nienarodzonym dzieckiem mają byc tym faktem zachwycone czy też maja byc wobec niego obojętne? To normalne, że mają wobec takiej sytuacji negatywne nastawienie.
      • verdana Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:14
        Ja myślę, ze problemem jest tu jednak to, ze rodzina chciała tego dziecka i jest zmartwiona, ze go nie będzie. W tym wypadku radość wydaje im się nie na miejscu, bo dla nich jest to cios. Wyobraź sobie, ze na przykład Twój maż nie chciał dziecka, a Ty tak - i że on po poronieniu mowi "Alez sie cieszę, zę poronilaś i żadnego dzieciaka nie będzie" - podejrzewam, że nie bylabyś wdzieczna za szczerość, gdybyś rozpaczała po utraconej ciąży.
        • rhaenyra Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:22
          ale co innego maz zona a co innego tesc czy nakas woda po kisielu
          tesc bylby pewnie tez zawiedziony gdyby urodzila corke
          • rosapulchra-0 Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:24
            rhaenyra napisała:

            > ale co innego maz zona a co innego tesc czy nakas woda po kisielu
            > tesc bylby pewnie tez zawiedziony gdyby urodzila corke

            Może by był, a może nie. To domniemanie, nie fakt.
          • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:01
            rhaenyra napisała:

            > ale co innego maz zona a co innego tesc czy nakas woda po kisielu
            > tesc bylby pewnie tez zawiedziony gdyby urodzila corke

            No tak to taka hmmm 'wada' teścia. Ogólnie to złoty człowiek ale każda wnuczka była dla niego ciosem bo irracjonalnie martwi się o ciągłość nazwiska smile Nic nie poradzę, jest to bardzo denerwujące, zwłaszcza gdy byłam w pierwszej ciąży. W pewnej chwili chciałam TYLKO dziewczynkę na złość teściowi no i mam.
      • duola77 Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:20
        droga Marychno - to chyba nie rozważania na ten poziom
        płyń moja droga po powierzchni i oddychaj
        swoim się ciesz , na innych - droga daleka , saronaya
        • marychna31 Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:36
          > droga Marychno - to chyba nie rozważania na ten poziom
          > płyń moja droga po powierzchni i oddychaj
          > swoim się ciesz , na innych - droga daleka , saronaya
          Na trzeźwo jesteś w stanie coś takiego wymyslić?
          • duola77 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 00:33
            mhmm smile
      • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:41
        W pierwszym trymestrze nienarodzone dziecko jest co najwyżej we łbie nawiedzonych proliferek.
        • asia_i_p Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:17
          Jeżeli w pierwszym trymestrze miałam dziecko we łbie, to czemu łeb mnie nie bolał, tylko brzuch, i rzygałam?
          • asia_i_p Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:19
            A Zeus musiał być pro-life na maksa, bo miał Atenę w głowie aż do rozwiązania. Rany, Gazeta, nie dość, że odkryłaś nowy rodzaj ciąży pozamacicznej, to jeszcze znalazłaś medyczne uzasadnienie dla greckiego mitu.
          • kerri31 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:31
            asia_i_p napisała:

            > Jeżeli w pierwszym trymestrze miałam dziecko we łbie, to czemu łeb mnie nie bol
            > ał, tylko brzuch, i rzygałam?


            Buahahahhahahhaahahha !
            https://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
          • agaja5b Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:04
            big_grin Dobre
          • ciociacesia ty wiesz 11.06.13, 00:23
            > Jeżeli w pierwszym trymestrze miałam dziecko we łbie, to czemu łeb mnie nie bol
            > ał, tylko brzuch, i rzygałam?
            >
            ja niby tez rzygałam, ale głowa mnie bolała, moze faktycznie w głowie toto siedziało?
        • marychna31 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:33
          A co ty chłopie możesz w ogóle o tym wiedzieć?
      • kerri31 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:27
        marychna31 napisała:
        > "Cokolwiek"? To chyba mocna przesada. Uzdolnienia muzyczne mojego syna zdecydow
        > anie odbiegają od normy a są źródłem zachwytu a nie obiektem krytyki...
        >
        > Obiektem krytyki staja sie zachowania negatywne. Jesli kobieta jest w ciązy i n
        > ie akceptuje swojego stanu, to osoby związane uczuciowo z nienarodzonym dziecki
        > em mają byc tym faktem zachwycone czy też maja byc wobec niego obojętne? To nor
        > malne, że mają wobec takiej sytuacji negatywne nastawienie.


        Następnym razem weź pół....
        • marychna31 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:35
          Nastepnym razem pisz tylko wtedy, jak masz coś do napisania.
      • z_lasu Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:33
        > Obiektem krytyki staja sie zachowania negatywne.

        Ale jakie zachowania? O jakich realnych zachowaniach mówisz? Tu nie było mowy o żadnych zachowaniach, a jedynie o emocjach. A te nie są ani dobre, ani złe. Mogą być trudne do zrozumienia i zaakceptowania dla innych, ale to jest problem tych innych. Dopóki autorka nie robi nic, co byłoby moralnie naganne to nikt nie ma prawa jej potępiać, poniżać czy wpędzać w poczucie winy.

        > to osoby związane uczuciowo z nienarodzonym dzieckiem

        Rozumiem, że z ciężarną to już w żaden sposób nie są związane uczuciowo?
        • wuika Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:34
          Wiadomo przecież, że jak w ciąży, to liczy się już dzidziuś, a matka to tylko narzędzie do wyprodukowania dzidziusia.
          • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:28
            Taki rodzaj opakowania, które mówi.
    • aacee Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:14
      Nie bardzo wiem czemu rozpuszczasz język o ciąży i od razu opowiadasz na prawo i lewo że zaciążyłaś i jakie to dla ciebie straszne. Nie lepiej było dać sobie na wstrzymanie ?
      bezmyślnie zaciążasz, bezmyślnie klepiesz ozorem, a teraz zakładasz kolejny wątek obrazujący, że mądrością ani inteligencją to ty nie grzeszysz...
      Nie rób więcej dzieci. Po co im głupia matka.
      • rosapulchra-0 Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:23
        aacee napisała:

        > Nie bardzo wiem czemu rozpuszczasz język o ciąży i od razu opowiadasz na prawo
        > i lewo że zaciążyłaś i jakie to dla ciebie straszne. Nie lepiej było dać sobi
        > e na wstrzymanie ?
        > bezmyślnie zaciążasz, bezmyślnie klepiesz ozorem, a teraz zakładasz kolejny wąt
        > ek obrazujący, że mądrością ani inteligencją to ty nie grzeszysz...
        > Nie rób więcej dzieci. Po co im głupia matka.

        Trudno się nie zgodzić, choć słów użyłaś więcej niż mocnych.
        Osobiście byłam w odwrotnej sytuacji. Obie nasze matki na wieść o drugiej ciąży modliły się wręcz o poronienie. Tfuteściowa podczas mojej pierwszej ciąży przyjeżdżała do nas do domu tylko po to, aby robić mi karczemne awantury, bo miała nadzieję, że w ten sposób doprowadzi do poronienia. Dlatego o trzeciej ciąży dowiedziała się już po urodzeniu córki.
        • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:42
          Tak to jest jak się ma patologię w rodzinie.
          • rosapulchra-0 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:33
            Znasz to z własnego doświadczenia, co? wink
      • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:49
        Skoro jesteś taka inteligentna i bardzo mądra to dziwię się, że sama na to nie wpadłaś, że mąż ma prawo wiedzieć o ciąży żony. Było mi obojętne co zrobi z tą wiedzą - to raz.
        Dwa - nie miałam powodu cokolwiek ukrywać: ani faktów, ani swojego nastawienia.
        Trzy - nie trudno było wywnioskować po moim zachowaniu, że wściekam się na wszystko i wszystkich, zatem znajomość przyczyny wiele ułatwia.

        Dobrze, że z twojej wypowiedzi płynie taka głęboka wiedza o życiu bo doprawdy wiele wniosłaś
        • gryzelda71 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:05
          Maż się cieszył czas na radość zony.
          • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:07
            big_grin big_grin big_grin
        • lafiorka2 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:59
          aakita napisał(a):


          > Trzy - nie trudno było wywnioskować po moim zachowaniu, że wściekam się na wszy
          > stko i wszystkich,
          zatem znajomość przyczyny wiele ułatwia.


          tak to ja mam,jak mam PMS
      • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:32
        aacee napisała:
        > Nie bardzo wiem czemu rozpuszczasz język o ciąży i od razu opowiadasz na prawo
        > i lewo że zaciążyłaś i jakie to dla ciebie straszne. Nie lepiej było dać sobi
        > e na wstrzymanie ?
        > bezmyślnie zaciążasz, bezmyślnie klepiesz ozorem, a teraz zakładasz kolejny wąt
        > ek obrazujący, że mądrością ani inteligencją to ty nie grzeszysz...
        > Nie rób więcej dzieci. Po co im głupia matka.

        Pomijając Twój kompletny brak kultury osobistej - skąd założenie, że to autorka wątku 'klepała ozorem'? Może wiadomość rozgłosił jej (zadowolony z faktu) mąż?
        • jowita771 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:44
          > Pomijając Twój kompletny brak kultury osobistej

          Bardzo trafne.
        • agaja5b Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:14
          araceli napisała:

          > aacee napisała:
          > > Nie bardzo wiem czemu rozpuszczasz język o ciąży i od razu opowiadasz na
          > prawo
          > > i lewo że zaciążyłaś i jakie to dla ciebie straszne. Nie lepiej było dać
          > sobi
          > > e na wstrzymanie ?
          > > bezmyślnie zaciążasz, bezmyślnie klepiesz ozorem, a teraz zakładasz kolej
          > ny wąt
          > > ek obrazujący, że mądrością ani inteligencją to ty nie grzeszysz...
          > > Nie rób więcej dzieci. Po co im głupia matka.
          >
          > Pomijając Twój kompletny brak kultury osobistej - skąd założenie, że to autorka
          > wątku 'klepała ozorem'? Może wiadomość rozgłosił jej (zadowolony z faktu) mąż?
          >
          Dokładnie jak w moim przypadku, mąż się wygadał z radości w 5 tyg mojej ciąży. Jak bardzo później żałowałam że nie sugerowałam żeby na razie nic nie mówił mozna sie domyslać jak sie później okazało, że dziecko najprawdopodobniej trzeba będzie usunąc albo samo nie dożyje porodu. Ja chodziłam jak zbity pies, a każdy mi ciąży gratulował. Jak miałam dziękować nie mogąc ukryć łez na samą myśl? Także nie zawsze to bezmyślne klepanie ozorem jest takie oczywiste, chyba że zakładamy że mąż też nie ma prawa wiedzieć do momenty aż sie sam nie domyśli, bo żona w stanie przytyła.
          • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:21
            > Dokładnie jak w moim przypadku, mąż się wygadał z radości w 5 tyg mojej ciąży.
            > Jak bardzo później żałowałam że nie sugerowałam żeby na razie nic nie mówił m

            Moj sie tez wygadal, ja pozwolilam bo nie zdawalam sobie sprawy. Potem ciaze stracilam (tez w pierwszym trymestrze) i zalowalam bo wiele osob, ktorych nawet nie posadzalabym o zle intencje i nie znajac zupelnie szczegolow poronienia mialo wiele do powiedzenia na temat mojego "prowadzenia sie" w ciazy: a ze na basen chodzilam, a ze 2godzinny spacer, a ze noge n noge zakladalam, ze kucalam zeby sobie buta zawiazacbig_grin Paranoja.
            • agaja5b Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:36
              franczii napisała:

              > > Dokładnie jak w moim przypadku, mąż się wygadał z radości w 5 tyg mojej c
              > iąży.
              > > Jak bardzo później żałowałam że nie sugerowałam żeby na razie nic nie mów
              > ił m
              >
              > Moj sie tez wygadal, ja pozwolilam bo nie zdawalam sobie sprawy. Potem ciaze st
              > racilam (tez w pierwszym trymestrze) i zalowalam bo wiele osob, ktorych nawet n
              > ie posadzalabym o zle intencje i nie znajac zupelnie szczegolow poronienia mial
              > o wiele do powiedzenia na temat mojego "prowadzenia sie" w ciazy: a ze na basen
              > chodzilam, a ze 2godzinny spacer, a ze noge n noge zakladalam, ze kucalam zeby
              > sobie buta zawiazacbig_grin Paranoja.
              W tym wypadku rzeczywiście paranoja, wiadomo, że ludzie są czasem niemożliwi, wtrącają się i wszystko wiedzą najlepiej, nie mówiąc o tym że potrafią zarzucić złą wolę matce przyszłej matce i jak poroni to zdaje się że aż się cieszą że na ich wyszło. Choć kiedys moja koleżanka z pokoju w akademiku była w ciąży z nakazem oszczędzania się, bo miała przedwczesne skurcze, ale nie słuchała lekarza. Jakis taki dziwny, niespokojny okres miała w swoim życiu, z ojcem dziecka nie za bardzo się chyba dogadywali i ta ciągle latała poddenerwowana, nie mogła na tyłku normalnie usiedzieć, nosiło ją, pęta by porwała, jakby ją do lóżka przywiązać. Starałyśmy się jej sugerowac żeby uważała na dziecko, leżała, ale zlewała nas i niestety urodziła na przełomie 5/6 miesiąca. Dziecko nie przeżyło, rozpaczała ale nie miałyśmy serca jej wypominać, że sama do tego doprowadziła, bo zignorowała nakaz leżenia.
              • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:30
                Skoro studentka, a i z partnerem ówczesnym się jej nie układało to może i lepiej.
                • agaja5b Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:57
                  Nie wiem czy lepiej dla dziecka że sie nie urodziło, ale dla nich tak, bo sie rozeszli.
            • ma_dre Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 15:26
              no to w moim przypadku "ogol" dowiadywal sie po skonczeniu 4mca, jak zaczynalo byc widac ze jednak to nie zwykly przyrost wagi tongue_out
              Tak jest lepiej, nikomu nie trzeba sie z niczego tlumaczyc.
      • luska1973 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:18
        Podpisuję się.
        Było nie klepać ozorem. Dziś nie miałabyś dylematów - czemu się inni nie cieszą.
        • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:33
          dobrym zwyczajem jest prześledzenie w wątku choćby samych wypowiedzi autora, skoro przez całość nie masz czasu czy ochoty przebrnąć
          • luska1973 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:45
            No wyobraź sobie, ze czytałam i nie zmienia to mojej oceny sytuacji. Jakbym miała męża, który wszystkim rozgada + do tego komentującą rodzinę (o czym piszesz na przykładzie stosunku teścia do potencjalnych wnuczek) to trzymałabym język za zębami tak długo jak się da, czyli do czasu kiedy będzie widać ciążę.
            Wyobraź sobie, że ja też poroniłam i poza mężem i moimi rodzicami, którzy musieli zająć się dziećmi, kiedy mąż wiózł mnie z krwawieniem do szpitala - nikt z pozostałej rodziny nie ma pojęcia, ze w ogóle byłam w ciąży. Ale ja dokładnie analizuję o czym powinnam powiedzieć ludziom, a co dla własnego spokoju lepiej przemilczeć.

