przystanek_tramwajowy
28.06.13, 13:45
jeszcze jeden aspekt sprawy wałkowanej na forum od wczoraj. Jak pani mogła wrócić do starego mieszkania i żyć sobie tam spokojnie? Czy nie było tam ludzi, którzy pamiętali, co zrobiła? A jeśli byli, to co? Mogli ją tak normalnie traktować: Dzień dobry pani Renatko, truskawki potaniały. Dzień dobry, pani Renatko, czy pani wie, że ta Kowalska urodziła trojaczki? Och, pani Renatko, jaką pani ma dzisiaj ładną sukienkę! Chyba, że ona ma żelazną odporność nerwową i nie przeszkadzało jej, że nikt nie odpowiada na jej pozdrowienia, a co poniektórzy spluwają na jej widok.