czarciaryska
03.07.13, 13:25
Jestem w szoku i zasmucona po przeczytaniu watku chipsi o myszach,, glownym argumentem popierajacym teze ze z chipsi glowa jest cos nie tak, to fakt ze wychowala te myszy i je znala osobiscie.
Pomyslcie... Jedzenie swini urodzonej przez sztucznie zaplodniona matke, wychowanej na farmie, w jednym celu, zabitej elektrycznym wstrzasem zawieszonej za noge do lini produkcyjnej jest duzo mniej naturalne niz wrzucenie myszy wezowi. Jest dalekie od natury. Jest smutne okrutne, tym bardziej ze czlowiek z zalozenia powinien odczuwac cos takiego co nazywa sie empatia, czego nie mozemy wymagac od weza. Dlaczego nie obchodzi nas cierpienie istoty, duzo bardziej inteligentnej od myszy, inteligentniejszej od psa, ktora w wielu rodzinach uchodzi za zwierze domowe, tylko dlatego ze nigdy jej nie spotkalysmy?
Smutne.... bo dlatego ten swiat wyglada jak wyglada.. Tylko dlatego ze ow swini nie znalyscie osobiscie, cale jej nienormalne, nienaturalne zycie i okrutna smierc was w ogole nie obchodzi. Z taka mentalnoscia ludzie ida na wojne, tluka 'wroga' bo go nie znaja. Zapominaja ze wrog to tez ojciec czy syn, maz, przyjaciel. Tyle cierpienia jest na swiecie bo ludzie nie widza nic poza swoim podworkiem . Przeciez ten swiat juz ma nas dosyc, wybijamy miliony istot dziennie dla wlasnej przyjemnosci, marnujac konczace sie zasoby pitnej wody, energie, tworzac mega zanieczyszczenia..
Tylko w rozszerzeniu swojej empatii na tych nawet, ktorych nie znamy i na nie przyczynianiu sie do ich cierpien (niepotrzebnych bo kto do cholery potrzebuje jesc mieso codziennie, mozna nawet ograniczyc je o polowe) jest ratunek dla naszego gatunku.
Przestancie sie rzucac na forumke, zajrzyjcie do lodowki i zastanowcie sie czy tylko dlatego ze nie glaskalyscie tej swini nigdy po glowie, wszystko jest ok.
Ech....