            PS. Moje wypowiedzi dotyczyły tylko i wyłącznie twojego rozżalenia na reakcję otoczenia. Gdyby nie wiedzieli - nie musiałabyś teraz tego przeżywać. Twoje odczucia określone jako ulga rozumiem.
      • lafiorka2 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:56
        aacee napisała:

        > Nie bardzo wiem czemu rozpuszczasz język o ciąży i od razu opowiadasz na prawo
        > i lewo że zaciążyłaś i jakie to dla ciebie straszne. Nie lepiej było dać sobi
        > e na wstrzymanie ?
        > bezmyślnie zaciążasz, bezmyślnie klepiesz ozorem, a teraz zakładasz kolejny wąt
        > ek obrazujący, że mądrością ani inteligencją to ty nie grzeszysz...
        > Nie rób więcej dzieci. Po co im głupia matka.


        no dokładnie...
        Niedawno miałam przykład koleżanki,która wszem i wobec(dosłownie) opowiadała,że jest w ciąży.To był jakiś 6 tydz.
        Mówię "nie opowiadaj,poczekaj..."
        ale nie.
        Okazało się,że pęcherzyk był pusty i teraz wielki"płacz",starsze dziecko rzekomo po psychologach lata,bo mamusia obiecała,że dzidziuś w domu będzie.
        Nie wiem,że tez dorosłe kobiety nie potrafią poczekać do tego 2go trymestru i nie paplać.
        Moja koleżanka nie miała by dzisiaj szkolnego psychologa na głowie,a ty teścia i innych.
      • mentolka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:11
        No , ale ona była "gotowa poświęcić się dla ludzkości " I musiała to dać wszystkim do zrozumienia .I ludzkość powinna się kłaniać w pas z wdzięczności. Buuuuhaha smile
      • ma_dre Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 15:22
        no bo najczesciej takie osobniki czuja przemozna potrzebe mielenia ozorem, gdy wskazana bylaby dyskrecja
    • rhaenyra Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:16
      przytulam

      tesc jest palantem
      chyba bym mu zjadliwym tonem odpowiedziala zeby sie nie martwil bo to byla dziewczynka a nawet dwie suspicious
      • czar_bajry Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:26
        Głupia jesteś jak but ( bez obrazy) po kiego diabła informowałaś wszystkich o ciąży?
        Teraz byś nie miała problemu.
        • rhaenyra Re: szczerość nie popłaca 09.06.13, 23:30
          ja ??big_grin
          • czar_bajry Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:38
            rhaenyra napisała:

            > ja ??big_grin

            A to twój wątek?
            • rhaenyra Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:42
              pode mna sie podpielas
              • czar_bajry Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:40
                Tak mnie wkleiło ale przecież nic nie pisałaś o ciąży itp więc myślałam że nie weźmiesz tego do siebie, przecież mój wpis do twojego ma się tak jak wół do karetytongue_out
                • rhaenyra Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 16:41
                  no i stad rechoczaca buzka big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:06
          Toż to nasza Shellerka, po co się tak ukrywa skoro specyficzny styl pisania i ujawnienie choroby robią swoje.
          Nawet napisanie dla niepoznaki tylko o jednym dziecku nie pomogło.
          big_grin
          • dziennik-niecodziennik Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:08
            myślisz ze tylko shellerka choruje na tarczycę??...
      • izak31 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:58
        O jak ja nie lubię takich facetów....Sama mam takiego tescia - wspominałam o nim w wątku o dziurawcu. Tylko mój teśc jeszcze nie wie,że dla niego nie ma znaczenia czy my bedziemy mieli dziecko czy nie...postaram sie trzymac dziecko daleko od niego, a poza tym dziecko i tak będzie miało nazwisko po mnie a nie po moim mężu.
    • scher Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 05:31
      aakita napisał(a):

      > dziś byłabym w głębokiej depresji po stracie ciąży

      Nie "straciłaś ciąży", lecz umarło twoje dziecko.
      Jak bezduszną, amoralną istotą trzeba być, żeby się z tego cieszyć?!
      • gryzelda71 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:43
        Nie,ona straciła ciąże,a nie umarło jej dziecko.Kolejna co lepiej wie, co, kto i kiedy powinien czuć?

        Masz nauczkę,ze szczerość nie popłaca.Nie trzeba paplać o swoim stanie na lewo i prawo.No chyba,że mąż też z tym mądrych i to on rozklepał po całej rodzinie
        • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:55
          o tym napisałam wyżej, mąż miał prawo wiedzieć i nie zobowiązałam go do niczego, było mi obojętne co zrobi.
          Cieszył się, chciał się swoją radością z kimś podzielić bo ze mną zdecydowanie nie mógł, więc trudno, żebym mu zabraniała.
        • madzioreck Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 20:22
          gryzelda71 napisała:

          > Nie,ona straciła ciąże,a nie umarło jej dziecko.Kolejna co lepiej wie, co, kto
          > i kiedy powinien czuć?

          Kolejny, kolejny. Kolejny chłop, który chrzani jak potłuczony o czymś, co go nie dotyczy.
      • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:51
        bosze a Ty co?
        przeciwniczka in vitro i obrończyni mrożenia zarodków?
      • atteilow Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:51
        Jak moze umrzeć ktoś, kto sie nawet nie urodził? Ona poroniła ciaże.
      • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:12
        Stracilam kilkutygodniowa ciaze i bylo mi niezmiernie smutno ale nie potrafie o tym co sie stalo powiedziec ze umarlo mi dziecko.
      • z_lasu Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:45
        > Nie "straciłaś ciąży", lecz umarło twoje dziecko.

        Mojej matce umarło dziecko: 17-letnie. Mojej sąsiadce - 9-letnie. Nie sądzę, żeby którakolwiek z nich była w stanie zrównać śmierć dziecka z utratą ciąży.
        • majenkir Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:40
          z_lasu napisała:
          > > Nie "straciłaś ciąży", lecz umarło twoje dziecko.
          >
          > Mojej matce umarło dziecko: 17-letnie. Mojej sąsiadce - 9-letnie. Nie sądzę, że
          > by którakolwiek z nich była w stanie zrównać śmierć dziecka z utratą ciąży.

          Dla niektorych tutaj okres z opoznieniem to juz smierc dziecka i trauma po wsze czasy wink.
    • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:50
      A ja tam cieszę się z Tobą, upiekło Ci się Kochana i masz problem z głowy, szkoda że nie wszystkie kobiety w niechcianej ciąży nie mają tyle szczęścia co Ty i musza kombinować lewe aborcje.
      Trzymaj się ciepło i dbaj o siebie.
      I stosuj antykoncepcję bo następnym razem możesz nie mieć tyle szczęścia.
      • antyideal Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:55
        No faktycznie, przy takim nastawieniu dobrze, ze sie to
        dziecko jednak nie urodzilo..
        • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:05
          Jeszcze nawet nie było na etapie dziecka Kochana, a Ty jak chcesz to nawet plemniki swojego męża nazywaj dziećmi, ale nie narzucaj innym swojego nazewnictwa.
          • antyideal Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:09
            Mowie o sytuacji po porodzie, a rodzi sie dziecko a nie zygote, czy nie ?
            czy dziecko to dopiero, gdy zacznie mowic i chodzic ? suspicious
            • ichi51e2 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:15
              Z serii zbedna wiedza - W chinach uznawano ze czlowiek ma dwie natury ludzka i zwierzeca rodzi sie ze zwierzeca a ludzka dostaje w procesie wychowawczym. Tak ze dzieci byly faktycznie uznawane za nieludzi.
        • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:23
          > No faktycznie, przy takim nastawieniu dobrze, ze sie to dziecko jednak nie urodzilo..
          ---------------------
          A ja sie zastanawiam, czy fakt, ze kobieta tego dziecka tak bardzo nie chciala, nie przyczynilo sie w jakis sposob do porobnienia? W mojej bliskiej rodzinie tez byl podobny przypadek, ale duzo bardziej dramatyczny. Kobieta tez w ten sposob zareagowala na ciaze, bardzo negatywnie, po jakims czasie dowiedziala sie, ze nosi blizniaki. Wtedy to juz bylo pieklo, wyklinala te dzieci, ze je nienawidzi, awanturowala sie z mezem, ze "zrobil jej na zlosc blizniaki", miala w sobie tyle negatywnych emocji, wyrazanych w sposob chamski glosny i brutalny, ze byl to szok dla wszystkich. W siodmym miesiacu ciazy dzieci przestaly sie ruszac, nie wiem, co bylo przyczyna, ale umarly w brzuchu. Teraz nosi im kwiaty na cmentarz. A mi wciaz nie wychodzi z glowy mysl, ze nie urodzily sie, bo wiedzialy, ze matka ich nie chce...Wiem, dla wiekszosci osob to nieracjonalne, ale ja jestem przekonana wewnetrznie, ze istnieje tak bliska wiez miedzy matka i plodem i dzieci czuja emocje matki. Zreszta po trzech ciazach wiem to napewno.
          • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:34
            Z wiekszym plodem pewnie wiez istnieje ale nie z 6-8 tygodniowym.
            • antyideal Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:38
              To juz zalezy od nastawienia. Gdy ktos nie chce to i z wiekszym
              nie nawiąże
              • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:42
                Ja chialam ale wiezi z dzieckiem na etapie zycia plodowego i tak nie czulam tzn. cieszylam sie ze zdrowe, ze bedzie itp ale nie czulam sie z nim uczuciowo zwiazana. Ale gdybym miala negatywne nastawienie i emocje to plod na pweno by je tez odbieral ale na boga nie w pierwszym trymestrze.
                • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:48
                  Ja nie mowie o wiezy emocjonalnej typu milosc do dziecka nienarodzonego, wiadomo, trudno kochac kogos, kogo sie nie zna. Ja mam na mysli wiez takiego rodzaju jak krew pepowinowa, tak i wiez emocjonalna, dziecko wyczuwa emocje matki, np kiedy sie denerwowalam, lub sie czegos balam, dziecko tez zaczynalo nerwowo sie krecic, kazda z matek pewnie to wie. Chodzi mi o to, iz dziecko odbiera i wyczuwa nastawienie matki.
                • antyideal Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:50
                  Poczucie wiezi, a sprawa odbioru emocji to dwie rozne kwestie.
                  Niektorzy czuja wiez juz w momencie, gdy zobacza dwie kreseczki smile
                  ( nie, ja nie czulam)
                  • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:07
                    Ale kilkutygodniowy plod nie wyczuwa emocji matki.
                    • antyideal Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:19
                      Tego nie twierdze przeciez.
                      Jednak nasze emocje maja wplyw na funkcjonowanie organizmu -
                      przyklad:zacisniety zołądek w stanie stresu, czy ból głowy -
                      wiec macica wraz z zawartoscią tez temu wplywowi podlega.
                      • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:27
                        > Jednak nasze emocje maja wplyw na funkcjonowanie organizmu -
                        > przyklad:zacisniety zołądek w stanie stresu, czy ból głowy -
                        > wiec macica wraz z zawartoscią tez temu wplywowi podlega.
                        -----------------
                        to wlasnie mam na mysli, nasze emocje na poziomie podswiadomym reguluja dzialannie calego organizmu. Jaskrawym przykladem sa tzw efekt placebo.
                        • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:34
                          Czasami pewnie tak jest ale poniewaz jak sama piszesz dzieje sie to w podswiadomosci nie mamy na to wplywu wiec sensu nie ma zeby tak to podkreslac bo czemu to ma niby sluzyc? Chyba tylko temu, zeby kobiecie dokopac i zeby sie zaczela obwiniac.
                          • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:36
                            Zwlaszcza ze sie kopie lezacego i slabszego: poronienie to jednak stan kiedy nie jest sie w pelni zdrowia i sil i kiedy mozna sie asertywnie bronic.
                          • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:35
                            Poza tym wiele bardzo niechcianych ciąż nie jest ronionych naturalnie. Gdyby tak było nie byłoby aborcji, nie chciana przez kobietę ciąża po prostu by sama na danym etapie leciała.
                      • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:29
                        Ale samopoczucie zalezy w duzym stopniu od czynnikow zewnetrznych, czesto nie mamy na nie wplywu wiec nawet nie ma sensu o tym pisac w przypadku poronienia bo jedyny efekt jaki to moze przyniesc to to, ze kobita zacznie sie obwiniac.
                        • antyideal Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:37
                          Przeciez wyluzowana jest, szczesliwa, ze juz po ciąży, oraz
                          zwolenniczką otwartosci i szczerosci jest.
                          • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:45
                            Zadowolona jest, ze ciaza zakonczyla sie naturalnym poronieniem (duza czesc ciaz tak sie konczy i moze byc zadowolona, ze padlo akurat na nia) ale nie musi byc szczesliwa z tego, ze otoczenie uwaza, ze to jej wina i traktuje jakby sie celowo ciazy pozbyla.
                            • antyideal Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:52
                              Współczuję dyskomfortu, obie strony, ona i otoczenie, wykazały, wykazują się
                              brakiem taktu i zrozumienia dla cudzych uczuć.
                        • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:38
                          Franczi, autorka napisala na forum, wiec sobie powinna byla zdawac sprawe z tego, iz beda rozne punkty widzenia. Jest dorosla, wiec niech przyjmie na klate, sama tego chciala. Slusznie ematki napisaly, iz powinna byla zachowac te wiadomosc w tajemnicy, skoro tak bardzo nie chciala tej ciazy. Jedyne poczucie winy ktore teraz ma to to, ze byla szczera. Ja jej nie obwiniam, bynajmniej, jak wmawia mi asia_p, ja tylko prezentuje swoj punkt widzenia. Podswiadomosc reguluje dzialanie organizmu i jest calkiem mozliwe, iz jej niechec do ciazy byla tak wielka, iz organizm sie tej ciazy pozbyl. Ale nie mozna przeciez mnowic o winie, ze nie chciala ciazy, no chyba w kategorii, dlaczego porzadnie sie nie zabezpieczyla, to fakt, dorosla jest i skoro tak bardzo ciazy nie chciala, to nie powinna byla do niej dopuscic. Ale za wlasne uczucia przeciez nie odpowiadamy, czujemy to, co czujemy. Wiec ja jej absolutnie nie winie za niechec do ciazy, to calkiem normalne uczucie, i poczucie ulgi po stracie tej niechcianej ciazy tez rozumiem. Tylko ze tak jak triss napisala, jest dorosla i powinna jednak troche z ta szczeroscia do otoczenia nie przesadzac.
                          • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:16
                            myga napisała:
                            > sama tego chciala. Slusznie ematki napisaly, iz powinna byla zachowac te wiadom
                            > osc w tajemnicy, skoro tak bardzo nie chciala tej ciazy

                            Ale przecież ona o tej ciąży nie mówiła. Nie potraficie czytać?

                            > Podswiadomosc reguluje dzialanie organizmu i zialanie organizmu i
                            > x iz jej niechec do ciazy byla tak wielka, iz organizm sie tej ciazy pozbyl.

                            Gdyby tak było niepotrzebne byłyby aborcje. Zabobony są głupie i to właśnie one dotykają autorkę wątku.
                • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:52
                  gdybym miala negatywne nastawienie i emocje to plod na pweno by je tez odbieral ale na boga nie w pierwszym trymestrze.
                  ----------------
                  w tym przypadku to mogl nie plod poczuc niechec matki, lecz organizm matki niechec do plodu. Macica jest bardzo unerwiona i kto wie, czy wlasnie podswiadomosc nie uczynila tego, iz ciaza sie nie utrzymala? Jezeli kobieta tak bardzo nie chciala tej ciazy, to calkiem mozliwe jest.
                  • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:02
                    Macica jest bardzo unerwiona i kto wie, czy wlasnie podswiadomosc
                    > nie uczynila tego, iz ciaza sie nie utrzymala? Jezeli kobieta tak bardzo nie c
                    > hciala tej ciazy, to calkiem mozliwe jest.

                    Kto to wie... ale to troche inaczej brzmi niz matka nie chciala i plod to wyczul i umarl.
                    Poza tym nie wiadomo tak naprawde czym bylo spowodowane poronienie. Ilez to dzieci sie rodzi z niechcianych ciaz, ile matek musi sie zmierzyc z ogromnym stresem w ciazy (ja np. w 5miesiacu mialam ciezki wypadek meza, zagrozone zycie, stres naprawde ogromny, o ciazy praktycznie zapomnialam, cala moja energie zyciowa skoncenrowalam na mezu a jednak plod przezyl) wiec obwinianie matki to jest zwyczajna podlosc. Tym bardziej ze tak jak juz pisalam ludzie potrafia dowalic kobiecie po poronieniu nawet jesli ciaza byla chciana. I to ludzie tzw. normalni, ktorych nawet by sie nie posadzalo o podlosc.
                    • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:12
                      > Poza tym nie wiadomo tak naprawde czym bylo spowodowane poronienie. Ilez to dzieci sie rodzi z niechcianych ciaz
                      -------------------
                      masz racje, nie wiadomo tak naprawde, dlaczego, bylo by zapewne duzo prosciej, gdyby mozna bylo negatywnym nastawieniem spowodowac np poronienie ciazy z gwaltu...
          • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:52
            myga napisała:
            W mojej bliskiej rodzinie t
            > ez byl podobny przypadek, ale duzo bardziej dramatyczny. (...)

            No widzisz... bardzo próbowałam zmienić nastawienie, co noc przed zaśnięciem usiłowałam zmusić się do skupienia na pozytywach, ale rano znów budziłam się wściekła i obrażona. Wewnętrzna wojna wykańczała mnie. Zresztą w takiej sytuacji jesteś samotna, nikt nie poklepie Cię po ramieniu i nie powie, rozumiem - też bym się wściekał/a. Wszyscy powtarzają, że 'będzie dobrze', że 'dasz radę', że 'przesadzasz' a Ty nie masz pojęcia jakim cudem ma być dobrze. Myślisz jednak, że masz dużo czasu do rozwiązania i postarasz się zmienić nastawienie.
            Pomyśl, że może Twoja kuzynka też próbowała zwalczyć złe emocje. Jestem pewna, że na wieść o bliźniakach w mojej sytuacji zaliczyłabym poważne załamanie.
            Nie wiem co czuła w 7 m-cu. Nie wiem czy ja do tego czasu uporałabym się ze sobą. Nie da się tych dwóch sytuacji zestawić ze sobą ze względu na długość ciąży.
            • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:03
              Nic sie nie przejmuj, ta ciaza by sie skonczyla w ten sposob nawet gdyby byla zaplanowana i chciana.
          • asia_i_p Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:22
            A ja sie zastanawiam, czy fakt, ze kobieta tego dziecka tak bardzo nie chciala,
            > nie przyczynilo sie w jakis sposob do porobnienia?
            Kompletnie bez szans. Nie próbuj wzbudzać w kobiecie poczucia winy - gdyby nie chciane ciąże były ronione, nie byłoby nie chcianych dzieci.
            Co któraś ciąża jest niechciana i co któraś jest roniona, więc istnieje konkretne i niemałe prawdopodobieństwo, że sytuacje się zbiegną.
          • a.nancy Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:21
            > A ja sie zastanawiam, czy fakt, ze kobieta tego dziecka tak bardzo nie chciala,
            > nie przyczynilo sie w jakis sposob do porobnienia?

            jakby to było takie proste, to nie rodziłyby się dzieci niechciane
          • m_incubo Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 21:03
            > tarz. A mi wciaz nie wychodzi z glowy mysl, ze nie urodzily sie, bo wiedzialy,
            > ze matka ich nie chce...Wiem, dla wiekszosci osob to nieracjonalne, ale ja jest
            > em przekonana wewnetrznie, ze istnieje tak bliska wiez miedzy matka i plodem i
            > dzieci czuja emocje matki. Zreszta po trzech ciazach wiem to napewno.

            Na pewno, a nie napewno. Po tych ciążach masz już kłopoty z myśleniem.
            Gdyby dzieci w brzuchu były na tyle uprzejme i zorientowane w sytuacji, że decydowałyby się nie urodzić, bo wiedzą, że mamusia ich nie chce, to nie trzeba by ich potem było kisić w beczkach, wkładać do lodówki i zawijać w śliski kocyk.
            • moofka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 08:15
              m_incubo napisała:


              >
              > Na pewno, a nie napewno. Po tych ciążach masz już kłopoty z myśleniem.
              > Gdyby dzieci w brzuchu były na tyle uprzejme i zorientowane w sytuacji, że decy
              > dowałyby się nie urodzić, bo wiedzą, że mamusia ich nie chce, to nie trzeba by
              > ich potem było kisić w beczkach, wkładać do lodówki i zawijać w śliski kocyk.

              im dluzej cie czytam tym bardziej zyskuje pewnosc ze z zakladu zamknietego piszesz
              co to znaczy trzeba kisic w beczkach i trzeba zawijac w kocyk
              masz taki imperatyw?
              rodza sie dzieci niechciane i traca sie dzieci upragnione - stad bierze sie wiele nieszczesc tego swiata
              faktem jest natomiast, ze plod przejmuje stany psychiczne matki - sa na to badania
              a stan zdrowia jest uzalezniony od stanu psychicznego
              • hellulah Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 08:38
                "Są na to badania", "faktem jest" tia tia, ale wiesz, że są także badania na to, że stan płodu zależy od genetyki (nieprawidłowości odziedziczone czy mutacje samoistne), układu hormonalnego matki, chorób matki, wpływu środowiska (np. toksyny, wirusy)...? i jakby te drugie badania są istotniejsze?

                Jak się czyta takie farmazony że niby siłą woli można spędzić płód to ręce opadają.

                Taaaa kobieta=inkubator, poroniła=wadliwy inkubator pewnie.
                • moofka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 08:51
                  alesz helulu
                  spokojnie oddychaj
                  raz - dwa
                  raz - dwa
                  wdech wydech
                  jedno drugiego nie wyklucza
                  a o spedzaniu plodu sila woli to jak na razie ty pierwsza napisalas
                  --
                  Рецепт мoлoдocти: рaдyйтеcь кaждoй мелoчи и не нервничaйте из-зa кaждoй cвoлoчи.
                  • myga OT 11.06.13, 08:55
                    moofka, sygnaturka swietna, na forum emama wrecz idealna!
                    • moofka Re: OT 11.06.13, 18:51
                      prawda, ze ladna big_grin
                  • hellulah Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 08:57
                    smile

                    Wiem, że jeszcze śpię, ale wydaje mi się (może się mylę), że było w tym wątasku sporo o tym, iż nastawienie psychiczne matki i jej niechęć do płodu może wywołać poronienie. Jak dopiję kawę, poszukam, powklejam.

                    Jedno drugiego nie wyklucza ale stany psychiczne czy nawet owo mityczne dźwiganie i bieganie to jest pikuś wobec genetyki i wirusów.
                    • moofka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 09:11
                      hellulah napisała:

                      > smile
                      >
                      > Wiem, że jeszcze śpię, ale wydaje mi się (może się mylę), że było w tym wątasku
                      > sporo o tym, iż nastawienie psychiczne matki i jej niechęć do płodu może wywoł
                      > ać poronienie. Jak dopiję kawę, poszukam, powklejam.


                      ale przeciez moze
                      od wiekow wiadomo ze ciezarnej nie wolno denerwowac
                      ja w ciazy - chcianej i opiekowanej mialam takie skurcze w nerwow (i to z blahych w sumie powodow)
                      ze nie moglam spac po nocach i lekarz zapisywal mi relanium w duzych dawkach
                      bo twierdzil ze niepokoj moj zagraza ciazy
                      zakladam ze niechciana znienawidzona ciaza to 100 razy gorszy stres od tego ktory ja przezywalam

                      > Jedno drugiego nie wyklucza ale stany psychiczne czy nawet owo mityczne dźwigan
                      > ie i bieganie to jest pikuś wobec genetyki i wirusów.
                      • hellulah Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 09:24
                        Od wieków wiadomo także, że jak kobieta spojrzy na bruneta, to się zapatrzy i dziecko urodzi ciemnowłose. Tudzież, że jeśli w przypływie strachu dotknie się dłonią brzucha, dziecko będzie mieć znamię. I tym podobne.

                        Co do skurczy, to obecnie po prostu chucha się i dmucha na ciąże z zapasem, pewnie i słusznie, i nie same skurcze są istotne, tylko całokształt ciąży. Zbyt częste i silne skurcze owszem mogą wpłynąć negatywnie na zdrowie rozwijającego się dziecka, więc pewnie słusznie się im zapobiega. Niestety nie da się siłą woli pozbyć się niechcianej ciąży a poronienia są przede wszystkim wynikiem zaburzeń organicznych.

                        Och jak fajnie nie pamiętać o wirusach (np. cytomegalii czy grypopodobnych) czy niewydolności hormonalnej czy wadach genetycznych, och jak fajnie zasugerować: kobieta-inkubator nie dość intensywnie kochała fasolkę, nie dość się poświęciła dla fasolinki, nie w takim rytmie oddychała itd..
                        • moofka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 09:28
                          nie, siłą woli nie
                          ale piszesz o hormonach
                          stres podnosi poziom kortyzolu
                          kortyzol obniża poziom progesteronu
                          progesteron jest odpowiedzialny za utrzymanie wczesnej ciazy
                          i moze sie zdarzyc, ze silny albo dlugotrwaly stres przyczyni sie do utraty ciazy
                          wiele chorob ma swoje podloze w psychice
                          bo ta przeklada sie na funkcjonowanie ciala
                  • hellulah proszz-siłą woli się da 11.06.13, 09:08
                    Voila:

                    "A ja sie zastanawiam, czy fakt, ze kobieta tego dziecka tak bardzo nie chciala, nie przyczynilo sie w jakis sposob do porobnienia?" by myga

                    "Podswiadomosc reguluje dzialanie organizmu i jest calkiem mozliwe, iz jej niechec do ciazy byla tak wielka, iz organizm sie tej ciazy pozbyl" by znowuż myga

                    "A badania wykazaly ze nastawienie matki ma duze znaczenie - w ksiazce ktora kiedys cxytalam o zapobieganiu ciazy w spol przedindustrialnych bylo wrecz napisane ze u wiekszosci naczelnych sama obecnosc dominujacej w stadzie samicy moze doprowadzic do naturalnego poronienia." by ichi...

                    "a w psychiczny czynnik poronienia wierzyc nie trzeba - to fakt" by moofka

                    • moofka Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 09:16
                      no tak - a ty uwazasz, ze tak nie jest bo ...?





                      Рецепт мoлoдocти: рaдyйтеcь кaждoй мелoчи и не нервничaйте из-зa кaждoй cвoлoчи.
                      • hellulah Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 09:26
                        Bo - "nauka, głupcze", wiesz, brzytwa tego no, Ockhama i te sprawy.

                        Widzę, że nie przekonam smile

                        • moofka Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 09:29
                          no konkretnie jaka nauka?pokaz mi nauke ktora mowi
                          ze cialo sobie a emocje sobie
                          • hellulah Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 09:37
                            No mówiłam, że nie przekonam. O ok, ty mnie też nie "smile

                            Serio nie wymagaj, abym urządziła tu tobie kurs z ginekologii, położnictwa i genetyki człowieka smile

                            Nigdzie nie pisałam że "emocje sobie" ale znaj proporcję, po prostu.

                            Człowiek ma nałożoną blokadę - nie ma tak, aby np. siłą woli każdy z ulicy potrafił zatrzymać całkowicie bicie serca. Co nie znaczy, że w silnym stresie serce nie zaczyna bić nieprawidłowo, jak również - że osoba np. ze zmianami miażdżycowymi i nadciśnieniem w silnym stresie nie może dostać zawału. Podobnie nie można siłą woli czy samą siłą złych emocji przerwać ciąży. Byłoby to nieracjonalne ewolucyjnie.

                            Fajnym podobnym przykładem są wrzody żołądka, przez lata uważano, że powstają w wyniku stresu, a tu zonk! wywoływane są przez bakterie. Osoba chora na wrzody nie ma wrzodów dlatego, że żyła w stresie, tylko z powodu bakcyla. Matka, która traci ciążę, nie traci dlatego, że nie radowała się fasolinką, tylko przede wszystkim i głownie dlatego, że [tu sobie wpisz kilka, bywa że nakładających się, czynników organicznych].
                            • moofka Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 09:53
                              > Człowiek ma nałożoną blokadę - nie ma tak, aby np. siłą woli każdy z ulicy potr
                              > afił zatrzymać całkowicie bicie serca. Co nie znaczy, że w silnym stresie serce
                              > nie zaczyna bić nieprawidłowo, jak również - że osoba np. ze zmianami miażdżyc
                              > owymi i nadciśnieniem w silnym stresie nie może dostać zawału. Podobnie nie moż
                              > na siłą woli czy samą siłą złych emocji przerwać ciąży. Byłoby to nieracjonalne
                              > ewolucyjnie.

                              ale ty to piszesz powaznie? wink
                              • hellulah Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 09:58
                                Oczywiście, że poważnie, ale pozwól, że zapytam:

                                - a ty poważnie uważasz, że przez złe emocje, siłą woli można sobie przerwać ciążę?

                                - albo że człowiek świadomie może zatrzymać pracę swojego serca?

                                Nie uczyli cię na biologii, że procesy życiowe są celowo poza świadomością i kontrolą człowieka? Idź bądź trollem gdzie indziej smile (no teraz to żartuję, żeby nie było)
                                • moofka Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 10:00
                                  to ja ci bardzo dziekuje ze pouczenie ze na haslo stoj serce nie staje a na haslo leć ciąża nie leci
                                  bo dotychczas myslalam ze tak jest wlasnie big_grin
                                  w absurdalnym kierunku ta dyskusja poszla
                                  • hellulah Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 10:07
                                    Absurdalne to jest to, że nie wierzysz, że stany psychiczne matki nie wywołują poronienia smile
                                    • moofka Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 10:10
                                      dobrego dnia helulu
                                      • hellulah Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 15:46
                                        Dzięki mufka, miłe życzenia zawsze się przydają smile
                              • hellulah Re: proszz-siłą woli się da 11.06.13, 10:06
                                Masz moofka poczytaj sobie może się przyda (akurat po angielsku, ale to chyba nie problem?)

                                - jako prawi NHS (specjalnie podkreślili twojego typu bla bla jako wielkie bla bla)
                                www.nhs.uk/Conditions/Miscarriage/Pages/Causes.aspx
                                An increased risk of miscarriage is not linked to:
                                a mother’s emotional state during pregnancy, such as being stressed or depressed

                                having a shock or fright during pregnancy
                                exercise during pregnancy (but discuss what type of exercise is suitable for you during pregnancy with your GP or midwife)
                                lifting or straining during pregnancy
                                working during pregnancy
                                having sex during pregnancy

                                - a tu prywatna ultrasuperduper służna zdrowia
                                www.mayoclinic.com/health/pregnancy-loss-miscarriage/DS01105/DSECTION=causes
                                ...ale pewnie oni się nie znają, moofka wiesz lepiej smile
                • aakita Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 10:41
                  hellulah napisała:
                  > Taaaa kobieta=inkubator, poroniła=wadliwy inkubator pewnie.

                  Umarłam właśnie big_grin na śmierć na dodatek
                  • panidemonka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 10:55
                    No przecież, ze wadliwy inkubator. Jak coś nie działa w oczekiwany sposób, do trzeba dokręcić śrubkę. Kobietom próbuje się dokręcać śrubki w mózgu. Na szczęście nie zawsze skuteczniesmile
              • sanciasancia Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 15:43
                > faktem jest natomiast, ze plod przejmuje stany psychiczne matki - sa na to bada
                > nia
                > a stan zdrowia jest uzalezniony od stanu psychicznego
                Płód, nie embrion. A wczesne poronienia są w większości spowodowane wadami w rozwoju płodu.
                Co Wam tak po Bozym Ciele odwaliło, żeby obciążać autorkę wątku winą za poronienie samoistne? Teologii prawosławnej żeście się naczytały?
                • hellulah Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 15:53
                  > Co Wam tak po Bozym Ciele odwaliło, żeby obciążać autorkę wątku winą za poronie
                  > nie samoistne?

                  Prawda?

                  Ja myślę, że to chęć przypisania sobie sprawczości. Że niby jak się kochało fasolinkę, to fasolinka przyszła na świat, z tej miłości i wszystkich tych starań i wyrzeczeń podejmowanych, aby fasolince było dobrze. Dzidziuś jest na tym świecie nie dzięki przypadkowi (ewentualnie procedurom medycznym), fartowi na genetycznej loterii i względnemu zdrowiu mamy, ale dzięki świadomym działaniom, i od razu lepiej.
                  • moofka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 19:18
                    oj zes sie wyzlosliwila
                    zeby ci tak nie zostalo
                    tongue_out
                    z ciekawosci zajrzalam do dwutomowego podrecznika poloznictwo i ginekologia
                    i jako przyczyny poronien jest o stanie psychicznym matki jak najbardziej
                    oraz ze w przypadku poronienia zagrazajacego zapewnieni spokoju matce jest podstawowym dzialaniem
                    kretyni pewnie pisali

                    czesto faktycznie pisza babki ze fakt ze w ciaze zaszly lub ja utrzymaly to cud
                    w druga strone, myslisz nie dziala? wink
                    • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 19:24
                      To czemu kobiety w złym stanie psychicznym jedne ronią ciąże, a inne nie? Albo czemu ronią ciąże te co dmuchają i chuchają na siebie i są w dobrym stanie psychicznym?
                      • moofka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 19:34
                        nie wiem gazeto
                        trudne pytanie
                        do lusterka je zadaj moze?
                        tippingoz.files.wordpress.com/2011/01/god-must-love-stupid-people.jpg
                    • hellulah Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 19:49
                      Dziękuję za troskę o moją osobowość, jak miło wiedzieć, że jest gdzieś tam w odmętach internetów mufka, która o tym myśli, a już sądziłam, że teraz to tylko halucynacje z niedożywienia i śmierć...

                      Serio przypisywanie nadmiernej roli w utrzymaniu ciąży stanom psychicznym kobiety służy przelaniu na kobietę odpowiedzialności za coś, nad czym kobieta nie ma żadnej kontroli.

                      To przypisywanie kobiecie sprawczości może być konstruowane przez same kobiety (jak pisałam, gdy chodzi o dodanie sobie mocy), albo przez otoczenie - kobieta jako inkubator na służbie na/rodu.

                      Podręcznik (z którego roku...? bo to ważne) - nie wiem, czy kretyni, ale linkowałam inne źródła i tych tam też za kretynów nie mam. Szkoda, że nie skomentowałaś (może jednak?). Zawsze może się okazać, że angielskie czy amerykańskie kobiety są inne, i działają nie tak, jak Polki. W sumie intrygujące.

                      Oczywiście, że w przypadku choroby ważne jest zapewnienie choremu spokoju - nie zaszkodzi, a pomaga.

                      • moofka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 20:00
                        PZWL warszawa 2007

                        Рецепт мoлoдocти: рaдyйтеcь кaждoй мелoчи и не нервничaйте из-зa кaждoй cвoлoчи.
                    • araceli Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 12:59
                      moofka napisała:
                      > z ciekawosci zajrzalam do dwutomowego podrecznika poloznictwo i ginekologia
                      > i jako przyczyny poronien jest o stanie psychicznym matki jak najbardziej
                      > oraz ze w przypadku poronienia zagrazajacego zapewnieni spokoju matce jest pods
                      > tawowym dzialaniem
                      > kretyni pewnie pisali

                      Kretyni to czytają takie rzeczy bez chwili pomyślenia. Podaj mi jakąkolwiek chorobę czy stan odmienny organizmu gdzie nie zaleca się 'spokoju'. To takie pleplepleple - 'zaleca się spokój i dużo wypoczynku'. Nawet przy grypie.
                      • moofka Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 13:05
                        no przy grypie zwlaszcza
                        znasz jakis inny cudowny lek na grype?
                        • m_incubo Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 13:19
                          Mówi ci coś hasło leki antywirusowe? Oseltamiwir? Zajrzyj do tego swojego podręcznika.
                          • moofka Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 13:30
                            nie nakrecaj sie tak, bo ci stres cisnienie podniesie
                            (a nie, to sie nie dzieje wszak u niektorych cyborgow, bo im kazdy uklad rownolegle idzie big_grin)

                            moj lekarz np nigdy przy grypie przeciwwirusowych lekow nie daje -
                            kaze gotowac rosol i isc do lozka wg niego wspomniane maja zbyt silne dzialanie uboczne
                            • m_incubo Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 19:03
                              Niczym się nie nakręcam. Nie wiem, co ci daje twój lekarz, po twoich niektórych postach widać, że sama tego nie wiesz. Informuję cię jedynie, że dość skuteczne leki na grypę są, bo zdaje się nie byłaś tego świadoma chwilę temu.
                              • moofka Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 20:02
                                pf
                        • moofka a poza tym 12.06.13, 13:25
                          bo calkiem nieslusznie zeszlo ma psychosomatyke i wplyw stresu na hormony (a ten jest na pewno na kazdy uklad w zasadzie, nawet na wage ciala, wiec czemu nie na rozrodczy? o zatrzymaniu okresu ze stresu tez nie slyszaly?)

                          ale ja osobiscie wierze w dobra energie smile

                          w wibracje mysli pozytywnych - tych pelnych milosci troski i optymizmu
                          i czarne oblepiajace mysli zlorzeczenia nienawisci, poczucia zawodu i zamartwiania sie
                          slowa maja energie, slowa tworza rzeczywistosc
                          dobrymi slowami ksztaltuje sie na przyklad szczesliwe dzieci - zwielokrotnia ich potencjal
                          zlymi wychowuje sie nieszczesliwych samotnych frutratow
                          nawet kwiatek doniczkowy kiedy go lubisz i mowisz czule rosnie lepiej big_grin
                          aure malego bezbronnego dziecka tworzy wlasnie rodzicielska milosc
                          czasem zwielokrotnione modlitwy rodziny przynosza niesamowite wydarzenia w postaci cudownych ozdrowien
                          (tak wiem, nie zawsze jak ktos chce z tym dyskutowac wink)
                          a jezeli tak negatywna wibracja idzie od samej matki
                          to co ma chronic?
                          nazwijcie to jak chcecie aurą, opieka aniolow, łotever
                          ale energia mysli jest
                          i to sie czuje nawet z daleka przez ekran komputera, ze by ci jedna z druga tetnice przegryzly jakby mogly wink
                          a teraz mozecie mnie zezrec - racjonalistki z koziej pietki big_grin

                          Рецепт мoлoдocти: рaдyйтеcь кaждoй мелoчи и не нервничaйте из-зa кaждoй cвoлoчи.
                          • franczii Re: a poza tym 12.06.13, 14:59
                            Rozumiem co piszesz i po czesci sie zgadzam ale tu jeszcze dziecka nie bylo ani nawet rozwinietego plodu. Byl kilkutygodniowy plod. W ciagu 2-3 tygodni odkad sie zorientowala autorka, ze ciaza plod wyczul negatywna energie i zahamowal caly mechanizm?
                            Poza tym nawet gdyby to byla prawda to na stres, strach, zle emocje nie mamy w pelni wplywu. Mozna probowac sie pogodzic z sytuacja i racjonalnie zachowywac co tez autorka czynila. Prawdopodobnie po jakims czasie oswoilaby sie i zapanowala rowniez nad emocjami jak to sie dzieje w wielu wpadkach. Ale to byl sam poczatek wiec nawet nie ma sensu rozwazac w kategoriach winy.
                            • moofka Re: a poza tym 12.06.13, 15:07
                              to chyba nie byl plod jeszcze franczi
                              ja w ogole nie pisze o autorce
                              tylko ogolnie w odniesieniu do wczesniej podanych przykladow
                              akurat autorka jak dla mnie jest trollem i rzucila temat na pozarcie po prostu
                              a ze chwycil i rozwinal sie ciekawy watek tym lepiej
                              nie moja intencja jest wzbudzanie poczucia winy w kimkolwiek
                              znam duzo dziewczyn ktore ronily mniej lub bardziej chciane ciaze
                              a taka reakcja jaka prezentuje autorka nie spotkalam sie nigdy
                              • franczii Re: a poza tym 12.06.13, 15:14
                                > a taka reakcja jaka prezentuje autorka nie spotkalam sie nigdy

                                Ale jaka to reakcja? Ulga?
                              • araceli Re: a poza tym 12.06.13, 15:15
                                moofka napisała:
                                > a taka reakcja jaka prezentuje autorka nie spotkalam sie nigdy

                                A nie pomyślałaś, że nie koniecznie znasz PRAWDZIWĄ reakcję? O tym przecież jest wątek. Może osobom, które znacz było znacznie bliżej do uczuć autorki ale zdecydowały się odegrać społecznie oczekiwaną tragedię? Udawać, żeby nie narazić się na głupie komentarze takie jak Twoje?
                          • myga moofka 12.06.13, 15:16
                            tak pieknie to napisalas, dokladnie tak to czuje i wiem, ze tak wlasnie jest, dzieki.
                • agaja5b Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 18:14
                  sanciasancia napisała:

                  > > faktem jest natomiast, ze plod przejmuje stany psychiczne matki - sa na t
                  > o bada
                  > > nia
                  > > a stan zdrowia jest uzalezniony od stanu psychicznego
                  > Płód, nie embrion. A wczesne poronienia są w większości spowodowane wadami w ro
                  > zwoju płodu.
                  > Co Wam tak po Bozym Ciele odwaliło, żeby obciążać autorkę wątku winą za poronie
                  > nie samoistne? Teologii prawosławnej żeście się naczytały?
                  Co masz do teologii prawosławnej?
              • m_incubo Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 12:48
                > im dluzej cie czytam tym bardziej zyskuje pewnosc ze z zakladu zamknietego pisz
                > esz
                > co to znaczy trzeba kisic w beczkach i trzeba zawijac w kocyk
                > masz taki imperatyw?

                Dziwne, ty chyba z kolei nie wszystkie własne posty czytasz. Masz Aspergera, że dochrzaniasz się do słówek czy po prostu problem z rozumieniem tekstu w całości, a nie tylko słowo po słowie?
                Trzeba, to rozumieć co się czyta, a dopiero potem brać się za odpisywanie.
                Reakcji płodu na stan psychiczny matki nie neguję.
                Zwracam natomiast uwagę, że nie działa to na zasadzie "wiem, że moja mama mnie nie chce, więc się usunę". Czegoś jeszcze nie rozumiesz, gwiazdo?
                • moofka Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 12:58
                  > Zwracam natomiast uwagę, że nie działa to na zasadzie "wiem, że moja mama mnie
                  > nie chce, więc się usunę". Czegoś jeszcze nie rozumiesz, gwiazdo?

                  ja z kolei nie wiem na jakim poziomie trzeba miec intelektualny rozwoj
                  zeby w ten sposob zrozumiec wczesniejsze wypowiedzi i z tym dyskutowac
                  czy wy naprawde przeczytalyscie ze ktos sie upiera ze
                  dzidzi pokornie roni sie u kazdej mamy ktora go nie chce - zawsze
                  lub tez niedobre kobiety ronia sila woli? - zawsze
                  bo ja tego nigdzie nie napisalam
                  ani we wczesniejszych postach tego nie ma
                  moje dziecko niespelna piecioletnie tak rozumuje poki co - ze nigdy ze zawsze i ze na zawsze
                  ale rozumiem, ze to rozwojowe tongue_out

                  odpowiadajac na tak zwrocona uwage że nie działa to na zasadzie "wiem, że moja mama mnie
                  > nie chce, więc się usunę".


                  informuje, ze mam tego swiadomosc i nie jest to dla mnie zaskoczenie i bynajmniej sie o to nie kloce

                  pozdroofki
                  gwiazda smile
                  • m_incubo Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 13:13
                    > ja z kolei nie wiem na jakim poziomie trzeba miec intelektualny rozwoj
                    > zeby w ten sposob zrozumiec wczesniejsze wypowiedzi i z tym dyskutowac
                    > czy wy naprawde przeczytalyscie ze ktos sie upiera ze
                    > dzidzi pokornie roni sie u kazdej mamy ktora go nie chce - zawsze
                    > lub tez niedobre kobiety ronia sila woli? - zawsze
                    > bo ja tego nigdzie nie napisalam

                    Czy ty jesteś normalna?? Poważnie pytam. Nie odpowiadaj, nie trzeba.
                    Ręce opadają.
                    Odpowiadałam sarkastycznie na post mygi i jej filozoficzne rozkminki czy aby kobitka sama się nie przyczyniła do poronienia swoim myśleniem, bo ona jest pewna, że to możliwe. Ja za to jestem pewna, że trzeba mieć nieźle nie po kolei, żeby tak pisać, już to dziewczyny niżej wyjaśniły.
                    Za to teraz już wiem, że do ciebie trzeba zawsze wielkimi literami i najlepiej samymi równoważnikami, dłuższe zdania ciężko kumasz.
                    • myga Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 15:10
                      > Odpowiadałam sarkastycznie na post mygi
                      ------------------
                      jestes chamska i agresywna, wiec nie mam zamiaru z toba dyskutowac. Bo dyskusja z toba to pyskowka, nie mam przyjemnosci w takowej uczestniczyc.
                      • m_incubo Re: szczerość nie popłaca 12.06.13, 18:59
                        Co nazywasz "dyskusją"? Bajdy i klechdy, że można siłą woli dziecko poronić? Zastanów się kobito, zanim następnym razem napiszesz kobiecie, która poroniła, że sama może być sobie winna.
      • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 07:56
        a przyznaję, że ciekawa byłam co tym razem napiszesz smile
        jestem kontenta z Twojej odpowiedzi.
      • kerri31 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:35
        gazeta_mi_placi napisała:

        > A ja tam cieszę się z Tobą, upiekło Ci się Kochana i masz problem z głowy, szko
        > da że nie wszystkie kobiety w niechcianej ciąży nie mają tyle szczęścia co Ty i
        > musza kombinować lewe aborcje.
        > Trzymaj się ciepło i dbaj o siebie.
        > I stosuj antykoncepcję bo następnym razem możesz nie mieć tyle szczęścia.


        Szkoda, że Twoja mama nie wykombniowała lewej aborcji, byłoby na świecie jednej półgłówki mniej...
        • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:41
          Za czasów mojej matki nie trzeba było kombinować lewych aborcji, aborcję (jak się chciało) miało się legalnie i od ręki. Obrońcy pro life też się jakoś wtedy pochowali, nie organizowali marszów ani obrzydliwych wystawek, może bali się milicyjnych pał, teraz za to są odważni big_grin
    • ichi51e2 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:09
      Jak nie chcialas zeby ci gratulowali to trzeba bylo siedziec cicho chociaz do konca pierwszego trymestru - a jak sie dpodziewalas ze ludzie zareaguja? Ciaza (cudza zwlaszcza) to dla wiekszosci ludzi powod do radosci.

      A badania wykazaly ze nastawienie matki ma duze znaczenie - w ksiazce ktora kiedys cxytalam o zapobieganiu ciazy w spol przedindustrialnych bylo wrecz napisane ze u wiekszosci naczelnych sama obecnosc dominujacej w stadzie samicy moze doprowadzic do naturalnego poronienia. Super ksiazka (sporo tez o sids w wiktorianskiej anglii bylo) - jak ktos chce dam namiar.
      • lauren6 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:45
        ichi51e2 napisała:

        > Jak nie chcialas zeby ci gratulowali to trzeba bylo siedziec cicho chociaz do k
        > onca pierwszego trymestru

        Do głowy nie przyszło, że niektóre kobiety nie są w stanie ukryć wczesnej ciąży? Jeśli pół dnia spędza się w kiblu rzygając i tak kolejny tydzień to chyba średnio ogarnięta osoba może się domyślić, że coś jest na rzeczy?

        > A badania wykazaly ze nastawienie matki ma duze znaczenie

        Gdyby tak było to aborcje nie byłyby potrzebne.
    • jowita771 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:35
      Nie przejmuj się postronnymi, niech sobie gadają. Teść niezły hipokryta, gdyby urodziła się dziewczynka, to sam nie piałby z zachwytu.
    • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:35
      Rodzina Ci dowala - forum jak widać też. Empatia i inteligencja to niestety rzadkość. Nie chcieć dziecka w przypadku kobiety to zbrodnia, w przypadku faceta to co najwyżej 'zagububienie' czy 'niedojrzałość'. Taki lajf.
      • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:41
        To też racja.
    • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:39
      Abstrahujac juz od tego czy ciaza byla chciana czy nie to wiele osob ma tendencje do obwiniania kobiety za poronienie: "a gdybys nie poszla na ten dlugi spacer, a gdybys zrezygnowala z basenu, a gdybys wiecej odpoczywala, a gdybys nie zakladala nogi na noge, a gdybys sie nie denerwowala, a nie brala na rece starszego dziecka a nie kucqala itp." nawet jesli kobieta po ciazy rozpacza tak potrafia bezmyslnie miedlic ozorem.
      • jowita771 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:43
        Ale to tylko o nich świadczy, pogonić do diabła.
    • attiya Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:43
      trzeba było odpowiedzieć teściowi "rozczarowujesz mnie, myślałam, że jesteś mądrzejszy a jednak wychodzi z ciebie typowy podczłowiek no ale co w tym dziwnego, jesteś tylko mężczyzną"
      wracaj szybko do zdrowia, mam nadzieję, że jesteś już w domu
    • katiko Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:44
      Tak, w Twoim przypadku szczerosc nie poplaca.
      Sama zauwazylas, ze wszyscy sie bardzo cieszyli na perspektywe nowego dziecka w rodzinie.
      Twoja utrata ciazy to dla nich strata albo i nawet zaloba, nawet jesli dla Ciebie to ulga.
      Oczywiscie przykre jest, ze nie umieja trzymac jezyka za zebami ale - skoro sama wybierasz, ze trzeba byc szczerym to Oni tez sa z Toba szczerzy i mowia Ci choc nie bezposrednio ze ich to boli.

      Szczerosc to taki obusieczny miecz. Jak sama chcesz byc szczera wobec innych to przyjmij co Ci inni w zamian daja. A mowia Ci szczerze, ze nie podoba im sie co sie stalo i jak na to reagujesz.
      • jowita771 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:47
        Mogą mówić, że nie podoba im się, jak się ciąża skończyła, ale opinie na temat jej reakcji niech zachowają dla siebie, bo guzik im do tego.
      • kietka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:57
        podpisuje sie po tym.

        dlaczego dajesz sobie prawo do uczuc i emocji, a innych za to samo ganisz?
        nie chciałas tego dziecka, twoje prawo i sumienie, tesc chciał wnuka, moze juz go pokochał, takie jego prawo i jest z toba szczery, ze załuje. moze nawet bylby mega rozczarowany wnuczka, ale tak samo ma prawo do tego, jak ty dalas sobie prawo do znienawidzenia wlasnego dziecka...
        przestan sie nad SOBA uzalac, wygladasz na niezla egoistke.
      • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:58
        katiko napisała:
        > Szczerosc to taki obusieczny miecz. Jak sama chcesz byc szczera wobec innych to
        > przyjmij co Ci inni w zamian daja. A mowia Ci szczerze, ze nie podoba im sie c
        > o sie stalo i jak na to reagujesz.

        Ależ nie obrażam się na szczerość innych. Słusznie zauważono, że moja rodzina też ma emocje i prawo do innego odbioru tej sytuacji.
        Jednak ciężko mi zrozumieć ile w tym mojej 'winy'.
        No chyba, że przyjąć teorię, że moje negatywne emocje wywołały poronienie, wtedy tak - jestem winna.

        • kietka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:02
          przyczyna jest niewazna, moze tesc wierzy w teorie, ze matka moze swoimi emocjami wywolac poronienie, takie jego prawo, zrozum to w koncu, ze twoj swiatopoglad nie jest jedyny i obowiazujacy.
          dajesz sobie prawo do wyrazania wlasnych emocji, dal tez innym, ale nie tylko tak, jak tobie pasuje...
        • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:06
          > No chyba, że przyjąć teorię, że moje negatywne emocje wywołały poronienie, wtedy tak - jestem winna.
          ---------------
          Nie mozesz sie obwinac za swoje uczucia. Czulas to, co czulas, nie chcialas dziecka i to sie zdarza. To, ze tak bardzo nie chcialas ciazy moglo byc przyczyna poronienia, ale nie mozna rozpatrywac tego w kategorii winy, to moglo sie stac na poziomie podswiadomosci.
          • asia_i_p Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:26
            . To, ze tak bardzo nie chcialas ciazy moglo byc przyczyna
            > poronienia,

            Myga, rodzą się dzieci z ciąż będących wynikiem gwałtów i z ciąż młodych dziewczyn, które są gotowe się zabić, bo są w ciąży. Ronią kobiety, które po zobaczeniu drugiej kreski umeblowały dziecinny pokój.
            Naprawdę, piękny byłby świat, w którym radość matki z ciąży utrzymywałaby ciążę.
            Nie utwierdzaj kobiety w mniemaniu, że spowodowała poronienie niechceniem dziecka, bo to bardzo nikłe prawdopodobieństwo, jeśli w ogóle, a może wywołać poczucie winy.
        • agaja5b Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:44
          aakita napisał(a):

          > katiko napisała:
          > > Szczerosc to taki obusieczny miecz. Jak sama chcesz byc szczera wobec inn
          > ych to
          > > przyjmij co Ci inni w zamian daja. A mowia Ci szczerze, ze nie podoba im
          > sie c
          > > o sie stalo i jak na to reagujesz.
          >
          > Ależ nie obrażam się na szczerość innych. Słusznie zauważono, że moja rodzina t
          > eż ma emocje i prawo do innego odbioru tej sytuacji.
          > Jednak ciężko mi zrozumieć ile w tym mojej 'winy'.
          > No chyba, że przyjąć teorię, że moje negatywne emocje wywołały poronienie, wted
          > y tak - jestem winna.
          > Jak dla mnie to tu nie ma żadnej Twojej winy. Teść owszem do swoich emocji miał prawo, chciał wnuka, no ok, ale zawód wyraził w dziwny sposób. Chcieć wnuka a mieć i wychować dziecko ze wszystkimi konsekwencjami to dwie tak odległe jakościowo galaktyki, że chyba nie ma sensu tego porównywać i obwiniać się o emocjonalny stan niedoszłego dziadka.
    • kerri31 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 08:54
      Jeśli dobrze ci z ta myślą o stracie ciąży to twoja sprawa.
      NIe powinnaś natomiast mówić o ciąży ,skoro się z niej nie cieszyłaś , chorujesz na tarczycę i tak na prawdę do 3 miesiąca wszystko się moze zdarzyć. Dałaś rodzinie i teściom nadzieję na kolejnego wnuka/wnuczkę i z nie ukrywaną radością zabrałaś im marzenia.
      Nie chodzi o sztuczną radość z ciąży tylko o prawdziwą radość z poronienia.
      • agaja5b Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:53
        kerri31 napisała:

        > Jeśli dobrze ci z ta myślą o stracie ciąży to twoja sprawa.
        > NIe powinnaś natomiast mówić o ciąży ,skoro się z niej nie cieszyłaś , chorujes
        > z na tarczycę i tak na prawdę do 3 miesiąca wszystko się moze zdarzyć. Dałaś ro
        > dzinie i teściom nadzieję na kolejnego wnuka/wnuczkę i z nie ukrywaną radością
        > zabrałaś im marzenia.
        Raczej w świetle dotychczasowej wiedzy medycznej marzenia same sie wzięły i zabrały, fakt przy nieukrywanej uldze niedoszłej matki z tego powodu. Ale czy ktokolwiek dociekał czemu sie ona nie cieszyła z ciązy, czy tylko założył że powinna się cieszyć, bo jest w ciązy? Kurcze na radośc z ciąży składa się tyle czynników, jak sytuacja przyszłych rodziców, ich relacje jako małżeństwa, stan zdrowia, plany, potrzeby i aspiracje do tego burza hormonalna. Dziwi jakiekolwiek zdziwienie w tym wypadku, chyba że ktos dalej mysli że dzidzia w kołysce sprawia że problemy jak ręką odjął.

        > Nie chodzi o sztuczną radość z ciąży tylko o prawdziwą radość z poronienia.
      • agaja5b Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:55
        kerri31 napisała:

        > Nie chodzi o sztuczną radość z ciąży tylko o prawdziwą radość z poronienia.
        Problem sam się rozwiązał, bez żadnego wysiłku, bez podejmowania trudnych i bolesnych decyzji, ty byś się nie cieszyła?
      • asia_i_p Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:28
        Z tym że o tym, że ta radość z poronienia jest szczera, wie autorka i my, bo nam się obszernie zwierzyła. Teść wiedział, o ile zrozumiałam, że się nie cieszyła z ciąży, co wcale nie implikuje radości z poronienia - i wobec kobiety, która właśnie poroniła, uznał, że jego emocje są ważniejsze. Coś, jakby trener drużyny futbolowej wyrażał wobec rodziców zmarłego piłkarza żal, że stracił tak cennego zawodnika, i oczekiwał od nich współczucia.
        Teść potraktował ją całkowicie instrumentalnie. W ogóle nie założył, że może mieć bardziej skomplikowane odczucia wobec ciąży i wobec poronienia, nie założył, że istnieje szansa, że jej radość jest pozorowana - jedyne, co go obchodziło w danym momencie, to jego zawód. Do którego miał prawo, ale który powinien wyrażać wobec osób mniej związanych ze stratą niż on, a nie bardziej.
        • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:52
          asia_i_p napisała:
          (...)

          przyznaję - dość trafnie to ujęłaś.
          Teść ma same wnuczki i przy każdej ciąży w rodzinie reagował ogromną nadzieją na chłopaka w sposób nachalny, napastliwy i nie do wytrzymania. Wciąż powtarzał, że to na 100% będzie chłopak od pierwszej wiadomości o ciąży i podkreślał to przy każdym spotkaniu.
          'Zawiodłaś mnie' znaczyło ni mniej ni więcej: właśnie przekreśliłaś moją nadzieję na wnuka.
          Myślę, że zawód byłby taki sam, gdyby za 2 m-ce okazało się, że będzie córka, tylko wtedy by tego nie powiedział na głos ale jego minę już widziałam kilka razy w obliczu takiej wiadomości, więc reakcja jest oczywista.
          W sumie to jest mi go żal. Postawił sobie nielogiczny cel, na którego osiągnięcie nie ma żadnego wpływu.
          • kietka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:51
            mysle, ze szukasz tutaj głównie usprawiedliwienia dla siebie, nie oceniajac twojego podejscia do ciazy, dlaczego tak bardzo chcesz zrobic z tescie winnego twojego złego samopoczucia.
            daj czlowiekowi zyc, tak samo, jak ty nie chcialas dziecka i traktowalas swoja ciaze wg wlasnego uznania, tak samo tesc ma prawo traktowac cie instrumentalnie, nie rozumiem, dlaczego czujesz sie jakos masakrycznie urazona w tym temacie.
            pewnie zal ci troche relacji rodzinnych, ktore pewnie juz nie beda takie "jak kiedys"...zycie.
            cały czas dajesz sobie prawa, a innym obowiazki. nie widze tutaj wogole konsekwencji.
            nie mozna zjesc ciastko i miec ciastko....
            • antyideal Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:54
              Tesc ma prawo traktowac ją instrumentalnie ? Ciekawe podejscie.
            • wuika Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:00
              Dlaczego teść ma prawo ją traktować instrumentalnie? Bo mu zepsuła plany posiadania wnuka, a nie wnuczki? Bo zawsze tak córki / synowe traktował - jako potencjalne dawczynie wnuków?
            • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:29
              kietka napisała:
              > mysle, ze szukasz tutaj głównie usprawiedliwienia dla siebie, nie oceniajac two
              > jego podejscia do ciazy,

              oj bardzo się mylisz. Najpierw musiałabym czuć się winna z powodu tego podejścia, żeby szukać usprawiedliwienia. Nie jest mi potrzebna niczyja aprobata

              dlaczego tak bardzo chcesz zrobic z tescie winnego two
              > jego złego samopoczucia.

              To wspaniały człowiek, choć w niektórych kwestiach mamy odmienne poglądy. Nie mam złego samopoczucia - nie wiem skąd to wyczytałaś. Konstatuje lub też otwieram dyskusję na drażliwy temat. Teść mnie rozdrażnił (a nie uraził), ale nie bardziej niż gdy napastliwie wmawiał mi, że będzie syn (zarówno teraz jak i w pierwszej ciąży). Taki typ - ja to wiem. Ze mnie inny typ - on to wie.

              > pewnie zal ci troche relacji rodzinnych, ktore pewnie juz nie beda takie "jak k
              > iedys"...zycie.

              tu mylisz się najbardziej smile Takiej rodziny ze świeczką możesz szukać. Oczywiście spieramy się, obgadujemy, czasem nawet 'kłócimy' (raczej dyskutujemy), a nawet nie chcielibyśmy mieszkać pod jednym dachem, ale nie wiem co musiałoby się stać, żeby coś zmieniło nasze rodzinne relacje. Nawet nie wiesz ile dobrego otrzymaliśmy od rodziny i jak jestem ich wszystkich pewna.

              cały czas dajesz sobie prawa, a innym obowiazki. nie widze tutaj wogole konsekw
              > encji.
              > nie mozna zjesc ciastko i miec ciastko....

              sorry ale to już jakiś argument od czapy. Nie wiem co Ty usiłujesz tymi swoimi wywodami osiągnąć. Nie ogarniam twojej logiki, choćby z uwagi na to zdanie:

              tak samo tesc ma prawo traktowac cie instrumentalnie


              jakaś porażka...


              • kietka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:26
                nie ma w tym chyba nadmiernej logiki..., tak mi sie przynajmniej wydaje.

                tak samo, jak ty masz prawo do wlasnych uczuc i emocji, tak samo ma prawo do tego twoj tesc.
                nie pomyslalas, ze swoim zachowaniem mozesz kogos zranic, no nie wiem, meza, tescia, kogo tam badz, bylas i jestes skupiona tylko na sobie....dajesz sobie prawo do subiektywnej oceny sytuacji, dlaczego odbierasz je innym...nie kumam po prostu powodow, dla ktorych uzalasz sie nad soba....jak sama piszesz, jestes chyba najmniej poszkodowana emocjonalnie w tej całej historii...
    • triss_merigold6 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:06
      Nie popłaca. Dorosła jesteś, powinnaś wiedzieć, że czasem trzeba się hamować ze szczerym dawaniem upustu swoim odczuciom.
    • ichi51e2 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 09:29
      W sumie cieszenie sie z poronienia niechcianej ciazy jest na tym samie poziomie co cieszenie sie ze nielubiana babcia umarla zostawiajac spadek. Trudno sie spodziewac ze rodzina bedzie gratulacje skladac i raczej nie ma sie co dziwic ze wszyscy sa zniesmaczeni radoscia spadkobiercy.
      • z_lasu Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:08
        Bezsensowne porównanie. Przede wszystkim autorka nie tyle się ucieszyła, co poczuła ulgę - to nie to samo. Jest to porównywalne do sytuacji, w której ktoś staje przed perspektywą zajmowania się przez wiele lat leżącą, całkowicie niesprawną babcią, którą trzeba myć, podcierać, karmić i zapewniać opiekę przez 24h/dobę. Może przez kilka, może przez kilkanaście, a może przez kilkadziesiąt lat. To chyba naturalne, że taka osoba - nawet jeżeli bardzo tę babcię kochała i będzie szczerze po jej śmierci rozpaczać - poczuje też ulgę. A babcia jest żywym człowiekiem, z którym opiekun ma wieloletnią więź, czego nie można powiedzieć o kilkutygodniowym płodzie.
        • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:47
          nawet mam bliższe porównanie.
          To tak jakby był wypadek autokaru, w którym jechało Twoje dziecko i wiesz, że są ofiary śmiertelne. Masz mega stres do czasu, gdy nie zobaczysz dziecka całego i zdrowego. Ulga tak, ale ta radość ma inny wymiar - raczej nie piejesz z radości w obliczu tej sytuacji, choć nie można powiedzieć, że się nie cieszysz. Masz poczucie, że odzyskałaś upragniony spokój, że życie Ci pomogło.
    • alfa36 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:40
      aakita napisał(a):
      > Abstrahując od tematu ciąży (to było po prostu dobry przykład) - czy też to wid
      > zicie, że jeśli tylko cokolwiek odstaje od przyjętego kanonu zachowań zaraz jes
      > t uznane źródłem patologii i obiektem krytyki?
      Zgadzam się z tym, co napisałaś.
      Nauczycielka mojego dziecka z przedszkola nie odpowiada mi na moje dzien dobrty po tym, jak zwrocilam jej uwagę dotyczącą jej pracy (m.in, ze przy dzieciach nie powinna wciąż rozmawiac przez telefon).
    • an_ni Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 10:57
      jak sie powiedzialo a to trzeba powiedziec b a nie chowac glowe w piasek
      ja mowie co chce i przyjmuje na klate odpowiedzi
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 11:43
      No z rodziną czasem tak bywa, najczęściej z dziadkami, że zawłaszcza nienarodzone dziecko razem z "nosicielką" i człowiek się czuje jak jakiś inkubator. Mnie to odebrało dużo radości, mimo że reakcje miałam "konwencjonalne". Takie przekraczanie granic, jakby ciąża automatycznie otwierała na inwazję z zewnątrz, przesuwała te granice. Dotykanie brzucha też mnie wku...ało.
    • damodia KOMU nie popłaca szczerość? 10.06.13, 12:03
      bo z tego co opisalaś to szczerość nie popłaca teściom, którzy szczerze się cieszyli z ciąży, teraz szczerze są przytłoczeniu poronieniem, a synowa dodatkowo strzela fochy i nienawidzi ich za to że śmieli mieć jakies szczere uczucia inne niż ona.

      przestań być taka egoistką skoncentrowaną tylko na sobie. nie wszyscy muszą skakać koło ciebie i się dostosowywać.
      • rhaenyra Re: KOMU nie popłaca szczerość? 10.06.13, 12:07
        no tak wszyscy powinni sie koncentrowac na tesciu i jego zachciankach co tam kobieta i jej zdrowie i jej zycie
        wszak tesc pragnacy wnuka jest najwazniejszy
      • franczii Re: KOMU nie popłaca szczerość? 10.06.13, 12:10
        Nikt nie broni tesciom sie odczuwac smutku z powodu utraty ciazy ale smucic sie to jedno a obwiniac kobiete za to co sie stalo to co innego, to swinstwo i podlosc.

        > przestań być taka egoistką skoncentrowaną tylko na sobie. n

        A kiedy ma sie skoncentrowac na sobie? Oszalalas chyba. Miala poronienie i do tego rodzina ja oskarza jakby sie specjalnie ciazy ozbyla.
        • wuika Re: KOMU nie popłaca szczerość? 10.06.13, 12:18
          Oraz należy mieć miarę tych swoich uczuć i praw. W temacie "co czują różne osoby po poronieniu ciąży" zdanie, opinie i uczucia teścia są daleko w tyle po zdaniach, opiniach i uczuciach niedoszłej matki i niedoszłego ojca.
          • damodia Re: KOMU nie popłaca szczerość? 10.06.13, 12:30
            autorka pisze tez gdzieś powyżej, ze tesc czeka na konkretną płeć dziecka i okazywał wcześniej rozczarowanie gdy rodziły się w rodzinie ciągle dziewczynki. Więc co tak nagle zdziwiona, że teść znowu niezadowolony że chłopca nie ma?? gdyby była dziewczynka to tez byłby niezadowolony i by zareagował tak samo.

            więc cała histeria autorki, i obwinianie teścia za jej traktowanie z okazji poronienia - bardziej mi wygląda na chęć przerzucenia przez nią na kogoś innego wyrzutów sumienia, że tego dziecka tak bardzo nie chciała.
            teść jak najbardziej może ją podejrzewac o specjalne usunięcie ciazy jeśli wcześniej wszystkim trąbiła że tego dzieciaka nie chce.
            nie chciała, to nie chciała. problem sam się rozwiązał. ma powód do radości.
            a to, że sobie z faktem nie radzi więc nakręca wyladowanie frustracji na teściu, który jest taki sam jak zawsze był nie tylko w stosunku do niej? no sorry. bicie piany a nie problem.
            • aakita Re: KOMU nie popłaca szczerość? 10.06.13, 13:09
              damodia napisała:
              > więc cała histeria autorki, i obwinianie teścia za jej traktowanie z okazji por
              > onienia - bardziej mi wygląda na chęć przerzucenia przez nią na kogoś innego w
              > yrzutów sumienia, że tego dziecka tak bardzo nie chciała.

              Mam nadzieję, że nie masz nic wspólnego z psychologią a już na mur zawód recenzenta czy krytyka (który powinien przede wszystkim rozumieć przekaz, zanim przystąpi do oceny) nie jest ci pisany.
              Wybacz, ale nie chce mi się objaśniać osobno dla ciebie co i jak. Nie liczę też na to, że jak sobie wydłubiesz co trzeba z moich wcześniejszych wypowiedzi - cokolwiek pojmiesz, ba! nawet mi na tym nie zależy.
    • tosterowa Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:27
      Popłaca, przynajmniej się dowiedziałaś, że im mniej się tłumaczysz, tym mniej cię oceniają. Nawet tu na forum niepotrzebnie się zwierzasz, bo widzisz, znowu cię oceniają. Ludzie zawsze oceniają i trzeba się z tym pogodzić, ale przecież ty wiesz lepiej, jak jest i co czujesz. Twoje emocje ani nie są gorsze, ani nawet inne i musisz tak do tego podejść. Temat, jak rozumiem, jest dla ciebie zakończony, więc na wszelkie próby wciągnięcia cię w jakiekolwiek rozmowy, ucinaj właśnie w ten sposób: temat jest skończony, nie jestem już nim zainteresowana. Jak masz potrzebę wyrzucenia tego z siebie to idź do kogoś, od kogo otrzymasz wsparcie. Ale przestań się tłumaczyć, bo to tylko naraża cię na przykrość!
      Aha, reagowanie w sposób zgodny z oczekiwaniami otoczenia jest tak samo szkodliwe jak stawianie się w opozycji do niego i dobrowolne robienie za czarną owcę w rodzinie. Twoja reakcja jest jaka jest i jest normalna, to nie jest ani czarne ani białe. Więcej zaufania do siebie.
      • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 12:58
        tosterowa napisała:
        (...)

        nie do końca się zgodzę z teorią, że wyrządzam sobie krzywdę taką 'spowiedzią'.
        Nie mam stosunku emocjonalnego do Forumek i w związku z tym nie ranią mnie ich oceny a dla wielu ciekawych spostrzeżeń, przemyśleń po prostu warto rozmawiać.
        Temat jak każdy inny.

        Kiedyś pod innym nickiem założyłam także dość kontrowersyjny wątek, dotyczący relacji. Było w nim masę jadu i ocen, ale jedna wypowiedź bardzo pomogła mi zrozumieć moje ówczesne emocje. Dla tej odpowiedzi warto było.

        Dzięki za troskę - to miłe i jakże niepospolite smile
    • tekii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:13
      Jeśli wychodzę do ludzi:
      - Ja Pier..zaszłam w ciążę, jak??? co ja mam teraz zrobić...z tym syfem?? Przestańcie się cieszyć, przytulać mnie...itp tylko po to, żeby potem odczuć głośni i publicznie ulgę z powodu straty i dziwić się reakcji innym, wyśmiewając ich i mając wielkie pretensje cholera wie o co a w szczególności o to, że nie wiedzą że wiekowa już jesteś, chorujesz na straszną tarczycę ( też wiedzą?) i w ogolę, że śmiali być w twoim życiu w tej chwili...no sorry.
      Masz mnóstwo pretensji do wszystkich dookoła jakbyś się wczoraj urodziła i nie wiedziała, że ludzie mają swoje zdanie na dany temat, nie wiedzą do końca co czujesz i nie potrafią się wczuć za bardzo w twoje emocje. Skoro już ich obarczyliście tą wiedzą to mogą nie potrafić stanąć i przeklinać z tobą dziecka czy złego losu, które ci dało ciążę.
      Sama sobie ukręciłas ten bicz i po co? a pretensje masz do całego świat że ci strasznie przeszkadza i dokucza. To była kilkutygodniowa ciążą, którą można ukryć, którą nie trzeba się dzielić z całym światem tym bardziej, ze wiesz że tarczyca, że wiek..
      Bo mąż powinien wiedzieć, wiec powiedziałaś ale co on z tą wiedzą z robi to już cię wali. To może nie powinno? Wiedzieć powinien ale czy nie prościej było mu powiedzieć:
      - słuchaj to dla mnie szok, jestem zła że wpadliśmy, ja muszę to jakoś przetrawić a nie chcę się tłumaczyć, znosić typowych gratulacji, zachowajmy to dla siebie dopóki nie będzie widać. Wiesz, że mam tarczycę, lata nie te. Mogę nie donosić. I tyle!!! A swoje emocje trzeba było do męża kierować albo do zaufanych przyjaciół a nie do rodziny, która niekoniecznie cię zrozumie.

      Sama piszesz:
      - mąż powinien wiedzieć wiec mu powiedziałam ale wali mnie co on zrobi z tym info. Dałaś mu wiec zielone światło do dzielenia się z innymi - do kogo masz wiec pretensje że inni wiedzieli i reagowali??
      - że stało się, problemy się rozwiązały i sama leciałaś niniejszą wiadomość rozpowiedzieć - rozpowiedzieć po to, żeby z sadystyczną przyjemnością obsmarować ich reakcję i potwierdzić swoje żale.
      - że sama klepałaś na prawo i lewo jak ci źle, ze to nie radość a potem że powinnaś raczej rozpowiadać jak ci dobrze i w ogolę choć to nieprawda - a ja się pytam po co? Skąd to przekonanie, że musiałaś ale to musiałaś się uzewnętrzniać? Milczenie jest złotem. Szczerość a klepanie na prawo i lewo wszystkim bez wyjątku o w sumie prywatnych sprawach to się chyba inaczej nazywa.




      ofiaralosu88.blog.onet.pl/
      • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:29
        tekii napisał(a):
        > Masz mnóstwo pretensji do wszystkich dookoła jakbyś się wczoraj urodziła i nie
        > wiedziała, że ludzie mają swoje zdanie na dany temat, nie wiedzą do końca co cz
        > ujesz i nie potrafią się wczuć za bardzo w twoje emocje.

        Czasami jak tak czytam to się zastanawiam, czy ludzie czytają to co sami piszą czy po prostu bezmyślnie klepią w klawiaturę?

        Autorka wątku jest be ale brak empatii u jej rodziny już jest ok bo 'ludzie tacy są' i 'ludzie mają swoje zdanie'???


        Mam wrażenie, że niektórym chodzi tylko o dowalenie - temat dowolny byle tylko się wyżyć.
      • aakita Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:33
        tekii napisał(a):
        > Sama sobie ukręciłas ten bicz i po co? a pretensje masz do całego świat że ci s
        > trasznie przeszkadza i dokucza.

        ani czuję się biczowana ani mam pretensję.

        Bo mąż powinien wiedzieć, wiec powiedziałaś ale co on z tą wiedzą z robi to już
        > cię wali. To może nie powinno? Wiedzieć powinien ale czy nie prościej było mu
        > powiedzieć: (...)

        Nie mam takiego prawa, aby nakazywać mężowi co ma myśleć i robić. Ze mną nie mógł dzielić radości a bardzo chciał z kimś się podzielić 'dobrą nowiną'. Jego prawo.

        >Skąd to przekonanie, że musiałaś ale to musiałaś się uzewnętrzniać?

        otóż była to zwyczajna informacja, która poniekąd nie wypłynęła z moich ust. Nie ja kreowałam przyszłe wizje, przeciwnie - ja ostrzegałam, że nie należy na tym etapie niczego sobie wyobrażać.


        że ludzie mają swoje zdanie na dany temat, nie wiedzą do końca co cz
        > ujesz i nie potrafią się wczuć za bardzo w twoje emocje.

        i to chyba jest najmądrzejszy fragment twojej wulgarnej wypowiedzi, ale mimo iż to zauważyłaś - znakomicie potwierdzasz regułę swoim wpisem.

    • a.nancy Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:14
      > Od początku tłukłam wszystkim do głowy, że za wcześnie na takie wizualizacje, ż
      > eby nie przyzwyczajali się do tej myśli bo raz - nie jestem najmłodsza, dwa - c
      > horuję na tarczycę, trzy - ogólnie zaleca się 'radość' po pierwszym trymestrze

      niepotrzebnie w ogóle się przyznawałaś do ciąży
      • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:19
        Miała ukrywać ciążę przed mężem? Jak to sobie wyobrażasz? Wymioty usprawiedliwiać zatruciem, witaminy dla ciężarnych przesypywać do innego opakowania, idąc do lekarza na kontrolę kłamać, że idzie się do koleżanki?
        • damodia Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:38
          Co to za małżeństwo gdzie co jedno drugiemu powie w tajemnicy - to drugie rozklepie po całej wsi?
          Patologia i tyle, w większości zachowań jak widać.
    • moofka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:52
      mysle ze jestes trollem
      nie wierze ze bedac kilka tygodni w ciazy - nawet nieplanowanej - po szpitalu bolesnych zabiegach i czyszczeniach przychodzi sie w pokrwawionych gaciach do domu skacze do gory odpala kompa i krzyczy jupi
      i ani troche nie zal ani troche nie smutno
      nawet jezeli rozsadek podpowiada ze teraz bedzie prosciej
      trzeba byc cyborgiem
      i faktycznie - ten rodzaj szczerosci lepiej sobie darowac
      mozna smialo mowic swiatu - nie chce wiecej dzieci i zbroic sie w we wszystkie mozliwe antykoncepty - luzik
      ale mowic z taka nienawiscia o czyms (kims) kto juz powstal i czeka - i jest caly twoj
      jest takie bezduszne wg mnie
      co chcialas osiagnac?
      sral pies tescia
      ale jak musial sie czuc ten drugi rodzic, kiedy wiedzial ze tak bardzo nie chcesz jego dziecka
      albo rodzenstwo - bo skoro wszystkim chalapalas to i do niej doszlo
      schiza jakas - ze to pierwsze to najlepsze co cie w zyciu spotkalo, a to drugie to dramat i koniec marzen surprised
      a w psychiczny czynnik poronienia wierzyc nie trzeba - to fakt
      o psychosomatyce juz sokrates pisal
      • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:56
        To jakim cudem donaszane są ciąże ostatnich alkoholiczek które nawet nie wiedzą co się dokoła nich dzieje albo ciąże z brutalnych gwałtów, a z kolei kobiety które starają się latami o ciążę ronią, nawet i po kilka razy mimo dmuchania i chuchania na siebie?
      • wuika Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:02
        Ale przecież bywały już tutaj z podobnymi tematami bardziej charakterystyczne, bardziej 'znane' forumki, którym zdarzyło się to samo: niechciana ciąża i samoistne poronienie. I też była ulga, bo życie samo 'postanowiło' rozwiązać problemy. Tak trudno w to uwierzyć?
        Poronienie to nie zawsze megakrwotok i dnie w szpitalu z bolesnymi zabiegami, nie zawsze to musi być tak wielka fizyczna trauma, że trzeba do siebie dochodzić tygodniami. A konstrukcje psychiczne też są różne. Leżałam kiedyś w szpitalu z dziewczyną miesiąc po martwym porodzie dwóch bliźniaczek, kiedy to o śmierci dzieci w łonie matka dowiedziała się kilkadziesiąt godzin przed planowaną cesarkę. To był raptem miesiąc po - dzieci wystarane, wyczekane, ojciec psychicznie przebywał w jakichś dziwnych obszarach (trudno mu się dziwić - każdy by powiedział), za to matka po prostu żyła dalej. Nie nam oceniać to, jak każdy podchodzi do swoich strat, zwłaszcza, że tutaj - w opinii autorki - ona sama nie odczuwa jakiejś wielkiej straty. Nazywasz ją trollem, bo nie wpasowuje się ogólny trend matki-polki-cierpiętniczki? Bo nie jest jak tłum na forum "poronienie", gdzie stratę ciąży przeżywa się miesiącami?
        • moofka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:05
          nie przypominam sobie mega ulgi
          zalinkuj moze - pamietam co najmniej kilka spektakularnych poronien forumowych (surprised)
          zawsze jest zal kiedy sie czlowiek juz oswoi
          zal - nie oznacza tez histerii i palenia zniczykow 5 tygodniowej ciazy
          • wuika Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:17
            Skąd ta pewność o tym, że żal jest zawsze? To jak wmawianie syndromu postaborcyjnego kobietom, które - jeśli żałują - to tego, że w ciążę zaszły, a nie, że ją usunęły.
            I nie będę linkować, nie znoszę wyciągania starych historii i czepiania się konkretnych osób, bo ileś tam miesięcy coś napisały. Ja kojarzę dwa 'głośne' nicki z problemem niechcianej ciąży, samoistnego poronienia i braku wielkiej tragedii z tej okazji.
            • moofka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:25
              prosze cie, nie nad-inter-pre-to-wy-wo-wuj tongue_out
              ja nie pisze o wielkiej tragedii
              strata 5-6 tygodniowej ciazy - zwlaszcza nie planowanej - to nie jest wielka tragedia
              i bron Panie Boze
              ja jej nie kaze wielkiej tragedii przezywac
              ja po prostu nie wierze ze to moze pisac kobieta, juz matka po tym jak kilka tygodni oswajala sie z faktem, ze zostanie nia znowu
              ja czuje sie zle nawet kiedy mam @ o PMS nie wspomne
              zakladam, znajac rozne historie kobiet
              ze kiedy wracasz ze szpitala obolala po czyszczeniu to nie jest najlepsza chwila na fete i picie szampana
              to co raczyl byl chrzanic tesciu jest jakby najmniej istotne
              • wuika Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:29
                No to przyjmij do wiadomości: może napisać. Można czuć ulgę po usunięciu niechcianej ciąży, można tym bardziej czuć ulgę, jeśli problem rozwiązał się sam. Nie chodzi o organizowanie przyjęć gratulacyjnych, ale o przyjęcie do wiadomości, że ciąża może być problemem (nawet, jeśli się miało AŻ kilka tygodni na oswojenie się z nią, nawet jeśli się jest już matką) i rozwiązanie problemu to jest rozwiązanie problemu. Czasem aż tyle.
              • moofka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:31
                i jeszcze - nawet jezeli ciaza jest znienacka
                chociaz w to tez nie wierze w przypadku mezatki - zawsze gdzies z tyłu glowy chyba trzeba sie z tym liczyc
                to wlasnie reakcja otoczenia jest fajna
                porownajmy
                placze baba ze w ciazy - tesc, tesciowa, matka, maz, babka i swat placza razem z nia
                i zrzucaja sie na skrobanke - wyklinaja i lamentuja, łolaboga znowu zbrzuchacona i bachora wypcha - nie daj boze takiego samego jak pierwsze
                sytuacja druga
                placze baba ze w ciazy - tesc, tesciowa, matka, maz, babka i swat ciesza i mowia, zobaczysz
                bedzie dobrze, cieszymy sie i czekamy na nowego czlonka rodziny,
                bo czy ja dobrze rozumiem, ze o to zal ma autorka?
              • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:33
                moofka napisała:
                > ja po prostu nie wierze ze to moze pisac kobieta, juz matka po tym jak kilka ty
                > godni oswajala sie z faktem, ze zostanie nia znowu

                A co w tym konkretnie dziwnego. Są kobiety, które całe 9 miesięcy nie chcą dziecka. Są takie, które usuwają. Po czym one mają czuć żal?
                • moofka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:36
                  kwestia wrazliwosci
                  nie dogadamy sie,
                  a do twojego przemyslenia
                  nawet ci co dzieciaczki po kolei w beczkach kisili
                  to im potem oplateczki na kazde Boze Narodzenie kladli
                  tongue_out
                  i z mojej strony jakby eot
                  • wuika Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:38
                    Tak, pewnie. Nie-cyborg ZAWSZE czuje żal. Normalna, wrażliwa osoba, zawsze w końcu zachce dziecka. Pierdu-pierdu. Nie, nie zawsze. I nie jest nienormalna.
                    • moofka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:41
                      po raz ostatni kobieto, bo mi szkoda klawiatury
                      ja nie mowie, ze ona ma zachciec dziecka
                      ja sadze po prostu, ze kiedy tracisz 6 tygodniowa ciaze to nie idziesz na forum skarzyc sie, ze rodzina glupia bo sie cieszyla
                      • franczii Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:46
                        Ale dziewczyna wcale nie ma pretensji o to ze rodzina sie cieszyla ale o to, ze rodzina uwaza, ze poronienie to jej wina.
                        Poza tym nigdzie nie pisala ze fetowala i triumfalnie obwiescila rodzince ze wlasnie poronila.
                  • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:41
                    > kwestia wrazliwosci
                    > nie dogadamy sie,
                    -----------------
                    i to jest sedno. Nie ma sensu kruszyc kopie, lub tez rzucac perle przed wiepsze. Ale po przemysleniu uwazam, ze masz racje, moze nie troll, a jakas redahtorka zbiera materialy. No bo jakos nie pasuje mi, ze najwiekszy problem w tej sprawie to zawiedziony tesciu...
                  • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:45
                    moofka napisała:
                    > kwestia wrazliwosci

                    A i owszem - Twoja wrażliwość jest jednokierunkowa i ograniczona. Nie potrafisz zrozumieć, a nawet po prostu przyjąć do wiadomości, że inni czują inaczej. Znasz tylko jedyne słuszne uczucia - jak są inne to troll i cyborg.
                    • moofka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 15:00
                      po prostu mamy rozne doswiadczenia i swiatopoglad
                      ty zdaje sie dzieci nie masz, a z forum kojarze cie jako wojujaca fanke aborcji i kochasz te tematy
                      kazda ze znanych mi dziewczyn nawet chciana ciaze przyjmowala ze strachem i zaskoczeniem
                      i to jest normalne
                      i kazda poronienie przyjmowala z mniejszym lub wiekszym zalem
                      bo zakladam, ze to nic milego
                      wowczas w dupie masz tescia
                      znaj proporcjum mocium panie
                      nie wierze ze czlowiek sie nie zastanawia chociaz przez chwile
                      kim by bylo jego dziecko, jakiej plci, jakby wygladalo itd
                      tym bardziej ze prawie miesiac minal odkad autorka sie dowiedziala
                      ciekawe - ze kiedy wczoraj babka poskarzyla sie, ze nie chce wrednego brzydkiego kota
                      to zostala okrzyknieta niegodziwym czlowiekiem
                      wlasne dziecko moszna spedzic szybko i bez zalu
                      bo inaczej jestes czulostkowa histeryczka
                      • gazeta_mi_placi Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 17:24
                        Urodzony kot (lub pies) ma większą świadomość niż coś o wyglądzie galaretki na początku pierwszego trymestru.
                        I tak, zakatowanego psa mi bardziej żal niż spędzonej 6-tygodniowej ciąży.
                      • araceli Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 08:57
                        moofka napisała:
                        > ty zdaje sie dzieci nie masz, a z forum kojarze cie jako wojujaca fanke aborcj
                        > i i kochasz te tematy

                        Niestety z kojarzeniem u Ciebie kiepściuchno. Może 'wrażliwość' na mózg się rzuciła big_grin
                        • moofka Re: szczerość nie popłaca 11.06.13, 09:06
                          na mozg powiadasz? ojej, chcesz mi dokuczyc?
                          w sensie ze pomylilam sie? co do liczby dzieci czy wojujacej fanki aborcji?
                          z tym pierwszym owszem moglam, nie sledze
            • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:30
              wuika napisała:
              > Skąd ta pewność o tym, że żal jest zawsze?

              Przecież Mrówka napisała - jak nie ma żalu to jest się cyborgiem. Jaki ten świat prosty!
              • myga Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:32
                > Przecież Mrówka napisała - jak nie ma żalu to jest się cyborgiem.
                ----------------
                a jak sie nie rozumie slowa pisanego, to jest sie malo inteligentnym. Przeczytaj dokladnie, co napisala moofka, moze zaczajst, chociaz mala nadzieja...
                • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:34
                  myga napisała:
                  > a jak sie nie rozumie slowa pisanego, to jest sie malo inteligentnym. Przeczyta
                  > j dokladnie, co napisala moofka, moze zaczajst, chociaz mala nadzieja...

                  Mrówka napisła: 'nawet jezeli rozsadek podpowiada ze teraz bedzie prosciej trzeba byc cyborgiem '
              • wuika Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:35
                Jakże suspicious
                Ciekawe, czy przyjmie do wiadomości, że są kobiety, które po poronieniu wyczekanej i wystaranej ciąży nie popadają w skrajną depresję?
                • ichi51e2 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 22:29
                  Ja sie moge zglosic. No bywa pomyslalam. Bylam tylko wsciekla na siebie ze nie przyszlo mi do bani ze lot samolotem i calodzienne latanie po miescie z waliza 20k i torba 10k to nie jest najrozsadniejsza zabawa w pierwszym trymestrze. Nic mnie to nie nauczylo bo za drugim razem w ogole sie nie zorientowalam ze to ciaza - za to wpadlam na pomysl ze mam anemie ktora nalezy rozchodzic - 17h aerobiku tygodniowo. Moze zreszta podswiadomie cos podejrzewalam i nie chcialam powtorki wiec wypieralam.
      • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:29
        moofka napisała:
        > jest takie bezduszne wg mnie

        A zastanowiłaś się przez chwilę jaki jest Twój tekst? Empatia to nie tylko dziecinne roztkliwianie się nad zlepkiem komórek ale też zrozumienie tego, że człowieka może ten zlepek komórek nie ruszać. Twoje rzucanie kamieniem w autorkę jest dokładnie tak samo 'bezduszne' jak jej zdanie o utraconej ciąży.

        I najlepsze jest to, że potwierdzasz jej słowa - najlepiej jest udawać, grać, uśmiechać się sztucznie bo wtedy jest się 'normalnym' a nie 'cyborgiem'.
    • ksionzka Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 13:58
      No a im znaczy tej twojej rodzinie szczerość popłaciła? Mówili co myśleli ale tylko ty jesteś ta poszkodowana. Może powinni udawać, że ta ciąża to dla nich równie wielki dramat jak dla ciebie np:
      Ty: Jestem zła wwwrrrrrrr...
      Oni: My też jesteśmy źli i śpiochy trza będzie kupić a takie drogie. A ty syny jesteś zły?
      No cóż nie każdy tak potrafi. Ty jakoś też się nie charakteryzujesz taką cechą zwaną udawaniem ale ty możesz a oni już nie tak? Przeczytałam wpis i uważam, że robisz z siebie ofiarę aby "popodniecać się" schematami a sama lepsza nie jesteś.
      Nie wiem czy 10 letnie dziecko nie wie już, że wywalanie intymnych, prywatnych spraw od A do Z na widok publiczny nie skutkuje tym, że wszyscy jak jeden mąż będą zachowywać się tak jak ty oczekujesz czy mówić to co ty oczekujesz. Jak na forum.
      Cała afera była niepotrzebna i dałby się jej uniknąć. Moja znajoma ukryła wpadkową ciążę przed nielubianą rodziną do 6 miesiąca. Mogła się oswoić, o tym co i jak wiedziało wąskie grono. Reszta jak wyżej dowiedziała się po 6 miesiącu i dla nich była jakaś oficjalna zdawkowa relacja. Po co więcej? Ludzie przecież oceniają, plotkują, mówią co myślą ale nie po naszej myśli, kłamią, nie potrafią zaakceptować, pojąć, tolerować. Skoro nie jesteś gotowa zapłacić takiej ceny za sprzedaż swoich intymnych przemyśleń to po co to robisz?
      Skoro nie potrafisz zaakceptować że twoja szczerość = szczerość innych to po co ta szczerość? Bo twoja jest ok a innych nie?
      Nie ogarniam tematu.
      • wuika Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:04
        Bo w sytuacji ciąży to nie cały świat jest najważniejszy i nie wszyscy są równi?
        • rhysmeyers22 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:15
          nie trzeba bylo w ogole klepac ,nikomu. zwlaszcza w 1 trymestrze po cholere ,ja nie mialam zadnych problemow zdrowotnych ,z zajsciem z donoszeniem z niczym,a na wszelki wypadek nie mowilam nikomu oprocz meza i uznalismy ze sie wstrzymamy sie z tym njusem,no ale ja chcialam dziecko ,to inny przypadek .
          ty, nie chcac, tym bardziej powinnas nic nie mowic,oszczedzilabys sobie debilnych komentow i stresu.
      • araceli Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:23
        ksionzka napisał(a):
        > Skoro nie jesteś gotowa zapłacić takiej ceny za
        > sprzedaż swoich intymnych przemyśleń to po co to robisz?

        Przecież ona tego NIE ZROBIŁA. Czytanie jest takie trudne? Jak pisałam - tak łatwo jak krytykować innych i tak łatwo się przy tym ośmieszyć :d
    • eliszka25 Re: szczerość nie popłaca 10.06.13, 14:15
      no, tesc sie popisal, nie ma co uncertain. nie przejmuj sie glupimi docinkami. moje obie ciaze byly planowane, a i tak gdy sie o nich dowiedziala, to najpierw wpadalam w panike i potrzebowalam troche czasu, zeby przyzwyczaic sie do tej mysli, a radosc przychodzila dopiero na koncu. ty czulas inaczej, ciaza byla nieplanowana, a swoich uczuc zaplanowac sie nie da. moim zdaniem popelnilas jeden podstawowy blad - zbyt szybko poinformowalas otoczenie o ciazy. poronienia wczesnych ciaz wcale nie sa jakims ewenementem i w ogole sie nie przejmuj glupimi ludzmi. u nas nawet pierwsza kontrola u lekarza jest dopiero w 8 tygodniu ciazy, bo wczesniej sie wogole nie ingeruje, tylko pozostawia sprawy naturze.

      niestety, masz racje, szczerosc bardzo czesto nie poplaca. mimo to trzymaj sie i nie sluchaj glupiego gadania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka